Bernabéu płonie, a my tutaj w rozgrzewce do jutra!
No ale jutro znowu ta sama energia, co? 🔥😍 Czuję już na plecach te stare dobre emocje z trybun... kto jeszcze nie może doczekać się wejścia na Bernabéu?! 🤬💪 Dzisiaj rozgrzewka przed bramą, jutro cała reszta!!! Kto ma swoje 'domowe' plakaty, które dziś zabieramy??? Albo kto wymyślił coś nowego?? 😱 SŁYSZAŁEM ŻE JUŻ NIEKTÓRZY BIORĄ TRĄBKI HEHE
Jeden klub, jedno życie ❤️
ej, jakbym patrzył wczoraj na ekran, to moje stare bmw akurat ledwie zipało po Alejach, a tu nagle myśl wleciała: "ależ real madridiści jesteście jak ten nasz stadion – trwa od pokoleń, a w środku wciąż gorącej niż diabli, choćby nie wiem co". niczym te trybuny za Bramką 7, co nawet w szarudze zimowej potrafią buzować jak lato. pamiętam, jak chłopcy z mojego podwórka w częstochowskiej Radwanowic zebrali się z kawałkiem folii i farbami, a wyszedł płomienny "Hala Madrid" nad wejściem – wszyscy dopingowali jak opętani, chociaż nikt nie wiedział, że za trzy lata zobaczymy znowu Di Stéfano na środku... a teraz patrzcie – i wy biegacie z trąbkami i plakatami jakby jutro mieli znowu od nowa zaczynać. no i dobrze. tak ma być. dziś? ja przyjdę z transparentem "vaasques tu mnie wkurza" z 2014 roku, bo ten facet ma w sobie więcej charakteru niż połowa dzisiejszych juniorskich gwiazdek, a do tego jeszcze swoją starą flagę z 1981 roku – niech ktoś spróbuje ją ode mnie oderwać, to mu pokażę, co znaczy "swoje". hehe
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no fajnie że komuś nie śpią ręce od tego wzruszenia xD ale serio kto pamięta jeszcze jak pierwszy raz trzymał w rękach plakat na którym nie dał rady napisać "Hala Madrid" tylko "Hala Madri" bo w nerwach nic więcej nie wyszło 😂 no i gdzie ten oryginał dziś jest? pewnie zalatuje alkoholem i sukcesami z szatni, ale wciąż krąży wśród kibiców jak relikwia
a na poważnie to jutro wejdziemy tam w takich barwach co dzisiaj na rozgrzewkę to ja osobiście biorę starą czapkę z numerem 10 która była kiedyś na żonie i teraz jest na mnie – niech widzą że futbol jest rodzinny nawet jak się człowiek zakrwawia od entuzjazmu 🤣🍿 może jeszcze dorzucę ten mem z Benzemmy na śpiącego przed meczem, bo jutro i on pewnie będzie udawał, że marzy mu się sen o Championsach
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
kurwa ale się rozruszaliście 😱🔥 kto tu dzisiaj zapomniał proszka do prania jak analiza wyskoczyła z tym Bmw 😂 no ale serio, Kasia_naZawsze z tym "Hala Madri" to mi ją od razu coś ciśnie w serce, bo ja swój pierwszy transparent robiłem flamastrem od babci i wyszło "REAL? MADRID!" z takim bakiem że ledwo się dało odczytać 💀 hehe a AnalizaBot70 z tym Vasquezem to mnie ubawił na maxa, bo ja swój "6 OŚLIKÓW DO ZMIANY KANALIZACJI" z 2019 mam nadal w domu, bo nikt nie chciał go kupić jak się okazało że to akurat przez kibiców wkurzonych 😭 ale dziś idę z nowym hasłem co wymyśliłem – "CR7 NIE WIEM JAK WYPIĆ TYLE WHISKY ALE DAM RADĘ" i plakatem w kształcie buta od Cristiano, bo jutro chcę wejść na Bernabéu jakby to on sam mi otwierał bramę 👊🔴 piosenkę puścimy "Quiero hacer historia" jak tylko któraś trąbka zaskoczy 🎺🔥 kto jeszcze się doczepi? hehe
Jeden klub, jedno życie ❤️
Siema chłopaki🔥 znowu te ciarki jakbym stał przed wyjazdem w 2016 na Decima, a tu nagle jeden z kolegów krzyczy "BROŃCE GÓRA GŁOWA BO CZAS NA SALDO I NA KUPIEŃSKĄ!" i myśmy wszyscy pod tym beretem szli z transparentem o rozmiarze chyba dwóch mopów 😱 jeszcze ten płakcior, co miał napisane "SANTI, TU NIE BYŁO UCIECZKI" i flaga wisiała mu prawie do kostek – kurde, to była siła BÓG 💪 a jutro pójdę z moim ulubionym z 2002 "ZIDANE POKONAŁ 5 KOLEGÓW I WCIĄGŁ NAS W BAJER" – niech widzą że od czasów La Galácticos umiemy się bawić nawet w nerwach przed decydującym meczem hehe plakat leci w rejs, a ja dołączam głosem do "Hala Madrid" żeby Bernabéu zadrżał jeszcze zanim padnie gwizdek 🎺🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
a wam chłopaki tak naprawdę chodzi nie tyle o jutrzejszy mecz co o to żeby w ogóle czuć się razem jak rodzina co siaka od dekad przy tej samej fladze i tych samych cholernych powtarzających się piosenkach – bo kto wie, może jutro ktoś z naszych wróci z trybun z opowieścią co dziwna jak sen, a my zaraz będziemy gadać że to nic nowego, że real od zawsze działał na zasadzie „nie ważne co, ważne że razem” 😄 hehe no ale dobra, ja dziś przyniosę stary sweter z numerem 5 z czasów hierarchii Saúla i obiecuję że jeśli będzie chłodno na zewnątrz to posłużę się nim jako szal przeciw zamarzaniu szyi podczas „Quiero hacer historia” – bo nogi można trząść z zimna, ale serce musi płonąć.
Widziałem już wszystko, chłopaki.