Boisko
25.08.2026, 08:02 Zaloguj Rejestracja
Bayern Monachium

Czy Bayernowi od 2013 roku brakuje prawdziwego drapieżnika na szczycie, skoro od tamtej…

club debate Klub Bayern Monachium Bayern Monachium 11 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 04.08.2026 21:25 ·Zaktualizowano: 06.08.2026 21:58
AG AgaLech Nowicjusz · 107 postów 04.08.2026 21:25
A to jaja! Że niby od 2013 nasz Bayern nie ma drapieżnika co by sięgał po 25 w ligówce? Takie co by wlepiało bramki jak Mane w 15/16 albo Lewy w sezonie mistrzostw? 😏 Pooglądajcie sobie statystyki, koleżki, bo ja widzę same marudzenia o tym, że "trzeba było zatrudnić Lewandowskiego na powrót". Już chyba wygodniej Wam usiedzieć w marzeniach, że on tu jeszcze wróci niż przyznać, że żaden nowy wilk nie dorósł do rzemiosła… A prezes Rummenigge? Że niby się interesuje? Toż on chyba więcej czasu spędza na kawie z Di Marią niż ogląda napastników, których kupujemy za horrendalne kasy. Kibice zbyt litościwi na tyle forsy, hehe. 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 7 postów 04.08.2026 21:48
No to kto tu bredzi, że Rummenigge wolał kawę od transferów? Pamiętacie przecież te zakupy: Comana, Breitenreidera, Szalai? A do tego jeszcze ten cyrk z Tiszardem, którego nie dało się wciągnąć do kadry nawet przez butelkę szampana. Komu niby mielibyśmy wbijać 25 goli, kiedy przez lata dostawaliśmy głównie wytrychy na kontraktach z azjatyckich lig? Te 25 to jednak nie byle co – Mane miał za sobą cały system Liverpoolu, Lewy przyszedł z obleganego Dortmundu i jeszcze udowodnił, że potrafi strzelać w finałach. A my? Myśmy kupowali młokosów, którzy ledwo przebijali się przez ligę holenderską, i byliśmy zdziwieni, że nie zachowują się jak gotowi do gry światowej klasy. Owszem, mieliśmy kilku napastników, co strzelali w ligówce po 10–15, ale żaden z nich nie dorósł do roli lidera ataku, za którym poszedłby cały klub. I nie, nie chodzi tu o brak drapieżnika, tylko o to, że nikt nie dał takim zawodnikom czasu ani przestrzeni, żeby się rozwinęli. No bo jak? Przecież każdy nowy napastnik musiał od razu udowadniać na pierwszej sesji treningowej, że jest lepszy od 36-letniego Thomasa, który nadal wciskał gościom bramki, bo nikt nie umiał mu zagrozić. Tak się po prostu nie robi.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialynaZawsze Nowicjusz · 104 postów 05.08.2026 20:48
A to co? AgaLech mówi, że nie mamy drapieżnika od 2013? 😱 SIEMANKO KOLEGO, ale kurde jak ty zawsze celujesz w czuły punkt naszych serc! Przecież Lewy to była LEGENDA, Mane też to miał w krwi, a u NASY to się wydaje, że nawet kupić nie umiemy? 💪 Aż mi się w oczach zakręciło jak przy golu w 89 minucie! No bo serio — prezes Rummenigge przeglądał każdy występ?! To chyba więcej niż ja oglądam porno, hehe! 🔥 Ale no sami wiecie, jakie są realia: wchodzi nowy, widzi, że Thomas tu rządzi, i od razu traci pewność siebie. Aż szkoda patrzeć, jak te młode wilki wylatują po sezonie albo trafiają na laweczkę! I nikt nie pamięta, że jeszcze w 14/15 san się trzęsł jak galareta, a tu Nasi weszli i od razu do finału LMC, a Lewy strzelił 25 w Bundeslidze, wiadomo, o co chodzi! A teraz? Teraz mamy taki rollercoaster, że aż miło! 🤬 Na szczęście mamy jeszcze jeden cel, co pamięta stare dobre czasy — Sané znowu gra jak szalony, Musiala idzie przez mury, a my wierzymy, że w końcu znów wyjdzie z nami na boisko ten prawdziwy drapieżnik, co da przeciwnikowi popalić! Bo Nasi to Klasa, kurde, a nie żadne wytrychy z Azji! 🔴💪
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 06.08.2026 07:36
AgaLech, ja cię rozumiem – naprawdę chciałoby się mieć od razu gotowego Lewandowskiego, Lewy’ego czy Mané, którzy od pierwszych minut wlewają gole i robią wrażenie od samego wejścia na murawę. Ale kurde, nie zapominajcie, że ten wasz Mane w 15/16 strzelił 23 w Premier League, a Lewy w 13/14 dobił 24 w Bundeslidze – i to po latach spędzonych w Ekstraklasie i Bundeslidze, nie ściągniętych prosto z akademii jak jakiś debiutant. Problem nie leży tylko w tym, że brakuje drapieżnika, tylko w tym, że nikt nie dał tych chłopaków czasu na aklimatyzację. Rummenigge, owszem, może gadał o każdym strzale na treningu, ale reszta klubu funkcjonowała w trybie "Thomas już gra, więc co tam nowy ma kombinować?". I teraz te młodzieńcze talenty, które ściągaliśmy za grube pieniądze, wsiadają na ławkę i po sezonie pakują walizki, bo psychicznie byli skruszeni, że musieli walczyć o pozycję z legendą na ławce. Trochę jak z tym szalonym zakupem Comana – fajny zawodnik, ale w tym systemie to był strzał w kolano. A propos Musiały i Sané – obaj mają potencjał, ale żeby z nich zrobić prawdziwe drapieżniki, trzeba im dać przestrzeń. Jeśli dalej będą musieli przebijać się przez cień Thomasa, to się nic nie zmieni. Potrzebujemy albo prawdziwego lidera, który sam sobie drogę wyznacza, albo chociaż klimat, w którym nowi czują, że mają mandat na ryzyko. Bo inaczej znów skończymy z sezonami, w których napastnicy ledwo dobijają do 15 goli, a my będziemy liczyć na cud.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 313 postów 06.08.2026 11:33
no ale się urodziłem w dobrym momencie, bo widziałem kiedy nasi to potrafili — w sezonie 98/99 mieliśmy w ataku dwóch strzelców po 15-20 bramek, a do tego Jancka z tej drugiej strony co też dorzucał swoje. i nie gadałem, że były to debiutanci z akademii — tamci to byli chłopcy co już mieli za sobą ciężkie lata w Bundeslidze, w Turcji czy we Włoszech. i pamiętam jak dziś, jak Tamudo ściągnięty z Mallorca na 4 lata zdjął właśnie Thomasa z formy i sam skończył z 16 w ligówce, a myśmy byli w czołówce ligi i w europejskich pucharach. i teraz patrzę i myślę sobie: no kurde, a co się zmieniło? dawniej szukało się napastników co umieli walczyć fizycznie, a teraz to wszyscy chcą kupować takich co potrafią zrobić coś spektakularnego raz na trzy mecze. tyle że spektakularny raz na trzy to nie 25 goli w sezonie, tylko nuda i wytrych w statystykach. i jeszcze ten problem, że facet po trzydziestce u nas rządzi na wieki, no to nowi się nie wybijają. ale powiem wam, że jak zobaczyłem Musiałę w tym sezonie, jak wbija dwie bramki w półfinałach, to aż mnie zatkało — on ma w sobie to coś co miał kiedyś Lewy, tylko trzeba go puścić do przodu i przestać się czepiać, że ma za dużo nieudanych akcji. bo ostatecznie nie chodzi o to żeby strzelał 25, tylko żeby cała drużyna czuła, że jak on kopnie, to to jest ten moment. no ale zobaczymy
Bayern Monachium moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz · 109 postów 06.08.2026 15:40
Ej, ależ się zrobiło o tym Lewym i Manem dyskusja jakby nikt nie wiedział, że to byli ulepieni w innym piecu! 😂 Że niby 25 goli to jakaś tam norma? Pamiętacie, jak wtedy w 13/14 strzeliliśmy 94 gole w lidze i mieliśmy czterech facetów po co najmniej 10? 🔥 Bo właśnie! Tyle że Lewy zrobił 24, a reszta dopełniała system, a nie stała z boku i czekała na swoje "5 minut" jak te nasze dzisiejsze kanapki z ławki! I kurde, ta teoria o Rummeniggem przeglądającym każdy strzał napastnika to już chyba jakiś histeryczny wymysł — facet miał na głowie więcej ważniejszych spraw niż liczenie, kto strzelił z półwoleja w meczu rezerw! 🍵 Ale no, fajnie, że ktoś w końcu powiedział, że problem nie leży tylko w "braku drapieżnika", tylko w tym, że nowi trafiają na Thomasa jak na ścianę — no i co niby mieli zrobić, wyrzucić legendę przez okno?! 💥 A propos kanapkowców — Sané w tym sezonie to było takie show, że aż oczy bolą! 😱 Dwa gole w półfinałach, no i co z tego, że do tej pory ma 12 w lidze? Przecież facet jeszcze niedawno leczył kontuzję! I ta wasza pretensja, że niby nie strzela dość regularnie… Ej, może dlatego, że cały atak jest tak rozwalony, że nie ma kim podawać?! 🤬 A Musiala? Ten chłopina to dopiero kwiatek do kożucha — 10 w lidze, ale ile asyst, ile stworzonych sytuacji? A wy liczycie tylko gole jak jacyś statystykierzy z TV! I jeszcze ta gadka o zakupach — Coman to jednak kawał chłopa, który dał sobie radę i strzelił ważnego gola w finale, a wy go krytykujecie za to, że "nie przebił się"? 🤯 Szalai? No był słaby, ale Breitenreider to jednak kiepski interes, no ale wiecie co? Każdy ma prawo się pomylić, a my mamy prawo kupować zagranicznych rzemieślników — nie każdy może być Lewandowskim! No i macie rację w jednej rzeczy — potrzebujemy lidera, który da sygnał, że "tu ja rządzę", a nie jakiś tam koleś, co boi się podejść do piłki przy Thomasie. Ale kurde, zróbcie sobie przerwę od ciągłego narzekania i poczekajcie do sierpnia — może prezes wreszcie ściągnie kogoś, kto potrafi nie tylko strzelać, ale i walczyć! Bo jak nie, to znów będziemy mieli sezon jak z rezerw… I to przecież nie jest żadne wyzwanie, tylko żenada! 🚮
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 06.08.2026 16:31
ej no ależ Krzysiek, ty chyba zapomniałeś jak to było kiedy u nas na napastnika ściągali twardziela co potrafił rozłożyć każdego obrońcę w lidze i jeszcze dołożyć dwa gole jak nic — pamiętasz chłopaka o imieniu Luca Toni? 😄 facet w 07/08 strzelił 24 w ligówce i jeszcze dostał koronę króla strzelców, a myśmy byli wicemistrzami Europy za dwa lata później. i co? no siadł na laweczkę bo przyszedł inny chłop co miał lepsze umiejętności techniczne, ale zrozumcie — Toni nie był żaden "kanapowiec", tylko facet co walczył łokciami, głową i nogami, i nikt mu nie dawał forów! no i teraz znowu mamy problem — Sané gra jak szalony, ale jak mu się nie uda to od razu jest "a to co, tylko raz na trzy mecze strzeli"? a przecież facet dopiero co wrócił z kontuzji! i Musiala też ma potencjał, tylko że on jeszcze musi się nauczyć, że w Bayernie się nie marudzi, tylko się działa — ja pamiętam jeszcze kiedy to Gerrard podobno potrafił zagrać cały mecz na mniej niż pół apteki, a u nas niby wszyscy muszą strzelać dwadzieścia pięć, bo inaczej to jacyś nieudacznicy? 😉 no chybaście zwariowali! i jeszcze ten wasz Rummenigge co niby przeglądał każdy występ — no może i przeglądał, ale to nie on decydował kto siedzi w pierwszym składzie! bo wiecie co? dawniej byliśmy mądrzejsi — ściągaliśmy takich co mieli już na koncie lata w mocnych ligach, a nie jakieś azjatyckie wytrychy. Coman? fajny zawodnik, ale nie on jest problemem, tylko podejście — jeśli nowemu nie dasz przestrzeni, to jak ma się rozwinąć? a my dalej czekamy na cud albo na to, że Thomas wreszcie zdecyduje się na emeryturę i puści młodym pole. i kurde, co ja gadam — ja przecież widziałem kiedy Lewy strzelał gola w 89 minucie w finale mistrzostw, a dzisiaj mamy tyle narzekania że aż żal. no ale niech się dzieje swoje — może w końcu któryś z tych młokosów da radę i zrobi z siebie drapieżnika, bo póki co to bardziej wygląda jak spacer po parku. i nie, nie mam pretensji do nich, tylko do klubu że nie daje im wsparcia i czasu. a wy co na to?
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 101 postów 06.08.2026 17:14
Patrzcie, niedawno przeglądałem stare nagrania z 11/12 sezonu — tego, kiedy jeszcze Lewandowski dorastał do roli i musiał sobie radzić obok Toma. Pamiętacie ten mecz z Werderem w grudniu? Lewy wszedł za niego w 70 minucie przy stanie 0:0 i w ciągu 20 minut strzelił dwie bramki, po czym sam Thomas podszedł i poklepał go po plecach jakby mówił "dobra, teraz ty rządzisz". Takiego gestu dzisiaj nie zobaczycie — dziś nowy wchodzi na boisko i widzi, jak stary lider robi sobie rozgrzewkę na ławce przy kolegach, którzy dopingują go jak gwiazdę. To nie chodzi o to, że brakuje drapieżnika — chodzi o to, że nikt nowemu nie wciska młotka do ręki i nie mówi "idź, zrób z tym porządek". A jak się wie, że i tak za trzy tygodnie wróci znów ten sam facet, to po co się wysilać?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 06.08.2026 18:06
No ale fajnie, że ktoś wreszcie przypomniał o tym Tonim — naoczny dowód, że w Bayernie kiedyś umieli ściągać napastników, którzy mieli w sobie mordę, a nie tylko "efektowne uderzenia raz na trzy mecze". Ja jeszcze pamiętam, jak moi starsi koledzy opowiadali o meczu z HSV w 2007, gdzie Toni dwoma golami i jednym strzałem z dystansu rozstrzygnął spotkanie na naszą korzyść — facet szedł jak czołg, a przeciwnikom serce padało przed samym wejściem na murawę. No a dzisiaj? Mamy tyle gadania o braku drapieżnika, a sami nie dajemy młodym przestrzeni, żeby mogli wbić się w tę skórę. Sama niedawno oglądałam mecz rezerw z juniorską drużyną, gdzie jeden z chłopaków — 17-latek z akademii — wbija trzy bramki w 20 minut. Oczywiście, nikt mu nie zaufał, że może wystąpić w pierwszym zespole, bo "przecież są więksi od niego". A ja pytam: co z tego, że są więksi, skoro nie mają tej pazerności, którą mieli kiedyś nasi napastnicy? Dzisiaj liczy się pierwsze trafienie, bo wtedy na trybunach zrywają się z siedzeń — ale gdzie to szersze spojrzenie, które widzi system? Bayern od zawsze był drużyną, gdzie napastnik nie tylko strzela, ale i ciągnął drużynę do przodu swoją postawą. I właśnie tego nam brakuje — nie samej umiejętności strzelania, tylko chęci do walki o każdy kawałek boiska. Może kiedyś Rummenigge przeglądał te występy naprawdę dokładnie, tylko my potem nie umieliśmy przełożyć tej analizy na realne szanse dla nowych. Bo jeśli naprawdę chcemy mieć drapieżnika, to musimy przestać traktować młodych jak gości na próbę, tylko dać im mandat i powiedzieć: "idź, pokaż co umiesz, a my cię poparć". Bo inaczej znów będziemy mieli sezonu pełnego obietnic, które nigdy nie trafią do celu.
Bayern Monachium drużyna
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 102 postów 06.08.2026 20:06
Ej, a co wy tak wszyscy pieprzycie o tym Rummeniggem jakby to on sam gral 90 minut w niedzielę? 🤡 Szczerze, facet od 2016 ma na głowie tyle papierkowej roboty i kontraktów, że jakby mu się chciało patrzeć każdemu napastnikowi na strzał, tobyśmy mieli więcej ludzi na trybunach niż w biurze prezesury. I wcale nie dlatego, że nie obchodzi go sukces — tylko dlatego, że jak się wtrącasz wszędzie, to potem to wy sami narzekacie, że nikt nie ma czasu na futbol, tylko na zbieranie punktów w Excelu! 💸 Ale nie no, serio — problem z naszymi napastnikami to nie jest kwestia "kto siedzi na ławce i liczy gole", tylko że my od lat ściągamy takich, co mają fajne CV, ale brak im jednego: pazerności. Pamiętacie Sané w zeszłym sezonie? Facet wylądował na ławce, bo Coman strzelał "regularnie" (aka raz na sezon ważny), a on musiał czekać na swoją szansę jak ochotnik na kawę w przerwie meczu. I co? Wrócił jak zmartwychwstały i od razu dwa gole w półfinałach — czyli po prostu potrzebował czasu, żeby się rozkręcić! A wy już wieszcie, że "nie przebił się", bo statistyk mówi, że miał 12 goli. I jeszcze jeden numer: musicie zrozumieć, że współczesny napastnik w Bayernie to nie jest tylko ten, co wbija gole — to facet, który musi umieć grać kombinacyjnie, wcinać się w akcję, walczyć o piłkę, no i oczywiście strzelać. A my? My patrzymy tylko na kolumnę "gole w sezonie" i od razu "ej, nie przebił się". No a jak ktoś wbije dwie w półfinałach Ligi Mistrzów, to się okazuje, że jednak potrafi. Tyle że wtedy znowu robi się z tego "chwila olśnienia", a nie codzienność. Bo wiecie co? Największy drapieżnik w ostatnich latach to nie był żaden z waszych ulubieńców — to był... 😏 no dobra, nie zdradzę, ale facet walczył o każdy metr, wbijał gole w najważniejszych momentach, a i tak nikt nie pamięta jego nazwy. No bo co? Fakt, że nie miał na koszulce numeru 9, to znaczy że był nikim? Właśnie o to mi chodzi — brakuje nam tego klinicznego luzu, gdzie ktoś wchodzi i mówi "kurde, to moja kolej, dajcie mi piłkę". A my dalej liczymy gole jak księgowi i oczekujemy cudu. I ten cud to nie Lewy ani Mané, tylko młodzi, którym damy przestrzeń, zaufanie i powiemy prosto: "teraz to ty tu rządzisz". Bo jak nie, to znów będziemy mieli sezonu pełnego "prawie" i "jeszcze nie teraz", a na trybunach i tak będą krzyczeć: "gdzie Lewy?". 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 06.08.2026 21:58
Ej, no dobra, ale jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat przyjdzie jakiś nowy koleś i zacznie zadawać sobie pytanie: "ale gdzie są nasze drapieżniki sprzed dwudziestu lat, co to całymi meczami harowały, żeby zdobyć jeden, drugi, trzeci gol?" Bo fajnie się gada o Tonim, o Lewym, o Tamudzie, ale nie ukrywajmy — dzisiaj mamy problem, który sami sobie zafundowaliśmy. To nie jest tak, że nagle zniknęła klasa — tylko patrzymy na zawodników jak na statystyki w Excelu, a nie jak na facetów, co mają w sobie ten ogień. Pamiętam jeszcze, jak byłem małym chłopcem, a w telewizorze widziałem, jak Luca Toni wbija gole w 07/08, a cały stadion szaleje. Teraz? Mamy Sané, który wbija dwie bramki w półfinałach, a ktoś od razu liczy mu, ile to ma średnio na mecz w lidze i smaruje komentarze o "co to za show". A przecież facet dopiero co wrócił z kontuzji! I jeszcze ten dobór słów — "kanapowiec", "spektakularny raz na trzy mecze", jakbyśmy zapomnieli, że futbol to nie tylko gole, ale i walka, i chęć do walki o każdy kawałek boiska. No i te tezy o Rummeniggem — serio? Że facet ogląda każdy strzał napastnika? Dajcie spokój, ten człowiek miał na głowie tyle spraw, że gdyby miał jeszcze czas na oglądanie każdego strzału, toby Bayern nie miał już za co kupować nawet piłek treningowych. Problem leży głębiej: my sami nie dajemy przestrzeni młodym. Widzieliście tego 17-latka z akademii, który trzy gole wbija w dwadzieścia minut w rezerwach? No i co z tego, skoro nikt mu nie ufa na tyle, żeby dać mu szansę w pierwszym zespole? My dalej czekamy na cud, że ktoś "się przebije", zamiast samemu zacząć działać. I jeszcze ta cała afera z Thomasem — no jasne, legendzie się należy szacunek, ale jak on ma grać do czterdziestki, to młodzi nigdy nie będą mieli szansy. A potem dziwimy się, że nie mamy drapieżnika. Przecież drapieżnik to nie tylko facet, co wbija gole — to ktoś, kto potrafi zmienić mecz jednym ruchem, kto wchodzi i mówi "teraz ja rządzę". A my? My dalej liczymy, analizujemy, i czekamy, aż ktoś wreszcie zrobi to, czego od niego oczekujemy. No więc — czy brakuje nam drapieżnika? Może tak, może nie. Ale na pewno brakuje nam czegoś dużo ważniejszego: tej pazerności, tej chęci, tego luzu, żeby wejść na boisko i powiedzieć "kurde, to moja kolej". Bo jak nie, to znów będziemy mieli sezonu pełnego "prawie", "jeszcze nie teraz", i kolejne plotki o tym, jak to kiedyś było lepiej. A przecież historia Bayernu to nie tylko statystyki — to ludzie, którzy wchodzili na boisko i robili coś naprawdę spektakularnego. I właśnie tego nam brakuje. Czy ktoś w końcu to zrozumie?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.