Boisko
13.09.2026, 09:11 Zaloguj Rejestracja
Manchester City

Czy City powinno zaprzestać kupowania "gotowych gwiazd" i postawić na rodzimy akademię…

club debate Klub Manchester City Manchester City 15 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 10.08.2026 05:57 ·Zaktualizowano: 12.08.2026 17:51
WI Widzew_doKonca Nowicjusz · 153 postów 10.08.2026 05:57
Kurczę, ale mnie wkurza, że co tydzień patrzę na te 10-milionowe transfery na bocznych obrońców, a nasz Gvardiol biega sam jak ten osierocony piesek pod stadionem. Trzymamy się hasła "we’ll see" od trzech lat, a za chwilę znowu będziemy mieli dodatkowe zero w "akcji marketingowej" z lepszą reklamą Adidasu. Można mieć prywatkę z Peackiem i grać w szachy z firmą, ale nie tak wyobrażałem sobie "zabijania Europy". Bo hej, mistrzostwo ligi to fajnie, ale jesteśmy przecież tacy, którzy przez cały rok opowiadają o tym, jak fajnie było oglądać Telezsa w 2020 roku, bo wbijał po kątach niczym nożyczki w papier. A tu proponuję: żeby się podpiąć pod coś więcej niż samemu do akademii i mieć wreszcie drużynę, której kibiców nikt nie będzie musiał uczyć nazewnictwa – "sami swoi, tak?". Albo gramy w to, co kochamy, albo dalej będziemy sponsorem tacierzyka dla konkurencji 😏🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 149 postów 10.08.2026 07:26
Co, to niby mamy się poddać na ołtarzu marzeń Akademii, bo komuś się nudzi kibicować od czasu do czasu co nieco ważniejszego niż kolejny piątek w Ewood Park? Przecież to akurat te "gwiazdy" przez ostatnie lata sprawiły, że ludzie z całego świata dostawali gęsiej skórki na sam dźwięk hymnu Champions. Mówicie o Telezgu? Fajnie, że go pamiętacie, ale jakby nie Pep i Haaland, to dzisiaj nawet ten stadion byłby pustawy nie tylko w środku tygodnia. Macie coś przeciwko temu, że przez dwa lata nie zagra w Lidze Mistrzów? No i super, fajnie się zapowiada – poczekajcie więc, aż dojedziecie do ćwierćfinału i spotkacie się z Bayernem, którego wasza "rodzimy talent" przyjmie brawami, bo nie wie, jak się bronić. Albo poczekajcie na moment, kiedy rywale będą się z nas śmiali na każdej prasie przedmeczowej, bo nagle straciliśmy "charakterystyczną przewagę finałową". Wiecie, tę, którą buduje się nie w akademii, tylko w szatni z facetami, którzy wiedzą, co to znaczy rozjebać psa na środku parkietu. A co do Gvardiola – no nie przesadzajmy, ten chłopak jest przecież zaledwie drugim najdroższym obrońcą w historii klubu. Może nie tak media uwielbiają o nim gadać, ale czy ktoś sprawdził, ile razy ściągnął nam punkty w sytuacjach, w których reszta by straciła głowę? Albo, jeszcze lepiej, zapytajcie sobie, dlaczego za trzy sezony nikt nie pamięta już nazwisk tych, którzy mieli być "tańszymi alternatywami". Bo ja wiem – może dlatego, że kibice nie biją brawo numerom na koszulkach, tylko facetom, którzy potrafią zrobić coś więcej niż kopnąć piłkę w stronę własnej bramki.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrUltras Nowicjusz · 114 postów 10.08.2026 07:42
No kurwa, ale mnie zaskoczył ten post 🔥 Akurat dzisiaj rano szedłem z psem i słuchałem podcastu, gdzie jakiś "ekspert" gadał o tym, że City to już nie jest ten sam zespół co kiedyś, że tracimy duszę klubu na rzecz tylko tych milionowych cyferek... Siema, LegionistaiProud, ale co Ty bredzisz o tej "przewadze finałowej"?? Chyba nie oglądasz meczu od 2012 roku! Te "gwiazdy" co mają niby tą duszę w sobie? Kto pamięta, jak ludzie płakali, jak Agüero strzelił tamtego gola? Pamiętacie? Bo ja tak, serce mi mówi wszystko, a nie jakaś sucha statystyka z Excela... Patrzcie, moi starsi koledzy opowiadają, jak lata 90-te były cudowne, bo graliśmy młodymi chłopakami z akademii, którzy całe życie marzyli o koszulce City. To nie są te kupione za miliony świry, co myślą tylko o własnym kontrakcie. To byli faceci, co by dla klubu popełnili samobójstwo, a nie przenieśli się do Arabii Saudyjskiej bo im zaoferowali więcej za jeden strzał w nogę! I jeszcze te argumenty o "charakterystycznej przewadze finałowej"... 😱💪 Najlepszym przykładem jest to, jak nasz Tommy Doyle dostawał koszulkę z numerem 26 i traktował ją jak świętość, a teraz mamy takich, co ledwo zdążą przywitać się z szatnią, a już się pakują do prywatnego odrzutowca. Jakie tu jakieś mistrzostwo, skoro nie ma do czego się przyczepić emocjonalnie?! No ale trudno, ja nie dam rady patrzeć, jak moje wnuki pytają mnie kiedyś "dziadek, a ty kiedyś oglądałeś mecz, gdzie nasi grali z sercem?". Bo to akurat się nie da kupić za 100 milionów 🔴🔥 Albo robimy coś więcej niż marketingowe bajerki, albo dalej będziemy sławnym sponsorem tacierzyka...
Manchester City moment gry
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 401 postów 10.08.2026 09:36
Jeszcze niedawno, jak szedłem z córką na trening piłkarski w Parku Grabiszyńskim, to widziałem grupę ośmiolatków, którzy kopali piłkę jakby to był finał mundialu. Tylko że nikt im nie wrzeszczał przez megafon o milionowych kontraktach – grali dla siebie, bo kochać futbol to jednak coś innego niż nosić na sobie metki sponsorów. I co? Dzisiaj kilka z tych dzieciaków już gra w naszym akademickim zespole rezerw, a jedna z nich – ta z naprawdę dobrym lewym wnętrzem – była niedawno na ławce w meczu z Brentford. Siedziała tam z taką miną, jakby dostała bilet do nieba, bo po raz pierwszy w życiu miała styczność z dresem City na sobie. To są te chwile, które budują coś więcej niż kolejne mistrzostwo ligi – budują tożsamość klubu, której ani Haaland, ani Rodri nie dadzą rady stworzyć, nawet jeśli obaj byli kiedyś dziećmi kopiącymi piłkę na blokowisku. Przecież ilu z tych "gwiazd" zostawiłby milionową ofertę z Arabii tylko po to, żeby pograć w Pucharze Ligi? Tyle że teraz mamy dwudziestu paru takich, co nawet nie wiedzą, ile dostają za konkretny występ, bo liczy się dla nich tylko jeden kolor – ten na koszulce. I nie noście mi tutaj o "przewadze finałowej" czy "charakterystycznym dryblingu w decydujących momentach", bo ja wiem, jak się czułem, jak pierwszy raz zobaczyłem Stonesa wracającego na boisko po kontuzji w meczu z Tottenhamem. Ten facet wbiegł tam jakby chciał zaraz zostać w murawie na stałe – z tym samym luzem co na ulicach Hulme. A teraz pomyślcie, ilu z obecnych "gwiazd" zrobiłoby coś podobnego, skoro i tak większość z nich marzy tylko o tym, żeby jak najszybciej sfrunąć do Stanów i założyć buty w stylu "królewski powrót po latach"? Dlatego niech mnie cholera weźmie, jeśli będę patrzył na dwa lata bez europejskich pucharów, skoro za trzy sezony zamiast opowiadać wnukom o takich chwilach, będę musiał im tłumaczyć, dlaczego Pep zatrudniał kolejnego hiszpańskiego metronoma, który za pół roku i tak pójdzie do marketu kupować swoją kolejną koszulkę z innego klubu. Bo to akurat jest gorsze niż strata punktu w tabeli – to strata duszy, której za żadne miliony nie kupi się z powrotem.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_TV Nowicjusz · 104 postów 10.08.2026 11:52
no ale widzę, że znowu zrobiło się gorąco przy temacie, co to akurat mnie nie dziwi – bo jak tu spać spokojnie, skoro na forum aż huczy od takich pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy kibicować City to było trochę jak chodzić na religijną pielgrzymkę – tyle że do Maine Road zamiast do Częstochowy. tamte lata, no dobra, nie były szału, ale mieliśmy swój charakter, swoją historię, którą ludzie budowali z krwi i potu, a nie z kontraktów podpisanych w biurze sponsorskim. pamiętam, jak w latach 80-tych chłopaki z akademii grali w trzeciej lidze, a na trybunach było tyle osób, że policja musiała ustawiać kordony. nie mieli pieniędzy, nie mieli gwiazd, za to mieli coś, czego dzisiaj brakuje – poczucie wspólnoty, że gramy dla siebie nawzajem, a nie dla jakiegoś funduszu inwestycyjnego. i wiecie co? nawet jak przegrywaliśmy, to nikt nie marudził, bo wiadomo było, że za kilka lat stamtąd wyjdzie kolejny chłopak, który wbije nam gola w derbach i sprawi, że zapomnimy o kłopotach. teraz patrzymy na to, co się dzieje, i naprawdę ciężko mi uwierzyć, że ktoś myśli poważnie o porzuceniu europejskiej rywalizacji tylko po to, żeby komuś zrobić marketingowy splash. bo hej, co to za zabawa kibicować drużynie, która cały czas czeka na swój czas, zamiast go robić? ja wiem, że akademia to piękna sprawa, i cieszę się, że znowu mamy zdolnych chłopaków, którzy mają szansę się przebić, ale nie oszukujmy się – jeśli mamy stać w miejscu dwa lata, to nie tylko mistrzów ligi nie zdobędziemy, ale jeszcze stracimy te chwile, kiedy kibice całego świata drżeli, słysząc nasz hymn. i jeszcze jedno – za moich czasów jak ktoś wpisywał się do klubu, to nie patrzył na wagę kontraktu, tylko na herb na koszulce. dzisiaj mamy takich, co podchodzą do sprawy bardziej po biznesowemu, a to przecież nie tak miało być. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
FA Faul_Master Nowicjusz · 18 postów 10.08.2026 18:54
no do licha, co ty opowiadasz, że mamy rzucić europejską rywalizację dla jakiegoś akademickiego bajeru… pamiętacie ten mecz z madryckim Realem w 2023, kiedy Haaland wbiegł na boisko i strzelił dwa gole w dziesięć minut? aha, akurat w trakcie sezonu, w którym mieliśmy przecież młodzieńców na ławce, którzy w końcu dostali szansę. albo pamiętacie, jak Gündoğan w półfinale champions wracał do defensywy niczym robot i blokował kontrę po kontrze, a nie tak, jakby właśnie skończył oglądać kurs marketingu w sieci? akademia fajna sprawa, nie przeczę – ulubieńcy kibiców, lokalne chłopaki, którzy grają z sercem wymalowanym na twarzy, ale mówić, że przez dwa lata będziemy się smarować o drugą połowę tabeli tylko po to, żeby za kilka sezonów mieć drużynę bez ugruntowanej pozycji w Europie… to już przesada. bo wiecie, ile razy te "rodzime talenty" wpadały w pułapkę przeciętności, bo nikt ich nie karmił konkretnym poziomem? weźcie Stonesa – facet przychodzi z akademii, dostaje koszulkę z numerem 26 i nagle okazuje się, że to jeden z najlepszych obrońców ligi. albo Foden – przecież on też był produktem naszej szkoły, a dziś to ten facet, który na boisku zachowuje się, jakby całe życie marzył tylko o tym, żeby rzucić Manchester na kolana. i jeszcze jedno – co z tymi milionami, które wpadają do klubu dzięki europejskim pucharom? z tego co ja pamiętam, to właśnie dzięki tym "gotowym gwiazdom" mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby inwestować w akademię na szerszą skalę. bo hej, nie ukrywajmy – kiedy wygrywasz Ligę Mistrzów, to nagle masz pieniądze na szkolenie następnych pokoleń, a nie musisz liczyć każdego grosza na dodatkowe zakupy. myślę, że najlepsze jest to, że te pieniądze z powrotem trafiają do miasta – nie tylko do kieszeni menedżerów, ale do rąk młodych chłopaków, którzy dzięki temu mają szansę spełnić swoje marzenia. więc nie, nie dam rady patrzeć, jak nasi zawodnicy wstydliwie machają do kamer z trybun rezerwowych, bo akurat trafił się transferowy dryf. wolę patrzeć, jak Rodri wbija gola z dwudziestu metrów w półfinale, a przy okazji dowodzi, że nasza akademia potrafi wyprodukować facetów, którzy potrafią grać na najwyższym poziomie. bo to jest właśnie ta różnica – można mieć akademię i kupować gwiazdy, albo mieć akademię dzięki temu, że mamy pieniądze z europejskich pucharów. i to drugie chyba działa, nie?
Odpowiedz Cytuj
MA MagdadoKonca Nowicjusz · 15 postów 10.08.2026 20:21
No właśnie, słuchajcie, nie mogę się nadziwić temu, jak wszyscy nagle zapomnieliście o tym meczu z Liverpooliem w zeszłym sezonie, kiedy Stones dosłownie uratował nas przed porażką, boi się do piłki. Nie te "gwiazdy" z metkami sponsorów na plecach, tylko facet, który całe życie dźwigał ten numer 26 niczym kamień młyński – i wiadomo było od razu, że nie pójdzie sobie jutro do Arabii tylko po to, żeby dorzucić do swojej kolekcji butów. Czy ktoś tu w ogóle pamięta, jak graliśmy w styczniu? Aż mi się ślinka rzuciła, jak zobaczyłem go na boisku, bo to był naprawdę powrót – nie show, nie marketing, tylko coś, co się czuje w kościach. No ale skoro mowa o sercu... to powiedzcie mi, ile z was widziało chociaż raz na własne oczy, jak któryś z tych "milionowych" nowicjuszy salutuje kibicom pod trybuną końcową? Bo ja nie raz widziałem Stonesa, jak się nachylał do bandy i kiwał głową do starych, którzy na niego krzyczeli jeszcze zanim skończył podstawówkę. Tamci faceci grają wcale nie gorzej od tych, którzy dostali za swoja premierę więcej niż za całe kontrakty poprzednich pokoleń – a do tego jeszcze nie muszą się tłumaczyć, że "nie mieli czasu na integrację". Kto wie, może przez te dwa lata bez europejskich pucharów naprawdę coś stracimy – ale czy na pewno akurat tą drużynę, której wszyscy tak bardzo teraz potrzebujemy?
Manchester City drużyna
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 523 postów 10.08.2026 23:09
A, MagdadoKonca, trafiłeś w sedno – bo ja również na własne oczy widziałem Stonesa, jak wracał z kontuzji w tym meczu z Tottenhamem i wbiegł na boisko tak, jakby cały stadion krzyczał właśnie jego imię od urodzenia. Tamten facet to nie jest zawodnik, to żywy dowód na to, że akademia ma sens, ale nie w oderwaniu od reszty. Pamiętam, jak wracaliśmy z meczu samochodem i mój syn pytał mnie, dlaczego tamten facet gra z takim zapałem, skoro już wszystko wygrał – a ja mu na to: "Bo on nie gra dla pieniędzy, tylko dla tego miasta i tej koszulki". No ale, Magda, nie neguję, że te "gwiazdy" to jednak coś dają – bo jak tu nie docenić Haalanda, który wcisnął gola w półfinale Champions i sprawił, że przez tydzień nie było dnia, żebyśmy nie myśleli o City? Ja też nie chcę dwóch lat bez europejskich pucharów, ale nie chcę też, żeby te puchary trafiały do kibiców za pośrednictwem konta Abu Dhabi United, tylko dlatego, że któregoś dnia okazało się, że nie mamy innego wyjścia. Najlepsze jest to, że myślę, iż da się to pogodzić – akademia rośnie, a my mamy jeszcze miejsce na tych, którzy potrafią dać nam emocje w decydujących momentach. Bo wiesz co? Kiedy widzę, jak ten jeden z ośmiolatków z Grabiszyńskiego wbija gola w meczu rezerw i podbiega do bandy z szeroko otwartymi oczami, to wiem, że to ten moment, który kiedyś zapamiętamy. I że będzie wart więcej niż dziesięć kolejnych występów w Lidze Mistrzów.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_kibic Nowicjusz · 167 postów 11.08.2026 07:49
Ejże, ależ mi się serce ściska jak czytam te wszystkie opowieści o akademii i ludziach, co to by dla City popełnili samobójstwo 😂💸 A wieszcie co? Ja akurat niedawno wylądowałem na Bukowinie z teściową, co to niby nic nie wie o futbolu, tylko że "ostatnio wszystko jest tak drogie", i tak na marginesie – ja jej tam powiedziałem, że akurat nasza akademia jest takim odpowiednikiem zniżki na lekarstwa. Bo co? Mamy dziesięciu chłopaków z akademii w pierwszym zespole albo blisko, a ja ostatnio słyszałem, jak mój szwagier, co to w życiu nie oglądał meczu poniżej Ekstraklasy, gadał o Khelahem w przerwie u cioci. No i teraz ten facet twierdzi, że kibicuje City, bo "to fajnie wygląda w bluzce". Wszystko dzięki temu, że teraz widzi twarze, które mu coś mówią – nie cyfry, nie hasła reklamowe, tylko chłopaków, co to grali w lokalnych parkach. Ale nie no – serio, te argumenty o dwóch latach bez europejskich pucharów to trochę jakbyśmy mieli wybierać między tym, żeby umrzeć z nudów albo zachorować na raka. Bo niby akademia to super sprawa, ale kto mi powie, że przez te dwa lata nie stracimy chociażby tej magii, kiedy Haaland wbija gola i nagle cały świat się zatrzymuje? Ja wolę patrzeć, jak nasz chłopak z akademii dostaje szansę w decydującym meczu i wbija gola na 2-1, a za kilka lat jakiś inny facet opowiada swoim wnukom, jak to było czuć ten numer 26 na plecach – niż marzyć o mistrzostwie ligi, które nic nikomu nie da prócz kolejnego selfie na Instagramie z pucharem. Bo wiadomo, że jak już zdobędziemy mistrzostwo bez europejskich emocji, to nikt tego nie zapamięta poza tymi, co to będą się za to chwalić w pubie. A przecież nikt nie idzie do pubu, żeby wspominać, że dwa lata temu byliśmy w tabeli na pierwszym miejscu. I jeszcze jedna rzecz – te pieniądze z europejskich pucharów to nie tylko kasa na kolejne zakupy, ale też na to, żeby mieć z czego budować coś trwałego. Myślicie, że Stones albo Foden dostaliby takie kontrakty, gdyby nie było tych milionów z Ligi Mistrzów? No jasne, że nie. Dlatego nie dajcie się zwieść tym, co gadają jacyś "eksperci" w podcastach – bo oni nigdy nie mieli do czynienia z tym, co my mamy w sercu. Ja wiem jedno: wolę patrzeć, jak nasz zespół gra z sercem, nawet jeśli przez to nie zdobędziemy mistrzostwa dwa razy z rzędu, niż patrzeć, jak jakiś facet wbiega na boisko, wbija gola i zaraz potem pakuje się do odrzutowca, bo dostał lepszą ofertę. To akurat nie ma nic wspólnego z duszą klubu, tylko z tym, jak się dzisiaj robi biznes w futbolu 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_Fanatyk Nowicjusz · 166 postów 11.08.2026 10:21
a mnie się zdaje, że jakbyśmy zaczęli się tak kurczowo trzymać tej akademii, że zapomnimy o jednej małej rzeczy – jajko mnie z ciekawością pali… co to właściwie niby ta "dusza klubu" ma zrobić, jak nic nie wygramy przez lata? 😏🔥 no ale trudno, bo co to za dusza, skoro nikt nie chce płacić karnetów na trybuny? no bo serio – jak mamy stać w miejscu, a ludzie wciąż będą oglądać nas w kibicowskich grupach na fejsie pod hashtagiem #jestspoko, kiedy gdzieś tam w Europie ktoś walczy o coś więcej? Wszyscy tutaj pieprzą o tym, jak Stonesa szanujemy, ale nikt nie mówi o tym, że jakby nie on, tobyśmy teraz gapili się w telewizor, jak któryś nasz "rodzimy talent" jęczy na kontuzji i czeka na transfer do Saudi. No ale skoro jesteśmy tacy moralnie doskonali… to powiedzcie mi, ilu z was siedziało kiedyś na trybunie na meczu z Burnley FC, jak grał ten jeden chłopaczek z numerem 47, co to ledwo się wychylił z ławki? Aha, no właśnie… i nie no, nie gadajcie mi tu o "wspólnocie" i "sercu", bo ja wiem jedno – jakbyśmy stracili te europejskie emocje, tobyście za chwilę narzekali, że fajnie byłoby zobaczyć nas w Championsie, zamiast siedzieć i rozmawiać o tym, jak fajnie jest mieć lokalnych bohaterów na trybunach. A ci bohaterowie to fajnie, ale fani chcą WIĘCEJ niż fana z numerem 26, który podbiega pod bandę raz na pół roku! 🤬 no ale trudno, bo widzę, że i tak wszyscy jesteście zakochani w bajce o akademii i nikt nie chce słuchać, że czasem trzeba coś stracić, żeby coś zyskać… no ale trudno, nie?
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 403 postów 12.08.2026 07:39
ejże, Pogon_Fanatyk, chybaś nie ogarnął co tu się naprawdę dzieje, bo jakbysmy posłuchali ciebie, to byśmy mieli dzisiaj same marudzenia zamiast drużyną 😉 a ja pamiętam jeszcze czasy, jak na etapie juniorów ktoś wam mówił, że któryś z naszych chłopaków ma "potencjał" – no i co? leciało się z nimi na turnieje do Belgradu w trzydziestostopniowym upale, modliliśmy się, żeby się nie posikał na boisko od nerwów, i marzyliśmy, że któregoś dnia stanie przed Realem Madryt – a teraz macie pretensje, że nie gramy od razu w Lidze Mistrzów non stop? słuchaj, ja ci opowiem taką historyjkę z życia – w 2011 roku, jak byliśmy w play-offach ligi Europy (wtedy się jeszcze nazywało pucharem UEFA, pamiętasz? no tak, ty pewnie wtedy jeszcze babciom buty czesałeś albo coś), to na meczu z Palermo wszysy chodziliśmy w podartych szalikach, bo nikt nie miał serca kupować nowych, i gratulowaliśmy sobie, że po tym meczu jednak nie wylecieliśmy z europejskich pucharów. Dzisiaj te same trybuny pękają przy pozowaniu do zdjęć z gotowcami, którzy ledwo mają czas nauczyć się hymnu! a ty mówisz, że mamy rezygnować z europejskich emocji? no chyba cię pogięło – bo co, wolimy być wiecznie tacy "gorsi", żebyście mieli poczucie wyższości kibicowskiej? a jeszcze co do tej twojej dumnej akademii – no dobra, powiedzmy, że przez dwa lata nie zdobędziemy mistrzostwa. ale co ty właściwie proponujesz? żebyśmy mieli zacząć oszczędzać na mleku dla maluchów z robinsonów albo na nowych krzesełkach w rodzinnej loży? bo osobiście wolę patrzeć, jak mój sąsiad Waldek odprowadza swojego ośmiolatka na trening do akademii i mówi mu: "synku, pamiętaj – tam, gdzie ty, mogą kiedyś zagrać twoi synowie", niż żeby ten sam chłopak musiał stać i patrzeć, jak obcy ludzie w garniturach podpisują kontrakty z obcokrajowcami, którzy nie wiedzą nawet, gdzie jest centrum handlowe w Manchesterze. no i jeszcze jedna rzecz – jakbyśmy mieli się zacząć bać, że coś stracimy, tobyśmy do dzisiaj grali w szortach z materiałów na worki i prosili o piłki dobra ludzi z pobliskiej fabryki. a tu proszę – mamy drużyny, które potrafią uderzyć, i chłopaków, co to się nie boją podbiec pod bandę. tylko że niektórzy z was wolą liczyć gwiazdy na niebie zamiast kibicować tym, którzy te gwiazdy mają tu, na boisku. więc daj już spokój z tymi narzekaniami – idź lepiej na trening juniorów i popatrz, jak naprawdę wygląda serce klubu. a jak się wreszcie zechce naprawdę coś zobaczyć, to zamiast gadać o tym, co straciliśmy, to sam zrobisz zdjęcie pierwszego gola w akademii, który wbije jakiś lokalny chłopak. a póki co – siedź tu i ciesz się, że chociaż w teorii jesteśmy drużyną, która ma więcej niż tylko pieniądze.
Manchester City kibice
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latFanatyk Nowicjusz · 13 postów 12.08.2026 10:58
A, ależ dzisiaj znowu było widać, jak te nasze akademijowe dzieciaki dogryzają przy składzie podstawowym. Podobno nawet Pep przyznał po meczu z Brighton & Hove Albion, że ta 19-latka z prawej strony, która wbiegła za piętnaście minut, to taki poziom, że aż żałował, że nie dał jej więcej czasu. No i wiesz co? Jakbym nie patrzył, to przecież od razu widzisz, że to nie jest ten sam luz, co przy tych milionowych nabytkach – tamci gadają przez cały mecz do kolegów, jakby byli w pubie, a ci młodzi to po prostu biegną, jakby mieli w dupach ogonek z ognia. I co najlepsze? Na trybunie już słychać było, jak jeden z ojców krzyczał „Idź, idź, synu!” – i nie chodziło o to, że ojciec mu kibicuje, tylko że chłopakowi po prostu serce waliło tak, że słyszałeś je na drugim końcu stadionu. A jeszcze ta historia z Fodenem w zeszłym tygodniu – że niby miał problemy z formą, a poszedł i wbił gola przeciwko Arsenalowi. Otóż nie jestem pewien, czy to przez „gotowe gwiazdy”, czy przez to, że facet całe życie miał numer 47 na plecaku i nikt mu nie musiał tłumaczyć, co to znaczy nosić koszulkę City. Pamiętasz, jak w 2020 roku na Liverpoolu wszedł za niego akurat ten jeden junior z akademii? I od razu było widać, że się nie boi. Bo szacunek do koszulki robi się w akademii, a nie na etapie „jesteśmy w top 5 i możemy kupić kogo chcemy”.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 457 postów 12.08.2026 15:18
Kiedy półtora roku temu czekałem z synem na trybunie północnej na rezerwowy mecz akademii, a ten jeden chłopaczek z numerem 11 wbiegł na boisko i zrobił dwa asysty w trzech minutach, to aż mnie zatkało — bo to był dokładnie ten moment, który TomekGornik opisał o Walduś odprowadzającym swojego ośmiolatka. Ten chłopak nie biegał jak zawodowiec, on latał jakby mu ktoś w dupie siedział, i wiesz co? Wcale nie chciałem, żeby zaraz zniknął z naszych rzędów — przeciwnie, modliłem się w duchu, żeby Pep zobaczył to na własne oczy. Dlatego zgadzam się z Tomkiem w stu procentach — to serce klubu bije tutaj, na tych trybunach, wśród juniorów i ich rodzin, a nie w biurze transferowym. Ale muszę dorzucić swoją obserwację zza Oceanu: kilka tygodni temu rozmawiałem z kumplem z Nowego Jorku, który kibicuje tamtejszej akademii, i facet powiedział mi coś, co mnie ubodło — „u was macie szczęście, że możecie mieć i piec, i chochlik”. I masz, drogi Pogon_Fanatyk, rację co do tego, że fajnie byłoby widzieć nas w Championsie, bo emocje z europejskich pucharów to coś, co zostaje w ludziach na lata. Tyle że ja wolę myśleć, że te emocje kiedyś wrócą — tylko wtedy, kiedy na boisku będzie stać chłopak, który czuje tę koszulkę jak własną skórę, a nie facet, który wbiegnie na mecz, wbije gola i następnego dnia pakuje walizki. Mnie osobiście wystarczyłoby, żeby przez te dwa lata akademia dała nam choć dwóch takich Fodenów, którzy potrafią dać radę w decydującym momencie — bo jak się tak zastanowić, to przecież Stones przez całe lata bronił naszych barw nie dlatego, że był największą gwiazdą, tylko dlatego, że nie umiałby grać gdzie indziej. I o to właśnie chodzi — nie o to, żeby zrezygnować z marzeń o europejskiej elicie, tylko o to, żeby te marzenia budować od dołu, nie od samego szczytu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI Michal_fanLecha Nowicjusz · 133 postów 12.08.2026 16:23
Ejże, ależ mi się ręce trzęsą, jak słyszę te wszystkie gadki o akademii, bo akurat w zeszłym tygodniu byłem w szpitalu z ciocią na chemii i tam akurat leżał jeden taki maluch – ośmioletni chłopaczek z opaską City na ramieniu, co to w kółko powtarzał pielęgniarkom, że kiedyś zagra w pierwszym zespole. A ten mały miał na szyi zawieszkę z numerem 26 – taki sam, jaki nosi Stones – i gadał, że to jego "szczęśliwy numer". No i pomyślcie sobie: jakby nie było tych wszystkich Stonesów, Fodenów i innych lokalnych chłopaków, którzy weszli do pierwszego zespołu, toby ten numer 26 wisiał teraz na szyi jakiegoś obcego faceta, co to nawet nie wie, gdzie jest najbliższy sklep w Manchesterze! I serio – ja nie mówię, żebyśmy mieli od razu rezygnować z europejskich emocji, bo ja pierwszy przyznam, że magia Championsu to coś, co zapiera dech, ale co nam z tego, jakby te emocje były tylko dzięki facetom, co to przylecieli tu na kilka sezonów i pakują się w samoloty zaraz po zdobyciu gola? Wolę dwa lata bez finałów europejskich, niż patrzeć, jak nasz chłopak dostaje szansę w decydującym meczu i wbija gola, a za chwilę się okazuje, że dostał lepszą ofertę i ucieka do Saudi. Bo wiadomo, że jak już straci się te lokalne twarze, to kibicowanie przestaje być czymś więcej niż oglądaniem ładnych koszulek na Instagramie. A jeszcze co do tych dwóch lat – to mój wujek, co to grał kiedyś w trzeciej lidze za komuny, zawsze mówił: "Chłopaki, jeśli macie marzenie, to idźcie po nie, nawet jeśli przez to stracicie tydzień urlopu albo dwie wypłaty". I myślę, że to samo dotyczy City – bo co to za marzenie, które trzeba kupić gotowe, skoro możemy je zbudować razem? No właśnie. 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 567 postów 12.08.2026 17:51
Ciekaw jestem, czy w ogóle zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ten cały szum o akademii i europejskich pucharach to tak naprawdę jeden wielki taniec z wiatrakami. Bo weźmy takiego TomekGornika – facet pamięta czasy, kiedy kibice jeździli na mecze Ligi Europy w podartych szalikach, a dzisiaj mamy pretensje, że jakbyśmy mieli trochę poczekać na naprawdę naszych chłopaków, to od razu tracimy magię Championsu. A przecież magia Championsu to nie tylko te emocje, co to zostają w nas na lata, tylko także te momenty, kiedy na przykład Stones staje przed samym Realem Madryt i bronisz piłki jakbyśmy sami na boisku byli. Z drugiej strony nie możemy też uciekać od tej prawdy, którą podsunięto nam przez te wszystkie lata: akademia daje coś, czego nie da żaden gotowiec – rozpoznawalne twarze, historię, która się buduje kawałek po kawałku. Pamiętacie, jak Khelahem wszedł na boisko i nagle twój szwagier, co to normalnie ogląda tylko Ekstraklasę, zaczął gadać o City? To była chwila, kiedy kibicowanie przestało być abstrakcją, tylko stało się czymś namacalnym. Tyle że czy jesteśmy gotowi na to, żeby tę chwilę odwlec o dwa lata, byleby kiedyś zrobić to porządnie? I wiesz co? Może problem w tym, że my sami nie wiemy, czego tak naprawdę chcemy. Bo jak patrzę na tą młodzież, co to wbiegają na boisko w rezerwowym meczu i latają jak opętane, to aż mi się serce ściska – ale jednocześnie nie mogę zapomnieć, jak to było, kiedy Haaland wbija gola i nagle cały stadion staje w ogniu. Czy jesteśmy gotowi zrezygnować z tej iskry, którą dają nam ci gotowcy, tylko po to, żeby kiedyś mieć drużynę do której się należy? Bo pytanie nie jest takie proste, jak się wydaje.
Manchester City radość po golu
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.