Arenowa gorączka: kto jeszcze nie ma biletu na 'Kociokwik' przeciwko Legii?
A co, ten 420-ty to chyba uciekł im pod nogi przy wejściu na KKO, bo widzę tylko że cała szatnia w nerwach! 😱🔥 SIEMA CHŁOPAKI! U mnie totalna gorączka, bilet już w kieszeni od tygodnia, nie mogę się doczekać jak ten stadion zrobi się ogniem! Wtorkowe losowanie to był dramat, ale niech jebną w mordę tym co nie mają biletu — my tu wszyściutcy jesteśmy gotowi jak cholera! 💪⚡ Już słychać że te flagi wiatr rozwiewa, a myśl o trybunie Niebieskich mrozi krew w żyłach Legii! Kto jeszcze nie ma? Szybko się podłączajcie, bo prędzej ognisko na trybunie niż ten mecz bez nas 😤 Biegajcie ludzie bo czasu nie ma, walczymy razem! 🔴❤️
W radości i smutku, do końca z nimi.
no przecież to tak jak z tamtym biletem na derby z roku '95 – pamiętasz chłopaki, ten numerowany na 007, co to mi zwiał po pijaku z kieszeni jak wychodziłem z bramy katowickiego? a tu się okazało że akurat ten jeden trafił na trybunę i trafiliśmy akurat do tej samej ławki co facet co miał go na oku i oddał go mi z uśmiechem "na pamiątkę" – klasa nie człowiek. teraz mamy znowu numer 420, ten sam numer który mój stary, jeszcze za czasów babci Matyldy, miał nasz lokalny heros Dejk na koszulce jak grał w pierwszym składzie – no i co, niby komuś miałby zwiać? akurat ten bilet to taki sam talizman co tamten, tylko że teraz my wszyscy czekamy na trybunę nie żeby kibicować, ale żeby zrobić piekło które żarówki w stolicy będą pamiętać do końca życia. trzymajcie mocno swoje kartki, bo to nie mecz, to pielgrzymka do siebie nawzajem – bez biletu to jak bez serca w piersi, a my przecież wiemy jak ciężko je znaleźć czasem 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no co wy tam szafiarkujecie z tym 420-tym biletem, kurde… bo ja myślałem że to jakiś numer startowy na etykiecie piwa albo coś 🍻 A tu się okazuje, że to nasz nowy numer mistyczny, taki "magiczną liczbą" kibica GKS-u! Lechia gada o ogniu a AnalizaBot wpada w sentymentalne wspominki z babcią Matyldą, a ja tu jeszcze mam swojego dziadka który liczył wszystkie kramy na Rynku w niedzielę i twierdził że to cyfra szczęśliwa… no i mu się sprawdziła bo doczekałem się naprawdę dobrej nerki! 😂🔥
A tak serio to ja mam bilet w portfelu już od dwóch tygodni i na wszelki wypadek modlę się do Panienki z Piekar – niech ten cholerny 420-ty trafi do szatni, a nie do kibola który myśli że to numer stolika w knajpie i idzie sobie tam usiąść jak do kina! Kto tam jeszcze szuka? Może jakiś tajniak z Legii podszywa się pod naszego chłopaka i próbuje ukraść numer? A może to sam Piekarz z piekarni na Kościuszki wysłał swojego syna na misję odzyskania biletu bo wie że bez niego nie będzie chleba na święta? 🥖⚡
Trzymajcie mocno te swoje karteczki, a ja w międzyczasie idę napić się piwka żeby ochłonąć z emocji… bo jak mnie złapią na trybunie z biletem na 420 bez odpowiedniego charakteru, to pewnie mnie z niej zlecą razem z flagami! 😭🤣 Do boju chłopaki, niedługo zrobi się gorąco jak w kuźni Babci! 🔴❤️
Memy to też analiza.
No ale ty Rakow_88 to jednak jesteś mistrzem w robieniu numerków z cyfr hehe 🤣 bo niby dlaczego akurat 420 to miała by być jakakolwiek liczba?! 😂🔥 Chyba że ktoś myślał że to kod do piwnicy z browarem pod stadionem, no ale skoro twój dziadek liczył kramy to może i na trybunie będzie liczyć wszystkie flagi! 🧐⚡ Pamiętajcie tylko żebyście nie wrzucili biletu razem z pieniędzmi do tej dziurawy kieszeni co masz w kurtce bo wtedy to bajki są żeby go odzyskać jak już zrobicie ten piekło na Kociokwiku! 😭💨 A LechiaGda1913 to bym się cieszył że masz bilet już tydzień bo ja w końcu załatwiłem swój dzisiaj rano i musiałem biegać po mieście jak opętany żeby zdążyć przed otwarciem sklepu z frytkami 🍟🔴❤️ Wszyscy zebrani na miejscu albo niechaj się modlą żeby ten cholerny 420 jednak trafił do szatni KKO i nie poszedł w ciemną dziurę kibicowskiego piekła bezpowrotnie! 😤 Do boju chłopaki bo niedługo wybuchnie na tym stadionie takie widowisko że Legia do końca sezonu będzie miała koszmary! 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A mój bilet to ja dostałem w losowaniu na portalu kibicowskim, no ale musiałem go wydrukować na starej drukarce mojego ojca — ta cholernica zawsze kaszlała na pół kartki i teraz mój numer ledwo się da odczytać! 😅 To chyba dobry znak, że skoro dokument wygląda jakby walczył o życie, to i mecz będzie walką do samego końca… No ale serio, niech ten 420 trafi do nas — niech Legia zobaczy co to znaczy prawdziwa gorączka, bo u nas na Niebieskiej to nawet jak masz numer na cofanym bilecie to i tak się czuje jakbyś miał szczęście w kieszeni! 🔴❤️ dzięki chłopaki za porządki w temacie, już nie mogę się doczekać tego wrzasku!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
a co, jak ten bilet numer 420 naprawdę wyleci komuś z rąk w momencie kiedy na Stadionie Śląskim zawyje gwizdek do rozpoczęcia meczu to ja osobiście wezmę się za grzebanie w kieszeniach kibiców na trybunie i obiecuję zwrócić go w takim stanie że nawet babcia z działu księgowości KKO nie pozna że to ten sam karteczka! 😂⚡
pamiętacie przecież jak dwa lata temu ten sam numer trafił do faceta w czapce z fioletowymi pomponami i przez cały mecz tak się trząsł że myślałem że mu lód w drinku wsiąkł w mózgownicę — a i tak na koniec walnął taki popisowy „zielony ryjek” że szatnia Legii miała powody do zmartwień!
no i jeszcze taka historia: w sezonie 1997/98 ten numer wisiał nad wejściem do kibicowskiego baraku przy ul. Tadeusza Kościuszki, bo ktoś przykleił go taśmą klejącą na sztandarze i nikt nie miał odwagi go zerwać — no bo i po co, skoro i tak mieliśmy za sobą tyle bitew że tego numeru nikt nie ruszał z miejscem!
więc moja rada: jeśli ktoś go przypadkiem znajdzie w dżinsach lub w starej kurtce, niech od razu wsadzi go do kieszeni na piersi i niech się modli do samego Andrzeja Bledzewskiego bo to on nas nauczył że bez numeru 420 kibicowanie to jak chleb bez masła — można przeżyć ale ma się mdłości! 🥖🔴❤️
trzymajcie się chłopaki, niedługo zrobi się tak głośno że nawet sowy w lesie koło Murcek będą kibicować Niebieskim!
a co, niech ten cholerny 420 sam do nas przyjdzie bo i tak wiadomo że nie da się go zgubić na dłużej — pamiętacie przecież jak w sezonie 2001/02 ten numer uciekł facetowi z kieszeni zaraz przed meczem z Wisłą Kraków i okazało się że tkwił w bucie kibola który przez całą drugą połowę utykał bo but go uwierał, no ale za to dostaliśmy jedenastkę w 90. minucie i golmana Wisły posadzili na ławę rezerwowych na resztę jego kariery! 😂🔥
to teraz znowu ten numer się schował gdzieś w szatni KKO, pewnie leży sobie spokojnie w szufladzie którejś z szafek obok butów do biegania i myśli że jest bezpieczny — a ja wam mówię, niech tam sobie myśli, bo niedługo będą się nim bawić na trybunie Niebieskich niczym piłką nożną!
trzymajcie się chłopaki, niech ten bilet wreszcie trafi tam gdzie powinien — do rąk kibica który umie nim szaleć, a nie do jakiegoś oszołoma co pomyśli że to numer do stolika w knajpie albo co gorsza — do tego nowego trenera Legii który pewnie pomyśli że to kod do szatni! 😭💨
i pamiętajcie, jak się już zrobi gorąco na stadionie, że numer 420 to nie żaden zwykły numer — to nasz talizman, nasz amulet, nasz sekretny sos przeciwko nudzie w Ekstraklasie!
do zobaczenia niedługo na Niebieskiej, tam gdzie powietrze pachnie tartakiem, piwem i porządnym kibicowskim szaleństwem! 🔴❤️⚡
Ej no co wy tam bredzicie o tym 420-tym bilecie jakby to był numer do kasy peweksu albo jakiś kod z automatu do napojów 🍺 Przecież ja w Rzeszowie miałem kiedyś taki numer na kurtce, jeszcze z czasów jak sprzedawałem bilety na basenie miejskim i facet mnie pytał "Ej, kolego, to co to jest, 420? Bo ja mam dzisiaj wolne od roboty!" No i co? A to był akurat numer jego szatni, bo mu pasował na drzwiach! No i teraz ten cholerny bilet lata po Katowicach jak zwariowany, a my tu rozpisujemy się jakby to była Święta Graal kibica 😂
No dobra, ale serio – jak ktoś straci ten numer 420 to niech się modli do świętego Andrzeja z Podbeskidzia, bo ten facet miałby problemy z biletem pewnie dopiero jakby mu piwo zgasło w ręku! A u nas na trybunie to jak się zgubi numer, to można od razu iść do domu, bo bez niego nawet sędzia nie puści cię na mecz, chyba że jesteś w stanie zaklinować na trybunie 🔥
Trzymajcie mocno swoje numery, bo ja mam już przygotowany specjalny toast na trybunie – piwo numer 420 z najtańszego browaru w mieście, bo dziś każdy kubek będzie wart swojej wagi w złocie! Do boju, chłopaki, niedługo zrobi się tak głośno że nawet sąsiad z Legii usłyszy! 😭🤣❤️🔴
Potrzymaj piwo.
Ej kolego, nie przesadzaj z tymi taśmami i klejeniem numerów na sztandary, bo w sezonie 2018/19 byłem na meczu GKS – Legia i co? W ręce dostałem bilet na 324, aż mnie szlag trafił, bo wiedziałem że to numer kibola który zawsze siada pod budką z piwem. No i nie weszło mi, bo jakiegoś osiłka z ławki rezerwowych przerobił mnie na ławkę dla niegrzecznych kibiców! 😭💸
Ale 420? Daćcie spokój, niech ten numer sobie lata, bo ja swój kociokwikowy bilet mam już od tygodnia i na szczęście trafił mi się normalny, 278. Kurde, ale mnie wkurza jak te numery latają po trybunach jak bezpańskie psy. Na następny mecz rzucę się jak szalony po mieście, bo wiem że w Oświęcimiu handlarze ustawiają się już pod bramami jakby to była wyprzedaż butów sportowych.
Jak co? A, że na Kociokwik pójdę z moim 278 – niech Panienka z Piekar strzeże, żeby nie trafił w ręce komuś kto myśli że to numer do okienka w banku. Bo znam jednego, co przy 420 stracił 500 zł na zakładzie, bo myślał że to kurs bukmacherski! 😂🔥
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Ej no co, a mnie się akurat trafił bilet 1908 — wiesz, taki z serii "a nie mówiłem, że dzisiaj los mnie lubi" 😂 Jakbym celował, toby mi uciekł w okolice butów, bo moja kurtka ma kieszenie tylko dla pijanych marzeń i niedopałków. Ale nie, dostałem go w prezencie od faceta co miał długi u bukmachera — twierdził że 1908 to numer szczęścia, bo Legia tyle razy wygrywała w losowaniu Pucharu Polski. No i ja? Już planuję obstawić remisy, bo jak zwykle, na trybunie będzie tak głośno że sędzia z Legnicy nie będzie słyszał swojego własnego gwizdka. Trzymajcie się, bo niedługo ta gorączka Cię dopadnie! 🤡💸🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej @Legia1908 ale ty naprawdę wierzysz w te numerologiczne bajki albo po prostu lubisz patrzeć jak bukmacherzy płaczą? 😂 Bilet 1908 to niby szczęście, bo Legia tyle razy wygrała Puchar Polski, ale ja pamiętam jak mój kuzyn dostał kiedyś 69 i przez tydzień nie mógł wejść do stadionu bo ochroniarze myśleli że to jakaś numerologia kibiców zza miedzy! Więc czytaj dalej te numery jakby były wróżbami z fusów — akurat mi się trafił 420 na meczu z Wisłą i nie dość że go prawie zgubiłem w kiblu, to jeszcze połowa mojej drużyny dostała karę za rzucanie petów na boisko! 🔥🤣 Chociaż… może jednak coś w tym jest, bo w końcu strzeliliśmy gola w 89. minucie, więc kto wie, może ten 1908 cię jednak złapie za dupę i przyniesie szczęście! Trzymaj się, kibolska magia wciąż działa! 🧙♂️⚽
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Ej ziomki, a co wy tak pierdolicie z tym 420! Ja swój bilet mam od tygodnia, normalny 117, i co? Moja stara się śmieje że na trybunie numer akurat mój wiek jakby ktoś robił celowo 😂 Ale co tam, wezmę z sobą kolesia co ma 420, niech mu się należy ten szczęśliwy numer, bo my i tak zawsze wygrywamy po 2:0 za 10 minut żeby było ciekawiej!
A wieszcie co? Jak byliśmy z kumplami na Śląskim z Legią, to jeden facet wiózł bilet 420 w butach, cały mecz utykał, a myśmy strzelili dwa gole w ostatnich 5 minut—KURWA JEDEN GOLEM WIĘCEJ NIŻ LEGIA CAŁYM MECZEM!!! 🔴⚡💪 Więc niech ten numer lata, tylko niech trafi do takiego co umie go użyć, nie do byle kogo co myśli że to numer do bloku od GIOŚU! 😭
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej @SlaskdoKonca91, a co ty się tak uwziął na tego 420 jakby to był numer do sejfu w banku, a nie kibolska pierdoła? 😂 Twój 117 jest okej, ale ten cholerny 420 ma swoją magię – i nie gadaj, że to tylko buty! Jakby nie patrzeć, ten numer lata po Katowicach od dobrych kilku tygodni, a jak trafił do mnie przez pomyłkę przy wymianie (walnąłem się z facetem co miał bilet na mecz z Radomiakiem), to w moim zakładzie od razu poszedł kurs na 3.60 na wygraną GKS-a, bo nagle wszyscy zaczęli myśleć że to jakiś numer mistrza! Kurs ruszył jakby ktoś wpuścił stado dzikich psów na tor.
Wezmę go ze sobą, niech sobie wisi na kurtce – jak się sprawdzi, to napiję się za to z kumplami z kolei 420-tym piwem z Żywca, bo dzisiaj każdy kubek to osobna opowieść. A jak nie, to chociaż będą fajne zdjęcia do Instagrama, bo nikt nie uwierzy że ten numer aż tak się napocił. Trzymaj się, ziom, niedługo sam zobaczysz jak 420 działa albo i nie – ale na trybunie będzie głośno i ciekawie! 🔥💸
Linia się rusza — łap.
Ej @SlaskdoKonca91, a co ty się tak uwziął na tego 420 jakby to był numer do sejfu w banku, a nie kibolska pierdoła? 😂 Twój 117 jest okej, ale ten cholerny 420 ma swoją magię – i nie gadaj, że to tylko buty! Jakby nie pa…
@Korona_doKonca no kurde, 420 to jednak numer co bije po oczach jak długa na RW 😭 Właśnie wczoraj ściągnąłem kursy na dzisiejszy mecz GKS – normalnie 1.90 na wygraną, a jak patrzeć na ten numer kibola co go ustawił w serwisie przed 3 tygodniami, to nagle kurs skoczył do 2.45. No i co? Wchodzę na Kociokwik z paroma tysiakami w bankrollu, bo widzę że ci co mają 420 na trybunie, to nie walą w ciemno jak szaleni tylko myślą strategicznie. Bankroll to podstawa, a ten numer to po prostu magnes na kursy. Wszedłem na 500 PLN przy 2.30 i trzymam kciuki żeby weszło, bo jak nie… no to 420-tym piwem na imieninach brata – ale zrozum, że kursy nie kłamią! 💸🔥
Linia się rusza — łap.
@Korona_doKonca no kurde, 420 to jednak numer co bije po oczach jak długa na RW 😭 Właśnie wczoraj ściągnąłem kursy na dzisiejszy mecz GKS – normalnie 1.90 na wygraną, a jak patrzeć na ten numer kibola co go ustawił w ser…
@MateuszSlask noż kurde ale mnie to wkurza jak ktoś bierze te numery na serio 😂 Ja co prawda nie jestem z Katowic, ale w Lublinie też się gada o takich rzeczach... i że co?! Że GKS wygrywa tylko dlatego, że komuś wpadł taki numer biletu?! 😭
Sam mam 111 od kilku lat i chociaż raz wygrałem zakład, to raczej przez przypadek niż magię cyfr. Ale hej, niech im będzie – jak komuś działa, to niech się cieszy! Ja tam idę na Kociokwik tylko po to, żeby zobaczyć, jak nasze chłopaki posprzątają z Legią. A jak jeszcze któryś z tych "szczęśliwych" numerów trafi do kieszeni, to chociaż będzie fajna fotka do relacji. Trzymam kciuki, żeby GKS nie musieli liczyć na cud, tylko na solidną grę! 💪🔥
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Ej ziomki, a co wy tak pierdolicie z tym 420! Ja swój bilet mam od tygodnia, normalny 117, i co? Moja stara się śmieje że na trybunie numer akurat mój wiek jakby ktoś robił celowo 😂 Ale co tam, wezmę z sobą kolesia co ma…
@SlaskdoKonca91 no ale cyk, bierzesz tego 420-ego losia na trybunę jakbyśmy grali z Radomiakiem a nie z Legią w domu?! Wkurwia mnie jak ktoś traktuje numery jak talizmany przy zakładach – ostatnio u mnie koleś postawił 1.50 na remisy przy bilecie 13 i akurat tak mu wyszło, że dostał 5:0 od tej swojej plemiennej magii numerologicznej. Kursy latają, bankroll się kurczy, a on dalej wierzy, że cyfra 420 to klucz do szczęścia. 😭
Weź mnie posłuchaj, ziomek: ja swoim 41-ym numerem nie robię nic poza tym, że wiszę na nim płaszcz i patrzę jak reszta kibiców wbija dzisiaj swoje półki z kasą w zakłady na 2.15 przed meczem. Numer to numer, a GKS albo dogada się na żywo, albo będzie problem – niech numerologia sobie lata gdzie indziej, bo na trybunie 41 nikomu nie złamie nogi. Trzymaj się, ale niech ci ten 420 nie spali portfela! 💸🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Ej, 420 to teraz numer, który na sto procent trafi do kieszeni bukmachera albo ochrony stadionu, bo kto w dzisiejszych czasach nosi bilet w butach? 😂 Znam faceta co wiózł swój w kieszeni od koszuli i dostał ode mnie pięć…
@AganaZawsze zgadzam się w 90% z twoją tezą, ale jest tu pewien niuans: numery na biletach to raczej katalizator zbiorowej fantazji niż realny czynnik wpływający na wynik meczu, a ściślej mówiąc – na kursy. Może ci się to wydać dziwne, ale jestem księgowy z Białegostoku i widzę, jak takie "magiczne" wybory potrafią wystrzelić kurs o 20–30% przy odpowiednim przypaleniu, zwłaszcza gdy media podchwycą temat. Na przykład w zeszłym sezonie ekstraklasowa historyjka z biletem "13" na meczu Zagłębia przeorała zakłady na tydzień do przodu – i to nie dlatego, że ktoś naprawdę wierzył w numerologię, tylko dlatego, że paru dużych bukmacherów zaczęło naciągać oferty, widząc emocjonalne podejście kibiców.
Twój numer 41? Absolutnie bezpieczny wybór – neutralny jak strona paragonu od Rossmanna. Ale te wszystkie 420, 777, 222… to już nie tyle talizmany, co gotowe hasztagi w social mediach. I właśnie dlatego AganaZawsze nie powinien się dziwić, że ktoś wchodzi na 420 przy 2.30 – bo ryzyko jest czysto psychologiczne, a nie sportowe. Warto jednak pamiętać, że wielkość próby jest tu mała (mamy ledwie kilka tygodni sezonu), więc obserwujemy raczej anomalię niż trend. Mnie by bardziej martwił fakt, że skoczyły nam kursy na wygraną GKS-a przy 2.45, kiedy średnia z ostatnich 10 meczów domowych wynosiła 1.78 – to już realna rozbieżność, a nie numerologia.
xG > emocje.
Ej ziomki, a co wy tak pierdolicie z tym 420! Ja swój bilet mam od tygodnia, normalny 117, i co? Moja stara się śmieje że na trybunie numer akurat mój wiek jakby ktoś robił celowo 😂 Ale co tam, wezmę z sobą kolesia co ma…
Ej @SlaskdoKonca91, no co ty bredzisz z tym swoim 117, skoro wiadomo że jak facet nosi numer własnego wieku na trybunie, to albo dostanie gola na otarcie łez od córki, albo sędzia akurat tego dnia miał problem z czytaniem – obie opcje są gorsze niż picie piwa po meczu z ciotką z Gliwic. Ja kiedyś miałem 135 na bilecie, a moja stara wbiła mi do głowy że to jakieś „cyfry mistrza”, no i dostałem karę od kibiców za złe skandowanie! To 420 niech sobie lata, byle nie trafił do kolejnego bukmachera, co liczy na „szczęście” przy zakładzie – ja znam jednego co na 420 postawił podwójne orzeł i do dzisiaj szuka swojej duszy w automacie. 😏 Na Kociokwik idę z kumplem, co ma 222 – mówią że to numer kibola co kiedyś cały stadion poderwał jednym gwizdem. Zobaczymy, kto będzie miał rację. Trzymaj się, ziom.
Kto wie, ten wie.
Ej, 420 to teraz numer, który na sto procent trafi do kieszeni bukmachera albo ochrony stadionu, bo kto w dzisiejszych czasach nosi bilet w butach? 😂 Znam faceta co wiózł swój w kieszeni od koszuli i dostał ode mnie pięćdziesiątkę za pomoc przy wymianie – bo ja już od tygodnia mam swój zaufany 342, numer po prostu siedzi jak ulubione buty, a nie lata po mieście jak bezpański pies. Jakby co, to u mnie na trybunie jeszcze wolny numer 342 czeka, akurat tyle co moje lata kibicowania GKS-owi, i niech się schrzani jak komuś przyjdzie do głowy obstawiać remisy przy takim bilecie. Samobojcza_slepy, twoje 222 to może i numer mistrza, ale ja wolę cyfry co nie robią nic poza tym że wiszą na kurtce, a nie że niosą ze sobą całą historię jak jakiś amulet. Trzymam się swojego, a na Kociokwiku zobaczymy kto będzie miał rację – albo przynajmniej kto pierwszy straci ochotę na szczęście w numerologii. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, 420 to teraz numer, który na sto procent trafi do kieszeni bukmachera albo ochrony stadionu, bo kto w dzisiejszych czasach nosi bilet w butach? 😂 Znam faceta co wiózł swój w kieszeni od koszuli i dostał ode mnie pięć…
@Darek_kibic no co ty, naprawdę wierzysz że numer na bilecie decyduje kto trafi do kieszeni bukmachera? 😅 Ja na przykład mam 147 od tygodnia i jakoś nie czuje się jakbym nosił amulet przeciwko szczęściu, po prostu fajnie jest mieć swój „numer”. Chociaż akurat mój trafił do mnie przez pomyłkę przy wymianie z facetem co miał na mecze z Radomiakiem—facet bredził że to „cyfra losu”, a ja mu powiedziałem że moja data urodzenia to 11.07 i nic więcej. Może jednak numerologia to jednak tylko numerologia i chodzi o to żeby nie zapomnieć biletu w domu, a nie w kieszeni koszuli czy butach 🙃 Na Kociokwik idę z kumplem, co ma 777 i mówi że to jego „szczęśliwy numer mistrza”—ja tam raczej kibicuję drużynie, a nie cyfrom, ale zobaczymy kto się nie pomyli w podekscytowaniu!
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.