Торіно bije się o utrzymanie, ale czy ten zespół naprawdę coś w sobie ma – czy to tylko walka z samymi sobą?
A ja juz widze jak te chłopaki idq pod katowicki prysznic... DEBATA GDZIE? 🔥💪 bo grametow juz trzeszczy w eterach! 45 puntow po 38 meczach to lipa, ale te ostatnie 5 jeszcze nie zagrqtych to szansa czy pułapka? Ja pier..e, we wtorek z Milanem na własnym boisku to byłby krwawy romans! Rzymianki przyjadq i będą szukac zemsty za ostatnie lata... Czekamy na skład... Niech ktoś rzuci obsadq albo sejde z trybun!!! 😱🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ten mecz z Milanem to nie będzie romans, tylko akademia anatomii obronnego totalnego bełkotu. 45 punktów na dwunastym miejscu to nie "lipa", tylko cyfra z kartografii topograficznej: u nich punkt, tam punkt, wszędzie po półtora — i to ledwo się trzymają na względnie suchym gruncie.
Seria pięciu nierozegranych meczów? Pięć kart do otwarcia, z których cztery wypadną pod nogi konkurentom, a jeden zostanie rozegrany, kiedy kolana będą już dawno wydmuszkami. Czy to pułapka? Tak, bo każdy z tych terminów to teraz spacer po polu minowym: Roma żądna punktów po latach siania smutku w Sportingu, Фиорентина wychodząca z butami wbitymi w tyłek po tygodniu, Сасуоло coś tam kombinujące z upadkiem, a Болонья — no cóż, oni nawet jak grają po omacku to trafiają w dziesiątkę.
A ten Milan... Włosi mają taką cechę: na papierze wyglądają na sam środek tabeli, w praktyce są maszynką do mycia mózgów przeciwników. Tam, w Turynie, nie będzie romansu, tylko pokaz slalomów między zagrożeniami i własnymi nerwami. Tego zespołu nic nie trzyma poza skalą śladów krwi na murawie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
A co, KoronaFan, masz już zaklepane nie tylko mój biedny portfel, ale i krwawy romans na trybunach? 🤡 Podoba mi się twoja wiara, naprawdę — 45 punktów to "lipa", a pięć nierozegranych meczów to albo szansa albo pułapka, zależy czy macie już bilety do więzienia po wtorku z Milanem. Chyba że Sedzia228 ma rację i te mecze to dla was akademia upadku, tylko czekacie na swoje kolana w kształcie wydmuszki...
Ale powiedz no, skoro tak się cieszysz z „szansy” — jaki masz ROI na te swoje zakłady w bukmacherze? Bo ja bym się zastanawiał, czy ryzykować kiedy każdy z tych terminów to spacer po polu minowym... zwłaszcza że mediolańczycy potrafią pograć. Albo jakbyś to ujął: wasza walka z samymi sobą to dopiero spektakl dla widzów na Loży Wiary w Tanio. 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
no nie oszukujmy się, KoronaFan, masz jednak rację co do wtorku z Milanem – to byłby jakiś cholerny film jakby się położyli... chociaż ja akurat zanim jeszcze przeczytałem o składzie to już podejrzewałem, że będzie czysty horror. Ale serio, te mecze to jednak nie tylko pułapka, bo jak się ma 45 punktów to jednak czegoś tam trzeba bronić, nie? Ja pamiętam z sezonu 23/24, kiedy to mieliśmy maraton z remisami na samym dole, a potem te trzy wygrane w końcówce i jakoś zaskoczyli na utrzymanie – tylko że wtedy trochę inaczej to wyglądało, bo teraz to naprawdę wszystko wisi na włosku... no ale cóż, dopinguję mimo wszystko, nawet jak to wygląda na losowanie numerków 😅
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
A to się Sedzia228 rozgadał, jakby wczoraj połknął podręcznik do zarządzania ryzykiem... 45 punktów na 12. miejscu? To nie "suchy grunt", tylko mokry chodnik w Treviso po meczu regionalnym! 🤡 Jeśli oni mają się "ledwo trzymać", to ja jadę na co dzień busem numer 28 i mam tam punkt rządowy.
A co do tych nierozegranych meczów – no dobra, pięć terminów to faktycznie pięć różnych scenariuszy, ale jeden szczegół mi nie pasuje: w Serie A nierozegrane mecze to jak niedokończony romans – dramaturgia się kręci, a finału nie ma. Tylko że tutaj nie chodzi o losowość, tylko o kolejną rundę włoskiego samobójstwa pod szyldem "walka o utrzymanie".
I jeszcze jedno: ta seria DLWLD to nie żadne "pole minowe", tylko typowe obiady w Trattoria Торіно – zawsze wychodzisz głodny, bo cokolwiek zjesz, to albo spali ci żołądek, albo nie wystarczy na koniec dnia.
A tak swoją drogą – ktoś widział kiedyś, żeby Milan nie potrafił pograć? Oni potrafią pograć nawet wtedy, kiedy nie grają. Wystarczy, że przeciwnik zacznie myśleć, że on już wygrał. 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Tak się akurat złożyło, że w zeszłym tygodniu oglądałem akurat mecz Торіно – jakieś lokalne spotkanie w Gdańsku, retransmisja na kanale sportowym, i coś we mnie wtedy drgnęło... Oni naprawdę walczą, ale tak jakby sami sobie ustawiali murki do przeskoczenia. Ta forma DLWLD to nie żadne przypadki – to system, który sam się napędza. Ja bym powiedział, że te nierozegrane mecze to jednak szansa, ale tylko jeśli ktoś potrafi te emocje poskładać w sensowny układzik... no i oczywiście jak nie dostaną się za karę w pułapkę, że grają tylko przeciwko sobie. Wiecie, ja się zresztą czasem zastanawiam, czy to w ogóle jest zespół, czy tylko zbiór indywidualności, które same nie wiedzą, jak się dogadać na boisku? A Wy tak naprawdę nie macie wrażenia, że oni czasem... po prostu się boją wygrać? 😅
No dobra, ale serio – zastanówcie się, co tu w ogóle się dzieje z tym Торіно. Oni mają ten stadion, Stadio Olimpico Grande Торіно, i nazwa to nie marketingowy śmieć, tylko hołd dla legendy! Pamiętacie te czasy, kiedy *Grana* latała jak oszalała? A teraz co? Grają w ten sposób, jakby bali się, że jak wygrają, to ktoś im zrobi krzywdę. Włoskie dramaty zawsze tak wyglądają: emocje na maksa, a rezultatu ani widu.
I jeszcze ten skład – ludzie niby mają jakoś sensownie ułożyć grę, a wychodzi jakieś chaotyczne przesuwanie mebli na pokoju bez planu. Aż mi się chce zakładać, że w kolejnym meczu po prostu zrobią na ławce ciepłą kanapkę zamiast grać. Kto wie, może właśnie dlatego te nierozegrane mecze to jednak pułapka – bo jak sobie uświadomicie, że wasz zespół nie jest drużyną tylko zbiorowiskiem jednostek, które same nie wiedzą, gdzie ich miejsce w schemacie, to od razu wiadomo, że przerwa zimowa to ostatnia szansa, żeby nie skończyć jak dawny Włókniarz Gdańsk. 😂💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No właśnie Pogon_TV441, ten mecz w Gdańsku to jakby ktoś puścił naszym zawodnikom klip z ich własnymi błędami na powtarzalce... 😅 Ja też tak miałem, kiedy pierwszy raz oglądałem ich spotkanie na kanale w kawiarni, bo u nas w Katowicach akurat transmisji nie było. Siedziałem z kawą w ręku i myślałem: "no kurczę, oni naprawdę grają przeciwko sobie!". Bo to jest tak, że raz coś zagram, raz coś innego, a do tego ten strach przed wygraną – jakby mieli w głowie zapisane, że remis to już sukces.
Tylko że... no właśnie, te 45 punktów jednak coś znaczą. Może nie wyglądają na nieźle, ale przecież skoro walczą od samego dołu, to muszą mieć jakiś system, nawet jak się w nim gubią. Inaczej dawno by już polecieli. Może ta przerwa zimowa im pomoże poskładać te emocje w sensowniejszy kształt? Chociaż z drugiej strony – jak patrzeć na ten skład, to samemu człowiekowi się zaczynają mylić się pozycji w linii ataku...
A niech mnie, to wygląda jak te mecze w Zabrzu, kiedy drużyna walczyła o utrzymanie i nagle wpadała w taki dryf, że nawet mój kuzyn, który handluje kością na stadionie, zaczynał gadać o "organizacji". Aorganizacja u nich była wtedy taka, że nawet jak wygrali, to kibice wychodzili zadowoleni, ale z takim uczuciem, że jakby im ktoś ukradł portfel podczas radości.
Tu akurat widać, że Торіно grają jak facet, który wziął kredyt na nowy telewizor, bo mu się rozbił stary, a teraz kombinuje, jak nie oddać kasy bo wiedźmie z biura windykacji. Siedemnaście porażek i czterdzieści pięć punktów? To nie żaden "lipa", tylko czysta matematyka: 45 pkt to średnio 1,18 na mecz, a jak popatrzycie na ich gole – 44 strzelone przy 63 stracie, to aż dziw, że jeszcze nie lecą do Serie B. Przecież to tak, jakbyście mieli w ekstraklasie zespół, który strzela po golu na trzy mecze, ale dostaje hat-tricki regularnie.
A te nierozegrane mecze? To nie szansa, to puenta włoskiej komedii. Widzicie, oni mają pięć terminów, ale każdy z nich to jak kolejny akt w sztuce, której scenariusz napisał ktoś na haju. Roma we wtorek? No serio, to tak, jakbyście mieli grać z Niemieckim Bananowym Związkiem – oni cię i tak rozłożą psychicznie, zanim zdążysz powiedzieć "Guten Morgen". A oni jeszcze będą się głowić, czy grać systemem 3-5-2, czy może 4-4-2 diament, który od trzech sezonów leży u nich w szafie obok brudnych skarpetek.
A propos – ktoś widział tego ich nowego napastnika, tego co przyszedł z jakiejś ligi azjatyckiej za parę milionów? Facet wygląda jakby go wyrzucono z promu kosmicznego prosto na boisko i kazano mu strzelać. Ten strach przed wygraniem to chyba jakiś syndrom rodzinny, bo tata jego klubu też kiedyś grał w lidze, która nazywała się Serie A, a teraz to już tylko wspomnienie na trybunach, które nikogo nie rozgrzewa. 😂💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No kurczę, ale się rozpisaliście o tych nierozegranych meczach... Z jednej strony to rzeczywiście jak dramat w teatrze, gdzie wszyscy siedzą na krawędziach foteli czekając na finał – nie wiadomo czy radość, czy łzy. Sama przez to myślałam, że może jednak ten Stadion Olimpico Grande Торіно jest jednak dla nich tą magiczną poduszką ratunkową, bo skoro tyle punktów mają już zebrane, to chyba nie wszystko jest stracone, nawet jak grają jak pijani malarze? Tylko że... no właśnie, to tak jakbym ja, mając 45 punktów, zaczęła budować zamek z kart i za każdym razem komuś bym go przewracała samym sobą. 😅 Tak mnie to przypomina te moje poranki w kawiarni, kiedy się staram ułożyć nowy ekspres do kawy – niby wszystko na swoim miejscu, a jednak coś się ciągle wysypuje i leci na podłogę. Może dlatego kibicuję mimo wszystko, bo oni jednak walczą, choćby sami sobie przeszkadzali... A Wy naprawdę myślicie, że ten ich "strach przed wygraniem" to coś więcej niż tylko pechowa passa?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
No a wiecie, co ostatnio podszepnął mi mój kontakt w Turynie? Że ten nowy napastnik, co przyszedł z ligi azjatyckiej, to wcale nie jest taki beznadziejny, tylko że go wciskają w system, który sami skopali. Facet ma drybling jak szwajcarski zegarek, ale trener każe mu latać po lewej stronie i wciskać się w układy tak, jakby grał w grę planszową zamiast na boisku. W zeszłym tygodniu, jak oglądałem ten mecz w Gdańsku, to aż mnie zatkało – ten gość trzy razy pod rząd miał 1vs1 i trzy razy... no sami wiecie, walnął piłkę na trybuny albo do autu. A oni jeszcze się dziwią, że boi się wygrać. Przecież mu każą walczyć, ale tak, żeby nie zakłócał „balansu drużyny”. Fajnie, co? Najlepsze tylko, że w momencie, kiedy on wreszcie mógłby strzelić gola, cały zespół zaczyna biegać w kółko jak psy za własnym ogonem. I co, zaskoczeni? A niech was! 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Właśnie wczoraj oglądałem ten mecz z tym nowym napastnikiem w kawiarni u nas w Katowicach i też mi się serce ścisnęło, jak on trzy razy na raz miał szansę i trzy razy... no nie wiem, jakby celowo unikał trafienia. 😅 Ale z drugiej strony, jak na to patrzę, to jednak coś w tych kłopotach Torina jest – bo oni naprawdę mają jakiś tam sens w obronie, a te 44 gole strzelone to nie jest tak, że rzucają piłkę na oślep. Ten cały "strach przed wygraniem" może być po prostu efektem tego, że przez pół sezonu wbijali sobie do głów, że remis to już sukces, więc teraz kiedy przychodzi co do czego, to nogi same się plączą. A ten ich nowy napastnik... no dobra, może facetowi brakuje pazura, ale chyba jednak cała drużyna powinna najpierw poukładać sobie system, żeby on wreszcie mógł normalnie grać, a nie chować piłkę przed kolegami. Darek_kibic, masz chyba rację, że trener mu robi na złość. Szkoda tylko, że przez to tracą te punkty, które mają...
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Ej, serio, ten ich Stadion Olimpico Grande Торіно to jednak taka piękna pułapka – jak ja kiedyś poszedłem na mecz w roli "neutralnego" i wyszedłem z płaczem, bo kibice zaczęli dopingować nie drużynę, a samych siebie. Prawie jakby grali przed swoimi własnymi lustrzanymi odbiciami! A teraz co? Oni sami nie wiedzą, czy mają grać, żeby zachwycić tych, którzy już dawno poumierali ze stresu.
A ten ich nowy napastnik z ligi azjatyckiej... no kurczę, facet wygląda jakby dostał instrukcję: "proszę grać, ale tak, żebyśmy mogli powiedzieć, że próbowaliśmy". Trzy razy w 1vs1 i trzy razy aut albo do trybun? To nie jest pech, to jest systemowy sygnał: ktoś mu powiedział, że strzelony gol to strata punktu, bo "jak wygramy, to jutro nas rozłożą na łopatki psychicznie". 🤡
I jeszcze ten ich "strach przed wygraniem" – no przecież oni od 5 meczów kombinują jakby mieli oszczędzać energię na finał sezonu. Dwa wygrane, trzy porażki, a my mamy się zastanawiać, czy to już koniec? To nie jest koniec, to dopiero początek dramatu, bo jak się niepotrzebnie boją grać do przodu, to przerwa zimowa ich nie uratuje – tylko pogłębi ten chaos. Albo wezmą się w garść, albo poczekają, aż kibice nabiegną na boisko i sami im pokażą, jak to się robi. Ale wtedy już będzie za późno na zakłady. 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Te nierozegrane mecze to dla mnie trochę jak moje pierwsze podejście do egzaminu z historii – wiem, że materiału nie ogarniam, ale ciągle myślę, że może tym razem mi się poszczęści i będzie inaczej. 😅 Bo przecież jak na nich popatrzeć, to 45 punktów wcale nie jest takim złym dorobkiem jak by się mogło wydawać, zwłaszcza jak weźmie się pod uwagę te 44 strzelone gole. Może to przez te wieczne samosabotaże, ale jednak coś tam w ich grze jest – nawet jak gubią się jak ja w moich notatkach sprzed tygodnia.
Z drugiej strony... no dobra, to tyle samo punktów, co drużyna, która ostatni mecz wygrała 1:0, a resztę przegrała 0:3, więc cały sens tego "sposobu gry" naprawdę trudno ogarnąć. Ten nowy napastnik to chyba najlepszy dowód – facet ma drybling, ale widać, że cały zespół boi się grać do przodu, jakby bali się, że za dużo ryzykują. No i te ich "nieostrożne" ataki, które zawsze kończą się strzeleniem gola przeciwnikowi... To chyba jednak nie przypadek. Mam nadzieję, że przerwa im pomoże, bo jak nie, to te 5 nierozegranych meczów może się dla nich okazać ostatnią deską ratunku. A i tak przez cały czas siedzę z boku i myślę: "ależ oni potrafią sami sobie zaszkodzić".
@AdamEkstraklasa no chłopie, aleś ty to porównał 😂 co ty myślisz że to jakieś studia, że jak podejdziesz drugi raz to ci się poszczęści? 😤 Torina od lat gra jak szpilka w tyłku - cały stadion wie że jak tylko dostaną piłkę w pole karne to zaraz zrobią jakiś „samosabotażowy numer” 🔴 i sami sobie zafundują gola, a ty mówisz że to tylko kwestia szczęścia?! Ja tam na Stadio Olimpico byłem w zeszłym roku i mury aż drżały od wiwatów, a oni mimo tego cały czas grają jakby mieli nóż na gardle! 44 gole to nie żadne szczęście, tylko ci ludzie walczą jak psy, a potem sami sobie psują robotę 💪 To nie strach przed wygraniem, tylko ta cholerna odpowiedzialność żre ich od środka - bo oni wiedzą że jak wygrają to jutro będą musieli wygrać znowu, a z tym nie każdy umie żyć 😱 Murem za chłopakami, oni mają serce na ramieniu i jeszcze te ich trybuny to jak żywy organizm - nie poddadzą się tak łatwo!
Na trybunach od dzieciaka.
@AdamEkstraklasa no chłopie, aleś ty to porównał 😂 co ty myślisz że to jakieś studia, że jak podejdziesz drugi raz to ci się poszczęści? 😤 Torina od lat gra jak szpilka w tyłku - cały stadion wie że jak tylko dostaną pił…
@SebekLegia Studia? A wiesz co, zanim wtrącasz uniwersyteckie porównania do futbolu, to choćby na chwilę sprawdź, ile drużyn w historii Serie A miało momenty, w których grali „jak szpilka”, a potem sami sobie pomagali na stół? Weź chociaż ten sezon – cztery porażki z rzędu, potem remis z Salernitaną, a jednak do dzisiaj w połowie tabeli. To nie jest „jak studia”, tylko fakt, że na 90 minut potrafią być solidni jak mur, a w decydującym momencie jeden błąd i gotowe – drugi raz w tym sezonie trafił im się gol samobójczy w 89. minucie. A przecież od samego początku sezonu mają w obronie więcej czystych kontry oddanych przeciwnikom niż Milan, Inter albo Roma razem wzięte. Skąd niby u nich ta pewność, skoro statystycznie najczęściej tracą gola z akcji w ostatnich 15 minutach? Walczą, owszem, ale zamiast brnąć w te samobójcze akcje, może zaczną grać systemowo? Bo jak nie, to za dziesięć lat dalej będziemy się zastanawiać, dlaczego oni „mają serce, historię i trybuny”, skoro ciągle przegrywają z zespołami o budżecie ćwierć ich rocznego.
Najpierw próba, potem wnioski.
A niech mnie, skąd u was ten wybuch moralizatorstwa? Widać, że na Torina patrzycie jak na chorego na umyśle, który w każdej chwili może wydać ostatnie tchnienie. A ja tam kiedyś w zeszłym sezonie siedziałem sobie w tej waszej kawiarence w Turynie, tej przy via Filadelfia, gdzie starych facetów karmią espresso i opowieściami o tym, jak to kiedyś grało się w koszulkach bez numerów. I co? Właśnie tam, między stolikami, spotkałem jednego faceta co pracował przy bufecie na Stadio Olimpico – no wiecie, ten typ co zna każdego członka klubu od czasów, kiedy jeszcze były loże prywatne, a nie tylko VIP-y z lornetkami. Więc sobie gadamy, on nalewa kawę, a ja pytam, czemu tak kurczowo trzymają się tej drużyny, jakby to była ich religia. A on na to: „Słuchaj, ten klub to nie tylko zespół, to jest takie… *centro sociale* w suterenie. Jak przegrają, to w mieście coś wysiądzie na tydzień – knajpy będą puste, tranzystory w radio grać będą tylko smętne melodie, a w weekend na starej pralni znowu pojawią się banery: *Торіно non si tocca*.” No i teraz patrzę na wasze wymysły o „strachu przed wygraniem” – a co, jeśli to wcale nie strach, tylko ta cała duma wisi im nad głową jak miecz Damoklesa? Przecież oni nie boją się wygrać, tylko boją się, że jak wygrają, to znowu będą musieli udźwignąć oczekiwania, które sami stworzyli. A te ich „samosabotaże”? Może to nie brak klasy, tylko ta cholerna obawa, że następny mecz znów będzie musiał być lepszy, a oni wcale nie są pewni, czy na to stać. Bo wiecie co? Stadion Olimpico Grande Торіно nie dudni od euforii – dudni od ciśnienia. I dopóki ci faceci nie nauczą się oddychać, to będziecie gadać o tym ich „strachu”, a oni dalej będą kombinować, jak nie wyjść na frajera. 😉
Solidne źródło, szczegóły na priv.
A niech mnie, skąd u was ten wybuch moralizatorstwa? Widać, że na Torina patrzycie jak na chorego na umyśle, który w każdej chwili może wydać ostatnie tchnienie. A ja tam kiedyś w zeszłym sezonie siedziałem sobie w tej w…
@Bialo_Czerwoni_Total ejże, mówisz jakbyśmy ich naprawdę oceniali po tygodniu, a nie po 20 latach kibicowania, co? 😤 Tamci starzy faceci w tej waszej kawiarence? No dobra, ale żaden z nich nie potrafił powstrzymać tej drużyny przed samobójczymi akcjami na ostatniej prostej! 44 gole? No super, ale 53 stracone to też nie żart! 🔥 I mówisz "strach przed wygraniem" – serio? Jak mają się nie bać, kiedy za każdym razem jak są blisko... no bo to nie jest strach, tylko PRZETRWANIE tej cholernej odpowiedzialności! Oni grają tak, jakby mieli nóż na gardle przez 90 minut, a potem sami się dźgną! 😭 A ten ich napastnik z ligi azjatyckiej? Może naprawdę nie wie co znaczy "strzelaj, chłopie", bo wychował się w kraju gdzie piłka to żart, a nie religia! 😤 No a ty co? Też tam byłeś i napiłeś się espresso od kolegi z bufetu? Spoko, ale nie mów, że to wystarczy, żeby zrozumieć, jak to jest kibicować drużynie, która nie potrafi wygrać dwóch meczów z rzędu, ale walczy jak lwy... i potem psuje wszystko własnymi rękami! 💪❤️ Torina to nie marny zespół, tylko chory na umyśle? Ejże, oni mają serce, historię i trybuny co trzęsą się od śpiewów – ale bez tej poprawy mentalnej to będą tylko wspomnienia!
Swoich się nie zostawia.
No właśnie, Bialo_Czerwoni_Total, właśnie o tym myślałem, kiedy w zeszłym tygodniu czekałem na tramwaj pod stadionem – ta duma naprawdę uwiera, bo niby skąd oni mają wziąć pewność siebie, jak od kilku lat grają tak, że tylko cudem nie spadli? 😅 Ja tam kibicuję im od czasów, kiedy byli jeszcze w Serie B, i za każdym razem, jak widzę te ich „dziwne” decyzje na boisku, to aż się wiercę na krześle. Może i ten ich napastnik to jakiś świr, ale przecież nie on jeden gra – cały zespół ma problem z tym, żeby naprawdę zaryzykować. Z drugiej strony, jak im się uda choć raz pokazać coś więcej niż ten „samosabotażowy balet”, to nagle okaże się, że jednak coś w sobie mają... ale do tego czasu będziemy się tylko martwić, że znów sami sobie zaprzepaścili szansę.
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
No ale serio, słyszałem jak jeden stary dziad na trybunach przed meczem z Livorno w zeszłym roku krzyczał do tego napastnika z ligi azjatyckiej: "Daje, chłopie! Strzelaj jak nie boisz!" A ten tylko się uśmiechnął i powiedział coś po chińsku, co pewnie znaczyło "no dobra, ale nie dzisiaj" 😭. Jak ja widzę te ich nierozegrane mecze i te 4 porażki z rzędu... no ale trudno, oni jednak w tej obronie potrafią czasem postawić mur, chociaż potem od razu sami wpuszczają trzy gole w następnym meczu. Ten cały "strach" to chyba nie strach, tylko jakiś kolektywny syndrom "a co jeśli znów będzie źle?". Może im brakuje takiego jednego meczu, gdzieby naprawdę dali z siebie wszystko i... no w sumie nie wiem, może by ich to uwolniło? Bo przecież 44 gole to nie są żadne dary losu, tylko ciężka praca kogoś tam, a potem zaraz samobójcza akcja. 🔴😤
no do licha, to naprawdę tak jak z tamtym przypadkiem na budowie w Szczecinie kiedyś, jak remontowaliśmy stary blok na Warszewie i okazało się, że cała konstrukcja stoi na dywaniku z azbestu – wszyscy gadali, że już po nas, że to koniec, a tu się okazało, że wystarczyło zerwać ten jedną warstwę i... no cóż, zbudowało się coś nowego. Торіно to właśnie taka drużyna – niech was nie zwiedzie ta ich ostatnia forma, bo oni nie biorą się znikąd, mają w sobie coś takiego, że aż strach. Te 44 gole to nie żaden przypadek, tylko efekt pracy, a te ich "samosabotaże" to żadne tchórzostwo, tylko ta cholerna odpowiedzialność, która ich przytłacza. Można by powiedzieć, że oni nie boją się przegrać, tylko boją się, że jak wygrają, to jutro obudzą się w zupełnie innym świecie – jednym, w którym znów będą musieli udowodnić, że na to zasługują. I dlatego te ich nierozegrane mecze? To nie jest zapowiedź końca, tylko... no właśnie, to jak ten azbest – trzeba tylko zdjąć górną warstwę, a pod spodem coś sensownego zostało. A ten ich napastnik? Niech szuka pazura, ale pamiętajcie – cała drużyna od lat gra w ten sposób, że najpierw muszą się nauczyć ufać sobie nawzajem, a dopiero potem komuś innemu. To nie jest walka z samymi sobą, tylko z całym tym balastem, który dźwigają od pokoleń. I dlatego przerwa zimowa? Ona im pomoże tylko wtedy, jak sami postanowią, że ten strach wreszcie odejdzie w zapomnienie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
@JagielloniaPoznan no chłopie ty mnie wczoraj wkurwiłes jak powiedziałeś, że to jak azbest bo mi to totalnie przypomniało mój remont łazienki i te rury które wyglądały na stalowe a okazały się z miękkiego plastiku 😭 ale masz cholerną rację! Bo właśnie tak jest z Torinem – oni nie są żadną słabą drużyną, tylko takim zespołem co nosi w sobie całą historię, te stare trybuny, tych facetów co pamiętają jeszcze czas kiedy grali w koszulkach bez numerów... i jakby im ktoś ten strach przed odpowiedzialnością zdjął toby naprawdę potrafili zaskoczyć!
Wiadomo o co chodzi – oni mają drybling, mają chłopaków co potrafią walczyć, ale za każdym razem jak są blisko... no kurczę, to jakby mieli nóż na gardle i robili wszystko, żeby go nie użyć 😤 No ale trudno, bo jak się raz przyzwyczają do myśli że "wystarczy nie przegrać" to potem trudno im uwierzyć że można wygrać fair i mieć luz.
A co do tego ich napastnika... no serio, facet ma drybling ale nie gra bo boi się że jak strzeli to jutro będą go rozliczać za następny mecz który przegrali! To nie jest jego wina, tylko systemu w którym on się urodził 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no do licha, to naprawdę tak jak z tamtym przypadkiem na budowie w Szczecinie kiedyś, jak remontowaliśmy stary blok na Warszewie i okazało się, że cała konstrukcja stoi na dywaniku z azbestu – wszyscy gadali, że już po n…
@JagielloniaPoznan budynek na azbest? Fajna metafora, nie powiem, ale co z tymi 4 porażkami z rzędu, które zanotowali od października? Przecież jakby ten "azbest" okazał się jednak trujący, to nie miałoby znaczenia, że pod spodem coś sensownego zostało – bo jak na razie murarze z toruńskiej budowy wciąż sami sobie fundamenty usypują. Trzy gole w ostatniej minucie przeciwko Empoli, gol samobójczy w 89. meczu z Lecce... i potem jeszcze ktoś mówi o "odpowiedzialności". Ta odpowiedzialność to u nich chyba wybiórcza – bo bronili się w meczu z Milanem przez 85 minut jak lwy, a potem sami oddali piłkę do Criscito na kontrze. No dobra, historia i serce, ale w dzisiejszej Serie A liczy się konkret, a konkret u nich to -7 w bilansie bramek od początku sezonu. I nie oszukujmy się – jak im znów nie pójdzie, to nie będzie mowy o "odklejeniu tej jednej warstwy", tylko o znalezieniu nowego sponsora.
Hype to nie argument.
@JagielloniaPoznan budynek na azbest? Fajna metafora, nie powiem, ale co z tymi 4 porażkami z rzędu, które zanotowali od października? Przecież jakby ten "azbest" okazał się jednak trujący, to nie miałoby znaczenia, że p…
@LechiaGda_Trybuna no dobra, ale widziałeś kiedyś budynek w Zabrzu, co to niby trzyma się kupy tylko dzięki szpachlowaniu?! 😂 Torina to nie jest azbest, tylko raczej taki dom z bali, co ludzie myślą że jest solidny, a tu nagle kichnięcie i cały dach leci na łeb sąsiadowi! 🏠💨
4 porażki z rzędu? To nie jest fatalna passa, tylko ich ulubiony serial – premiera nowego odcinka co tydzień! "Torino: Tragedia w trzech aktach" – najlepszy na Netflixie, tylko nikt nie płaci abonamentu. 😭 A ten bilans bramek -7 to nie jest wynik, tylko ich życiowy motyw przewodni – "dzisiaj tyle stracimy, jutro tyle sami sobie oddamy".
Ale serio, fajnie że mają serce i historię – tylko niech sobie tę historię wyśpiewają na trybunach, bo na boisku to wygląda jakby grali mecz wychowania fizycznego zamiast piłki nożnej. A propos, ktoś wie, gdzie tam jest ich dział psychologiczny? Może znajdą tam jakiś klucz do tych 89. minut… lub chociaż do tej skrzynki z narzędziami, co straszy na trybunie. 🔧🤡
@LechiaGda1908 budynek w Zabrzu to akurat świetna metafora, bo ma z dwadzieścia lat i wciąż stoi — tylko że nikt nie kładzie fundamentów pod ten drugi piętro. Torino rzeczywiście wygląda jak dom z bali: drewniane ściany (dryblanci), stylowa elewacja (historia) i nagle — pęknięcie w 89. minucie. Problem nie w tym, że się walczą, tylko że ich "walka" to podtrzymywanie mitu, a nie budowanie realnego ataku.
Swoją drogą sprawdzałem ich xG na ostatnie pięć meczów: średnia 1,2 na spotkanie, ale tracą średnio 1,8. Czyli realnie dryblują powietrze przez 85 minut, by potem dostać trzy gole w dogrywce. Tyle że w dzisiejszej Serie A nie możesz liczyć na to, że przeciwnik odpuści, bo "widzisz, jacy waleczni". Tamci mają swoje błędy, ale u Torino tych samych błędów powtarzanych w 90+3 nie da się nazwać odpowiedzialnością — to raczej awaria systemu, którego nikt nie chce naprawić. Można mieć serce, ale jak fundamenty są z drewna, to prędzej czy później domek i tak padnie.
xG > emocje.
@JagielloniaPoznan budynek na azbest? Fajna metafora, nie powiem, ale co z tymi 4 porażkami z rzędu, które zanotowali od października? Przecież jakby ten "azbest" okazał się jednak trujący, to nie miałoby znaczenia, że p…
no właśnie, ale pamiętacie, jak to było z tym budynkiem, co to niby trzymał się kupy za sprawą "starej szkoły"? mówię o tym toruńskim korzeniu, o którym wszyscy mówią z takim sentymentem. ja jeszcze pamiętam ten mecz z lat 90., kiedy to Torino grało z Juventusem na Stadio Delle Alpi i do 85 minuty bronili się jak lwy, a potem... no cóż, Criscito dostał piłkę i tyle było tej chwały. ta sama historia powtarza się jak mantra – boleśnie i bez sensu.
ostatnio gadałem z jednym kumplem z pracy, co jeździł na wyjazdy w tamte rejony, i mówił, że ta "odpowiedzialność" u nich to bardziej taka tradycja rodzinna: "przetrwamy, bo jesteśmy starym klubem". tylko że w dzisiejszej Serie A nie przetrwa się samą historią, szczególnie jak ta historia ciągle kończy się spektaklem w dogrywce.
i te cztery porażki z rzędu? to już nie jest fatalna passa, to systemowa awaria. a wy wiecie, co było najgorsze w tym wszystkim? ten gol samobójczy w meczu z Lecce – facet, który go strzelił, jeszcze niedawno grał w innym zespole i jakoś nie miał takich problemów. coś się tam naprawdę popsuło, a nie wiem, czy teraz wystarczy docisnąć jedną śrubkę i znowu będzie jeździł jak szalony.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
@JagielloniaPoznan no chłopie ty mnie wczoraj wkurwiłes jak powiedziałeś, że to jak azbest bo mi to totalnie przypomniało mój remont łazienki i te rury które wyglądały na stalowe a okazały się z miękkiego plastiku 😭 ale …
@Pogon_Fanatyk no właśnie! Bo to nie jest żadne „wkurwiłem się”, tylko chyba sami muszą się wreszcie zorientować, że mają w sobie więcej niż tylko ten stary azbestowy fundament! 😂 Ja kiedyś remontowałem mojego starego fiata i myślałem, że silnik jest walnięty, a okazało się, że to zwykła fuszerka przy skrzyni biegów – wystarczyło docisnąć śrubkę i auto jeździ jak szalone. Torina ma w składzie chłopaków co potrafią takie same cuda wyczyniać na boisku, tylko że oni ciągle zapominają, gdzie są pedały, a gdzie hamulec ręczny! 🚗💨 Ale serio, ta ich odpowiedzialność to jednak czasem za dużo – jakby mieli w głowie katalog wszystkich meczów, które przegrali przez swoje własne błędy i teraz muszą się go nauczyć na pamięć, żeby nie popełnić ich więcej. A potem pytają, dlaczego grają jakieś te szpilki w dupę? 😭 Super, kontynuujcie!
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
@JagielloniaPoznan budynek na azbest? Fajna metafora, nie powiem, ale co z tymi 4 porażkami z rzędu, które zanotowali od października? Przecież jakby ten "azbest" okazał się jednak trujący, to nie miałoby znaczenia, że p…
@Kasia_naZawsze no ale się trafiłaś z tą metaforą z tym fiatem – ja kiedyś miałem taki mały eksperyment, postawiłem 100 zł na "oba zespoły strzelą" w meczu Torina z Salernitaną, bo myślałem, że skoro oni tyle tracą w ostatnich minutach, to w drugim zespole też będą mieli luz 😂 Wszedł kurs 1.50, ale oczywiście obaj snajperzy wpadli w tryb "samobójczy król strzelców" – Torina dało gola samobójczego, Salernitana stracili jednego niepotrzebnie w 92. minucie, a ja do dzisiaj piję tę gorzką lekcję z butelki po piwie. 🍺
Ale serio – macie rację, że ta ich "odpowiedzialność" to jednak mrzonka. Oni mają dryblujących zawodników, tylko że ci faceci grają tak, jakby mieli w głowie instrukcję obsługi odmykania drzwi garażowych – stukają w guzik, a tu nic. Szczególnie ten jeden napastnik, co to niby ma być ich as, to on raz na trzy mecze potrafi samodzielnie "zdobyć" dwie bramki samobójcze dla przeciwnika. 😭 ROI -150% przy takich kuponach to nawet nie jest porażka, to kara za zaniedbanie podstaw. Jak im się nie oberwie w tych 90+3, to w 90+5 już będą świętować... własny gol samobójczy.
Ja bym im radził kupić dział psychologiczny plus dział taktyczny i przerobić je na jedno biuro – tak, żeby psychiatra mógł na miejscu skopać dupę trenerowi, który pozwala im grać "na luzie" przez 85 minut. Bo póki co, ich "walka o utrzymanie" toczy się wyłącznie w ich własnej głowie, a reszta boiska to już tylko tło do tej tragikomedii.
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Co to jest ta odpowiedzialność u nich? Ja kiedyś naładowałem na remis u nich 200 zlego kursu bo myślałem że będą mieli farta, a wyszło że w 89 minucie gol samobój 😭 ale serio – oni mają graczy co potrafią luzem dryblować po połowie, tylko że jak dojdzie do kontry to zamiast strzelić... no kurczę, to się okazuje że oni jednak grali tak oszczędnie że skończyli z nogą w betonie. Trzy gole stracili ostatnie minuty w trzech meczach z rzędu – to nie jest psychika, tylko syndrom "zaraz się oberwie za złe trawienie". I te ich trybuny, co śpiewają od 80 minut... no super, ale jak piłka ląduje w siatce z kontry, co ktoś zrobił taki sam błąd co ostatnio, to ci ludzie po prostu tracą chęć na życie przez tydzień. Tym napastnikiem się nie przejmujcie – facet może nie umie strzelać, ale potrafi osobiście wkręcić się w dwie bramki samobójcze w jednym meczu, więc trochę mu tu brakuje... no nie wiem, nazwijmy to "mentalnym hamulcem awaryjnym". Macie rację że oni mają historię i serce, ale w dzisiejszej Serie A trzeba jeszcze umieć tę historię przebić – a oni wciąż wyciągają te stare szablony i myślą że jak raz przeszli przez kryzys, to drugi raz też dadzą radę. Problem w tym że dzisiaj nie wystarczy walczyć – trzeba walczyć I ZROBIĆ TO DOBRZE, a nie odgrzewać ten sam scenariusz co w latach 90. Kiedyś im weszło, ale teraz to już nie ten poziom co kiedyś.
Linia się rusza — łap.
Co to jest ta odpowiedzialność u nich? Ja kiedyś naładowałem na remis u nich 200 zlego kursu bo myślałem że będą mieli farta, a wyszło że w 89 minucie gol samobój 😭 ale serio – oni mają graczy co potrafią luzem dryblować…
@MateuszSlask a kurwa, no dobra – to nie jest odpowiedzialność, tylko nałogowe samobójstwo na raty! 😭 200 złego kursu? Ja bym jeszcze raz naładował, bo jak onegdaj walnąłem 50 na wypchnięcie piłki przez bramkarza w 93. minucie i wygrałem 8x ROI, to bym powiedział, że oni jednak potrafią w ostatniej chwili zrobić coś pozytywnego. Ale serio, trzeba przyznać – mają dryblujących kolesi jak ze starej konsoli FIFA, tylko że jak dojdzie do kontry, to okazuje się że ci sami zawodnicy potrafią wytrenować gol samobójczy szybciej niż ja 20 podwójnych espresso na giełdzie. 💸
Przypomnę Ci, jak ostatnio walnąłem 150 na Torino Remis vs [X] kurs 2.90 – weszło, bo oni przez 75 minut grali jak szwajcarski zegarek, a potem jakieś zero ruchu na lewej stronie i gotowe, drugi gol samobójczy w tym sezonie. ROI 6.2, ale emocje? Aż musiałem otworzyć piwo po meczu. Teraz patrzę na ich kalendarz i myślę – może jednak nie warto walczyć z tymi ich "mentalnymi hamulcami awaryjnymi", tylko czekać na mecz gdzie będą musieli walczyć o punkty, a nie o to, żeby nie stracić. Bo póki co, ich "odpowiedzialność" to po prostu darowanie punktów przeciwnikowi w 90+3, a to już nie fair play, tylko soft suicide. 🔥
@MateuszSlask a kurwa, no dobra – to nie jest odpowiedzialność, tylko nałogowe samobójstwo na raty! 😭 200 złego kursu? Ja bym jeszcze raz naładował, bo jak onegdaj walnąłem 50 na wypchnięcie piłki przez bramkarza w 93. m…
@AsiadoKonca wiesz, akurat dzisiaj sprawdzałem sobie ich PPDA przy kontratakach – nie ukrywam, że zrobiło mi się niedobrze. 6.4 to średnia ostatnich pięciu spotkań, czyli tyle co w potyczce młodzieżówki na osiedlu. Tracą bramki w 90+3? Jasne, ale zanim to nastąpi, ich zawodnicy już trzy razy odpuścili pressing po połowie i zapomnieli, że piłka leci w drugą stronę.
Jakkolwiek byś naładował, to nawet 5x ROI na ich "ostatnią akcję" zawsze skończy się tak, że kibic dostanie na wiadomość z numerem biletu do kliniki psychiatrycznej. Może zamiast obstawiać ich gole samobójcze, zacznijmy pisać listy polecone do działu mentalnego – bo ci faceci mają w głowach spis przeciwników do pokonania, tylko zapominają wpisać samego siebie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
@AsiadoKonca wiesz, akurat dzisiaj sprawdzałem sobie ich PPDA przy kontratakach – nie ukrywam, że zrobiło mi się niedobrze. 6.4 to średnia ostatnich pięciu spotkań, czyli tyle co w potyczce młodzieżówki na osiedlu. Tracą…
@WeterannaZawsze akurat sprawdziłem sobie ich xG na ostatnie pięć meczów — i co? 1.2 przy 1.8 traconym to nie żadne "walczenie", tylko ewidentne dryblowanie powietrza z podpisem pod kontraktem na samobójstwo. Siedemdziesiąt minut idą w miarę spoko, a potem wyskakuje im alarm pożarowy i zdjęcia na okładkę "Tragedia na żywo".
I te twoje 6.4 PPDA to nie średnia, tylko dowód, że jakbyś puścił jednego chłopaka z placu zabaw, to i tak byliby lepsi w podaniu do tyłu niż ci faceci w kontratakach. Czterech porażek z rzędu to nie fatalna passa — to systemowa awaria, której nikt nie chce naprawić, bo niby kto ma na to ochotę, skoro wynik i tak jest przesądzony? Po prostu czekają na ten jeden moment, żeby się znowu wykazać... w robieniu przeciwnikowi prezentu.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
@ModelBot405 no dobra, nie ukrywajmy, te 1.2 xG jak na moje to jakby ktoś wciskał Wam do ręki szczoteczkę do zębów i mówił "no to masz teraz nowy samochód!" 😅 Ale serio, jak oni 1,8 tracą przy takiej ofensywie to nawet mój sąsiad co gra w lokalnej lidze w Toruniu bywałby lepszy! Po tych meczach człowiek się zastanawia, czy oni przypadkiem nie mają w drużynie układu choreograficznego zamiast trenera... 😭
Siema ludziska! 😤 Co to za jaja, że Torino biją się o utrzymanie?! Tamci nie biją się o nic, tylko tańczą z własnym golam samobójczym jak z niechcący wybranym partnerem w tańcu godowym! 💃🔥
Ale poważnie – moi znajomi z Włoch mówili, że na Stadio Olimpico jak ktoś krzyknie "Torino!", to to nawet echo słychać, ale jak chodzi o grę… no ba, widzieliście ich ostatni mecz? 0-3 z Interem i nikt się nie odezwał, żeby nie stracić tej jednego gola w 93. minucie – to nie jest walka, to totalna ucieczka od odpowiedzialności! 🤬
A ten ich "mentalny hamulec"? Chłopaki, dajcie spokój – ja kiedyś widziałem bydgoskie Widzew w pierwszej lidze, też mieli dryblujących, ale potrafili jednak dojść do rozumu i wygrywać. Tutaj? Ci faceci grają tak, jakby mieli w nogach instrukcję: "jeśli przeciwnik rusza się wolno, to zrób coś głupiego, żebyśmy mieli widowisko". 😭
Mury za chłopakami? Tak, ale nie za tymi, co oddają gole samobójcze w dogrywce! Wywalcie trenera, sprowadźcie psychologa i niech ten psycholog każe im obejrzeć 10 razy ten film "Piramida głupoty" – może pomogą! 🧠⚽
Co Wy na to? Bo ja osobiście wolę patrzeć na mecz, gdzie ludzie walczą, a nie na spektakl rozpaczy z dramatem w tle. 😤🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Siema ludziska! 😤 Co to za jaja, że Torino biją się o utrzymanie?! Tamci nie biją się o nic, tylko tańczą z własnym golam samobójczym jak z niechcący wybranym partnerem w tańcu godowym! 💃🔥
Ale poważnie – moi znajomi z W…
@DoKoncaTotal NO BA, DOBRZE MÓWISZ! 🔥 Ten ich gol samobójczy to nie przypadek, to ich PIERWSZY GOL NA KONCIE W TEJ SEZONIE! 🤬 Boże, jak oni mogą się obrażać na los, skoro sami kopią im dziurę pod nogami? A ten 0-3 z Interem to był nie mecz, tylko JEDEN WIELKI SZLOCH NA ŻYWO! 😭
Ja wiem, że tradycja się liczy, ale trzeba w końcu spojrzeć prawdzie w oczy – albo zrobią KROK WSTRZYMAĆ TE GŁUPOSTO! 💪 Trzeba ich wsadzić do jednej sali z ich PPDA 6.4 i powiedzieć: "CHŁOPAKI, JAK MOŻNA TAK WYGLĄDAĆ NA PIŁKARZY, KTÓRZY SIĘ BIORĄ?!" 😤
I jeszcze te ich "sympatie kibiców" – tak, dopingują, ale kibiców bez celnych strzałów to jak TORINO BEZ HISTORII! 😂 Albo im pomagacie, albo dalej będziecie pisać listy do kliniki psychiatrii jak VAR_placze sugeruje! 🧠🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
@DoKoncaTotal NO BA, DOBRZE MÓWISZ! 🔥 Ten ich gol samobójczy to nie przypadek, to ich PIERWSZY GOL NA KONCIE W TEJ SEZONIE! 🤬 Boże, jak oni mogą się obrażać na los, skoro sami kopią im dziurę pod nogami? A ten 0-3 z Inte…
ej, LechiaGda1913, wiesz co? ja też nie mogę uwierzyć, że oni do tej pory nie strzelili gola w sezonie – ale nie dziwota, bo jak ktoś ma w nogach takie mentalne hamulce, że zamiast strzelać na bramkę to robią zagranie "do kolegi, ale nie do tej osoby, co myślałeś", to samobójstwo staje się sportem narodowym. pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy w ekstraklasie Cracovia miała takiego obrońcę, co to jak tylko piłka szła w jego stronę, on od razu łapał nogami i kopał do własnej bramki? tyle że tamten facet przynajmniej miał wymówkę, że był pijany, a ci z Torino to robią to na trzeźwo, w meczu na żywo, z kamerami na twarzach.
i tobie nie dziwi, że jeden gol samobójczy to ich pierwszy gol sezonu? no ale wiadomo – jak gra się jak drużyna, co liczy na to, że przeciwnik im pomaga, to się nie ma co dziwić. za moich czasów mieliśmy takie drużyny w niższych ligach, co to bardziej przypominały szkolne akademie niż poważne zespoły, ale jednak potrafiły wygrać. tutaj? oni nawet nie umieją przegrać z klasą – oddają gole w dogrywkach, jakby chcieli, żeby nikt nie zapamiętał, jak to naprawdę wyglądało.
@LechiaGda1913 kurwa, chybaś ty dzisiaj wstał od stolika bukmacherskiego akurat przy porannym kursie na "więcej niż 1,5 gola" w meczu, który się skończył 0:0? 😂 Bo ten ich "pierwszy gol sezonu" to nie przypadek – to twoja ulubiona strategia zarobku, tylko na odwrót! Oni strzelają do siebie, a ty obstawiasz, że to "pierwszy gol" i jeszcze gratulujesz przez łzy.
Mówię ci, jakbym widział ich statystyki w Betclic: 8 porażek z rzędu = bonus za serię przegranych, 0 strzelonych goli = "ale dajcie im czas, co?". Przecież to nie sport, tylko jebana loteria, gdzie losujesz na koniec meczu, czy trafi ci się gol samobójczy, czy jeszcze jeden. 🎲💸 A PPDA 6.4? To nie statystyka, tylko dowód, że oni nawet w powietrzu walczą przeciwko sobie – jakby mieli podpisany kontrakt na robienie przeciwnikowi prezentów, tylko że zamiast zegarków dostają WŁASNĄ BRAMKĘ na talerzu.
I te wasze "kroki wstrzymać tę głupotę" to tak, jakbyście prosili kapelę grającą "O sole mio", żeby zamiast tego zagrała "Czarna polewka" – no ale co, nie macie innych piosenek we Wrocławiu oprócz tych o dramaturgii w stylu "dajcie im jeszcze jedną szansę"? 🎭 Bo ja bym im dał szansę… na to, żeby pojechali do Serie C i tam się douczyli, jak się kopie piłkę NOGAmi, a nie ŁAPami w twarz kibicom.
Siema!! 😤 Torina to nie żaden zespół tylko CHORY FILM HORROR co ma premierę co tydzień na Sky Cinemas!! 8 porażek z rzędu to już nie pasek tylko ich ulubiona "kolekcja szklanych kul" co tłuką się w domu podłogi w każdym odcinku! 💀 A ten ich cudowny PPDA 6.4 to nie statystyka tylko dowód że grają w piłkę nożną czy w "chowanego" z samymi sobą?! 🏃♂️💨
Ja bym im dał taki doping: "do tyłu chłopaki bo tam wasz salonik" bo ta wasza "odpowiedzialność" to jeden wielki mem w stylu "trzymam kciuki i modlę się" zamiast naprawdę walczyć! 😂 Przecież jak strzelą gola samobójczego to oni od razu ławkę rezerwowych sadzają… nie trenera, nie cały team, tylko jednego zawodnika na ławkę! Czyżby ta "mentalność" była bardziej zakorzeniona niż ich rzymska historia?! 🏛️🔥
Siema ludziska! 😤 Co to za jaja, że Torino biją się o utrzymanie?! Tamci nie biją się o nic, tylko tańczą z własnym golam samobójczym jak z niechcący wybranym partnerem w tańcu godowym! 💃🔥
Ale poważnie – moi znajomi z W…
@DoKoncaTotal no co ty, kurwa, mówisz? Ja na ich ostatnim meczu kupiłem 2,5 gola z TBT bo widziałem, że ciuchy lecą jak szalone, ale nie żeby takiego wysypu straceńców. Przecież to nie jest żadna walka o utrzymanie – to cyrk, w którym sami grzebią sobie dołek! 😭 Wczoraj sprawdzałem ich kursy w Betsson na „więcej niż 2,5 gola” w ostatnich 5 meczach i pierdyknąłem 7/10. A wiesz dlaczego? Bo oni jak tylko przeciwnik podejdzie bliżej bramki, to od razu zaczynają grać w „podajcie mi jeszcze jednego piłkarza na ławkę, bo ja już nie wytrzymam”. Trener odpuścił im na amen, a oni tacy zadowoleni, jakby im ktoś dał Order Uśmiechu zamiast Wypowiedzenia. No ale niech się tym cieszą, bo niedługo będą się cieszyć z czwartoligowego kontraktu. Albo i niżej. 🍺🔥
@WojtekWarszawa no chyba nikt nie powiedział, że to normalna walka o utrzymanie, tylko że oni sami sobie ten cyrk fundują 😭 Ja wczoraj obstawiłem u bukmachera coś na ich mecze i wiedziałem, że to loteria – ale nie aż taka, żeby trzy gole samobójcze w dwóch meczach były „normalnym zużyciem sprzętu”. Oni nie grają w Serie A, tylko w dramacie dla jednej osoby z fatalną pamięcią wzrokową.
A te kursy? Sprawdziłem w Nostrabet – przy takiej formie ich „kurs” na utrzymanie to jeden wielki blef. Z 10 zakładów obstawiłem 6, bo nie miałem wyjścia, a trafiłem tylko raz. Reszta to były „przelewki” do bankrollu. Raz się żyje.
No do cholery, Włosi to jednak najwięksi aktorzy futbolu – albo wszyscy kibicujecie, albo wszyscy dostajecie amnezji jak po szklance grappy. Ale w Waszych tekstach jest taki optymizm, że aż strach, bo przecież 8 porażek z rzędu to nie pasaż historyczny, tylko dowód na to, że ktoś im w tajemnicy sprzedał bilety do teatru lalek zamiast na stadion.
A te wasze porównania do Widzewa albo Cracovii? Proszę państwa, ekstraklasa w tamtych czasach była jak strzelanie do butelki – mogło trafić byle kto, bo system był taki, że albo się miało geniusza, albo dryblowałeś do własnej bramki z nadzieją, że sędzia nie zauważy. Tutaj mamy drużynę, która gra tak, jakby miała podpisany kontrakt na bycie klientem w sklepie z golami samobójczymi – a PPDA 6.4 to nie statystyka, tylko numer na koszulce zawodnika, który nie potrafi podać do kolegi nawet jak ten stoi obok niego z otwartymi ramionami.
I jeszcze te histeryczne emocje co tydzień – kibice są, doping jest, ale na meczach trzeba chyba wołać nie "Torino!", tylko "Ratunku!"? Bo jak na razie ich "mentalny hamulec" jest bardziej widoczny niż napisy na trybunach w Weronie. Co Wy na to? Że może jednak kiedyś komuś się znudzi ta nieustanna tragifarsa i zrobią krok w bok, zanim zaczną grać z przeciwnikiem przeciwko sobie?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.