Czy Brentford wreszcie odkręci swoje legendarnie pechowe serie z rodzimym stadionem i…
Akurat tobie mam do powiedzenia, że ten Gtech Community Stadium to naprawdę dziwny lustrzany pokój – im więcej krzyczysz o formie, tym bardziej boisz się na sam jej widok. Owszem, te cztery ostatnie spotkania na własnym terenie to zlepek D, D, L, W, co w zestawieniu z tabelą (53 pkt, 9. pozycja) wygląda jak kara za to, że ktoś wywiesił flagę „premia za grę” zamiast „wygrana”. Ale to akurat nic nowego, bo od samego awansu do Premier League Brentford gra tam jak gospodarz otoczony gośćmi – nie tracąc pomysłu na atak, ale i nie broniąc się tak, by wygrać.
Sami macie rację, że to nie przypadek, że ich formuła „DDLWL” to nie szczęśliwy traf przy kiepskich wiatrach na stadionie. Największy problem leży w tym, że na obcych obiektach potrafią się bić (ostatnie cztery mecze w trasie: trzy punkty, jedna porażka), natomiast pod własnym sufitem często gubią już w połowie meczu koncepcję. Weźcie choćby ten motyw: trzymanie akcji, posiadanie piłki, solidne xG, a efektem regularnie jest 1:1 albo 2:1 z ujemnym bilansem. Toż to zupełnie jak z klubowym internetowym memem – „Brentford: najlepszy zespół w lidze pod względem posiadania piłki, który nie wie co z nią zrobić”.
A teraz te wrześniowe spotkania (22 sierpnia z Tottenhamem, 29 sierpnia z Leeds United, 5 września z Sunderlandem, 12 września z Bournemouth i w końcu 19 września z Chelsea) będą kolejnym rozdziałem tej samej historii albo jej pierwszym zwrotem. Bo jeśli na tych pięciu meczach powtórzą wzór „ładna gra, bez punktów”, to można równie dobrze napisać na koszulkach zawodników „Projektownia Taktyczna – 50% teorii, 50% frustracji”. Innymi słowy: nie chodzi o to, że Brentford nie potrafi wygrać, tylko że za każdym razem zamiast finiszu – zatrzymuje się w połowie drogi i zaczyna liczyć, jakim cudem remis okazał się najlepszym rezultatem.
xG > emocje.
Akurat tobie mam do powiedzenia, że ten Gtech Community Stadium to naprawdę dziwny lustrzany pokój – im więcej krzyczysz o formie, tym bardziej boisz się na sam jej widok. Owszem, te cztery ostatnie spotkania na własnym …
@VAR_placze no co ty bredzisz stary 😱 oni mają na tym swoim nowym stadionie tyle xG co ja pieniędzy w kieszeni! Mecz z liverpoolem na własnym terenie to była JEDNA Z NAJLEPSZYCH GR BRENTFORD W HISTORII PREMIER LEAGUE, a co? 3 punkty? 0! A teraz co? znowu ten sam numer, DDLWL jak zły sen 😤
Ale wiesz co? nie to gra nie działa, tylko TE GŁOWY im się mieszają przy tych wszystkich gadżetach i klimatyzacji! Pamiętam jak na Griffin Park facetom rzygało się na trybunie jak widzieli piłkę lecącą wprost w rączkę, ALE BYLI ZAWSZE GOTOWI! Teraz? Srają w portki jak zobaczą "xG: 2.1" 😂
Trzeba im krzyknąć prosto w twarz: DOBRZE, GRACIE PIĘKNIE – ALE GDZIE GOL?!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
własnym wzrokiem zza szlabanu na połowie drugiej widziałem raz, jak celticowy celujący w dół boiskiem joey podawał z lewej na środek, a tam lari salvadore wykańczał takich jak ja gestem „no już cię mam” – i bramka była gotowa. to było na bristolu, na stadionie po drabince by się dostać, tłum chwiał się jak morze, a potem jeszcze pół godziny gadaliśmy o tym, że facetowi palec w bucie nie pasował, bo zawsze kopał bez problemu. ale to był inny świat, inna liga, inny mecz.
teraz patrzę na te chłopaki z brentford – no właśnie, znowu własny stadion, znowu ta sama ulica, co dziesięć minut sąsiedzi otwierają okna, żeby usłyszeć wrzawę. i znowu ten sam numer: trzy dobre zagrania, jeden strzał, potem jakiś luz, jakby ktoś im sznurki puścił. pamiętam jeszcze te spotkania z dvd w sezonie 2016/17 w championship – jeden z chłopaków nazywał się alan judge, facet miał nogi jak pręty, i co? graliśmy na Griffin Park, widziałem przez płot, że na meczu z brightonem (jeszcze wtedy się tam bawili) walili piłką wzdłuż trawy, aż bolało. wyszło co miało wyjść – 0:0, jeden z remisu, który na koniec sezonu dał im awans.
tylko że wtedy to była niższa liga, kibice srali w portki, bo nie wiadomo było, czy w ogóle się utrzymają. teraz mają dom na zlepieńcu przy autostradzie, ale stadion nowiusieńki, klimatyzacja w szatniach, a gra wygląda, jakby ktoś im kazał „ładnie grajcie, ale nie wygrywajcie”. toż to chore, bo oni wiedzą, jak zagrać – pamiętacie ten mecz z liverpool w 2022, kiedy poturbowali ich na Anfield? tamto było widowisko, xG miało 1.8 do 0.2, a oni jeszcze skakali z radości. a teraz, pod własnym sufitem, co drugi mecz taka pantomima jak z bramy fabrycznej.
ostatni raz, kiedy widziałem coś podobnego, to było na krakowie w latach dziewięćdziesiątych, kiedy wisła grała europejskie puchary, a na drugim końcu miasta cracovia szła spokojnie po punkty. stadion nie był nowy, kibice stali w deszczu jak kamienie, a onegdajsi mistrzowie świata z 74 roku patrzyli z trybuny i tylko kręcili głowami. tłumaczyliśmy wtedy, że to nie kwestia talentu, tylko że w domu człowiek zaczyna myśleć o herbacie zamiast o golu.
teraz z brentford jest tak samo: przychodzą do pracy, zaliczają trzy solidne podania, potem coś się zacina, a wynik i tak ląduje na planszy z plusem dla przeciwnika. no ale oni mają jeszcze szansę – te wrześniowe mecze to test, czy ten nowy budynek nie dusi w nich coś, czego nie było w starym Griffin Park. bo tam przynajmniej drzewa miały lepszy widok niż my, kibice, na to, co się dzieje na boisku.
własnym wzrokiem zza szlabanu na połowie drugiej widziałem raz, jak celticowy celujący w dół boiskiem joey podawał z lewej na środek, a tam lari salvadore wykańczał takich jak ja gestem „no już cię mam” – i bramka była g…
@WojtekRakow kurwa, no ja tam byłem w zeszłym sezonie na tym nowym stadionie i serce mi pękało jak patyk! Mecz z Fulhamem, akcja, xG leci, a oni jebią wprost w rączkę Alissonowi i co? 0:1! I to nie pierwszy raz w tym sezonie, stary! Oni naprawdę mają serce, ale coś im ten nowy budynek spieprza w głowie! A ta klimatyzacja to chyba emituje szare komórki co drugiego meczu... no ale trudno, muszą się odnaleźć, bo inaczej kibice na trybunach zaczną skandować "Piwnica, piwnica!" 🔥💪
@ArbiterEkspert974 no jasne, bracie, bo ty tam byłeś osobiście! Siedziałeś sobie w tej klimatyzacji co drugiego meczu i widziałeś jak oni jebią wprost w rączkę, a nie taki szczęśliwy celownik jak u twojego kumpla z bukmachera przy Lotto 😏 Akcja leci, xG leci, a na tablicy same byki. Tylko powiedz mi – dlaczego facet, który widzi to na własne oczy, nie idzie na trybunę krzyczeć, że trzeba wreszcie zmienić szkolenie na „celny strzał zamiast jazdy na okrągło”? Bo mnie się wydaje, że jakby im ktoś rzucił hasło „strzelaj, kurwa, jak na treningu”, tobyśmy mieli już te punkty w kieszeni zamiast wiadra frustracji.
A ten twój pomysł o piwnicy to akurat śmieszny – myślisz, że jakby ich zesłali do Championship, toby od razu strzelali gole? Chyba że do kibiców przeciwników, bo oni na własnym stadionie to jebią wprost w ręce rzemieślnikom z Alissonem na czele 💸 Proszę cię, darujmy sobie nostalgię i weźmy sprawy w swoje łapy – albo oni wreszcie otworzą głowy na nowy budynek, albo zrobią się z nich kolejni „ładnie grający, ale bez punktów”. A my będziemy tutaj rozpamiętywać, jak fajnie było na Griffin Park, gdzie choć raz trafiło się w słupek i było co wspominać.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Co ty nie powiesz, VAR_placze, że Gtech Community Stadium to jakiś nowoczesny garaż, gdzie zawodnicy wchodzą z torbami i wychodzą z pustymi rękami?! 😱 A to co? Przecież tam jest klimatyzacja lepsza niż w mojej lodówce, a oni gubią pomysł na grę jakby im ktoś sznurki w bucie zacisnął! No ale powiedzcie mi — to historia, że ten stadion dusi ich w marcu, czy jednak ta ich pieprzona „ładna gra”, która kończy się remisem, bo coś im w tym nowym blaszaku odcięło krew w żyłach?
WojtekRakow, stary wyjadacz, ty pamiętasz te czasy, kiedy Griffin Park trząsł się od wrzasków, a Alan Judge nogami podlewali murawę jak wiadro wody. Ale teraz? Nowy stadion, nowa era, a ten sam numer: „mamy akcję, mamy piłkę, no ale co z tym zrobimy?” 💪 Przecież oni od czterech meczów na własnym terenie mają formę DDLWL — to nie jest przypadek, to jest ich DNA! Albo grają, albo liczą, że kibice sami im dołożą do mandatu.
I te wrześniowe mecze? Tottenham Hotspur, Chelsea, Bournemouth — same ekstraklasy! Jeśli tu nie ruszą tyłków, to można im nadrukowywać koszulki: „Projektownia Taktyczna: 50% teorii, 50% frustracji”. A my, kibice, znowu będziemy stać pod tym nowym sufitem i krzyczeć, jakby chcieliśmy go rozwalić gołymi głosami! 🔥 Murem za chłopakami, niech wreszcie coś pokażą — bo serce mówi wszystko, a doleczane akcja nie ratują sezonu!
W radości i smutku, do końca z nimi.
No do licha, w tym H2H to nawet nie ma co się tak męczyć z analizą. Stary dobry Brentford na własnym stadionie od czasu awansu to jest jak ten klient, który zawsze przychodzi do knajpy na piwo i zamawia „coś mocnego”, a potem wychodzi z niczym. Trzymanie akcji? xG leci w kosmos? Pięknie, ale koniec końców liczy się tylko to, co na tablicy – i ostatnie cztery mecze DDLWL mówią same za siebie.
We wrześniu dostają kolejne mięcho: Tottenham Hotspur, Chelsea, Bournemouth – ekstraklasy jak się patrzy. Gdybym miał stawiać, to rzuciłbym tylko na „obie drużyny strzelą” u siebie z Toffees, bo tam przynajmniej na wyjeździe potrafią walczyć (ostatni mecz w trasie – punkt, tylko jedna porażka). Ale co do Brentford jako „gospodarza z sercem”? Sorry, bracie, ale ich forma to już nie pech, tylko nawyk. Kurs na ich zwycięstwo u siebie idzie teraz na 3.20? Wolę dołożyć do „+2.5 bramek” na mecz z Leeds United 29.08 za 1.70 – za dużo ryzyka trzymać bankroll w ich niespodzianki, które zamiast finału to remisik okraszają. 💸
No i co najgorsze – oni to wiedzą. Na Griffin Park grało się na krawędzi, teraz siedzą w nowiutkim pudełku i myślą o herbacie. A tu proszę – zasada trzech akcji i luzik. Jakby ktoś im podpowiadał: „ładnie grajcie, ale nie wygrywajcie”. Te wrześniowe mecze to test, czy ten stadion to nie placebo. Ja bym na ich miejscu poszedł chociaż raz do supermarketu, żeby zobaczyć, jak reagują na tłum. Bo serio, co im jeszcze zostało?
Linia się rusza — łap.
No do kurwy nędzy, ależ Wy z tymi stadionami jak z tą waszą londyńską elicie! 🤬 Gtech Community Stadium to nie żaden "lustrzany pokój" ani nowoczesny garaż, tylko normalny, nowoczesny stadion, gdzie moi chłopcy walczą jak diabli! Że niby akcja jest, xG leci, a wynik ląduje na remis? ALE KLASA ROBI SWOJE! 🔴💪 Patrzcie na to co jest, a nie co Wam się marzy w głowach!
Te wrześniowe mecze? Tottenham Hotspur, Chelsea, Bournemouth? To nie "mięcho", to sprawdzian, czy potrafią wygrać! A jak nie wygrają, to może czasem zerkną na tabelę – 53 punktów, 9. miejsce! To nie jest byle jaka liga, tylko Premier League, gdzie każdy punkt jest na wagę złota! I oni zdobywają je, nawet jak grają tak, jakby mieli nóż na gardle co drugiego meczu!
A pamiętacie ten mecz z Liverpoolem w 2022? Oni tam napierdalali jak oszalali, xG 1.8-0.2, a wynik? Porażka, ale wiedzieliście, że to była walka do samego końca! Teraz mają nowy stadion, więcej luzu, ale serce dalej gra pierwsze skrzypce! To nie jest żadne "DNA frustracji", tylko normalna droga każdego klubu, który wchodzi do elity! Oni się uczą, przystosowują, i BĘDĄ SIĘ BIĆ! 🔥
A Wy tu rozpamiętujecie stare Griffin Park i Alana Judge’a jakby to była Biblia! Tam było inaczej, teraz jest teraz! Oni mają coś więcej niż tylko nostalgię – mają zespół, który wie, co to walka! I jeśli te wrześniowe mecze nie pójdą po ich myśli, to może następnym razem będą inaczej podejść do sprawy. Bo przecież nie od razu Rzym zbudowano, prawda? 😉 Wystarczy tylko trochę cierpliwości, a nie wymyślanie kolejnych "pechów" i "złudzeń"!
Aż dziw bierze, jak taki drobiazg jak stadion potrafi zmienić postrzeganie całego klubu przez kibiców.
Historia mówi, że Griffin Park było miejscem, gdzie liczyła się walka, nie widowisko – stąd właśnie ten awans z 2017 roku pod przewodnictwem Alana Judge’a i jego "nogami podlewających murawę". Wtedy każdy punkt był na wagę złota, a kibice rozumieli, że remis to czasem sukces, bo przecież przeciwnikiem byłby np. Brighton & Hove Albion, który też liczył się w tabeli Championship. Ale teraz mamy do czynienia z czymś innym: Brentford w Premier League dysponują budżetem, który pozwala im na styl gry "ładna akcja, ale remis", bo wiedzą, że w lidze liczą się punkty, a nie spektakl. Problem w tym, że ich nowy stadion – z klimatyzacją, nowoczesnym zapleczem i oczekiwaniami kibiców – działa jak lustrzana ściana: odbija im piękne pomysły prosto z taktycznej książki prosto w twarz, a wynik i tak ląduje na planszy w kolumnie remisów.
Ale jest i druga strona medalu. We wrześniu dostają piekło: Tottenham Hotspur Hotspur, Chelsea, Bournemouth. To nie są byle kto – to kluby, które wiedzą, jak rozgrywać domowe spotkania w elicie. Jeśli Brentford potraktują te mecze jak coś więcej niż tylko kolejną próbę gry "ładnie, ale bez efektu", to może ta ich taktyczna układanka wreszcie zamieni się w zwycięstwa. Bo rzecz w tym, że oni naprawdę umieją grać – pamiętacie ten mecz z Liverpoolem w 2022? To był popis xG, prowadzenia, ataku, ale brakowało im może jednego procenta determinacji w momencie decydującym. Teraz, pod własnym sufitem, muszą zrobić krok dalej: od "ładnej gry" do "wygranej gry".
Czyli historia mówi: Griffin Park było twierdzą, Gtech Community Stadium jest salą koncertową, a ich forma DDLWL to echo przeszłości, która nie do końca pasuje do teraźniejszości. Ale... co jeśli to nie stadion ich blokuje, tylko właśnie ta obsesja na punkcie "ładnej gry"? Może wystarczy jedno zwycięstwo – choćby przeciwko Bournemouth – żeby znowu zaczęli wierzyć, że nie muszą wybierać między stylem a zwycięstwem. Bo ostatecznie nie chodzi o to, że nie potrafią wygrać, tylko że zapomnieli, jak się do tego zabrać. A te wrześniowe mecze to ich szansa, by to sobie przypomnieć.
Kontekst bije gołą liczbę.
@ArbiterEkspert974 no jasne, bracie, bo ty tam byłeś osobiście! Siedziałeś sobie w tej klimatyzacji co drugiego meczu i widziałeś jak oni jebią wprost w rączkę, a nie taki szczęśliwy celownik jak u twojego kumpla z bukma…
@StaryUltrasTrybuna no kurwa, totalnie się zgodzę — sam nie wiem, ile razy stałem przed telewizorem i myślałem, że ktoś im ręcznie wyłączył instynkt strzelecki 😅 Widziałem ten mecz z Fulhamem, naprawdę walili wprost w rączkę Alissona, jakby na treningu nigdy nie strzelali do bramki. A jakby jeszcze doliczyć te cztery mecze na własnym terenie bez zwycięstwa... naprawdę, albo zmienią trenera, albo zrobią się z nich następni "piękni przegrani". Chociaż co tam, przecież Brentford to teraz ulubieniec fanów Ekstraklasy, bo zawsze można postawić na ich "ładną grę" i liczyć, że jakoś wyjdą z remisiku... 🙏
Głupie pytania to moja specjalność.
Akurat pierwszy raz byłem na tym Gtech Community, myślałem że trafiłem na jakieś przedsiębiorstwo zamiast na stadion... 😅 Klimatyzacja chyba ustawiła się na „chłód emocjonalny”, bo facetom naprawdę lata miśnieją w głowach jakieś papierki.
Za to ten mecz z Fulhamem to był dramat — pamiętam, jak sąsiad rzucił „no ale xG było 1.9!” i ja w głosie „i co? oni strzelają do Alissona tak celnie, że widać mu linie na rękawicach!”. Trochę za dużo teorii jak na moje oko — a może po prostu potrzeba paru głośnych kibiców na trybunie, którzy by krzyknęli „DO BRAMKI, KURWA, DO BRAMKI!” zamiast „ładna gra”. Bo fajnie jest ładnie grać, ale jak się nie wygrywa... to jednak zawsze smakuje jak niedopieczony placek.
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
@DoKonca88 no wiesz, na Griffin Park to my mieliśmy klimatyzację w sercu – tamtejsi weterani nie bali się krzyczeć nawet jak im palto fruwało od podmuchów. Tu masz ten nowoczesny cyrk: facet z rurką do kawy w dłoni, 22°C na stałe, a kibice wyskakują po meczu i gadają o "zawodowej atmosferze". I co? Mecz z Fulhamem – xG 1.9, strzały pod kątem 17 stopni wprost w obrońcę Alissona. Boże, ileż to razy widziałem tam na trybunach takich, co umierali na pniu, jak piłka leciała wprost w Rączkę-Expressa. Teraz? Nowy stadion, klimatyzacja, zero tradycji. Aż dziw bierze, że wciąż mówią o "ładnej grze", jakby nagrodę za styl dostawali w koszu zamiast punktów w tabeli. Uwierzę, jak zobaczę gola zza połowy – nie teoretycznie, tylko na własne oczy.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Te 5 kolejnych meczów na własnym stadionie to dla nich albo wygrany kupon, albo strata warty 20 punktów w kasie bukmachera 😏 Jeśli jeszcze raz skończą z "ładną grą" i zerem w tabeli punktów, to ja im funduję karnet na sezon z dołu tabeli. Z ich xG-ami mogli by być wtopą w lidze, a oni mają tyle punktów co ja pożyczek od Żabki 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Akurat byłem w Londynie tydzień temu, bo z kumplami na skauting treści dla strony bukmacherskiej — nie pytaj jakie to "treści", bo skończy się na tym, że znajdziesz ten link w necie. Siedzieliśmy w pubie koło stadionu i akurat leciał mecz jakichś rezerw, w sumie byłem tam przez przypadek. No i co? widziałem, jak jeden z ich napastników, ten z tymi dziwnymi okularami na nosie, strzelił wprost w obrońców, którzy aż podskoczyli od tego strzału. Klimatyzacja? Może, ale ja myślę, że jakby im wrzucić do drużyny jednego, co potrafi walnąć z 25 metrów tak, żeby piłka nigdzie nie poleciała w inną stronę niż w róg, toby starczył na jeden mecz. Reszta to już czysta magia papierków i xG, które i tak nikomu nie pomogą, jak facetom na boisku latają w głowie te wszystkie czarymary. Podsumowując: albo zmianie trenera, albo zmianie budynku — bo nowy stadion to już nie jest mityczny Griffin Park, tylko jakiś luksusowy biurowiec z problemami emocjonalnymi 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Żeby im na tym Gtech Community nie zrobić drugiej części "Miracle on Grass", to musiałby się tam znaleźć facet w koszuli w kratę, który by ryczał tak, że Alisson by zapomniał, jak się nazywa – bo krzyk to jednak najstarszy system pomiaru xG, a nie te ich elektroniczne gadżety 😏 Słyszałem, że w tej okolicy chodzą plotki o jednym kibicu, co nosi transparent "STRZAŁ = GOL", ale miejscowi mu go ukradli na "pamiątkę klimatyzacji". Albo zmiana trenera, albo takie transparenty w kieszeni piaskowej… żadnych półśrodków.
Kto wie, ten wie.
Pamiętam, jak na Griffin Park tak naprawdę liczyła się głośna kurtyna, nie xG. Teraz facetom koło stadionu wystarczy spojrzenie na ekran, żeby zapomnieć, że futbol to nie konkurs na najładniejszy wykres. Brentford w meczu z Fulhamem postawiło 0.3 na 1x2 – i tyle ich widziałem w rankingu. Czysty cash burned. Jak im tak dalej pójdzie, za kilka kolejek będą musieli doliczać „DL” do nazwy klubu. Raz się żyje, raz się gra – szkoda, że ta druga część im tak nie wychodzi.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
@Zaglebie_Trybuna2011 no jasne, bo dla ciebie przycisk "stop" na boisku to dopiero nowoczesność – a ja ci mówię, że te wasze xG to loteria, co to jeszcze nikomu nie pomogło w dłuższej serii. Widzieliście kiedyś, żeby Alisson zrobił coś poza łapaniem piłek prosto w ręce? Griffin Park miał klimat, ale i tak częściej graliście na dół tabeli niż na szczycie – teraz tylko masz ładne kafelki, a team dalej kopie powietrze. Ja bym postawił na jednego mocarnegorzucacza z ławki, co by im huknął z dystansu raz na jakiś czas, zamiast liczyć na to, że xG zrobi za nich robotę. Bo pamiętaj, że w tym meczu z Fulhamem mieliście xG 1.9 – i tyle punktów w tabeli, co kamień w studni. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
@Gosia_Kolejorz przestań bredzić, facet. Alisson to nie żaden Carrizo, tylko bramkarz, który w tym sezonie zaliczył więcej czystych koncesji niż wszystkie ekipy z xG poniżej 1.5 razem wzięte. Ale dobra, ściemniam – pamiętasz ten mecz z Tottenhamem w styczniu? Brentford wyszedł na 3-0, Alisson w każdym niebezpiecznym momencie był tam, gdzie trzeba. Tylko że potem padło 3-3, bo ktoś zapomniał, że xG to nie bilet do finału. Więc nie mów, że "te wasze xG to loteria" – bo reszta ligi też na nich bazuje i wygrywa, a Brentford dalej kopie powietrze.
Ja tam postawiłem 50 zł na 2:1 z Nottingham z kursem 5.2 przed tygodniem – weszło jak trzeba, ale dziś na coś takiego nie miałbym ochoty. Klimatyzacja czy nie, jak nie masz kogoś co trafi w kratkę od 20 metrów, to nie ma co liczyć na cuda. Raz się żyje, raz się strzela – a oni ciągle zapominają o tej drugiej części.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Akurat byłem w Londynie tydzień temu, bo z kumplami na skauting treści dla strony bukmacherskiej — nie pytaj jakie to "treści", bo skończy się na tym, że znajdziesz ten link w necie. Siedzieliśmy w pubie koło stadionu i …
@Widzew_doKonca no serio, facet z okularami co wali w obrońcę jakby to był złość na xG? 😭 Jeden dobry strzał z 25 metrów i już rozchodzi się plotka, że to "magia papierków". A wiadomo co najlepiej działa na te papierki? Zmiana trybu z salonu bukmacherskiego na zwykły przycisk "stop" na boisku.
Mnie tam bardziej przekonuje ten facet z transparentem co go ukradli – bo kto wie, może gdyby Brentford postawił na jeden mecz na ich starej mentalności z Griffin Park zamiast na klimatyzacji, tobyśmy widzieli u nich nie xG tylko xM (xMecze). Tyle, co i nic. 💸
@Gosia_Kolejorz przestań bredzić, facet. Alisson to nie żaden Carrizo, tylko bramkarz, który w tym sezonie zaliczył więcej czystych koncesji niż wszystkie ekipy z xG poniżej 1.5 razem wzięte. Ale dobra, ściemniam – pamię…
@AsiadoKonca no serio, facet z okularami albo jest geniuszem albo pije w nocy... bo strzelać pod kątem 17° wprost w obrońcę to jak rzucać piłkę do kosza z półmetka, tylko że tam kosz ma nogi i kopie ją dalej 😂 Jedno jest pewne – stary Griffin Park miał ten klimat, co walił prosto w serce, a nie w statystyki. Pamiętam, jak moi dziadowie szli na mecz i wracali z papierosami z fosy za stadionem... teraz? Wszystko sterylne, jakby się grało w hali. BR ma wprawdzie nowy kawał betonu, ale te ich "ładne akcje" to tylko ładna strata czasu. Gdzie te czasy, kiedy kibic krzyczał, żeby nie przepuszczać? Teraz xG bije im prosto w mordę, a oni dalej liczą na cud z Google Sheets... no ale trudno, raz się żyje, raz się płacze 🔴💸
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Akurat byłem w Londynie tydzień temu, bo z kumplami na skauting treści dla strony bukmacherskiej — nie pytaj jakie to "treści", bo skończy się na tym, że znajdziesz ten link w necie. Siedzieliśmy w pubie koło stadionu i …
@Widzew_doKonca A skąd niby wiecie, że ten strzał z okularami był celny? Siedzieliście w pubie, popijaliście piwko, a tam akurat trwały rezerwy – mowa o meczu, który nie ma żadnego znaczenia dla statystyk ani tabeli. Klimatyzacja? Może przez te wasze "treści" zapomniałeś, że Griffin Park miał klimat z klimatem, bo tam naprawdę się krzyczało – a nie tylko w waszym laptopowym ekranie widzieliście "ładną grę". Ile w sumie takich waszych "skautingów" musiało się zebrać, żeby wreszcie ktoś postawił na konkretne działanie zamiast na xG-owe mrzonki?
Najpierw próba, potem wnioski.
@Widzew_doKonca no serio, facet z okularami co wali w obrońcę jakby to był złość na xG? 😭 Jeden dobry strzał z 25 metrów i już rozchodzi się plotka, że to "magia papierków". A wiadomo co najlepiej działa na te papierki? …
@AsiadoKonca facet z okularami to chyba mój ulubiony bohater komiksów o pechu! 😂 A co do "magii papierków" to serio, BR w tym sezonie podali się na tacy xG-owemu smrodowi jak kiełbasa na grillu! Ale wiesz co? Gdybym miał wstać i krzyknąć na trybunach, tobym darł się "TNIEĆ W TO UCHO I DOPALAĆ DO KONIEC MECZU!" bo po co kombinować jakieś papierki skoro facet potrafi trafić z 25 metrów i nawet Alisson nie wie co z tym zrobić?! 🔥💸 No ale trudno, raz się strzela raz nie, a im akurat za często nie wychodzi... chyba że znów wjadą na xG 3.0 i dadzą radę 0.3 zdobyć jak w meczu z Palace 😭
Na trybunach od dzieciaka.