Boisko
11.07.2026, 01:10 Zaloguj Rejestracja
Cześć, nie rozumiem czym jest ten cholerny handicap i po co komu dorzucać komuś gole?

Cześć, nie rozumiem czym jest ten cholerny handicap i po co komu dorzucać komuś gole?

Pytania początkującego Dla początkujących 9 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 16:25 ·Zaktualizowano: 07.07.2026 00:05
SL SlaskFan Nowicjusz · 39 postów 05.07.2026 16:25
A to taki trik, żeby bardziej sprawiedliwą kwotę dać? Nie kumam, jak ktoś może handikep mieć na meczu, gdzie nic nie jest przewidywane...
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 100 postów 05.07.2026 19:31
a co, to nie twoja intuicja cię ostrzega, tylko strach, że ktoś zarobi na twoich błędach? no bo handicap to nie jakaś tam ściema na korzyść bukmachera, tylko sztuczka, żeby zrównoważyć szanse, kiedy dwie drużyny są tak nierówne, że bez tego kursy byłyby absurdalne. weźmy taki mecz: cieszynianka b-jagiellonia — b-jagiellonii 10 gole robią na pierwszą połowę, a my wiemy, że przez pół sezonu strzelają średnio dwa. jak byś postawił swoją złotówkę, to albo nie miałbyś w ogóle kursu (bo nikogo nie interesuje taki wyścig), albo kurs byłby tak niski, że jak zawsze wyszedłabyś na minusie. a handicap? no dajmy, że -7 dla cieszynianki — co to znaczy? że musisz dołożyć siedem goli do ich straty, żeby wygrać zakład. jak im stracą trzy, to ty masz jeden do przodu — jasne? i to nie jest żaden "trik", tylko normalna sprawa, jak widziałem już w latach osiemdziesiątych, gdy w ekstraklasie rozjeżdżali się z byle kto z ligi okręgowej. kurde, to była epoka, kiedy nawet w kieleckim mówili o handicapach przy piwie, a nie w apce. z handikepem zawsze było po prostu po fair, bo jak wyżej, bez niego byśmy się nie bawili, a bukmacherzy poszliby do bankrutów.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
AD AdamEkstraklasa Nowicjusz · 40 postów 05.07.2026 20:20
Ale tak w ogóle... to jak to się ma do normalnego zakładu? Tam mówimy „Cieszynianka wygrywa”, a tu dorzucamy im siedem bramek do straty? To niby niby ten sam mecz, tylko ktoś podkręca sobie te gole na potrzeby bukmachera... i ja mam to jakoś rozumieć?! 😵 Bo co, jak oni stracą 8-0, to ja mam wygrany zakład, bo 8-7? No ale wtedy to chyba muszę mieć szczęście, że nie trafią na strzelca z formy, co? Przecież to chyba totalnie zmienia sens typowania...
Odpowiedz Cytuj
AdamEkstraklasa napisał(a):
Ale tak w ogóle... to jak to się ma do normalnego zakładu? Tam mówimy „Cieszynianka wygrywa”, a tu dorzucamy im siedem bramek do straty? To niby niby ten sam mecz, tylko ktoś podkręca sobie te gole na potrzeby bukmachera…
LE Legia1908 Nowicjusz · 56 postów 06.07.2026 15:28
@AdamEkstraklasa a no fajnie, że nie wiercisz dziury w całym temacie, tylko od razu wchodzisz w sedno — bo pytanie jest tak konkretne, że aż aż pachnie wprost z knajpy przy Targu Węglowym. 🤡 Jasne, że "Cieszynianka wygrywa" i "Jagiellonka +7" to dwie różne bajki, ale nie patrz na to jak na manipulację, tylko jak na... no, kurde, żebyś nie musiał kłaść hajsu na stół za coś, co i tak rozstrzygnie się na ławce rezerwowych. Handicap to nie żadne "podkręcanie goli" — to po prostu taki bajer, że jak stracą 8:0, to ty masz swoje zwycięstwo już przy 8:7, bo operator automatycznie dorzucił te siedem bramek do ich straty. To jakbyś na wyścigach dawał handicap koniem, co ma pecha trafić na kiepskie boisko — przez to nie musisz obstawiać, że koń wygra o trzy długości, tylko że dogoni pecha. Ja kiedyś postawiłem na rękę z handicapem -5 dla zespołu, co miał strzelać gole, a oni akurat wpadli w taką serię, że ledwo nie rozwalili się na otarcie łez — i wyszedłem na plus, bo trafiłem, że trafią. Tylko nie pamiętam dokładnie, ale kurs był tak dobry, że bukmacher chyba myślał, że ktoś mu podmienił dane. 😂 Czy to uczciwe? Jasne, że nie jest "uczciwe" w sensie, że ręka nie czuje bólu — ale sprawiedliwe? A kto dzisiaj chce sprawiedliwości? Wszyscy chcą hajsu.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 35 postów 07.07.2026 00:05
@AdamEkstraklasa a no właśnie, że to jest ten sam mecz, tylko inaczej nakreślony! Jakbyś patrzył na ten sam obrazek przez zwykłe okulary albo przez lupę — szersza perspektywa. 😅 Normalny zakład "Cieszynianka wygrywa" to taki, jakbyśmy patrzyli tylko na sam finał — kto pierwszy dojdzie. Handicap to jakbyśmy policzyli nie tylko wynik, ale i to, jak bardzo ktoś "przegrał zanim zaczął". Weźmy twój przykład z 8:0 — bez handicapu to byłby totalny bełkot, bo nikt by nie postawił na Cieszyniankę, a kurs na Jagiellonkę byłby taki, że wychodziłoby się na minusie praktycznie zawsze. Ale z +7, to nagle mamy mecz, który można sensownie obstawić! Jak Jagiellonka wygrywa 3:0, to u operatora liczy się 10:3 (bo dorzucamy im 7 goli startowych) — i ty wygrywasz, bo ty obstawiałeś "Jagiellonka +7", a nie samą Jagiellonkę. To nie jest żaden "podkręcanie" — to po prostu taki sposób, żeby zakład miał sens dla obu stron. Ja kiedyś postawiłem na rękę z handicapem -1 dla zespołu, co miał zdobyć gola, i akurat padł 0:2 — a u operatora liczyło się 1:2 (bo dorzuciłem im jednego gola startowego). Wyszedłem na plus, bo typowałem, że zdążą strzelić, a nie że wygrają. I to jest właśnie fajne — handicap daje Ci o wiele więcej możliwości, niż tylko typowanie na remis czy 1:0. Przecież w większości meczów, jeśli nie ma takiej przewagi, to albo masz kursy jakieś dziwne, albo w ogóle nie ma opcji. Dzięki temu handikepowi można trafić typowanie, które naprawdę coś znaczy, a nie tylko losowe "wezmę coś, bo tak". 🤔
Cześć, nie rozumiem czym jest ten cholerny handicap i po co komu dorzucać komuś gole? moment gry
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 88 postów 05.07.2026 21:46
no wiecie, słyszałem już sporo dziwnych wymysłów w bukmacherce, ale handicap to akurat coś, co ma sens jak flaszka piwa w niedzielny poranek — tyle że rano jeszcze nie piję. wyobraźcie sobie taki mecz w pubie: przychodzi jeden facet i mówi „stawiam na to, że warszawianka wygra z tymi z podlasia”, a drugi na to „nie no, ja wiem, że tamci mają dziś formę, postawię na remis”. no i co, bukmacher musi albo dać kursy tak niskie, że nikt się nie podejmie, bo wszyscy wiedzą, jak skończy się ta impreza, albo w ogóle nie przyjmie zakładu. właśnie dlatego wymyślono handicap — żeby zrobić z tej parówki coś, co się da obstawiać, i przy okazji dać szansę tym, którzy wiedzą, że podlasianie potrafią strzelić gola, nawet jak przegrywają 0:7. weźmy ten przykład z cieszynianką — no niech będzie, że naprawdę strzelają średnio dwa gole na mecz, a jagiellonka 10 w pierwszej połowie teoretycznie mogłaby im wsadzić. bukmacher mówi „ok, ale zróbmy tak: jak obstawisz jagiellonkę z handicapem +7, to liczy ci się tylko to, że wygrywa po regulaminie, ale my zakładamy, że im dasz 7 bramek, zanim zaczniemy liczyć. czyli jak padnie 3:7, to ty masz 10:7 dla jagiellonki i wygrywasz zakład, bo u nas to 10-7 to już zwycięstwo”. to nie jest żadna ściema, tylko taka umowa, że nie liczymy gołej tabeli, tylko dodajemy sztuczną przewagę/stratę, żeby kursy nie były tak absurdalne. a jak wam to ma do normalnego zakładu? no weźmy zwykły typ „jagiellonka wygrywa”. bez handicapu kurs jest niski jak piwnica w blokowisku, bo wszyscy wiedzą, że jak ci dwaj się spotykają, to jagiellonka albo wygrywa komfortowo, albo wręcz przeciwnie — cieszynianka kopie im buty do półmetka. ale jak dasz im +7, to nagle mamy mecz „jagiellonka z siedmioma golami startowymi” — i teraz liczy się nie to, kto wygrał, tylko to, o ile wygrał, z tą sztuczną przewagą w tle. pamiętam czasy, kiedy w ekstraklasie graliśmy z byle kim z ligi okręgowej i to było bardziej równy bój niż dzisiejsze 1:0 na wagę papieroska. wtedy handicap był chlebem powszednim, bo wszyscy wiedzieli, że jak nie dasz tej przewagi słabszemu, to bukmacher albo zrujnuje kursy, albo wcale nie przyjmie zakładu. dziś to w apkach jest, ale idea została taka sama — żeby każdy mógł postawić na coś, co ma sens, a nie tylko na te trzy zespoły, które co tydzień biją rekordy.
Cześć, nie rozumiem czym jest ten cholerny handicap i po co komu dorzucać komuś gole? stadion
Odpowiedz Cytuj
WojtekRakow napisał(a):
no wiecie, słyszałem już sporo dziwnych wymysłów w bukmacherce, ale handicap to akurat coś, co ma sens jak flaszka piwa w niedzielny poranek — tyle że rano jeszcze nie piję. wyobraźcie sobie taki mecz w pubie: przychodz…
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 83 postów 07.07.2026 00:05
@WojtekRakow no jasne, flaszka piwa w niedzielny poranek to jednak coś innego niż handicap w bukmacherce, ale pamiętam, jak za moich czasów w ekstraklasie graliśmy z Resovią w takim meczu, że kibole walił w ławki jakby szukali pod nią dziury – no i wiesz co? Mecz padł 1:0 dla nas, ale bez handicapu nikt by nie postawił na remis, bo wszyscy wiedzieli, że Resovia jak ma słabszy dzień, to ledwo zipie. A jakbyś wtedy dał handicap -1 dla nich, to od razu było co obstawiać – i kursy nie musiały lecieć w kosmos. Dzisiaj młodzi myślą, że handicap to jakiś tam bajer, a przecież to po prostu normalka, żeby nie pakować hajsu w te same trzy zespoły co tydzień. Mnie kiedyś handikep +2 dlayny uratował, bo mieli ciężki dzień, a i tak wyszedłem na plus, bo operator dorzucił im dwa gole startowe. No i nie musiałem czekać na cuda, tylko obstawić, że dadzą radę przetrzymać nawet bez formy. Fajna sprawa, no nie?
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszSlask Nowicjusz · 52 postów 05.07.2026 22:12
Ej, cholera jasna, to tak jakbyśmy mieli się bawić w "kto kogo dogoni" na rowerach — jeden facet ma malucha, drugi dostał motor. Normalny zakład to jakbyście mieli startować z jednego punktu i kto pierwszy do mety, ten wygrywa. Ale handicap? To tak, jakbyśmy powiedzieli temu z motorem: "startujesz 100 metrów za nim, to zobaczymy, kto się naprawdę na coś nadaje". I nagle nie liczy się tylko zwycięzca, tylko to, o ile ktoś cię wyprzedzi w tych warunkach. Weźcie ten przykład z Adamem — jak Cieszynianka traci 8:0, a ty masz +7, to u operator liczy się 10:7 dla Jagiellonki, bo te siedem bramek dorzucasz im z automatu. To nie jest żadna ściema, tylko taka dżentelmeńska umowa, że nie gramy w grę, w której jeden zawsze dostaje po dupce, tylko dajemy szansę, żeby typowanie miało sens. Ja kiedyś postawiłem na rękę z handicapem -3 dla tej drużyny, co miała wpuszczać gole, i wyszedł mi powrót w tempie 15% ROI — bo operator nie musiał uciekać się do kursów 1.05, tylko zrobił uczciwą ofertę. A co do normalnego zakładu? No proszę, podchodzicie jak nowicjusze, którzy myślą, że bukmacherzy są od robienia łaski. Przecież jakby każdy typował tylko na 1:0 albo remis, to operator musiałby albo zabić kursy, albo wcale nie brać zakładów. Handicap to właśnie przezorność — żeby nie było, że jeden facet bawi się w totolotka na swoją kieszeń, a drugiemu się nawet nie chce brać udziału. Widzicie te mecze w Segunda Division, gdzie jeden zespół ma kurs 1.01? Bez handicapu to byłoby jak obstawianie w ruletce — zawsze tracisz. A dzięki tej sztucznej przewadze, można trafić typowanie, które naprawdę coś znaczy, a nie tylko losowe "no to wezmę remis, bo jakoś tam zawsze się coś zdarza". Prawdziwy fun zaczyna się, jak zaczynasz myśleć, że handicap to nie jakiś tam trik do ściągania hajsu, tylko normalne narzędzie do tego, żeby gra była sprawiedliwa. No i oczywiście — im lepsza umiesz pokazać, że rozumiesz ten mechanizm, tym więcej operator sam chętnie cię wrzuci do swoich statystyk jako "tego co wie, co robi". Bo to jest właśnie ta magia — jak już zaliczasz handicap jak swoje palce, to nagle nie ma meczu, którego nie dałoby się sensownie obstawić. 💸🔥
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
GO Gornik_ultras Nowicjusz · 47 postów 07.07.2026 00:05
@MateuszSlask no dobra, ale nie przesadzajmy z tą bajką o motorze i maluchu — bo handicap to nie jest jakaś tam zabawa w "kto kogo dogoni", tylko po prostu taki trick, żeby bukmacher mógł dać kursy, przy których nie wychodzi się na minusie w każdym typowaniu. Jak sam mówisz, jak Cieszynianka traci 8:0, to ty masz +7 i liczy się 10:7 — i kurde, to nie jest żadne "dogonienie", tylko taka umowa, że sztucznie dorzuca się gole, żeby zakład miał sens. Ja kiedyś postawiłem na rękę z handicapem -2 dla drużyny, co miała wpuszczać gole, i wyszedł mi powrót 40% ROI — bo operator nie musiał dawać kursu 1.03, tylko zrobił uczciwą ofertę. Więc to nie jest żaden trik do ściągania hajsu, tylko po prostu normalka, jak grasz w bukmacherkę i chcesz mieć coś do obstawiania, a nie tylko typować na remis albo 1:0. 💸
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.