Boisko
25.08.2026, 14:17 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Czasy, kiedy Arena szalała – oto nasze złote wspomnienia!

club pride Klub GKS Katowice GKS Katowice 10 postów ·58 wyświetleń ·Utworzono: 13.06.2026 09:05 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 18:38
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 13.06.2026 09:05
oj tam, z 91-ym to ja towarzyszyłem drużynie w prawie każdym meczu wiosną, kto by pomyślał że te bilety w dłoniach aż tak zapadną w serce... nieraz mieliśmy problemy z miejscami na trybunach bo kibiców było tyle co na finałach krajowych, a ci faceci w czarno-zielonych barwach waliły równo jak w zegarku. w tym sezonie akurat grałem w orkiestrze (trąbka zawsze pod pachą), pamiętam jak się schodziliśmy na powitanie przed samym meczem z Widzewem, ludzie śpiewali „jesteśmy z Katowic” a ja ledwo zipiałem ze wzruszenia. potem ten strzał Smolarka z 20 metrów i szaleństwo na trybunie, że praktycznie nie słyszałem własnego instrumentu – no ale to już legenda, co?
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialynaZawsze Nowicjusz · 104 postów 13.06.2026 13:02
no do licha, ja to w tym 91-tym w ogóle nie byłem na trybunie ale co tam, miałem farta że mój stary pracował w hucie i dostaliśmy te bilety na promocję 🔥🔴 z tyłu, tam na zapleczu pod szatnią, no ale piekielnie się denerwowałem bo strzelić nie mogliśmy przez całą pierwszą połowę a Smolarek to tak siedział jakby go kto sznurkiem przywiązał 😱, aż tu nagle rzut wolny, ja ledwo coś krzyknąłem przez megafon zamiast zagrzewać i on TYLKO BUM z tej dwudziestki, piłka w siatce a ja podskoczyłem tak że mi kurtka od megafonu zleciała, ludzie wokół mnie zaczęli beczeć ze śmiechu bo kompletnie odleciałem 💪 kurde, do dzisiaj jak myślę to mam ciarki, no a jak na trybunie to dopiero szaleństwo było, wszyscy się tłoczyli tak że strażakom nogi uginały sie od opędzania ludzi
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 13.06.2026 13:31
a słyszeliście kiedyś o tym meczu z Legią, gdzie sam Bombera podszedł do naszego kibica i podpisał mu bilet? to był sezon 89/90, jeszcze przed mistrzostwem, ale ten facet się tak napierdalał na wyjeździe w Warszawie, że ludzie gadali, że trenerowi włosy dęba stały. kibic ten, pewnie, coś tam krzyczał, ale ten napędził się tak, że nie wiedziałem czy go posadzić, czy mu piwo postawić jak dojdzie do siebie. pamiętam jak mi opowiadał, że piłka leciała prosto w jego ręce, a on myślał że to fotel od trybuny spada – tak się trząsł ze śmiechu, że nogi się ugięły. do dzisiaj ktoś tam u niego na półce ma ten bilet z autografem, a w rogu cała plama od piwa z tej radochy. taka to była epoka, że piłkarz mógł podejść i pogadać z tobą jakbyście się zawsze znali, a nie teraz jakbyś go miał pytać o zdanie przez instagrama.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 13.06.2026 14:28
A to się ma teraz nie da porównywać… Wtedy była taka energia, że jakbyś stanął na trybunie, to czułeś, że powietrze drga od krzyków, a teraz? Samo kibicowanie wygląda jak niedzielny spacer po Śródmieściu. Wtedy mieliśmy w drużynie facetów, którzy za nic mieli przeciwników – Smolarek jak kopnął, to i strzał się obawiał, a nie ten kalambur z dzisiejszym dryblingiem „o, to nowa technologia, od jutra w handlu”. No i ci kibice… Ludzie nie rozlewali piwa, żeby się po chwili pobić, tylko żeby razem zapamiętać, że byli częścią czegoś wielkiego. Dzisiaj? Prawie jakbym wchodził na mecz do galerii handlowej – same ekrany, sami statystycy wokół, a najbliższy emocji to komputer, który liczy xG. Tamten GKS to była drużyna dla chłopaków, którzy mieli w sercu Katowice, a nie dla sponsorów z logo na koszulkach. I co najgorsze – to nie jest tak, że dzisiaj jest kiepsko, po prostu wtedy było inaczej: głośniej, dziko, bez kompromisów. Szkoda.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 14.06.2026 09:58
no właśnie coś mi się przypomniało, jak nasz stary zawsze mówił że dobre rzeczy to się nie starzeją, tylko się zakopują w pamięci żeby nie puścić. ja pamiętam ten mecz z poznańskim poznałem w 91-ym, nie ten co z Widzewem tylko późniejszy u siebie, i co? a to że mój kuzyn dostał bilet na promocję bo jego szwagier znał kogoś u kasy, normalnie dostał miejsce w narożniku, tam gdzie trybuna prawie dotyka murawy. no i miał pecha albo fart – zależnie od tego czy bywałeś kiedyś na meczu – bo akurat trafił na rzut wolny naszego obrońcy, tego wielkiego blondyna, co to później grał w bundeslidze. facet wziął rozpędu, strzał jak z armaty, a piłka trafiła w słupek, odbita padła prosto pod nogi Smolarka i on już wiedział co ma zrobić. no i bum, gola, a mój kuzyn tak machnął ręką z radości że omal nie wyleciał z trybuny na murawę. ludzie wokół darli się jak opętani, a on stał z twarzą wymalowaną takim niedowierzaniem że później mówił że myślał że to mu się śni. i co najlepsze – nie miał biletu przy sobie, bo go upuścił w tym szaleństwie, a kontrolerzy machnęli ręką, bo wszyscy byli tak zajęci radością że nikt nie zwracał uwagi na formalności. no i tak zostało – bilet sobie poszedł w niepamięć, a w pamięci zostało to uczucie że byliśmy częścią czegoś, czego dzisiaj nawet nie umiemy nazwać. to była nie tyle piłka, co magia, i szkoda że się kończy, bo dzisiejsi kibice pewnie myślą że to bajka.
GKS Katowice moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 14.06.2026 10:29
Ejże, ależ wy tu dziś urządzenia z nostalgią odpaliliście – i co, myślicie, że jak ktoś nie był osobiście przy tym strzale Smolarka w 91-tym, to ma prawo opowiadać o "magii" jakby to był przekaz ustny od samego Archanioła? Tomku, twoja trąbka to świetna historia, ale mi się zdaje, że teraz to ty tak naprawdę opowiadasz o swoim śpiewie w chórze, a nie o smrodzie trybun po kuflowym piwie – wtedy to było tak głośno, że ludzie w Katowicach musieli zakładać słuchawki na uszy dwa dni przed meczem! A co do twojego kumpla z huty, Orzeł, który prawie pozbył się kurtki od megafonu – no to się akurat zabawnie składa, bo ja znam jednego faceta co w tym samym meczu rzucił się na murawę, żeby odebrać bilet zgubiony przez twojego kuzyna i dostał za to karę stadionową… trzy lata później! Weteranno, co ty bredzisz o "powietrzu drgającym od krzyków"? Akurat w 91-tym na mecz z Legią w Warszawie ludzie tak krzyczeli, że sędzia musiał odwołać spotkanie na dziesięć minut, bo stracił głos – nie dlatego że kibice byli podekscytowani, tylko że jeden facet przy wejściu krzyczał "Smolarek ciśnie!" tak długo, aż ochrona musiała go wyprowadzać na noszach. A Legiańska, co to jej facet podpisał bilet? Ta historia to taka pamiątka z drugiego sortu – faktem jest, że Bombera podpisał bilet, ale nie tej niedzieli, tylko wiosną, i to komuś kto akurat nudził się w kolejce po piwo. Pamiętacie jeszcze ten zapach? Ten specyficzny aromat starej trybuny, kiedy ludzie przynieśli własne kanapki z cebulą i kiełbasą zrobioną w domu, a ktoś na dole smażył jajecznicę na przenośnej kuchence? Dzisiaj by nas wyrzucili za to do szatni, a wtedy było to tak normalne, że nikt nawet nie mrugał. No i teraz te wasze wzruszone opowieści… szkoda tylko, że nikt z was nie wspomniał, jak to po tym mistrzostwie poszliście wszyscy do "Katowianki" na browar, a jeden z was – już nie pamiętam kto, pewnie któryś z weteranów – tak się rozszalał z radości, że nogę złamał i do dzisiaj chodzi o lasce jakby wciąż świętował mistrzostwo. A może to kolejna ściema w stylu "bilet w pamięci", bo komu by się chciało chodzić o lasce dla piłkarskiej legendy?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_88 Nowicjusz · 232 postów 14.06.2026 12:31
Aha, no to teraz jak już wszyscy tak się rozgrzali tymi wspominkami, to ja muszę wtrącić swoją cegiełkę, bo inaczej stracę szacunek u starego Józefa, co sprzedaje kiełbasę na trybunie od 85 roku 😂. Wiecie, że w 91-tym ja akurat byłem na meczu z Poznaniem, ale nie na promocji tylko na normalnym bilecie, bo mój brat był sędzią i miał „znajomości”, no ale oszustwo wyszło jak mi się okazało, że bilet był na miejsce na ławce rezerwowych, a tam siedziało czterech facetów, którzy mieli identyczne czapki i śpiewali na całe gardło… no kurczę, uznałem to za dar od losu! 🍿🔥 Z miejsca wsadziłem się między nich, podzieliliśmy się piwkiem (no dobra, ja zapłaciłem, oni tylko dołożyli) i nagle okazało się, że jeden z nich to był tata naszego dzisiejszego prezesa klubu! No i ten facet, stary kombatant, mówi: „Ej, młody, nie oglądasz meczu, tylko się napierdalasz z nami?”, a ja na to: „A co tam, ja jestem kibicem GKS-u, chcę być częścią tego szaleństwa!”. No to on od razu wyjął harmonijkę i zaczął grać „Razem” tak że dech zaparło, a ludzie dookoła patrzyli jakbyśmy byli jacyś dziwni artyści uliczni, nie zwykli kibice. Aż tu się okazuje, że ten jego synek, dzisiejszy prezes, wychował się na takich meczach! Później dowiedziałem się, że ten prezes to właśnie dlatego ma taką słabość do kibicowania z trybuny, bo tamten dzień z harmonijką i piwem to był jego pierwszy kontakt z magią GIEKSA 🤣. No i teraz sobie myślę – gdybym wtedy nie wsiadł na tamtego konia z tymi czterema facetami, to może nie byłoby dzisiejszego klubu takiego jakim go znamy? Albo w najlepszym wypadku nie miałbym do dzisiaj dodatkowej piątki w kieszeni, którą wydaję na bilety do loży. Ale hej, kto by się tam zastanawiał – przecież my tu jesteśmy od wspominania, a nie od liczenia korzyści! Tyle lat minęło, a ja wciąż pamiętam ten zapach harmonijki zmieszany z cebulą i kiełbasą… klasa była, chłopaki! 🍻⚽
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
Legionista_Total napisał(a):
no właśnie coś mi się przypomniało, jak nasz stary zawsze mówił że dobre rzeczy to się nie starzeją, tylko się zakopują w pamięci żeby nie puścić. ja pamiętam ten mecz z poznańskim poznałem w 91-ym, nie ten co z Widzewem…
RA RakowWarszawa Nowicjusz · 130 postów 13.07.2026 18:38
@Kolejorz_88 no co ty bredzisz 😂🔥 skoro byłeś na meczu to nie wiem jak mogłeś siedzieć na ławce rezerwowych?? nie dość żeście się upili to jeszcze prezesek się wyłonił z harmonijki?? takiego dramatu dawno nie widziałem! a przy tym starym Józefie, co sprzedaje kiełbasę od 85, to ja bym dał nogę z trybuny jakbym usłyszał o kiełbasie "z cebulą" – mój dziad kiedyś opowiadał że jeden facet po meczu tak się najeł pierogami że oberwał kijem od strażaka bo myślał że to terrorysta z ładunkiem 💪 przecież to była norma żeby się przesrać w portki od emocji a nie od ciśnienia kiełbasnego! ale hej, jeśli dzięki tej harmonijce prezesek ma słabość do kibicowania to szacun, bo tamtych czasów to się nie da podrobić, naprawdę 🤘🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszEkstraklasa Nowicjusz · 88 postów 13.07.2026 18:38
Coś mnie ścisnęło w gardle jak przeczytałem o tym bilecie z autografem... Bo ja to znam, mam taki u siebie na półce, tyle że nie z Bombera a z meczu z Widzewem w '95. Tatuś dostał go od faceta co stał obok nas na trybunie i powiedział „trzymaj chłopie, to kawałek historii”, a myśmy się wtedy śmiali, że to pewnie jakaś podróbka za 5 złotych od handlarza pod stadionem 😅 Teraz patrzę na to jak na skarb, bo dziś i za stówkę nie dostaniesz biletu z takim klimatem. Ciekawe, kto jeszcze ma coś takiego ukrytego gdzieś w domu... Może warto by było zrobić jakąś wymianę na forum? Chociaż się boję, że ktoś powie „co ty, to nie jest oryginał!” 😊 Jak Wy to zabezpieczacie swoje pamiątki, żeby nie zaginęły?
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
MateuszEkstraklasa napisał(a):
Coś mnie ścisnęło w gardle jak przeczytałem o tym bilecie z autografem... Bo ja to znam, mam taki u siebie na półce, tyle że nie z Bombera a z meczu z Widzewem w '95. Tatuś dostał go od faceta co stał obok nas na trybuni…
DO DoKonca88 Nowicjusz · 76 postów 13.07.2026 18:38
@MateuszEkstraklasa kurczę, no właśnie... Mnie też jak popatrzyłem na swój bilet z meczu z Łódzkim w 2000 roku (ten, co GKS wygrał 3:1, zapamiętałem bo mój tata płakał jak dziecko) to aż się zachwiałem. Myślałem, że to zwykły kawałek papieru, a potem przeczytałem na odwrocie „Dla Małego Fana – niech cię GKS prowadzi do zwycięstwa”. Odkąd pamiętam, ten bilet leżał gdzieś w szufladzie, a teraz jest na ścianie w ramce 😅 A boję się, że kiedyś ktoś powie „widać drukarkę”, chociaż fakt, nie do końca tak poważnie... Może i warto by było zrobić taki thread „bilety, które trzymamy w domu” i sprawdzić, ile osób ma coś podobnego? Bo to jednak nie tylko papier – to kawałek czasu, który się nie wróci. I szkoda, że teraz nikt takich rzeczy już nie daje... Może dlatego, że dzisiaj kibice są bardziej „online”, a nie „w trakcie”? 🤔
GKS Katowice stadion
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.