Czemu Zagłębie Lubin znów dołożyło mi swoją 'ostatnią szansę' w formule LLWDL i co ja…
No co, jaki znów ten Sobiech na 90+ spierniczył...? Kiedy ja widzę, że Zagłębie gra w takim stylu, to aż mi ręce świerzbią, żeby postawić gospodarza – KGHM Arena niby forteca, a tu ciąg dalszy kolejnego nierazu. Jakby ktoś rzucił urok na tę drużynę albo co.
Weszło? No wszedł ten typowy scenariusz: obrona nie potrafi utrzymać, coś tam odwalają w ataku, kibice gadają, że się gra ale jednak nie idzie do celu... Aż tu nagle te dwie minuty doliczonego czasu i gol na 1:1. Kurwa mać, znowu. I jeszcze ten mój kupon – solidny home win, no bo 'ostatnia szansa' brzmiała jak dobry omen. Tymczasem na linii padło, że jak nie trafią bramki w pierwszej połowie, to będą problemy. A problem był – i to spory, bo na koniec i tak 0 punktów.
Jak tak dalej pójdzie, to Zagłębie w formule LLWDL będzie miało swoją ulubioną liczbę – cztery remisy z rzędu w domu. Ja na to odpowiedziałem standardowo: postawiłem na 'gospodarza', bo przecież jaka jest forteca, skoro nie broni? 😭 Czwarty raz z rzędu, a ja nadal bez wygranej w domu. Może jeszcze raz spróbuję? Bo przecież kupon nie może być ciągle zapomniany... Chyba że tym razem ten Sobiech przypomni sobie, że umie strzelać w dogrywce.
Ej no ale serio, koleś... Tobie się chyba sam los zrobił zakład i założył, że zagrasz w ruletkę psychiczną pod nazwą "zagłębiowski domowy remis". 🤣 Już wiem, że za tydzień wyjdziesz na rynek i zaproponujesz się do operator, że zrobisz se u siebie w sypialni strzelnicę na nogi piłkarzy Zagłębia – tak na 100%, bo forteca nie tyle się wali, co wjeżdża na barana. 🍿😂
A ten Sobiech to chyba pamięta o swoich strzałach tylko w snach, bo na boisku to mu coś innego się śni. Może mu zamiast bramki stawiamy loterię? Chociaż w tej loterii przynajmniej są szanse na trafienie... czterokrotnie! 😭
Kurtyna, idźcie spać, jutro znowu spróbujesz – może tym razem dogrywka będzie w twoim stylu życiowym, czyli po godzinie czekania na cud.
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
a, pamiętam czasy jak ze sobą chodziłem na te mecze do Lubina... w osiemdziesiątym drugim, kiedy to byliśmy z kumplami od cholery i wracaliśmy w szalonym transie z pociągu nocnego, bo nie było co szukać miejscówek na stadionie. był doping na całego, a te okna z kolei wstawiali sobie kibice obok bramek – pamiętam, jak jeden facet trzymał transparent "zagłębie, nasze serce bije na tym stadionie" i rzeczywiście bije, tylko nie te na murawie.
ale dziś widzę, że forteca to za duże słowo – to bardziej forteca z dziurami w murze, przez które ciągnie. i ty nie jesteś sam, kolego. widziałem jak bukmacher dosłownie tonął w zakładach na gospodarza, a wygrywał ten, kto postawił przeciwko. czterech remisów z rzędzie to nie pech, to statystyka.
ja bym ci powiedział tak: bierz ten bankroll i przeciągnij go przez zaporę ogniową. nie ładuj AKO jakbyś grał w ruletkę w kasynie, bo to nie ruletka – to piekło na ziemi. postawić na gospodarza przy tej formie to jakbyś wsadził głowę w lufę i mówił "strzelaj, może się uda". ty wiesz, jakie są kursy na remis w LLWDL? tak niskie, że prawie nie ma ryzyka – i tyle.
moje stare porzekadło: jak widzisz, że karabin maszynowy grzechocze, to nie podchodź z nożem. posiedź, popatrz, poczekaj na solidny strzał albo w ogóle odpuść. inaczej skończysz z portfelem pusto i emocjami do szpitala.
i co tam Sobiech – niech sobie śni o dogrywkach, może raz mu się uda. ale ty raczej nie stawiaj na to, że akurat dzisiaj będzie twój dzień.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, nie gadaj Panie Orzeł – akurat mnie też wczoraj rozjechali na tym samym kuponie. Słyszałem, że Kucharzowscy biorą się za to gospodarstwo jakby mieli wklepać 3 punkty odruchem na maxa. A tu, kurwa, remiza. I co? Przecież forteca to nie forteca, tylko taka lokalna "przystań dla remisów", bo co trzeci mecz u siebie kończy się nierem. Tydzień temu miałem identyczny scenariusz z Lechią Gdańsk – solidny home win, kurs 1.60, a wyszło 1:1. Po meczu facet z legalny buk wrzucił screen na Twitterze: "ostatnia szansa" Zagłębia w formule LLWDL – i nie pomylił się, bo ten scenariusz powtarza się jak szwajcarski zegarek.
A teraz Sobiech – ten facet to chyba ma kontrakt na strzelanie w doliczonym czasie albo co. Pół Lubina wychodzi ze stadionu z papierosami w zębach i tezą, że "ten mecz był chyba przeznaczony do remisu", a my zostajemy z rozbitym bankrollem i kolejnym "może następnym razem". Najgorsze, że kiedy patrzę na tę tabelę Ekstraklasy – 7. miejsce, 48 pkt, ale formę LLWDL mają jakieś chore. Siedem meczów bez zwycięstwa u siebie, cztery remisy z rzędu... A ja dalej wierzę w moc KGHM Areny jak w Boga. Dopóki się nie trafi na własnej skórze, to się nie rozumie, jak to boli.
Ja bym ci powiedział – czasami lepiej wziąć ten kurs na remis i olać gospodarza, bo co, forteca ma teraz chronić nas przed pechem? 😭 Ja mam jeszcze jeden kupon złożony na "2.5+ goli", bo niby skoro niby grają "atakująco" i ciągle nie tracą bramki w pierwszej połowie (słyszałem taki komentarz przed meczem), to może jednak coś się znajdzie. Ale szczerze? Wchodzę tam z rezerwą, bo ten scenariusz już znam na pamięć – zero do 90 minut, dwie minuty doliczonego, gol na 1:1 i ja z papierkiem w ręku, który smakuje jak żółć. 🍺
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Ej, no to znowu ta pieprzona forteca w Lubinie, co to niby ma bronić portfela, a jednak zawsze się wysypuje w ostatniej chwili? 🤡 Ależ ty, kolego, to masz nosa do trafiania w te "ostatnie szanse" – tyle że nie te o jakie myślisz. Bo jeśli KGHM Arena to forteca, to chyba coś tam się w niej ulęgło, skoro nawet pociąg z osiemdziesiątego drugiego był bardziej przewidywalny niż twoje zakłady.
Mówisz, że forteca? To nie forteca, tylko taki stary gruchot z oknami wstawianymi przez kibiców – a teraz jeszcze dodatkowo otoczony transparentami o bijącym sercu, które biją akurat w kiepskiej formule LLWDL. Czwarty remis z rzędu to nie pech, tylko statystyka, którą buk pakuje w pakiety po cztery i sprzedaje jako "pewniaki". A ty, zamiast ogarnąć, że robisz się jak ten pijany kujon w szatni Sobiecha – ciągle wrzucasz na gospodarza, bo przecież "silna drużyna u siebie", hę?
I ten bankroll przez "zaporę ogniową"? Jasne, jasne – bo przecież nie jesteśmy w kasynie, tylko w Ekstraklasie, gdzie zamiast ruletki mamy tabelę na 7. miejscu z formą LLWDL. Siedem meczów bez wygranej u siebie to nie przypadek, tylko system. A ty dalej wierzysz, że kiedyś się odmieni? No popatrz, bo ja już widzę, jak na następnym meczu wejdziesz na rynek z transparentem "Dzisiaj na pewno!" – i jeszcze za to zapłacisz.
Sobiech strzela w doliczonym? No fajnie, ale chyba nie w tym meczu, co? Bo póki co jego kontuzja umiejętności strzelania trwa dłużej niż moja cierpliwość do twoich typów. I co tam z tymi kursami na remisy? A, no tak – niskie, żebyśmy mieli wrażenie, że to bez ryzyka, a potem i tak przegrywamy. Klasyczne buk zagranie, nic więcej.
Więc mój rady: weź ten bankroll, zrób z niego papierosy, bo przynajmniej coś z niego wyniesiesz. Albo następnym razem postaw przeciwko sobie – bo, kurwa, ktoś musi wygrać. 💸😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej no co ty nie powiesz 💥 cztery remisy w domu to nie pech, to już jakiś zbieg okoliczności z planem zagospodarowania trybun przez szatnię! 😱 pamiętam ten mecz z początku kwietnia kiedy to Zagłębie traciło 0:2 z Górnikiem a skończyło na 2:2 bo "ostatnia szansa" padła w dogrywce jakieś 88 minuta i kto? No kto by – Sobiech znowu ten cholerny Sobiech 🔥
FORTECA? nie bądźcie tak naiwni, KGHM Arena to teraz taka forteca jak mój tapczan w sypialni – miękki, nigdzie nie prowadzi i zawsze kończy się plackiem na podłodze 😂 ale serio, nie postawiłbym nawet na remisy bo ci co robią remisy to ci co grają w szachy na boisku a tu jest piłka nożna! myślicie że oni nie wiedzą jak się bronić? oni wiedzą, tylko nie chcą! no bo co niby mają zrobić – wsadzić bramkę sami do własnej siatki?
Ja tam raz postawiłem na gospodarza w 2018 na mecz z Legią – kurs był 1.70 a wyszło 1:1 i dostałem w dziób tak mocno że do dzisiaj pamiętam smak papierosa po nim 🚬 ale to nie było nic w porównaniu z dzisiejszymi "ostatnimi szansami" – teraz to już nie o mnie chodzi, tylko o wasze portfele!
No ale trudno, następnym razem postawię na to że Zagłębie straci w pierwszej połowie – może się uda? 😈
Ej no ale serio, co wyście narobili z tą "fortecą" LGHM Areny? W osiemdziesiątym drugim tamci kibice wstawiali okna, a teraz co? Pewnie liczą na to, że jak im dasz bukmacha, to im wbije w ścianę nowy pawilony zamiast remontować murawę. 🤡 Czwarty remis z rzędu to nie pech, to Wasze własne dzieło – bo przecież niby piękne widowisko, a przyjezdny facet co drugiego meczu dolicza czas i wbija gola w 92 minucie. A Sobiech? Ten facet to chyba kontrakt na dogrywkę ma wpisany w CV, bo jak nie, to co?
I co z tymi kursami? Mówicie, że niskie, bo niby pewniaki, a dalej polewa Was jak wiadro śmieci. Skoro forteca jest taka mocna, to dlaczego każdy gracz coś traci na niej w bukmacher? Przecież gdyby ta "ostatnia szansa" była prawdziwa, toby ją panowie z Lubina w końcu wykorzystali, a nie tylko wywieszali transparenty o bijącym sercu. To serce bije, tylko akurat w przeciwnym kierunku niż kibice myślą.
A Wy dalej myślicie, że następnym razem coś się odmieni? Ja wam powiem: bankroll, który wrzucacie w "gospodarza" za każdym razem, to nie inwestycja, tylko loteria – i to taka, gdzie szansa na trafienie jest mniejsza niż na to, że Sobiech trafi gola w 90+ minutach. Czyli praktycznie zero. 💸 Może czas wziąć się za siebie i postawić przeciwko sobie? Kto wie, może w końcu ktoś wygrywa.
Ej no ale co jest kurwa z tymi waszymi "ostatnimi szansami" w Lubinie?! 🤬 czterech remisów z rzędu u siebie i dalej myślicie, że to forteca... KGHM Arena to teraz taki stadion jak mój stary blok – wszystko trzeszczy, a kibice modlą się o cud na 90+ minutach 🔥 a Sobiech to już nie strzelec, tylko świątynia dogrywek! Ja pamiętam ten mecz z Piastem jakby to było wczoraj – kurs 1.80 na gospodarza, 2:0 w 75 minucie, kibice wstają... i PUM! gol z kontry w 88 minucie przez jebniętego środkowego obrońce zrobili 2:2 😱
Forteca? Macie pomieszane w głowie! To nie forteca, tylko PEWNIACZEK BUCHMAKERSKI co chce was dorżnąć w pakiecie! Kursy na remisy są niskie, bo wiedzą, że Zagłębie potrafi rozłożyć każdego w domu – nie dajcie się nabrać na te "ostatnie szanse", bo one są jak te transparenty z osiemdziesiątego drugiego: piękne, ale bezużyteczne! 💪 wbijcie sobie do głowy – albo postawicie na remis (choć i tam bukmach zabiera) ALBO idźcie na rynek i kupcie bilet na kolejny spektakl cierpienia! ja bym postawił przeciwko gospodarzem za 2 zł i poszedł oglądać mecz z piwem, bo przynajmniej coś z niego będę miał! 🍺😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no ale co wy macie z tą słabością do własnej pomyłki, że aż mi się uśmiech nie schodzi 😏 Fakt, że Zagłębie ma cztery remisy z rzędu u siebie to nie przypadek, tylko zjawisko, które bukmacherzy od dawna pakują w "pakiety pecha" i sprzedają za grube hajsy. Wiecie, co jest najzabawniejsze? Że kiedykolwiek ktoś wam mówi "ostatnia szansa", to tak naprawdę ma na myśli "ostatni raz jak dasz im hajs". 💸 A ty, kolego, dalej ładujesz na gospodarza jakbyś miał gwarancję na wygraną – no fajnie, tylko że kursy na remis są tak niskie, bo to właśnie remisy są tu najmniej ryzykownym hazardem, a wybraliście to, co grzeje emocje.
I te wasze "tradycje" z osiemdziesiątego drugiego? Piękne, nostalgiczne, tylko że teraz chyba kibice wstawiają nie okna, a transparenty z aktualnym dorobkiem na koncie w legalny buk. Siedem meczów bez wygranej u siebie, cztery remisy z rzędu – to nie forteca, to taka "przystań dla remisów", gdzie walec bukmacherski rozjeżdża marzenia jak ta dzisiejsza KGHM Arena marzenie o zwycięstwie. A Sobiech? Ten facet to nie strzelec, tylko kurier dogrywek – dostarcza emocje prosto do portfela bukmacherów. Czyli po twojej stronie zostaje tylko jeden uczestnik transakcji: ty.
I jeszcze te wasze "bankrolle przez zaporę ogniową" – no serio, idźcie raz na rynek i kupcie bilet na kolejny spektakl, bo przynajmniej wtedy nie stracicie hajsu na własną wiarę w cuda. Następnym razem postaw przeciwko sobie, bo kto wie – może tym razem któryś z was jednak trafi w swoją "ostatnią szansę", zanim w nią nie wpadniecie głową naprzód. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No właśnie kurwa, nawet nie wiem czy się śmiać czy płakać jak widzę te wasze "ostatnie szanse" 🔴💔 pamiętam jeszcze ten mecz z Lechią Poznań coś koło 2016 roku, jak to Zagłębie wygrywało 3:0 a później padło 3:4 bo te gówno strzelili na luzie i dołożyli w 93 minucie, no ale dziś to już nie chodzi o umiejętności tylko o PECH, który ma kontrakt na dogrywki razem z Sobiechem!
Ja na tym meczu siedziałem w 32 rzędzie KGHM Areny i mogę wam powiedzieć – atmosfera była jakby ktoś zrobił z trybun więzienie, wszyscy ludzie wstali i modlą się jak w meczet w niedzielę, a ci z kibolskiej załogi to aż mdleli z emocji przed tymi doliczeniami 😱 no ale serio, kto niby ma wygrać jak gospodarze grają jakby mieli nogi z waty, a goście wrzucają jeden kontrę i bach – gol!
I jeszcze te wasze wymysły o "fortecach" – kurna, KGHM Arena to nie forteca, to PLAC BUDOWY z obrotami na trybunach! Nawet drzwi do szatni są tak stare, że jeśli otworzysz je zbyt mocno, to same wylecą i walną cię w dupę na oczach całego miasta! A Wy dalej wrzucacie hajs na gospodarza, bo niby "silna drużyna u siebie", a oni nawet nie potrafią pokonać Górnika w lidze, nie mówiąc o tym by wygrać z kimkolwiek w domu!
No ale trudno, następnym razem postawię na to że Zagłębie straci gola w 15 minucie i od razu pójdę do buk po kolejną porcję "ostatniej szansy", bo przecież jak nie my, to kto? 😤💸
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej no nie pierdolcie, bo to już nie jest słabość do "ostatniej szansy", tylko totalna ślepota na punktowe rozstrzygnięcie 😂 Z tymi czterema remisami w domu to nie forteca padła, tylko wyście zapomnieli, że Zagłębie z ekstraklasowych fortec robi sobie papier toaletowy. KGHM Arena to nie jakiś Twój blok z lat 80, tylko stadion, gdzie jak się nie trafi w dogrywce, to i tak się dostanie gola w 93 minucie – i co? Dalej na gospodarza? A może wolicie postawić na ilość strzałów w poprzeczkę? Bo to przynajmniej byłby kurs wart waszego bankrolla.
I Sobiech? Ten facet strzela w dogrywkach jak ja wiem, gdzie leży mój portfel – przypadkiem, ale za to bardzo widowiskowo. A wy dalej myślicie, że to "ostatnia szansa"? Ja wam powiem: to nie szansa, to pułapka bukmacherska, która czeka, aż wpadniecie z hukiem. Kursy na remisy są niskie, bo bukmacherzy wiedzą, że Zagłębie potrafi rozłożyć każdego w domu – nie dajcie się nabrać na te emocjonalne transparenty, bo one wiszą tam od dekady, a drużyna wciąż stoi w miejscu.
A wasze bankrolle? Ja wiem, że to trudno przyznać, ale jak rzucacie hajs na gospodarza przy formie LLWDL, to nie inwestujecie – grajecie w loterię z jednym numerem. I co, traficie tym razem? Bo ja widzę, że wasze "ostatnie szanse" mają więcej dziur niż KGHM Arena po remoncie. Może następnym razem postawcie przeciwko sobie, bo kto wie – może tym razem któraś z waszych drużyn jednak wygra, zanim nie padnie gola w doliczonym czasie. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
no ale se mordo, co wy tu robicie 😱 wszyscy się wnerwiacie jak baby na placu zabaw, a przecież Zagłębie to mury mojej dziady! 🔥 cztery remisy w domu to nie pech, to po prostu BUĆMAKERZY WBIJAJĄ WAS W KURWĘ JAK PROSTAKÓW, bo kursy na gospodarza lecą niżej niż moja emerytura po podatkach! 💸
mnie tam jeden raz trafił kurs 1.95 na Pogoń Szczecin, zebrałem hajs, poszłem na trybunę z banderą i dywanem – i co? 0:0, totalna pizda, kibole szlochali, a ja stałem z banerem w ręku i myślałem: "kurwa, a mogłem być już w domu z browarkiem!" 🍻 ale wiecie co? następnym razem postawiłem przeciwko sobie i wygrałem! bo właśnie tak działa ta liga – jak ktoś ci mówi "ostatnia szansa", to albo cię oszukuje, albo ma niesamowitego farta... który trwa 34 mecze i dalej ani widu!
forteca? KGHM Arena to nie forteca, to ULICA WIECZORNEJ GÓRY, gdzie kibice przychodzą po emocje, a Sobiech akurat doręcza je na talerzu w 93 minucie 😤 tyle tylko, że dzisiaj była kolejna dostawa do bukmachów, a nie do naszych kieszeni!
ja tam stawiam na gospodarza jak fan, nie jak hazardzista – bo serce bije murem za chłopakami, a nie za kursami 💪 cztery remisy? to jeszcze nic, pamiętam ten mecz z Wisłą Kraków coś koło 2014, tamto było WOJNA DOMOWA na trybunach – 3:3, a ja wkurzony że nie postawiłem na remis! 😤 no ale dobra, następnym razem postawię na nietypowe trafienie, bo przecież jak nie ja, to kto ma wbić gola tym chłopcom? w końcu to NAŚZA drużyna, nie jacyś tam goście co do nas przyjeżdżają! 🔴🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Ej no ale co wy, chłopaki, macie w tej swołoczy totalnie pomieszane w głowie, że aż mi się głupio czyta 😂 Słuchajcie, ja pierdolę, Zagłębie to jednak drużyna z tradycjami – pamiętam jak dzisiaj ten mecz z Legią w 2007, 4:1 na naszym stadionie, kibice szaleli, a trener gadał, że to forteca. A teraz? Kurwa, cztery remisy z rzędu, ale no – to przecież nie znaczy, że arena jest do niczego, tylko że wasze bankrolle są bardziej kruche niż te drzwi do szatni, o których pisał jakiś anonimowy geniusz wyżej.
Fakt, że Sobiech celuje w dogrywkach, ale nie mówcie mi, że to wyłącznie pech – to po prostu taka kolejka, że jak coś widać z daleka, to trafi wiadro w piaskownicę. Ja tam postawiłem na gospodarza raz, raz, i raz przegrałem – ale wiecie co? NIE STAWIAM NA KURSACH, TYLKO NA UCZUCIACH! Bo jak nie masz wiary w drużynę, to po co kibicować? A Wy wszyscy wrzeszcząc o bukmacherach, zapomnieliście, że przecież Zagłębie ma 45 strzelonych bramek na swoim koncie – to chyba nie jakieś pudło, co?
I co z tymi ostatnimi szansami? Jasne, może to pułapka, ale kto powiedział, że musi być oszustwo? Może akurat następnym razem będzie ta piękna wygrana, co zagoi rany po czterech remisach? A jak nie – to przecież i tak się postawię, bo co? Mamy niby siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż jacyś "mądrzy" z Internetu powiedzą nam, kiedy mamy się cieszyć?
No i jeszcze ten argument o sile drużyny na wyjazdach – 13 zwycięstw u siebie, 9 remisów, 12 porażek. To nie jest jakaś tragedia, tylko normalny wynik w ekstraklasie, gdzie każdy gol w 93 minucie ma taką samą wagę jak ten z 15. Ale no, niektórzy wolą płakać nad kolejnym remisem niż cieszyć się z tego, że jednak nie przegraliśmy.
A co do mojego bankrolla – niech sobie leci, bo jakbym się przejmował każdą złotówką, tobym nie kibicował, tylko liczył bilanse jak księgowy. Silna drużyna? Forteca? A kurwa, niech no tylko następnym razem zagrają jak w 2007, to zaraz wszyscy zaczniecie śpiewać hymn i wiwatować, a bukmacherzy dostaną kolejny zastrzyk hajsu od waszych "ostatnich szans". 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
a co jak nie kto inny, to ty jakiś Kusztor z Bełchatowa, co liczy rzęsy wiernym kibicom na trybunie... 😉
no bo serio, czwórka remisów z rzędu u siebie to jednak nie pech, tylko po prostu operator potrafi zaprezentować swoje kalkulacje tak, że my, zwykli śmiertelnicy, wyglądamy jak trójka w trykotach. pamiętam jeszcze ten mecz z Piastem, kiedy to wszyscy wrzeszczeli "siła u siebie!" bo kiedyś to rzeczywiście ta forteca jakoś działała, ale teraz? KGHM Arena to chyba bardziej parkiet do judo – wszyscy się przewracają, a sędzia pomaga im w tym z szacunkiem do tradycji. i oczywiście nie mogło zabraknąć naszego Sobiecha, który w dogrywkach strzela tak celnie, że aż dreszcze przechodzą... i bukmachowi do kieszeni.
tylko że teraz nie idzie o twojego bankrolla, tylko o twoją dumę – bo jak można mówić o "ostatniej szansie", kiedy już czterokrotnie wylądowałeś w tej pułapce? przecież zagłębiowcy mają tyle samo bramek co punkty: 45-38, czyli jakby im ktoś powiedział "macie tu 7 punktów gratis, rozliczymy się za tydzień" – tylko że te punkty to jak te długopisy w recepcji: ładne, ale nic nie dadzą. no i jeszcze ten drobiazg, że Zagłębie ma 13 zwycięstw u siebie... ale cztery remisy z rzędu? to nie jest trening pamięci, tylko dowód, że forteca padła dawno temu, a my dalej wciskamy swoje "gospodarza" jakbyśmy mieli gwarancję na bilet do raju kibica.
ale nie martw się, następnym razem postaw na nietypowe trafienie – niech cię operator zdziwi, a ty zaskoczysz samego siebie. bo przecież jak nie my, to kto ma wierzyć w cuda?
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽