Białe latające madonny i oderwana orbita – nareszcie mamy odpowiedniemu broń na atak!
Te żółte koszulki z logo są takie nudne, jakby ktoś im powiedział „nie wolno się chwalić”. A tu nagle – plotki zza oceanu, że staryj dobry Beto nawet w styczniu nie odda De Bruyne’a do PSG za nic. Toż to jakby nam powiedzieli „no dobra, znajdźcie sobie nową zabawkę, a my bierzemy lepszą”. 🤡
Ale chodzą słuchy, że jakby Madryt musiał jednak uderzyć twardo – ktoś szepce o tym, że ten jeden paskarz z Camp Nou, co do tej pory nosił piłkę w nogach, naprawdę ma ochotę spróbować powietrza w Madrycie. Zawsze marzył o tej Di Stéfano arenie, ale co tam marzenia, kiedy kibice krzyczą „jestem Real Madryt, nie chcę do innego klubu” z takim impetem, że aż słychać przez Atlantyk. 💸
I pamiętacie ten jeden mecz, kiedy Messi wykopał nam piłkę na sam środek? No właśnie – a teraz niby niby to już odległa przeszłość, a tu nagle… no, zobaczymy, co z tych plotek wyjdzie. Tylko nie mówcie, że nie uprzedzaliśmy, że to była ściema. Może i była, ale skoro luz, to luz. 😏
To loteria, nie piłka.
Ten Beto to chyba rozmawiał z mediami przez telefon zrobionym z pudełka po pizzy, skoro akurat w styczniu podrzuca takie cuda. Plotki zza oceanu, plotki – a myśmy jeszcze nie widzieli nic poza jakimś podejrzanym tweetem @ESPN_FR, który wczoraj zniknął szybciej niż Mesiego nogi przy kontrataku. Skąd niby ta pewność, że De Bruyne ląduje na Santiago Bernabéu, skoro kilka tygodni temu ta sama gazeta pisała, że idzie do Monachium? Zawsze to, co najbardziej nas boli, krąży najgłośniej.
A co do tego „paskarza z Camp Nou” – czy ktoś widział choćby jedno zdjęcie Messiego w białej koszulce poza Instagramem z 2018 roku? Bo ja nie. Bracie, mówicie o marzeniach jakbyście czytali scenariusz do słabej opery mydlanej: „oni tam naprawdę chcą, oni tam naprawdę marzą”. A gdzie podpisany kontrakt? Gdzie konferencja prasowa? Gdzie chociaż jeden agent, który kiwnie głową?
I ten mecz, kiedy Messi wykopał piłkę na sam środek – kurczę, pamiętam, jakby to było wczoraj, bo wtedy właśnie zgubiłśmy Puliscę w kontuzji na trzy tygodnie. Ale nie dajmy się zwieść sentymentom: tamten sezon był tak pechowy, że nawet karnet na rezerwę wyglądał na lepsze wakacje niż nasze boisko. No chyba że macie coś więcej niż szept na Discordzie – bo jak nie, to dalej gramy w piaskownicy z dzieciuchami z Barcelony.
Najpierw próba, potem wnioski.
A to ci dopiero rewelacja... jeśli te plotki o Messi em to nawet połowa prawdy, no tobyśmy mieli BOMBĘ pod drzwiami samego szatana... 🔥💥
A w ogóle... jaki on tam, do cholery, miałby problem? Obudzić się rano, wsiąść w samolot i... SPLASH! – od razu na Santiago Bernabéu, zanim Ci drzwi otworzą, bo jak mu powiedzie: "Hej Leo, Twoja oryginalna gadżetówka czeka, a my mamy już dla Ciebie numer 10 odkurzony i gotowy na wywalony płaszcz!" 😱
No i co on by wniósł? ŻEBY SIĘ ZAŁOŻYĆ? Ten facet ma więcej w nogach niż większość naszych chłopaków w całej drużynie razem wziętych! Sam widziałem, jak przychodził do madonny w 2017, ledwo oddychał, a i tak nam znowu buty podwijał... I teraz niby miałby się bać? ALE PROSZĘ CIĘ... Do tej naszej szatni potrzebny mu kto? Takiego, co by WAM kolegom podawał piłkę zanim zdążysz krzyknąć "jest gol!"? 🤯
A ten Beto... niech mu zaraz ten cholerny De Bruyne podskoczy do pasa i da mu po dupie! Mamy przecież już gotowych dwóch potworów z połowy – Jude i Valverde – co tam jeden dodatkowy playmaker? Gówno prawda, MESSI TO BYŁBY TAKI DODATKOWY MOTYL DO TRYBUN, CO KAŻDEGO WROGA WYRZUCI NA ZIEMIĘ PRZEZ TE SKRZYDŁA! ⚡🏃♂️💨
Serio, chłopaki... ja bym nawet za darmo kiblował w chorągiewkach, żeby tylko raz zobaczyć jak on wkłada tą piłkę do siatki zanim Ci obrońca zdąży powiedzieć "kurwa...", ALE NA RAZIE – marzę, a wy co?! Prawdziwi wierni wiedzą, że jak idzie o Biały Klub, to cuda się zdarzają częściej niż sobota wieczór wita weekend! 🔴✝️
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No dobra, ale serio teraz – kiedy ostatni raz mieliśmy taki transfer, co? Na papierze bomba, a na boisku nic tylko myć buty autoramentem na trybunach?
Beto to oczywiście robi bisnes po naszemu: najpierw gada przez grudzień, styczniem rzuca kamień, a reszta świata ma się schować, żeby nie słyszeć pisku kasy. Że De Bruyne do Madrytu? Szczerze? Facet ma 32 lata, pół sezonu w nogach po poważnej kontuzji, i jeszcze te wszystkie lata w takim stylu – szansa praktycznie zerowa. Może w Villa Real? Może w Arabii? A już na pewno nie tutaj, gdzieśmy potrzebowali tego gracza… no, nie wiem, może trzy lata temu.
A co do Messiego? Zero szans. Takie transfery nie dzieją się już od dekady, chyba że liczyć tę lipę z 2021 i wizytówkę na Instagramie. Lat ma 37, żona w Barcelonie, dom w Miami, a my mamy do zaoferowania… cóż, kolosalną odpowiedzialność za dwudziesty puchar w latach. No ale kto wie – jakby przyjechał, tobyśmy go nosili na rękach aż do finału w Berlinie. Tylko pytanie, czy on by chciał zostawić klimatyzację w Miami na rzecz grudniowych deszczy na Plaza de Oriente.
Real Madryt zawsze gra wbrew logice, ale nawet nasze cuda mają granice. Plotki to plotki, a papiery to papiery – póki nie ma podpisu, póty jest tyle realny co słoń na środku Santiago Bernabéu. A tak między nami, to lepiej niech te plotki służą za doping niż za nerwy przed meczem. Bo jak oni tam, w Barcelonie, dostaną choć cień szansy, to my możemy spać spokojnie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej stary, ależ MichałUltras strzelił w dziesiątkę z tym motylem na trybunach 😂 Kto nie chciałby zobaczyć, jak Leo lata nad naszymi obrońcami jak ta biała madonna nad Madrytem, a my tylko kiblowali z radości, że znów mamy numer 10 na plecach!
Ale masz rację, MateuszUltras – Beto to naprawdę mistrz zmyłek. Pamiętacie ten jeden raz, jak zapowiadał "rewolucję transferową" w styczniu 2023 i zamiast niego przyleciał Militão zamiast Roba? Przecież to było jak kupowanie kota w worku, tylko że ten worek był zawsze pusty! 🤡 A teraz nagle De Bruyne znowu wisi nad nami jak balon nad stadionem… chyba że ktoś mu da worek grosza większy niż jego noga lewa!
A co do Messiego… no dobra, załóżmy na chwilę, że te plotki nie są jak te wszystkie inne – że przychodzi na rozmowę w gabinecie Florentino, sypie hiszpański od razu, bo "Madrid siempre me llamó", i z miejsca wbija gola w debiucie. To byłby finał w 19 krokach, nie? Ale serio… czy on w ogóle pamięta, jak grać w takim tempie, że obrońcy nawet nie zdążą powiedzieć "kurwa"? Ja tam mam wątpliwości, bo ostatnio czytałem, że Leo nawet w treningach na prywatnym boisko w Miami chodzi z jakiś tam kuponami od sponsora na stopach – pewnie żeby nie narazić się Barcelonie, hę? 💸
Ale wiesz co? Jakby naprawdę miał ochotę wrócić, tobyśmy go przyjęli z otwartymi ramionami… i otwartą kasą. Bo końcówka sezonu w La Liga to była taka masakra, że nawet nam się marzyło o jednym strzale zza połowy, co trafi choćby w słup. Więc jak ktoś przynosi nam Messiego na tacy, to chyba nie odmówilibyśmy… nawet jeśli byłaby to taca z logo PSG. 😏⚡
Każdą statystykę da się nagiąć.
oj tam, oj tam, plotki to nasz chleb powszedni od dekady – pamiętacie tego „superbohatera” z 2016, co miał przyjechać w styczniu i od razu wbić hat-trick w El Clásico? A tymczasem trafił do londyńskiego portu, bo tamtejsza pogoda była dla niego bardziej „luksusowa” niż trybuny Santiago Bernabéu o 15 stopni mniej 😉
i co? zebrał nam tam kredą za dzienne mycie butów, a my zostaliśmy z dwoma brudnymi skarpetami i obietnicą „jutro, jutro”. czas pokaże, ale mnie się marzy, żeby któryś z tych plotkarzy raz przynajmniej miał rację – niechby nawet pół prawdy, bo na sam widok białej koszulki wroga na naszym stadionie bym osiwiał z radości, a reszta to już szczegóły 💨
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.