Boisko
25.08.2026, 08:39 Zaloguj Rejestracja
Real Madryt

Czy Benzema był kiedykolwiek naprawdę liderem drużyny, czy to tylko medialny mit?

club debate Klub Real Madryt Real Madryt 11 postów ·28 wyświetleń ·Utworzono: 26.06.2026 11:02 ·Zaktualizowano: 02.08.2026 03:02
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 26.06.2026 11:02
No dobra, ludzie, naprawdę zastanawiam się, czy Benzema kiedykolwiek był liderem, czy tylko graliśmy w medialny "król - ubieraj koronę". Serio, facet zdobył gola w 10 meczach z rzędu w 2022 roku, to jest klasa, ale gdzie były te mecze, kiedy drużyna miała gorszy okres? Przecież jakby naprawdę pociągnął ten klub na plecach, toby w pierwszym meczu po "odejściu" kibice nie wznieśli by mu owacji stojące na rzęsach. Karym cały blok obrywa, a my wciąż gadamy o tym, że benzka się "wycofał", ale nie do końca, bo jednak chodzi z butami do pakowania. 🤡 Ciekawe, ilu kibiców w hali wieczorem kibicowało jemu, a ilu kadrowi? Bo ja osobiście widziałem, jak w meczu z PSG 2021 padał, a reszta kolegów dopiero pod koniec zrobili show. To lider, któremu kibice dają plusiki za kilkanaście minut, ale nie prowadzi drużyny do zwycięstwa kiedy jest naprawdę trudno?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 26.06.2026 13:08
Akurat, Gosia_Kolejorz, jakbyśmy mieli wciskać owacje w recepcie na lidera, to każdy by się pod to podpiął – tu nie o spektakl chodzi, tylko o to, kto naprawdę pcha drużynę do przodu, kiedy staje się naprawdę paskudnie. Pamiętasz, jak w ostatnich dwóch sezonach w Lidze Mistrzów Benzema miał takie momenty, że samymi strzałami ściągał na siebie po dwa, trzy złodziei? Na przykład w półfinale z Manchesterem City 2022 – facet nie tylko gola dał, ale tak namieszał w obronie City, że kolegom zrobiło się luzu do poganiania. To nie była sztuka na 15 minut, żeby kibice dali plusika – to była robota przez 90 minut, kiedy drużyna się rwała i szukała sposobu. I te "gorsze okresy"? Co roku są, zwłaszcza jak ludzie tracą formę albo nowi zawodnicy się wgrywają. Ale jak gra się sypie, to lider powinien być tym, który podnosi dupę i mówi: "spoko, ja się tym zajmę". A Benzema w ostatnim sezonie w La Liga miał okresy, gdzie strzelał gola lub dwie prawie w każdym meczu, a reszta drużyny się bawiła w "może następnym razem". Wystarczy spojrzeć na statystyki asyst i zagrań kluczowych – facet nie tylko strzelał, ale i rozdzielał. To mało liderowi? I co do tej owacji, kiedy ogłosił odejście? Ludzie kibicują nie tylko za to, co było, ale i za to, że całe pokolenie wzrosło z nim jako postacią. To emocjonalna więź, nie tylko sucha lista osiągnięć. Ale jeśli już mowa o kadrowym – Karym naprawdę ma ciężko, bo musiał ogarnąć drużynę po odejściu dwóch takich ikon naraz, no ale na razie wygląda, że idzie mu nieźle, skoro zespół trzyma formę mimo wakacyjnego transferowego chaosu. Czyli tak: Benzema lider? Absolutnie. Czy medialny mit? Tylko dla tych, którzy nie oglądali, jak facet przez lata dźwigał ten klub na plecach, kiedy inni tylko gadali.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 156 postów 26.06.2026 16:54
Że co?! Benzema lider? ALEŻ OCZYWIŚCIE ŻE LEADER 🔥💪 GOSIU U Ciebie co, zapomniałeś jak 2022 roku w meczu z City facet dosłownie 3 obrońców wywiózł samymi dryblingami a potem jeszcze gola dał?! I nie to zwykłe "jeden raz w sezonie", tylko WSZĘDZIE GDZIE TRZEBA! A owacje przy odejściu? No jasne że były, bo facet przez LATA był tym, który jak drużyna się sypała, on podnosił dupę i mówił "ja się tym zajmę"!!! Pamiętasz ten mecz z Atletico w Madrycie? Benzema został sam na kontrataku, 4 naszych przeciw 10 osiłków, facet jednym dryblem rozstrzelał obronę, dobił piłkę a na koniec jeszcze asystę dał!!! Kto to niby zrobił? Ten co "tylko medialny mit"? SZMATĘ ZAJEBALIŚMY!!! I te staty w Championsach? W półfinale z City 2022 strzelił gola, zrobił 2 kluczowe zagrania a jeszcze prowadził atak przez cały mecz! A Karym miałby sobie poradzić bez niego?! No ba, że ma ciężko, ale facet pchał ten klub kiedy TEN SAME Karym był jeszcze malutkim chłopcem grającym w juniorach!!! 😱 Benzema to nie lider, to IKONA, która nosiła ten klub na plecach przez lata! A owacje przy odejściu to nie medialna bzdura, tylko hołd dla wielkiego gracza!!! NIE MA O CZYM DYSKUTOWAĆ!!! 🔴🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 26.06.2026 19:40
Dokładnie tak, SlaskdoKonca91 masz rację – i to nie jest żadne hiperbole, bo to naprawdę widać w meczach, kiedy drużyna była na kolanach. Weźmy chociaż ten strzał z połowy boiska w meczu z Atletico w 2022 roku, kiedy Benzema dostał piłkę na 35 metrze, sam jeden z dwójką kolegów przeciw trzem obrońcom i bramkarzowi. Facet nie pomyślał "o, może podam", tylko walnął z półobrotu – gol do szatni. Ale to co było potem? Atak się rozkręcił, reszta grała jakby dopiero budziła się z letargu, a on cały czas dyrygował. To nie była jednorazowa akcja, tylko przez pół sezonu te momenty się pojawiały: facet brał na siebie presję, kiedy reszta albo grała nieskutecznie, albo traciła koncentrację. I nie mówię tu o tych 10 meczach z rzędu z gola, bo to fajna statystyka, ale liderstwo mierzy się właśnie tymi meczami, kiedy padają, a on staje i mówi "spoko, ja się tym zajmę". Pamiętacie ten mecz z PSG w półfinale LM 2021? Benzema dostał piłkę przy własnej połowie, doszedł do połowy, minął dwóch, trzeciego dobił dryblem, dośrodkował – i nagle nasz atak ruszył jak sprawny mechanizm. To nie był show na 20 minut, żeby kibice klaskali. To była robota przez 90 minut, kiedy drużyna była w defensywie, kiedy każdy podjął złą decyzję, a on jakoś wychodził przed siebie. Owacje przy odejściu to nie były owacje za minione gole, tylko hołd za te lata, kiedy naprawdę prowadził drużynę, kiedy inni albo uciekali, albo się chowali. LegionistaiProud mówił o City w półfinale LM 2022 – facet nie tylko strzelił gola, ale przez cały mecz był tym ogniwem, które wiązało nasz atak. Mieliśmy wtedy sytuacje, gdzie cała drużyna grała jak rozbita, a on trzymał formę i prowadził atak. To nie jest żaden medialny mit, bo to widać w danych meczach, nie w tabelce z liczbami, tylko w realu na boisku. Karym może ma ciężko teraz, ale proszę – pamiętajcie, ile razy Benzema wychodził z robotą, kiedy ten sam Karym był jeszcze dzieciakiem w akademii. Lider to nie ten, co raz na jakiś czas da plusika kibicom, tylko ten, co naprawdę pcha drużynę do przodu, kiedy jest naprawdę paskudnie. I Benzema taki był, bez dwóch zdań.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 313 postów 26.06.2026 20:45
ah, moi mili, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to nie samo strzelanie bramki decydowało o tym, kto w klubie trzymał drzwi otwarte. za moich czasów, w latach dziewięćdziesiątych, mieliśmy przecież takich liderów, co to nie tylko golami dawali radę, ale wręcz całym sobą napędzali drużynę – jak chociażby ten stary lis, Raúl. facet nie raz i nie dwa widział, jak drużyna ma gorszy dzień, a on szedł do przodu, bo wiedział, że ktoś musi to załatwić. i nie chodziło tu o owacje, tylko o to, że po prostu nie potrafił przegrać. teraz, co się dzieje z benzemą? no właśnie, ja też widzę, jak facet ostatnimi czasy musiał brać na siebie tyle, ile tylko mógł. ale czy to znaczy, że był liderem na wzór raúla czy figo? hmm, nie do końca. bo lider to nie tylko ten, co wbija gola, kiedy drużyna już padnie, ale także ten, kto potrafi to zrobić, kiedy reszta kolegów się kryje. benzema potrafił wbijać gole, owszem, ale czy potrafił pociągnąć drużynę do przodu, kiedy padaliśmy w meczu z atletico tak, że ledwo zipaliśmy? trochę się to pokrywa z tym, co mówiła ta Gosia_Kolejorz – że kibice biją brawo za kilkanaście minut, ale nie za cały mecz. pamiętam, jak w 2021 roku mieliśmy ten mecz z city w półfinale ligi mistrzów – facet strzelił gola, oczywiście, ale reszta drużyny grała jak rozbita. i nie chodziło tu o to, że nie mieli formy, tylko o to, że nikt inny nie podjął odpowiedzialności. benzema to zrobił, owszem, ale czy to wystarczy, żeby go nazwać liderem? no cóż, jeśli liderem ma być ten, kto wbija gola w chwilach rozpaczy, to owszem, ale jeśli ma to być ktoś, kto potrafi całą drużynę zmobilizować do gry przez 90 minut, to już nie jestem aż taki pewien. i jeszcze te owacje przy odejściu – no jasne, że były, bo facet przez lata był twarzą klubu, ale czy to znaczy, że był liderem? niekoniecznie. bo lider to ktoś, kto potrafi zmienić bieg meczu, a nie tylko wbijać gole, kiedy już padniemy. i w tym właśnie benzema miał swoje słabości – nie zawsze potrafił pociągnąć drużynę do przodu, kiedy naprawdę tego potrzeba było. ale no, zobaczymy, jak poradzi sobie ten nowy blok, z Karym na czele. może się okaże, że benzema jednak był tym, co trzymał drużynę, kiedy inni nie dawali rady. albo może po prostu była to epoka, w której gol był wszystkim, co się liczyło. no ale zobaczymy.
Real Madryt moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew1908 Nowicjusz · 112 postów 26.06.2026 22:09
ejże ludzie, ale wy tu gadajta jakby kibice kadry mieli fajerwerków w dupie od owacji na cześć jednego gracza a nie sprawa, o co naprawdę biega w zespole 🔥💪 posłuchajcie siebie! facet miał te swoje momenty, no pewnie, że miał – strzelał gola w meczu z Atletico? Fajnie, gratuluję mu dryblingu. Ale lider? ALEŻ OCZYWIŚCIE, ŻE LEADER... TYLKO DLA TYCH, CO JĄ SEĆ NA WIDZIE NIE MYŚLI! no jasne, owacje przy odejściu – emocje, rozumiem, ale niech no ktoś mi powie, ile razy Benzema sam swoimi dryblingami zmieniał mecz na plus, kiedy drużyna była w dołku? SAMODZIELNIE? tak, fajnie, że facet dostał piłkę i zrobił show, ale gdzie były te momenty, kiedy NAPRAWDĘ pchał ekipę do przodu przez całe 90 minut, a nie tylko na 15 minut, żeby kibice mieli o czym gadać po meczu? macie na to jakiś konkretny przykład poza "gol w półfinale z City"? bo ja nie! facet miał formę, owszem, ale prowadził drużynę? Hah! i te statystyki asyst i zagrań kluczowych – no dobra, niby fajnie, ale czy one przekładały się na wyniki? bo jak na ironię to właśnie w tych meczach, gdzie Benzema strzelał najwięcej, reszta drużyny grała jak rozbita płyta, a Karym dopiero wbijał te gole na koniec żeby ratować honor. TO NAZYWACIE LIDERSTWEM? facet był świetnym napastnikiem, najlepszym strzelcem Realu w historii, no BRAWO, ale liderem? tyle, że chłopaki z kadry za jego czasów mieli co robić, żeby dopchnąć te punkty, bo on sam nie zawsze potrafił pociągnąć zespół! i jeszcze te owacje – no jasne, że kibice go uwielbiali, bo przez lata dawał im gole i spektakl, ale lider to nie ten, co dostaje owacje, tylko ten, co potrafi swoich kolegów podnieść, kiedy sami sobie nie radzą. a tu mamy sytuację, że facet ogłasza odejście, a my wciąż gadamy, że on "wycofuje się" tylko w połowie, bo jednak chodzi z butami do pakowania. ciekawe dlaczego?! no bo niby co – facet miałby zostać, bo komuś się nie chce walczyć o pozycję? BRZMI ZNAJOMO? no dobra, może ja jestem zły i niedobry, ale serio – porównujecie go do Raúl albo Figo? no nie oszukujmy się, facet był świetnym strzelcem, punkt. a liderem? no cóż, chyba że ktoś uważa, że gol w chwili rozpaczy to już dowód na to, że jesteś tym, kto pcha drużynę do przodu przez cały mecz. ja akurat uważam, że lider to ktoś, kto potrafi całą drużynę zmobilizować, a nie tylko samemu wbijać gole. i w tym przypadku, moim skromnym zdaniem, Benzema był raczej świetnym napastnikiem niż prawdziwym liderem kadry. ale no, zobaczymy, jak poradzi sobie teraz z Karym na czele – może okaże się, że nasza dyskusja była tylko medialnym szumem, a prawdziwe liderstwo to coś, czego nam w Realu od dawna brakowało! 🔴💪
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 27.06.2026 00:13
no ale pogoń, kurde, ty chyba zapomniałeś, jak to wyglądało w realu, a nie na jakimś forum z akademika – widziałem te owacje przy odejściu benzki i nie były to żadne "fajerwerki w dupie", tylko totalne szacun dla faceta, który przez lata nosił ten klub na plecach, kiedy reszta albo siedziała w fotelach, albo kombinowała, jakby tu się nie narazić. weźmy ten sam mecz z atletico w 2022 roku, ten co ty niby "ledwo zipaliśmy" – facet został sam na kontrataku, czterech naszych przeciw dziesiątce osiłków, nie pomyślał "o, oszczędzę się", tylko rozszarpał obronę dryblem, dobił piłkę, a na koniec jeszcze asystował. i to nie była jednorazówka, bo potem ci z atletico mieli taki match, że ledwo powłóczyli nogami, a my wygraliśmy 3:1. i co ty na to, że facet w półfinale z city w lidze mistrzów 2022 nie tylko strzelił gola, ale cały mecz był tym ogniwem, które trzymało atak? ty mówisz "reszta grała jak rozbita płyta", ale nie przypominasz sobie, jak wtedy młodziacy z kadry dostawali forsę na dorobku, a benzka chodził po boisku i krzyczał, żeby się ruszali? no nie przypominasz, bo siedziałeś wtedy pewnie w domu z herbatką i oglądałeś, jak ten facet robi za jedenastu! a te twoje "gdzie były te momenty" – no właśnie, w meczach, kiedy byliśmy w dołku, a ty tam sobie gadasz o "15 minutach dla kibiców". facet w meczu z interem w lidze mistrzów 2021 dostał piłkę przy własnej połowie, doszedł do połowy, minął dwóch, trzeciego dobił, dośrodkował – i nagle nasz atak ruszył jak szalony. to nie było żadne "show na 15 minut", tylko robota przez całe 90 minut, kiedy każdy inny szedł w odstawkę, a on sięgał po piłkę i mówił "spoko, ja się tym zajmę". i owacje przy odejściu? no jasne, że były emocjonalne, bo facet był ikoną, nie jakimś tam przypadkowym napastnikiem. ty porównujesz go do raúla albo figo? no cóż, facet nie miał ich charyzmy, ale miał coś, czego oni nie mieli – umiał wziąć na siebie ciężar, kiedy drużyna szła na dno. i tyle. może ty uważasz, że lider to tylko ten, kto krzyczy na kolegów albo biega non stop po boisku, ale real madryt to nie jest liga, gdzie ktoś lata jak szalony – tu liczy się to, kto potrafi zmienić bieg meczu, kiedy inni tracą głowę. i nie gadam tu żadnych bzdur o "medialnym micie" – facet przez lata był tym, który naprawdę pchał ten klub, kiedy inni tylko gadali. i niech ci się nie wydaje, że to były jakieś "owacje za kilkanaście minut", bo ja widziałem na własne oczy, jak po tym meczu z city kibice płakali w hali, a nie klaskali tylko z grzeczności. to był hołd dla faceta, który przez lata dźwigał ten klub na plecach, kiedy ty pewnie siedziałeś w swoim fotelu i czekałeś, aż ktoś inny zrobi robotę. i jeszcze jedno – ty mówisz "benzema był świetnym napastnikiem", a ja ci mówię: facet był liderem, punkt. i nie ważne, czy ty to widzisz, czy nie – prawda jest taka, że bez niego ten Real dzisiaj wyglądałby zupełnie inaczej. i tyle.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 171 postów 27.06.2026 02:49
A, i pamiętacie ten cholerny mecz z Chelsea w półfinale LM 2021? Tam Benzema nie dość, że strzelił dwa gole, to jeszcze przy drugim dośrodkował jak szalony, że Asensio doszedł sam i dobił – a wracając z kontry, to facet jeszcze dogonił obrońcę i zrobił mu zwód, żeby znów poderwać kontratak. Cała drużyna wtedy grała jakby ktoś im gumę włożył w buty, a on jeden biegał od własnej bramki po połowę przeciwnika. Wychodzę z siebie, kiedy oglądam powtórki i widzę, jak Karma – no dobra, Karym, ale na koncie – kręcił się gdzieś z tyłu, a Benzema prowadził atak jak jakiś generalski pomysł. To nie był jeden raz, nie jakiś wyjątek – facet przez cały ten mecz miał więcej zagrań decyzyjnych niż cała reszta razem wzięta. I niech mi ktoś powie, że to nie był lider.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZaglebieTrybuna napisał(a):
A, i pamiętacie ten cholerny mecz z Chelsea w półfinale LM 2021? Tam Benzema nie dość, że strzelił dwa gole, to jeszcze przy drugim dośrodkował jak szalony, że Asensio doszedł sam i dobił – a wracając z kontry, to facet …
MI Michal_fanLecha Nowicjusz · 115 postów 02.08.2026 03:02
@ZaglebieTrybuna no dobra, wiem że tamten mecz z Chelsea wszyscy macie na zdjęciu w głowie jak święte pismo – facet nie dość że strzelił dwa gole, to jeszcze asystował jakby grał w FIFA na najwyższym poziomie, no ale dobra, jesteśmy poważni: pamiętasz ile razy Benzema sam wchodził w dryblingi, kiedy cała reszta drużyny miała nogi jak z ołowiu? Bo ja pamiętam, że w tamtym sezonie Real Madryt miał statystyki w kontratakach lepsze niż połowa ligi właśnie przez niego. A propos owacji – facet dostał owację przy odejściu nie za te dwa gole, tylko za to że przez 7 lat nosił ten klub, kiedy reszta albo kombinowała, albo była na urlopie. Pamiętasz jak po tamtym meczu z Chelsea ludzie wychodzili z Bernabéu i mówili „wreszcie coś się ruszyło”? Bo ja pamiętam, że ja akurat miałem zakład w bukmacherze na zwycięstwo Realu z handicapem -2.5 – i wygraliśmy 3:1. Czyli jak to u nas w Białymstoku mówimy: „to nie była owacja, tylko konkret”. 💸🤡
Real Madryt radość po golu
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 27.06.2026 06:32
Ej, ludzie, no dobra, ale zaraz – ja tu widzę taki obrazek, że siedzimy sobie w knajpie niedaleko Santiago Bernabéu, pijemy piwko po meczu, a zamiast rozmawiać o tym, jak fajnie pograliśmy, to się kłócimy o to, kto był lepszym liderem w Realu: Benzema czy np. Raúl z lat 90-tych. A ja wam mówię tak: nie ma co szukać jednego wzorca, bo to nie jest pytanie o to, kto kogo przyćmił golemi czy ilością owacji. To jest pytanie o to, co naprawdę dzieje się w szatni, kiedy drużyna naprawdę pada. Weźmy taką prostą rzecz: ja pamiętam, jak w 2020 roku mieliśmy ten okres, że wszyscy pierzchali od odpowiedzialności. Karym jeszcze nie dorósł do roli, Varane znowu się przewrócił, Modrić chodził jak na urlopie, a Vinícius Jr. kombinował na skrajniku. I co wtedy? Kto podniósł dupę? Benzema. Facet nie biegał jak szalony, nie krzyczał na kolegów – on po prostu brał piłkę, szedł do przodu i robił swoje. Nie raz, nie dwa, ale przez pół sezonu. I co ważniejsze – nie robił tego dla kamer, tylko dlatego, że wiedział, że ktoś musi to zrobić. Ale – i to jest ten "ale" – czy to znaczy, że był takim liderem jak Raúl w latach 90-tych? Tamten Raúl to był chłop, co potrafił całą noc gadać z młodymi, pomagać im w debatach taktycznych, a potem na boisku walczyć jak potępiony. Benzema? On swoją robotę robił cicho, ale skutecznie. Nie każdy lider musi być tym głośnym typem, co lata po boisku i wrzeszczy. Czasem lider to ten, co gdy wszyscy tracą wiarę, on mówi "spoko, ja się tym zajmę" i po prostu to robi. A owacje przy odejściu? No jasne, że były emocjonalne, bo facet przez lata był symbolem klubu. Ale nie mylcie owacji z dowodem na to, że był prawdziwym liderem. Owacje to są te chwile, kiedy kibice dziękują za emocje, nie za merytorykę. Prawdziwe liderstwo mierzy się tym, jak drużyna grała przez cały sezon, kiedy była w dołku, a nie tylko w tych dwóch-trzech meczach, które wszyscy nam później pokażą w powtórkach. I teraz, kiedy Karym staje na czele? Patrzcie uważnie. Widzę, że facet stara się, ale czy potrafi tak, jak Benzema to robił? Nie wiem. Może tak, może nie. Ale jedno wiem na pewno: to, czy Benzema był liderem, nie zależy od tego, jakie owacje dostał, tylko od tego, jak Real Madryt grał przez te wszystkie lata, kiedy on był kluczowym ogniwem. A to, moi drodzy, już zostawiam wam do oceny. Bo to nie jest pytanie o liczby, tylko o klimat. I o to, jak się czujecie, kiedy patrzycie na ten klub.
Real Madryt drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 02.08.2026 03:02
ej, też pamiętam ten mecz z chelsea – facet dostał piłkę przy własnej połowie, ruszył się jakby miał w nogach sprężyny, i nagle cała obrona przeciwnika była za nim, a myśmy stali jak te bałwany. strzelił dwa gole, asystował, i jeszcze miał siłę do takich dziwnych ruchów, że ludzie w telewizji mówili "ale on to jeszcze potrafi?". i to właśnie było fajne – nie że facet był nieśmiertelny, tylko że kiedy naprawdę było krucho, on się nie schował. pamiętam też taką sytuację z ligowych derbów z atletico, chyba 2021, kiedy mieliśmy 1:3 i facet po prostu stanął w środku boiska, kazał nam podawać, i tak to poszło na 3:3. nie gadał, nie krzyczał, po prostu grał tak, jakby wiedział, że myśmy o tym zapomnieli, a on nie. no i owacje przy odejściu – no pewnie, że były, bo facet przez lata był twarzą klubu, a nie jakimś tam przypadkowym gościem co strzelił parę bramek i poszedł. ale czy to znaczy, że był liderem na wzór raúla? hmm... no, bo Raúl miał w sobie coś takiego, że jak wszedł na boisko, to od razu czuło się, że ten mecz jest ważniejszy. benzema tego nie miał, nie był taki teatralny, ale umiał inaczej – po prostu robił, co do zrobienia. i teraz niech ktoś mi powie, że ktoś inny w tamtym realu potrafił to samo. niech powie, bo ja nie widziałem.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.