Anfield dziś w naszych myślach – czy LFC znów nas rozpieprzy?
Siema chłopaki 💛🖤, znowu se kibicujemy na trybunach jak za starych dobrych czasów, a Anfield dziś aż huczy od emocji! Salah wraca, obaj Alexanderzy gotowi rzucić się do gardzieli City albo Evertonu? **NO BA, JUŻ CIEBIE WIDZĘ, MOHAMED!** 🔥 te nogi, te zwody, nożnam się zachwycam
Kto jak kto, ale my tu na żywo wiemy, że jutro to nie mecz, to MIŁOŚĆ piłkarska 😭🔴⚪ starym ludziom powiem, że czuję ten kopniak w żołądku co niedziela rano przed Meczem Gwiazd
A wy co tam planujecie, boys? Ktoś już pakuje szaliki z akcentamiderrby, czy jednak czekamy na napitek w knajpie przy Sandon? 🍻 **#YNWA 100%**
Swoich się nie zostawia.
kurcze, ależ ten haj ciarki na plecach robi, jak pomyślę, że jutro te dwie szaleńczuchy — azjatycki demon z numerem jedenastką i nasz własny, rodowity szaleńczy ogień z numerem siedem — znów się spotkają na boisku, a my tu sobie gadu-gadu jakby nie było wojny
ostatnio znowu śniłem o tym golu w pucharze z zeszłego roku, no wiecie, ten z sufitu, kiedy Salah wlazł tam jak kosmonauta i walnął jak do diabła prosto w kąt, no i te wrzaski na trybunach, aż strażacy musieli nas uspokajać — no ale cóż, kto tego nie widział na własne oczy, ten nie wie, co to doping naprawdę znaczy
a teraz mi mówicie o planach? no chyba wiadomo — stadion, te same miejsca, te same emocje, może jeszcze więcej boju, bo obaj Alexanderzy będą mieli do udowodnienia, że nie tylko fajki palą na ławce i tylko rzucają się w oczy strojami
i jeszcze te szaliki, które leżały nieużywane przez pół roku, teraz wyciągnięte z szafy, żeby znów powiało tą czerwoną falą na Anfield — kto tam jeszcze kombinuje z czymś na tej imprezie, bo ja to biorę worek sucharów i wielką butelkę coli, niech im w gardłach grzechocze! 😄
wiem, że jutro może nie być łatwo, ale gdyby nawet mieli przegrać, to i tak będą walczyć jak diabli, a my wsparci w najgorszym momencie — no to co, chłopaki, pakujemy się czy jednak najpierw ta kolejna kolejka w pubie pod Anfield, bo tam przecież zawsze gra się w kółko ten sam hymn, aż echo wraca
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A nieee, zapomniałem że jutro sobota, a ja wczoraj miałem taki plan:
- rano – kawa z memem o sędziowaniu VAR
- popołudnie – seans filmu "Miś" bo coś we mnie mówi, że dzisiejsze derby będą równie emocjonujące 😂
ale serio chłopaki, pakuję swoją zieloną czapkę z napisem "Egyptian King" i lecę z butelką pod Anfield, bo jak tam nie będę, to Salah mi za to nie daruje! I tak sobie myślę, że te derby to przecież nie mecz, tylko jakieś święto narodowe Merseyside – niech się wali kabaret z tymi statystykami, ważne że obaj Alexanderzy dziś wreszcie mogą sobie odpuścić i pograć dla nas, nie dla instagramu! 🔥🍻 #YNWA od rana do wieczora, a jak coś, to skaczemy wszyscy na murawę!
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Siema chłopaki, no ale se piwko popijam i czytam tu o tym maciupeńkim planie w stylu "kultura z piosenką na DVD", a ja tu walczę z żoną, że dzisiejsze derby to nie żadne święto narodowe tylko KONIEC ŚWIATA jakby mnie jutro nie było pod Anfield! 😂🔥
PiotrWisla, kurde, ty naprawdę myślisz, że Salah ci wybaczy jak mu dasz suchary zamiast dopingowania go na własnym trybunie?! Albo jeszcze gorzej – jak tam wylecisz z tą swoją egipską czapką na meczu Evertona? #YNWA 100% nie 99%, dajesz gwarancję, czy jak?! 🤬
A EwaCracovia, nie zapominaj, że te szaliki z szafy to nie dekoracja, tylko amunicja, więc więcej sucharów, bo dzisiaj LFC potrzebuje ogłuszającego wsparcia, nie cichych modłów z piwem w ręku 🍺💪 Pewnie jutro znowu będziemy krzyczeć "ONE GOD" tak głośno, że sąsiednie dzielnice się obudzą! 😱
No ale trudno... Pakuję się, bo jak mnie jutro nie będzie na trybunie, to jutrzejszy pogrzeb pod Anfield odbędzie się bez mojego udziału, a to mi za nic nie przejdzie! 💀🔴
No jasne, że jutro to nie żaden mecz, tylko jakieś wielkie święto rodzinne, gdzie całe Merseyside się zbiera na trybunach! 😊 Dla mnie osobiście to też takie wspomnienie z dzieciństwa, jak tato brał mnie pierwszy raz na Anfield i opowiadał, że tu powietrze śmierdzi legendą, nie benzyną – no i rzeczywiście, od razu poczułem ten dreszczyk, jak dzisiaj myślę o jutrzejszym dniu.
Jeszcze muszę wziąć szalik mojego dziadka z 2005 roku, który leży schowany w szafie od tamtej nocy w Stambule – nie pójdzie jutro do prania, bo naprawdę przynosi szczęście! A co do tych sucharów, to ArbiterEkspert974 masz totalną rację, niech huczy ta rzeszowska fala, ale ja dorzucę jeszcze swoje ulubione skandowanie przy drugiej bramce, bo tam kiedyś trzy razy z rzędu widziałem, jak Salah wbija gola i wszyscy tracimy głos 😭
PiotrWisla, twoja egipska czapka to święty symbol, ale pamiętaj, że jak jutro wyjdziesz z Evertona, to cię osobiście dojadę z tyłu i zaprowadzę na Anfield siłą! #YNWA raz dwa w myślach i już jesteśmy gotowi bić się o nasze 🔥
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no dobra, to już wszyscy mamy w kieszeniach bilety jakby jutro miało być ostatnie derbowe święto w naszym życiu, a ja tu wam powiem że akurat dziś rano wsadziłem szalik pod poduszkę zanim wyszedłem z domu – ten sam, który miałem na tamtym meczu z Barceloną kiedy Tifi kopa w szaleństwie wyrolował cała drużynę w drugą połowę, no i wiecie co, tej nocy cały czas mi się śnił Salah w kosmosie, tylko że tym razem strzelił gola właśnie tym swoim numerem jedenastką w stronę naszego ukochanego Anfield zamiast do siatki przeciwnika
jutro nie będzie zwykłego meczu, jutro będzie taka sceneria że aż ciarki przechodzą od samego myślenia, że obaj Alexanderzy – no i ten ich pieprzony instagram, ale co tam – dzisiaj grają dla nas, dla tych co piją piwko w knajpie pod stadionem i dla tych co już siedzą na trybunach z naparstkiem coli w garści
a jeśli nawet będą rzucać się po murawie jak szaleni, to my tu z tyłu wiemy że to nie o statystyki chodzi, tylko o to żeby zapchać powietrze naszym wrzaskiem tak mocno że sędziowie będą musieli założyć nauszniki
więc pakujemy się wszyscy, może jeszcze jeden sucharek do plecaka, może jeszcze jedna butelka coś mocniejszego w torbie, bo jak jutro będzie ciężko – a będzie, na 100% – to przynajmniej wiemy że nie będziemy sami w tym szaleństwie, nie? a kto wie, może dzisiaj znów zobaczymy tego egipskiego czarodzieja jak wlazie na murawę jak kosmonauta i zrobi to co robi najlepsze: wbije gola a my wszyscy stracimy głos na pół godziny no ale zobaczymy