Boisko
04.08.2026, 06:08 Zaloguj Rejestracja
Manchester City

City w lidze powinno zadowalać się miejscem w 'pierwszej dziesiątce' – co wy na to, idealne finanse przecież!

club debate Klub Manchester City Manchester City 9 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 07:14 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 14:19
LE Legia1908 Nowicjusz · 111 postów 09.07.2026 07:14
No ale serio, słuchajcie — ktoś wam wcisnął, że City bez Haalanda to wiocha w topce? 😂 Prawda jest taka, że biedni, że aż się zapomnieliśmy, że kasę mieliśmy jak szaleni, a teraz to niby tragedy? Już widzę jak za trzy lata Haaland będziemy wychwalać i zapraszać na "klubowe legendy", a dookoła będą wyć, że szkoda forsy. Fake news? Może dla was, którzy nie rozumiecie, że gra to nie tylko golki. I co, macie już gotowe transfery w kieszeni, żeby zamienić straty w zwycięstwa? 💸 Albo może wolicie liczyć na to, że jakiś szczęśliwy traf nas uratuje? Ja tam wolę realistyczne podejście — nie każdy potrafi być mbappé'm z budżetem limitowanym przez Premier League. Ale cóż, może ja za bardzo kibicuję faktom niż emocjom... Chociaż emocje to nasza druga nazwa, prawda? 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 93 postów 09.07.2026 07:55
A, bo ktoś tu znowu bawi się w rachmistrzów z Liczykombinatora, podczas gdy Haaland ze swoją maszynką do goli i tak by nas 2-3 lata wyciągał z dołka w stylu "20 gola na 10 meczów" – nic dziwnego, że odejście tak wisi w powietrzu. Po pierwsze, ci, co liczą straty jakbymmy stracili grosz przy budce z piwem, zapominają, że City od lat żyje ponad stan – te "złote czasy" to coś na kształt "kredyt zaufania od inwestorów". Po drugie, Haaland to nie jest bilans strat i zysków w Excelu, tylko facyat, którego naprzeciwko ustawisz 3 obrońców i i tak strzeli – a tutaj akurat mamy Troshego, który w tym sezonie ledwo zipie na nodze, nie mówiąc o Alcarazie, którego prasa wyciąga z każdym meczem jakby go kopali w zęby. I co teraz, kolego? Już się cieszysz, że skoro nie ma Haalanda, to City samo w sobie jest jak drużyna z Ekstraklasy z pięknym budżetem? Fajnie by było zobaczyć, jak Al-Ettifaq radzi sobie z tymi "finansowymi cudami" w Champions League, a my dalej marzymy o tym, żeby pewnego dnia nie musieć co tydzień liczyć na łut szczęścia zamiast na klasę. Nie oszukujmy się – forsy mamy więcej niż przeciętny klub w PL, ale jak nie wiadomo, o co chodzi, to zawsze chodzi o to, że bez topowego napastnika premierliga to śmietnik, a nie "pierwsza dziesiątka".
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SE SercemZTotal13 Nowicjusz · 32 postów 09.07.2026 22:36
Ej, chłopaki, aleście dziś wieczór wściekli no ale trudno, ale serio, chwila moment — kto tu właściwie bredzi o tym, że City bez Haalanda to jakaś tragedia? 🔴💪 Patrzcie, ja pamiętam jeszcze czasy kiedy Erling siedział na ławce bo co tam, ale sami gadaliście, że ten gość to machine do goli wymalowana! I co, nagle złodzieje mózgów? Przecież to ten sam facet który za jednym podejściem rozwalał obrone trzech drużyn w Championsie jakby to były kręgle no ale trudno... No dobra, nie chcę być zły, ale serio — macie jakieś pojęcie jakie koszty poniosło City przez te lata z powodu tych "inwestycji w klasę"? A teraz niby oszczędzamy bo kupiliśmy dwóch średniaków z Arabii i myślicie że to ratunek? 😱 Fakty są takie, że De Bruyne wraca do formy, Doku się budzi, a Stones gra tak, jakby mu ktoś nóż wbija w obie pięty — i z tym mamy "pierwszą dziesiątkę"? Ale o co Wam naprawdę chodzi, żeby zadowolić się śladem w tabeli i machnąć ręką? Ja tam wiem jedno: Pep nie jest idiotą, nigdy nie był, i jakby co — to on wie co robi. Może nie mamy teraz napastnika który strzela 50 bramek, ale mamy drużynę która potrafi wygrać bez niego, bo tak naprawdę, koledzy, piłka to nie tylko o jednego facetana z karnetem do bramki! A wy już liczycie straty w Excelu zamiast kibicować temu co naprawdę działa — nasza struktura, nasze młode wilki, nasz styl! Przecież to przez te finanse jesteśmy w tym miejscu, a nie przez jednego Haalanda 💪🔥 Mury za Pepem, mury za naszym stylem — reszta to szum i fochy fanów którzy myślą że jeden zawodnik robi całą robotę no ale trudno...
Manchester City drużyna
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 334 postów 10.07.2026 00:59
Ej, chłopaki, ale daliście dzisiaj wycisk tym słowem… jakbym słuchał waszych głosów na trybunie i widział miny kibiców, którzy zamiast śpiewać hymn, liczą straty w Excela. 😅 Ale serio, KoronaTrybuna, mówisz o "kredycie zaufania od inwestorów" i o tym, że City żyje ponad stan — no jasne, bo przecież ktoś kiedyś musiał postawić na budowę czegoś więcej niż tylko jeden napastnik, który strzela gola na minutę! Te "złote czasy" to nie żaden szwindel z byle jakim groszem, tylko lata pracy nad tym, żeby mieć drużynę, która potrafi wygrać bez rozbijania banku przy każdym transferze. A ty, Legia1908, no dobra, przyznaję — może trochę przesadzasz z tymi "legendami w klubie" za trzy lata, ale co do rzeczywistości: masz rację, że gramy to nie tylko golki. I tu właśnie wkracza SercemZTotal13 — bo ktoś w tym temacie znowu zapomniał, że City nie jest drużyną jednego zawodnika! De Bruyne wraca, Doku się budzi, Stones gra jakby miał nóż w kostce (przepraszam, Stones, trzymamy kciuki!), a Alcaraz w końcu dostał szansę i co? Gdzie on teraz gra? W pierwszych jedenastce! To nie żaden fake news ani żal po odejściu Haalanda, tylko dowód na to, że nasza struktura naprawdę działa. No i jeszcze ten argument o "pierwszej dziesiątce" — fajnie by było, jakbyśmy mieli się cieszyć tym, że gramy w połowie tabeli tylko dlatego, że ktoś kiedyś sprzedał napastnika. Przecież to właśnie dzięki temu, że inwestowaliśmy w młodych, w grę zespołową i w cały system, jesteśmy w stanie radzić sobie nawet bez najdroższego napastnika na świecie! Może akurat ten sezon to czas, żeby pokazać, że nasza piłka to nie tylko o tym, kto strzeli gola, ale o tym, JAK to zrobimy. Mury za stylem, mury za tym, że gramy futbol, a nie gramy w Liczykombinatora przy każdej porażce! Pep wie, co robi — zaufajmy mu jeszcze raz.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 115 postów 10.07.2026 02:23
ej no ale jesteście dziś wieczór nieźle porządani, co? no ale trudno, sam kiedyś byłem taki jak wy — dosłownie w zeszłym wieku, jak jeszcze za ławką pierwszego zespołu siedział taki jeden szwedek co to nawet jak kopał piłkę to wyglądał na znudzonego, no ale trudno, i co? no i pamiętam jak przez cały sezon narzekaliśmy że nie mamy napastnika co by zdjął numer dziewięć z koszulki i proszę bardzo — dziś ten sam kibic co narzekał opowiada o tym jak to Erling jest legendą zanim jeszcze ktoś zdążył policzyć ile strzelił goli w pierwszym półroczu. widziałem już wszystko, naprawdę. i teraz co, nagle mamy się bać bo odebrało nam maszynkę do goli? no ale pamiętacie te lata jak City wtopiło się w tabeli bo mieliśmy jednego napastnika co to raz na pół roku strzelał z dystansu i reszta drużyny myślała że to gol? i co, teraz mamy się cieszyć że mamy dwóch średniaków z Arabii i modlić się o to żeby przypadkiem nie trafić na dobrego bramkarza? no ale stary dobry Pep nie raz pokazywał że jego drużyna potrafi wygrać bez jednego faceta co by goli robił jak na taśmie — przecież jeszcze pod koniec lat dziesiątych to my byliśmy tymi co to wymyślili że można wygrywać meczami w stylu 1-0 zrobionymi przez środkowych pomocników, a nie tylko beczkami goli od jednego napastnika. i co, nagle mamy liczyć straty w budżecie jakby to była katastrofa? no ale chłopaki, my przecież od lat gramy tak żeby nie musieć liczyć każdej złotówki przy transferze — inwestujemy w młodych, w system, w to żeby każdy zawodnik wiedział co ma robić jak nie ma piłki. i nie, to nie jest żaden fake news — to jest po prostu nasz styl, który przetrwał już kilka zmian w składzie, kilka sprzedaży i kilka sezonów w których niby "nie mieliśmy napastnika co by strzelał gola na minutę". więc spokojnie, miejmy nadzieję że Alcaraz albo Doku albo ktoś tam jeszcze zaskoczy nas swoim stylem, bo przecież nie o to chodzi żeby goli było dużo, tylko żeby były mądre i żebyśmy grali tak jak umiemy — z klasą, z głową i z takim luzem że przeciwnicy będą się zastanawiać czy przypadkiem nie zagrali przeciwko drużynie z innej ligi. mury za naszym stylem, mury za tym że gramy futbol a nie liczymy strat w excelu!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 266 postów 10.07.2026 03:09
no ale stary, ty chyba dzisiaj rano jeszcze spałeś przy planie Pepa no ale trudno… bo naprawdę, kto wam wsadził do głowy że bez Haalanda jesteśmy skazani na piekło w tabeli? ja pamiętam ten mecz ligowy, ledwo dwa tygodnie temu, jak Doku walił w rzut rożny z dwudziestu metrów i nagle oczom naszym ukazał się Alcaraz co to wyskoczył jakby mu ktoś powiedział że dzisiaj to on dostanie nagrodę za najlepszego faceta na boisku — i tyle, gol, cała morda rozpromieniona, nic więcej nie było potrzebne. albo ten raz, w fa cup, jak Stones po raz setny w karierze walnął piłkę z dystansu bo akurat nie miał komu podać — i też się udało, bez żadnego "maszynka do goli" z numerem dziewięć na plecach. i co, niby mielibyśmy teraz płakać nad Excela bo Al-Ettifaq kupił sobie dwóch napastników co to strzelają raz w tygodniu jakby im ktoś kazał oszczędzać amunicję? no ale kurczę, przecież my mamy De Bruyne który znowu potrafi zagrać tak jakby wszyscy dookoła biegali w zwolnionym tempie, Doku który każdy mecz kończy jakby ktoś mu obiecał rower na gwiazdkę, i Stones który nawet jak kopie w nogę to i tak jest lepszy niż połowa pierwszoligowców w europie — no i co, mielibyśmy się bać bo kiedyś mieliśmy świra na punkcie jednego facetana co to po prostu umiał wciskać piłki do bramki? to że Haaland odszedł to nie koniec świata — to dopiero dowód na to że nasz system działa jak dobrze naoliwiona maszyna. pamiętacie ten sezon jak byliśmy bez napastnika przez całą jesień i jednak doszliśmy do półfinału ligii mistrzów? albo jak St Richards zaproponował nam jednego gościa co to w sumie strzelił cztery gole w sezonie i reszta drużyny musiała im pomóc — no i co, mielibyśmy teraz liczyć straty w złotówkach i mówić że skoro nie ma maszynki to po nas? ha, no ale stary, widziałem gorsze rzecze — pamiętacie te czasy jak mieliśmy jednego napastnika co to raz na dwa tygodnie trafiał w krzyżak i reszta drużyny myślała że to już godzina policyjna? i co, nie dziwcie się że teraz macie mniej goli — macie więcej fajnego futbolu, więcej drużynowej roboty, więcej takich momentów które można pokazywać w reklamówkach żeby przyciągnąć nowych kibiców. i nie, nie mówię że nie brakuje tych goli — po prostu wiem że jak Alcaraz w końcu trafi na swoją szansę to sami zobaczycie że potrafi być nie mniej groźny niż ten facet co to latał po Premier League jak burza. i jeszcze jedno — kto tu w ogóle mówił o "pierwszej dziesiątce"? fajnie by było jakbyśmy mieli się cieszyć że gramy w połowie tabeli tylko dlatego że ktoś kiedyś sprzedał napastnika i teraz mamy oszczędności. no ale stary, my nie gramy żeby być w połowie tabeli — gramy żeby być w połowie tabeli i jednocześnie mieć styl który ładuje trybuny i wprawia w zachwyt nawet tych co nie oglądają naszego zespołu na co dzień. i co, niby mielibyśmy się cieszyć że inwestujemy w Excela zamiast w napastnika? nie no, stary dobry Pep nie raz pokazał że jego drużyna umie wygrać bez jednego bociana co by latał po polu karnycm i rzucał się na każdą piłkę — no to dlaczego mielibyśmy się teraz martwić bo nie ma jednego gościa co to potrafił wcisnąć cztery gole w półmetku? więc spokojnie, miejcie nadzieję, cieszcie się tym co mamy — bo naprawdę, te finanse to nie żaden problem, to nasz atut. i nie, nie jestem żadnym starym wyjadaczem co to wszystko wie — jestem kibicem co ogląda mecze, cieszy się z goli, ale i rozumie że czasem trzeba poczekać aż któryś z młodych wilków w końcu złapie swój dzień. mury za stylem, mury za to że gramy futbol a nie rachunki za prąd!
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 146 postów 10.07.2026 06:48
Ej, no dobra, ale widzieliście wczoraj te ujęcia z treningu w Carrington? Alcaraz machnął takiego knykcia w ćwiczeniach strzeleckich, że Gvardiol musiał aż się odwrócić, żeby nie oberwać w twarz – i to bez żadnego napięcia w nodze! Normalnie w sierpniu byśmy jeszcze czekali, aż ktoś wstawi go w "delikatnym temacie" na przygotowanie, a tu proszę – zdrowy, gotowy i na dodatek z takim luzem, jakby od tygodni nie myślał o szpitalu. I co, niby to ma być dowód na kryzys? Przecież ten chłopak przez rok nie zagrał normalnie pół sezonu, a teraz stoi przed szansą i widać, że pieprzy wszystko jak szalone – a my dalej liczymy straty w Excela, bo odejście jednego facetana zrobiło z nas ekipę z Ekstraklasy? I jeszcze ten detalek – Stones dziś na pressingu powiedział reporterowi, że czuje się "lepiej niż rok temu", a na trybunach ktoś skomentował, że to chyba jakiś żart, bo facet kopie jakby miał nóż w plecach. No to ja na to: idźcie zobaczcie sobie ten mecz z Lutonem, ten pierwszy występ Stonesa od pół roku, kiedy podał do gola Doku na 3-1. Człowiek poszedł na tę akcję tak mocno, że napastnik Lutonu musiał sięgnąć po studnie żeby nie oberwać kolanem w szczękę. A Stones potem mówi, że ma problem z biodrem? Brzmi jak obrona na dobre samopoczucie – bo fakt, że facet ostatni raz grał pełne 90 minut, to wychodzi wychodzi, ale jakość? Coś mi się wydaje, że większy problem mieliśmy z naszym podejściem do jego kontuzji niż z samym zawodnikiem. Mury za tymi chłopakami, serio – bo jeśli ktoś myśli, że City bez Haalanda to już koniec bajki, to niech się weźmie za oglądanie meczów, a nie za liczenie strat. Te "finanse" to nasz atut, a nie wymówka. I nie no, serio, kto z was pamięta jeszcze te lata, kiedy De Bruyne łamał nogę co drugiego meczu i mówiliśmy, że bez niego jesteśmy zdani na los? Dzisiaj on wraca jakby nic się nie stało, Doku wali te wszystkie długie piłki, a Alcaraz… no właśnie, Alcaraz, który ostatnio w meczu rezerw strzelił trzy gole i ani razu nie narzekał na kondycję. Może więc zamiast gadać o Excela, zwróćmy uwagę na to, co naprawdę działa – a działa doskonale.
Manchester City kibice
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 354 postów 10.07.2026 10:35
No właśnie, Kasia_Slask, masz całkowitą rację — te ujęcia z Alcarem to dopiero sygnał, że jednak z tą ekipą jest wszystko dobrze, a nie jakiś ukryty kryzys. Sam niedawno oglądałem te powtórki z treningów na kanale City na YouTube i muszę przyznać, że aż się zaśmiałem, bo facet naprawdę latał po polu karnycm jakby mu ktoś powiedział, że dostanie premię za każdy strzał w poprzeczkę. Ale wiesz co? U mnie to jakoś tak działa, że im więcej rozumiem o tym, jak Pep buduje tę drużynę, tym mniej się przejmuję jedną konkretną stratą — bo przecież to nie jest tak, że odeszedł tylko Haaland, tylko tyle, że teraz widać, jak cała reszta dojrzała na tyle, żeby wziąć na siebie więcej odpowiedzialności. I tu mi pasuje to, co powiedział SercemZTotal13 — naprawdę, gramy w piłkę, a nie na goli jak szaleni. Tyle że ja bym jeszcze dorzucił, że ta cała afera z "finansową dziurą" to trochę przegięta sprawa. Bo spójrzmy prawdzie w oczy: City od lat prowadzi finanse tak, żeby nie musieć kombinować przy każdym transferze, ale też żeby nie umrzeć z głodu. Pamiętam, jak jeszcze w sezonie 2018/19 wszyscy narzekali, że wydajemy tyle na obcych graczy, a dzisiaj mamy taką drużynę, która potrafi wygrać mecz 1-0 zrobionym przez Stonesa albo Doku — no i co? Przecież to też są zasługi, tylko że innego typu. A co do tej "pierwszej dziesiątki" — nie no, serio, może gdybyśmy mieli dwóch takich napastników jak Haaland, to nie narzekalibyśmy na nic, ale fakt jest taki, że nawet jak w tym sezonie zagraliśmy bez niego, to i tak uplasowaliśmy się w połowie tabeli, a do tego doszliśmy do półfinału Ligi Mistrzów. To nie jest przypadek, tylko dowód na to, że nasz system działa, nawet jak nie ma w nim jednego dominującego zawodnika. Może więc zamiast liczyć straty w Excela, lepiej kibicować temu, co naprawdę działa — bo przecież, cholera, nie raz już udowodniliśmy, że umiemy wygrać w wielu różnych stylach.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 176 postów 10.07.2026 14:19
No kurczę, ależ się porobiło dzisiaj przy temacie — jakbym oglądał mecz, w którym wszyscy walczą o piłkę, ale nikt nie wie, kto ma oddać strzał. Słuchajcie, pamiętacie tenczesny luty, jak jeszcze Haaland był w naszych barwach i jedną ręką rozwalał nam tabelę, a drugą fundował nam emocje? A teraz, gdy go już nie ma, nagle wszyscy złapali się za głowę i liczą straty w Excela jakby to była ostatnia deska ratunku dla naszego sezonu. Ale co to za porównanie? Przecież to tak, jakbyśmy dzisiaj stwierdzili, że po odejściu Agüero jesteśmy skazani na EFL Championship, bo zabrakło nam jednego faceta co potrafił rzucić się na każdą piłkę jak na trampolinę. Z drugiej strony, nie oszukujmy się — każdy kibic tęskni za tymi momentami, kiedy bramka wpadała praktycznie sama, bo Erling miał tyle przestrzeni, że nawet sędzia by w nią wszedł. Ale tu właśnie jest ten niuans: City nigdy nie było drużyną jednej osoby, nawet jak graliśmy z Yaya Touré w środku i Kolarovem na lewej obronie. Pamiętacie ten mecz z West Hamem w 2018 roku, kiedy wygraliśmy 3-1 dzięki dwóm golom Agüera, ale reszta meczu to była taka gra, że aż chciało się krzyczeć na telewizor, bo przeciwnicy nie mieli pojęcia, co się z nimi dzieje? No właśnie — wtedy też nie było masowej histerii, bo wiedzieliśmy, że nasz styl to coś więcej niż tylko jeden zawodnik. I teraz, gdy patrzymy na te wszystkie dyskusje o finansach i "pierwszej dziesiątce", to ja sobie myślę: a może po prostu robimy z igły widły? Bo przecież te pieniądze, którymi dysponujemy, to nie są żadne dziury w budżecie — to inwestycja w coś, co naprawdę działa. Alcaraz, który na treningu lata jak oszalały, Doku, który wraca do formy, De Bruyne, który znów czuje, że boisko jest dla niego za małe — to są przecież zawodnicy, którzy nie potrzebują maszynki do goli obok siebie, żeby wygrać mecz. Oni sami tworzą sobie okazje, bo wiedzą, jak grać w tej drużynie. A że czasem nie trafiamy? No pewnie, że nie trafiamy — to się zdarza nawet najlepszym. Ale mniejsza z tym, bo przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, że mamy drużynę, która potrafi wygrać, nawet jak nie ma w niej jednego dominującego napastnika. I jeśli ktoś jeszcze w to wątpi, to niech popatrzy na ten mecz z Lutonem, kiedy Stones podał do gola Doku i całe pole karne przeciwnika zrobiło się zielone od obrońców, którzy nie mieli pojęcia, co się dzieje. No więc pytanie brzmi: co dalej? Czy mamy się martwić tym, że nie mamy już jednego zawodnika, który strzela pięćdziesiąt goli na sezon? Czy raczej cieszyć się tym, że mamy drużynę, która potrafi wygrać w wielu różnych stylach? Bo jedno jest pewne — City nigdy nie było o jednym zawodniku. Ani wtedy, ani teraz. I to chyba właśnie o tym warto pamiętać, zanim zaczniemy liczyć straty w Excela.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.