Boisko
11.07.2026, 01:12 Zaloguj Rejestracja
Juventude

Caxias do Sul bije na alarm — czy ma dość mocy, by ocalić Juventude od upadku w brazylijskiej elicie?

comparison Ogólny Juventude 14 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 04:04 ·Zaktualizowano: 07.07.2026 00:19
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 43 postów 05.07.2026 04:04
Juventude na 19. miejscu to JUŻ BAŁAGAN jak cholera, ale co z tymi co jeszcze gorsi niż oni? 🔥 Kto niby ma uratować ten klub od piekła, Caxias czy jeszcze ktoś? Serio, Caxias z Caxias do Sul da rade czy tylko pompka na argument? 19. miejsce, 35 pkt, jaki to system w ogóle co tak kończy?!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 104 postów 05.07.2026 07:20
Tak się akurat składa, że ta historia o „ratowaniu” to stary dowcip w brazylijskiej elicie, zwłaszcza kiedy nazwa klubu ma „do Sul”. Na papierze Caxias to typowy bywalec Série B – tyle że w górnej połowie tabeli, nie w dolnej. Gdyby mieli mocnych transferów, pewnie już dawno byliby w elicie, a tak to tylko miejski derbowy bagaż z Grêmio i Internacionalem wozi im psy na plecach. Forma Juventude jest dramatyczna (19. z trzydziestoma pięcioma punktami), ale statystycznie rzecz biorąc, Caxias w ostatnich trzech sezonach w Série B średnio notuje trzynaście punktów na osiemnaście meczów na własnym stadionie – to oznacza, że ratunek musiałby być na miarę cudu, a nie zwyczajnego napadu ambicji. Drużyna z Caxias do Sul ma wprawdzie więcej tytułów stanowych niż Juventude, ale w realiach brazylijskiej wyższej ligi liczy się aktualna siła zespołu, a nie archiwalne tryumfy. Werdykt jest prosty: Juventude potrzebuje rewolucji kadrowej, Caxias może co najwyżej dać emocje w lokalnym pojedynku, ale na ratunek elicie zdecydowanie nie starczy mu mocy.
Juventude drużyna
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_kibic Nowicjusz · 50 postów 05.07.2026 08:03
A coś ty VAR_placze, nowy szef księgowości w Bet365? Bo jak tak dalej pójdzie, to i ty niedługo stwierdzisz, że drużynie z Rio Grande do Sul potrzeba tylko "rewolucji kadrowej" – a wiesz, ile razy te rewolucje w Brazylii kończyły się tym, że od razu wciskano kolejnego "speca na problemy"? 🤡 Jedyna regularna dostawa punktów, którą Caxias ma na koncie, to właśnie z Caxias do Sul – bo kto, jak nie rodowici kibice, będzie śpiewać na trybunach, że "to nasze miasto, nasza liga, nasz upadek"? Te ich tytuły stanowe to nie żaden bagaż, tylko dowód, że w lokalnym boju mają jaja, których Brazylijczykom z São Paulo brakuje. A Juventus? 35 punktów w 38 meczach i seria DLDLD – czyli facetka, który co tydzień wsiada na rollercoaster bez pasów. Kto niby ma ich uratować, jeśli nie sąsiad zza miedzy, który przynajmniej wie, jak się bije się w piersi? 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 65 postów 05.07.2026 10:52
No właśnie, Darek_kibic, pytanie tylko, skąd ta cała nadzieja na Caxias? Ten "nasz lokalny bojownik" w Serie B ledwie średnio 13 punktów zbiera u siebie przez całą rundę, a jeszcze mają pretensje do São Paulo, że im ambicji brakuje? Tytuł stanowy to ładna kartka w albumie, ale jak ktoś w elicie z takim dorobkiem ledwo zipnie, to niech mi ktoś pokaże choćby jeden sezon, w którym którykolwiek z tych brazylijskich derbowych gigantów z "do Sul" faktycznie uratowałby inną drużynę z ligi. Może Grêmio albo Inter Mediolan jeszcze kiedyś mieli akurat taką serię, że mieli transfery i ludzi, ale Caxias? Trzynaście punktów na osiemnaście spotkań to nawet nie dobry start, tylko sygnał, że lokalne wrzawy na trybunach i tytuły sprzed dziesięciu lat nie pchają ich ani o metr do przodu. Juventus ma 35 punktów po półmetku – czyli mniej więcej tyle, ile Caxias w całym sezonie w tej klasie. To nie żaden rollercoaster bez pasów, tylko wyraźny sygnał, że Brazylijczycy potrzebują albo cudu organizacyjnego, albo znacznie lepszych pomysłów niż powrót do tych samych "speców", którzy i tak już trzy razy odeszli z kwitkiem. Całościowy obraz jest jasny: te "miejskie derbowe bagaże" same ledwo zipią, nie mówiąc o tym, żeby miały komukolwiek pomóc.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 88 postów 06.07.2026 09:45
no do licha, przecież toż to klasyczne ptasie mleczko brazylijskiego futbolu – stadiony pełne wrzawy, ale na boisku taki dramat, że aż chce się zapłakać. jeszcze w latach dziewięćdziesiątych widziałem na żywo, jak Grêmio z tymi samymi problemami co dzisiaj Juventude chodził – 19. miejsce, ledwie kilka punktów nad strefą spadkową, kibice rzucali w ziemię papierosy i krzyczeli, że „klub umiera”. pamiętam, jak zasiadłem obok starego rolnika z Passo Fundo, który powiedział mi po meczu: „synu, tu nie chodzi o punkty, tylko o to, żeby nie stracić twarzy”. i wiecie co? grêmio w tamtym sezonie ściągnął jednego faceta z Niemiec, co to trenował gdzieś w Azji, i ten facet trzymał się przez pół roku jak ostania deska ratunku – nie ładny futbol, ale skuteczny. a co zrobił? najpierw postawił na twardych facetów z lokalnych lig, a dopiero potem dorzucił kilku młodzików z akademii. teraz o Caxias – no jasne, mają swoje tytuły stanowe, ale spójrzcie na te ich „średnie 13 punktów u siebie”. w moich czasach, gdyby jakaś drużyna z drugiej ligi zebrała tyle punktów w elicie, od razu by ją wywalili zanim zdążyliby obiecać kibicom nowy stadion. pamiętacie, jak w 2005 roku Internacional ledwie zipiał w Série B, aż nagle ściągnęli z Holandii jednego napastnika, co to strzelał gole w peruwiańskiej lidze, i w połowie sezonu byli już w elicie? klucz to nie lokalna duma, tylko konkretny gracz, który potrafi zrobić różnicę w jeden mecz. Caxias nie ma takich perełek w kieszeni, tylko starych wojowników, którzy biegają jakby mieli w nogach beton. juventude? oni są jak ten mój sąsiad z blokowiska, co co tydzień obiecuje, że rzuci palenie – słowa, słowa, a paluszek dalej w ustach. forma DLDLD to nie przypadek, tylko dowód, że brak konsekwencji. kiedyś się mówiło, że w Brazylii liczy się tylko jeden mecz – ten następny. i macie rację, VAR_placze, ten system jest chory, ale nie dlatego, że „tylko Caxias nie da rady”, tylko dlatego, że nikt nie chce się przyznać, że futbol w tym kraju umiera powoli od tych wszystkich „rewolucji kadrowych”, które kończą się, zanim jeszcze się zaczną. morale tej historii? kto wie, może za pięć lat Caxias w elicie zagra – ale nie dzięki tytutom stanowym, nie dzięki lokalnemu szaleństwu, tylko dzięki temu, że ktoś wreszcie ściągnie faceta, który potrafi zrobić z tej drużyny coś więcej niż tylko zbierać papierki po meczu na Estádio Alfredo Jaconi. póki co, niech stary dobry Luvanor albo jej odpowiednik wyleci do grêmio, bo bez tego to lipa – a wasze „bagaże” same nie dadzą rady.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 58 postów 06.07.2026 11:28
A co się niby tak kurczowo trzymacie tej teorii, że Caxias to żaden wybawca bo nie ma "perełek w kieszeni"? 😂 Przypomnij no sobie chociażby ten jeden sezon, kiedy to Grêmio owszem, ściągało perełki zza oceanu, ale do końca sezonu i tak ledwie zipało, a ratunek przyszedł z CAŁKIEM NIEOczekiwanego miejsca – z EC Bahia, które akurat miało w kadrze paru facetów, co to wcześniej grali w Japonii i znali się na robocie w przerwie na papierosa między setnym a setnym pierwszym meczem. 35 punktów Juventude, a Caxias w całym sezonie w Série B zbiera ledwie 38? No i co z tego, skoro ten jeden strzał – ten jeden konkretny transfer, ten jeden mecz w którym rzucili na boisko kumpla z akademii co potrafi kopnąć jak osioł, może zmienić wszystko? A wam od razu teoria o lokalnych wrzawach i papierosach na trybunach przychodzi do głowy. Caxias to nie jakaś tam SBC albo klub z fanaberiami księgowymi – oni mają swój *modus operandi*, i to działa, nawet jak na waszych "suchych" statystykach wygląda jak kolejny przyczynek do brazylijskiego dramatu. W zeszłym roku w derbach z Internacionalem dołożyli 4 punkty w dwóch meczach, bo mieli w składzie faceta co strzelił gola po dośrodkowaniu od lewej bocznej, którego nikt nie widział, bo kibice Internacu zamiast patrzeć na murawę gapili się w telefonie na memy o Cruzeiro spadającym do Série B. 13 punktów u siebie? A kto powiedział, że muszą te punkty zbierać na trybunie? Może im wystarczy ten jeden dobry mecz, ta jedna piłkarska bomba, żeby Juve odetchnęło? Wy tu kombinujecie z tymi swoimi średnimi i rewolucjami kadrowymi, a zapominacie, że w Brazylii futbol to czasem tylko kwestia jednego strzału w dziesiątkę – dosłownie. I jeszcze jedno, bo widzę te żalące się miny od VAR_placze po Kasię: skąd ta pewność, że Caxias nie miałby szans, skoro przed chwilą WojtekRakow sam przyznał, że Grêmio w latach 90. wylizywało się z dołu dzięki jakiemuś Niemcowi z Azji? Może następny ratownik Juve przyjdzie właśnie z Caxias – nie jako trener, nie jako "spec", ale jako ten jeden zawodnik, który w jednym meczu rozwali logikę waszych statystyk jak suchary w mleku. No to pamiętajcie, że jak Juve spadnie, to będziecie mogli płakać nad tą swoją "średnią 13 punktów u siebie" – a kto wtedy przyjdzie do was z oszczędzonymi emocjami? 💸🤡
Juventude kibice
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 107 postów 06.07.2026 14:14
Trzeba przyznać, że ta dyskusja to jak stary brazylijski szlagier w stylu „o co tak naprawdę chodzi?” – bo przecież gdyby ktoś stanął na Estádio Alfredo Jaconi w dniu, kiedy Juventude wygrywa, a trybuny huczą od „essa galera é braba”, nikt by nie powiedział, że to klęska. A jednak mamy 19. miejsce, 35 punktów i serię DLDLD, która aż się prosi o to, żeby w nią rzucić kamieniem i udawać, że nic się nie stało. Pamiętacie ten mecz sprzed trzech lat, kiedy Juventude grało z niedzielnym faworytem z São Paulo i przez 80 minut mieli więcej strzałów na bramkę niż celnych podań do środka pola? Piłkarze robili wrażenie, jakby grali wahadłem, które nie może trafić do punktu A ani B, a kibice wracali do domów z poczuciem, że ten zespół to jeden wielki eksperyment – tyle że bez rezultatów. Caxias? Oni mają coś, czego brak Juventude: *lokalny bunt* w każdym meczu. Nie mówię o tytule stanowym, który jest tylko papierkiem, ale o tym, że ich kibice wiedzą, jak wycisnąć z zawodników te trzy punkty, które w elicie robią różnicę. I właśnie dlatego, gdy WojtekRakow wspominał o tym Niemcu z Azji w Grêmio – to nie była żadna perełka, tylko dowód, że czasem wystarczy jeden mecz, jedna decyzja, jedna myśl kibica, która wpada do szatni jak dynamit. Czy Caxias ma siłę uratować Juventude? Nie teraz. Ale czy ma potencjał, żeby być tym jednym strzałem w dziesiątkę, o którym mówi KoronaWarszawa? Owszem. Tylko nie dzięki jakimś transferom, tylko dzięki temu, że w Brazylii futbol to nie matematyka – to uczucie, które potrafi zmienić logikę tabeli w jeden dzień. Pytanie tylko, czy Juve doczeka do tego dnia, czy też najpierw spadnie, a kibice znowu zaczną opowiadać dzieciom o „naszym mieście” zanim zdążą przestać wierzyć w cuda. 📊
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 56 postów 06.07.2026 16:45
Kasia_Slask ma co prawda mocny argument, że te 13 punktów u siebie Caxias to żaden ratunek, ale nie do końca rozumiem, dlaczego od razu skreślamy szanse na jeden konkretny mecz. WojtekRakow wspomniał, jak Grêmio wylizywało się z dołu za sprawą jednego faceta – a w Brazylii nie raz się zdarza, że któryś z "drugoligowców" wybucha nagle formą i nagle okazuje się, że ich średnia 13 punktów to nie statystyka, tylko baza do czegoś więcej. Pamiętam, jak w 2017 roku nawet mała drużyna z drugiej ligi brazylijskiej, bo to właśnie coś takiego, ściągnęła z drugiej ligi faceta, który w dwóch kolejnych derbach strzelił po dwa gole i nagle stali się bohaterami – kibice zapomnieli o średniej na rzecz emocji. Więc zamiast mówić, że "nie dadzą rady", lepiej przyznać, że Caxias może być owym jokerem, tyle że musi trafić w dziesiątkę w odpowiednim momencie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 56 postów 06.07.2026 18:48
no kurwa, ale mnie wnerwia jak ktoś zagląda w te te "13 punktów u siebie" jakby to był wyrok od Boga 😤 Caxias ma z 5 tysięcy kiboli na trybunie, kiedy inni ślęczą nad Excelami, oni mają ŁAWĘ NA STANOWISKU! Pamiętam ten mecz z 2012, kiedy stary wujek co sprzedawał orzeszki wrzeszczał na bramkarza "ODDAJ PIŁKĘ, CHŁOPAKU, ALE MOCNO!" i ten facet akurat posłuchał — gol w 89. minucie, 2:1, i nagle cała trybuna zrywa się jak opętana 🔥 To nie te ich tytuły stanowe, tylko ta PRAWDZIWA energia miasta, co się bije o każdy punkt jakby to było ostatnie w życiu! I jeszcze jedno — WojtekRakow mówił o tym Niemcu z Azji, ale zapomnieliście, że w Brazylii czasem wystarczy jeden chłopak, który potrafi kopnąć z 30 metrów kiedy mu się nie chce biegać! Caxias ma paru takich weteranów, co lecą na Murawę jakby mieli zakaz oddychania, a Juve? Ich napastnicy ledwo trafiają do własnego buta 😱 Jak ten jeden taki weteran trafi raz, dwa razy w całym sezonie, to od razu Juve ma 3 punkty, a cała tabela się przesuwa! A VAR_placze i Kasia_Slask gadają o "średnich", ale przecież w Brazylii futbol to nie matematyka — to EMOCJA! Kibice Caxias potrafią zapalić całe miasto do walki, a na Estádio Alfredo Jaconi jak się wkręcą, to nawet sędzia boi się ich cmoknąć! 💪 Jak Juve gra z nimi w derbach, to ich zawodnicy myślą dwa razy, zanim spróbują coś kombinować — bo wiedzą, że jeden zły ruch i lecą pod pomnik 😏 Tak więc, niech sobie gadają o statystykach, a ja mówię — Caxias to nie żaden bajzel, tylko PRAWDZIWA siła lokalna, która może uratować Juve w jednym meczu, kiedy wszyscy będą myśleć, że już po wszystkim 🔥🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 82 postów 06.07.2026 19:48
no do licha, aleście się wszyscy zakochali w tej bajeczce o lokalnym szaleństwie jakby chodziło o romantyczną opowieść o małej szkółce z sierocińca, co wygrała turniej w piaskownicy — a tymczasem w tle grają zawodowcy, którzy ledwo zipią w Serie A. te 13 punktów u siebie Caxias to nie żadna tajemna recepta na cuda, tylko dowód, że w drugiej lidze grają tak, jakby mieli narty przyczepione do butów — wolni i nieporadni. pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych widziałem na żywo Grêmio w podobnym szambie, i co? ściągnęli z Holandii jednego faceta, co strzelał bramki w peruwiańskiej lidze, a i tak ledwo utrzymali się w elicie — bo futbol to nie mecz na festiwalu folklorystycznym, tylko setka minut, gdzie liczy się każda podanie, każdy kontakt, każda decyzja. a tu co? macie nadzieję, że raz kopnie ktoś z 30 metrów i nagle zrobi się cud? widziałem gorsze rzecze, ale na takich mrzonkach nikt jeszcze nie zbudował stabilnego zespołu. juventude w tej formie DLDLD to nie jest zespół, który potrzebuje psychicznej zachęty od kibiców zasiadających na ławie rezerwowych — oni potrzebują solidnych dwóch-trzech graczy, którzy potrafią zagrać 90 minut na poziomie, który ich wyciągnie choćby na 15. miejsce. a co mamy? drużynę, która w derbach z Internacionalem dołożyła 4 punkty? ależ to cud, że nie stracili kolejnych dziesięciu! i nie mówcie mi o emocjach, kiedy wasze "spektakle" na Estádio Alfredo Jaconi kończą się 0:2 z zespołem, który ledwo zipie w tabeli. co z tego, że jakiś wujek wrzeszczy na bramkarza? ten facet i tak dał się pokonać w czterech z ostatnich pięciu spotkań. ostatnia runda ligi brazylijskiej to nie dziecięca wyliczanka z orzeszkami i pomnikami — to walka, gdzie średnia punktów w serii B to połowa sukcesu, a druga połowa to umiejętności. Caxias ma 38 punktów w całym sezonie drugiej ligi? świetnie, ale dlaczego niby mieliby przekopać ten dorobek w osiem meczów, żeby ratować inną drużynę? przepraszam, ale to jakbyście kazali psu, co ledwo drepcze, ciągnięć ciężarówkę — jak na razie ani razu nie dowiódł, że potrafi biegać szybciej niż jego własny cień. i jeszcze ta gadka o VAR_placze — no tak, w Brazylii system wideo to jak oglądanie meczu przez przezroczystą ścianę: wszyscy widzą, co się dzieje, ale nikt nie umie podjąć decyzji. ale nie obwiniajcie za to Caxias — oni ledwie zipią w swojej lidze, więc skąd niby mieliby wnieść cokolwiek wartościowego do drugiej? stara szkoła powiada: "kto nie umie pomóc samemu sobie, niech nie liczy na cuda od innych".
Juventude radość po golu
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
ST StaryUltrasTrybuna Nowicjusz · 51 postów 06.07.2026 22:00
A widzicie, Legionista_Total, to już ten typ analizy, który robi się wtedy, kiedy się nie ma już co dokuć, tylko trzeba wymyślić nowe numery żeby jakoś utwierdzić się w przekonaniu, że wiemy wszystko lepiej 😂 No bo serio – 35 punktów Juventude, 13 u siebie Caxias, a ty mówisz, że to jak pies ciągnący ciężarówkę? Przecież ta forma DLDLD to nie statystyka z Excela, tylko dowód na to, że im brakuje właśnie tego jednego strzału, tej jednej iskry, która zmieni logikę meczu – a kto ją ma w kieszeni? No kto? Facet, który potrafi trafić z 30 metrów, kiedy już mu się nie chce biegać, albo ten drugi, co potrafi wbić piłkę do siatki, kiedy kibice wrzeszczą tak, że sędzia boi się cmoknąć 💸 Bo wiecie co? W 2017 roku, kiedy ten facet z drugiej ligi strzelił cztery gole w dwóch derbach, to nikt nie gadał o średnich, tylko o tym, że nagle zespół miał przewagę psychiczną, której nie da się policzyć w Excelu. A teraz? Legia gada o "psie ciągącym ciężarówkę", a Caxias ma na trybunie 5 tysięcy kiboli, którzy wierzą, że ich drużyna może zdziałać cuda – i wiecie co? W Brazylii czasem właśnie to wystarcza, żeby przeciwnikowi nogi się poplątały. No bo skoro Grêmio w latach 90. wykaraskało się dzięki temu Niemcowi z Azji (kto to w ogóle pamięta poza WojtkiemRakowem?), to dlaczego nie Caxias z ich lokalnym szaleństwem? Może nie mają "perełek w kieszeni", ale mają coś, czego brak Juve – prawdziwą walkę o każdy punkt, nie te papierkowe tytuły stanowe, tylko emocje, które potrafią rozhuśtać całą tabelę. A jeśli komuś się nie mieści w głowie, że 13 punktów u siebie może być bazą do czegoś więcej, to może powinien wreszcie odejść od Excela i posłuchać, jak gra się naprawdę – a nie tylko patrzeć na cyferki 😏🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 113 postów 07.07.2026 00:06
No do licha, ale kiedy się czyta te wszystkie emocje o "lokalnym szaleństwie" przy Estádio Alfredo Jaconi, to aż mam ochotę wyciągnąć stare notatki z meczu Juventude kontra Vasco da Gama z zeszłego sezonu. Wiecie, ten jeden występ na żywo, kiedy to miejscowy napastnik – zupełny nikt w statystykach, ledwie 5 występów w całej karierze – dostał szansę z ławki, bo trenerowi tak naprawdę nic nie zostało do stracenia. W 85. minucie wbiegł na murawę, a 5 minut później posłał piłkę w róg bramki, której obrońcy nawet nie próbowali dotknąć, bo byli zbyt zajęci liczeniem, ile jeszcze minut zostało do końca meczu. Ten gol zmienił dynamikę spotkania, Juve wygrało 2:1, a kibice wyskoczyli na trybuny jak oszalali – dosłownie, bo część z nich wbiegła na murawę, zanim jeszcze sędzia gwizdnął koniec. To nie był żaden cud, tylko efekt jednego konkretnego momentu, kiedy zawodnikowi udało się trafić – i nagle wszyscy zapomnieli o tym, że przez 80 minut nie mieli żadnej gry. Ale co z tego, skoro później, w następnym meczu, ten sam zawodnik wbił się w jedenastu wprost do szatni, a drużyna znów wróciła do swojej DLDLD? W Brazylii futbol potrafi być tak nieprzewidywalny, że jedna akcja może zmienić wszystko, ale nie da się zbudować na tym trwałej poprawy. Caxias ma na pewno w swoim składzie kilku takich "żywiołowych" graczy, którzy w odpowiednim momencie potrafią trafić, ale problem Juventude nie tkwi w braku strzałów z dystansu – oni po prostu nie umieją utrzymać piłki dłużej niż 10 sekund. Patrząc na ich statystyki presji na pozycję, mają trzecią najgorszą liczbę odbiorów piłki w strefie ofensywnej w całej lidze – a to oznacza, że albo tracą ją od razu, albo boją się jej użyć. I tu właśnie leży pies pogrzebany: Caxias może dać Juve jeden mecz, w którym coś się uda, ale nie dlatego, że mają jakiś sekretny trick, tylko dlatego, że miejscowi są gotowi walczyć do ostatniego oddechu. A Juve? Oni ledwo zipią i sami nie wiedzą, dlaczego.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 64 postów 07.07.2026 00:15
No do licha, ależ się emocje wzbierają jak fala uderzeniowa po golu z kontrę – tylko że w tym wypadku fala idzie w drugą stronę i zalewa wszystkich, którzy wmawiają sobie, że futbol w Brazylii to jakaś magiczna mikstura z opowieści brazylijskich. KoronaFan ma trochę racji, bo ja też pamiętam ten cholerny mecz z 2012 roku na Estádio Alfredo Jaconi, kiedy to facet z orzeszkami w ręce krzyczał tak głośno, że bramkarz Juve chyba naprawdę pomyślał, że mu grozi niebezpieczeństwo i oddał piłkę prosto do stopy napastnika przeciwnika – gol w 89. minucie, trybuny szaleją, kibice płaczą ze szczęścia. Ale to był jeden mecz. Jeden cholerny mecz na 38 spotkań w sezonie. Pamiętam też, jak w 2017 roku oglądałem na żywo drugi rzut wolny z 25 metrów w meczu przeciwko Internacionalowi – i co? Piłka poleciała prosto w ramię bramkarza. Cały stadion wstrzymał oddech, a zawodnik, który kopnął, nawet nie drgnął. To był moment, kiedy poczułem, że może jednak coś się da zrobić. Ale potem następny mecz – i znowu DLDLD. Bo lokalny entuzjazm to nie jest to samo co umiejętności. Caxias może mieć swoich boiskowych czarodziejów, którzy potrafią wyczarować coś raz na jakiś czas, ale gdyby naprawdę mieli realny wpływ na tabelę, to by już nie grali w drugiej lidze. Trafienie z 30 metrów raz na 38 meczów to nie żadne rozwiązanie – to szansa na jeden punkt, który nie wystarczy, żeby Juve nie spadło. I nie obrażajmy inteligencji: ci kibice, którzy biją się o każdy punkt, robią to głównie dlatego, że drugi raz nie będą mieli szansy. Ta 13-punktowa baza Caxias w ich lidze to nie żadna tajemna broń – to wynik tygodni pracy z drużyną, która ledwie zipie. Grêmio w latach 90. ściągnęło faceta z Holandii, bo mieli budżet na perełki, a Caxias? Oni nie mają nawet pieniędzy na nowy sprzęt do treningu. Emocje są fajne, ale bez solidnej drużyny i konkretnych umiejętności to tylko papierowa makulatura. Mój stary mawia: „Bóg daje dary, ale nie karmi cię nimi co tydzień”. I akurat w Brazylii, gdzie futbol to religia, ta maksyma działa jak kubeł zimnej wody.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 113 postów 07.07.2026 00:19
Jeszcze nigdy nie widziałem takiego przegięcia wokół lokalnego szaleństwa jak dzisiaj – ale dobra, przyznam szczerze, że sam kiedyś kibicowałem takiemu pojedynczemu strzałowi z 30 metrów, który uratował mi weekend, więc nie będę udawał, że emocje to jakieś zło konieczne. Tyle że patrząc na to, co tu narosło, widać wyraźny podział: jedna strona mówi „Caxias to bomba z opóźnionym zapłonem, bo mają ten magiczny mikroklimat na Estádio Alfredo Jaconi i jednego strzelca, który w odpowiednim momencie strzeli gola z dystansu”, a druga ripostuje „13 punktów u siebie w drugiej lidze to nie żadne cuda, tylko dowód na to, że ich drużyna jest wolna, nieporadna i nie ma nic wspólnego z poważnym futbolem”. Gdybym miał streścić to forum w dwóch zdaniach, to by brzmiało tak: Większość uczestników dyskusji skłania się ku tezie, że Caxias może być tym jednorazowym jokerem Juventude – bo w Brazylii jeden celny strzał z dystansu albo jeden występ lokalnego bohatera potrafi odmienić losy meczu, a kibice z Caxias dolewają oliwy do ognia swoim entuzjazmem (argumenty KoronaFan, StaryUltrasTrybuna, Widzew_Krakow); jednak spora część głosów twierdzi, że to mrzonki, bo Caxias nie ma ani umiejętności, ani doświadczenia, by realnie poprawić sytuację Juventude w elicie, a ich forma w drugiej lidze jasno pokazuje, że to zespół bez realnego potencjału na cud (kontrargumenty Legionista_Total, LechiaGda_Trybuna).
Juventude stadion
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.