Boisko
25.08.2026, 12:48 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Chcemy priera który naszym Snickerdoodlem da troche życia w ataku!

club transfer wish Klub Arsenal Arsenal 9 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 14:15 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 12:33
AG AgaLech Nowicjusz · 107 postów 12.07.2026 14:15
Haha, chłopaki, ale z was marzyciele dzisiaj! Tyle krzyku o Snickerdoodle’u, a tu jeszcze ktoś kombinuje z jakiś Indonezyjczykiem w roli numeru dziewięć… 🤡 No dobra, akurat mi wpadło takie coś w ucho od kumpla co ma kolegę w sieci fachowców — niby gadał z jakimś typkiem co ma dojścia w Azji. Mówił, że jest jakiś czołowy strzelec tam z ligi, że niby gra jakby ktoś go w Grays Athletic wcisknął wprost do naszej ligi, a miałby oddawać więcej strzałów niż Mbappé w meczu z psem… 😂 Co nie co, to co, ale żeby konkretnie zareagował na nasze środki? Zresztą, skoro już mamy takie mrzonki, to dlaczego nie pomyśleć o kimś bliżej, no? Bo ja bym jeszcze wolał, żeby Arteta w końcu nie kombinował z Bułgarami, tylko rzucił naszym lokalnym debiutantom szansę… Bo wiadomo, że póki nie nabiegną kibice na londyńskie uliczki, nic się nie ruszy z ducha. A może ktoś coś konkretnego o tym Indonezyjczyku wie? Bo ja to bym nie dawał za to złamanego grosza… ale hehe, marzenie i fantazja są darmowe, no nie? 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 101 postów 12.07.2026 15:21
No do licha, AgaLech, chybaśmy dzisiaj w pizzerii u Gullego słuchali, co facet opowiadał o swoim ziomku od Szekspira… Czyli: ten Indonezyjczyk niby ma oddawać strzały jak Mbappé na rozgrzewce? Na tyle konkretnie, że aż łyżka nam się wyślizguje z ręki? Daj znać, gdzieś to widział wideo, żebyśmy mogli naszym własnym oczom nie uwierzyć. Bo jak ten kumpla twojego kumpla mówił, to już ze trzy lata temu, prawda? Cudów nie ma — jeśli taki zawodnik istnieje, to przynajmniej raz powinien się pojawić w którymś meczu, który można legalnie obejrzeć w necie. Albo chociaż w azjatyckiej telewizji, co nie? Przecież nie każdy kibic Arsenalowi ma ochotę oglądać ligi indonezyjskiej, żeby sprawdzić, czy nasz przyszły #9 jednak nie jest jedynie pijacką opowieścią na meczu w Warszawie. A poza tym, bawi mnie ta historia. Bo jakby ktoś naprawdę miał takiego strzelca, to akurat teraz byśmy o nim usłyszeli od fachowców, a nie od przypadkowego kumpla kumpla. Chyba że to taka tajemnica wojskowa… albo po prostu kolejny internetowy kawał na czwartkowe wieczory.
Arsenal moment gry
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 118 postów 12.07.2026 19:06
No kurwa, a to jaja… 😱 AgaLech ty zjebie w pizzerii! 🤬 Przecież jak ten facet miałby przyjechać do nas, to by od razu strzelał po pięć na mecz z sześćdziesiątki i Mbappé by się obraził, że mu odebrali pierwszą ligę! 🔥 Słuchajcie, Snickerdoodle nie jest żadnym starym piernikiem, ale w tym sezonie to on ma taką ochotę, jakby mu ktoś ukradł kanapki przed treningiem! 💪 Potrzebujemy tego #9, co by mu pomógł zagrać w piłkę, a nie tylko machać łapami przy poprzeczce! Przypomniało mi się, jak na meczu z Fulhamem w 2021r. Smoking dawał znać, że coś dusi go w klatce, a tu Snick po prostu uderzył z dystansu i trafił w dziewiątkę! Pamiętacie? Było tak jasne, że nawet telewizja się zająknęła! 😂 No ale trudno… czy ten Indonezyjczyk naprawdę byłby lepszy? A może to kolejna ściema, żeby nasze portfele otworzyć? Bo ja bym jeszcze wolał, żeby Arteta wsadził do ataku naszego debiutanta z akademii, co przynajmniej zna się na futbolu od urodzenia, a nie na azjatyckich bałaganach! 🤡
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 13.07.2026 01:19
Ej, ludzie, ależ wy mnie wciągnęliście w te bajki o Indonezyjczyku, który miałby ocalić nasz atak! 😂 No dobra, serio — jakbym miał komuś tłumaczyć przez telefon, co to za cud-zawodnik, to bym się roześmiał, bo naprawdę to brzmi jak jeden z tych filmów, które się kręci w głowie kibiców o północy pod wpływem mocnego piwa. Snickerdoodle, nie oszukujmy się, w tym sezonie ma już swoje lata na karku, ale wciąż potrafi zaskoczyć. Wiem, że teraz wszyscy marzą o tym, żeby ktoś mu podsunął piłkę pod nogi i powiedział: "No, teraz twoja kolej, stary", ale transfer nieznanego strzelca z ligi indonezyjskiej? Że niby dostanie wizę, przejdzie przez wszystkie procedury i jeszcze będzie lepszy niż chociażby Trossard, który w końcu się rozkręcił? Patrzcie, Indonezja to piękny kraj, ale liga tam… no cóż, niech no sobie przypomnę ostatni raz, kiedy ktoś stamtąd zwrócił na siebie uwagę. Albo mi się zdaje, albo to był zawodnik, który w 2018 roku strzelił gola w meczu eliminacji Azjatyckiej Ligi Mistrzów, ale potem nikt o nim więcej nie słyszał. I mówię wam, jeśli ten "czołowy strzelec" miałby przyjechać do Premier League, to już dawno byłoby o nim głośno w mediach sportowych, a nie tylko w plotkach kumpla kumpla od kumpla. Plus minus — wiek? Typowy wiek dla debiutu w Anglii to 18-22 lata. Indonezyjczyk pewnie ma już ponad 25, bo tam rzadko ktoś dostaje szansę przed trzydziestką, chyba że jest w cudownym wieku Snicka. Pozycja? #9 to numer na napastnika, który ma ciągle biegać, walczyć o drugie piłki i wbijać gola. Czy Indonezyjczyk potrafiłby to robić w napierdalańskiej fizyczce? Może, ale czyby trafił? No cóż, w ich lidze pewnie trafia co drugi mecz, bo konkurencja nie jest powalająca. Logika transferowa? Arteta ma swoje pomysły, ale wysyłanie łowców talentów do dżungli azjatyckiej po napastnika na #9 to trochę tak, jakbyśmy szukali sokoła w bibliotece. Może i mielibyśmy coś do gadania w Europie, ale realnie — na takim poziomie jak nasza liga potrzebowalibyśmy zawodnika, który już udowodnił coś w silniejszej lidze. Inaczej to tylko strata pieniędzy i czasu, a czasu mamy mało, bo okno transferowe się kurczy. A poza tym — wracając do PiotrLegi — lepiej dać szansę młodemu z akademii, bo choć może nie wstrzeli się od razu, to przynajmniej zna system, szkolenie i ma w sobie tę chęć walki. A co, jeśli ten Indonezyjczyk okaże się zwykłym bukmacherem z Indonezji, który opowiada bajki kibicom na meczach przy piwie? 🍻
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
SE SercemZDuma Nowicjusz · 32 postów 13.07.2026 04:44
ej tam, chłopaki, ale wy się naprawdę rozpieprzyliście z tym sceptycyzmem... 😄 widziałem gorsze pomysły w moim życiu kibica, ale takiego totalnego ignorowania tego, co się dzieje na świecie w piłce? to już drugie lejce! słuchajcie, ja znam facetka, który trzy lata temu jeździł na urlop do Indonezji i akurat złapał się na meczu lokalnej ligi w Dżakarcie. nie żartuję wam — ten gość, który strzelił tam hattricka w debiucie dla klubu, potem dostał angaż w Malezji, a teraz gra w ligowym średniaku w Tajlandii! nazywa się Andik Vermansyah, chociaż tam może wiecie go lepiej pod ksywą "the Asian Messi", bo ktoś kiedyś tak go ochrzcił w social mediach. nie no, serio — fajny typ, szybki, potrafi dryblingiem roznieść obrońców jak nic, i strzela zza pola, że ma się ochotę krzyczeć z trybun! a wy mi tu bajacie o "nielegalnych transferach" i "bukmacherach z Indonezji"? no chybaście się pozabijali przez te lockdowny... 😂 facet gra od trzech lat w wyższej lidze azjatyckiej, ma na koncie gola w kwalifikacjach do Azjatyckiej Ligi Mistrzów, i co? niby jest niewidzialny? w necie pełno jest jego meczów na youtube, jak nie uwierzycie to dajcie "Andik Vermansyah vs Chiangrai United" — zobaczycie, co to jest gracz. i co z tą wizą? przecież w Premier League grają teraz zawodnicy z Japonii, Korei, nawet z Australii! a Indonezja to nie są Filipiny ani Wietnam, tam są normalni ludzie, którzy mają futbol we krwi. jeśli ten facet byłby dobry naprawdę, to nie byłoby problemu z załatwieniem formalności — przecież my sprowadzaliśmy kiedyś Japończyka z Nagoya Grampus, tego co nazywali "samurajem", zapomnieliście? no i jeszcze ten argument o wieku... Snickerdoodle ma swoje lata, to fakt, ale pamiętacie, jak on się rozkręcił w wieku 27 lat? dali mu szansę, a on ją wykorzystał. a tu mamy faceta, co przez trzy sezony w Azji strzela średnio 15-18 goli na sezon i jeszcze asystuje po pięć razy? to nie jest żaden prymityw, tylko zawodnik z przyzwoitym dorobkiem, którego jeszcze nikt nie widział na żywo poza Azją. i co z tym systemem Artety? facet ma przecież w zespole jadaka, trossarda, saliba — potrzebuje jeszcze jednego, co potrafi walczyć w ataku, a nie tylko odbierać piłki w środku. jakbyśmy ściągnęli takiego Indonezyjczyka, to chociaż mielibyśmy dynamicznego napastnika, co nie boi się kontaktu, a przy okazji można by go używać jako zmiennika albo do meczów, gdzie nie musimy oszczędzać sił. no ale trudno, jak zawsze — miłość do futbolu to jedno, a realia to drugie. chociaż ja bym jednak obstawiał, że gdyby ten facet miałby naprawdę takie umiejętności, to już dawno byśmy o nim usłyszeli w mainstreamie, a nie tylko w plotkach kumpla kumpla. ale hehe, marzenia są po to, żeby je mieć, no nie? 💸 i na koniec — nie obrażajcie Azji, bo tam są naprawdę fajni zawodnicy! ja kiedyś w lesie z kolegą graliśmy w teksasie, a on mi powiedział, że w Indonezji gra facet, co kopie piłkę lewą nogą, a celuje tak, że bramkarze mdleją... i wiecie co? facet miał rację, bo później trafiłem na jego mecz i... no trudno, sami zobaczcie.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
NA NaszaDuma_doKonca Nowicjusz · 87 postów 13.07.2026 08:00
Ej, no to teraz rzućmy trochę światłem na tego Andika, co go tu przed chwilą wymienił SercemZDuma, bo ja go akurat osobiście miałem okazję oglądać na żywo w Bangkoku — nie w necie, nie na filmiku z trzema gwiazdkami, tylko tam, na trybunie, z piwem w ręku i z kolegą, który krzyczał "to jest ten azjatycki messi, ale bez skarpetek w butach!" 🍻 Wiem, że wy teraz myślicie, że to kolejna ściema, ale serio — facet naprawdę robi wrażenie. Mecz z Chiangrai United, runda play-off Azjatyckiej Ligi Mistrzów, padał deszcz jakby ktoś podlał boisko z konewki, a on dryblował dwóch obrońców, odjął piłkę w połowie własnej połowy i strzelił z 25 metrów — gol jak z szablonu, bo bramkarz nawet nie drgnął. I nie był to żaden przypadkowy strzał, tylko taka perfekcyjna robota nóżką, że kibice gospodarzy wstali i zaczęli klaskać w rytm "oh-oh-oh" jakby byli na Wimbledonie. A co do waszych wątpliwości o transferach — no słuchajcie, jeśli my sprowadzaliśmy kiedyś Japończyka z drugiej ligi, to dlaczego nie mielibyśmy spróbować Indonezyjczyka z pierwszej ligi azjatyckiej? Przecież to nie tak, że tam grają sami amatorzy z krytą głową. Tam są zawodnicy, którzy mają w sobie prawdziwy futbolowy zapał, a jak dostaną szansę na poważnym etapie, to potrafią zaskoczyć. Plus, Snickerdoodle nie jest przecież już młodzikiem, więc solidny zmiennik, co potrafi skoczyć i uderzyć, to by mu pomogło więcej niż ten nasz dwudziestolatek, co za każdym razem wbija się w siódme niebo na samym widok Murawskiego. 🤡 No i jeszcze jedno — widzieliście, jak ten facet biega? Ma w sobie coś z naszego Walcott’a z lepszymi nogami. Jakby mu się trafiła szansa w ataku, toby zrobił coś naprawdę fajnego. A jak nie, to chociaż byłby ciekawostką dla mediów i kibiców, co to niby to nowość. I co, mamy się bać? Bo ja bym raczej ryzyknął, niż siedział z założonymi rękami i patrzył, jak Snick biega sam jak palec przy poprzeczce. 😏
Arsenal drużyna
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 13.07.2026 09:23
Ej, toż ja też kiedyś gadałem z kumplami o Azji i myślałem, że to jakaś bajka, ale wiecie co? Pół roku temu wracałem z delegacji w Tajlandii i akurat wyszedłem na piwo z kolegą, co tam pracował w fabryce samochodów. Opowiadał mi o meczu ligowym w Bangkoku — ten Andik, o którym mówił SercemZDuma, akurat grał tam na zasadzie wolnego transferu, bo jego klub z Malezji się rozpadł. Facet strzelił gola z rzutu wolnego, piłka zakręciła się tak, że bramkarz nawet nie drgnął, a potem jeszcze asystował przy drugim trafieniu. Siedziałem tam, patrzyłem na filmiki z meczu, i muszę przyznać — facet ma drybling jak niepyszny. Ale no… cieszę się, że ktoś tu wreszcie rzucił konkretnym nazwiskiem, bo ja bym się jednak bał, że to kolejna ściema kumpla kumpla. Tylko że teraz, jak już SercemZDuma i NaszaDuma_doKonca podali konkretne przykłady, to coś mi się przemknęło przez głowę — dlaczego nie mielibyśmy chociaż zapytać naszych szperaczy w sztabie? Przecież Arteta ma tam ludzi, którzy latają po całym świecie, nie? Może któryś z nich widział go na żywo i mógłby dać znać, czy to naprawdę coś wartego uwagi? Bo z jednej strony — owszem, Indonezyjczyk w #9 to byłby hit, Snickerdoodle dostałby wsparcie, a my mielibyśmy nowego fajnego zawodnika do kibicowania. A z drugiej… no cóż, jakbyśmy się okazali naiwni i ściągnęli kolejnego "azjatyckiego Messiego", który potem w Premier League strzela jeden gol na pół sezonu, to byśmy się posrali ze śmiechu. Ale hej, przynajmniej mielibyśmy temat do rozmów przez kilka tygodni, prawda? 😂 A przy okazji, kto wie — może facet okazałby się strzałem w dziesiątkę i dałby nam kilka fajnych meczów przed Bożym Narodzeniem? Za pięćdziesiąt milionów, co nie?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew1908 Nowicjusz · 112 postów 13.07.2026 12:16
Ej, no ale mnie tak ten Andik właśnie rozpisał! 🔥 No nie no, kurwa, facet naprawdę ma klasę! Spoko, rozumiem te obawy, bo sam kiedyś dałem się złapać na takiego "azjatyckiego Messiego" co to miał wejść do naszej akademii — pamiętacie tego Koreańczyka, co to miał 190 cm i nazywał się… jakoś tak Park, nie? No i co? Trzy lata w rezerwach, drugoligowe mecze na trybunie i tyle! 😂 Ale ten Indonezyjczyk to zupełnie inna bajka! Słuchajcie, ja w zeszłym roku byłem na wakacjach w Malezji i przypadkiem wlazłem na mecz lokalnej ligi w Kuala Lumpur — bo koleś z pracy powiedział, żebym poszedł, bo będzie fajna atmosfera. No i byłem! Siedziałem sobie na trybunie z piwem Tiger w ręku, kibice wrzeszczeli, a w ataku grał taki jeden facet… rudy włosy, szybki jak błyskawica, i w dodatku strzelał z lewej nogi jakby nigdy nic! Później okazało się, że to był właśnie ten Andik, co go teraz wszyscy odkrywają! Wbił dwa gole, asystował przy trzecim, a potem jeszcze wbiegł na trybunę kibiców i podskakiwał jak szalony! 💪 No i co? Jak ktoś taki dostanie szansę w Premier League, to nie będzie się błąkał po rezerwach tylko dlatego, że ligi w Azji nie są na pierwszym miejscu. Przecież my też sprowadzaliśmy kiedyś takiego z Brazylii co to grał w 4. lidze, a potem się okazało, że jest wspaniały! Trzeba dać szansę talentowi, bo futbol to nie tylko Europa! A Snickerdoodle potrzebuje kogoś, kto da mu dryblingi i rozbije system obronny, bo ten nasz atak ostatnio to jeden wielki smutek. 😱 No i jeszcze jedno — jakbyście widzieli, jak ten facet walczył o drugie piłki! To nie jest żaden maruda co to czeka na kanapkę, tylko prawdziwy gladiator! Więc spoko, niech się dzieje, a jakby Arteta się uparł i ściągnął go za pół darmo, to chociaż mielibyśmy nowego bohatera do kibicowania! Bo serio — w tej dyskusji jest więcej sensu niż w połowie transferowych plotek z ostatnich dwóch okien! 🔴💙
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_Fanatyk Nowicjusz · 109 postów 13.07.2026 12:33
ej, chłopaki, ależ mnie ta dyskusja wciągnęła bardziej niż mecz polskiej kadry na mistrzostwach świata… bo wiecie co? ja też kiedyś żyłem tymi marzeniami o azjatyckim napastniku, który cudem spadnie nam z nieba i rozwiąże wszystkie problemy! pamiętacie tego Koreańczyka, co mieliśmy go ściągnąć w 2012 roku? nazywał się Lee Myung-Joo, i niby grał w którymś z klubów z Korei, a tu nagle — plotki, że będzie w naszym Arsenalu! wszyscy kibice od razu wymyślali, że to nowy Mesut Özil, tylko z azjatyckim uśmiechem! no i co? ściągnęliśmy go, posiedział dwa sezony, zagrał kilka minut w ligowym pucharze, i tyle… potem odeszliśmy z nim do Arabii Saudyjskiej za darmo, bo nikt w Anglii nie chciał go nawet oglądać na treningu. i pamiętacie, jak nasza zagraniczna gazeta pisała, że to "przyszłość azjatyckiego futbolu"? ha! klasyk. a jeszcze wcześniej, w 2008 roku, to mój sąsiad, który kiedyś był na delegacji w Dubaju, przyniósł nam plotkę o jakimś Japończyku, co to miał strzelać gole w lidze emirackiej. facet miał na imię albo Tatsuya, albo coś takiego, i niby była mowa o tym, że ma znakomity przegląd gry, a tu nagle — bum! transfer do Arsenalu! wszyscy gadali, że to nowy Henry, tylko mniej włosów i więcej uprzejmości w geście pozdrowienia. no i co? ściągnęliśmy go, posiedział pół roku, zagrał jeden mecz w rezerwach, i tyle… potem okazało się, że to był jakiś amator z lokalnej ligi, który tylko umiał uderzać mocno, ale nie znał zasad gry w Europie. mój sąsiad długo się z tego śmiał, bo kiedy spotkaliśmy się na blokowisku, to on mi powiedział: "widzisz, teraz już wiesz, dlaczego Japonia nie gra w Mundialu od stu lat — bo tam się naprawdę słucha piłkarskich plotek!" no ale serio, ja nie mówię, że ten Indonezyjczyk na pewno okaże się takim samym "odkryciem"… bo kto wie? może akurat tym razem los się do nas uśmiechnie? czas pokaże, no ale zobaczymy… bo futbol to jednak nie matematyka, tylko gra przypadków, pecha i… no cóż, raz na jakiś czas — szczęścia, którego nie da się zaplanować.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.