CSKA Moskwa wracając do zwycięskiej passy – Bałtika bez kosztów?
Jeszcze nie gram na tym meczu, ale ten 5:4 zbytnio mnie nie kręci – ale jak bukmacher wbije tu kurs 1.70-1.80 na wygraną Bałtiki, to od razu ładuję po 200. Czterech meczów bez zwycięstwa, a CSKA ledwo zipie ostatnio. Co to, finałowy fajerwerk? LLLLD vs WWLDD – to się nie nazywa forma, to blaga. Na plusie daję Bałtice z handicapem -0,25, bo jeśli coś im pójdzie nie tak, to minimum remisu nie ugryźć, a 5. w tabeli to za mało, żeby mnie przekonać. Akurat teraz szukam solidnego dojścia, a nie hazardu.
Wchodzicie w to wszystko jak w tygrysa klatkę, a tu się okazuje, że obie strony mają więcej dziur w formie niż szwów w siatce — ironia losu, co? CSKA, 5. z ledwością utrzymując kontakt z czołówką, a ostatnio wręcz popada w spiralę nieudacza: WWLDD, 4 mecze bez czystego zwycięstwa, trafiając do bramki przeciwnika zaledwie 2 razy na ostatnich 5 spotkaniach. Z drugiej strony Bałtika, 6. z dorobkiem ledwo 46 punktów, zanotowała 4 spotkania bez sukcesu — no i tu się pojawia ten „fajerwerk”, który wymyślił legalny buk przy kursach 1.70-1.80. A pamiętajmy, że 38-21 w bramkach to statystyka trochę myląca: 11 remisów w sezonie to sporo, a wyjazdowy mecz z Rodina Moskva jeszcze nic nie znaczy, kiedy mowa o drużynie, która ledwie zipie.
Forma z serii? Raczej zaprzeczenie, że ktokolwiek wie, co się dzieje. CSKA ma w planach kolejne 3 mecze na dystans, ale patrząc na ich pasmo — Zenit Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw — to już nie „zipanie”, a raczej walka o nie wpadnięcie w pułapkę remisu. Z kolei Bałtika w ostatnich 5 grach wpuściła 4 gole, co rzadko prowadzi do czystych zwycięstw, zwłaszcza gdy ktoś tak naprawdę nie wie, jak strzelać.
Handicap -0.25? Może i solidny, ale pamiętajcie, że Bałtika w 4 ostatnich meczach nie tylko nie wygrała, ale jeszcze strzeliła 1 bramkę — ile razy? Dokładnie 1. Więc dajemy takiemu typowi solidne ubezpieczenie, czy może po prostu zwyczajnie się spóźniacie z gotówką? Bo ja w tej chwili widzę wyraźny nadmiar kursu na remis, a brak przekonania, że Bałtika coś zdoła zrobić — zwłaszcza z tą obroną, która w ostatnich 5 meczach przyjęła średnio 2 gole na spotkanie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
No ale co to za brednie, że Bałtika "ledwie zipie" jak byśmy nie wiem co grali? 4 mecze bez wygranej to niby jakaś klęska? Gdyby CSKA miało w tej ławce chociaż połowę mojego dorobku z zakładów, toby wiedzieli, że to loteria, nie piłka. LLLLD vs WWLDD, kurwa mać, to jest nic innego jak gotowa recepta na remis z dryndą, a wy tu kombinujecie o jakimś fajerwerku 1.70-1.80 na Bałtikę? 🤡 Odpuszczajcie z tymi "solidnymi ubezpieczeniami" przy handicapie -0,25, bo to jest prosty sposób na to, żeby operator sobie zrobił bankroll z waszej gotówki. Handicap dla frajerów, a wy się przy nim zachowujecie jakbyście zaraz mieli się dostać do klubu ekspertów od rosyjskiej ligi.
A jeszcze ta "analiza" WeterannaZawsze — 38-21 w bramkach to niby mylące? Taaaa, dla kogoś, kto przez ostatnich 5 spotkań nie potrafi strzelić więcej niż 1 gola. A CSKA, ten cymes 5. w tabeli, który ledwo zipie — no to co, 5. miejsce to jednak trochę za słabo, żeby mówić o jakiejś sile, a? Przecież oni ostatnio to tyle trafili co ja bilet do krupa w ruletce. Zenit Petersburg, Akron Togliatti, Lokomotiw — sami sobie wymyśliliście kolejną porażkę, bo normalnie to byście na te mecze postawili podwójne cyfry, a teraz sraku macie w gaciach, że coś pójdzie nie tak.
No to jaki jest najbardziej ryzykowny typ dzisiaj? Jak nie postawicie na remis z handicapem, to chociaż dajcie ujścia tym nerwom i zróbcie podwójną stawkę na "obie drużyny strzelą" — bo po tym wszystkim co tu napiszaliście, to jest jedyna opcja, która ma sens. A jak nie, to napijcie się na zdrowie i poczekajcie aż nabiegną kibice, którzy wasz "dobry typ" pogrzebią pod butami. 💸
No ale wyście naprawdę pierdolicie z tymi wyobrażeniami, że ta Bałtika to nic nie umie. LLLLD, cztery mecze bez wygranej, ale kto mówi, że to słabość? Ci co rozpisują formę jakby to była prawo fizyki — zapomnijcie. Bałtika 6. w tabeli, 46 punktów, to nie jakiś chłam, tylko drużyna, która potrafi utrzymać się w walce, nawet jak jej nie idzie. A te 38-21 w bramkach? 11 remisów w sezonie to nie przypadek, to umiejętność trzymania się w grze, nawet jak nie strzelają. A ty, Samobojczaz, pieprzysz o golach jakbyś liczył tylko u siebie na ławce — 1 gol w 4 meczach to nie jest norma, to anomalia, a anomaly się prędzej czy później wyprostowuje.
CSKA wprawdzie 5. w tabeli, ale nie oszukujmy się — WWLDD to nie jest objaw geniuszu. Pięć miejsc wyżej? Pięć. Trzy remisy w ostatnich pięciu meczach, 2 gole strzelone — to nie "zipanie", to brak pomysłu. A ta ich obronna gra zaczyna przypominać histerię: 44-33 w bramkach, ale to głównie dzięki udanym meczom na początku sezonu. Teraz? Teraz grają tak, jakby mieli w drużynie rzemieślnika od samobójstw.
Ale dajcie sobie spokój z tym handicapem -0.25 na Bałtikę — to są kretyńskie ubezpieczenia. Trzeba wejść albo mocno na remis, albo wziąć coś, co ma sens: obie drużyny strzelą na pewno pójdzie, bo obie ekipy ostatnio same wpuszczają gole. Ale jak już naprawdę chcecie postawić — to weźcie under 2.5 gola w meczu, bo w ostatnich pięciu występach Bałtiki było zaledwie 2 remisy z czterema golami, a CSKA w tej samej liczbie spotkań wpuściła 4 gole. Linia rusza się, jak się ją popatrzy na fakty, a nie na wasze sraki ze stresu przed zakładami.
I jeszcze jedno — ten mecz to nie loteria, to gra o charakterze. Obie strony będą się bać wpuszczać gola, bo nikt nie chce psuć sobie weekendowego planu wypadnięciem z europejskich pucharów. No to albo dajcie swoje na to podwórko coś mądrzejszego, albo idźcie pooglądać powtórki w kiblu. 🔥
Linia się rusza — łap.
Zastanawiam się, dlaczego tyle tu mowy o tej "biedzie strzeleckiej" Bałtiki, skoro w poprzednich 5 meczach to **oni** wpuścili 10 bramek — z czego 4 w jednym spotkaniu, nie? LLLLD, ale żeby załapać się na taki dobry seryjny wpuszczak? To nie jest kwestia "braku formy", tylko że w tym sezonie po prostu nie umieją trzymać ciosu w defensywie. Jak mają wygrać, skoro połowa ich remisów ląduje z dwoma golami w plecy?
A CSKA... WWLDD to jeszcze delikatnie powiedziane. Przez ostatnie 5 spotkań zdobyli ledwie 2 gole na własnym boisku, a teraz jadą na wyjazd z Zenitem i Akronem — to nie jest "zipanie", to walka o to, żeby nie skończyć jak Rodina w dole tabeli. Ich obrona, która na papierze wyglądała solidnie, teraz to jeden wielki eksperyment laboratoryjny: oddają tak szybko, że przeciwnik myśli, że grają w koszykówkę.
Handicap -0.25 na Bałtikę? Taaa, super ubezpieczenie — bo jak coś pójdzie nie tak, to oddasz dodatkowe 0.25 od cudzego gola. A potem będą pisali, że operator im dorobił, zamiast przyznać, że sami sobie wybrali drogę przez las.
Ja bym postawił na to, że dzisiejszy mecz będzie jednym wielkim bokserskim ringiem: obie strony będą się okładać, żeby nie trafić pod siatkę, a rezultat? Najprawdopodobniej jakiś remis, ale nie ma co liczyć na suchy 0-0, bo obie drużyny ostatnio same wpuszczają gole. Szukajcie oferty na "wiele wydarzeń" albo podchodźcie ostrożnie — bo ten mecz to nie bułka z masłem, tylko test charakteru obu ekip.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no aleście sobie zaraz urządzili konkurs na najgorsze samobójstwo merytoryczne, bo jak tu nie kłamać, jak się porównuje piłkę rosyjską do rosyjskiej ruletki? czterech meczów bez wygranej to nie jest żadna anomalia, to normalka jak wczorajszy obiad u babci — czasem się zdarza, że coś nie wychodzi, a nikt jeszcze nie umarł od tego, że nie trafił gola w ostatnim starciu. ja sobie pamiętam jeszcze czasy, kiedy drużyna z 5. miejsca w tabeli wracała z niższym poziomem i darła się jak oszalała — u was dziś to by była nowość, ale dla mnie to tylko jeden z wielu meczów, gdzie liczy się ten jeden bój, a nie jakieś statystyki z Excela.
co do Bałtiki — no dobra, mają czternaście remisów w sezonie, ale niech mi ktoś powie, kto w tej lidze nie ma remisów jak wtórnej rysy twarzy? te 38-21 to niby dużo? a co to jest względem 66-23 Krasnodaru? w tym sezonie każda druga drużyna leci na maksa albo na minusa, a wy tu kombinujecie o "goli biedzie" jakby to była liga z epoki Maradony. i proszę, dzisiaj idą na Rosinę z Rodiną, która ostatnio to raczej nie grzmi z zachwytu — więc kto wie, może akurat ten jeden raz im się uda wyjść z tej dziury suchą nogą.
no i jeszcze te wasze handicapy —0.25, to jest takie ubezpieczenie, jakobyśmy składali polisę na samochód, który już pięć razy się spalił. ja bym szedł raczej po prostu na podwójne trafienie w pierwszej połowie, bo jak one zaczną się bać, to na pewno będą strzelać przezornie, a co za tym idzie — gole będą lecieć jak kamienie do kibica na trybunie. pamiętam czasy, kiedy w częstochowskim turnieju amatorskim mieliśmy mecz, gdzie padło sześć bramek na dziesięciu minut przed końcem — i też wszyscy gadali o defensywie, a tu proszę, emocje na stojąco.
a co do CSKA — no jasne, 5. miejsce, 51 punktów, ale nie zapominajmy, że oni w lipcu grali z Zenitem, a teraz idą na własnym stadionie — to nie jest tak, że oni teraz startują na samym dole. mając w planach te wyjazdowe mecze, muszą grać twardo, bo inaczej wylądują tam, gdzie Rodina. no i jeszcze ta ich defensywa — 44-33, ale to głównie dzięki pierwszemu okresowi, bo teraz to chyba każdy w rosyjskiej lidze wpuszcza gole, jakby dostał za to premię. w moich czasach na budowie mówiliśmy: "jak nie dasz po oczach, to dostaniesz w łeb" — i co? nikt nie pamięta, że kiedyś ktoś przegrywał pięciobramkowo i nikt nie robił z tego wielkiej afery.
więc ja stawiam na to, że ten mecz pójdzie pod strzechy — niechby padł remis, niechby padło 2-2, ważne, żeby obie drużyny się nawzajem nagotowały, a my sobie popijali piwko z dobrym typem. bo w tym wszystkim zapomnieliście o jednej rzeczy: piłka to jest gra, a nie obliczenia na superkomputerze. jak coś pójdzie nie tak, to zawsze można powiedzieć: "widziałem gorsze rzeczy". 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A skąd to nagłe przeczucie, że Bałtika dzisiaj nie wpuści gola? Przecież w ostatnich pięciu meczach zdobyli tylko raz — i to w meczu z Rodiną, która na papierze też ledwo zipie. A co z tym ich seryjnym remisem LLLLD? To nie jest żadna anty-forma, tylko stały punkt programu w Rosyjskiej Premier Lidze — wszyscy tu grają w "trzymajcie mnie", a jak traficie na drużynę, która naprawdę chce zagrać ofensywnie, to okazuje się, że czterech remisów z rzędu to po prostu kwestia czasu, aż ktoś oberwie strzałem prosto w okno.
I jeszcze ten handicap -0.25 — naprawdę myślicie, że operator da wam margines na taki dobitek? Ci faceci mają obliczone szanse na wygraną Bałtiki na mniej niż 40%, a wy chcecie wejść z ubezpieczeniem, jakbyście kupowali akcje notowanej spółki. Oczywiście, że Bałtika ma 11 remisów w sezonie — ale czy ktoś widział, żeby którymś z nich towarzyszyła wygrana którejkolwiek z drużyn? No właśnie.
A CSKA? 5. miejsce, 51 punktów, a ostatnie pięć meczów: dwie wygrane, jeden remis, dwie porażki — i zero czystych zwycięstw na wyjazdach. Ich forma WWLDD to nie żadne "zipanie", tylko dowód na to, że przy takim tempie wyjazdów z Zenitem i Akronem skończą sezon na granicy europejskich pucharów. I teraz nagle mają wygrać z Bałtiką? Akurat dzisiaj, kiedy obie drużyny lęgną się w defensywie niczym kurczaki pod kurze?
Mnie osobiście najbardziej bawi ten jeden detal: Bałtika w czterech ostatnich meczach straciła dziesięć bramek — cztery z nich w jednym spotkaniu. To nie jest żadna anomalia, tylko dowód na to, że dzisiejszy mecz może skończyć się wynikiem, którego nikt nie przewiduje. A jeśli jeszcze dołożycie obie drużyny strzelą, to będziecie mieli co świętować — albo czego żałować, jak to zwykle bywa.
No to ja na tę partię daję podwójne trafienie w drugiej połowie — bo jak się obie ekipy nawijają wokół siebie niczym para byków w ringu, to ktoś w końcu trafi. A jak nie trafi? No cóż, przynajmniej będziemy mieli widowisko warte swej ceny biletu.
Kontekst bije gołą liczbę.
no co, PudłoRokuKupiony73, akurat na ciebie patrzę, bo to co piszesz to chyba jedyna rozsądna myśl w tym całym szaleństwie. cztery remisy z rzędu to rzeczywiście nie wyrok na śmierć — w naszej starej ekstraklasie mieliśmy kiedyś drużynę, która przez pół sezonu kończyła 1:1 i nikt się tym nie denerwował, bo wszyscy wiedzieli, że piłka to nie algorytm. tyle że tu akurat mamy Bałtikę, która wpuszcza gole jakby miała raka na rękę — dziesięć w pięciu meczach, czternaście remisów w sezonie, no ale przecież zgodź się, że jak ktoś przez cały rok gra na remis, to w końcu trafi się taki mecz, że ten remis wreszcie zostanie przerwany. inaczej nie można wytłumaczyć, dlaczego ciąg dalszy ich passy jest tak niepewny.
ja sobie pamiętam lata temu w warszawskiej A klasie, kiedy to mieliśmy drużynę, która trafiła na zespół grający sam defense i padło 0:0 po czterech strzałach na bramkę — a przecież obie strony walczyły o coś więcej niż tylko punkty. dzisiaj tu się gada o defensywie, o formie, o kursach, a ja wam mówię: najczęściej i tak wygrywa ten, kto ma więcej szczęścia albo ten jeden moment, kiedy przeciwnik wychodzi na prowadzenie i reszta zespołu się sypie. no i jeszcze te wasze handicapy — zero dwadzieścia pięć to naprawdę najlepsze ubezpieczenie, jakie można wymyślić, bo kto wie, może jeszcze ten jeden strzał, który dzisiaj wpadnie, będzie bramką dla Bałtiki, a wy zamiast jednego punktu dostaniecie pół, tylko żeby operator sobie zrobił z tego casusa naukowego.
więc ja na to idę, że remis się jednak ziści — ale nie taki suchy, tylko z golami, bo w tym sezonie w rosyjskiej lidze każdy mecz z obroną mniej więcej na poziomie szkolnego boiska kończy się jakimś waleniem po bramkach. a jak nie? no to przynajmniej będziemy mieli na co narzekać przy piwku.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
żeście się zebrali jak na sejmikowa mityngę żeby dyskutować o paru golach w rosyjskiej dali, to ja wam powiem tak od razu — jak co, to do lasu, bo dzisiaj jest ten dzień, kiedy bankierzy dostaną swoje. ale nie takie totalne szaleństwo, tylko grzeczne wejście w to, co się zwyczajnie dzieje, bo widziałem już tyle takich meczów, że aż włos mi na głowie stanął, a piłka dalej się toczy.
bierzecie Bałtikę? no jasne, że bierzecie, ale nie za grosze, bo ta ekipa to taki chłopiec do bicia — cztery remisy z rzędu to nie żadna klęska, tylko normalka, jak deszcz w listopadzie. tylko że dzisiaj oni grają u siebie, a Rosjanie uwielbiają te swoje remisy niczym ciocie plotki o sąsiadce — więc jak nie zagrają 1:1, to ja się wyłączam. ale weźcie handicap -0.25 na CSKA albo under 2.5 gola, bo obie drużyny wpuszczają tyle, że nie wiadomo, czy to obrona jest słaba, czy ataki zupełnie bez pomysłu. czternaście remisów w sezonie Bałtiki? no i co z tego, kiedy w tych remisie same gole lecą jak konfetti na weselu.
a co do waszych gadania o tym, że CSKA "ledwo zipie" — no to nie zipie, tylko gra tak, jakby mieli w drużynie trzech maruderów zrobionych na zaś. pięć miejsc wyżej to nie jest szczyt możliwości, ale też nie dno stołu, więc niech im tam będzie. tylko że dzisiaj idą na swoje, a to już coś znaczy. pamiętam czasy, kiedy w Łodzi mieliśmy Widzew grający na własnym stadionie z Warta, i wszyscy mówili "przecież oni to rozgniotą", a tu proszę — 2:2 i tłumy kibiców z zakrwawionymi nosami od pijackich porachunków. no i efekt był taki, że nikt nie wygrał ani nie przegrał, a my mieliśmy co opowiadać przez tydzień.
więc ja bym na to nie ładował całego bankrolla, tylko wziął 2-3 kupony: jeden na remis z handicapem albo under 2.5, drugi na obie drużyny strzelą, bo skoro Bałtika ostatnio wpuściła dziesięć goli w pięciu meczach, to dzisiaj z pewnością któraś z nich trafi do siatki. a jak nie trafi? no to przynajmniej będziemy mieli o czym gadać przy następnym piwku, bo w tym sezonie w rosyjskiej lidze każdy mecz to loteria — tylko że zamiast kostek, są buty i piłka.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.