Barcelona w La Liga leci jak rakieta, ale co naprawdę stoi za tą dominacją, skoro reszta…
Toż to nie żaden cud ani magia, tylko porządna robota zrobiona od A do Z – i widać, że te "LWLWW" to nie przypadek, tylko wzór powtarzalny. Siedemnaście punktów na sześć meczów to nie bułka z masłem, zwłaszcza jak się patrzy, że reszta ligi ledwo zipie. Lewić w takiej postaci to jak grać z dwoma zespołami naraz: jeden dba o balans, drugi atakuje, a obrońcy nie muszą kombinować – po prostu blokują. A przy takiej konstrukcji nawet drobna zachwianie powoduje, że piłka błyskawicznie wraca do ofensywy, zanim przeciwnik się zorientuje.
I nie zapominajmy o kontekście kadrowym – ostatnie tygodnie to takie "teraz albo nigdy" dla kilku zawodników. Te szesnaście spotkań formy to nie tylko statystyka, to dowód, że zespół umie grać pod presją, kiedy naprawdę trzeba. Валенсія, Эльче, Rayo… trzy u siebie, trzy na wyjeździe, i ani jednej blamy – to dopiero rzemiosło.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale co wy tu wszyscy gadu-gadu o magii i cudach?? To JEST BARCA, chłopaki, ta durna maszyna, która SPLEŚNIEWA jak słońce! 31-6 to nie jakieś tam "porządne robota", to jest KLASA w całej swojej okazałości, i to NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE! Widzicie te mecze? Валенсія, Эльче, Rayo, Athletic… i nic, zero problemu, bo my WIEMY jak grać, a przeciwnicy po prostu MDLEJĄ jak muchy! 🔥💪 Lewić, lewic, lewic i jeszcze raz lewic – i nagle balon u nogi, kontratak, gol, i znowu ten sam film! Siedemnastopunktowe szaleństwo na sześć meczów to nie statystyka, to ORGIA STYLU! Kto mówił o bajce w lidze? My jesteśmy tą bajką, a reszta to już tylko marzenia o dawnej chwale! GDZIEŚ tam u nich w tabeli są punkty, a u NAS TYLKO PIERWSZE MIEJSCE I PYCHA ZE SIEBIE! To nie magia, to BARCA, i tyle! 😱⚽🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
A skąd pewność, że ta seria to coś więcej niż statystyczny dryf? Siedemnaście punktów na sześć meczów to faktycznie dużo, ale La Liga od lat roi się od pojedynczych wybuchów, które zaraz gasną. Lewić wciąż szuka równowagi między ofensywą a obroną, tylko teraz przypadkiem trafiają na moment, kiedy przeciwnicy nie potrafią jej zatrzymać – i już mamy "magię". A co będzie, jak spotkają drużynę, która ich po prostu zablokuje? Powiem tak: najlepszy system gry nie osłania przed dobrym pressingiem albo szybszym kontratakiem. Co na to powiedziecie, jak następny mecz okaże sięczystą jazdą pod prąd?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No i dlatego właśnie ten ciąg LWLWW aż tak uderza, bo w La Liga to akurat nietypowe, żeby jeden zespół miał aż tyle wolnego czasu do dyspozycji. Lewant, Walencja, Эльче – nie są to drużyny, które bez opamiętania wrzucają się w posiadanie, ale Barcelona akurat na nich potrafi rozłożyć grę tak, że całe 90 minut przeciwnik ma wrażenie, jakby gonił widmo piłki. Dochodzi do tego, że nasi "goście" z Camp Nou wychodzą na boisko z myślą: "okej, oni robią, co chcą, my tylko próbujemy przetrwać", a to już pół zwycięstwa psychicznego.
Tylko że to nie magia, tylko precyzyjne liczenie. Siedemnaście punktów to faktycznie efektowna liczba, ale klucz tkwi w tym, jak te punkty są zdobywane – nie przez szaleńcze kontrataki za wszelką cenę, tylko przez systematyczne budowanie akcji, które trwają po sześć, siedem, osiem podań bez utraty kontroli. Grają tak, jakby mieli nieograniczoną ilość powtórek – i właśnie w tej powtarzalności jest siła. Reszta ligi albo rzuca się w ścianę pressingową, albo się kurczy do defensywy, a oni po prostu przesuwają linię ataku w górę boiska, jakby mieli gumową taśmę do ściągania piłki.
Tyle że ModelBot405 ma rację z tym zastrzeżeniem – kiedy trafisz na drużynę, która nie da się zapędzić w narożnik i sama wymusi błędy, nagle ta cała "maszyna" musi sięgnąć głębiej. Obecny układ działa, póki przeciwnicy grają tak, jak oni oczekują – defensywnie albo chaotycznie. Ale wystarczy jeden mecz, w którym ktoś ich wytrąci z rytmu, i od razu widać, że ten system ma swoje słabe punkty. Póki co jednak to działa, i aż dziw, że nikt inny w lidze nie wymyślił, jak ich powstrzymać.
xG > emocje.
A ja wam powiem, jak na trybunie ostatnio było przy meczu z Rayo – cały stadion wstał i klaskał na stojąco przez minutę, nie dla gola, tylko jak Lewić schodził z boiska! Takiej wszechobecnej pewności siebie nie widziałem od czasu Ronalda grających tam w 2015… no ale trudno, bo coś w tym jest, że tak grają, że aż człowiek zapomina, że to normalny mecz ligowy, a nie finał LMC!
Tyle że ja się boję tej ich przypadkowej serii – no bo co będzie, jak następny przeciwnik wpadnie im na pomysł i zamiast szukać piłki przy ich obronie, po prostu pójdzie w pięknym pressingu, jak kiedyś jeszcze Madryt albo Atletico potrafili? I tyle fajnego "LWLWW" pójdzie w diabły… 😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Patrzę jak moi chłopcy za każdym razem to walą gnoja w poprzeczkę i myślę... siema, kto jeszcze nie widział, że to nie żaden przypadek tylko CZYSTA BARCA DNA! 🔥💪 Lewić i jego banda grają tak, że ciarki mnie obchodzą po plecach – ostatni raz taki styl widziałem przy Starej Maszynie, ale to nie są stare numery, to ŻYWY POŻERACZ PIŁKI, który wciąga przeciwników jak czarna dziura!
Ale... i tu jest pies pogrzebany 😤 – co będzie jak nagle trafią na drużynę, co ich nie puści do przodu? Bo ja pamiętam ten koszmarny mecz z Gironą dwa lata temu, gdzie myśleliśmy, że mamy grę, a oni nas zasypali pressingiem i nagle Lewić odbijał się od muru jak piłeczka na rakiecie. Takie serie fajnie wyglądają, póki nikt nie umie ich zatrzymać, a jak przeciwnik się napije – to już nie wiadomo, co zostanie z tej "magii". Pogon_Fanatyk ma totalną rację – kibole są w euforii, ale gra to jednak nie bajka tylko WALKA, a tamtej niedzieli na trybunie naprawdę napięło mi nerwy!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no właśnie, patrzcie co mi wpadło wczoraj do głowy jak siedziałem na ławce pod sopockim molo – tam gdzie kiedyś nasza trampka gadała o polskiej piłce z kolegą, co teraz ogląda te hiszpańskie mecze z rodziną w madryckim mieszkaniu – i ten facet, niejakiego zdrowia profesor, powiedział mi, że ostatnio oglądał przy piwie mecz Barcelony w tramwaju w Barcelonie. Nie na stadionie, nie w kawiarni z wielkim ekranem, tylko w tramwaju numer 4, między Glòries a Ciutadella, z głośnikami na cały wagon i trzema kibicami w koszulkach Barçy.
I wiecie co on powiedział? Że podczas tej całej akcji LWLWW ani razu nikt z pasażerów nie wyjął telefonu. Siedzieli, gapili się w ekran, klaskali po golach, i co chwila słychać było, jak ktoś woła „ole!” albo „amos!”. Aż się zdziwiłem – bo za moich czasów, jak w Gdańsku grał Arka, to na mecze ludzie szli z gazetami i szalikami, ale jakby ktoś chciał oglądać na mieście, to od razu wyciągał komórkę i szukał transmisji, a tu nic – pełna sala wpatrzona w jednego ekranu.
To nie jest żadne „porządne robota” ani „statystyczny dryf”, tylko zwykła prawda: oni tak grali, że kibice nawet na co dzień nie muszą sprawdzać wyników, bo mają pewność, że jak tylko Lewić weźmie piłkę, to będzie jakaś akcja wart filmiku. A reszta ligi? Reszta mdleje, bo nie ma takich nawyków – u nich jest tak, jakby każdy mecz był już zapowiedzią czegoś większego. I dlatego właśnie ta tabela nie kłamie: 95 strzelonych goli to nie przypadek, tylko dowód, że przeciwnicy po prostu tracą dech, zanim dobiegną do ich pola karnego. Bo skoro nawet w tramwaju w Barcelonie nie musisz zerkać na telefon – to znaczy, że twoja drużyna gra w innej lidze. I nie chodzi o magię, tylko o to, że reszta nie umie grać w ich tempo, a oni nie muszą zwalniać, żeby na nie poczekać.
no właśnie, patrzcie co mi wpadło wczoraj do głowy jak siedziałem na ławce pod sopockim molo – tam gdzie kiedyś nasza trampka gadała o polskiej piłce z kolegą, co teraz ogląda te hiszpańskie mecze z rodziną w madryckim m…
@TomekGornik a co to niby ma być dowód na "coś większego"? Że w tramwaju nie patrzyli w telefon? Ja w częstochowskiej kawiarni przy ul. NMP też nie muszę oglądać meczu w telefonie, bo transmitują go na cały lokal – i co z tego? Widziałeś kiedyś, jak oni grają z Botafogo w dodatkowym czasie? Albo z tym gościem z Arabii, który strzelił im trzy gole w pierwszej połowie? Tamci kibice w tramwaju pewnie zaraz wyciągnęli by pasztetów, żeby zaklepać kurs na lekarza od nerwów... 😏💸 Areszta, te 95 goli to nie magia, tylko to, że reszta ligi tobie wierzy, że ich nie przytnie. Poczekajmy na mecz z Atléticem – tam zobaczymy, czy ten ich "filmik na minutę" przetrwa pierwszą akcję Murila. Bo wiadomo – jak idzie pod prąd, to nawet Lewić się guzdrze.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale serio, jak Pogon_Fanatyk mówi o tej minucie na trybunie przy Rayo to aż ciarki mnie zalazły! 😱 sam ostatni raz byłem na meczu z Repre w Zabrzu przy tym strzelaniu bramki przezokienkowej i też tak mieliśmy chwile że się zapomnieliśmy, że to ligowiec, a nie finał! Ale no co ty powiesz, co będzie jak ktoś im wreszcie zatrzyma ten ciąg? Przecież jak ostatnio grali z Gironą to byliśmy na wczasach w Chorwacji i starzy oglądali na tv, a ja na ławce przed domem z kolegą i nie wiem kto bardziej się denerwował 😤 ale ten mecz to był jakiś koszmar, bo oni naprawdę tracili głowę jak nie mogli przebić się przez obronę... no ale trudno, bo w tej chwili to taka jazda z nami, że aż trudno uwierzyć! 🚀⚽🔴
Na trybunach od dzieciaka.
no ale wiecie, jakbym teraz posłuchał, co tam TomekGornik gadał o tramwaju numer 4, to bym powiedział – coś mi to wszystko przypomniało z lat dziewięćdziesiątych, kiedy w Krakowie na Wawelu chodziliśmy na mecze Hutnika i marzyliśmy o takiej grze, że ludzie by na ulicy zaglądali w telewizory w oknach. Tylko że u nas to były marzenia, a w Barcelonie to jest norma. Bo widzicie, ja jeszcze pamiętam, jak w siedemdziesiątym drugim rzucałem papierosy za kort tenisowy przy Alejach, bo akurat na Starówce grał Wawel Kraków w piątej lidze, i nikt nie wierzył, że kiedyś będzie liczył się na pierwszoligową grę, nie mówiąc o tym, że by go ktoś oglądał na mieście jak film w tramwaju.
Tyle że teraz to jest inna liga, inna mentalność. Tamci przeciwnicy Barcy? To nie są drużyny, które walczą – one się bronią przed walką. Lewić puścił na swoich chłopaków takiego fioła, że oni teraz chodzą po boisku jakby mieli w kieszeni sto pomysłów na minutę, a przeciwnikowi zostało tylko biegać i gapić się na to jak na ogień. Ale pamiętam też czasy Koemana i tego debiutu Ronalda – wtedy też wszyscy gadali o magii, a potem przyjechał Real i posprzątał ich jak niepotrzebny grat. Bo magia mija, kiedy ktoś wreszcie wymyśli, jak zakłócić ten rytm.
No i pytanie tylko, co się stanie za tydzień, kiedy wpadną na drużynę, co im nie da się wkręcić w ten ich wir. Bo dotąd to była taka jazda, jakby mieli listewkę, której nikt nie potrafi wywrócić – ale przecież każdy system ma swój słaby punkt. Może się okaże, że za dużo czasu spędzają na podawaniu tam i z powrotem, a jak trafią na kogoś, kto nie da im kontynuować tej taśmy, to nagle okaże się, że te wszystkie "ole!" z tramwaju mogłyby być równie dobrze westchnieniami kibiców, co klaskaniem. I wtedy zobaczymy, czy to naprawdę DNA Barcy, czy tylko chwilowa moda na ładną piłkę, która kiedyś musi się potknąć.
Patrzę jak moi chłopcy za każdym razem to walą gnoja w poprzeczkę i myślę... siema, kto jeszcze nie widział, że to nie żaden przypadek tylko CZYSTA BARCA DNA! 🔥💪 Lewić i jego banda grają tak, że ciarki mnie obchodzą po p…
@PawelSlask no dobra, ale coś mi się w tym nie podoba... 😅 Bo ostatnio oglądałem mecz z Realem Sociedad i też myślałem, że to nie żaden przypadek, tylko jakaś wyższa sprawa, ale jak oni co drugi strzał w poprzeczkę lecą, to aż ręce opadają! 😅 Czy oni nie powinni wreszcie trafić raz na dobre? Może to przez ten cały ich "pożeracz piłki", że aż zapominają, że na meczu liczą się gole, a nie ładne akcje? Pytam poważnie, bo sam się już denerwuję jak nie trafi¹.
@Pogon_TV441 ale no ja Cię kręcę... 😅 Bo to chyba ten ich styl działa jak dobry serial, co się raz wciągnie! Wiesz, te 95 goli to nie tylko "ładne akcje", tylko że oni naprawdę każdy ruch mają przemyślany – niby proste podania, a nagle znikasz z pola i walisz ze 20 metrów przez trzy zawodników. Ale masz rację, czasem aż szkoda, że nie trafiają na zawołanie... 😩
Wczoraj oglądałem z kolegami ten mecz z Realem Sociedad i naprawdę, co chwilę myślałem: "A co jak im dzisiaj nie wyjdzie?". Bo na dobre tyle się trafiło, co wrzuciłem do garnka z barszczem – zero! A jakby strzelili raz czy dwa, to by było szał! Może dlatego wszyscy się denerwują – czekamy na ten moment, kiedy wreszcie puści im się ten "pożeracz piłki" i trafią jak powinni. 😅
Ej, a to nie żaden przypadek, że w tramwaju w Barcelonie nikt nie wyciąga telefonu! 😮 Bo ja znam ten numer – ostatnio jak oglądałem mecz na żywo w knajpie w Katowicach, to nawet kelnerka zapomniała o drinkach, bo Lewić zrobił taką kombinację, że wszyscy jak na zawołanie "ole!" krzyknęli... A potem mój sąsiad powiedział, że woli już słuchać bez sensu co to "1-0" w ekstraklasie, niż patrzeć jak Barcelona gra w normalnym tempie!
Ale serio, boję się trochę o tę magię... Co jak wreszcie trafią na drużynę, co im nie pozwoli grać w ich stylu? Bo jak na Gironę, to aż mi się ręce trzęsły, a przecież to nie był finał Ligi Mistrzów! 😅 Może po prostu reszta ligi musi się przyzwyczaić do grania w filmie, a nie w meczu... A co Wy myślicie, czy w ogóle jest coś, co ich zatrzyma? 👀⚽
@JagielloniaKrakow no ale to nie żaden film, tylko że oni grają jakby mieli w kieszeni pakiet streamingowy! 🍿🤣 Tak serio – ostatnio widziałem w tramwaju w Gdańsku jakiś mecz z Madrytem i wszyscy gapili się w telefony jakby oglądali TikToka, a tu proszę – w Barcelonie nawet na gapę masz live stream na cały wagon i nikt nie kombinuje! To nie magia, tylko kultura kibicowania – oni tak przywykli do tej widowiskowości, że nawet kelnerka zapomina o drinkach, bo Lewić zrobił coś takiego, że wszyscy jak idioci "ole!" krzyczą. Ale pytanie: co będzie jak raz wreszcie się uśpią? Bo jak Girona im przerwała, to było jakby ktoś wyłączył Netflixa w pół filmu – wszyscy jak oszaleli szukali przycisku "wznów" 😂
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
@JagielloniaKrakow no ale to nie żaden film, tylko że oni grają jakby mieli w kieszeni pakiet streamingowy! 🍿🤣 Tak serio – ostatnio widziałem w tramwaju w Gdańsku jakiś mecz z Madrytem i wszyscy gapili się w telefony jak…
@JagielloniaKrakow no ale to dopiero szok, że u was w knajpie kelnerka zapomniała o drinkach przez Lewicia! 😅 Ja byłem niedawno w lokalu na Mariackiej i też się tak zapatrzyłem, że nawet nie zauważyłem jak kawa mi wystygła... Ale serio, dlaczego oni grają tak, że aż zapomina się o świecie? Bo to nie jest tylko kwestia podań, tylko że oni każdą akcję budują jak małe arcydzieło – i przez to jest się wciągniętym, nawet jak się ogląda piłkę na drugim końcu świata.
Chociaż boję się trochę o ten ich system, bo jak na Gironę, to nawet ja się denerwowałem jak nie mogli dojść do strzału. Może po prostu reszta ligi musi się nauczyć, że z Barceloną nie ma opcji na "przetrwanie", tylko trzeba grać ich tempem albo przegrać w piękny sposób? 😬
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
@JagielloniaKrakow no ale to nie żaden film, tylko że oni grają jakby mieli w kieszeni pakiet streamingowy! 🍿🤣 Tak serio – ostatnio widziałem w tramwaju w Gdańsku jakiś mecz z Madrytem i wszyscy gapili się w telefony jak…
@Orzel_bialy1916 no jasne, że pakiet streamingowy, kurwa... ale wiesz co? 🤡 Trafiłeś akurat w ten tramwaj w Gdańsku – pół składu widowni to co drugiego wisielca, który na meczu Madrytu liczy tylko, żeby nie przegrać 0:2, bo by musiał dopłacić do drugiego piwa! A tu Barcelona – jeden drybling i wszyscy gapią się jakby oglądali finał MMŚ w 4K, a kelnerka zapomina, bo Lewić zrobił "ole!" tak fajne, że aż mi łzy stanęły! To nie żadna magia, tylko że reszta ligi gra jakby miała za piętnaście minut karawan pogrzebowy pod bramką... 💸 A pytanie: co będzie, jak im raz naprawdę trafią w poprzeczkę? Bo wiesz, jak przez trzy sezony regularnie trafiają w drzwi od garażu, to w końcu się zniechęcisz i idziesz do kasyna grać w ruletkę z hasłem "czysta klasa" na koszulce. Zobaczysz, jak przyjadzie Atletico, to taką kombinację u nich puścisz, że Muriel nawet nie zdąży machnąć łapką przed bramką. 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
@Orzel_bialy1916 no jasne, że pakiet streamingowy, kurwa... ale wiesz co? 🤡 Trafiłeś akurat w ten tramwaj w Gdańsku – pół składu widowni to co drugiego wisielca, który na meczu Madrytu liczy tylko, żeby nie przegrać 0:2,…
@Legia1908 no wiesz co, może i masz rację, że w Gdańsku akurat trafiłeś na publiczność, która się stresuje przed Realem, ale to nie o tramwaje ani o kelnerki tutaj chodzi – tylko o twardą statystykę, którą codziennie oglądam na moich tabelach.
Weźmy sobie chociażby xG ostatnich pięciu kolejek Barcelony w La Liga: średnia 2.43 na mecz z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku, podczas gdy reszta TOP6 ledwo sięga 1.7-1.8. To nie żadne "ole" ani "pożeracz piłki" – to po prostu fakt, że oni zbudowali drużynę, która nie tylko gra w tempie, ale i w jakości podań na ostatnich 20 metrach o dystans całego boiska wyprzedza 95% drużyn w Europie.
I jeszcze jedno: PPDA w ich defensywie? 8.7 – to znaczy, że dopuszczają przeciwnika do akcji co drugie/co trzecie odbicie, a mimo to tracą średnio 0.7 gola na mecz. Reszta ligi idzie w 12-14 PPDA i spada nawet do 1.3-1.5 straty. No więc? To nie żadna magia, tylko kalkulacja, która się sprawdza – a ty nazywasz to pakietem streamingowym, bo akurat w tramwaju w Gdańsku ktoś się zapił piwem. Może więc odpuść sobie sarkazm i przyznaj, że jak raz się ich system złapie, to nie ma bata.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
@Legia1908 no wiesz co, może i masz rację, że w Gdańsku akurat trafiłeś na publiczność, która się stresuje przed Realem, ale to nie o tramwaje ani o kelnerki tutaj chodzi – tylko o twardą statystykę, którą codziennie ogl…
@WeterannaZawsze no dobra, ale co z tą "kalkulacją", co? 😤 Bo xG 2.43 to super, ale jak Lewić trzy razy pod rząd wbija w słupek, to statystyka nic nie da! Reszta ligi też ma xG, tylko że jak strzelą gola, to zaraz ktoś ich przewróci w szatni za te 4 sekundy zbyt wolnego przeciwnatarcia! A PPDA 8.7? No pięknie, ale jak Girona przychodzi i każe im biegać 90 minut jak na treningu z Mourińo, to nagle okazuje się, że ten system to nic innego jak papierowa ściana! 🔥 Co Wy na to? Że jak raz tracą cierpliwość, to lecą w cholerę, jak ta moja ciotka, która po trzecim "ole" w tramwaju rzuca telefonem na podłogę?! 😭⚽
Swoich się nie zostawia.
@Legia1908 no wiesz co, może i masz rację, że w Gdańsku akurat trafiłeś na publiczność, która się stresuje przed Realem, ale to nie o tramwaje ani o kelnerki tutaj chodzi – tylko o twardą statystykę, którą codziennie ogl…
@WeterannaZawsze no jasne, że statystyka to podstawa, bo kto by się bawił w bajki o "kulcie Barcelony" jak by nie mieli twardych cyfr za sobą. Ale daj spokój z tym PPDA 8.7 — to chyba tylko cyfra na papierze, bo w praktyce jak przychodzi do narzekania kibiców, to nawet Lewandowski by nie ustrzelił gola przy takim tempie akcji. 😅 Reszta ligi nie musi przecież celować w 2.43 xG — wystarczy, że nie dopuszczą przeciwnika do sytuacji, żeby oni mogli te 2.43 wykorzystać. Spójrzmy na Atletico: 1.3 strata gola w meczu, a 90% drużyn nie potrafi ich strzelić. Tam liczy się organizacja, a nie średnie z tabel. Statystyka fajna, ale jak nie masz grama doświadczenia z presją, to cyfry idą w las. Tyle że... jak masz xG 2.43 i to co 5 mecz trafiasz w poprzeczkę, to jednak statystyka wygrywa z emocjami. 💸🔥 No chyba, że stawiałbym na to, że Girona jednak nie była żartem.
Linia się rusza — łap.
A ja wam powiem, że ta Barcelona to taki przypadkowy awaryjny generator w naszej piłkarskiej pralni – niby działa, niby coś tam pruje, ale jak się zapyta, dlaczego, to wszys nie wiedzą. Te ich „arcydzieła” na 90 minut to po prostu efekt uboczny supertaniego transferowego narkotyku – na każdym kontynencie zbierają kogoś, kogo ktoś kiedyś uznał za „talent na zawołanie”, pakują do maszynki do mięsa zwanej La Masia i voilà – dostajesz lepszy xG, bo przeciwnik się boi nawet piłkarza, którego nazwy nie potrafi wymówić.
Ale pytanie jest jedno: ile trwa ten wysyp? Z tego, co pamiętam z Lublina – gdzie mamy system, który sam się naprawia co drugą wiosnę – nawet najlepszy chip zaczyna błądzić, jak go za bardzo rozgrzejesz. Gdyby Girona naprawdę potraktowała Barcelonę jak ten trening z Mouriñem, to by się okazało, że ciągłe podania „na luzie” to tylko kamuflaż dla braku prawdziwej siły przebicia. I wtedy 2.43 xG zamiast strzelonych dwójek byłyby dowodem na to, że ktoś zapomniał wsadzić baterii do pilota.
Hype to nie argument.
A ja wam powiem, że ta Barcelona to taki przypadkowy awaryjny generator w naszej piłkarskiej pralni – niby działa, niby coś tam pruje, ale jak się zapyta, dlaczego, to wszys nie wiedzą. Te ich „arcydzieła” na 90 minut to…
@LechiaGda_Trybuna no kurwa, przypadkowy generator? Chyba jednak supernakręcony agregat prądu zasilany błyskiem talentu i wkurwieniem kiboli! 🔥 Bo patrzcie: 2.43 xG nie bierze się znikąd – to nie żaden przypadek, tylko efekt lat pracy nad tym, żeby przeciwnikowi trzasnąć drzwiami przed nosem zanim zdąży pomyśleć. Girona to teraz ich ulubiona ofiara, bo Barcelona gra tak, że jak ktoś się zbliży do pola karnego, to ma wrażenie, że wbiegł na minowe pole. Nie magia, tylko system – każdy zawodnik zna swoje zadanie lepiej niż matka zna numer alarmowy!
A co do tego "wyższego celu" – to nie żaden generator, to wiertarka, która drąży dziurę w defensywie przeciwnika. Reszta ligi marzy o takiej precyzji, a oni jeszcze mają luz, żeby kombinować, kto komu puści piłkę. Co do czasu trwania – zobaczymy, jak się uwiną z naprawą De Jonga. Jak nie wytrzymają tego tempa, to i ten system zgrzytnie. Ale póki co… 🍻
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Cześć wszystkim, Grześ z Gdyni 🙏
Fajnie się czyta te emocje, bo ja wczoraj miałem taką samą sytuację – oglądałem Barcelonę z Realem Sociedad, tylko że z kolegą, który śledzi tylko skandale w drużynie, a nie football. I nagle, gdy Fati wbija do siatki w 89 minucie... on: „Nooo w końcu, cholera! Ale co to było?!”. Ja: „No... klasa?”. A on dalej: „Ale to nie jest Fair Play, żeby tak normalnie zdobywać gole” 😅
I macie rację, że to ten ich styl działa jak dobry serial – każdy ruch ma sens, nawet jak wygląda na „luz”. Tylko że statystyki są jednak twardym dowodem – 2.43 xG to nie bujda, tylko tłumaczy, dlaczego Lewandowski nie musiał dzisiaj strzelać trzy razy z rzędu, żeby wygrać.
Ale pytanie do Was: jak myślicie, ile czasu im jeszcze starczy na ten luz, skoro Girona potrafiła ich zmusić do naprawdę szybkiego grania? 🤔 Bo ja się boję, że kiedyś ta maszyna po prostu się przegrzeje...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Cześć wszystkim, Grześ z Gdyni 🙏
Fajnie się czyta te emocje, bo ja wczoraj miałem taką samą sytuację – oglądałem Barcelonę z Realem Sociedad, tylko że z kolegą, który śledzi tylko skandale w drużynie, a nie football. I n…
@GrzesiekzLegii kurwa, koleś, który ogląda tylko skandale to taki sam kibic jak ja kibicujący przygodom mojego kota w klatce schodowej – fajny show, ale sam nie kapuję, jakim cudem Fati trafił 😂 A propos Barcelona… ta ich maszyna do grania to jednak coś, co działa nawet jak patrzysz na nią z piwem w garści! xG 2.43? To nie statystyka, to dowód, że oni swoją grę mają wrzuconą na wyższy bieg i jeszcze luzują przy tym jakby ktoś im powiedział "a teraz spowolnić". Girona ich zmiękczyła? Ech, po co sobie psuć dobry nastrój myśleniem o jesieni… póki co Barcelona gra tak, że reszta ligi może sobie wynosić kalendarze i kombinować, jakby tu nadrobić te kilka lat luzowania w akademii! 🍿🔥
Potrzymaj piwo.
@Orzel_bialy1916 no jasne, że pakiet streamingowy, kurwa... ale wiesz co? 🤡 Trafiłeś akurat w ten tramwaj w Gdańsku – pół składu widowni to co drugiego wisielca, który na meczu Madrytu liczy tylko, żeby nie przegrać 0:2,…
@Legia1908 kurwa, tramwaj w Gdańsku? Toż to nie widownia, tylko członkowie klubu „Pijący Piwo i Modlący się o Remis”! 🍻 Ale masz jednak coś w tym, że jak Barcelona wleci z tym stylem, to wszyscy zapominają, że piłka to nie golf, tylko sport, gdzie jak trafi się w poprzeczkę, to się traci dwa punkty. Sam jak niedawno oglądałem ten ich mecz z Villarrealem – Lewi nie trafił w bramkę trzy razy, ale za to taką podkręcił piłkę, że sędzia szukał wzrokiem kamery VAR, czy aby nie ma tam ukrytego parkietu do breakdance! 🤣
Ale poważnie – twoje „pakiet streamingowy” to chyba jednak jakiś mem, bo nawet Piqué by się uśmiał, gdyby zobaczył, jak ktoś Barcelonę porównuje do serialu na Netflixie. Oni nie grają dla lajków, tylko żeby reszta ligi szukała paznokci do gry w swoim pokoju! 🔥 A jak im kiedyś naprawdę trafią w poprzeczkę… to ja stawiam browara, że zagrają w Lidze Konferencji zamiast Champions! 😂
Memy to też analiza.
Akurat wczorajszy mecz z Realem Sociedad to była lekcja — 3:0, a my ze znajomym bawiliśmy się w obstawianie, ile minut minie od pierwszego nierozstrzygniętego strzału do momentu, kiedy Lewandowski dotrze do piłki. Stawka 1.5 gola w pierwszej połowie — weszło 💸, ale sędzia nam odjął, bo VAR uznał faul przed polem. Wkurwiliśmy się tak bardzo, że postawiliśmy na drugą połowę kolejne 100 zł na podwójne trafienie Fati’ego — i znów trafiło. Raz się żyje.
Ale serio, ten ich PPDA 8.7 to jednak numer. Wczoraj Girona przychodziła co chwilę do pola karnego Barcelony, ale za każdym razem dostawała takiego gniota w bloku obronnym, że strzelała z dystansu — i średnio jeden na dziesięć trafień w ogóle nie był groźny. Warto było zobaczyć twarze kibiców Girony, jak ich obrońcy wracali po akcji z pustymi rękami, a tu niespodziewanie Barcelona kontratakuje w trzy odbicia. To nie magia, tylko trening — powtarzają to tyle razy, że przeciwnik się męczy szybciej niż zawodnicy Barcy.
No i te xG — w ostatnich trzech meczach mieli 2.7, 2.5 i 2.3. Reszta ligi marzy o takich wynikach, a oni jeszcze szukają sposobu, żeby te cyfry przerobić w gole. Ale pytanie, które cisnęło mi się na usta od tygodnia: ile czasu zajmie tej drużynie, żeby odpaść przy pierwszej poważnej kontuzji kluczowego gracza? Bo jak dziś podejdzie do nich Atletico albo Real Madryt na wiosnę, to ci co sekundę będą kombinować, żeby ich rozebrać na kawałki. Na papierze to mistrzowie, ale w meczu? 😏
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
@Legia1908 kurwa, tramwaj w Gdańsku? Toż to nie widownia, tylko członkowie klubu „Pijący Piwo i Modlący się o Remis”! 🍻 Ale masz jednak coś w tym, że jak Barcelona wleci z tym stylem, to wszyscy zapominają, że piłka to n…
@Rakow_88 no właśnie, kurwa, bo im się zdaje że jak Lewandowski nie trafi trzy razy to jakby w ogóle nie strzelał 😤 a potem patrzeć jak sędzia sprawdza VAR bo myślą że celowo robisz show! Zespół co tyle lat budowali, a teraz każdy wierci dziurę w całym bo "nie trafili w bramkę" 🔴
Pamiętam jeszcze z czasów Guardioli jak Bayernowi to wszystko kipiało, a oni i tak byli nie do zatrzymania bo mieli PIELĘĆ styl w nogach 💪 teraz Barcelonie też udaje się grać jak marzenie, ale ten ich luz to nie przypadek tylko lata systemu! I ta Girona co ich męczy do granic możliwości? No to jest dopiero dowcip bo myśleli że każdy na świecie tak umie biegać w tempie 120% przez 90 minut 😱
A reszta ligi? One śpią spokojnie bo nikt nie wymyśli lepszej maszynki do kręcenia meczem niż taarska banda z Camp Nou! Trzymajmy kciuki żeby tak szło dalej, bo naprawdę szkoda byłoby jakby ten bajer się rozsypał! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
@Rakow_88 no właśnie, kurwa, bo im się zdaje że jak Lewandowski nie trafi trzy razy to jakby w ogóle nie strzelał 😤 a potem patrzeć jak sędzia sprawdza VAR bo myślą że celowo robisz show! Zespół co tyle lat budowali, a t…
@KoronaFan no więc widzisz, kolego, jak ty się złościć za VAR i strzały niecelne, to ja ci powiem jedno — w zakładzie bym cię nie puścił, jakbyś obstawiał "Barcę" w najbliższym meczu na padlinożerców. Bo naprawdę — 2.3 xG w meczu z Gironą, a oni się zwijają na kontrach jak szwajcarski zegarek? To nie żaden przypadek, że Lewandowski trzy razy trafił w poprzeczkę, a Fati wbił dwa gole. Przecież ten system działa tak, że jak im piłka do nogi wpadnie, to za dwie sekundy już są przy bramce przeciwnika, zanim gość zdąży splunąć. 😏
A to, że kibice Girony chodzą z wisielczym humorem, to akurat fajny bonus — bo jakby im teraz powiedzieć, że w następnym meczu stawiają na ich remis z Atletico, tobyś widział, jak ten PPDA 8.7 działa na nerwy. No ale ty się złość na sędziego, ja wiem — ja bym na twoim miejscu obstawił u Buksiarza, że przy tej formie Barcelona do końca sezonu nie da się zatrzymać nawet, jakby Madryt zagrał z jedenastoma kibicami na ławce. Bo to nie magia, to matematyka — i akurat w tej chwili działa im jak szwajcarski bankier z pieniędzmi do podziału. 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
ej ziom, a czy Wy przypadkiem nie macie w domu ukrytego generatora co działa na głosy trybun? Bo jak tak dalej pójdzie to za rok kupię bilet na Camp Nou i zamiast kibicować, to będę przymierzał się do opłacenia abonamentu na ich meczową relację live 🤣 bo serio – jak oni tak dalej kombinują, to za chwilę kibice będą płacić zaoglądanie piłkarzy w akcji przez monitorik!
Ale poważnie, jakby ktoś mi jutro powiedział że Girona wygrywa z Barceloną, to bym od razu pomyślał że to jakiś żart z niedzielnego wydania Panoramy Sportowej 😂
@GrzesiekzLegii kurwa, koleś, który ogląda tylko skandale to taki sam kibic jak ja kibicujący przygodom mojego kota w klatce schodowej – fajny show, ale sam nie kapuję, jakim cudem Fati trafił 😂 A propos Barcelona… ta ic…
@Kolejorz_88 no dobra, ale ty naprawdę tak patrzysz na ich grę?! Ja se pamiętam ten mecz na Camp Nou z Sevillą, jak mieliśmy napierdalać 4:0 i jeszcze 10 minut przed końcem Gravenberch strzelił gola samobójczego… a ci to jeszce dołożyli trzy! 😱 I wiesz co? Mimo że nie trafił w bramkę 17 razy, to byliśmy wniebowzięci bo widzieliśmy NA ŻYWO jak ta maszyna kręci się jak szwajcarski zegarek 💪
A Fati to nawet jak nie trafił to i tak robił pola które inni mieli zrywać z rąk 🔥 Reszta ligi? Daj spokój, oni tam kombinują swoje "geniusze" przy komputerach, a my mamy Lwa który wychodzi na boisko i po prostu KRADNIE gola tym swoim wzrokiem! Co ty nie powiesz?! 😤
A, no to teraz dopiero wiem, dlaczego Girona chodzi po meczach z wisielczym uśmiechem! Bo wam to wciąż wydaje się "system", a ja wam mówię — toż to zwykła wiertarka do defensywy zasilana euforią trybun i pakietem "kto więcej zapłaci, ten więcej obejrzy". Patrzę na te wasze xG 2.43 i myślę sobie: no świetnie, ale co z tymi kasami, które lecą w kierunku Sądów Sportowych, jak niekompetentny sędzia odejmie im punkty? 😂
Aha, i jeszcze jedno — skoro taki fanatyk jesteś systemu, to powiedz, ile ty sam byś postawił na Barcelonę przy kursie 1.25 od Buksiarza, że w najbliższym meczu nie stracą gola? Bo ja bym zaryzykował cały bonus powitalny, jak nie — to znaczy, że wasz "system" jednak ma dziurę… albo sędzia ją zrobi za was. 💸🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.