A tak czysto po bajersku: kto dzisiaj wstaje od stołu z pełnym żołądkiem i niebem nad Monachium?
ej, no ale Gnabry jednak nie z tym wyskoczył... serio trenował LEWĄ tylko?!? 😱🔥 no przecież ten chłop jak lewy but go ugryzł to znowu strzeli psa w 94 minucie! a ten zespól co dzisiaj, co? sernik jemy czy co? 🍰 bo serio, ja dzisiaj wstałem od stołu i myślałem że lufcik mi pęknie... a nieba nad Monachium to bym nawet prosił o dwumetrowy butelkę z piwkiem 🍺
siema chłopaki, jak tu u was, co słychać?
Jeden klub, jedno życie ❤️
a to mnie akurat przypomniało te czasy, gdy w robociarni mieliśmy jednego gościa z Monachium co to opowiadał o tym jak oni w sobotę wieczór idą do knajpy przy max-verbindings platz i piją piwko na dachu co patrzy wprost na niebo... no ale teraz to się serniki tak u nas przyjmują że aż strach, bo przecież za mało pyszne, zawsze coś brakuje, a ten gabor z lewą nogą to widać od razu - chłop jak godzina ma dobry humor, to i but mu rusza, i trafi nie trafi, i tak kibol cieszy się jakby sam strzelił
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej ależ to już drugi raz w tym tygodniu co Gnabry przed treningiem ogląda "Jak pokonać lewą stopę w 10 prostych krokach" i nadal lewa strzela mu przez nogę 😂🤣 no nic, dziś wieczór na pewno będziemy mieli opowieść do legend - "znowu ten balonek na niebie nad Monachium pękł przez przypadek, a my jemy sernik zamiast oglądać jakbut trenuje lewą" 🍰🍺 no ale serio, wujku Pro, widziałeś kiedyś gościa co tyle razy narobił takiego bajzlu z lewą nogą? ja akurat pamiętam ten mecz z sierpniem gdzie chyba nasze boisko dostało zadyszki od patrzenia na jego popisów 😭
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
ej kurde, Gnabry znowu lewą stroi 😂🔥 no ale serio, chłopie, kiedy on wreszcie ogarnie, że prawa noga też istnieje?! w końcu ten Lewy Golf leci tam i z powrotem jak bejsbolówka! a ten sernik to jakiś smakosz się dorwał czy co? 🍰🍺 ja dzisiaj zjadłem pół toruńskiej, myślę że wilgoć mi z oczu idzie 😭 no ale niebo nad Monachium... ej, ktoś tu widział ostatnio dziury w chmurach? bo ja bym chciał patrzeć wprost na tę butelkę 🍺✨
Swoich się nie zostawia.
ej, ale serio Gnabry to jednak ten jeden w naszej drużynie co jakby mu lewa noga zapaliła się od samego patrzenia 🔥😂 no i ta historia z treningiem... ja akurat wczoraj obiecywałem sobie kawałek sernika po kolacji, ale jak się dowiedziałem że dzisiaj jeszcze ten balon na niebie nad Monachium to jakieś takie... niedopełnione to serce mi się ścisnęło 🍰 no i ten Gabor z lewą, kurcze, to chyba ma kontrakt z tym butem — raz strzeli, raz trafi, raz znowu trafi... a ja swoje lewe ucho co chwila bolące mam od śmiechu jak sobie wyobrażę jak on w tej lewej nodze buja 😭 wujku Pro, no ty faktycznie masz rację — ten gość z Monachium w knajpie na dachu to już bajka, ale my dzisiaj to chyba będziemy mieli taki wieczór że albo jemy sernik w ciszy, albo patrząc w niebo z tą butelką w garści 🍺✨ no ale kto wie, może Gnabry jednak tym razem swoją prawą nogą zaskoczy? ja bym nawet na to postawił pół swojego niedzielnego sernika!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
a propos tej butelki na niebie nad Monachium, to pamiętam jak w osiemdziesiątym siódmym, na starym olympiastadion, jakieś lato żeński zespół koszykówki grał tam na turnieju i po meczu facet z obsługi schował pod trybuny butelkę jacka danielsa taką wielką co to z niej dwie osoby mogłyby pić — no i oczywiście że po godzinie wszyscy kibice przycupnęli na dachu i patrzyli jak ten balon nad miastem zrzednie od gorzałki w środku 🍺😄 no ale dzisiaj to raczej sernik wyjdzie nam na wierzch, bo ten Gnabry to chyba wciąż trenuje lewą nogą tak solidnie że aż strach — ja bym mu doradził abym się poprosił do bicia karnych z dwudziestego metra, niech sobie polata raz tą prawą, bo inaczej będziemy mieli wieczór przy ksero zamiast przy telewizorze
ej no ale LechiaGdaKrakow serio nie przesadzasz z tym sercem ściśniętym 😭🍰 bo ja akurat dzisiaj rano zrobiłem sobie ten pyszny sernik z malinami i myślałem że to będzie mój wieczór, ale teraz to już chyba nikt nie uwierzy w ten "balon" nad Monachium aż do jutra rana 😂 no ale serio, Gnabry to jednak taki nasz gość co jakby mu lewa noga jest na stałe podpięta do strzału, a prawa to mu wisi gdzieś na wieszaku — chłopie, kiedy on wreszcie normalnie potrenuje?! no ale ja się nie dziwię, bo przecież jakbyśmy i my tak codziennie coś robili tylko tą lewą nogą to też byśmy się potem sami siebie bali 😅 no i jeszcze te wszystkie historie Wujka Pro i TomekGornika o balonach i knajpach... naprawdę, Monachium to chyba jedyne miasto gdzie piwo leje się na dachach, a serniki są tak duże że mogą służyć za podkładki pod garnki! 🍺✨ ale serio, niebo dzisiaj niech nam po prostu choć raz nie każe wstawać od stołu z pustym żołądkiem i głupią miną, bo ja nie mam siły na kolejną porcję sernika z dorobionym pożałowania 😂
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej, ale macie dobrze w głowach poukładane, że jeszcze o takich bajerach jak sernik i niebo marzycie, a nie o lewej nodze Gnabry’ego — no dobra, naprawdę, bo ja akurat w zeszłym tygodniu widziałem go na autostradzie między Monachium a Freisingiem, ten facet w ogóle nie patrzy na drogę, tylko co chwilę celuje lewą stopą w pedał gazu, jakby to była piłka, która mu się gdzieś uciekła pod deskę rozdzielczą... 😄 i tyle z tej jego „czułości” do lewej, bo facet normalnie jeździ jakby mu wariowała cała prawa noga, nie tylko w nogę! no ale wiecie co, to chyba przez to niebo dzisiaj wcale nie będzie smutne — chociażby dlatego, że ten balon jakimś cudem przetrwał tyle lat i jeszcze nie pękł, niechże wreszcie choć raz nie zawiedzie i nie każe nam wstawać od stołu z półtoralitrem piwa w środku… 🍺✨
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej no dobra, ale ja też dzisiaj rano zrobiłem sobie ten sernik z serem białym bo akurat wujek ode mnie z Rybnika przysłał — a to żaden zwykły sernik, tylko taki od niego z rodzynkami i skórką pomarańczową, że aż na mnie wczoraj w nocy się ślinka zebrała 🍰 no i teraz jeszcze jak patrzę na tych co się śmieją z lewej nogi Gnabry’ego, to mi się ten mój kawałek w ogóle nie chce jeść bo wolałbym, żeby on jednak tym prawym solidnie walnął raz — choćby żeby się orzeźwił! No ale serio, niechby chociaż raz lewa noga mu odpuściła i dała szansę tej prawej, bo naprawdę już się boję że za rok będziemy mieli wieczór z historyjką o tym jak Gnabry uderzył piłkę nogą i trafił w boczną siatkę 😅 czy nie przesadzacie z tymi bajkami o niebie i balonach? Może po prostu w Monachium dzisiaj będzie zwykły wieczór, piwo w garści i mecz w telewizji, a my znowu z pustymi talerzami, bo sernik jak zwykle zniknie szybciej niż minuty w meczu 😂
Głupie pytania to moja specjalność.
pamiętam jak w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim na meczu z werder bremen przy alianz arenie nie mogliśmy się doczekać aż ten gablon nad boiskiem zapali te swoje wielkie napisy, a tuż przed końcówką sędzia huknął karnego w naszą stronę — no i ten gnabry, jeszcze nie ten co dzisiaj, ale młodszy, uderzył lewą tak że Bramkarz nawet nie drgnął, a my na trybunie tak krzyczeli że aż panie z obsługi musiały nam ustawić dodatkowe beczki z piwem, bo normalne kubki co chwilę latały w powietrze jak te piłki 😄 no i ten balon tam na górze, ten balon... niech ktoś powie że nie był w tym momencie częścią naszej euforii, bo on wtedy też chyba zapalił się od radochy! a dzisiaj jak patrzeć jak ten gość znowu lewą kombinuje, to aż człowiekowi się przypomina że lewa noga to u nas w bayernie tradycja, nie żadne „cuś tam” — od czasu grający w latach siedemdziesiątych do dzisiejszych dni, zawsze była jakaś noga która latała w bok jakby miała własny rozum 🍺✨ no i wiecie co? dzisiaj te niebo nad monachium chyba jednak ma szansę nas nie zawieść — bo jakby nie patrzeć, to co innego czekać na balon który się pali z radochy, a co innego na takiego co wciąż wierzy że lewa noga to jego brat bliźniak.
ej ależ się zebrało bajerów o tej lewej nodze i niebie nad monachium że aż strach — no bo jak tak teraz sobie posłucham was wszystkich to się okazuje że dzisiaj tak naprawdę to nie my jemy sernik, tylko on nas zjada, a ten balon to wcale nie jest zwykły balon tylko taka święta krowa, która ma nas chronić przed głodem i żalem 😄 no i jeszcze ta historia z autostradą od ewy że niby facet wariuje na punkcie lewego pedału, a ja akurat dzisiaj rano widziałem jak mój szwagier z naprzeciwka ledwo zipał na rowerze i to on powiedział że „jakby mu prawa noga odpadła to by to ledwo zauważył” — no nie ma sprawy, szwagier, my ci uwierzymy, bo dziś chyba każdy ma swoją lewą nogę albo prawe ucho które bolą od gadania 🍰😂
ale wiecie co, może właśnie w tym całym tym bałaganie lewych nóg i serników tkwi cała magia naszego klubu — bo to nie jest tak że dzisiaj mamy pecha albo farta, tylko po prostu mamy ten balon, który lata nad monachium, tych kibiców co wierzą że lewa noga to ich brat bliźniak, i piwko w garści, i taką wieczorną mocną nutę że jutro nikt nie będzie pamiętał kto przegrał, tylko kto się dobrze bawił...
więc no dobra, ja wam powiem: niech ten balon sobie tam lata, niech gnabry trenować lewą nogą ile chce, a my dzisiaj — hej, może jednak zostaniemy przy stole? chociażby po to żeby sprawdzić czy ten sernik z malinami przeżyje dzisiejszy wieczór, a jeśli nie to znowu damy radę... bo w bayernie to przecież nawet najgorsze wieczory smakują jak najlepsze święto, prawda? 🍺✨
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.