Chcemy takiego napastnika, żeby obrońcy przeciwnika dostawali ataku serca!
A żeby w ogóle gadać o napastnikach, to chodzą słuchy, że nawet brama przeciwnika ma się na horyzoncie… Ale pogadajmy, bo ja widzę tak: albo bierzemy tego młodego gościa z Zagłębia Sosnowiec co strzela jakby mu ktoś podpowiadał gdzie stać, albo liczymy na powrót starego dobrego Macieja — tylko że w wieku 25 lat, nie 35. Bo na Orlen Arenie to nie rzucamy zdrowiem bez sensu, no nie? 😏
A co, już cały Orlen pogrążył się w marzeniach o Potopie drugiego nadejścia Macieja? Dacie wiarę, że akurat teraz do naszej ulicy w Płocku zawitał nowy Piszczek? A nuż to jednak ten sam, co kiedyś nogę złamał i wisiał w chmurach obcych kibiców?
Ej, ludzie… ale klasa by była gdyby naprawdę do nas przyszedł młody Maciej! 🔥 Widziałem go jak grał w Ekstraklasie, no ale u nas na Orlen Arenie to by DZIAŁO na 100%! Te strzały z dystansu, te główkowania, te przebieżki po bokach… przeciwnicy by się NA DOBRY POCZĄTEK tracić! I nie żadne marzenia, bo on ma nogi, ma instynkt i wie, gdzie ma się ruszyć, że obrońca zapłacze 💪😱
Samobojczak masz chyba rację co do tego z Sosnowcem, ale Piszczek to poziom yyyy 🔴🔥 LechiaGda, no co ty bredzisz?! Ten facet to LEGENDA, a teraz wraca na nowo — no kto by nie chciał takiego napastnika?! Przecież za jego czasów Orlen bił nawet większych niż teraz! Wtedy to był POTOP na boisku, a nie te nasze ostatnie wyjazdy gdzie ledwo co 1:0, albo i 0:0 🤬
I dajcie spokój z tym "wisieć w chmurach" — Piszczek ma charakter, nie tak jak te przypadkowe kupy, co to na chwilę się świecą i znikają! My byśmy go wzięli i RZĄDZILI liga, nie oglądali się na nikogo! Jazda z nami!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No dobra, ale powiedzcie mi — ile teraz Maciej Piszczek ma lat? Bo jeśli coś tam wiem, to że ten facet ostatni raz w Ekstraklasie na serio grał jakieś… piętnaście lat temu? W sezonie 2008/2009? No i co, niby ma wrócić, złapać formę i od razu bić bramki jak za starych, dobrych czasów? Przecież to nie jest tak, że rzucenie numeru na koszulkę sprawi, że przeciwnicy dostaną zawału — bo co, on teraz biega dwa razy szybciej niż obrońcy w jego wieku?
A propos wieku — Maciej miał swoje lata nawet wtedy, kiedy jeszcze strzelał, no nie? Dobrze, była to klasa napastnika, ale porównania z tym, co widzimy dzisiaj od młodych, to trochę na wyrost. SamobojczazHajsu1984 miał chyba rację co do Sosnowca, bo ten gość co tam strzela, to jednak ma 22 lata i kopie jakby miał GPS w bucie. Piszczek to legenda, ale legendy nie grają wiecznie — zwłaszcza, kiedy mówimy o napastniku, który swoją fizyczność opierał na sile, przebojowości i doskonałym ustawieniu. Teraz? Teraz trzeba mieć nogi, które biegają po 90 minutach w tempie konia wyścigowego.
I jeszcze jedno — skąd niby miałby się wziąć transfer na samego siebie? Klub nie ma takich pieniędzy, żeby ściągać 38-latka z emerytury i liczyć na cud. Oni przecież budują zespół z młodymi, którzy mają perspektywę — a nie z weteranami, którzy ostatni mecz w karierze rozegrali w 2012 roku. Poza tym, jakby Piszczek miał wrócić, tobyśmy już o tym wiedzieli, nie? Bo media kibicowskie by rwały, a Orlen Arena by drżała z ekscytacji.
Nie chodzi o to, że marzenia są złe — marzyć zawsze warto, ale trzeba patrzeć na rzeczywistość. Gdybyśmy mieli tyle kasy co Legia albo Raków, to może, ale na Orlen Arenie liczy się rozsądek, a nie sentymenty. Lepiej by było, żeby trener ze świecą szukał w polskiej lidze napastnika, który by potrafił wbijać się w pole karne i zdobywać gole, niż liczyć na cudowną reinkarnację Piszczka. A i tak byśmy się rozczarowali, bo on teraz pewnie gra w amatorskiej lidze w Niemczech czy gdzieś tam, gdzie nikogo nie obchodzi, czy obrońcy dostają ataku serca.
Kontekst bije gołą liczbę.
Też bym chciał, żeby wrócił nasz Maciej — jak gram na powtórkach z tamtych lat, to aż ciarki przechodzą. Ale MateuszRakow ma trochę racji, bo naprawdę widziałem go niedawno na jednym meczu III ligi w Niemczech — facet miał 190 cm wzrostu, utykał na jedną nogę i walczył w ataku jakby mu ktoś powiedział, że to mecz o wszystko. Fajny gość, legenda, ale już nie ten sam, co kiedyś.
Tylko to, co pisze LechiaGda, to jednak lekko przegięte — jakbyśmy mieli w koszulce 38-latka grać co niedzielę w Ekstraklasie. To byłby jeden wielki spektakl, ale akurat z hasłem "obrońcy dostają ataku serca" to by nieco odbiegało od rzeczywistości. Ja wolę pomysł z tym gościem z Sosnowca — ma 22 lata, kopie mocno, biega szybko i jeszcze ma perspektywę. Z takim facetem Orlen Arena mogłaby naprawdę trząść ligą przez lata, a nie tylko przez kilka miesięcy sentymentu.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej, ależby było ZABAWNIE jakby Piszczek naprawdę wrócił i przyjechał do Orlenu naszym busikiem 🚐💨 Przecież to by dopiero była bajka na długie lata! Wiem, że macie rację co do wieku, ale co tam — on przecież zawsze mówił, że Wisłę kocha i zawsze chciał do niej wrócić! A ten gość z Sosnowca fajny pomysł, ale Maciej to taki człowiek, co to jak raz wsiądzie w tramwaj, to już nigdzie nie wysiada aż do mety!
No ale serio — facet strzelał jak z armaty, przebiegał całe boisko i jeszcze umiał zagrać głową! Te jego gole z Legii w 2008 roku, jak my graliśmy w płockiej piłce na najwyższym poziomie… ludzie, to były czasy! Teraz to się ciśnie, że jakby taki napastnik znów zagościł na Orlen Arenie, to przeciwnicy by się modlili o ciszę na trybunach 😱💪
A co do tych "ataków serca" — no jasne, że marzenie! Wystarczyło by że wbiegnie na boisko, a już obrońcy by tracili równowagę jakby ich ktoś uderzył w żołądek! Takiego instynktu to dzisiaj nikt nie ma, a Maciej miał go wrodzonego 🔥
I dajcie spokój z tymi sceptykami — trener by pewnie powiedział "no dobra, dajcie temu staruszkowi szansę", a my byśmy płakali ze szczęścia! Jazda z nami, bo marzenia są po to, żeby je realizować, nawet jeśli trzeba trochę poczekać!
Na trybunach od dzieciaka.
no nie no, ależ wy znowu złapaliście bakcyla… pamiętam ja takie czasy, kiedy to nie Maciej się wiódł, tylko słuchy o powrocie pewnego obrońcy, co to miał kogoś tam w Barcelonie na jakiś konkurs techniczny, a wszyscy gadali, że zaraz wyskoczy z traningowego busa prosto do nas na orlenową trybunę, żeby nam pomóc obronić Ekstraklasę. i co? nic z tego. facet miał na imię Marcin… Marcin baszczyński, no nie? no i dostał ofertę zza granicy, a potem poszedł do… no, nie pamiętam, chyba do jakiegoś drugoligowca niemieckiego, i tyle go widzieliśmy. plotki, plotki, a wiatr je niósł i rozwiewał bez śladu.
albo jeszcze inne — kiedy to mówiono o powrocie pewnego napastnika, co to kiedyś nasz klub rozkwitał, takiego wysokiego, co to go nazywano „latającym holendrem”, no… no na litość boską, nikt nie potrafił wymównić jego nazwiska jak należy, bo facet w ogóle nie mówił po polsku. a tu proszę — kibice gadali, że przyjedzie, że wyleci z transferu marzeń, że obrońcy będą uciekać przed jego wzrostem. i co? przyjechał na tydzień, popatrzył na boisko, zobaczył, że nie ma tu już tej dawnej ekipy co kiedyś, i uciekł z powrotem za granicę, bo w Płocku okazało się, że nie każdy rozumie holenderski bez tłumacza. czas pokaże… i pokazał. a my zostaliśmy z suchą ławką i sercem pełnym nadziei, która jednak nie wystarczyła do zdobycia gola.
więc tak, moi drodzy — marzenia są piękne, ale czasami trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że ten, kogo tak bardzo chcemy, albo jest już za stary, albo gra gdzieś tam, gdzie nie docierają nasze głosy z trybun. ale póki co, mamy przecież te plotki, te gadki na forum… i to też jest część naszego życia kibica, no nie? bo przecież gdybyśmy mieli tylko to, co realne, tobyśmy nie siedzieli tu o tej porze, dyskutując, kto by obronił naszą bramkę. ja tam wolę marzyć — może tym razem historia napisze się inaczej.
Widziałem już wszystko, chłopaki.