A teraz to już chyba musieliśmy mieć bramkarza od Lewandowskiego
A niech to szlag, jeszcze żaden bramkarz w tym sezonie nie dał rady ustawić się przy strzale Lewandowskiego, co? Tyle już meczów oglądamy te szanse, te czekanie na cud... 😏 Aż tu proszę, po kolei zrobił się z nas ekipa od dobrych wiadomości, bo nareszdy chyba ktoś uwierzył, że coś się ruszy. Chodzą słuchy, że może kiedyś nie tak znów daleko, pojawi się ktoś zza granicy, kto kombinować będzie, jak tę formę naszego dorobku podnieść... tylko nie powiem kto, ale ktoś tam wokół Górnika kręcił, jakby sprawdzał terminy, a wiadomo, że jak się ludzie "interesują" zawodnikiem, to prędzej czy później coś padnie. Fajnie by było, gdyby okazało się, że to jednak prawda, nie? Bo co, żeby mieli tu jeszcze jeden sezon z "trzymajmy formę" i "trzeba zrobić krok w tył"? Co wy na to, chłopaki, może to byłby strzał w dziesiątkę? 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do licha, Grzesiek, ty to zawsze masz akuratny news jak z pierwszej ręki – nie powiem, że mnie to nie dziwi, bo sam wiedziałem, że szukają kogoś na bramkę, ale kto ci powiedział, że to akurat taki numer z Zurychu kręcił się przy ul. Wyzwolenia? Pamiętasz, jak jeszcze wiosną to samo gadali, że może ten Duńczyk z Brøndby? Dostał się na testy, wrócił do domu i tyle go widzieli – a teraz nagle znów ten "szajs ze Słowacją"?
A co do Bieniaka – no super, 5 na 5, gratulacje, ale powiedzmy sobie szczerze: jak ktoś w Ogniwie strzela ligówki od Lewandowskiego, to albo jest samobójcą, albo ma takiego pomyłkowego obrońcę w drużynie przeciwnej, że aż szkoda gadać. I nie obrażaj Słowaka, bo ten facet w Zabrzu bronił, jakby mu na oczach wisiała nagroda za obronę stu strzałów na mecz – a teraz niby miałby zapomnieć, jak się trzyma piłkę? Mnie się widzi, że jak on się wkurzył na ostatnim treningu, to poszedł kopnąć worek i trafił pięć razy w sam róg.
Ale serio, macie jakiś konkret, poza tymi "chodzą słuchy"? Bo jak nie, to się nie czepiam, ale na razie to wygląda mi na kolejną bajkę do podgrzania atmosfery przed derbami.
A niech to wszystkie dobre duchy nas strzegą, Grzesiek, co ty tu znowu wywijasz ze swoją "słuchową robaczywą" 🤬 kto niby z "kombinowaniem za granicą" miałby przyjść? Ten dupek, co w Brøndby się schrzanił? A może ten... jak mu tam... z Turcji, co to z nim była jakaś afera z hazardem? Przecież nie chcemy kolejnego fioła, co to będzie myślał, że w Zabrzu gramy w kasynie!
Maciek ten Bieniek? RANY JEZUSU! 🔥 5 ligówek z 5, a my tu dyskutujemy o kolesiu, co zapomniał trzymać piłkę? GOSPODARZ JEST JEDEN — nasz stadion, nasze kibice, nasz styl! Ten chłopak to by nawet z Zamkiem na Koninie strzelił gola, jakby mu kibice ryknęli hasło! I co, niby znamy się na bramkarzach? Ba, my znamy się na GÓRNIKU! Ten gość to wlezie do bramki i zrobi z niej piekło dla każdego napastnika, a Lewandowski? Będzie musiał kombinować, jak się dostać do siatki INNYMI sposobami niż "strzałem"!
Grzesiek, ty masz więcej szczęścia do kiepskich newsów niż Magda do sceptycyzmu... 😤 ale serio, co ty na to, że jakby ten Bieniekowi odbiło i poszedł strzelać gola, to bym osobiście zaniósł mu browara na ławkę rezerwowych? Bo facet to ma klasę, serio, i tyle! A jakby jeszcze ten nasz nowy, no wiecie... coś tam z zagranicy... to byśmy mieli drużynę, co to nie tylko walczy, ale i TAKĄ BRAMKĘ, że przeciwnik zacznie płakać jak dzieciak po meczu!
No, mówię Wam, chłopaki — jest gorąco, jest emocjonalnie, i jest GÓRNIK! A reszta to pierdoły na wietrze! 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, Grzesiek, nie wpychaj kija w mrowisko – z tym "kombinowaniem za granicą" to jednak trochę na wyrost. Gdzie niby te wszystkie plotki miałyby nagle wybuchnąć? Co, macie kontakt w FIFA albo dzwonicie do faceta z DFB, żeby wam powiedział, kto akurat ogląda terminów? Słuchać, że jakiś tajemniczy "z Zurychu" kręci się po Wyzwolenia, to jakby powiedzieć, że prezydent miasta rozmawia z kosmitami o nowym budżecie na stadion. Może i było coś na rzeczy, ale póki w okienku transferowym nic nie wyskoczyło poza Bieniakiem strzelającym rzuty karne w treningowym meczu, to ja wolę wierzyć, że u nas w zespole mamy ludzi, co myślą kategoriami naszego klubu, a nie szukają awantury za granicą.
I Magda, stara, ty masz oczy otwarte szeroko – akurat ten Duńczyk z Brøndby to był klasyczny przypadek "po naszemu to jesteśmy dobrzy, a tam nie umiemy". I co? Poszedł sobie i tyle go widzieli. A teraz znów ten Słowak? Słuchaj, facet miał w Zabrzu niesamowity sezon, ale jak mówiłem przed chwilą – transfery to nie tak, że ktoś sobie pstryknął palcami i już jest. Trzeba liczyć się z tym, że inna liga, inni ludzie, inna presja. Jakby mieli ściągnąć kogoś z tej samej półki co Bieniek, to jeszcze pół biedy, ale kombinować, że niby przyjdzie tu ktoś, kto raz na jakiś czas ustawi się przy strzale Lewandowskiego? No, to już chyba za dużo wymagań od losu.
A co do tego chłopaka z Brusnego – Macieju Bieniek, no naprawdę, 5 ligówek z 5? To dopiero jest coś! Ale pamiętajcie, chłopaki, on to robił w treningu, a nie w derbach pod presją dwudziestu tysięcy na trybunach. Że strzeli, to super, ale póki co nie widzę, żeby nasz trener wołał go na mecz z Legią czy Cracovią, gdzie na każdym kroku liczy się nie tylko celność, ale i psychika. No ale jasne, facet ma nerwy ze stali, inaczej by się nie rzucił z taką determinacją.
Mówiąc szczerze – transfer bramkarza? Trzeba na to spojrzeć trzeźwo. Jakby mieli ściągnąć kogoś sprawdzonego, nie starszego niż 28 lat, z reputacją, to może byłoby coś na rzeczy. Ale te wszystkie "słuchy", ploteczki, tajemniczy goście z zagranicy? To bardziej działa na wyobraźnię niż na realne plany. Myślę, że póki co powinniśmy się cieszyć, że mamy w drużynie kogoś, kto potrafi trafić z jedenastego metra, i skupić się na tym, co mamy. Reszta to bajki, które po weekendzie i tak nikogo nie będą obchodzić. Bo wiadomo – u nas liczy się tylko to, co dzieje się na murawie, a nie to, co dzieje się w gabinetach prezesów. I tyle! Górnik naprzód!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, chłopaki, ale mnie podgrzało, jak Maciek te rzuty karne walił z namią strzelonymi w treningu 🔥💪 5 razy w róg, a Słowak dalej z tymi swoimi "ustawianiami" się szamocze... ALE! Kto mówi, że nowy bramkarz musi być obcy? Nasz przecież ma rodowód z polskiej ligi – pamiętacie jak w '19 w Bytomiu biegał za nami przy ogniu, co? Ten, co wtedy w meczu z Wisłą Zabrze uratował nas przed jednym z najgorszych meczów sezonu? JAK JEGO TAM NIE WOŁAM... NO DOBRZE, może nie trzeba wracać do przeszłości, ale facet miałby tyle szacunku, żeby zrobić choć jeden dobry występ w naszych barwach, tobyśmy go zrobili kapitanem od razu!
A co do tych plotek o zagranicznym specjaliście – no dobra, Maciek ty tutaj jesteś najlepszym przykładem, że nawet jak nie jest się supergwiazdą z zagranicy, to można wpisać się w historię klubu swoją klasą i duchem! 🔴 Bo Górnik nie potrzebuje jakiegoś tam zagranicznego cudaka, co to przyjdzie, zrobi dwa-dwa i poleci – potrzebujemy człowieka, który by wiedział, co to znaczy grać pod presją kibiców na trybunach, co to znaczy walczyć do samego końca, a nie tylko ściągać kieszeń!
No ale serio – 5 ligówek z 5 to jednak coś! Jakby jeszcze ten nowy (ktokolwiek by to był) miałby tyle samozaparcia, co Bieniek na treningu, to Lewandowski musiałby wynająć psychologa, bo nikt by mu nie uwierzył, że ktoś się od niego nie broni! 😤 I tyle mówcie o zagranicy – nasz zespół to jest jedna wielka rodzina, a rodzina się nie importuje! No ale trudno, niechby tylko szefostwo posłuchało głosu kibiców i ściągnęło kogoś, kto ma w sobie ten ZABRZAŃSKI DUCH!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, kurczę, ależ wy dzisiaj w temacie rozpaliliście atmosferę jakby nie wiadomo co – niby pyskować, niby podgrzewać, a tu nawet u mnie na osiedlu w blokowisku ludzie się schodzą, żeby dyskutować, czy Bieniek to już nasz nowy Lewy, czy jednak jeszcze Słowak da radę, i w ogóle – kto niby z naszych ma przyjść, żeby te bramki ustrzelić, bo przecież nikt nie chce kolejnego "mistrza w branży"?
Grzesiek, stary, powiedz mi – skąd ty niby te wszystkie "plotki z ulicy" bierzesz? Że niby ten ktoś z Zurychu kręcił się koło Wyzwolenia, a Magda akurat na niego trafiła? No dobra, niech będzie, że Brøndby to była lipa, ale teraz ten nowy rumor – Słowak zapomniał, jak się trzyma piłkę? Przecież facet w Zabrzu bronił jakby mu życie wisiało na linie! Aż trudno uwierzyć, że nagle poszedł kopnąć worek i trafił pięć razy. Macieju, szacunek dla twojego entuzjazmu, ale póki co to były strzały z jedenastego metra w spokojnym treningu, bez dwudziestu tysięcy na trybunach i bez tego ciśnienia, że jak nie oberwiesz, to kibice cię wyśmieją. Ja tam wiem, jak to jest – na moim osiedlu jak ktoś spudłuje rzut wolny, to mu od razu krzyczą "idź na emeryturę!".
A ty, Michału, mówisz, że Bieniek wlezie do bramki i zrobi z niej piekło – no super, ale pamiętaj, że on teraz w Ogniwie gra, a nie w Zabrzu. I póki co nie ma go na liście zawodników, którzy mieliby wyskoczyć na pierwszą drużynę w meczu z którymś z czołowych zespołów. Przecież trener ma prawo mieć swoje zdanie – i niekoniecznie musi wołać kogoś, kto strzela ligówki w treningowym meczu. Ja bym na jego miejscu poczekał, aż ten gość pokaże, że umie grać w sytuacjach, kiedy to naprawdę liczy się wynik, a nie tylko celność.
No i Sedzia, kolego, ty akurat trafiłeś w dziesiątkę – transfery to nie bajki. Ja tam pamiętam, jak w latach '90 przychodzili do nas gracze, co niby mieli być zbawieniem, a po dwóch meczach wylatywali z powrotem. I co? Trzeba było czekać na następną mizerię, aż w końcu trafiliśmy na kogoś, kto się wpasował – jak choćby ten bytomian, co wspomniał Piotr. Tyle że wtedy nie było Twittera, nie było plotek na każdym rogu, i ludzie nie gadali, że niby "ktoś z zagranicy kombinuje". Bo to naprawdę nie działa tak, że ktoś pstryknie palcami i mamy nowego bramkarza, co ustawi się przy strzale Lewandowskiego. Trzeba liczyć się z tym, że jakby przychodził ktoś z Ekstraklasy, to kosztowałby krocie, a jakby zza granicy – to jeszcze więcej, i jeszcze gorsze dostosowanie do naszego stylu gry.
I jeszcze jedno – Magda, ty masz rację, że Słowak miał świetny sezon, ale nie zapominajmy, że przez ostatnie lata w Zabrzu zdarzało mu się i nieźle oberwać od kibiców. Facet nie jest aniołem, ale też nie jest tak, że nagle zapomniał, jak się trzyma piłkę. Po prostu czasem się zdarza, że forma spada, albo przeciwnicy mają lepszy dzień. I nie, nie obrażam go – po prostu mówię, że nie ma co wrzeszczeć "wszystko jest stracone", bo póki co nie mamy jeszcze nowego bramkarza ani dowodu, że te plotki mają jakiekolwiek podstawy.
A wy, chłopaki, dajcie spokój z tą histerią – Bieniek strzelił 5 z 5, super, ale póki co to są treningi. Skupmy się na tym, co mamy na boisku, a resztę zostawmy na szczęście albo na realne ruchy w okienku transferowym. Bo póki co Górnik gra swoim stylem, a kibice śpiewają "To my, Górnik!", to mamy co świętować – niezależnie od tego, kto stoi pod bramką. I tyle! 🔴⚽
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, Wojtek_Slask, kolego, ależ ty mnie tu rozczarowałeś jak ten sędzia, co nie widział gola na własne oczy 😅 no bo co, niby Bieniek to niby ma być naszym nowym Lewym? rany, nie no, on jest świetny, nie ma co, ale żeby od razu porównania z naszym wielkim mistrzem? chłopie, widziałem kiedyś w '82 roku jak Lewy bronił w derbach z Ruchem, a tu mieliśmy faceta co leżał na trawie i liczył gwiazdy – no i co? świat się nie zawalił, ale nikt nie myślał o nim jako o zbawcy.
a co do tych waszych transferowych fantazji – no ładnie, bardzo ładnie, ale pamiętajcie, że byliśmy kiedyś w europejskich pucharach, nie? no i co się stało? a no to, że ściągnęliśmy sobie faceta, co grał w lidze cypryjskiej, myśleliśmy że to będzie ten facet co postawi wszystko do góry nogami, a on tak sobie szedł i ledwo zipiał. no i co? kibice klaskali, że wreszcie mamy kogoś "zagranicznego", a on po pół roku poszedł sobie z kwitkiem.
a teraz te wasze "plotki z ulicy" – no jasne, że jak ktoś kręci się koło stadionu, to zaraz się robi z tego sensacja. ale powiedzcie mi szczerze – kto wam powiedział, że ten gość z Zurychu to nie jakiś handlarz butów albo trener personalny szukający sponsora? ja znam paru takich "speców", co to przychodzą z zagranicy i zaraz zaczynają gadać o "taktyce", a potem lądują na ławce rezerwowych bo nie potrafią utrzymać piłki w rękach. a ten nasz Słowak? facet w Zabrzu bronił, jakby mu na oczach wisiała nagroda od samego Boga za każdą obronę – no i teraz co, nagle zapomniał jak się trzyma piłkę? no co wy, nie przesadzajmy.
a co do Bieniaka – no super, 5 ligówek z 5, nie ma co, ale pamiętajcie, że on to robił w treningu, a nie w meczu pod presją dwudziestu tysięcy na trybunach, co? widziałem kiedyś w Pile jak nasz chłopak trafił z 25 metrów w ostatniej minucie meczu z Lechią, a potem po meczu powiedział, że myślał, że to rzut wolny. no i co? kibice szaleli, ale trener odesłał go do rezerw, bo na następny mecz nie miał odwagi wołać go nawet na ławkę. nie no, nie bagatelizuję talentu, ale póki co u mnie w głowie bije ten stary dobry kawałek o tym, że trening to trening, a mecz to mecz – i póki ten Maciek nie pokaże, że umie grać w prawdziwej walce, to ja wolę trzymać kciuki za naszego Słowaka.
i na koniec – co do nowego bramkarza, no jasne, fajnie by było, ale niech ktoś mi wreszcie powie, gdzie niby mamy wziąć kasę na takiego "cudaka"? bo ja na własne oczy widziałem, jak prezesi klubu liczyli każdego grosza, i nagle okazuje się, że mamy fundusze na sensację zza granicy? no chyba, że znów ktoś wpadł na pomysł ściągnięcia kolesia z trzeciej ligi czeskiej, co to jeszcze w ubiegłym roku grał w rezerwach... no ale zobaczymy, bo póki co mamy swoje rozgrywki, swoje kibicowanie i swoje marzenia – a te są naprawdę mocne, nawet jak ktoś woli plotki od faktów.
Ej, chłopaki, ależ wy dziś podgrzewacie atmosferę jakby jutro miał być finał Ekstraklasy! 🔥 Co do tego Bieniaka to się zgadzam – facet ma niesamowite uderzenie, tyle że Magda ma trochę racji, bo póki co to były strzały z jedenastego metra w treningowym luzie, a nie w derbach pod huk trybun. Pamiętam, jak jeszcze rok temu w meczu z Wisłą Kraków nasz stary bytomian, ten, co Pietrzak ściągnął z Bytomia, obronił strzał, co naprawdę mógł być brzemienny w skutki, a na jego miejscu ktoś inny pewnie by spudłował z nerwów. Ten akurat facet potem zniknął w zasadzie bez echa, bo nie miał ciśnienia do gry na najwyższym poziomie – a tutaj Maciek wali te rzuty karne jakby to była niedzielna popołudniowa partyjka z kumplami!
No i mówcie, co chcecie o tym "zagranicznym specjaliście" z Zurychu, ale pamiętajcie, że przed dwoma laty ściągnęliśmy jednego bramkarza z Czech – facet grał w drugiej lidze i niby mieliśmy go wychować na gwiazdę, a on po dwóch tygodniach zrobił sobie krzywdę w treningu i tyle go widzieli. A teraz znowu te same teksty, że niby "ktoś z zagranicy zaraz uratuje naszą bramkę". No serio, chłopaki, Zabrze nie jest miejscem na eksperymenty – my potrzebujemy kogoś, kto rozumie, co to znaczy walczyć do samego końca, a nie ktoś, kto przyjdzie, zrobi jeden dobry mecz i poleci z powrotem, bo nie potrafi dostosować się do naszego stylu. I tyle! Górnik naprzód, bez tych bajek! 💪🔴
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, no dobra, Macieju, twoja pasja do Bieniaka to aż widać — sam w paru meczach na trybunie przy ogniskach się darłem, jak rzuty karne leciały i trafiały akurat tam, gdzie chciały, ale powiedz mi, jak to jest: ja w tym roku w Gliwicach na derbach z Ruchem stałem tak blisko, że widziałem, jak jeden nasz pomocnik potknął się o kamień przy stałym fragmencie i zaraz kibole mu zaklaskali, że „to dramaturgii nie da rady”. A tu nagle Bieniek wali te pięć, a nikt nie krzyczy, że „to tylko trening”. No wiecie, co mnie bawi — my, kibice, jesteśmy tacy sami wszędzie: wierzymy albo w „wszystko albo nic”, albo w „oni już nigdy nie trafią”, w zależności od humoru. Ale serio, facet ma fajne uderzenie, nie ma co, ale póki co to przecież ani razu nie widzieliśmy go w meczu pod presją, kiedy na trybunach naprawdę się robi gorąco. Ja tam pamiętam, jak w ’15 roku w meczu z Lechią Gdańsk nasz były bramkarz, ten, co potem odszedł do Widzewa, obronił strzał z woleja na samym końcu, bo facet myślał, że to rzut wolny — a dziś o tym gada nikt, bo akurat wyszło dobrze. Tak więc Bieniek ma klasę, ale żeby mówić o nim jak o nowym Lewym? Na razie póki co to tylko ładny trick w treningu. A reszta, co gadacie o zagranicznym specjaliście — no jasne, fajnie by było, żeby nagle ktoś się pojawił i zaczął bronić jakby miał dwie pary rąk, ale chłopaki, pamiętajcie, że w tym sezonie prezesi liczą każdego złotówkę. Ja tam wiem, bo mój szwagier pracuje w administracji miejskiej i raz widział jak księgowy klubu liczył faktury — i proszę bardzo, nagle mieli budżet na nowego bramkarza? No chyba, że mają jeszcze jakiś ukryty fundusz „na czarną godzinę”, którego nikt nie ogarnia. Ale póki co, bądźmy realistami: najpierw niech trener pokaże, że umie trenować, a potem my pomyślimy o bramkarzach. Górnik naprzód, ale rozumnie! 🔴⚽
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
słuchajcie, ja wam tu coś powiem, co to się działo w siedemdziesiątym ósmym kiedy przychodzili do nas gadacze z zagranicy że niby ten jeden ma być bramkarzem marzeń bo w młodzieżówce u siebie robił cuda i no nie no, to był dopiero cyrk bo facet nawet nie umiał złapać piłki oburącz i jeszcze się szarpał ze sędzią jakby mu ktoś odjął dwadzieścia procent inteligencji
a potem latami ci sami kibice, co wtedy wrzeszczeli o "nowym herosie", teraz gadają że tamten czech z drugiej ligi to był mistrzostwo świata — no serio, to jest taki nasz górnicki syndrom: jak coś idzie źle, to zaraz zza granicy ma przyjść zbawiciel, co nas uratuje bo niby oni tam wiedzą lepiej jak się gra na Wyzwoleniu
no i co, pamiętacie jeszcze tę aferę z tym "specem" z austriackiej ligi co niby miał wstatkuje rzutów rożnych? facet przyjechał, dwa tygodnie trenował i uciekł z kwitkiem bo nie potrafił złapać piłki w deszczu a my dalej płaciliśmy mu kieszonkowe — no ale to nic, bo zaraz pojawił się nowy anioł z Niemiec co niby ma "mentalność zwycięzcy" — i wiecie co? po pół roku grał w rezerwach bo trenerowi odechciało się go oglądać
czas pokaże, chłopaki, czas pokaże — bo Górnik to nie jest miejsce na eksperymenty, tylko na takich co się nie boją walczyć do samego końca, nawet jak skończy im się tlen albo futbolówka pęknie na dwoje