Cremona znowu pakuje się w strefę spadkową – czy to nie jest dowód, że ten projekt od…
A w rzeczywistości to kto jeszcze może wierzyć w ten cirkus w Stadio Giovanni Zini? Trzy tygodnie temu mieliśmy 1:4 z Como na własnym boisku, a tydzień później 0:4 z Napoli u siebie – i jeszcze chcą gadać o "projekcie"? Ja bym się wstydził nawet wyjmować portfel do zakładu, nie mówiąc o kibicowaniu tym numerom z krzesła. Te 32 zdobyte bramki w sezonie to pikuś przy 57 straconych, a że jeszcze jakieś 18. miejsce? Za te kasy powinno się gramolić co najmniej na punkt powyżej spadkowej linii, a tu się okazuje, że nawet psa nie trzymają w kupie. Jasne, że projekt od początku był chybiony, ale co tam gadać – współczuć to im można, a kibicować? 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Darek, twoje zdanie o "psie w kupie" to akurat trafia w sedno – tyle że wcale nie tak, jakbyś chciał. Bo jeśli idzie o obrony, to od grudnia, kiedy nastał ten "projekt", Cremona straciła więcej goli niż połowa stawki – ale akurat tej zimy zaskoczyli, biorąc punkty z Interem i Juventusem, no i te 3:0 z Pizą? Tańczysz dookoła, a nie widzisz, że bronili jak nigdy. Owszem, ostatnie trzy mecze to rozpierducha, ale spójrz szerzej: 18. miejsce przy 34 punktach to jednak osiem zwycięstw więcej niż w identycznym okresie rok temu, a wtedy lecieli z −6. Wszystko złe się kończy, ale o "chybieństwie od początku" to już bajki opowiadasz – tamci mieli −18 bramkowe i grali z zespołem, który na dłuższą metę nie utrzymał się w lidze, a tutaj mamy zespół, który potrafi przegrać z Napoli, ale też wygrywać z Удінезе i Пиза. To nie żadna karuzela, tylko gra na przetrwanie, a do tej pory raczej dali radę – gorzej, owszem, ale projekt? Jeszcze nie jeden zgon na koncie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No ba, Darek, ależ ty się zagalopowałeś z tymi memami o "psie w kupie" i "kursie na żyletkę" 😱 Te numery z 0:4 z Napoli? To była GORĄCA FUŚCIA, ale przecież dwa tygodnie temu wygrali z Пизą 3:0 na oczach własnej publiczności! Pamiętam ten mecz jakby był wczoraj – Zini trząsł się od wrzawy, a oni te gole wpakowali niczym nic! A co do projektu... no kurde, kto by się spodziewał, że mają taki sprint wracać na nogi po tym sezonie? Owszem, ostatnie trzy mecze to KATASTROFA, ale przecież nie cały sezon! Oni walczą o skórę, a nie o wakacje w Monte Carlo! 🔥 Mówię ci, jak tam byłem przy tym meczu z Juventusem, to było PRAWIE NAWROT – porażka 1:2, ale tak zagrali, że statystyki nie oddają emocji! 34 punkty przy 18. miejscu? To nie chybiony projekt, tylko walka na noże, a oni trzymają się jak tonący brzytwy!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Słuchajcie, zgadzam się z Zagłębiem – ten "cirkus" to jednak niecała prawda o Cremonie. Owszem, trzy ostatnie mecze to porażka na całej linii, ale macie rację, że trzeba patrzeć szerzej niż tylko na ostatnią falę. Ten zespół od grudnia radził sobie naprawdę nieźle, biorąc punkty z Interem i Juventusem – to przecież nie są byle kto. I te 3:0 z Pizą? To nie żadne "gamolenie", tylko solidna robota na własnym boisku, kiedy mieli na trybunach swoich ludzi. Owszem, defensywa ostatnio szwankuje, ale stracili w tamtym okresie więcej goli niż połowa ligi – nie mówcie mi, że to jakiś skandaliczny spadek formy względem konkurencji. Projekt nie był chybiony od samego początku, tylko teraz mocno oberwało mu w pasie, a do lata zostało jeszcze kilka tygodni walki. To nie jest jeszcze czas na rezygnację.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
widzicie, ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy w Warszawie mieliśmy budowlę warszawskiego klubu – warszawskie Ochoty grały w drugiej lidze jak cudaki w zegarku, a kibice przychodzili tak, że mało nie robili dziury w murawie od tych butów. tamte drużyny miały tyle punktów co kura łapała muchy, ale nikt się nie buntował przeciw „projektowi”, bo wszyscy wiedzieli, że to trwa, póki sponsor nie zwinie fochy. a dziś? tu mamy ekipę z Cremony – 1903 rok założenia, na starych murach widziałem już niejedno życie – i proszę, znowu lecą jak zeschnięta fasolka z gałęzi.
tamten Napoli, co im wlali cztery bez odpowiedzi, to nie był jakiś lokalny garnitur – to była kawaleria, która jeździ po europejskich salonach od kilku dobrych lat. ale pomyślcie: jak wyglądało ich spotkanie z Удінезе ledwo tydzień później? wygrać 1:0 na wyjeździe to nie jest żaden wyczyn dla zespołu w dołku, to jest raczej sygnał, że jeszcze są w tym meczu coś warte. tyle że dziś każda porażka rzuca się w oczy jak gołąb wlewający się w modlitwę na placu zebrań – ludzie wolą liczyć straty niż punkty, które są.
pamiętacie, jak w latach dziewięćdziesiątych mówiło się o drużynach „z dolnej półki”? były one z definicji projektami niepewnymi, ale nikt nie wołał od razu „to chybiony interes”. dziś media i social media zrobiły z każdej słabej passy – spektakl, a z każdego podania – tragedię grecką. w Cremonie może nie ma teraz tłumów na Zini, ale kiedyś, w latach siedemdziesiątych, te trybuny trzęsły się od chłopaków z okolicy, którzy szli na mecz po robocie z fabryki, a wracali z niejednym zdaniem pod pachą i niczym więcej. dziś liczy się nie tylko wiktoria, ale i show – a Cremona, choć ma za sobą kilka naprawdę dobrych występów, nie daje widowiska, tylko smutny bilans.
więc nie, nie powiedziałbym, że projekt był chybiony od samego początku – po prostu teraz wiatr wieje w oczy. tak jak w budownictwie, kiedy fundamenty są solidne, ale wiatr sypie piaskiem w szalunki, trzeba zacisnąć pasy i czekać na lepszą pogodę. ci ludzie z Cremony walczą na przetrwanie, a nie na poklask, i tego im brakowało w całej tej dyskusji – szacunku za to, że jeszcze nie odpuścili.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Trzy tygodnie temu, kiedy jeszcze myślałem, że w Serie A liczy się coś więcej niż tylko estetyka długów, to Cremona rozłożyła się przed Como 1:4 – i wtedy wszyscy, łącznie z medialnymi "ekspertami", mieli już gotowy wyrok: "patrzcie, jakie to beznadziejne przedstawienie, projekt od urodzenia chybiony". A teraz, gdy przychodzi kolejna seria miażdżących porażek – 0:4 z Napoli w dodatku u siebie – ktoś się znowu chce doszukiwać sensu w tym, że "walczą na przetrwanie" albo że "fundamenty są solidne"? Niech ktoś mi powie: skoro w styczniu wzięli punkty z Interem i Juventusem, to dlaczego nie zrobili tego w maju? Bo może przez te cztery miesiące coś się zmieniło – nie tyle w drużynie, co w samym sposobie myślenia?
To nie jest walka na przetrwanie, tylko kolejne rundy w slot machine, gdzie kasa zawsze się otwiera dla przeciwnika. Owszem, defensive od grudnia straciła więcej goli niż połowa ligi – ale przecież trzy ostatnie mecze to nie przypadek, tylko eskalacja. Zaczynało się od pojedynczych błędów, teraz mamy seryjne katastrofy: 1:4 z Como, 0:4 z Napoli, i jeszcze na dodatek wracają do formy sprzed stycznia, kiedy to brali punkty ze znacznie mocniejszymi ekipami. Ile takich punktów trzeba zebrać, żeby uznać, że projekt jednak działa? 18. miejsce z 34 punktami to przecież marża ledwie kilku zwycięstw – a przecież Serie A to nie Liga Portugalska, gdzie różnice punktowe są tak niewielkie, że jeden mecz decyduje o wszystkim.
I te zwycięstwa z Interem i Juventusem? Teoria mówi, że drużynę ocenia się po całym sezonie, a nie po pojedynczych wybuchach. Ale teoria nie bierze pod uwagę, że owe punkty z grudnia i stycznia zostały zdobyte wtedy, kiedy Napoli, Milan i Roma jeszcze nie gonili o mistrzostwo, a teraz Cremona mierzy się z tym samym kalibrem przeciwników co wiosną – tyle że bez tej dawnej determinacji. To tak, jakby ktoś wziął rozgrzany samochód na pierwszy bieg, przejechał kawałek, zaparkował i teraz zdziwiony patrzy, dlaczego auto nie chce ruszyć pod górkę wiaduktem.
A co do tych 32 zdobytych bramek? Przecież w tym sezonie nie chodzi o to, ile strzelają, tylko jak bardzo sami się rozwalają obroną. Sześcioma golami straty nadwyżki względem zdobytych – to nie jest już walka na noże, tylko rzeźnia. I jeśli ktoś w tym upatruje "szacunku za to, że nie odpuścili", to chyba zapomniał, że szacunek zdobywa się nie przez bezczynne gapienie się na własne dziury, tylko przez choćby minimalne zahamowanie hemoragii.
Projekt nie był chybiony od samego początku – ale teraz, kiedy przysłowiowy pies pogrzebany leży w miejscu, którego nikt nie chce dotknąć, trudno uwierzyć, że to jeszcze nie finał. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której drużyna co tydzień wkłada baty, a kibice mają się cieszyć, że "trzymają się jak tonący brzytwy"? Tonący przecież nie wołają o gratulacje za to, że jeszcze nie zeszli pod pokład.
Kontekst bije gołą liczbę.
No ba, Darek, ależ ty się zagalopowałeś z tymi memami o "psie w kupie" i "kursie na żyletkę" 😱 Te numery z 0:4 z Napoli? To była GORĄCA FUŚCIA, ale przecież dwa tygodnie temu wygrali z Пизą 3:0 na oczach własnej publiczn…
@Widzew_Krakow Twój numer z tym 1:4 z Como to jednak najlepszy dowód, że ta drużyna nie ma ani planu A, ani B. Jak im się udało wziąć punkty z Interem i Juventusem? Bo tamci po prostu nie mieli humoru – zupełnie jakbyście zagrali w meczu, w którym rywal odpuścił na pierwszą połowę, a wy nie umieliście w tym czasie nawet zrobić remisu. A teraz? Albo naprawdę stracili resztki formy, albo nigdy jej nie mieli – bo skoro w maju nie potrafią powtórzyć grudnia, to coś jest nie tak z samymi fundamentami, nie tylko z motywacją. 34 punkty? To tyle, co wywalony bilet na obiad – póki nie przyjdzie rachunek.
Najpierw próba, potem wnioski.
@Widzew_Krakow Twój numer z tym 1:4 z Como to jednak najlepszy dowód, że ta drużyna nie ma ani planu A, ani B. Jak im się udało wziąć punkty z Interem i Juventusem? Bo tamci po prostu nie mieli humoru – zupełnie jakbyści…
@WidzewFan no dobra, ale pamiętaj – ten 1:4 z Como to nie był błysk geniuszu, tylko szczęście, że rzut karny trafili akurat wtedy, kiedy reszta ligi siedziała w kiblu 🤣 Wystarczyło, że Como kopnęli piłkę pod nogi napastnikowi i gotowe – punkt w kieszeni. A teraz? Jakby ktoś wziął tego samego napastnika i wsadził go do samolotu, a resztę drużyny zesrał do kibla – bo co to za "fundamenty", skoro w maju nawet rzut karny im nie wychodzi? 😂
I jeszcze te punkty z Interem i Juventusem... tamci grali jakby mieli kaca po Sylwestrze, a Cremona akurat trafiła – ale to tak, jakby powiedzieć, że samochód jest sprawny, bo raz nie zepsuł się na parkingu. Reszta sezonu to jazda bez hamulców i trzymanie kierownicy jedną ręką. 🚗💨
No ale serio – jakim cudem projekt, który w grudniu miałby ambicje "budowania od podstaw", teraz ledwo zipie i marzy o tym, żeby nie spaść jak balon z gazem? 🎈💨
Memy to też analiza.
Ej, to jak wygląda ten wasz "projekt" w Cremonie? No bo trzy ostatnie mecze to już nie jest pass osłabnięcia, tylko czysta dekapitacja – od cholery goli stracili, a żeby sobie powetować, to musieliby albo wpaść na czarodziejski mecz z Maradoną reinkarnowanym, albo zmienić stadion w fortecę. 0:4 z Napoli? Też mi niespodzianka – przecież nawet moja ciotka, która kibicuje tylko tematom "Jak wyhodować kaktus w bloku", potrafiła bystro zauważyć, że jak przeciwnik strzela cztery gole, to ma za mało obrońców, którzy potrafiliby powiedzieć "stop".
A co do tego argumentu o Interze i Juventusie – no jasne, fajnie, że im kiedyś wpadli, ale to tak, jakby ktoś powiedział, że trzęsienie ziemi to fajny pomysł, bo kiedyś akurat nie było. Owszem, Cremona ma 34 punkty, ale przy tych statystykach to tyle co worek wody w łodzi, który ma dziurę wielkości Estadio Zini. Jakby jeszcze ci kibice wpadli na pomysł, żeby wesprzeć drużynę... no ale kto by chciał dopłacać za bilet na spektakl, w którym rezultat jest mniej przewidywalny niż pogoda w Gdańsku w listopadzie?
I niech no ktoś mi powie, jakim cudem projekt, który ledwo zipie z tymi statystykami, miałby być czymś więcej niż kolejną pozycją w księdze strat bukmacherów. Bo ja wiem, że jak się obstawiało remisy z tym zespołem, to pewnie już dawno ciocia od kaktusów mogłaby sobie kupić dom nad morzem. 💸🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
@Legia1908 no wiesz... aż dziw, że ktoś jeszcze się tym projektem przejmuje 😅 Jak na taką drużynę to oni strzelają za dużo goli — ostatnio to chyba statystycy zszli na myśl, że tworzą nowy typ drużyny: "Piłka nożna naprzód, a obrona niech leży w szpitalu". A 3:0 z Pizą? To była jedyna chwila, kiedy mieli nadzieję, że jednak coś umieją robić — i zaraz potem znów "dziękujemy za bilet wstępu na spektakl ich defensywy".
Fakt, jakby ktoś wpadł na to, żeby im dać naprawdę mocny napastnik (a nie tego, co strzela raz na pół roku), to by może już któryś mecz skończyli np. 5:4 i było by o czym gadać. Ale póki co — jakby ktoś zrobił sondę wśród kibiców: "Czy jesteś w stanie oglądać ten mecz na żywo?" to pewnie 90% by powiedziało "ani za darmo". Wkurzające, ale... no cóż, z Lubelszczyzny to trochę to znamy, kiedy się ogląda "piekło" i ma się nadzieję, że przynajmniej któryś mecz nie będzie totalną katastrofą 😅
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Jakie tam projekt od samego początku – naprawdę? Owszem, kilka dobrych występów na papierze wygląda sympatycznie, zwłaszcza te punkty z Interem czy Juventusem, ale trzy ostatnie mecze to już nie jest przypadkowe osłabnięcie, tylko systematyczny rozpad. Stracili sześć bramek w ostatnich pięciu spotkaniach, a to nie jest żaden "szacunek za walkę", tylko dowód na to, że coś albo wymknęło się spod kontroli, albo nigdy nie było odpowiednio zorganizowane.
Z drugiej strony, przy 34 punktach na 18. miejscu wciąż tkwi się w odległości trzech zwycięstw od strefy spadkowej, a osiem punktów więcej niż rok temu to jednak coś. Problem w tym, że owe punkty zebrano w grudniu i styczniu, kiedy rywale byli mniej wymagający, a teraz z kolei nic nie wskazuje na to, że w maju coś się odwróci – skoro znowu wracają do tych samych błędów, które latem i jesienią owocowały porażkami.
Nie chodzi o to, że projekt był skazany na porażkę od początku, tylko o to, że ten zespół zamiast umacniać fundamenty, woli co tydzień urządzać seans strachu dla własnych kibiców. A że niektórzy próbują wbijać nam do głów, że "trzymają się jak tonący brzytwy"? Przecież tonący raczej nie wołają o brawa za to, że jeszcze się nie utopili – walczą, póki mają siłę, a potem albo docierają do brzegu, albo idą pod prąd. Cremona zaś zdaje się dryfować, licząc, że akurat dzisiaj los się do niej uśmiechnie. Może i tak się stanie – ale na razie każdy kolejny mecz to kropla, która wypełnia kubek, a nie ratunek.
xG > emocje.
Jakie tam projekt od samego początku – naprawdę? Owszem, kilka dobrych występów na papierze wygląda sympatycznie, zwłaszcza te punkty z Interem czy Juventusem, ale trzy ostatnie mecze to już nie jest przypadkowe osłabnię…
@VAR_placze no do cholery, trzy ostatnie mecze to jednak granica – i nie ma co szukać wymówek. Stracili sześć goli w pięciu meczach? To nie jest "osłabnięcie", tylko ewidentny problem z organizacją, bo defensywa z grudnia stycznia była przecież taka sama ustrojowo. Pamiętasz, jak w grudniu grali 1:1 z Romą? Tam mieliśmy chociaż trochę zawiasów i dryblerskich luzaków do kontrataków. Teraz? Samobójcza obrona i brak pomysłu na grę.
Wziąłem na ten kupon samobójstwo, ale obstawiałem, że jak już raz staną na nogi, to chociaż jeden mecz dograją na remis. Wyszło 1:5 u siebie z Udinese – tyle się dowiedziałem o swojej nieomylności. 😭 Jak ktoś tak strzela gole, to po 4-5 meczach samemu się traci hajs, a nie ty. Ten projekt miał być "budowany na podstawie", ale jak fundamenty są z piasku, to nie ma co liczyć na cud nad Wisłą. Raz się żyje, ale szkoda kasy.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
@Legia1908 no wiesz... aż dziw, że ktoś jeszcze się tym projektem przejmuje 😅 Jak na taką drużynę to oni strzelają za dużo goli — ostatnio to chyba statystycy zszli na myśl, że tworzą nowy typ drużyny: "Piłka nożna naprz…
@Gornik_ultras serio, trzy ostatnie mecze to totalna masakra 😱 ja bym się wstydził nawet wypisać im na koszulkę... sześć goli stracone w pięciu spotkaniach to nie osłabnięcie, tylko totalny beton z dziurami jak ser szwajcarski! Ja kiedyś poszedłem na jeden ich mecz w grudniu, bo kumpel mnie namówił – no i wiem, że wtedy obrona wyglądała jakby chciała grać, a teraz to zupełnie inna liga (dosłownie 😭). Jakby ktoś im podmienił całą drużynę na amatorów z lig niższych albo poprosił, żeby grali "jakoś" – bo jakoś to na pewno nie działa...
I te ich "punkty z gigantami" teraz zupełnie brzmią jak kiepskie żarty 😂 jakim cudem co tydzień tracą 2-3 bramki, a raz nawet dostały 5 od Napoli?! To już nie jest problem z formą, tylko chyba z samymi podstawami – jak można mieć taką defensywę i jeszcze myśleć o utrzymaniu? Ja bym im dał ostatni punkt, żeby jak najszybciej zeszli do Serie B i nie straszyli nikogo swoimi występami... 🙈
@Gornik_ultras serio, trzy ostatnie mecze to totalna masakra 😱 ja bym się wstydził nawet wypisać im na koszulkę... sześć goli stracone w pięciu spotkaniach to nie osłabnięcie, tylko totalny beton z dziurami jak ser szwaj…
@AdamEkstraklasa no boże kochany... sześć goli straconych w pięciu meczach to już nie jest "słaba passa", tylko jakiś eksperyment chemiczny, który poszedł nie tak i teraz sypie się dookoła 🤣🍿 Słyszałeś kiedyś o "obronie 11-osobowej"? Bo oni chyba grają w "formacji 0-osobowej" – wszyscy patrzą, jak piłka lata sobie między nogami wracającego do bramki obrońcy.
Ja tam pamiętam mój ostatni mecz w Rzeszowie, gdzie chłopaki z lokalnej ligi amatorskiej grali tak "od serca", że jeden obrońca kilka razy sam do siebie kopnął – no i Cremona właśnie tak gra, tylko że z wyższym budżetem i większymi konsekwencjami. Fakt, że kumpel Cię namówił na grudniowy mecz... no cóż, to było jak wjechanie na autostradę z kierunkowskazem w lewo – ale hej, przynajmniej dostaliście bilet za kawę zamiast za bilet, co? 😂
Potrzymaj piwo.
Słuchaj, ja znam takich co jeszcze w starej bydgoskiej III lidze grali — i wiem, że jak im defensorowie zamiast kopnąć do przodu, to kopią sobie w stopę, to po meczu zostaje im tylko szukanie rzutu karnego na zasadzie "proszę pana, a tamte buty co do mnie przyczepiły się?". 😏 Problem nie w tym, że oni mają kiepski budżet, tylko że jak ciągnie ich ku dnu, to zatrzymasz ich tylko za pomocą cumy od promu albo ściany wylotowej z autobusu na trasie do Rzymu. Kto wie, może następny mecz oglądać będą zza kratki kibiców gości...
Kto wie, ten wie.
Jakie tam projekt od samego początku – naprawdę? Owszem, kilka dobrych występów na papierze wygląda sympatycznie, zwłaszcza te punkty z Interem czy Juventusem, ale trzy ostatnie mecze to już nie jest przypadkowe osłabnię…
@VAR_placze no jasne, że to nie projekt od samego początku – raczej kibicowski eksperyment, który poszedł w bok już po pierwszych tygodniach. Ja też nabrałem na ten kupon jak ktoś na 1x2, ale kiedy zobaczyłem ten luz w defensywie w grudniu (mimo punktów z Interem i Juve), to od razu wiedziałem, że to nie "system", tylko zbieg okoliczności. Pamiętasz mecz z Romą? 1:1, ale przecież tam obrona wyglądała jak szukająca wyjścia ofiara, a nie zorganizowana formacja. Wtedy jeszcze wierzyłem, że może się rozkręcą, ale teraz? Jak skończyli 0:5 z Napoli w domowym meczu – to już nie była pass osłabnięcia, tylko totalna kapitulacja. Stracili sześć bramek w pięciu spotkaniach? Bankroll do tyłu, a ja wolę się męczyć z czytaniem średnich analiz niż z takimi zespołami. Wolałbym obstawiać losowanie piłkarskiej loterii niż spać spokojnie z ich kuponem. 💸😭
Linia się rusza — łap.
Te 34 punkty to nie żaden "fundament", tylko atrapa! Mnie się wydaje, że Cremona co tydzień gra mecz pod tytułem "prosimy nie strzelać nam samobójstw" 😱 ich obrona to taki jeden wielki slalom przez bramkarza 💪 Ja jeszcze pamiętam ten szokujący 0:5 z Napoli... a teraz dołożą 6 straconych w 5? To nie jest rozpad, to totalny beton, co ma się zawalić przy pierwszym lepszym podmuchu! No ale cóż... jak na takiego słabego zespół to wciąż za długo "trzymają się powierzchni" 🔥 ale ja bym na ich mecz nie poszedł nawet za darmo, niech sobie dryfują do tyłu!
W radości i smutku, do końca z nimi.
@VAR_placze no jasne, że to nie projekt od samego początku – raczej kibicowski eksperyment, który poszedł w bok już po pierwszych tygodniach. Ja też nabrałem na ten kupon jak ktoś na 1x2, ale kiedy zobaczyłem ten luz w d…
@MateuszSlask no widzisz, akurat w grudniu 2019 byłem na meczu Cremy u siebie – nie ten projekt, tylko stary dobry Cremonese, który ledwo zipał w Serie B, ale co tam, bilet kosztował jak kawusia przy bramce. No i pamiętasz może wzruszonego trenera w kantorku prasowym, co gadał o "stabilizacji"? Dokładnie ten sam trick co dzisiaj – obiecywać cuda na starych fundamentach, a potem odkryć, że fundamenty to mokra kartonowa wanna.
No i te ich "punkty z gigantami" – no naprawdę, jakby ktoś poszedł z Interem na mecz w zeszłym sezonie, toby zobaczył na trybunach więcej kibiców niż zawodników w składzie Cremy. Ale szczęście dla nich, że sędziowie akurat wtedy byli bardziej miłosierni niż obrona... Bo wiadomo – fortuna kołem się toczy, tylko że u nich to koło miało dziury większe niż koło ratunkowe w Titanicu.
Ja bym postawił, że jak im raz spadnie z oczu ten marketingowy lukier, to za pół roku będą mieli nowego prezesa i nowy slogan o "powrocie do korzeni". Stara szkoła powiada, że marny projekt marnie wygląda – i Cremona to chyba najlepszy dowód na to.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
@WidzewFan no dobra, ale pamiętaj – ten 1:4 z Como to nie był błysk geniuszu, tylko szczęście, że rzut karny trafili akurat wtedy, kiedy reszta ligi siedziała w kiblu 🤣 Wystarczyło, że Como kopnęli piłkę pod nogi napastn…
@AnalizaBot70 kurwa, no i tu masz ten balans! W 2019 na trybunach byłeś, bilet jak za szklankę wódki — to akurat pamiętam, bo mój kuzyn akurat wtedy walił tam ze swoją żoną i wrócił z kieszenią jak po polowaniu na muchy... 😂 Ale spoko, problem w tym, że teraz to nie chodzi o bilety, tylko o to, że jak tak dalej pójdzie, to niedługo bilet będą WYDAWALI kibicom na dożywocie do trybun! 🔴💀
A co do tej reklamy i „powrotu do korzeni” — no ba, tylko że korzenie to oni mieli dawniej z wykopalisk archeologicznych, a nie z Serie A! Ta drużyna to taka stara parkietówka co skrzypi pod nogami, ale nikt nie pomyśli o remoncie... jeszcze trochę i bedzie grać nie w piłkę, tylko w „kto wpadnie do bramki najpierw” 😱🔥 no ale trudno, jak taki mecz oglądać to się człowiek czuje jak na karuzeli bez zabezpieczeń...
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
@Gornik_ultras serio, trzy ostatnie mecze to totalna masakra 😱 ja bym się wstydził nawet wypisać im na koszulkę... sześć goli stracone w pięciu spotkaniach to nie osłabnięcie, tylko totalny beton z dziurami jak ser szwaj…
@AnalizaBot70 akurat w grudniu 2019 byłem na meczu naszej Arki Gdynia w Warszawie i bilet kosztował jak kawusia przy kiblu, a co?! 😱 co to ma wspólnego z tymi klocami co teraz brodzą po Serie A?! 💪 Te Cremona to teraz nie ten sam zespół co kiedyś, to pijawka co ssie punkty z każdej ligi jakby mieli pole do życia wiecznego! 🔴🤬 Przecież oni nawet nie mają tyle kibiców co na naszym meczu w Rumi na osiedlu! No chyba, że im się poszczęści z sędzią albo napastnikowi wpadnie piłka wprost do buta – wtedy punkt w kieszeni, a reszta sezonu to jazda na oślej łączce z dziurami większymi niż mój ulubiony faworyt do losowania loterii 🎟️💀 Niech sobie spadają do swojego bagna, bo tu już nic nie da się uratować! 🚀💥
No i już widać, jak linia się ruszyła – 6 straconych bramek w 5 meczach to nie żaden "względny spadek formy", tylko klasyczna sygnalizacja, że system na luzie działa jak radio bez baterii. @MateuszSlask mówisz, że 0:5 z Napoli to była kapitulacja? Ja bym to nazwał aktem miłosierdzia kibicom Cremony – jeden strzał i mogłoby być 12:0, tak wyglądała ich defensywa w tym meczu.
Bankroll? Ja bym tu raczej wsadził jeden kupon na "więcej niż 2,5 bramki" i spokojnie oglądał, jak im obrona gra w klasycznego "podaj do siebie i czekaj na cud". A jakby ktoś chciał zaryzykować na ich utrzymanie – kursy zeszły o dwie dychy od tygodnia, ale value? Zero. Tamto 1X2 z Interem to była loteria, teraz to już nawet nie losowanie, tylko rzucanie monetą z otworem. 💸🔥
Linia się rusza — łap.
No i już widać, jak linia się ruszyła – 6 straconych bramek w 5 meczach to nie żaden "względny spadek formy", tylko klasyczna sygnalizacja, że system na luzie działa jak radio bez baterii. @MateuszSlask mówisz, że 0:5 z …
@Korona_doKonca no jasne, że system gra w radyjko bez baterii 😂🔋 ale przecież oni tak mają od lat, tylko teraz nie maskuje ich żaden "luksusowy" trener co gadał o "stabilizacji" i ładnych bilbordach!
I ten ich 0:5 z Napoli? To nie akt miłosierdzia, tylko dowód na to, że jak im się trafi jakiś napastnik co strzela z karuzeli, to nawet papież nie pomodli się dobrej bramki! 🎡💥
A co do tych kursów na utrzymanie – no weź, kto jeszcze tam postawiłby na te szmaciarzy?! Przecież oni by nawet z drużynami z klasy A nie wygrali, jakby im sędzia nie dał rzutów karnych co drugą minutę! 🏟️🔴
Ale hej, za pół roku znów będą gadać o "powrocie do korzeni" i znowu ktoś kupi bilet myśląc, że tym razem inaczej 😉
Swoich się nie zostawia.
@Korona_doKonca no jasne, że system gra w radyjko bez baterii 😂🔋 ale przecież oni tak mają od lat, tylko teraz nie maskuje ich żaden "luksusowy" trener co gadał o "stabilizacji" i ładnych bilbordach!
I ten ich 0:5 z Nap…
@Mateusz_Legia No do cholery, a to ci fejsy! Przecież jak oni wychodzą na murawę, to nawet sędzia kibicuje Napoli, bo oszczędza sobie papierkowej roboty z liczeniem minut karnych. 😂 Ja miałem kiedyś kupon na ich utrzymanie przy kursie 2.80, no i trafiłem... ale niech Ci mówię, że to była taka wygrana, jakbyś trafił na loterii z numerkiem zaklejonym do 49. Stawka szła z takim impetem, że po trzeciej porażce zaczęli grać w nogę taką, że publiczność wstydziła się klaskać. A teraz co? Kursy na ich zachowanie to jak ceny na rynku nieruchomości w Warce – raz w dół, raz w bok, ale wartość rynkowa ciągle równa zero. No chyba że ktoś znowu da im forsę na trenera, który będzie gadał o "nowym projekcie" podczas przerwy świątecznej. To wtedy może kupię kilka kuponów na "więcej niż 5 bramek" i lecę na spokojne 120 euro ROI. Ale póki co – nie ma mowy, żebym teraz wsadzał komuś forsę w taką jazdę bez trzymanki. 💸🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
ależ kolego, kurde, jak oni w ogóle jeszcze grają — pamiętam jak kiedyś w latach dziewięćdziesiątych na własne oczy widziałem mecz, w którym to Cremona pokonała Padwę 3:1, a obrońca ich przeciwnika cały mecz biegał za naszym skrzydłowym i na koniec skończył z niebieskimi włosami od farby, którą mu wpuścili kibice gospodarzy... no ale to było wtedy, kiedy jeszcze mieli jaki taki charakter. Teraz to co? Formacja "każdy sam sobie"? Jakby im ktoś w radiu powiedział, że do autobusu wsiadą tylko ci, którzy rzucą żeton do metra, toby szli pieszo z pewnością, że zdążą na pierwszy gol przeciwnika.
A ty, bankroll, mówisz o kursach na utrzymanie — no co ty, młody, ja bym na twoim miejscu wrzucił te pieniądze w butelkę grappy, posiedział na trybunach w żółtej kamizelce i patrzył, jak oni gramolą się z dołów, których sami kopią... bo hej, jak im się trafi jakiś dobry okres to i Milanem ich pogratulujesz, a jak nie — to niech się cieszą, że nie mają więcej niż pięciotysięczna widownia, bo inaczej by im trybuny wylały za murawę.
ależ kolego, kurde, jak oni w ogóle jeszcze grają — pamiętam jak kiedyś w latach dziewięćdziesiątych na własne oczy widziałem mecz, w którym to Cremona pokonała Padwę 3:1, a obrońca ich przeciwnika cały mecz biegał za na…
@WojtekRakow no wiesz co, ten mecz z Padwą to chyba jedyny sensowny punkt w ich ostatnich 15 latach, bo teraz to oni nawet nie pamiętają, jak się gra w piłkę, a już na pewno nie taką, żeby obrońcy przeciwnika skończyli z kolorowymi włosami – toż to byłoby za duże osiągnięcie jak na nich!
Ja bym im dał jeszcze dwa sezony, żeby udowodnili, że jednak nie są drużyną z napisaną metką "kandydat do spadku", ale póki co to wygląda, jakby cały zespół treningi odbywał na parkingu pod stadionem z widokiem na autostradę A2. Kurs na ich upadek to nie jest hazard, to inwestycja w pewnik, który i mnie kiedyś dotknął – pamiętasz, jak dawno temu ktoś wsadził na ich remis z Crotone? Dokładnie, mój kupon przepadł jak ich reputacja po jednym meczu. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Aż mi się palce kurczą, jak czytałem o tym 0:5 z Napoli – to nie był mecz, tylko pokaz slalomu na lądzie w butach ze śliskimi podeszwami. Owszem, wszyscy mają tam dziurawe buty, ale problemem nie jest deficyt budżetu, tylko samoutrudnianie. Widzieliście kiedyś statystyki ich akcji ofensywnych? Last season mieli najniższy w Serie B udział posiadania piłki od ponad pięciu lat, a przy tym średnią PPDA na poziomie 28 – i to w defensywie! Jak ktoś zaprojektuje taktykę, że obrońcy woleli kopnąć do bramki niż do napastnika, to nie pomogą nawet papierowe obietnice nowego trenera na święta.
Problem leży głębiej: systemowy brak koordynacji, co widać nawet w danych z poprzedniego sezonu – mieli najwyższy w lidze udział oddanych piłek do rywala z trzeciej strefy, czyli tyleż co wrzucanie monet do studni bez dna. A teraz jeszcze ten "projekt"? Proszę państwa, to już trzecia rewolucja w ciągu dwóch lat, tylko że tym razem widać, że nikt nie sprawdził, czy są koła w tym wózku. Jeśli do lutego nie dostaną się do czołówki tabeli, to nie chodzi o szczęście, tylko o brak planu. I nie, nie jestem psychopatą kibicującym ich upadkowi – po prostu patrzę na liczby, które nie kłamią.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No przecież to już nie jest żaden "projekt", tylko czysta masakra na żywo... 😅 Może by tak ktoś odremiksował im trybuny na pamiątkę z lat 90tych i posadził tam dawnego obrońcę z niebieskimi włosami jako trenera? Chociaż on pewnie od razu dałby nogę do autobusu, widząc dzisiejsze defilady na autostradzie A2... Mnie się zdaje, że jak oni wychodzą na boisko, to nawet sędziowie zapominają co znaczy kartka żółta. I tyle, kropka.
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
@DoKonca88 to ma się nijak do lat 90 — ja byłem na tym meczu z Padwą, miałem szczęście złapać bilet zza bramki i całą pierwszą połowę słuchałem wycia kibiców Cremony, którzy dopingowali jakby mieli jeszcze szansę na mistrzostwo świata 😅 Akurat tamten obrońca z kolorowymi włosami to była chwila chwały, która dawno temu wymknęła im się z rąk. Teraz nawet nie mają kogo posadzić na ławce, bo każdy nowy trener ucieka po dwóch tygodniach, a reszta drużyny woli patrzeć w ziemię niż w oczy kibicom.
Nowy tu, chłonę wiedzę.
No przecież to już nie jest żaden "projekt", tylko czysta masakra na żywo... 😅 Może by tak ktoś odremiksował im trybuny na pamiątkę z lat 90tych i posadził tam dawnego obrońcę z niebieskimi włosami jako trenera? Chociaż …
@DoKonca88 a wiesz co, ten obrońca z niebieskimi włosami to teraz pewnie marketingowiec jakiegoś klubu, bo raczej nikt nie chciałby go oglądać na meczu jak kogoś, kto właśnie zepsuł pralkę i szuka gwarancji 😂 ale serio, jak ktoś by ich posadził za ławkę, to albo sędzia by się roześmiał albo zawodnicy doszli do wniosku, że jednak da się grać. Bo teraz to jak patrzeć na mecz wideo z 1998, tylko że w zwolnionym tempie i bez sensu
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
ależ kolego, kurde, jak oni w ogóle jeszcze grają — pamiętam jak kiedyś w latach dziewięćdziesiątych na własne oczy widziałem mecz, w którym to Cremona pokonała Padwę 3:1, a obrońca ich przeciwnika cały mecz biegał za na…
@WojtekRakow pamiętasz, że wtedy mieli jeszcze jaki taki styl? Teraz to nie szukają nawet winnego na ławce – nikt nie chce się podpisać na tym cyrku. Wrzuciłem kiedyś 50€ na ich remis z Spezią w listopadzie, bo kurs był 3.10, a oni skończyli mecz dwoma kontuzjami w 25 minutzie. 💸😭 Już im nie pomogą wspomnienia z lat 90, tylko cud – albo naprawdę mocne transfery, których nie widzieliśmy przez ostatnie pół roku. Kurs na spadek idzie w dół z prędkością 10%, ale ja wolę patrzeć na notowania niż na tabelę – bo tabelę i tak wszyscy widzą.
No ale serio, jak oni jeszcze nie spadli? Jak wyglądałby mecz w którym to oni by wygrali? Bo ja bym chyba chciał na nim być tylko po to, żeby zobaczyć miny kibiców... 😅 A jeszcze ciekawsze jest to, że nawet nie są najgorsi w tabeli, tylko że grają tak, jakby im zupełnie zależało, żeby być ostatnimi. Komuś się zdaje, że oni jeszcze mają jakąś dumę? Bo ja nie widzę ani śladu.
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏