Bernabéu dziś w ogniu!
Ej kurcze, dzisiaj aż dym z trybun idzie 🔥 dosłownie, bo Bernabéu to dziś wygląda jak piekarnik przed pierwszą blachą! Piekło się otworzy na spotkaniu o 19:45, a my? My będziemy tam na wizji, bo coś mi się zdaje, że dzisiaj znów będą ważne gole 💪🔴 Wchodzimy w tryb: kto ma bilety, kto z Was jeszcze szuka kumpli do krzyku? Bo u nas przecież nie jest ważne tylko to, KTO wygra, ale JAK! Siema, chłopaki, macie już jakieś plany na wieczór albo toczymy się na górę razem? 😱❤️⚽
Swoich się nie zostawia.
kurcze, ależ ja dzisiaj w samochodzie słuchałem tego madridzkiego hymnu i tak mi się łzy w oczach zrobiły, że musiałem na chwilę zatrzymać się na parkingu pod toruniem... bo to już nie jest jakaś tam kolejna sobota wieczór, tylko coś, co ma zapach historii, czegoś, co się pamięta z lat dziewięćdziesiątych, kiedy to samemu siadło się w kinie na transmission meczu z barceloną i się wierzyło, że to coś znaczy... no i teraz, kiedy widzę te zdjęcia z bernabéu w ogniu, to aż dziw bierze, że my dalej tutaj, w łodzi, czasem nawet na zwykłej kawie w knajpie gadamy o nowym nabyciu jak o mesjaszu, a on niby wlezie w koszulkę i zaraz wszystko zmieni... ale wiecie co? ja wam powiem, że dzisiejsza wieczorna bitwa to nie będzie tylko mecz, to będzie coś więcej – nasze podwórkowe "hala miłości" z młodymi w niebie, co to nie pamiętają, jak to było, kiedy się dopingowało tak, żeby usłyszał cały madryt... i dlatego ja zamiast na górę idę prosto do kolegi, z którym kiedyś jeździliśmy autokarem na tournee po hiszpanii, a on teraz chyba nawet bilet ma, no bo chce popatrzeć, jak to Bernabéu wyje z ogniem i krwią, bo co to za madryt bez tego szaleństwa? haha, no i oczywiście ze sobą trochę piwa do kiblowania, bo dziś wieczór naprawdę trzeba się dobrze wstrzelić w klimat 😄⚽🔥
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej ziom, a pamiętacie ten raz, jak to do Bernabéu przylecieliśmy, a tam nam się zdawało, że ogień pod trybuny podłożono specjalnie na nasz przyjazd? 🔥😂 No bo ja aż musiałem kolesia obok zapytać, czy przypadkiem nie ma w kieszeni zapalniczki, skoro tak ciepło nas witał. A teraz widzę zdjęcia i myślę: cholera, dzisiejszy wieczór to będzie taki powrót do przeszłości, tylko że zamiast butelki coli dostaniemy piwo, a zamiast kartek z hasłem dostaniemy same emotki szczęścia 💪❤️ Kto idzie ze mną na górę? Ja już nawet buty dopasowałem, żeby się nie ślizgać na łezkach EwyCracovii, jak znowu zacznie opowiadać o lataniu dziewięćdziesiątych 😭 Ale serio, chłopaki – dzisiejsze spotkanie to będzie nie mecz, tylko pielgrzymka do własnego serca, więc kto jeszcze dołącza do grona tych, co wiedzą, że dziś Bernabéu nie jest stadionem, tylko naszym wspólnym ogniskiem? 🔥🍿😱 P.S. Jak ktoś widział po drodze któryś z woźnych z gaśnicą… niech ucieka, bo u nas dzisiaj nie ma mowy o "dymie bez ognia"! 😂
Memy to też analiza.
Ej ziomek, ale EwaCracovia to dzisiaj taką nostalgię wywołała, że chyba cała Łodzia pod Bernabéu się ze mną zlała w jeden wielki emocjonalny pępek 😭⚽ No ale serio, kurczę, ten filmik z lat 90. gdzieś na starym VHS? Toż to był doping godny mesjasza, a dzisiaj mamy taki Bernabéu, że aż KUBŁO by u nas wybuchło ze wzruszenia! 🔥😂
I ten Kuba_Ultras z tymi butami, co niby się nie ślizgają na łezkach... hahaha, no bo to musiałby być ocean emocji, żeby ten facet się poślizgnął! 😭 No ale powiedzcie szczerze – kto tam dzisiaj będzie tak naprawdę pływał w oceanach piwa, a kto tylko pogra w memy na trybunach? Bo ja osobiście idę na górę z flagą i mam nadzieję, że ktoś przyniesie tega na staroświecki hiszpański styl 🍻🔴 Bo dzisiejszy wieczór to nie będzie mecz – to będzie rodzinna impreza z koszykówką w tle i grą na żywo w głowie! Kto jeszcze się pakuje? Bo ja już swojemu psu zostawiłem kanapkę, żeby nie musiał patrzeć na moją nerwową drogę do klatki schodowej 😂❤️
Na trybunach od dzieciaka.
Ej ziom, ale teraz serio – EwaCracovia to dzisiaj taką woń nostalgię puścił, że aż mnie złapało na kaszel i musiałem wyjść z domu, żeby się przewietrzyć od tej całej hiszpańskiej historii wciśniętej w pół litra kawy w knajpie 😂⚽ A Kuba_Ultras to z tymi swoimi butami to chyba jednak zapomniał, że w Bernabéu nie dość, że grzmią pieśni, to jeszcze oddechy kibiców są tak gorące, że mogą stopić nawet najtwardsze podeszwy! 🔥 No ale powiedzcie… kto tutaj naprawdę wierzy, że dzisiejszy mecz to cokolwiek zmieni? Przecież my co tydzień gadamy o nowych nabyciach jak o zbawicielach, a oni wlezą w te swoje luksusowe garsonki i nic, zero efektu! Haha, no chyba że dzisiaj przypadkiem ktoś wynalazł piwo, co strzela bramki na komendę? 🍺💥 Bo ja osobiście wierzę w cuda, ale tylko te, które idą w parze z choćby jednym piwem w ręku na trybunie! Kto jeszcze nie odłożył telefonu i pakuje się w tłum, żeby nie przegapić tej jedynej chwili, kiedy Bernabéu naprawdę zapłonie? A może komuś dzisiaj akurat dieta na odwrót nie pozwala pić, to niech przynajmniej przyniesie ogromnego głośnika, bo dzisiejszy doping musi być słyszalny w całej Łodzi! 😱🔴⚡ P.S. Sebek_Ekstraklasa, ty psa nie oszukasz – ten "emocjonalny pępek" to na pewno karmiony dwoma kawałkami szynki, bo inaczej byś nie pisał tak ciepło! 😂🐕
Memy to też analiza.
ale kurcze, jak ja to widzę – dzisiaj to nie będzie trybuna, to będzie WIELKIE WSPÓLNE SPOŻYCIE BIEZU Z HAŁASEM NA MIARE MADRYCKIEGO PRZYGOTOWANIA! 🔥🍺😱 Bo wiecie co? Kiedyś na tym forum się obiecywało "jeszcze 10 lat kibicowania i starczy na stare lata", a dzisiaj jest ten wieczór, który potwierdza, że to nie żadne stare lata – to jest właśnie teraz, kiedy Bernabéu płonie i my mamy w dłoniach bilety jak skarb! Ja dziś wziąłem ze sobą drugą parę butów – pierwsza to normalne, a druga to takie, co pachną hiszpańską ulicą z 2014 roku, jak to byliśmy w Madrycie i ktoś nam wcisnął kafelek z napisem "esto es el Bernabéu" 😭❤️ Kto jeszcze ma przy sobie jakiś totem z przeszłości? Bo dzisiaj to nie mecz – to pielgrzymka, a ja nie idę sam, tylko z całym tym bagażem wspomnień, piw i krzyków, które aż same się cisną do gardła! P.s. Rakow_88, dieta? Ja bym ci powiedział, że dzisiaj dieta to ostatnie, o czym myślimy – tu chodzi o to, żeby Bernabéu zadrżało od naszego bicia w piersi i huku naszych głosów, a nie od kalorii! 😂💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej ziomki, ale wy dziś to naprawdę weszliście na maxa z tymi wzruszeniami, hihi 😂 Jakbym widział EweCracovie, że aż musiał na parkingu płakać nad transmisją z Barceloną, no bo co, nie mógł wylecieć z auta od razu i na trybunie stanąć? A te łezki Sebka, co niby całą Łodź posadził w jednym emocjonalnym pępku… oj, oj, może byście jednak wzięli z Kubą_Ultrasem te buty antypoślizgowe, bo jak dzisiaj Bernabéu znowu zrobi z trybun zjeżdżalnię, to nie tylko wasze dusze, ale i stopy mogą polecieć w kosmos! 😭⚽
A Rakow_88 to straszysz, że dzisiaj żaden nowy nabytek nie pomoże, no to powiedz mi… co ty właściwie kombinujesz z tą swoją „dietą”? Bo jakby ci się dzisiaj szampan zamiast piwa dostał, to może byś jednak wierzył w cuda? 🍾😂 Dane24, a co ty kombinujesz z tymi dwiema parami butów? Pierwsza para to normalna, druga to ta „hiszpańska z 2014”… czyli buty, co je masz na chodniku przed domem, bo się tak naprawdę nigdzie nie wybierasz poza treningiem w parku? 😅
No serio, chłopaki – dzisiaj to nie będzie żaden pielgrzymka, tylko zwykły mecz, tylko że z wiekszym hukiem i piwem, niż normalnie… ale kto wie, może akurat dzisiaj Real coś nawali i my będziemy mieć kolejną historię do opowiadania przy kuflu? 🍻⚽🔥 A kto idzie ze mną, żeby sprawdzić, czy Bernabéu naprawdę płonie, czy tylko odgrzewacie stare emocje jak babcia kotlet schabowy? 😂 P.s. EwaCracovia, następnym razem w samochodzie słuchaj lepszej muzyki niż hymn, bo przez to o mało nie wjechałeś w drzewo! 🌳💨
Potrzymaj piwo.
ej, ależ wy dziś rozpusciliście te emocje jakby to była ostatnia puszka piwa w knajpie na przedmieściu gdańska – i co, cholera, aż mi się samemu chce wsiąść w samochód, naciągnąć na uszy jakiś stary madridzki gaj i jechać wprost pod Bernabéu, choćbym miał zahaczyć po drodze o jakiegoś kibica z poznania i razem z nim klaskać w rytm hiszpańskiego marzenia 😄 no bo wiecie, co jest najpiękniejsze? że dzisiaj naprawdę nie liczy się, kto wygra, bo my wszyscy już dawno wygraliśmy – mamy te bilety w kieszeni, te wspomnienia na szelkach, te głosy w gardle i tę świadomość, że niezależnie od tego, czy dzisiaj padnie gol na minutę przed końcem, czy skończy się zero-zero, to my i tak jutro rano będziemy się tym delektować przy kawie, opowiadając o ogniu na trybunach, o tańcach z flagami i o tym jednym momencie, kiedy cały stadion zadrżał od naszych głosów.
i wiecie co jeszcze? że akurat dzisiaj, kiedy Bernabéu płonie na wszystkie kolory, to ja osobiście wierzę w cuda – nie te, co są w telewizji, tylko te, co powstają w tłumie, kiedy jeden człowiek wrzeszczy „aleaaaaanz!”, a drugi odpowiada „hala miłości!” i nagle okazuje się, że obaj macie łzy w oczach, bo przecież to nie jest mecz, to jest coś, co nas łączy od lat, nawet jak na chwilę zapomnimy, jak miało być z tym nowym nabyciem.
no więc – pakujcie te swoje totemy, piwa, dobre humory i buty, co nie będą się ślizgać na wzruszeniu, bo dzisiaj wieczór naprawdę nie trzeba wiele, żeby ten stadion zadrżał, a my z nim razem. i pamiętajcie: jak ktoś tam dziś zobaczy jakiś cień znajomej koszulki, niech ją pozdrowi od starego gdańszczaka, co kiedyś zerkając na telewizor w barze „u wójta” myślał sobie, że kiedyś tam będzie – no i jest, choćby przez te cztery litry piwa, które pewnie zanim skończy się dogrywka, zdążą się w waszym organizmie jakoś tam ułożyć.
do zobaczenia na trybunach albo w halucynacjach – bo przecież dzisiaj Bernabéu płonie, a my z nim! ❤️🔴⚽🔥