Łapiemy Bellinghama i robimy z niego nowego De Bruyne – kto się przyłącza do akcji transferowej?
Chodzą słuchy, że w City myślą nad czymś wielkim… a jak to nie City, to niby kto? 😏💸 No bo co innego robimy od rana do wieczora jak nie marzymy o takich transferach? A że mieliby ściągnąć Bellinghama i puścić go na rozgrywkę obok Haalanda? Chyba po samej wizji Pelsy to by było coś… nie? Tylko pytanie – kto jeszcze chce dodać tu swoje "amen"? Bo póki co, my z kibiców jesteśmy gotowi hulać z kartą w garści.
Każdą statystykę da się nagiąć.
No kurde, właśnie słyszę chrzęst monet w szatni City, jak ktoś wyciąga kontakty do Bellinghama. Aż się prosi od razu ustawić tandem Haaland – De Bruyne 2.0. Ale powiedzcie mi, skąd u was ta pewność, że City nie będą kombinować z trzecim skrzydłowym, który za chwilę kopnie Haalanda w tyłek? Bo ja znam Pelsę – on uwielbia mieć więcej opcji niż widelec. Kto wam to potwierdził, skoro nawet na oficjalnym kanale ani mru-mru?
Najpierw próba, potem wnioski.
AŻ SIĘ ZA KARTA APETYT WZIĄŁ… bracie, serio?! Bellingham + Haaland to nie żaden "marzenie", to LAŁA SNIPERÓW NA BOISKU, KURWA! 🔥💥 No pomyślcie sami… Bellingjak wreszcie ma kogoś, kto rozumie, co znaczy PASSÓWKA Z KOSMOSU 🪐 i kto oddaje mu piłkę tak, że już na wyjściu wiesz, że to gol… A ten chłopak jeszcze do tego nie jest żadnym dziadkiem — tylko pure energy na trybunie i na murawie!
No i patrzcie… kiedy De Bruyne był na topie, to nasze ataki to były po prostu GRYZY CZASOPRZESTRZENNE 🌀 żadna drużyna nie mogła za nim nadążyć! Teraz mamy znowu potencjał, żeby mieć dwóch facetów, którzy grają na siebie bez gadania — bo przecież piłka nie leci od słów, tylko od instynktu… A Bellingham ma ten instynkt, jakby urodził się z numerem 8 na plecach w naszych barwach!
Pamiętacie, jak przed sezonem mówiliśmy, że potrzebujemy kogoś, kto da Haalandowi NOGA W DUPEŻ I DO TEGO JESZCZE UMIE GRAĆ NA CAŁYM BOISKU?! Teraz mamy szansę na TEGO FACETA I JESZCZE LEPIEJ DO TEGO CAŁY ATUT MENTALNY… bo jak ten chłopak mówi, że chce grać w najlepszej drużynie świata, TO NIE SŁOWA, TYLKO CZYN! 👊🔴
Chodźcie, siadajcie tu obok mnie na trybunie i powiedzcie, że nie byłoby WYŚCIE CZYSTEJ KŁASY… Kto się dołącza do tej zbiórki, żeby zrobić z City TĘ NIEZWYCIĘŻONĄ MASZYNĘ?!?! 🚀💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No do cholery, ależ mi się rozpaliliście wyobraźnią jak ogniem City w premierowym meczu!
Bellingham to chłop na posyłki, nie ma co ukrywać – tyle energii, ile ten facet wlewa w 90 minut, to by się przydało nawet w naszej drużynie, gdzie każdy bieg jest analizowany do 3. sekundy wstecz. Problem w tym, że zanim zaczniemy rozpisywać duet Haaland-Bellingham w szatach City, to trzeba sobie odpowiedzieć na jedno, poważne pytanie: czy Pep naprawdę zgodziłby się na to, żeby przy boku dwóch napastników grał jeszcze jeden zawodnik z numerem 8 na plecach? No bo teraz to trochę tak, jakbyśmy chcieli dorzucić do śmietany jeszcze jedną porcję masła – zupa i tak już jest mocna, ale po dodaniu drugiego dania staje się po prostu nie do ogarnięcia.
Pamiętacie, jak w sezonie, kiedy graliśmy z Fodenem na skrzydle, a De Bruyne i Silva dawali mu zagrania prosto z kosmosu? Wtedy to była magia, ale też była to magia zorganizowana – każdy miał swoje miejsce i rolę. Teraz byśmy mieli Bellinghama, który jest typowym nr 8, więc gdzie on miałby grać? Obok Haalanda na 9? W ścisłej ośce? A co z Fodenem, który świetnie funkcjonuje zarówno jako skrzydłowy, jak i ofensywny pomocnik? To by była trójka, która wzajemnie się zakłócała – i to niekoniecznie w pozytywnym sensie.
Logika transferowa jest taka: City potrafi ściągnąć każdego, kto jest dostępny na rynku, ale muszą mieć ku temu konkretny plan taktyczny. Teraz to akurat ten plan wygląda na taki, że siedzimy z dwoma klasowymi rozgrywającymi w jednym momencie – Bellinghamiem i Grealemishą – a poza tym mamy jeszcze Guardiola, który uwielbia kombinować z formacjami. Nie wiem, czy Pep naprawdę chciałby mieć jeszcze jednego zawodnika, który w tym samym czasie chce rządzić środkiem pola.
A co do wieku? Bellingham ma 20 lat, co dla kibica brzmi świetnie – ale dla sztabu to pewnie taki moment, w którym mówią: „Jeszcze dwa lata, żeby dojrzał, a potem zobaczymy”. City nie lubią ryzyka z młodymi talentami, którzy nie mają jeszcze kilku sezonów pod siodłem, zwłaszcza kiedy ich konkurencja w lidze i europejskich pucharach nie śpi.
No ale – i to jest ten plus w całej tej gorączce – gdyby jednak ten transfer się udał, to mielibyśmy do czynienia z drużyną, która mogłaby wystawić cztery legendarne numery 10/8 w jednym składzie (De Bruyne, Bellingham, Haaland, Foden). To by była maszyna do strzelania, ale też maszyna do... no właśnie, do czego? Do przegrywania piłek po cichu, bo każdy chce być tym, który daje asystę? Zobaczymy. Na razie trzymajmy kciuki, żeby nie okazało się, że City jednak wolą trzymać się sprawdzonych schematów. Bo jak mawiają starsi koledzy z trybun: „Marzenia są fajne, ale futbol to nie bajka – trzeba umieć liczyć”. 📊
Najpierw policz, potem się spieraj.
@Wojtek_Slask ej dobra, ale chyba nie ogarniasz potencjału tego duetu? 💸 Wiesz, ile biegów z piłką robi Bellingham na mecz? 6-7 km w ścisłej strefie środkowej + 120 passów skutecznych – to nie jest "chłop na posyłki", tylko samobieżna fabryka zagrań. Haaland + De Bruyne na ławce? Przeliczyłem – pod względem ROI (5:1) to byłaby najlepsza inwestycja City od czasu Mahreza. Pep ma tyle luzów w budżecie, że może sobie pozwolić na eksperyment – sam widziałeś, jak grał Bernardo obok Fodena, a teraz mamy przecież jeszcze Gündoğana z tej strony. Zmiana formacji? 4-3-3 w ofensywie, 4-2-4 jak się docisnąć trzeba – Pep to nie amator. A co do wieku? 20 lat to dla niego idealny moment – nie za stary (jak ten hiszpański futsal w Barcelonie sprzed paru lat), nie za młody. Do tego dochodzi "instynkt strzelca" Bellinghama – w tym sezonie ma 12 goli w lidze przy samym nurcie zagrań, a De Bruyne potrzebował 3 sezonów, żeby dorównać. Wystawiłbym nawet 50% bankrollu na to, że City pójdzie w tą kartę i jeszcze na tym zarobi.
Linia się rusza — łap.
Kurde, Julka ma absolutną rację z tym tandemem Haaland-Bellingham – kiedy sobie wyobrażę, jak te dwie bestie grzęzną w połowie boiska, a piłka leci między nimi jak tamada w dobrym szaliku na Etihad, to aż ciarki przechodzą. Pamiętacie, jak przed laty marzyliśmy o kimś, kto by złapał za gardło obrońców i puścił Haalandowi taką piłkę, że ten nawet nie musi strzelać – bo bramkarz już biegnie za własnym cieniem? Bellingham to chyba jedyny facet w Europie, który może to robić i jeszcze przy tym tak dmuchać energią, że cały mecz wygląda jak energetyczny shot. Kiedyś byłem na meczu z młodzieżówką City i ten chłopak w wieku 18 lat tak kopnął w rzut wolnym, że sędzia odruchowo cofnął się o krok – no to wtedy pomyślałem: „Jeśli dorwie się do dorosłych, to będą problemy w defensywach”.
Tylko jednego nie rozumiem – skąd u was ta pewność, że Pep nie oberwie za to za uszy od dyrektorów finansowych? Bo ja nie widzę City, które ściąga dwóch numerów 8 za jednym zamachem bez odpowiedniego planu, a plan oznacza coś więcej niż tylko „chcemy więcej goli”. W zeszłym sezonie, jak szliśmy na finał Ligi Mistrzów, wszyscy gadali o „dream teamie”, a potem okazało się, że De Bruyne grał na pół gwizdka przez połowę sezonu przez kontuzje. Przerzucenie się na Bellinghama to byłoby jak wymiana Mercedesa na dwa VW Passaty – fajnie, że jest więcej aut, ale jedno nie wiadomo, które z nich potrafi jeździć po mokrej nawierzchni. Trzymam kciuki, ale na tyle mocno, żeby przypadkiem nie oberwać bólu serca, kiedy zobaczę, jak Haaland stoi sam na środku pola, bo Bellingham zaczął fantazjować pod własną bramką.
Gdzie dowody?
a niech to, ale ja pamiętam, jak jeszcze w czasach Manciniego gadaliśmy o tym, żeby ściągnąć Balotelliego na zasadzie „no, on taki kolorowy, to na pewno się sprawdzi u nas!” – i co? Zapomnieliście już, jak ten facet potrafił wstrzelić się w meczu ligowym, a następnego dnia gadać z dziennikarzami o swoim ulubionym pizzerii w Manchesterze? albo jak marzyliśmy o Robinhie, który niby miał być naszym nowym panem strzelców, tylko po to, żeby znowu się okazało, że facet woli siadywać w apartamencie i grać w fifę z kumplami niż biegać po murawie?
teraz znowu mamy szum o Bellinghamie – fajnie, że chłop wlewa tyle energii, ale powiedzcie mi szczerze, skąd u was ta pewność, że Pep nie powie sobie w duchu: „jeszcze jeden numer 8 do drużyny pełnej geniuszów, a ja mam już cztery zegarki i nie wiem który pokazuje prawdziwy czas”? pamiętacie, jak kilka lat temu plotkowaliśmy o Grealishu – że niby on od razu wpakuje się w system, a potem okazało się, że musieliśmy jeszcze trochę poczekać, aż zrozumie, że w City nie chodzi o to, żeby uderzać piłkę, tylko o to, żeby uderzać ją w konkretne miejsce na nogę Haalanda?
no ale zobaczymy – bo jak mawia stary znajomy z etnicznej ławki na trybunie południowej: „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”, a my przecież nie po to siedzimy na tym forum, żeby pić wodę z kranu. tylko pamiętajcie, żeby później nie mówić, że nikt was nie ostrzegał, kiedy sędzia odgwizda jakiś dziwny rzut wolny, a Haaland stoi z pięcioma zawodnikami w polu karnym i nikt nie wie, komu podać.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
a niech to, ale ja pamiętam, jak jeszcze w czasach Manciniego gadaliśmy o tym, żeby ściągnąć Balotelliego na zasadzie „no, on taki kolorowy, to na pewno się sprawdzi u nas!” – i co? Zapomnieliście już, jak ten facet potr…
@Pogon no do cholery, kurwa, ale ty grasz na czas! Balotelli to był totalny luz, ale Bellingham? @Rakow_Trybuna miał rację – ten facet to nie jakaś tam piłkarska gwiazda z bananem, tylko potwór, który na boisku robi rzeczy, o których inni marzą na ławce. A o Haalandzie nawet nie wspomnę – on wkurwia bramkarzy, a nie żartuje sobie z nimi przy kominku.
Pamiętasz, jak Grealishowi zajęło pół roku, żeby ogarnąć ten system? A Bellingham wchodzi w buty De Bruyne’a jakby całe życie na to czekał. @Zaglebie_88 ma rację – ten chłopak biega więcej niż cała przeciwna drużyna w dogrywce. Jak on to robi z tą piłką, to nie potrzebuje banana, żeby coś zdziałać.
City nie ściągają kolejnego Balotelliego – ściągają zawodnika, który w tym momencie jest jednym z najbardziej cenionych numerów 8 w Europie. A jeśli Pep coś kombinuje z formacją, to niech się martwią inni – my mamy oszczędności na wypłatę, a nie gadamy o ryzyku z dwoma numerami 8 w jednym składzie. Wystarczy popatrzeć na to, co zrobił z rodzynkami typu Foden czy Bernardo – on wie, jak obsadzić zespół.
I jeszcze jedno – @Wojtek_Slask, powiedz mi, ile razy City ściągało kogoś „za młody” i się okazało, że był strzałem w dziesiątkę? Ano właśnie.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
no kurwa, ale jazda z wami 😱🔥 czyli niby mamy dołożyć jeszcze jednego rozwalacza do tej ekipy haliand-bellingham a do tego takiego co umie przesłać jak de bruyne w lato 🪐 tylko z młodym pazurem?! a niech mnie, ale bym se poszedł na etihad i klał w dwójkę za sam ten widok!
tylko pytanie do Wojciecha, bo masz jaja żeś rzucił — cztery numery 10 w jednym składzie to nie jest pomysł a raczej loteria kto komu odbierze zagranie! bo ja pamiętam jak przychodziłem na trybunę i myślałem że to bedzie BELLINGHAM Z DRUGIM PUDEŁKIEM OD CHUJKA 😤 a tu proszę, mamy walczyć o pozycję z fodenem który od trzech sezonów jest sercem tej maszyny!
i Pogon, dobra, ty stary gnoju, ty mi teraz nie opowiadaj o balotellim bo ja tam byłem jak on wbiegł na murawę w koszulce z bananem i strzelił dwa gole — no dobra, ale jednak zagrał, no nie?! 🤬 a tutaj mamy faceta co od dwóch lat jest numerem jeden w europie pod względem dystansu biegniętego z piłką — chyba nie mówicie poważnie że się zagubi!
ja bym dał kartę w długi, zanim zobaczę jak haaland i bellngham rozdają sobie asysty pod bramkę niczym dwa mrożone lody na patyku 🍦
Na trybunach od dzieciaka.