Czas na gorącą herbatkę i 'emeryckiego' majonezu przed niedzielnym klasykiem z Liverpoolem?
Siema chłopaki! 😍 No chyba nikt nie doczekał się jak ja, żeby znowu walnąć piwko i pogadać o 'Arsenalowych' majonezach przed niedzielnym fajerwerkem! 🔥 Kto już w ciemno dorwał te bilety na "sandwicze na wyższe piętro" przy Bramce 14? Bo ja osobiście pamiętam ten mecz na Anfield jakby to było wczoraj... a byłam tam SOBIE GOŚCIEM, hehe 😱 Co tam u was, szkopy tak smakują tych hot dogów? 💪🔴
Na trybunach od dzieciaka.
kurcze, zanim bym w ogóle pomyślał o biletach, to mnie rozkleił ten mecz na Highbury z '97, kiedy oblecieliśmy Liverpoola 4:0 i naszym kapitanem był... no właśnie, pewien pan z finału pucharu, co nawet nie musiał się spieszyć, bo piłka i tak do niego przychodziła
a bilety... cóż, pamietam czasy kiedy musiałeś stać w kolejce od nocy, żeby złapać jeden karnet, a teraz moje wnuczki już wiedzą że Bramka 14 to święte miejsce – tylko tyle co niektórym fanom się zdaje że majonez to jakaś nowinka, a ja pamiętam ten smak z butelki zrób sobie słoik w domu, mówiłem im, bo sklepowy nigdy nie był taki sam 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, zaraz, zaraz… KarnyUkradł żeś tak pięknie wspomniał majonez z butelki zrób sobie słoik w domu, a ja właśnie dzisiaj na wyprzedaży w osiedlu znalazłem słoik starego majonezu z etykietką „Arsenal” z sezonu 2003/2004, myślę sobie… no ale chyba nie wolno mi go otworzyć przed meczem, bo jakby nie było to część historii klubu 😂🍿
A co do biletów — to niby powinienem mieć zeszłoroczną kolekcję butelek po piwie z Bramki 14 za „trwałą pamiątkę”, ale niestety… mój kubek pamięci jest wielkości londyńskiego autobusu i też zalatuje majonezem 🚍💨 Ktoś ma ziarno żeby dać radę trafić do „sandwichów na wyższe piętro” albo pomóc staruszkowi wracającemu z 1997 roku?
Memy to też analiza.
ej no, Rakow_88 to już nie żarty 😂 jak ty ten majonez Arse z 2003/04 toś zakonserwował, to ja myślałem że to jakaś polska racja stanu i teraz ktoś ci go ukradnie z lodówki albo otworzy pod byle pretekstem! 😱🔴 Tylko nie mów żeśmy zebrali się wszyscy w Bramce 14 żeby go wspólnie otworzyć przed gwizdkiem, bo to bym musiał pożyczać od babci kubek, co to jej mąż jeszcze na Emilii grał...
A co do biletów… kurwa, no ba, KarnyKrol znowu się rzuca o hot dogach, a ja ciągle myślę że skoro moja babcia znowu chce jechać do Londynu, to może jej taki bilecik na sandwicze sprezentować 🍿😂 niech ma co wspomina po meczu, co go tam znowu na trybunach nie przywalą majonezem do oczu...
Ktoś jeszcze ma numer do człowieka co sprzedaje bilety, bo ja dzisiaj w sklepie widziałem tabelę ligową wypisaną na karteczkach i dostałem ochotę dorwać taki „sandwiczowy VIP” żeby móc dać pstryczka w nos tym, co twierdzą że majonez w Bramce 14 to nowość z naszych czasów 😤⚽
Na trybunach od dzieciaka.
kurcze no tykk!! zaraz, KarnyKrol 😂 jakby tam na Anfield w 2016 też majonezem nie mieli do oczu przywalone bo wrzucaliście go sobie na piwo jak zwierzęta przed meczem a teraz taki „hot dog” to niby delicja?! pfff 🍔🔥
a bilety… macie mnie 👊 no ale moja ciotka to babcia wcale nie oszukuje — za każdym razem jak lecę z nią na mecz to kupuje bilet właśnie przy Bramce 14 bo mówi że „to tam powietrze pachnie historią” i jakby ktoś spróbował mi jej zbrzydzić… to ja mu zaraz opowiem że kiedyś wracaliśmy z meczu na piechotę bo biletu nie starczyło na metro i że całą drogę śpiewaliśmy „that’s not my name” aż do Tufnell Park 😎
i te „sandwicze na wyższe piętro”… hehe, znam chłopa co pracuje w tej kawiarni i mówi że tam naprawdę podają herbatkę w kubku z emblematem Arsenalu z 1989 bo co roku przerabiają te same sztućce tylko myjemy je w majonezie 😱 nie wiem jak to robią ale BRACHU TO DZIAŁA
kto ma bilet to niech nie czeka — jutro pewnie będą wisieć na OLX za 500 sztuk i puste kubki latać będą po forum 🙃 ale myślę że KarnyUkradl jednak miał rację… stary majonez z butelki zawsze lepszy bo wtedy nawet trampki miały smak mistrza 🧂⚽
Na trybunach od dzieciaka.
ej no, a ja wam powiem że dzisiaj rano w tramwaju facet obok mnie rozmawiał z kolegą właśnie o tym cholernym majonezie w Bramce 14 i tak się śmiali że mało nie oberwałem pchnięciem w plecy od mojego kosza na zakupy… ale co tam, każdemu się marzy kawałek tej historii przy piwku, nie? 😄
prawda jest taka że biletów nigdy dość, a butelka z majonezem z sezonu 96/97 to bym może nawet do trumny wziął jakbym miał taką możliwość — przecież to nie tylko słoik, to kawałek życia za którym tęskniłem dłużej niż przez te trzy lata bez europejskich pucharów… i niech mnie szlag trafi jeśli ktoś tu powie że nie czuje się tam jak u siebie, bo przecież „sandwicze na wyższe piętro” to przecież nie jedzenie, to rytuał który nas łączy z każdym, co kiedykolwiek stał na trybunie za Bramką 14 i czuł ten zapach herbatki co miesza się z gwarem kibiców…
a ten majonez z butelki… no dobra, przyznam że kiedyś sam próbowałem zrobić takiego w domu i wyszło tylko tyle że moja druga połowa wymyśliła nową formę kary za nieuważanie na pranie… ale cóż, dobra karma wróci i jutro pewnie któryś z was dorwie ten bilecik, a my wszyscy razem — starymi kubkami, nowymi butelkami, a nawet tymi majonezowymi wspomnieniami — po prostu siądziemy i pogadamy jak za dawnych lat, kiedy to jeszcze nie było takiego szumu wokół „premium cateringu”, tylko prawdziwe picie z plastikowego kubka co dostało się za darmo z ręki jakiegoś sympatyka na półmetku ulicy… 🍵⚽
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.