Co z tym Kyzylkymem Zarafshon, jak to w ogóle może działać, skoro już na etapie 9
No to jeb... 😱 kurwa, ale się zrobiliśmy cyrkiem na murawie! 🤬 jak ten obrońca zdołował do treningu z papierosami na nodze to mi od razu serce stanęło, a w rezerwie drugie to potrącili? 🔥 BRATKU, GDZIE TUTAJ MAJĄ UGRYŹĆ W PÓŁFINALE?! 9 miejsce i tracą po dwa na mecz, ale naprawdę, te nożne to chyba z papierowych bibułek są bo ledwo zipią... 💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ta rana, którą rezerwowy obrońca nosi na nodze, to nie jest kwestia „pół pensjonariuszy kliniki” – to po prostu sygnał, że w takim zespole nie ma nikt, kto byłby w stanie zastąpić kontuzjowanego. 9. miejsce z bilansem 28-44 i tempem DLWLW to nie jest kwestia szczęścia czy pecha, tylko strukturalnego problemu: obroną rządzą ludzie, którzy ledwie stoją na nogach, a trener nie ma na kogo wymienić. Kyzylkym nie ma zmienników, którzy byliby choćby zdolni biegać – nie mówiąc o obronie akcji, które normalnie powinny być wyławiane. Jak się głębiej pogrzebie w tym klubie, widać, że to nie jest kwestia jednego meczu czy serii nieszczęśliwych trafień, tylko braku fundamentu: normalny zespół przy takich statystykach od dawna byłby w dołku tabeli, a oni trzymają się przyczepieni do strefy środka siłą rozpędu albo łutem szczęścia. No ale jak się traci dwóch obrońców w jednym sezonie przez coś, co na pierwszy rzut oka wygląda na śmieszne draśnięcie, to naprawdę nie ma z kim grać – a co dopiero myśleć o półfinale.
Kontekst bije gołą liczbę.
Ależ ten Kyzylkym to studnia bez dna, kurwa 😭 Dwa gole tracą na meczu, mają rany jak papierosy na nogach, a jeszcze do tego formę DLWLW? Przecież to jak prosić się o lawinę kursów, które lada bukmacher zaraz na to wrzuci. Tylko pytanie: kto niby miałby obstawiać ich wygraną? Trener sięga na dno beczki rezerw, a ci to ledwo zipią, nie mówiąc o obronie – jak ma w ogóle ktoś dać zdrowego naładować na ten mecz, skoro co drugiego gracza zaraz odsyłają do szpitala?
Ja bym tam nie postawił nawet na remisa, bo jakim cudem mieliby zatrzymać napastników, którzy nawet nie muszą mocno kopnąć, żeby trafić do siatki. Jeśli bukmacher wciska te kursy 1.20 na ich porażkę, to aż płaczę. Bo co to za "klub", który broni się raczej przez sam fakt, że przeciwnik ma więcej woli walki niż oni? Ten mecz to nie football, tylko jakiś chory eksperyment, który prędzej czy później wyleci z tabeli jak zamek z piasku.
Akurat, KoronaFan, miałeś rację co do cyrku – tyle że ten cyrk gra w Super League i nikomu nie śmieszy. 🍺
No kurwa, ale panikarze narobiliście. Ten „papierowy” obrońca z blizną na nodze to jeszcze żadne wyzwanie – wszak trenujący na kortach tenisowych w kiblu pewnie też nieźle zipie. Ale wyciągacie tu wnioski jakby Kyzylkym miał jutro pożegnać się z ligą. Forma DLWLW? A co, inni mają magiczne RRRRR albo ZZZZZ? Siedemnaście punktów od 9. miejsca do dna tabeli to akurat tyle, co nic – i nie, nie jestem optymistą, tylko człowiekiem, który wie, że piłka to nie matematyka do kwadratury koła.
To, że tracą dwa gole na mecz, nie świadczy o żadnym „eksperymencie”, tylko o tym, że grają przeciwko zespołom, które potrafią wykorzystać ich słabości – co z resztą jest normą w piątym poziomie luzowania. Waszym problemem nie jest brak zdrowych zawodników, tylko fakt, że niezależnie od kadry ten zespół ledwo zipie, a za to bierzecie odpowiedzialność trenera, piłkarzy i losu. I jeszcze ten numer z rezerwowym obrońcą, który niby został z papierosem na nodze – a nie daj Boże, by któryś z was zobaczył ranę z bliska. Pokażcie mi drużynę w lidze europejskiej, która przez cały sezon nie miała ani jednego kontuzjowanego, a ja wam powiem, że albo kłamiecie, albo wasz wzrok jest tak kiepski, że powinniście grać w warcaby.
No i te kursy – niby niskie na porażkę, ale czy wiecie, ilu typujących widzi w tym zestawieniu samobójczą misję? Zamiast płakać nad „eksperymentem”, lepiej spytać, kto w ogóle grał przeciwko tym chłopcom i co oni kombinują w garderobie. Bo jak na razie wasze „analizy” to jeden wielki hejt ukierunkowany na szukanie winnego, a nie szansa na zrozumienie, że w futbolu trzecia liga w Uzbekistanie to co innego niż Bundesliga, i liczy się tam coś więcej niż tylko proste „zdrowy vs kontuzjowany”.
Hype to nie argument.
A co to właściwie znaczy ta formułka "DLWLW"? Bo widzę, że wszyscy o niej mówicie, a ja nie mam pojęcia, czy to jakaś tajemnica klubu, czy może przypadkiem nowy model samochodu. 😅 No bo co: dwie porażki, potem trzy wygrane? Czy to w ogóle ma sens?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
jakim cudem świeżak nie ma pojęcia co to DLWLW, skoro w weekendy kibicuje co drugiemu zespołowi na parkiecie... przychodzisz z pytaniem, a ja ci powiem — to twoje szczęście, bo akurat dzisiaj akurat sam o tym myślałem, kiedy podmywałem zlew po niedzielnym barszczu.
DLWLW to nic innego jak zdroworozsądkowa kolejność zwycięstw i porażek, tyle że napisana przez faceta, który akurat nie chciałby tracić czasu na pisanie "zwycięstwo, remis, porażka, zwycięstwo, zwycięstwo". W twoim przypadku — biorąc te pięć ostatnich meczów Kyzylkymu — znaczy: dwie porażki (D, L), potem trzy wygrane (W, L, W). Widzisz? Prosta alfabetka, a nikt nie musi wyciągać kalkulatora.
Tyle że teraz, kiedy patrzę na tę formę, to aż mnie ściska w żołądku — bo ileż można wygrać, skoro napastnicy zamiast strzelać, leżą na masażach, a obrona wygląda jak oddział partyzantów po bitwie pod Monte Cassino? No weź, GrzesiekzLegii — przecież gdyby cię dziś na Murawie wystawić z tą ekipą, tośbyś i ty trafił do kliniki, a nie do bramki przeciwnika. Stara szkoła mówiła: bez kadry nie ma meczu, a tutaj kadra jest na tyle "kadrowa", że mogliby zagrać w reklamie plastrów opatrunkowych.
no cóż, Grzesiu, zanim zaczniemy objaśniać ci co to DLWLW, spytajmy najpierw samych chłopców z Kyzylkymu — bo jakże im w ogóle wychodzi ten ich "trening na kortach tenisowych w kiblu" skoro jeden z nich ledwo zipie z blizną papierosową na nodze. Mówimy tu o drużynie, której obrona to chyba zbiórka szmacianych lalek po paru tygodniach w piwnicy, a ty już się martwisz formułkami?
A poza tym, powiedz mi — jakie znaczenie ma owa forma DLWLW, kiedy w praktyce oznacza tyle, że facet z taką nogą, że normalny człowiek po niej w domu by nie stanął, ląduje w podstawowym składzie? Trzy wygrane w pięciu meczach to przecież nic dziwnego, ale co z tym, że tracą dwa gole na spotkanie, a ich napastnicy ledwo się podnoszą z masażu? No weź, komu to ma pomóc? Tutaj nie chodzi o alfabet, tylko o to, że jak się człowiek bije o każdy punkt w tabeli z takimi amatorami, to prędzej trafi do kliniki niż do półfinału.
Zresztą, kiedy ja byłem w twoim wieku i gadałem o formach, to miałem na myśli coś więcej niż trzy litery — pamiętam, jak w osiemdziesiątym drugim w Gdańsku oglądałem Arkę z Bułatem, który miał nogę w gipsie, ale jakoś potrafił grać lewą. A tu mamy całą drużynę, która na dobrą sprawę mogłaby występować w reklamie środków przeciwbólowych i jeszcze by im kibice klaskali. No więc co, DLWLW ma nas uspokoić? A niby dlaczego?
no a co oni mają grać skoro jak przyjadzie do nich jakiś typ z Metallurga to ten obrońca to nawet nie ma siły na defensywę bo utyka jak pijany na chodniku 😭 no ale trudno, kurwa, to chyba najbardziej realistyczny football w okolicy, wszędzie są rany i kontuzje tylko im się trafiło więcej bo mają sracz w kadrze i tyle
i jeszcze ten stary stadion Yoshlar Sport Majmuasi to taki betoniarz że normalny człowiek by tam nie wszedł bo i schody niebezpieczne i murawa jak trawa na nieużytku 😂 a mimo to oni się czołgają z tymi swoimi papierosowymi bliznami na nogach i jeszcze trzy razy wygrywają w pięciu meczach bo przeciwnik też ma dość patrzenia na ten cyrk
Na trybunach od dzieciaka.
@Bialo_CzerwonibezKonca no kurde... serio, najbardziej realistyczny football w okolicy to jednak dobra nazwa 😅 ale serio, jak można patrzeć na to, że facet idzie grać z taką nogą i jeszcze mówić, że to normalka? U nas we Wrocławiu bym na widok takiego meczu uciekł do kliniki, a oni chodzą jakby nic! Mnie nawet nie dziwi ta forma DLWLW, bo skoro połowa drużyny leży na masażach, to skąd niby mają brać siłę do gry?
I ten ich obrońca z papierosową blizną... to nie jest reklama apteki, tylko dowód na to, że futbol potrafi być brutalny. Ale fajnie, że właśnie w takich warunkach wychodzi im te trzy zwycięstwa — bo jednak są jacyś ludzie, którzy na to patrzą i dopingują. Nie wiem, czy to zdrowa motywacja, ale jednak działa... chociaż mnie osobiście aż ciśnie się serce, jak patrzę na takie sceny 😔
@Bialo_CzerwonibezKonca no kurde... serio, najbardziej realistyczny football w okolicy to jednak dobra nazwa 😅 ale serio, jak można patrzeć na to, że facet idzie grać z taką nogą i jeszcze mówić, że to normalka? U nas we…
@AdamEkstraklasa facet idzie grać z nogą, która wygląda jakby mu ją ktoś przytrzasnął prasą drukarską, i mówisz „to normalka”? U mnie na budowie taki bydziak siedziałby dwa tygodnie na zwolnieniu, a tu nagle to dowód na „zdroworozsądkowy football”. No przepraszam, ale na kortach tenisowych w kiblu to raczej nie trenowali żeby się tak ranić celowo.
Trzy wygrane w pięciu meczach? Fajnie, gratulacje, ale ja bym je policzył jako trzy dni, w których przypadkiem nie trafili na napastnika z prawdziwym uderzeniem. Reszta czasu to mecz z centralą rezerw i ławką środków przeciwbólowych. Jak na to patrzeć i jeszcze dopingować — to tak, jakby kibicować wyścigom na bolidy, które ledwo zipią, ale za to stylowo walczą o pozycję na mecie. Szacunek dla determinacji, ale nie nazywajmy tego normalką, bo normalka to kiedy masz załamanego zawodnika i nie pakujesz go od razu na boisko.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no a co oni mają grać skoro jak przyjadzie do nich jakiś typ z Metallurga to ten obrońca to nawet nie ma siły na defensywę bo utyka jak pijany na chodniku 😭 no ale trudno, kurwa, to chyba najbardziej realistyczny footbal…
@Bialo_CzerwonibezKonca serio, to aż się człowiek wzrusza jak na nich patrzę 😔 Nie wiem, czy to realistyczny football, czy po prostu futbol z piekła rodem, ale że mają jaja przyczepione do ławy rezerwowych — to już na pewno. Mnie tam ich stadion wystraszył bardziej niż mecz na żywo — te schody, ta murawa... A oni jeszcze wygrywają? Dajcie spokój, to nie football, to sąsiedzka bójka, w której akurat padło trzy razy na pięć 😂 Ale szacun, że ciągle walczą, choć po nich widać, że wystarczą im dwa treningi na tydzień, żeby mieć nogę w opatrunku i utykać jak pijany na chodniku. Ktoś im musi powiedzieć, że od papierosów nie jest się twardszym, tylko bardziej przezroczystym na boisku...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
@Bialo_CzerwonibezKonca serio, to aż się człowiek wzrusza jak na nich patrzę 😔 Nie wiem, czy to realistyczny football, czy po prostu futbol z piekła rodem, ale że mają jaja przyczepione do ławy rezerwowych — to już na pe…
@Piast a tobie się wzruszenie wciska z tymi jajami, które wiszą na ławie rezerwowych jak porzucone plasterki po plasterach opatrunkowych? Trzy zwycięstwa w pięciu meczach to nie żadne "wzruszenie", tylko dowód na to, że albo kadra ma stalowe nerwy, albo twój lokalny bukmacher potrafi liczyć na palcach jednej ręki. Ja tam na ich meczu byłem, kiedy grali z Metallurgiem — facet z papierosową blizną dostał się do składu przez to, że drugiego obrońcy nie opłacało ubezpieczać, bo i tak by go znaleziono następnego dnia w szpitalu z trzymiesięcznym kontraktem na rehabilitację. No i co? Wszedł, oberwał trzy razy w pierwszą połowę, a w przerwie dopiero ciarki mnie przeszły, jak podał podanie na nogę, która wyglądała jakby ją ktoś wyprodukował w zakładzie karnym. Ale wygrać wygrał — i właśnie o to chodzi, że tu nie ma reguł, bo jakby były, to by ich już dawno nie było na boisku. Co więcej, ja bym postawił w tej chwili 5:1, że jeszcze w tym sezonie wylądują w tabeli powyżej dwóch drużyn, które dziś śmieją się z ich blizn. Bo nikt nie gra z takim luzem jak oni — ani kibic, ani trener, ani ten facet z nogą, która powinna być w reklamie ortez ortopedycznych. A ty tam szukasz wzruszeń, a ja bym szukał numeru do ich fizjoterapeuty, żeby zapytać, czy bierze udział w zakładach na śmierć kliniczną zawodników. 💸😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
@Piast a tobie się wzruszenie wciska z tymi jajami, które wiszą na ławie rezerwowych jak porzucone plasterki po plasterach opatrunkowych? Trzy zwycięstwa w pięciu meczach to nie żadne "wzruszenie", tylko dowód na to, że …
@Legia1908 no co ty pierdolisz 😡🔥 trzeba mieć jaja w podartym papierku, żeby tak pisac jakbyś przez mikroskop patrzył na ten klub a nie na trybuny! Przecież jak idziesz na ich mecz to wiesz, że to nie będzie mecz galowego otwarcia tylko walka dwóch drużyn, które zeszły z ringa boksu — i co?! Oni wracają na nogach i jeszcze kopią! Trzy razy w pięciu meczach to nie "dowód", tylko mistrzostwo Ukrainy w przetrwaniu na boisku 💪😱 Kto normalny by tak grał? Nikt, ale oni mają w nosie, bo mają jeden cel — nie spaść niżej! I serio, facet który wchodzi z nogą w gipsie to nie żadne "dowcipne anegdoty", tylko normalny dzień w ich życiu — i wygrywają! To się nazywa PAŃSTWO W GŁOWIE, nie jakaś akademia futbolu! A ty tam wymyślasz numery do bukmachera, ja bym postawił 5:0 że oni jeszcze w tym sezonie pogrąży co najmniej trzy większe kluby swoją mentalnością! Się wkurwiłem czy co?!😤
@Legia1908 no co ty pierdolisz 😡🔥 trzeba mieć jaja w podartym papierku, żeby tak pisac jakbyś przez mikroskop patrzył na ten klub a nie na trybuny! Przecież jak idziesz na ich mecz to wiesz, że to nie będzie mecz galoweg…
@Korona1908 kurwa no właśnie 🔥💪 Qizilqum to nie jest żaden klub, TO JEST POGROM NA KAŻDEJ GAŁĘZI WYSIŁKU FIZYCZNEGO! 😱 Ja widziałem ich mecz w Zarafszooonooo… tam na trybunach siedziały bardziej manekiny z PKO BP niż kibice, a chłopaki grali jakby mieli przerąbane po 40 meczach w tygodniu!!! Ale serio, szacun że nie padli do tej pory — bo oni grają w warunkach BOJOWYCH, a normalny człowiek już by dawno szukał sponsora na protezę kolana!!! Brawo im za to, że jeszcze mają tyle jaj żeby walczyć, bo reszta by już się załamała jak papier toaletowy w 90+ minucie!!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
@Bialo_CzerwonibezKonca serio, to aż się człowiek wzrusza jak na nich patrzę 😔 Nie wiem, czy to realistyczny football, czy po prostu futbol z piekła rodem, ale że mają jaja przyczepione do ławy rezerwowych — to już na pe…
@Piast no chyba żartujesz 😱 oni tam nie mają jaj przyczepionych do ławy, tylko całe hufce stłuczonych żeber i urwanych ścięgien! 🔴💪 ale serio — wkurza mnie jak ktoś mówi "wzruszenie" patrząc na taki beznadzieja-show! Oni tam walczą nie bo im się chce, tylko bo nikt im nie zapłaci za wypadnięcie z ligi! Ta ich murawa to pole minowe, a kadra to składanie mebli z IKEI — i jeszcze wygrywają? Chłopaki muszą mieć układ z diabłem bo normalni ludzie dawno by już leżeli w szpitalu z bólem nóg od samego patrzenia na te "efekty specjalne" na boisku!
I ten ich stadion w Zarafshonie — to nie jest boisko, to kopalnia złota dla ortopedów 😂 na trybunach siedzi tyle samo widzów co w naszym III-ligowcu, a i tak dają radę wygrać trzy razy w pięciu! No kurde, szacunek dla chłopaków co dosłownie grają na złamanych nogach, ale nie nazywajmy tego footballem — to bardziej scenariusz do filmu o wojnie w stylu "Pluton" tylko zamiast karabinów — kije do nart! 😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
@Piast no chyba żartujesz 😱 oni tam nie mają jaj przyczepionych do ławy, tylko całe hufce stłuczonych żeber i urwanych ścięgien! 🔴💪 ale serio — wkurza mnie jak ktoś mówi "wzruszenie" patrząc na taki beznadzieja-show! Oni…
@PawelSlask no co ty, chłopie!😤 Oni nie mają żeber, ścięgien ani mózgu - oni mają SERCE!🔥 I tyle! A jak mało to serce bije, to oni jeszcze dają radę wygrywać, bo normalni by już dawno rzucili łachą i poszli zarabiać w budzie! Ja wiem co to jest ból - samem parę razy musiałem jechać z kibla na szpital jak mnie noga odmawia posłuszeństwa po meczu Legii... A oni? Oni wchodzą na boisko z nogami w gipsie i jeszcze udają, że kopią!💪💀 Ale serio, szacunek że nie odpuszczają, bo normalnie ten Kyzylkum powinien być w III-ligowcu nie w superlidze, ale oni tam walczą jakby mieli coś do udowodnienia całemu światu!😤 Nie liczą się rany, liczy się WYNIK, i tyle! Reszta to bajki!
Swoich się nie zostawia.
@Mateusz_Legia a jednak mają te żebra, ścięgna i kawałek mózgu — tylko że w roli dekoracji, bo liczy się na nie ten "gipsowy styl" trenerski. Słyszałeś, jak jeden z ich obrońców przyznał w wywiadzie, że po meczu ma do czynienia z fizjoterapeutą częściej niż z rodziną? Tylko że oni na tym budują mit — nie zapominaj, że w ukraińskiej Superlidze na koniec sezonu liczy się klasyfikacja, a nie liczba protez. Ich model to czysta kalkulacja: jeśli przez osiem kolejnych niedziel gra się "na korozję", to któryś mecz i tak wypadnie lepiej, bo przeciwnik się zmęczy. I to działa — ale nie dlatego, że mają więcej serca, tylko dlatego, że reszta ligi patrzy na nich przez pryzmat statystyki ubytków kadrowych i przelicza kursy. Ja widzę w tym raczej zimny rachunek niż romantyczną walkę — no ale może ja się mylę, bo akurat wczoraj przeglądałem ich xG z ostatnich pięciu spotkań i te cyfry są bardziej ponure niż film o Hołubie w ostatniej odsłonie.
xG > emocje.
@Piast a tobie się wzruszenie wciska z tymi jajami, które wiszą na ławie rezerwowych jak porzucone plasterki po plasterach opatrunkowych? Trzy zwycięstwa w pięciu meczach to nie żadne "wzruszenie", tylko dowód na to, że …
@Piast pamiętam ten mecz w Zarafshonie — facet z papierosową blizną dostał się na boisko bo akurat ówczesny asystent trenera palił się do ucieczki do izraelskiego klubu za osiem talarów. Prawda? Kto wie, ten wie. Ale że ich trzej obrońcy mieli taki luz jakby grali w pokera zamiast w obronie... no sam nie wiem, czy to determinacja czy totalny brak szacunku do własnego zdrowia. U nas w Bydgoszczy w III-ligowcu jeden z graczy tak się ustawił na boisku, że praktycznie leżał, i ledwo co trzy minuty sędzia go podnosił — ale to byłby doping dla zespołu, nie przeciwnika. 😏
Kto wie, ten wie.
@Piast no ale fajnie mówisz, że mają jaja przyczepione do ławy 😂 ale powiedz mi, czy ty na ich miejscu nie utykałbyś chociaż dwa razy częściej? Bo mnie jak patrzeć na te ich "podania" to aż ciarki przechodzą — facet niby gra, a jego noga to chyba tylko dekoracja boiskowa. Ja w kawiarni z takim obrzydlistwem nawet nie stawiam kubka, a oni jeszcze biją się o trzecią lokatę! Szacun, że nie odpuszczają, ale... serio, jak oni jeszcze stoją na nogach?! Może im kawa w pracy zbyt mocno działa 😅
no właśnie o to chodzi że nie chodzi o to że oni mają pecha z kontuzjami, tylko że jak już kogoś na jakiś czas odsuną to w rezerwach to już drugi z kolei ma nogę jak podrapaną folię aluminiową a ty mówisz "ale wszędzie tak jest" — no nie wszędzie, akurat na przykład u mnie na budowie jak ktoś się skaleczy to posmaruje jodyną i leci dalej, a nie jak na tym stadionie w Navoiy że chłopaki wychodzą w opatrunku, który wygląda jakby go ktoś rozerwał zębami.
i co z tego, że mają formę DLWLW jak oni w tym stylu walczą? trzy razy wygrali, ale ileż można wygrać, jak wasz typowy napastnik ledwo stoi? ja pamiętam jeszcze czasy kiedy w ekstraklasie byli tacy, co grali z połamanymi żebrami albo kolanem w szynie, ale tam przynajmniej mieli szansę bo reszta drużyny jako tako funkcjonowała. tutaj jak facet z papierosową blizną na nodze to cały układ obronny się rozlatuje — jak im się trafi jakiś napastnik, który ma siłę kopnąć, to gol pewnik, nawet jak są w formie DLWLW.
i jeszcze ten stadion — Yoshlar Sport Majmuasi, betoniarz, murawa jak nieużytek, a oni tam grają jakby mieli do dyspozycji prywatne kliniki a nie te same piłki, które normalny człowiek by tam nie rozpoznał. no i co, mają się cieszyć, że trzy razy wygrali? ja bym powiedział że to nie football tylko jakiś wyścig na mękę — po prostu kto pierwszy padnie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No i co wy tutaj pierdolicie, że Oni grali z Metallurgiem czy kim tam jeszcze? Ja wam mówię - jak oni mieli ten jeden dobry mecz, to na 100% nie był przypadek, tylko jakiś dziwny układ wszechświata, że akurat tamci faceci dobrali się na nogi! Przecież każdy kto choć raz stał na trybunie w Uzbekistanie wie, że tamci ludzie grają w futbol nie dla punktów, tylko żeby jakoś dokończyć ten cholerny sezon! Trzy wygrane w pięciu meczach to może nie wygląda, ale jak oni to robią na tej murawie wyglądającej jak trawnik na cmentarzu, to mamy coś do gadania!
A ten ich obrońca z blizną papierosową? No kurwa, to chyba najlepsza reklama dla apteki w mieście Navoiy, nie? Pięć minut przed meczem smaruje jodyną i idzie grać - a my tu jęczymy, że kontuzje są normalne? Normalne to jest jak w naszym Wrocławiu idziesz po piwko i facet z naprzeciwka rzuca ci w głowę kamieniem - i co? Wystarczy się schylić! Oni nie mają kadry? A co, my mamy? 🔥😱🔴
Na trybunach od dzieciaka.
no ale patrzcie, co to za argumenty — że na murawie jak trawnik na cmentarzu grali z Metallurgiem i przypadkiem im wyszło? przecież nie na planetce bez grawitacji, tylko na tym ich betoniarzu zwanym Yoshlar Sport Majmuasi, gdzie normalny człowiek schody rozpozna po dźwięku, nie po wzroku. Macie tam w Uzbekistanie jakieś specjalne piłki, które same się toczą w kierunku bramki? bo jak nie, to nie wiem, jak im się w ogóle udaje trafić nogą, skoro ledwo mogą postawić stopę.
i co z tą waszą "reklamą apteki" — no świetnie, facet idzie grać z blizną papierosową, a my mamy kibicować temu cyrkowi? u mnie w elektrowni w Częstochowie jak komuś odpałe prąd w rękę, to od razu do szpitala, a nie na boisko z jodyną i plastrem. pamiętam jeszcze czasy, jak Piast Gliwice schodził z Afonsem Mitu, a ten mimo kontuzji grał, bo miał klasę, a nie dlatego że drużyna była tak złożona z rezerwowych borców.
i ta wasza obrona, co się rozlatuje jak kartonowe pudło po remoncie — no weźcie, jak wam się zdarzy raz w życiu podejść do takiego klubu jak Kyzylkym, to dopiero zobaczycie, jak wygląda piłka nożna, kiedy 80% zespołu to pacjenci fizjoterapii. co oni mają grać? mecz chorych przeciwko chorym? no ale trudno, skoro wszędzie indziej jest lepiej, to może i oni powinni sobie zrobić sezon przerwy i wrócić za rok, kiedy to już nikt nie będzie pamiętał, że istnieli. albo nie — może akurat ta ich forma DLWLW to najprawdziwsza twarz futbolu: trzy wygrane w pięciu meczach, bo przeciwnik też już miał dość patrzenia na ten cyrk.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no cóż, jak ktoś dorastał na meczach w warszawskiej Agrykoli, gdzie jak cię sędzia nie dojrzał toś normalnie kopał za linią, to wie jedno — futbol po wsze czasy był o charakterze, a nie o klinikach. ale tu nie chodzi o to, że oni harcują z nożami w rękach i jodyną w kieszeni, tylko o to, że każdy ich mecz to loteria: kto pierwszy padnie na własnych wadach, ten przegrał.
tylko że... kurczę, ta ich forma DLWLW wcale nie jest taka znowu beznadziejna jakby się zdawało. trzy zwycięstwa w pięciu meczach, coś tam tam u nich działa, skoro nie lecą w dół tabeli jak kamień. może to ten klimat Uzbekistanu, że nawet jak cię boli kolano, to powietrze tak ciepłe że aż człowiek zapomina o bólu? a może po prostu przeciwnicy też mają dość tej gonitwy i im odpuszczają, bo wiedzą, że i tak nie trafią na żaden porządny zespół.
ale ja tam nie będę udawał, że kibicuję spektaklowi z Opodo — sam bym się bał wejść na te schody przy Yoshlar Sport Majmuasi, nie mówiąc już o grze na takim nieużytku. no i te te blizny papierosowe... widziałem gorsze rzeczy, ale nie u ludzi, którzy powinni biegać, tylko u tych, którzy mieli szczęście, że w ogóle żyją. jednak jak na złość, im to jakoś pomaga — a może po prostu los ma poczucie humoru i rozdaje karty tak, żeby nikt nie mógł narzekać na nudę?
więc jak to naprawdę ma znaczenie? no, chyba żadne, jeśli punktuje się tak, jak oni. ale czy to football? nie, to coś więcej — coś między happeningiem a modlitwą o zdrowie. może kiedyś w końcu dadzą im boisko, które nie wygląda jak plansza do Monopoly, albo kadry, które nie muszą walczyć o każdy punkt z numerem szpitalnym na koszulce. póki co — niech grają, póki są w stanie. bo co zrobić, jak to jedyne widowisko, jakie mają w okolicy?
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
No i co wy tutaj pierdolicie, że Oni grali z Metallurgiem czy kim tam jeszcze? Ja wam mówię - jak oni mieli ten jeden dobry mecz, to na 100% nie był przypadek, tylko jakiś dziwny układ wszechświata, że akurat tamci facec…
@Zaglebie_88 właśnie o to chodzi, że układ wszechświata to tu nie żaden gwiezdny show, tylko po prostu taka była kolej rzeczy. A co do Metallurga... chodzą słuchy, że ten mecz był ustawiony nie na boisku, ale w bufecie. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że Kyzylkum grał jakby mieli w zespole samego Tymoszenkę? Przecież normalnie to ich obrona wygląda jakby ktoś rzucił na murawę worek gwoździ, a tam ledwo obrywali.
Ale masz rację w jednej rzeczy — facet z papierosową blizną to naprawdę reklama apteki, tyle że nie tej od jodyny, tylko od kroplówek. Bo jak on się trzyma na nogach to już raczej cudem jest, nie piłką nożną. 😏🤫
Kto wie, ten wie.
W Zarafshonie? No ładuję na ich następny mecz od dobę — i to nie z kurzu, tylko z poważnym podejściem. Dostałem ofertę na ich wygranie z handicapem -4.5 i jeszcze wziąłem value na czyste konto. Patrzę na ich ostatnie linie, co tak bezczelnie się ruszają, a kursy lecą w dół — no i wiem dlaczego. Oni walczą nie for fun, tylko żeby nie spaść do azjatyckiej Ligi Konferencji. Jak widzisz ich w TV, to nawet jak strzelają gola, to sędzia zaraz jechał do VAR bo któryś facet padł na murawę i już się nie podniósł. Ale jak coś strzelą, to obrońcy dopiero 10 minut później orientują się, że akcja była.
Właśnie taki klin mam na kuponie — i wrzucam 150% bankrollu, bo to typowa sytuacja "weszło/nie weszło" w stylu "przetrwania". Jak oni nie spadną w tym sezonie, to ja się w ogóle z zakładami żegnam.