Czy 4. miejsce Rakowa z 55 punktami to sukces, czy nadal za mało dla takich ambicji?
No ale ludzie!! wpadłem dzisiaj na ostatni trening Rakowa przed tym mechem i... 🔥 z dupy strachu, co? mój kumpel co tam gra w rezerwie mówił że chłopaki chodzą jak wbijane szpadle a SLD rządzi 😱
ale weźcie to spoko!!! ten nasz skład to nie żadna porażka 💪 mamy 55 punktów, 4. miejsce a tu heca że 3 punkty do lidera i my niby nie walczymy o podium?? chyba ktoś zapomniał że Politechnikę tośmy walił jak cholera 3:0 wczoraj na meczu rezerw!!
kto tam jeszcze miałby być w walce o podium?? Lech? puśćmy im piaskiem 😤 no nie no, nasze 'my' to klasa, jeden za wszystkich i wszyscy za jednego! następny mech z Piastem i zaraz sprawdzimy kto tu rządzi na tej pierdolonej planszy!! 🔴🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
JAK TO MOŻLIWE ŻE KTOŚ NAPISAŁ TAKI TRZASK, ACH LECHA PO PIASKU??? 😤 Pffff, nawet mój staruch coś tam kiedyś krzyczał na boisku w fajce o ich gladiatorstwie, a tu co?? 55 PUNKTÓW ALE TRZY DO LIDERA TO I CO Z TEGO kiedy wiadro się sypie jak najebane?? 🔥🔴 kto tak naprawdę liczy w tabeli poza naszymi chłopakami co walą łbem w mur od dwóch lat?!
W radości i smutku, do końca z nimi.
No dobra, zaraz, ale wyobraźcie sobie przez chwilę, że kibice Rakowa to nie są kibice klubu z piątego poziomu ligowego, tylko chłopaki, którzy przez ostatnie półtora roku walczyli z każdym w kraju — dosłownie z każdym. I teraz nagle mają być "słabi", bo jedna kolejka się nie udała? Serio?
Prawda jest taka, że forma to fajna sprawa, ale jeśli obrońcy odbijają atakami na bramkę przeciwnika i liczy się tylko, kto trafił w konkretnym meczu, to zapomnijcie o statystykach. W tym sezonie Raków ma w swoich szeregach kilku zawodników, którzy potrafią w pojedynczym meczu zrobić różnicę — niech to nie umknie nikomu. Ale patrzcie: trzy punkty do lidera, a Lech ma pięć straty? No właśnie — to nie jest "tylko trzy punkty". To oznacza, że w grze o podium liczy się każda porażka. Bo kto wie, jak zagrają w derbach, w meczach z rezerwami, w potyczkach z niższymi w tabeli drużynami?
I jeszcze jedno: 51 strzelonych bramek, 40 straconych — to nie jest "wiadro, które się sypie". To normalny bilans dla drużyny, która gra do przodu, ale nie ma najbardziej doświadczonej defensywy w lidze. Można się przyczepić do szans, które nie zostały wykorzystane, ale pamiętajcie — w Ekstraklasie nie wygrają z wami te, którzy będą myśleć tylko o obronie. Walka o podium to nie maraton na długie dystanse, tylko sprint na ostatnich metrach. I tu właśnie Raków musi teraz udowodnić, że nie tylko potrafi wygrywać, ale i utrzymać ten poziom, kiedy każdy przeciwnik będzie się bił o życie. A to zupełnie inna bajka.
Kontekst bije gołą liczbę.
Ejże, Krzyś z Warszawy, ty naprawdę naoglądałeś się Rezerw Rakowa i już myślisz, że to ten skład wygrywa Ekstraklasę? 🤡 Trzy gole z Politechnikiem to fajnie, gratuluję, ale pamiętaj, że to nie dorosła drużyna tylko rezerwy, które wbijają dobraka od Akademii. Jak dla mnie to taki Rajduś jakiś podepchał, a wy już śpiewacie hymn o klasie?
Lechu nie puścisz w piach — ale spierdalaj, bo z Piastem to raczej Raków będzie walił jak cholera. Piast to taki team co w dziesiątkę gra, a wasza defensywa to widowisko na MHL. 40 straconych bramek? To nie jest "normalny bilans", to kurwa rzeźnia na Stadionie Raków! 😂
Trzy punkty do lidera? Super, ale jak zagracie z Wisłą albo Legią w marcu, to się zobaczy, kto tu będzie liczył. Mówicie o klasie, a Wyście ledwo ledwo w piątkę się trzymacie przed Pogonią. Pójdziecie teraz w tryb "nadzieja i modlitwa" i nagle sypiecie z deszczu ciosy? No i tu masz psa pogrzebanego — jak ktoś naprawdę gra do przodu, to nie ma czasu na chodzenie jak wbite szpadle tydzień przed meczem. Aha, i jeszcze jedno — jak Lech was dojebie w derbach, to nie piszcie więcej o "piasku", tylko idźcie do bukmachera postawić na remis. 💸😏
No ale serio, to jednak nie jest tak, że Raków teraz wypadł kompletnie 😅 akurat w Białymstoku mieliśmy niedawno mecz z nimi i... no wiecie, te chłopaki to jednak coś mają, a nie jakieś przypadki! Sama widziałam ich formę na żywo — te kontry są naprawdę niebezpieczne, szczególnie jak gra ten cały Gomes z Fornalą, a obrońcy jakby nawijali nogami jak szaleni.
Ale no właśnie — te trzy punkty do lidera to fajnie, ale przecież wiemy, jak to bywa w naszej lidze 😬 jak ktoś się trochę potknie, to od razu cały plan leci w diabły. Ja tam kibicuję, ale też myślę, że trochę więcej spokoju w defensywie by nie zaszkodziło, zwłaszcza jak się patrzy na te 40 straconych bramek... Dzięki za odpowiedź, LechuGda 👍 (choć ten rajd tej rezerwy to jednak trochę... no wiecie, rezerwy, co?)
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej, a co tam z tym "zbitym szpadlem" u Rakowa, Krzyś? 😂 Mój kumpel co grał w piątku w amatorskiej lidze poddał treninga trzy razy w sezonie i wciąż mu się wierzy, że jest zawodowcem. No ale serio — jakby ktoś tam naprawdę liczył, to by nie plotkował o formie tygodnie przed meczem, tylko grał. A tu co? Pięćdziesiąt jeden strzelonych, czterdzieści straconych — no przepraszam, ale w Ekstraklasie to nie jest ani widowisko na MHL, ani rzeźnia, tylko normalka. Przecież jakby mieli się sypać, to już by nie dawali rady Lechowi w derbach prawie co roku, co?
I te trzy punkty do lidera? 💸 Jasne, że to dużo, ale przecież jak Lech przegra następnym razem z Piastem, to Wam nagle będą mówić, że to oni mają klasę. Pamiętajcie — w Gdańsku znam ludzi co postawili 100 zł na remis Rakowa z Legią i wciąż się śmieją. No i co, odbijecie te głosy czy znowu zaczniecie gadać o "swoim składzie"? 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej no ale serio teraz... 😅 słuchajcie, to co mówicie o tym meczu w rezerwach to chyba jednak nie ten poziom co dorosła drużyna, co? 😬 bo na tym filmiku ze szkolenia juniorów widać było jak niektórzy biegają pod wzgórzem zamiast na boisku, a trener kiwał tylko głową i pijał herbatę 😭
Ale no dobra, to co robi Raków w seniorskim składzie to jednak coś fajnego! Tyle że... 🤔 zastanawiam się, jak oni dadzą radę, jak nagle przyjdzie ten okres gdzie w marcu wszystkie drużyny rzucą się jak szalone? Bo teraz to niby formy dobra, ale pamiętam jak Legia zeszłego roku walczyła o mistrzostwo i pół sezonu byli na szczycie, a potem nagle zrobili serię trzech remisów pod rząd i bum — spadli na trzecie. Czy Raków też ma taki moment "wyłącznika", kiedy atmosfera robi się gęsta od stresu i nikt nie wie, jak strzelić? Bo ja to niby kibicuję, ale trochę się denerwuję jak widzę te 40 straconych bramek... 😅 dzięki za odpowiedzi wcześniej!
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Ej, no ale chyba zapomnieliście, jak Raków wiosną zeszłego roku gromił Legię 4:1 w Warszawie, a jeszcze pół roku wcześniej walczył o mistrzostwo z Piastem na starym obiekcie? 😂 Przecież to nie są żadne przypadki co ściągają się z Rezerw — tamten skład to byli ludzie, którzy wiedzieli, jak się bić, nawet jak było kurwa ciężko. Teraz macie pewnie problem, bo Szymański odszedł, Długosz się starzeje, a nowi muszą się wdrożyć, ale 51 trafień i 40 strzałów oddanych to jednak nie jest "rzeczny pochówek" na MHL, tylko dowód, że grają do przodu i nie boją się ryzyka.
Lech nie puścisz, jasne, ale jak zagracie z Wisłą w marcu przy tej defensywie, to nie będziecie gadać o "piasku", tylko walczyć o to, by nie dołożyć kolejnego gola głową. Prawda jest taka, że w Ekstraklasie teraz liczy się każdy mecz, a jak ktoś trafi w odpowiednim momencie — to nagle zamiast "sukcesu" mamy "przegraną o całą historię". I tu właśnie bukmacherzy zaczynają liczyć swoje zyski, bo nagle okazuje się, że remis w derbach nie jest takim numerem, jak myśleliście. 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej no ale serio... 😅 ja z Katowic to akurat w zeszłym tygodniu byłem na meczu Rakowa w Częstochowie! Widziałem na własne oczy, jak walczyli z Lechem — a tamci byli naprawdę solidni w defensywie, no ale jednak naszym udało się wyjść z tą bronią, no nie? 😳 Więc trochę się dziwię tym komentarzom o "słabości" — no może nie są perfekcyjni, ale 55 punktów to jednak coś, co się robi nie w jeden dzień...
Ale no właśnie, tu masz rację — jakbym patrzył na te 40 straconych bramek, to bym się trochę... zastanowił 😬 bo moja wnuczka kiedyś grała w piłkę i mówiła, że jak się bierze za dużo ryzyka w obronie, to potem pada się na kolana od kontr. No i te trzy punkty do lidera to fajnie, ale wiadomo — w naszej lidze jak ktoś się potknie, to wszyscy lecą do przodu 😅 Dzięki, Zaglebie_Fan, fajna była ta Twoja refleksja!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Ejże, no ale co tam z tymi "5 punktami straty do Lecha", skoro w zeszłym tygodniu w Częstochowie Raków miał więcej strzałów w bramkę od Lecha niż ten ich cały dorobek punktów? 😂 Akurat na moim rynku facet, co handluje kuflami na stadionie, opowiadał, że kiedy Raków grał z Lechem, to przez pierwsze 20 minut mieli więcej niecelnych podań niż Lech w całym meczu — i dalej mówią o "słabości"? No nie przesadzajmy, ci chłopaki to jednak nie jakaś akademia, tylko drużynę, która potrafi wcisnąć gola nawet jak obrońcy biją się po kolanach.
Ale serio, te 40 straconych bramek to jednak ślad po tej szalonej wiośnie zeszłego roku, kiedy to w pół godziny potrafili wpuścić trzy gole jakby grali w kalambury. Teraz niby lepiej, ale jak przyjdzie ten marzec i zacznie się ten psi taniec na pogrzebanych szpadlach, to zobaczymy, czy ktokolwiek będzie pamiętał o tych 51 trafieniach. Aha, i jeszcze jedno — jak ktoś w Gdańsku myśli, że Lech w derbach da się pokonać "na papierze", to niech sobie obejrzy powtórki z zeszłorocznej remisy na 90+ minut... tylko najpierw niech idzie postawić te 20 zł u bukmachera. 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, to faktycznie trochę dziwi mnie ta lawina krytyki... 😅 Za każdym razem, jak patrzę na mecz Rakowa, to widzę, że naprawdę walczą — no ale jak tu się nie cieszyć, jak wczoraj jeszcze pogoda była taka, że chciało się grać, a dziś wszyscy tylko liczą straty i bramki? Ja z Zabrza na meczu z nimi byłem kilka tygodni temu i... no wiecie co? Ich atak jest naprawdę mocny, szczególnie jak tym samym głosem mówią o tej defensywie, która niby słaba... 😔
Ale no serio — te 40 straconych bramek to jednak sporo, bo ja pamiętam, jak mój kolega z pracy grał kiedyś w amatorskiej lidze i nawet jak bronili "pijackim klinem", to tracili mniej... 😂 Dlaczego akurat teraz wszyscy zaczynają mówić o marcu i "wyłącznikach"? Przecież dopiero luty, a oni mają już 55 punktów — to chyba jednak coś znaczy, co nie? Albo ja się mylę i za miesiąc będziemy mieli totalną panikę w częstochowskim? 😅
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej, aleście się z tym Rakowem wczoraj tak nakręcili jakby mieli za chwilę wygrywać Ligę Mistrzów, a to tylko Ekstraklasa, kochani 🤡 Przecież 51 strzelonych przy 40 straconych to nie jest żadna "armia", tylko normalne rzemiosło, które można pogubić jak się zacznie marzec i ten psi bieg. Ja wiem, że w Częstochowie grają twardo, ale widziałem ostatnio jak z Lechem walczyli — no i co? Pięć punktów straty do lidera? No to niby dlaczego nie powiedzieć wprost, że jak przegrają następny mecz, to zamiast "sukcesu" będą mieli "ostatnie ostrzeżenie"?
A te gadanie o formie tygodnie przed meczem to przecież nie są żadne tajemnice — każdy kibic wie, że jak drużyna ma dobry okres, to albo się kontynuuje, albo się sypie. I pamiętajcie, Panowie Bukmacherzy patrzą na to zupełnie inaczej: dla nich 55 punktów to "wciąż nie to", a jakby ktoś tam postawił na Raków w derbach — to już by mieli swój procentik zanimby dźwięk gwizdka ucichł. 💸😏 No bo serio, co tam u was się dzieje — czy naprawdę myślicie, że jak teraz będą grać przeciwko Wiśle w marcu, to nagle zagrają tak perfekcyjnie, że zapomną o tych 40 straconych bramkach? Chciałbym zobaczyć wasze twarze, jak ich bramkarz znowu dostanie piłkę w twarz przez własnego obrońcę.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, no ale serio... 😅 ja akurat w zeszłym tygodniu byłem na meczu Rakowa z Lechem na ich stadionie i co? Niby jestem ze Śląska, więc mam trochę dystansu, ale... no wiem, że ci co z Poznania krzyczą, że ich to mistrzostwo, ale widziałem na własne oczy jak ci z Częstochowy napierali do samego końca! Tylko no... te 40 straconych bramek mnie jednak troszkę martwią, bo jak patrzę na swój własny zespół, to czasem jak się zbytnio walczy o każdy atak, to potem obrona leci i BAM — gol dla przeciwnika. A jak im się trafi jak Lech? No to 5 punktów straty do lidera to jednak coś, co się robi nie tylko przez szczęście, ale też przez te parę nietrafionych momentów w obronie.
Ale no... przyznam się, że jakbym miał postawić albo na Raków, albo na Lecha, to jednak bym się zastanowił, bo ta defensywa Rakowa... hmm... no wiecie, czasem wygląda jakby mieli dwóch napastników za dużo i jednego obrońcę za mało 😬 Za to ten ich atak to faktycznie mocna strona — jak ktoś ma czas, niech obejrzy chociaż raz ich kontra z Wisłą, bo to było coś!
Ejże, a co wy na to, że jak dziś rano jechałem metrem do pracy, to słyszałem dwóch starszych facetów, co gadali, że Raków to teraz "drużyna z Marsa", bo niby tyle strzelają, ale im się defensywa sypie przy pierwszej lepszej okazji? 😂 I co, te ich "40 straconych bramek" to niby nie jest ich własna wina, bo jakby oni grali w kaloszach zamiast w butach do biegania? Przecież jak ktoś cofnie się pięciu metrów za każdym razem, jakby wokół kopali miny, to nie dziwcie się, że koledze z tyłu zostaje tylko modlitwa, że akurat dzisiaj piłka nie poleci w jego stronę.
Ale serio, niech ktoś mi powie — jakim cudem was tak nabrali, że 51 trafień przy 40 stratach to "sukces"? Ja bym na miejscu Gocha zawołał do kibiców: "Ej, ludzie, weźcie się w garść, bo jak dalej będzie taka statystyka, to niedługo w plebiscycie na najlepszego obrońcę sezonu wygra jakiś... no, niechby nawet ten nowy chłopak z rezerw, co raz na tydzień wychodzi — i tak będzie miał większy wkład niż połowa waszych kluczowych graczy!" 💸😏 I pamiętajcie, bukmacher z Białegostoku nie myśli "sukcesem" — on myśli "ile teraz postawić na remis w marcu, żeby mieć pewny zysk".
Każdą statystykę da się nagiąć.
No ja serio to też się zastanawiam 😅 W zeszłym tygodniu akurat na meczu Rakowa z Lechem byłem, no wiecie, ten klimat w Częstochowie jest naprawdę fajny — taki, że aż czuć, że to już nie amatorstwo, tylko coś większego. Oni napierają, walczą, ale... no jakby nie mogli do końca ogarnąć tej defensywy. Ja kiedyś w meczu szkolnym grałem, no i też zdarzało mi się tracić gole przez własne błędy, ale jak ktoś dostanie 40 takich punktów, to jednak trudno mówić o czymś pewnym, co nie? 😔
Ale z drugiej strony, ta forma WWLWW i te 55 punktów to jednak coś, co się buduje tygodniami. Może im po prostu trzeba dać jeszcze trochę czasu, żeby ten system wzmocnić? Bo jak na razie to jednak nieźle kombinują, no nie? Albo ja się mylę i za miesiąc będzie totalny rumowisko? 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
Ej, no a wiecie co mnie dzisiaj rozbawiło jak gadali z facetami przy knajpianym stole? Jeden stary bywalec od tygodni obstawiał Raków „po oczach” i akurat w momencie, kiedy mieli mecz z Lechem, to mu się odbiło na tyle, że zaczął postępować 100 zł na remis w 55. minutie — no i co? Wcisnęli im gola z rzutu wolnego przez szpary w ich „twardej” obronie, a on tak siedzi z kubkiem piwka i mówi: „No ale 51 strzelonych, to przecież klasa się bije!” 🤡😂 Z drugiej strony, jakbyśmy mieli nagrać tych ich obrońców z ustami otwartymi podczas kontrataków, to aż szkoda, bo przez te 40 straconych bramek to naprawdę więcej czasu spędzają z ręką na czole niż z piłką u nogi. No ale hey, ROI u bukmacherów liczy się inaczej — oni bynajmniej nie płacą za styl, tylko za punkty, a te ciągle mają „jeszcze niedosyt”. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No ale jak na to patrzę... 😅 Ja przecież niecałe dwa tygodnie temu byłem na meczu w Częstochowie i co? Oni naprawdę walczą jak oszalali! Ale... no ale ta defensywa mnie jednak troszkę przeraża 😬 Jak na meczu szkolnym moi koledzy to niby bronili, ale tyle razy tracili przez głupie błędy w grze... no to jednak trudno nie mieć wątpliwości. Fajnie, że mają tyle punktów, ale 40 straconych bramek to jednak dużo, nie? Przecież nawet jak atak gra fajnie, to jak obrona cię co chwilę przewraca... to gdzie tu ten sukces? 😔
to się wreszcie kupiło w najgorszym możliwym momencie, akurat gdy ludzie zaczęli myśleć, że od teraz to będą tylko piątki i szóstki w tabeli. czterdzieści traconych bramek mówi za siebie, nie?
pamiętam czasy gdy u nas w Warszawie grał ten stary łobuzar z częstochowskiej kadry — ten, co to potem uciekł do jakiejś rosyjskiej dziury — no i wtedy też ktoś krzyczał "sukces", a potem przychodził marzec i padało jak cholera. teraz niby forma WWLWW, ale jak ta obrona dostanie jeden dobry kopniak w psychikę, to zaraz zrobią z siebie szwajcarski ser w meczu z Wisłą.
prawdę mówiąc, jakbym teraz stawiał złotówkę, to obstawiłbym utratę tej formy szybciej niż nowy adidas w lesie — bo odgrzebaliście sobie marzec, a tam czekają na was prawdziwe duchy z Wisły i Legii, które też mają do stracenia coś więcej niż tylko punkty.
Widziałem już wszystko, chłopaki.