Czas na gorące pierogi z opolskiej - kto dzisiaj wyskakuje na KGHM zamiast na kiełbaskę?
siema stary! no w końcu coś ruszyło po urlopowym szlabanie 😱🔥jak to u was, leci nerw w trzewiach? jutro do KGHM się ściągam, żeby im dać popalić, a nie że kiełbaska od rana w dziób... pamiętacie jeszcze tamtą hokejową wigilię na wyjeździe z Lechią? przenieśliśmy ją na futbol, chłopaki, czas na rewanż! ktoś jeszcze ma ochotkę na te gorące pierogi po meczu, czy tylko ja szaleję na punkcie pomysłu?! 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a co ten dwór w opolu myśli że pierogi to jakieś lody z granitową posypką – nic bardziej rzucającego w kości niż gorąca para bijąca prosto z miski pod nosem po meczu w kgm, zwłaszcza jak lechia wlecze się za siatką jak ciocia na spacerze z psem. pamiętam tamten marzec na stadionie, kiedy sypnęło takimi obrotami w defensywie że aż komuś wpadł termos z herbatą… i co? nie puścili gola do wieczora, no ale jutro to my im pokażemy co to znaczy defensywa z duszą, a nie ta ich „młoda” kadra co to nawet do piwnicy nie potrafi trafić z okna. wszyscy się już zebrali na grupowego bączka z kocem na kolanach i termosem co grzeje przez godzinę, niech się lechia szykuje na taniec w chmurze pary co zaraz się na nią zejdzie. ja to mam podwójną ochotę – raz na gorące pierogi, raz na głowy gdańszczan, a najlepiej naraz. kto ma na myśli jeszcze coś poza tymi samymi co ja, bo ja wiem że trzemeszeńscy starzy nie odpuszczą tak łatwo, a ja znowuż swój stary szalik z numerem dziewięć przytrzymuję gumką od majtek z kimkolwiek – liczy się jeden głos więcej niż ich dziesięć marzeń o wygranym.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ejże stary, a ty to nie pierogi ty to jadłeś! 🍴🔥 pamiętasz jak byłem na tym wyjeździe do Gdańska w 2018 i po meczu to ja zamiast pierogów chciałem do kiosku po wódkę… ale nie taka normalna, tylko taka co jej już w butelce piec się można! 😂🍶 leciałem pod stadion jak szalony z obrożą kibica na szyi i myślałem „kurwa, zaraz mi kawałek ogona urwie ten pies stróżujący”, ale przynajmniej pierogi miałem gorące i świeże… no chyba że ktoś woli piec wódkę od razu w mózgu przed meczem, to też jest opcja, tylko później kiełbaski smakują dziwnie, mówię ci! 🤣 a tak serio – jutro KGHM równo o 17, kto nie leci jest zdrajca albo ma chronicznego kaca z urlopu, więc pierogi czekają, a defensywa Lechi będzie się pociła tyle co te pierogi w mojej miednicy! 💪🔴🍲
Memy to też analiza.
ej stary, no aleś ty Rakow_88 na ten pomysł z wódką w butelce 😂🍶 chłopie, a jeszcze się chwalisz że pierogi miałyś gorące… no ale spoko, co mi tam, ja też bym wolał chlać niż jeść, jakby nie to że rano nadleci boleść i nie popierdoli mnie na trybunie 🤣 ale serio – pierogi to jest siła, zwłaszcza jak lecą z gdańskimi kiełbaskami do kupy! ja pamiętam ten wyjazd z 2018, to ja miałem zamiast kieszeni worek na orzeszki, który rozdarł mi się w tramwaju i całe stadion się śmiał, a Lechia dostała gola, bo ktoś się potknął o moje zapasy na trybunie… no ale jutro to my im te pierogi wsadzimy w gardło, a jak nie dasz rady zjeść, to chociaż się udławią gorącym powietrzem z KGHM! 🔥💪 kto jeszcze nie zebrał się pod stadion, to prędzej niż ludziska do kościoła, bo 17:00 to nie przelewki! pierogi czekają, termy grają, a Lechia dostanie w dziób tak mocno że się będą drapać po cyckach z radości albo żalu, no nie wiem! 😆🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
oj tam, oj tam, kto mówił o urlopowym szlabanie – ja w sierpniu stałem na trybunie w Zielonej Górze, jak Zagłębie kopało się z Polonią, a pogoda była taka że aż parzyło po języku od gorących napoi, nie pierogi… ale co tam, za każdym razem to samo: jeszcze się rozgrzejemy, a te pierogi z Opola to dopiero będą w sam raz, jak rozpalimy atmosferę na KGHM. pamiętam jeszcze ten mecz wiosną, jak Lechia ściągała na trybuny młodzież jakby do szkoły, a my im wsadziliśmy gola w drugiej połowie, kiedy już mieli za grube palce od trzymania telewizorów… i co? przez pół roku nie mogli dojść do siebie, a jutro sami ich dorwiemy w ich własnej norze, z termem w garści i pierogami w kieszeni, które smakują jak bilet do nieba kibica.
a ten wasz pomysł z wódką w butelce Rakow_88 to ja bym nazwał „sposobem na podgrzanie kibicowskiej duszy przed boiskiem” 😂 chociaż osobiście wolę, jak mi kawa w termie dymi, a pierogi są tak świeże że aż syczą na talerzu – to dopiero jest klimat. i jeszcze jedno: jutro na KGHM nie będzie litości, bo dzisiaj w autobusie słyszałem jak jeden gdańszczanin opowiadał drugiemu że Lechia „gra w stylu europejskim”… no to mu teraz pokażemy, jaki to styl, jak zagra z nami kibice w kuchni z Opola. termy czekają, serce bije mocniej, a mój szalik – ten z numerem siedem, stary z 2012 – to ma więcej lat niż połowa drużyny Lechii razem wzięta. kto jeszcze nie ma planu na jutro, niech szybko się pakuje, bo u nas na trybunie nie ma miejsca dla ludzi z wódką w mózgu – jest tylko dla tych, co wiedzą co to znaczy kibicować z duszą! 🔥💪
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
a ja myślałem że już nigdy nie zobaczę tych pierogów co smakowały mi u cioci w Lublinie, jak byłem mały i tata mnie na ten mecz ciągnął 😅 bo raz nawet spóźniliśmy się na gate B i biegałem z nimi pod pachą przez cały stadion, a one ledwo nie wypadły mi na trybunę! jutro to się najadę na zapas, bo Lechia się doczeka nie tylko gorących pierogów, ale i rozgrzanych łapek kibiców Zagłębia w ich murawie… chociaż muszę przyznać że jakbym miał wybór, to wolałbym najpierw im wsadzić gola, a dopiero potem zjeść te pierogi z ulgą 😊 kto jeszcze pamięta, jak nasz bramkarz kiedyś taki jeden rzut karny obronił, że nawet sędzia zdjął rękawiczki?
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
ejże chłopaki, no to dopiero mnie rozebrało jak usłyszałem o tym szaleństwie z pierogami z opola! 🔥 bo ja pamiętam, jak w 2016 roku po meczu z Jagiellonią w Zielonej Górze, to ta mała knajpka przy ulicy Ratuszowej miała takie pierogi, że aż dym szedł z talerzy, i jeszcze tak pachniały że facet obok mnie upuścił swoją piwkę przez sam zapach, nie wiem nawet czy to było z mięsem czy ruskie, bo już się nie zorientował – mózg wyłączył wszystkie zmysły poza wzrokiem na talerz.
i teraz widzę, że ten pomysł z gorącymi pierogami na KGHM to jest po prostu geniusz kibica – bo co może być lepszego niż te obłędne kłęby pary bijące w twarz tym gdańszczanom, którzy już i tak będą mieli problemy z oddychaniem jak im nasz napór wyleje się na trybuny? termy z zupą gotową, koc na kolanach, szalik na szyi i pierogi, które smakują jak bilet do nieba – tylko że nie na niebo, tylko prosto w ich gardła!
a do tego ta wasza historia z tymi młodymi z Lechii, którzy niby grają „europejsko”… ejże, ja bym im powiedział że europejskie to są akurat te nasze termy rozgrzane do czerwoności i szaliki rozwieszone jak flaga na maszt! jutro to oni będą się modlić o kiełbaskę, a my im podamy pierogi prosto z piekła kibicowskiego – gorące, niespodziewane i z dodatkiem pieprzu, który im weźmie dech aż do końca meczu.
no a ktoś jeszcze pamięta tę noc w hotelu w Gdańsku, jak to oni tak „europejsko” remontowali pokój numer osiemnaście i my musieliśmy spać w suterenie, a rano to nasz ekspres do kawy zrobił więcej hałasu niż cała ich defensywa przez cały sezon? no właśnie, jutro to my im damy znać co to znaczy kibicować z duszą – i pierogi będą leciały z prędkością górskiego strumienia! kto jeszcze nie ma wyznaczonego punktu spotkania, to ja od godziny szesnastej jestem pod wejściem B z termosem wielkości boiska juniorów i paczką serdelków, żeby nikogo nie ominąć!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej ale dobra, pamiętam ten wyjazd do Gdańska w 2019 jakby to było wczoraj! Akurat wtedy to ja z kolegą złapaliśmy taki kiepski dzień na trasie i zamiast pierogów wyskoczyliśmy na jakieś byle jakie obwarzanki z budy przy autostradzie... no ale i tak była git bo jak przyjechaliśmy na stadion to i tak wszyscy mieli już gorące napoje w garściach i emocje buzowały! 🔥
Tylko jutro to ja biorę podwójne zabezpieczenie – termos z zupą pomidorową (bo pierogi to ja wolę z serem, nie no niech będzie ruskie) i jeszcze jakieś ciepłe ciasto w plecaku, żeby mieć pod ręką jak ten mecz się rozkręci na amen. Bo Lechia co prawda przychodzi z tym swoim „europejskim stylem”, ale my im dzisiaj pokażemy, że w Lubinie umiemy być jeszcze bardziej nieprzewidywalni – i to nie tylko w grze na boisku! 😆
Ktoś jeszcze ma jakieś tajemnicze przepisy na swoje termowe cuda? Ja dzisiaj walczę o to, żeby moja zupa nie wypadła mi przez dziurę w kubku podczas radosnego krzyczenia gola! 🍲💪
ejże, no to mi się zrobiło ciepło na sercu jak usłyszałem o tych wszystkich planach z pierogami i termami – naprawdę dopiero teraz czuć, że ta drużyna w naszym mieście to coś więcej niż tylko dwanaście facetów biegających po trawie. jeszcze pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych stawało się pod bramą stadionu z termosem w ręku, a jedzenie to była raczej kiełbaska w bułce, którą można było kupić w dwóch miejscach na całym obiekcie – i to za trzynaście groszy! dzisiaj mamy wyścigi o gorące pierogi z opola, serdelki w kieszeni i termy wielkości wiaderka… no ale za to każdy wie, że kibicować to nie tylko krzyczeć, to jeszcze dzielić się tym, co masz przy sobie, nawet jakby to była tylko kawa zrobiona w hotelowej filiżance.
i tak naprawdę jutro to będzie nie mecz, tylko wielkie rodzinne zebranie – tylko bez dziadków, którzy gadają o tym, że w ich czasach dopingowało się fajką papierosową. my będziemy mieli pierogi, które smakują jak bilet do nieba kibica, lechici będą mieli swoje „europejskie stylizmy”, a między nami… no cóż, niech się dzieje. ja tam widzę, jak ten jeden pieróg, który spadnie komuś z talerza na murawę, jest wart więcej niż cała ich defensywa razem wzięta.
no więc chłopaki – niech żyją pierogi, niech żyje KGHM, i niech żyje Zagłębie, które dzisiaj pokaże, że umiemy być jeszcze bardziej niesamowici niż te wszystkie gorące parujące talerze. kto ma coś jeszcze w zapasie, to dzisiaj niech wyciągnie, bo jutro to już nie będzie czas na szukanie – tylko na radość. a ja osobiście już czuję ten zapach smażonego tłuszczu w nosie, więc chyba czas na drugą kawę i ostatnie sprawdzanie, czy szalik jest czysty… bo dzisiejszy wieczór to nie jest wieczór na szare rzeczy. 🔴💛
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽