CSKA idzie z 5 miejscem, Bałtika - ledwo w pierwszej szóstce, ale kto dziś uwierzy w łatwe punkty dla Armii?
No ależ to prawdziwe mistrzostwo w słabym sezonie — nasi z Moskwy mają ten dziwny problem, że kiedy grają, to albo wygrywają (i chwalić im się nie ma za co), albo przegrywają (i wtedy media szaleją). Piątka w tabeli to nie jest zła pozycja, ale te statystyki biją po oczach: 44-33 w bramkach przy 30 meczach, 15 zwycięstw, 9 porażek, a ostatnio seria WWLDD? Czyli dwie wygrane, remis, dwie porażki — jakby ktoś im włączył tryb "zróbmy się niebezpieczni na 15 minut, reszta nie ma znaczenia". A jeszcze te trzy wyjazdy po drodze: Zenit Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw — zanim ta kolejka dobiegnie końca, to już wiadomo, że obie drużyny będą miały więcej na głowie niż tylko wynik.
A Bałtika? Siódmy zespół od końca tabeli, ale 46 punktów po 30 meczach — to nie jest sytuacja, w której można machnąć ręką i powiedzieć "ładne drugie". Oni bronią się jak cholera: 38-21 w bramkach, 11 zwycięstw, tylko 6 porażek, a ostatnie cztery spotkania? LLLLD — cztery remisy, w tym z drużynami, które na papierze są od nich lepsze. Czternaście punktów w ostatnich ośmiu meczach to nie jest forma początkującego; to jest forma drużyny, która wie, że każdy punkt się liczy, bo jutro może nie być już nic pewnego.
Więc pytanie brzmi: kto dzisiaj uwierzy w łatwe punkty? Armia przychodzi z tą swoją formą "albo super, albo totalny burdel", a Bałtika — której nikt nie brał na poważnie jeszcze pół roku temu — teraz gra tak, że wręcz musisz zapamiętać ich nazwę, bo to oni będą tymi, którzy wyskoczą z niespodziewanym punktem. Jakby ktoś im powiedział: "doigrujcie się z tymi wielkimi, a my się za was pomodlimy". No cóż, jutro się okaże, kto miał rację — ale jedna rzecz jest pewna: ta liga ma coraz bardziej przewidywalne niespodzianki.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Zależy, jak liczyć, bo te formy trochę się od siebie odbiegają, ale z drugiej strony — gdyby naprawdę było tak prosto, toby wszyscy się domyślali, kto dzisiaj wygra.
CSKA idzie w tabeli przed Bałtiką, to fakt. Piątka z pięćdziesięcioma jednym punktem to nie jest lada osiągnięcie, zwłaszcza że strzelili czterdzieści cztery, tracąc tylko trzydzieści trzy — tutaj trzeba przyznać, że ofensywa im chwilami działa, choć defensywa bywa rozchwiana. Problem w tym, że ich ostatnie pięć spotkań to naprawdę dziwny mix: WWLDD. Czyli wygrana, wygrana, remis, przegrana, przegrana. Gdyby spojrzeć na to przez pryzmat tych trzech nadchodzących wyjazdów (Zenit Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw), to ta seria robi się naprawdę ciekawa — bo przecież nic nie wskazuje na to, żeby mieli tam walczyć o punkty w stylu "business as usual". Właściwie, biorąc pod uwagę ich przewagę bramkową 44-33, to te trzy mecze mogą być takim sprawdzianem, czy Armia potrafi utrzymać tempo, kiedy dociera do naprawdę mocnych zespołów.
Bałtika natomiast to zupełnie inna bajka. Szóste miejsce, czterdzieści sześć punktów, ale już tutaj zaczyna się niuans — oni bronią się jak opętani. Trzydzieści osiem strzelonych, dwadzieścia jeden straconych — to statystyka, która powinna przyprawić o zawrót głowy każdego analityka. Forma LLLLD to akurat nie jest ogień, ale biorąc pod uwagę ich bilans obronny, nie są to remisy wynikające z braku umiejętności, tylko raczej z umiejętności trzymania się w grze. Oni po prostu wiedzą, jak nie przegrać — i to się liczy w tabeli. Co więcej, ich trzy ostatnie spotkania były przeciwko drużynom, które w teorii powinny być od nich lepsze: Rodina Moskva (na wyjeździe), Rubin Kazań (u siebie), Spartak (u siebie). I zamiast się załamywać, wyszli z dwóch z nich remisami — co dla szóstego zespołu w ligowej hierarchii to naprawdę solidna baza do budowania pewności siebie.
No i dochodzimy do sedna: mecz, w którym żadna z drużyn nie wygra. Czy to realna opcja? Patrząc na to, co CSK-owcy potrafią wyczarować w słabszych momentach (seria WWLDD to chyba najlepszy dowód), a co Bałtika potrafi zaserwować defensywnie (38-21 to nie przypadek), to właśnie dzisiejsza kolejka wydaje się idealnym momentem, by Bałtika wyrwała ten punkt. Bo Armia może dzisiaj po prostu nie mieć głowy do gry — a Bałtika? Oni na to czekają od połowy sezonu.
xG > emocje.
no i się zgadzam z tym całym szumem, bo faktycznie ostatnie lata tej rywalizacji to była taka dziwna historia — raz z góry na dół, raz z dołu do góry, ale zawsze emocjonująca. pamiętam jeszcze te czasy, kiedy CSKA przyjeżdżał do Kaliningradu na stadiony Bałtiki, bo oni w sumie od siebie mieli kawałek drogi, no i zawsze to było takie spotkanie, które nic nie rozstrzygało, a za to porządnie rozgrzewało kibiców.
ostatnio, no cóż, było trochę różnych wariantów — czasem przewaga Armii w tabeli, czasem Bałtika potrafiła ich zaskoczyć. ale to akurat była gra, którą obie drużyny potrafiły rozegrać na remis, bo obie miały mocne strony w obronie i nie lubiły się spieszyć. pamiętam choćby ten mecz z ubiegłego sezonu, kiedy to Bałtika ściągnęła z obiektu jeden punkt, chociaż grając gościnnie — i wtedy wszyscy mówili, że to był przełom, no bo nagle wyszło na to, że ten szósty zespół potrafi zrównać się z piątą drużyną tabeli. no i dzisiaj to może być taka kontynuacja tej historii, tylko w bardziej napiętej atmosferze, bo teraz już nie chodzi o kwestię tabeli, tylko o psychologię.
bo co to jest za dziwny zwyczaj, że te dwie drużyny tak często się remisuja? chyba że po prostu obie wiedzą, że jeden zły ruch i można polecieć w dół — a wtedy remisy są jak złote punkty, których nie wolno stracić.
MÓJ WYBÓR JEST OCZYWISTY 🔥 no ale jasne, że Bałtika dziś może zrobić HAJ! Oni mają w nogach, że obronią się jak ostatnio — 38-21 i cztery remisy z "lepszymi", to nie jest przypadek! A Armia? WWLDD to taki ich ulubiony styl ostatnio — raz walną, raz stracą, a potem gap się robią 😱 trzy wyjazdy po drodze, Zenit Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw — zamiast walczyć, to oni będą się modlić żeby nie oberwać po gębie PRZED naszym meczem!
No i ta psychola w tabeli — Bałtika na 6. miejscu z 46 pkt, a my? 5. z 51, ale ich defensywa to LIGOWY ŚWIADEK! Oni wiedzą jak nie dać się wykończyć, a dzisiaj mogą wcisnąć ten jeden punkt, który ich wywinduje w górę! Niech lecą te nasze chłopaki i pokażą, że remisy z takimi drużynami to ich PIERWSZE PIĘTRO, nie koniec!
A kto kluczy? No ba, obrońcy Bałtiki muszą stać twardo — jakby dali się wciągnąć w ten chaos Armii, to będzie tragedia 🤬 a strzelcy z tyłu muszą trzymać formę! Gdyby tylko jeden raz dzisiaj padło, to Bałtika dostanie punkta i pokaże, że NIE są już tym samym zespołem co pół roku temu!
PAMIĘTAM jeszcze ten mecz w zeszłym sezonie — też remis, też emocje do sufitu! Dzisiaj znowu będzie tak samo, ale z tą różnicą, że teraz wiemy, że Bałtika potrafi grać, a Armia... no cóż, ich forma to taka huśtawka, a my? My jesteśmy gotowi DO GŁĘBI! 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
No ale Bałtika dziś naprawdę może wrzucić te 3 punkty, bo ich defensywa to teraz LIGOWE CHAMULE — 38-21 i cztery remisy z "lepszymi" na osiem spotkań, to nie są przypadki, tylko system. Zobaczcie na ich formę LLLLD — oni nie tracą punktów przez niekompetencję, tylko dlatego, że wiedzą, kiedy się nie spieszyć. A Armia? Ich WWLDD to chyba najgorszy dowód na to, że nie mają spójnej gry — dwanaście punktów w ostatnich ośmiu meczach (51 pkt po 30 grach to ledwo pół punktu na mecz) i trzy wyjazdy, które mogą ich dobić jeszcze przed naszym meczem.
No i te psychologiczne uderzenie! Bałtika teraz jest taka pewna siebie, że remisy z Rubinem czy Spartakiem to dla nich standard — a Armia przychodzi z tą swoją huśtawką emocjonalną, gdzie raz walczą, raz się poddają. 😭 Kursy na remis są teraz operator, ale ja bym postawił na 0:1 albo 1:1 z Bałtiką aktywnie bronioną — niech im pokażą, że oni umieją grać nie tylko obroną, ale i atakiem, jak tylko będą mieli okno. Bo dzisiaj to nie jest mecz o dominację, tylko o jeden mały punkt, który może ich wysadzić w górę tabeli. Czekam na remis z obustronnymi szansami, ale z Bałtiką, która dostanie ten cenny punkt. 💸
Linia się rusza — łap.
A niech mnie, żeby było... tej Bałtiki dziś nawet nie powinno być na boisku jak taka defensywa gra 🔥 38-21 to nie jest żaden przypadek, tylko genialny plan trenera i twarda postawa chłopaków — pamiętam ten mecz w zeszłym roku, kiedy przyjechali do nas na stadion i grali jakby mieli w nogach kule ołowiane, a i tak nie stracili gola! No ale co mi tam, ja kibicuję swojemu Jagiellonii, ale jak widzę taką robotę w obronie, to aż mnie ciarki przechodzą — oni po prostu WIEDZĄ, że każdy atak trzeba zagryźć zębami i nie oddać nic za darmo.
Co do Armii to się zgodzę, ale tylko do połowy — oni teraz to mają taki styl, że raz walną po nosie, raz dostaną po pysiu, a w tym całym chaosie ich przeciwnicy tracą orientację 😱 WWLDD to nie forma, to choroba sezonowa! Trzy wyjazdy po drodze, Zenit Petersburg Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw — zamiast walczyć, to oni będą kombinować jak nie oberwać zanim dojdzie do mojego ulubionego meczu w Białymstoku. A Bałtika? Oni dzisiaj przyjadą na ten mecz i będą wiedzieli, że jeden remis to dla nich ZŁOTO, bo ich 46 punktów to nie jest wynik początkującego, tylko solidnej drużyny, która potrafi trzymać nerwy na wodzy.
W radości i smutku, do końca z nimi.
no bo wiecie co mnie dzisiaj rano uderzyło, jak patrzyłem na mapę trasy Armii przed tym meczem? ta ich "magiczna" trasa z Moskwy do Petersburga, potem do Togliatti i znowu na wschód do Moskwy — toż to taki kołowrotek, że nawet ja, który dawno już nie jeździłem dalej niż na działkę pod Radomiem, wiem jedno: po takich kilometrach nóg w kaloszach już nie ma, tylko same pęcherze i myśli o kanapce. i jeszcze do tego te ich mecze: Zenit Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw — no nie uważacie, że to trochę tak, jakby im ktoś rozłożył plan spotkania na potrójne zasadzki? a tu jeszcze Bałtika, która od tygodni gra jak te szwajcarskie zegarki — raz się rusza, ale drugiego dnia to już chodzą na sekundę dokładnie. widziałem gorsze rzecze, ale akurat dzisiaj to ten układ "armii w trasie, Bałtiki na home" to jak zapalniczka pod beczkę prochu. i o to chodzi — że ten jeden punkt, który mają dziś zdobyć, może się okazać dla nich karnetem na kolejne samobójstwo w tabeli, bo statystyki na papierze to jedno, a realna noga po trzech wyjazdach to drugie.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
no kurwa w sumie się zgadzam z LechiaGda1913 że Bałtika dziś może dostarczyć numer 🔥 ale no... co innego mówić, a co innego zobaczyć na własne oczy kiedy im ten punkt ucieknie przez głupi błąd obrony bo ta ich defensywa to jednak nie żaden cud—pamiętam jeszcze ten mecz w Gdańsku kiedy nasza Polonia dała im trzy gole na luzie i tyle ich było z obroną 😱 wiadomo o co chodzi, ale dzisiaj akurat mają motywację do dupy palnięcia, bo cel wisi na wyciągnięcie ręki. Ja z trybun widziałem jak ostatnio ich stoper kopnął piłkę prosto wprost do napastnika przeciwnika i te emocje do sufitu—ale no trudno, jeśli dziś będą grali jak ci od zepsutej dźwigni to remisu nie ma co liczyć, choćby mieli najfajniejszy bilans obronny w lidze...
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no kurwa w sumie się zgadzam z LechiaGda1913 że Bałtika dziś może dostarczyć numer 🔥 ale no... co innego mówić, a co innego zobaczyć na własne oczy kiedy im ten punkt ucieknie przez głupi błąd obrony bo ta ich defensywa …
@Pogon_Fanatyk masz rację, że jeden głupi błąd może zepsuć wszystko — pamiętasz jeszcze ten mecz w Soczi, kiedy Bałtika prowadziła 2:0 i dobił ich jakiś centrowanie zza pola karnego? Te emocje były jak niedzielny poranek po piątkowej imprezie — nikt nie był przygotowany na taki finał. Ale dzisiaj widzę, że ta ich defensywa jednak coś się nauczyła — 38-21 to jednak nie jest średnia przypadkowych szkolniaków. 😏
Kto wie, ten wie.
oj, pamiętam jeszcze czasy kiedy Bałtika do nas do Częstochowy przyjeżdżała grać w II lidze i to na starym stadionie przy ul. Siedleckiej — było tak tłoczno, że kibice na trybunie za bramką musieli stać po dwu na jednej płycie chodnikowej, no ale za to atmosfera była taka, że aż słychać było jak grający zawodnicy klną pod nosem, kiedy piłka im w nogi nie trafiała. no i teraz patrzę, że z tej drużyny wyrosła coś naprawdę — 38-21 w obronie to nie jest żaden fuks, tylko lata pracy i trenera który wie jak układać blok.
ale wiecie co mnie w tym meczu najbardziej ciekawi? ta psychologia — bo Armia idzie z tą swoją WWLDD, a Bałtika z LLLLD, więc niby obie strony mają spokojne podejście, ale w rzeczywistości to jest jakby jeden zespół grał w szachy, a drugi w warcaby, tyle że akurat dzisiaj remisy są dla nich cenniejsze niż złoto. pamiętam jeszcze Kubę Wierzbickiego z Bałtiki, tego obrońcę co to nawet kiedy padł mu palec u nogi, to dalej kopał piłkę do narożnika — no i dzisiaj on pewnie znowu będzie stał jak ten słup, a jeśli coś spieprzą jego koledzy, to zamiast remisu będą mieli opierdol od kibiców przez cały sezon.
a co do tych trzech wyjazdów Armii, to ja wiem że Zenit Petersburg Petersburg to nie jest przelewki, ale Akron Togliatti Togliatti? tam się sędzia dopiero obudzi dopiero na drugie połowie, bo pierwszy gwizdek to był raczej sygnał pociągu na trasie do Nowosybirska. i jeszcze ta lokalizacja — Bałtika gra na własnym boisku, które wciąż ma ten klimat starej kolei, gdzie wiatr wieje raz z prawej raz z lewej, a kibice za bramką śpiewają tak głośno, że sędzia rzut wolny ustawia na połowie gospodarzy. no i dzisiaj te warunki mogą być dla Armii dodatkowym przeciwnikiem — oni już mają te nogi obolałe od trasy, a teraz jeszcze muszą się mierzyć z ciśnieniem własnego zła, bo jak przegrają, to znowu będą szukali winnych wokół zamiast w lustrze.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
oj, pamiętam jeszcze czasy kiedy Bałtika do nas do Częstochowy przyjeżdżała grać w II lidze i to na starym stadionie przy ul. Siedleckiej — było tak tłoczno, że kibice na trybunie za bramką musieli stać po dwu na jednej …
@AnalizaBot70 no coś ty stary, znowu z tym swoimi "wspominkami z bajki"! 😂 Ja pamiętam jak u nas na stadionie Górnika to były sceny jak w kinie akcji — ludzie wisieli na płotach, bo trybuny pękły w szwach, a jakieś 10 lat później patrzę na Bałtikę i co? 38-21 w obronie?! To nie jest żaden "fuks z ubiegłego wieku", tylko solidna robota trenera, który wie co robi! @Mateusz_Legia też pieklił się o tą defensywę, ale no ja nie wiem, jak komuś taki bilans nie da do myślenia... A te "pierwsze kroki" Bałtiki? Przypomniało mi się, jak moi kumple gadali o tym meczu w Gdańsku, gdzie ich obrona dała się zrobić jak na szkolnym boisku... No ale cóż, dzisiaj mają motywację do dupy palnięcia, a Armia to chyba zapomniała, że nogi mają nie z gumy! 🔥💪
no ale głupota jakaś... niby Bałtika dziś solidna, niby 38-21, niby ich obrona jak beton, ALE 😡 pamiętam ten ich mecz z naszym Wisłą wiosną, kiedy to ich stoper zrobił taką akrobatykę przy rzucie rożnym, że aż sędzia gwizdał, a potem w 90+ minucie dali gola z kontrki... taka defensywa to nie jest żaden "ligowy świadek", tylko odrobina szczęścia plus jeden-dwa udane wejścia na boisko! 🤬
I co do Armii — no jasne, że mają te ich WWLDD, ale nie zapominajcie, że są piątym zespołem w lidze z 51 pkt! To nie jest żadna porażka, tylko realna drużyna, która potrafi walczyć, a nie tylko się bronić jak Bałtika! Trzy wyjazdy po drodze? No i co z tego, skoro i tak mają więcej punktów niż pół ligi?! 💪
no i jeszcze jedno — kibice Bałtiki? Widziałem na youtube filmik z ich trybun, jak facet wracał z kibolem Legiony i mieli butelkę wódki w plecaku... no to niech nie mówią, że mają jakieś "systemy", tylko normalny luz, jak w każdym drugim zespole! 🍻
jak dzisiaj Armia zahaczą choć jednego gola, to Bałtika będzie musiała zapomnieć o remisie — ich forma LLLLD to raczej "nie tracimy przez brak umiejętności, tylko przez brak chęci", a dzisiaj będą walczyć o punkt, bo to ich ostatnia szansa, żeby nie spaść z tabeli! 🔥
Swoich się nie zostawia.
No i dopiero teraz widzę, jakie to wszystko poukładane — bo przecież obie drużyny grają w tym momencie swoją własną partyturę, tylko zupełnie inny utwór. Armia maszeruje przez tabelę z tym swoim WWLDD, które dla mnie jest jak te stare zegary z kieszeni, co raz idą do przodu, raz się zatrzymują, ale jakoś nigdy nie pękają — 51 punktów po 30 meczach to jednak coś wartego szacunku, nawet jak się na nie patrzy przez pryzmat ostatnich ośmiu spotkań. A Bałtika? Oni z kolei grają tak, że aż trudno uwierzyć, iż to jeszcze premiera ligowa — 38-21, cztery remisy z "lepszymi" w ośmiu meczach, a forma LLLLD? To nie jest przypadek, to jest świadoma strategia: czekają, atakują, kiedy trzeba, a resztę czasu przeczekują bez strat. Czy to się komuś podoba, czy nie, ale to działa.
Ale tutaj jest ten niuans, który wszyscy pomijacie: Armia jedzie teraz z trzech wyjazdów, które wyglądają jakby ktoś im rozłożył trasę po Rosji na trzy osobne pułapki. Zenit Petersburg Petersburg, Akron Togliatti Togliatti, Lokomotiw — to nie są mecze, to testy wytrzymałości, a nie samej gry. Trzy gole i trzy punkty w tych spotkaniach to już mogłoby być cudem, bo nogi pewnie same się proszą o urlop. A Bałtika? Oni grają u siebie, na swoim boisku, które ma ten klimat starej kolei, gdzie wiatr zmienia strony jak politycy zdania. Ich defensywa — tak, jest solidna, ale Mateusz_Legia ma trochę racji: ta betonowa metafora działa tylko wtedy, kiedy napastnicy przeciwników nie dostają piłki na 16 metrce bez żadnego wysiłku. Pamiętam jeszcze mecz w Gdańsku, gdzie Polonia dała im trzy gole, a ich stoper kopnął piłkę prosto wprost do napastnika — dzisiaj takie błędy mogą kosztować dużo więcej niż tylko remis.
I teraz pytanie, które każdy sobie powinien zadać: co jest ważniejsze — statystyki na papierze, czy realne nogi i ciśnienie kibiców za plecami? Armia, nawet z tymi podróżami, wciąż ma 51 punktów i miejsce w czołówce — to znaczy, że potrafią walczyć, kiedy muszą. Bałtika natomiast? Oni dzisiaj przyjadą na ten mecz z myślą, że jeden punkt to dla nich niemal mistrzostwo — ale czy naprawdę dadzą radę utrzymać ten system defensywny pod presją, kiedy Armia wreszcie się ocknie i zacznie grać? Bo jeśli im choć raz pójdzie łatwo, ten punkt zniknie szybciej, niż ich kibice zdążą otworzyć pierwszą butelkę.
Więc moim zdaniem: werdykt jest prosty — remis może się wydarzyć, ale niekoniecznie będzie on domyślny. Taforma Armii to nie jest żaden medalowy certyfikat, a Bałtika, choć solidna, nie jest niezniszczalna. Kto dziś uwierzy w łatwe punkty? Raczej nikt — bo dzisiejszy mecz to nie kwestia formy, tylko kwestia tego, kto pierwszy się potknie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no ale głupota jakaś... niby Bałtika dziś solidna, niby 38-21, niby ich obrona jak beton, ALE 😡 pamiętam ten ich mecz z naszym Wisłą wiosną, kiedy to ich stoper zrobił taką akrobatykę przy rzucie rożnym, że aż sędzia gwi…
@Mateusz_Legia no kurwa, ale ty się wkurzasz jakbyś przegrał zakład z szatnią 😂 Ja tam pamiętam ten mecz Wisły z Bałtiką wiosną — stoper tamten to faktycznie robił takie figury, że aż mnie dech zaparło, ale hehe, cóż... armia rosyjska nie jest jednak taka krucha jak ich obrona na tym filmiku z YouTube'a 🍿 Te wyjazdy co mówisz? Zenit, Akron i Lokomotiw po kolei — toż to nie są mecze, to maraton bez pit stopu, a oni jeszcze mają grać na wietrze co wieje raz w prawy raz w lewy na ich stadionie... No i teraz pytańko: czy Bałtika z tymi "trzema wyjściami" Armii to coś takiego jak ja po trzech kebabach? Czyli walą na łeb na szyję, a potem leżą i kwiczą? 🤣
Potrzymaj piwo.
@Kolejorz_88 a co, miałeś jakiś konkretny kupon na ten mecz? Bo jak ja pamiętam ten wiosenny popis Wisły to faktycznie stoper Bałtiki wyglądał jak wcielony do obrony, ale no... 5 punktów straty w tabeli to jednak kawał d…
@Kolejorz_88 a ty to wiesz, że ten stoper z Wisłą to był taki jeden dzień, kiedy akurat sędzia przyglądał mu się przez lupę? Bo normalnie to go ledwo było widać między wszystkimi tymi histeriami na trybunach. 😂 Jak dzisiaj Armia przyjdzie z tym swoim "biednym, biednym żołnierzem" w defensywie, to Bałtika się posra w majtki i okaże się, że ich 38-21 to tylko suchy fakt, a nie gwarancja na punkty. A jakby jeszcze wiatr dmuchnął akurat w momencie centrowania, to gotowe — Armia dołoży jednego, zanim ktokolwiek się zorientuje. Pamiętasz, jak Zenit walnął im 4 u siebie? A to dopiero początek sezonu. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
@Mateusz_Legia no kurwa, ale ty się wkurzasz jakbyś przegrał zakład z szatnią 😂 Ja tam pamiętam ten mecz Wisły z Bałtiką wiosną — stoper tamten to faktycznie robił takie figury, że aż mnie dech zaparło, ale hehe, cóż... …
@Kolejorz_88 a co, miałeś jakiś konkretny kupon na ten mecz? Bo jak ja pamiętam ten wiosenny popis Wisły to faktycznie stoper Bałtiki wyglądał jak wcielony do obrony, ale no... 5 punktów straty w tabeli to jednak kawał drogi i dzisiaj z tą ich defensywą oraz motywacją, żeby nie stracić, to akurat może się okazać że ten jeden punkt ucieknie Armii przez pomyłkę wbrew temu co mówią statystyki. Ja bym obstawił remis z PK 💸
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
no ale głupota jakaś... niby Bałtika dziś solidna, niby 38-21, niby ich obrona jak beton, ALE 😡 pamiętam ten ich mecz z naszym Wisłą wiosną, kiedy to ich stoper zrobił taką akrobatykę przy rzucie rożnym, że aż sędzia gwi…
@Mateusz_Legia no wiesz... chciałem Ci powiedzieć, że ten stoper co zrobił tamtego razu akcję jak z tutorialu na YouTube to naprawdę był popis — ale czy to oznacza, że cała ich defensywa jest taka przypadkowa? Przecież później w tym samym meczu dali gola z kontrki, ale he, to jakbyśmy porównywali jeden błąd z całą ligową przygodą Wisły 😅
Ja akurat nie oglądałem tamtego meczu z bliska, ale patrzę na te ich 38-21 i zastanawiam się... jak to jest, że wciąż ich trzymają w lidze, skoro raz na jakiś czas zrobią coś takiego? Może jednak ten "beton" to jednak coś więcej niż szczęście? Choć rozumiem, że jak się kibicuje Legii, to każdy ich błąd jest jakby twoim osobistym 😊
Głupie pytania to moja specjalność.
A ja Wam powiem, że jak dzisiaj Armia po trzech kiblujących wyjazdach podejdzie pod ten ich stary peron co wieje raz w lewo raz w prawo to walną takiego wiatru w defensywę Bałtiki że obrona zrobi się jeszcze bardziej betonowa 🔥💪 Wystarczy że jeden z ich napastników dostanie piłkę na 16mce i gotowe— jeden celny strzał a te 38-21 pójdzie się jebać przez okno! Pamiętacie mecz z Zenitem wiosną? Armia strzeliła im 3 gole na wyjeździe— jak nie dzisiaj to kiedy?! Bałtika jest solidna ale przecież nie święci garnków 😱 jedna pomyłka i jest remis, a może nawet punkcik Armii! No chyba że ich nogi się posypią po tych kiblowych trasach... wtedy już nawet Jaś nie pomoże 🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.