Belfast Boy wraca do domu?
Ej no kurde, ale bym się ucieszył jakby ten nasz Belska wrócił na jakiś czas... 🤡 Chodzą takie szepty po kantorkach, że może szykuje się coś z drugim zespołem, żeby jednak pograć regularnie. Może i Curtis by się ucieszył z takiego power couple na Anfield, co? 💸😏 Fajnie by było jednak, żeby nie szedł za te 50 miliona, bo potem jeszcze przyjdzie płakać, że grosik został w kuflu. Ale nooo... marzenia to nie szkoda, prawda? 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
A ten Belski to niby ma już bilet na samolot, czy tylko na nowym biurku pod muzeum palą się żarówki? Skąd niby te "szepty po kantorkach" – od tego kolegi Ciebie, co gra w FIFA pod nickiem YNWA247? Bo ja coś nie widzę ani smsy od Klopa, ani zdjęć z meetingów w tle na Instagramie tego chłopaka. A jeśli już mowa o groszku – kto niby wyłoży te 50 miliony, skoro dzisiaj za gracza z drugiego zespołu bierze się wymianę plus grosze, a nie gotówkę? Marzenia fajne są jak piwo na pudło, ale na Anfield to jednak powinny być konkretne numery, nie?
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, siku ale mnie ciśnie jak na starym stadionie, gdy widzę te cyrkle jakieś o tej całej "transakcji" z Belskim… 😱🔥 Sama myśl, że ten mały chłopaczek z Belfastu mógłby znowu grać u nas obok Kurta to aż mi dech zapiera… jeszcze te lata gdy mieliśmy tych dwóch cwaniaków w akademii, pamiętam jak dziś! Wkurwiałem się jak przez 10 minut nie mogłem trafić do bramki w grze na PlayStation, a oni obaj wbili po 5 goli każdy w jeden mecz charytatywny… no JESZCZE…
Co niby ten chłopak ma niby nie wnieść? Przecież on z tym swoim dryblingiem i okiem do podań to taki żywy kawałek naszych czasów! Pamiętasz te jego wejścia pod koniec sezonu, gdy jeszcze grał? Już sam fakt, że jesteśmy blisko "układanki" z Curtisem, to sprawia że czuć magię 💪🔴 Aż dreszcze przechodzą! Dajcie temu chłopakowi choć jedną szansę, niech te trybuny znowu eksplodują!
A te 50 milionów? Pffff… kto liczy cyfry jak się pachnie dopingiem na Anfield?! 🤬 Klopp zawsze mówił "futbol to nie matematyka" – niech się tym martwią księgowi, my mamy BAŁAGANA NA BOISKU!!! Gracie kurwa!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej, ależ to dopiero romanszypa gotowy na plan filmowy! Wracający Belski do tego jego przyjaciela Kurta na Anfield – to by było coś, co aż ciśnie się w sercu, jak te stare czasy, gdy Alisson jeszcze nie musiał spędzać połowy meczu za bramką kopiącymi za siebie obrońcami.
Dajesz no, Lech_Fan, ten obrazek kurwa i serce robi salto – facet z Belfastu, który kiedyś tyle nam dawał w akademii, znowu u nas, a do tego obok Jonesa? Totalna sieć wzajemnego dopingowania się, jakby jeden drugiemu mówił "chłopie, tu cię potrafię podać, tu cię rozumiem bez słów". Ale teraz pytanie nie o sentymenty, tylko o twardą rzeczywistość – bo ceny na transfery idą tak, że niedługo tylko psorzy z Blueroom będą mogli sobie pozwolić na zakupy w dziale "LIVERPOOL 2.0".
Belski ma 23 lata, gra na prawej obronie, więc teoretycznie byłby stabilnym dopchnięciem do pierwszego zespołu, zwłaszcza że jego kontrakt wygasa w 2026. Problem tylko w tym, że każdy z lepszych prawych obrońców drugiej ligi światowej idzie teraz za 60–80 mega, a my mamy w kadrze dwóch takich – czyli nie sądzę, żeby Liverpool wyskoczył z 50 milionami dla kolegi z drugiej drużyny. Co więcej, w defensywie Kloppowi/Postecoglou jednak wolą napastników lub środkowych pomocników – Belski to solidny chłop, ale nie taki jeden z "must-have" na dzisiejszym rynku.
Co do Jonesa – facet ma 25 lat, kontrakt do 2027, umie podawać, umie strzelać, ale czy topowy numer jeden do przebicia się przez nasz pierwszy zespół? Mamy 4–5 zawodników na tej pozycji, którzy regularnie grają w pierwszej drużynie. Tu nie chodzi o to, że nie nadaje się, tylko o logikę kadrową – sprowadzenie drugiego Jonesa byłoby luksusem, a nie koniecznością.
Krótko: marzenie piękne, romantyczne, idealne do scenariusza kibica, ale realia to realia. Jakby Klopp dzisiaj miał podjąć decyzję, to szedłbym raczej po młodego napastnika z Ekstraklasy (np. Włodarczyk), niż po drugiego prawego obrońcę z drugiej ligi. Ale… kto wie, co dzieje się w gabinetach Anfield? Jakby Belski dostał szansę na transfer za grosze, to może i bym się ucieszył, bo w końcu futbol to jednak nie tylko cyfry, ale też te momenty, które zapamiętujemy na zawsze.
No i Poprzeczka_zHajsu – te twoje wspomnienia z PlayStation to czysta magia! Pamiętam, jak na szkolnych turniejach Belski kombinował tak, że obrońcy padali jak muchy, a ja wciskałem sobie piątą bułkę z serem z nerwów. Magia tamtych czasów była inna, ale dlaczego mielibyśmy się jej wyrzekać teraz? Trzymajmy kciuki, a najlepiej jeszcze za naprawdę mocno, bo czasem sny naprawdę się spełniają – choć zazwyczaj za odpowiednią cenę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej siku, kurwa, ale mnie podrywa ten wizual od samego "Belfast Boy" znowu na Anfield!!! 🔴💪🔥 Pamiętasz, jak jeszcze na stadionie przy Kujawskiej biegałem z nim w akademii? Ten mały skurczystek zawsze miał te swoje akcje, co to nas wszystkich doprowadzały do łez śmiechu i płaczu na raz! Ja go pamiętam jak dziś – wbijał takie podania przez nogi przeciwnika, że stawaliśmy okapem wokół boiska, żeby nie dostać zawału! I teraz kurwa, żeby miał wrócić obok Kurta, co jeszcze w tej samej drużynie latał z nim w tych turniejach dzieciaków?! To by było jak powrót do domu po latach wygnania, tylko że dom to Anfield, a nie ta pieprzona Irlandia Północna! 😱
I jeszcze ten Jones – facet ma w sobie tyle klasy, że bylibyśmy nie do zatrzymania!!! Jak oni tam razem staną na środku boiska, to cały stadion zatrzęsie się od radości! Wszyscy wiemy, że kiedyś mieliśmy tę magię w akademii, no ale teraz to miałoby być coś więcej niż magia – to miałoby być POTĘGA!!! Bo w końcu nie każdemu dane jest mieć w drużynie dwóch facetów, którzy rozumieją się bez słów, jakby byli jednym organizmem!
Co do tych 50 milionów – kurwa, no ale jeśli komuś zależy, to zawsze znajdzie się jakaś furtka! Jakbym miał kryształową kulę, tobym powiedział, że jak tylko Klopp usłyszy te słowa: "Belfast Boy wraca do domu", to od razu się rozpromieni i powie: "Dajesz chłopaki, niech cię szlag trafi, ale spróbujemy!" Bo przecież to nie tylko piłkarz – to kawałek historii Liverpoolu, która jeszcze się nie skończyła! I jeszcze te emocje na trybunach... ludzie by walili się po nogach od szczęścia, a ja znowu musiałbym jeść te cholerne piątki bułek z serem, bo nerwy by mnie rozsadzały! 😂🍞🧀
W radości i smutku, do końca z nimi.
A ja wam powiem, że jak na takie "sny kibica" to najlepiej pójść do kiosku po gazetę i zobaczyć co piszą fachowcy – bo emocje to jedno, ale na koniec dnia te cyfry i umowy zawsze biorą górę nad sentymentami.
Zgadzam się, że Belski to kawał historii tej drużyny i jakbym miał wybierać jednego gracza z akademii, który zasługuje na drugie obiecanie, to właśnie on by był w czołówce. Ale mówicie o 50 milionach? Kurwa, dajcie spokój – za taką kasę to się teraz bierze zawodników, którzy regularnie grają w Lidze Mistrzów, a nie kolegów z drugiej ligi, którzy i tak mają kontrakt do 2026. Przecież każda szanująca się drużyna będzie chciała odkupić swojego najlepszego pomocnika za połowę tej kwoty i jeszcze dołożyć słodkiego, żebyśmy się nie zastanawiali!
A ta wasza wizja Jonesa i Belskiego obok siebie na Anfield? Teoretycznie super, tylko przypomnijcie sobie, jak to było z przykładowo Gómezem i Robertsonem – świetna robota zespołowa, ale jeden facet na lewej obronie, drugi na prawej, a my przecież nie zmieniamy całej defensywy przez sentyment. Co więcej, w tej chwili mamy pod opieką dwóch młodych prawych obrońców, którzy również marzą o regularnym czasie gry – i co z nimi? Wysłać ich na ławkę na rzecz Belskiego? Kurwa, to już nie romantyzm, tylko kompletne oderwanie od rzeczywistości kadrowej.
I jeszcze ten argument o "momencie, który zapamiętamy na zawsze" – fajnie, ale w końcu na Anfield mamy sporo takich "momentów", które nie wiążą się z powrotami byłych wychowanków. Mówicie, że sny się spełniają? Może, ale zazwyczaj za konkretną cenę i konkretne działania, a nie przez sam fakt, że "byłoby super". Jakby Klopp dzisiaj miał podjąć decyzję opartą na emocjach, to pierwsza trójka transferów to byliby napastnicy i skrzydłowi, bo tam mamy braki – obrońcy zawsze można doczyścić.
Swoją drogą, Poprzeczka_zHajsu, ty swoją bajką o PlayStation i strzelaniu po 5 goli na mecz charytatywnym to mnie naprawdę rozbawiłeś – ale zaraz, zaraz, czy ty przypadkiem nie przesadzasz? W akademii mieliśmy mnóstwo takich perełek, które potem zniknęły w czeluściach trzeciej ligi, a pamiętacie może choćby jednego, który zrobił coś podobnego u nas na pierwszym zespole? No właśnie.
Więc co z tym zrobić? Trzymać kciuki oczywiście, ale też nie bać się spojrzeć na to wszystko trzeźwo – bo na koniec dnia Liverpool to nie akademia, to biznes, który musi się rozwijać. A sentyment to fajna rzecz, dopóki nie zderzy się z realiami kadrowymi i finansowymi.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej stary, ale ty naprawdę myślisz, że te wszystkie marzenia to takie bajeczki do poduszki? 😂 pamiętasz te czasy, jak ja z kumplami chodziłem na starą szkołę na wiosnę 2019, na mecz rezerw przeciwko Evertonowi – nie było na trybunach ani jednego wolnego miejsca, a na murawie biegał ten mały Belski i kombinował jakby miał cztery nogi, i to w dodatku dwie lewe! no ale kurde, później to się okazało, że realia to jednak nie takie proste, bo facet poszedł na wypożyczenie i potem za drogo go chcieli odkupić, więc poszedł gdzie indziej, i teraz niby mamy go ściągnąć za te wasze 50 miliona?
a jak ty sobie wyobrażasz, że Onyango albo Bradley z akademii siedzą sobie spokojnie i czekają, aż Belski wróci, żeby im zrobić miejsce? no właśnie, nikt nie mówi, że on nie jest dobry, tylko że dzisiaj nawet młodzi obrońcy z Ekstraklasy idą za 20-30 mega, a my mamy go kupić za grubo ponad swoją klasę – no i jeszcze te wasze "grosze" które niby mielibyśmy rzucić na stół, a gdzie niby są te grosze? może akurat kiedyś na hossie na giełdzie, co?
i co do tej waszej idealnej pary Belski-Jones – super pomysł, tylko że oni obaj grają w tej samej połowie, i to nie na tej samej pozycji, ale w tej samej strefie. pamiętacie tę pierwszą połowę sezonu z Jonesem, jak to on wszędzie się rzucał i potrafił spartaczyć prostą podanie co drugą akcję? nie no, fajnie by było, żeby ta magia wróciła, ale realia są takie, że musimy myśleć o drużynie, która gra w lidze mistrzów i jeszcze dochodzimy do finałów.
no ale zobaczymy, bo w końcu futbol to jednak nie tylko cyfry i kontrakty – czasem zdarza się, że ktoś ruszy serce milionów i trafia do zespołu. a myślę, że Belski ma szansę, jak tylko pójdzie na kolejne wypożyczenie i zrobi show w jakiejś solidnej lidze, to wtedy kto wie, może rzeczywiście wróci do domu... ale na razie trzymajmy kciuki, żeby nie oberwało się za dużo za naszych rodzimych chłopaków z akademii, co przecież też mają swoje marzenia.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ej no ale pamiętacie tego chłopaka, co to się plotkowało, że wróci z tej samej akademii co Firmino i miał być następnym napastnikiem na Anfield? tego od 18 roku życia wszyscy nazywali "małym Suárezem", bo umiał wykańczać obronę jednym dotknięciem? no cóż, ten nasz lokalny geniusz poszedł do jakiejś drugiej ligi hiszpańskiej, a za trzy sezony graliśmy w finałach ligi mistrzów bez niego, bo przecież ktoś musiał wstrzelić te gole, co.
albo weźmy tę historię z tym sympatycznym lewym obrońcą, co to wytrwale czekaliśmy, aż przyjdzie z wypożyczenia i zrobi furorę – no i nie zrobił, bo po powrocie trzy razy się przewrócił przy własnej połowie, a trenerowi puściły nerwy tak, że poszedł do domu wcześniej. albo jeszcze gorzej – ten nasz zawodnik, co to mieliśmy go ściągnąć za takie grosze, że księgowi pękali ze śmiechu z radości, no i dotarło do nas, że facet nie umie kopnąć nawet do bramki, bo celował raz w siatkę, raz w sędziego, a raz w krzesełko rezerwowych.
prawda jest taka, że marzenia kibiców to jedno, a futbol to drugi sport, gdzie czasem naiwne plotki idą w odstawkę, bo przecież tracimy z oczu, że drużyna to nie tylko jeden zawodnik, który przypadkiem kiedyś biegał z naszymi dzieciakami. no ale zobaczymy, bo kto wie, może tym razem historia obróci się tak, jak chcemy – zwłaszcza że Belski jednak ma te lata, co to ludzie mówią, że to już dorosły facet, a nie ten sam szkrab co kiedyś.
a pamiętajcie też, że kiedyś jak mieliśmy kombinować transfery, to myśleliśmy o kimś kompletnie innym, a poszedł nasz własny wychowanek i zrobił mnóstwo bramek w barwach przeciwnika – i co? dalej uwielbiamy go, bo to nasza historia, tylko że teraz bije nas w stół. no ale to jest ten urok futbolu, że nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, kiedy to się wydarzy i czy w ogóle się wydarzy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.