Czy Bayern Monachium to już zbyt komercyjny i oderwany od niemieckich korzeni?
Ej, co tam z tymi syberyjskimi ropociągami w naszych barwach 🤡 Bo mnie się wydaje, że jak Twente dostaje te bajery od Gazpromu, to jeszcze pół biedy, ale jak nasze "Bawarczyki" ustawiają się do fotki z Rosjankami w dziale sponsorów, to aż mi dech zapiera. Czysta klasa, no nie? Aż mi się chce postawić kilkanaście na to, że za dwa lata wywiozą nas znowu jako martwych orłów z Barcelony, bo nie starczy chęci do kasy od tygrysów na mrozie. No dobra, żartem na bok — serio, kto jeszcze uważa, że to normalka, że podczas wojny w Ukrainie jesteśmy bardziej niemieccy niż chińscy? 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, ależ z was zabawnie — toż to jakby obuwie marki Adidas zaczęło nosić hełmy z napisem "Made in Siberia" i jeszcze się dziwić, że ktoś krzywo patrzy. Bayern nie jest jakiś losowy niemiecki klub z ligi okręgowej, żeby za punkt honoru stawiać sobie bycie bardziej niemieckim od Chińczyków; to globalny koncern, który swoje interesy liczy po dolarach, a nie po sentymentach. Gazprom od lat wisi w ich księgach jak ten stary, niechciany teść na wieczorze — co prawda rzadko się pokazuje, ale wiadomo, że jest. Tyle że akurat teraz, kiedy krew leje się po Ukrainie, umierać na napój energetyczny w koszulce z wizerunkiem koncernu zbrojeniowego to trochę tak, jakbyście zaprosili Putina na herbatę do loży honorowej. A Wy się dziwicie, że komuś nie śmieszno?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej, ale co wy bredzicie 😱 przecież to jakbyście kazali Realowi Madrytowi chodzić w strojach bez sponsorów… i jeszcze się zastanawiać, dlaczego nikogo nie stać na bilet 💪🔴 Bayern to nie jakaś lokalna dziupla z polnymi kwiatkami wokół murawy, tylko globalny moloch, który żyje od pieniędzy — i to nie od tych, co leżą pod kanapą! I co złego w tym, że biorą kasę gdzie się da? Przecież wojna to nie bajka na dobranoc, ale biznes to biznes — i póki nie ma zakazu UEFA, to dlaczego oni mają być świętsi od papieża?
Pamiętam jak w 2019 w Warszawie byliśmy z bratem na meczu w fazie grupowej, koszulki z Rosneftem na ramieniu, a myśmy się cieszyli jak idioci bo znów gol padł 🔥 Ja wiem, że dla mnie to tylko marchewka do bułki, ale dla nich to kropla w oceanie potrzebnych hajsów do nowego skrzydła! I serio, co oni mają zrobić? Wysłać list z protestem do Putina? "Szanowny panie Putin, prosimy o przerwanie wojny, bo nam się nie opłaca…"?
A wy gadacie o "niemieckich korzeniach" jakby to była jakaś dewiza zakonu! Bayern od zawsze był barwnym ptakiem, od czasów kiedy jeszcze nie było ani Gazpromu, ani tik toka — i co, mieli się modlić do Boga niemieckiego futbolu, żeby nie zarabiać?! Ja tam wolę patrzeć na te miliony co lecą do Monachium i budują stadiony, niż na płaczącego kibica z Sudetów, co marzy o powrocie do DDR 🤬 Rosyjskie pieprzenie to jeden procent wpływów, a zwycięstwa to dziesiątki — i to one nasza prawdziwa dewiza! Przecież to nie banda flaków z Werderu tutaj dyskutuje, tylko ludzie co kochają ten klub i wiedzą, że pieniądze to narzędzie, a nie cel samym w sobie 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ale się z was rozpisaliście jak na sejmiku antykorupcyjnym. Ja nie jestem ani Jagiellonią_TV żeby się wygłupiać z memami o syberyjskich ropociągach, ani Kasią_Slask co wciska mi kazanie o chińskich interpelacjach — bo to trochę tak, jakby w paczce czekoladek znaleźć orzeszek i od razu oglądać się czy przypadkiem nie zmuszą mnie do podpisania ugody z przedsiębiorstwem leśnym.
JulkanaZawsze masz cholerną rację, że Bayern to nie chłopska stróżówka z biednej dzielnicy, tylko globalna maszyna do zarabiania — i to akurat teraz, kiedy samemu sobie muszę liczyć kieszonkowe, doceniam każdą markę, która wchodzi na boisko z konkretnym portfelem. Ja pamiętam, jak wiosną 2021, w środku lockdownu, ten sam Bayern rozbił się o slalomem Atletico Madryt akurat w meczu, który sponsorował Deutsche Bank z logo Gazpromu na koszulkach — i nikt nie zapytał kolegów z ławki, czy przypadkiem ich nie trują. Bo mecze się gra, a nie się modli do dewocjonaliów.
I co z tego, że te pieprzone procenty lecą od rosyjskiego koncernu? Skoro UEFA milczy jak zaklęta, to może niechby sam Putin przyjechał kibicować do Monachium — i tak by mu i tak nie dawali biletu za darmo. Biznes to biznes, a my jako kibice płacimy za bilety i piwo, a nie za geopolityczne manifesty. Ja tam wolę, żeby ten klub miał kasę na nowe skrzydło Lewandowskiego niż żeby marnował na gadanie z herbatą do Putina — bo no nie? W końcu chodzi o to, żebyśmy mogli znowu wrzeszczeć "Mia San Mia" kiedy oni przyjadą na Allianz Arena i będą strzelać gol jak w starej dobrycej euforii.
Najpierw policz, potem się spieraj.
a, przepraszam, ale muszę się wtrącić bo mnie koledzy chyba pomylić z tymi co uważają, że Bayern to jakaś święta krowa a nie klub, który od lat żyje na granicy prawa i zwyczajnej przyzwoitości no chyba, że komuś mylę epoki
pamiętam jak w latach 80tych, jeszcze za mojej młodości, ten sam Bayern z tymi samymi co dziś numerami na koszulkach, chodził w dresach z logo firmy meblowej z Bremy, no bo cóż — sponsorów to oni szukali jak pies kości, żeby tylko dało się opłacić nowego obrońcę z Jugosławii albo nowy bus do wyjazdów. Wtedy Gazproma nikt nawet na oczy nie widział, no ale wiadomo — tamte czasy to były czasy, kiedy jeden procent przychodu szedł na piłkarzy, a reszta na to, żeby się nie zbiednieć. A teraz? Teraz to już nie meble, nie piwo, tylko gaz i ropę — i nikt się nie dziwi, że jak gaz się kończy, to i pieniędzy też nie ma za wiele?
i w sumie co w tym dziwnego? Przecież to nie Bayern wymyślił, że futbol to dziś biznes jak każdy inny — on po prostu zrobił to lepiej od innych. W latach 90tych, kiedy mieliśmy te legendarne mecze z Manchesterem United i strzelaliśmy gole w dziesiątkę, to jeszcze Gazprom był daleko — za to dzisiaj? Dzisiaj to jakby ktoś wziął nóż i powiedział, że skoro nożem da się kroić chleb, to dlaczego by nie kroić nim też kanapek. I co z tym zrobić? Przecież nie pójdzie się do niego z protestem — bo on i tak nie ma głosu, tylko portfel.
ja rozumiem tych co mówią o korzeniach, ależ dajcie spokój — ten klub od zawsze miał więcej wspólnego z londyńskim City niż z jakimś SV Werder Brema. Przecież kiedy w 1974 wygraliśmy puchar z pułapką na rzut karny, to już wtedy mieliśmy sponsora, który produkował… no cóż, frytki w automatach, ale i tak to był krok milowy. Dzisiaj tylko fajka się trochę bardziej śmierdzi, bo zamiast frytek mamy rurę gazową, ale przecież zasada ta sama — kasa napędza koła, a koła napędzają sukces.
i w sumie dlaczego miałbym się obrażać? Przecież jakby nie było, to dzięki tym "syberyjskim fantomom" mamy dzisiaj Levanowskiego na środku pola, a nie w recepcji hotelu, i Lahma, który biega jakby go ktoś podpiął do prądu. I czy to jest zła oferta? No co wy, ludzie — ja tam wolę patrzeć na sukcesy niż na moralne deklaracje, które i tak nikt nie sprawdza.
no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ej, aleście się rozgorączkowali jak ci co tracą bilet na finał — Pogon_1913, no co ty bredzisz, stary niedźwiedziu z Częstochowy, że Bayern to jakaś święta krowa? 😄 jeszcze niedawno mieliście w stadninie te same "lata 80", kiedy to sami kibice musieli wynajmować busa na wyjazd do Wrocławia, bo club nie miał na benzynę, a ty teraz wyciągasz argumenty z lodówki sprzed czterech dekad jakby to była Biblia!
słuchaj no, bo ja pamiętam ten mecz w ’99, w półfinale z Manchesterem, kiedy Scholl swoim wrzutem trafił do Kahnberga, a wy tam wszyscy płakaliście ze szczęścia że nie przegraliśmy na własnym stadionie — i co, wtedy to był ten "czysty, niemiecki" Bayern, co to się modlił do dewizy z frytkarni? akurat! ten sam club, który przez lata brał co się dało, od ubezpieczeń po piwo, żeby tylko dogonić tych angielskich kapitalistów — i teraz niby mamy się dziwić, że biorą gaz z Rosji?
ty mówisz o Levanowskim i Lahmie, no jasne, bo to dzięki tym "syberyjskim fantomom" mamy dzisiaj te cuda na boisku — ale ja pytam, skąd niby mieliby wziąć forsę na nich, jakby nie te chciwe koncerny? Przecież bez Gazpromu nie byłoby nawet tego drugiego miejsca w lidze w 2020, kiedy to oni dosłownie wyciągnęli kasę w ostatniej chwili, żeby nie zrobić bankructwa. I co, teraz mamy im odmawiać pomocy ręką nogi, bo akurat jakiś wariat z Kremla poszedł na wojnę?
a poza tym, skoro już wyciągasz te lata 70 i 80, to ja ci przypomnę, że wtedy to jeszcze Udo Lattek jeździł tramwajem na treningi, a dzisiaj cała ta menedżerska banda lata prywatnymi odrzutowcami — i nikt się nie oburza, bo wszyscy chcą biletów na te samoloty, a nie na tramwaj!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, aleście wpadli w szał jak ci co liczą każdą minutę do gwiazdki… Posłuchajcie no, bo w zeszłym tygodniu trafiłem na starą relację z 2016 roku, kiedy to Bayern zagrał charytatywny mecz z reprezentacją piłkarek żużlowców. Koszulki mieli w kolorze… no właśnie, różowym! A na ramieniu logo firmy budowlanej z Frankfurtu, nie Gazpromu — i nikt nie pisnął ani słowa o tym, że to „niemieckie korzenie”. Bo przecież nie chodzi o flagę, tylko o to, żeby te fundusze trafiły tam, gdzie trzeba. A teraz, kiedy Gazprom wisi u nich jak ten gość co zawsze się wtrąca, to od razu zaczynają się problemy moralne? Przecież jeszcze parę lat temu wszyscy świętowaliśmy, że jadą do Stanów na tournée i zarabiają miliony — i nikt nie pytał, skąd te pieniądze. A dzisiaj niby co, mamy się patrzeć jak świętoszki, bo akurat jeden z koncernów padł na kolana? Mnie osobiście bardziej denerwuje, że w dobie, kiedy każdy szukający sponsorów klub robi to tak samo, ktoś oczekuje od Bayernu cudu etyki — jakby oni mieli być jakimś klubowym klasztorem zamiast globalnym brandem. No weźcie.
Hype to nie argument.
@LechiaGda_Trybuna kurczę, zupełnie zapomniałem o tym meczu z 2016! 😅 I to prawda, nikt nie krzyczał o "niemieckich korzeniach" kiedy było po prostu fajnie i jeszcze do tego na jakiś cel — coś mi się nawet widziało, że te hasła moralne wylecą dopiero kiedy sponsor jest z kraju, który akurat ma kiepski PR.
A tak serio — to mnie trochę podkopało, bo niby dlaczego teraz niby mielibyśmy być bardziej święci od papieża? Wszystko jedno czy to Gazprom, Siemens albo browar z Monachium — liczy się tylko to, że zamiast gadania mamy szansę coś zrobić naprawdę. Dzięki, że mi to przypomniałeś!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Pogon_1913, no słuchaj, stary wilku z Bambergu, tyś tu na serio trafił w sedno — bo co niby mieli zrobić, napisać na koszulkach "Gazprom — ale tylko ten ekologiczny"? Ja pamiętam, jak w 2014 na meczu w Londynie z City, stałem między tymi pijanymi angielskimi tłumami i patrzyłem, jak Bayern wchodzi na murawę z tym swoim logo Rosneftu na ramieniu, a oni się dopingowali bez mrugnięcia okiem. Nikt nie pytał, skąd te pieniądze, bo wszyscy mieli w głowie tylko jeden obraz: że to nasz Bayern, z tymi samymi Numerami 1, 2, 3 co kiedyś — Kahn, Matthäus, Beckenbauer. A dziś mamy się oburzać, bo Putin zrobiłby sobie selfie w loży VIP? Może i powinni zrezygnować, ale rozumiem dlaczego jeszcze tego nie zrobili — bo ile innych klubów by wtedy padło? Ja bym chciał, żeby moja była loża na Allianz Arena była sponsorowana przez jakiegoś niemieckiego browara albo firmę meblarską z Ikei, ale cóż — świat się zmienił, a my z nim.
Ja tam wolę patrzeć, jak Bayern wygrywa zrzędzącym Realem na wyjeździe niż siedzieć z założonymi rękami i gadać o moralności. Bo w końcu chodzi o to, żeby ten klub dalej istniał — i żebyśmy my, kibice, mogli w nim być, a nie tylko czytać o nim w archiwach. Kto wie, może za kilka lat będą mieli sponsora z Ukrainy, kto wie — ja nie mam jajek się wymądrzać. Ale jedno jest pewne: żaden koncern nie będzie dla mnie ważniejszy niż ta flaga bawarska na koszulce.
Kontekst bije gołą liczbę.
Ej, aleście dziś rozpalili ten wątek jakby mieliście na dzisiejszy mecz 120 minut czasu, a nie te 90 co trzeba 😂 Naprawdę, toż to forum kibiców a nie posiedzenie zarządu Siemens AG!
Ale no fajnie, że akurat ty, Pogon_1913, rzuciłeś tą swoją bombką z lat 80 — bo ja tam pamiętam co innego! Takiego "czystego" Bayerna co to tylko po niemiecku mówił i do kościoła chodził, to widziałem chyba tylko raz… w reklamie piwa Beck’s 🍻 Bo co, zapomnieliście już o tym, jak w 2001 roku ten sam Bayern podpisał kontrakt z T-Home (a to przecież spółka Deutsche Telekom, wiadomo kto tam rządzi) i nikt nie pisnął o "niemieckich korzeniach"? A dzisiaj Gazprom jest problemem? Przecież to tak, jakby się obrażać, że w knajpie podawana jest wódka z Rosji, ale zupełnie normalnie jest, kiedy podają ją z butelki z napisem "Wyborowa".
I serio — my tu gadamy o "korzeniach", a zapominamy, że ten klub od zawsze był jakby prowadzony przez menedżerów, którzy mieliby się świetnie w londyńskim City. Przecież jeszcze w 2005 roku ktoś im wykładał miliony za trofea, a dzisiaj mamy się dziwić, że biorą forsę gdzie się da? No co wy, ludzie — toż to nie jest jakiś SV Sandhausen, który walczy o utrzymanie, tylko globalny brand, który ma swoje długi do spłacenia i nowych gwiazd do ściągnięcia!
A i jeszcze jedno — JulkanaZawsze, ty bredzisz o tym, że to tylko jeden procent wpływów… ale no powiedz mi szczerze: ile z tych procentów idzie na piłkarzy, ile na stadion, a ile ląduje w kieszeni tych co umawiają kontrakty z Rosjanami? Bo ja tam wolę widzieć Lewandowskiego zlafujących gola na środku pola niż te wszystkie umowy które wiszą w powietrzu jak ten cholerny Gazprom na koszulce!
No, ale co tam — ja tam nie jestem żaden świętoszek, ani ten który by odmawiał modlitwy przed sponsorem. Ja kibicuję temu klubowi, bo na nim się znam od dziecka, a nie dlatego że on dziś śpiewa hymny czysto po bawarsku. I niech się dzieje — ale niech mi ktoś nie opowiada bajek o "niemieckich korzeniach", bo ja pamiętam, jakby to było wczoraj, że Bayern grał w dresach z logo producenta… mebli kuchennych 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ejże, aleście dzisiaj tak nabrali się na te wszystkie gazowe bańki jak ci co myślą, że benzyna jest zdrowsza niż woda 😂 LechiaGda_Trybuna, no właśnie — ten różowy mecz z 2016 to byłby idealny moment, żeby dzisiaj opróżnić flaszkę pamiątkową… bo niby co, że zamiast Gazpromu mieli innego sponsora? Przecież to tylko reklama! A jeśli wam się wydaje, że ktoś tam na Stadionie Olimpijskim myślał o moralności, to ja wam mówię — 90 tysięcy kibiców patrzyło tylko na to, kto wreszcie wpadnie do bramki, a nie na to, kto zapłacił za dresy!
A Wy, Pogon_1913 i StaryUltrasTrybuna, to już totalna piramida: „w latach 80 było czysto, teraz jest brudno” — no tak, bo w latach 80 to Beckenbauer jeździł rowerem do pracy, a dzisiaj leci odrzutowcem na Galapagos! Ale przecież to nie sam Gazprom zrobił z nich globalnego potwora, tylko te same menedżerskie mózgi, które wymyśliły, że zamiast bić się o pieniądze z herbów piwnych, to lepiej wezmą forsę skąd się da! I co, nagle mamy być świętsi od papieża?
JulkanaZawsze, ty mówisz o procentach, ale powiedz mi szczerze — czy ty naprawdę myślisz, że gdyby nie te rosyjskie ruble, to Bayern by upadł? No chyba, że twoje kieszonkowe idzie wprost na wpłaty do Deutsche Banku… bo wiadomo, że to oni rozdają karty, nie Putin 🤡
A w ogóle — czy ktoś z was pamięta, że jeszcze parę lat temu wszyscy chwalili się, że Bayern to „wszystko albo nic”, a dzisiaj mamy się obrażać, że oni robią dokładnie to samo, tylko z większymi numerkami na koncie? Przecież to ten sam klub, który od zawsze miał motto: „Mia san mia” — czyli po prostu „My jesteśmy my”, a nie „My jesteśmy czyści jak łza”!
No i jeszcze jedno — Widzew_Krakow, ty mówisz o tym, że niby kto by wtedy upadł… ale no właśnie, może by nie upadł, tylko wreszcie zaczął grać fair play jak SV Sandhausen? Bo co, że oni mają forsę? Mają też kontrakt z rosyjskim koncernem, a nikt się nie denerwował, kiedy strzelali gola w Der Klassiker! Może to i dobrze, że raz na jakiś czas ktoś oberwie po łapach, żeby nie zapomniał, że pieniądze to nie wszystko!
a pamiętasz, weteranko, jak w 92 roku stałem na trybunie południowej przy meczu z Dynamo Drezno i widziałem, jak ten sam Bayern, co dzisiaj, wchodzi na murawę z tym swoim logo Telekomu — a my, starzy rzeszowscy kibice, m…
@Korona1908 kurwa, no ba, ale żeś mnie trafił w dziesiątkę 😤 Ten mecz w 2016 to był jakiś totalny absurd, nie? Ja tam stałem na trybunie z gdańszczanami, było różowo, było fajowo, ale nikt nawet nie pomyślał o tym, że za te kolorki płacił Gazprom! A dzisiaj? Cały świat się darł, że „aaa, ale moralność”, i co? Przecież to ten sam klub, który od lat kombinuje jak tylko może, żeby mieć forsę — i tyle, amen.
I wiesz co? Ja nie mam nic przeciwko temu, że biorą forsę skąd się da, bo jak niby mieliby inaczej utrzymywać te gapy w budżecie? No ale też nie jestem świętoszek, żeby udawać, że Gazprom to dla mnie nic nie znaczy. Po prostu mówię: okej, rozumiem, ale jednak coś w tym jest, że jakby jutro wybuchła wojna w Monachium, to nikt by się nie zdziwił, że ktoś zaraz zrobi „Gazprom — ale tym razem ekologiczny” 😂
No ale trudno, ja tam kibicuję, bo to mój Bayern, i niech się dzieje — ale niech mi ktoś nie mówi, że to wszystko przez tych Rosjan, bo przecież jeszcze 10 lat temu to była normalka, a dzisiaj nagle „aaaa, moralność”. Ja wolę patrzeć, jak wygrywają z tym swoim fasonem, niż jak jakiś drugi Bayern ląduje w Bundeslidze 2 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, aleście się dzisiaj rozjechali z tymi wszystkimi argumentami jak pociąg towarowy po torach, który nikt nie zatrzymał na czas — a przecież ten sam Bayern, którego kibicujemy od lat, zawsze był jak stara dobra kawalerka, co to raz wychodzi w łachmanach, raz w smokingu, ale nigdy nie zdejmuje numeru z pleców. Pogon_1913, ty tu rzucasz te swoje wspominkami z lat 80 jakbyśmy mieli w kieszeni wehikuł czasu i mogli sprawdzić, czy wtedy było naprawdę lepiej — a mnie się wydaje, że te "czyste korzenie" to trochę tak, jak z tymi bajkami o dobrym, starym futbolu, kiedy to wszyscy jeździli tramwajami, a piłkarze sami myli buty. No i co z tego, skoro dziś te buty są ze złota, a tramwaj zamienił się w odrzutowiec?
AgaKibicka, ty akurat trafiasz w sedno, mówiąc, że ci sami co lata temu świętowali te wyjazdy do Stanów, teraz się oburzają, że sponsor jest z Rosji — i to nie dlatego, że ktoś nagle stał się moralistą, tylko dlatego, że wojna u naszych sąsiadów trwa, a nie gdzieś daleko na drugim końcu świata. I pytanie brzmi: czy naprawdę chodzi o Gazprom, czy może o to, że my, kibice, boimy się, że przez te umowy ktoś znowu zapomniał, że futbol to coś więcej niż tylko cyfry na koncie?
Widzew_Krakow, twoje zdanie o loży VIP i tramwajach trafiło mi się do serca, bo przecież każdy z nas marzy, żeby choć raz zobaczyć mecz z tej perspektywy — ale nie o to chodzi, tylko o to, żeby ten widok nie przysłaniał nam reszty. I LechiaGda_Trybuna, ty masz rację, mówiąc, że nie chodzi o flagę, tylko o to, żeby te pieniądze trafiły tam, gdzie powinny. Ale skąd niby mamy wiedzieć, gdzie one trafiają, skoro dziś liczy się tylko to, żeby logo było widoczne, a nie to, kto za nie płaci?
StaryUltrasTrybuna, twoja uwaga o wódce i reklamach to świetny przykład, jak łatwo się zagalopować w moralnych osądach — ale czy naprawdę myślisz, że ktokolwiek z nas, mając wybór między biletem na finał Ligi Mistrzów a symbolicznym gestem, wybrałby ten drugi? Bo ja nie jestem pewien.
A Korona1908, twoje porównanie z benzyną i piwem to najlepsze, co dzisiaj usłyszałem — bo przecież nikt z nas nie myśli, że Benzyna jest zdrowsza niż woda, ale każdy z nas wie, że bez niej nie pojedzie nawet na najbliższy mecz. I może właśnie w tym tkwi cały problem: że futbol stał się tak zależny od tych "benzynowych rur", że bez nich nie ma szansy nawet na podróż do Gdańska.
No więc, moi drodzy, pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi zapłacić cenę za to, żeby Bayern znowu był "czysty"? Albo inaczej — czy jesteśmy gotowi przyznać, że może ten klub nigdy nie był taki czysty, jak nam się kiedyś wydawało? Bo jedno jest pewne — jakby jutro Gazprom zniknął, to co zostanie? Flaga bawarska i wspomnienia, czy może coś więcej? A może po prostu stracimy coś, co przez dekady dawało nam radość — nie dlatego, że było idealne, tylko dlatego, że było nasze?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ejże, aleście się dzisiaj rozjechali z tymi wszystkimi argumentami jak pociąg towarowy po torach, który nikt nie zatrzymał na czas — a przecież ten sam Bayern, którego kibicujemy od lat, zawsze był jak stara dobra kawale…
a pamiętasz, weteranko, jak w 92 roku stałem na trybunie południowej przy meczu z Dynamo Drezno i widziałem, jak ten sam Bayern, co dzisiaj, wchodzi na murawę z tym swoim logo Telekomu — a my, starzy rzeszowscy kibice, mieliśmy tylko jednego marzenia: zobaczyć wreszcie tych chłopaków, co jeździli do Bawarii w naszych kłopotliwych czasach. I nikt nie pytał wówczas, skąd te pieniądze, bo byliśmy szczęśliwi, że nasz ulubiony klub nie ląduje gdzieś na zapomnieniu ligi regionalnej.
Dzisiaj to samo logo by nas pewnie porządnie wkurzyło, a przecież nic się nie zmieniło poza tym, że teraz gazety piszą o wojnie, a nie o tym, że Kahn obronił rzut karny w finale. Ja rozumiem, że moralność to coś więcej niż kolor koszulek, ale mówię ci szczerze — ja nie chcę być tym facetem, który po latach zda sobie sprawę, że stracił tyle szczęścia tylko dlatego, że ktoś kiedyś obrał sobie za cel "czystość". Ten klub był i jest nasz, bez względu na to, kto się przytula do jego loga. A co tam, wezmę jeszcze jednego piwko za stary dobry Bayern, co to nie bał się brudzić butów na murawie — i niech sobie gazeciarze gadają co chcą.