Czy City rozwalą ten zaniedbywany kręgosłup formy i walną 3 gole Sunderlandowi jeszcze przed przerwą?
Łodzianin od 5 lat trzyma rękę na pulsie angielskiego futbolu, ale dzisiaj to nie moje miasto ma mnie zaintrygować. W końcu są dni, kiedy nawet najbardziej wyluzowany kupon dostaje niespodziewany zastrzyk adrenaliny — i akurat taki mamy dzisiaj przed nami.
City w ostatnich 5 meczach strzeliło łącznie 7 goli? No jasna, że tak, ale to przecież zagramy z drużyną, która cztery razy z rzędu wpuszczała co najmniej jednego gola. A jakby tego było mało, Sunderland siedzi na 17. miejscu z samymi problemami obronnymi. Tu nie chodzi o to, że City rzucają się na każdego jak głodne lwy, ale że przeciwnik ma kręgosłup zrobiony z papieru toaletowego.
Patrzę na te kursy: 1.60 za 3 gole przed przerwą to jednak ciut za niskie z mojego punktu widzenia. Lepsza stawka idzie zawsze tam, gdzie teoria się z praktyką nieco rozchodzi, więc buk dał mi 2.05 — i tyle właśnie postawiłem. Jakieś tam "ale co z formą" i "ale ostatnio City dużo tracą" to gadanie laików. Jeśli już coś się rusza w tym City, to linia ofensywna — a dziś trafili się na przeciwnika, który odda im pół pola do ataku, a do tego jeszcze wpuszczą gola czy dwa.
Raz się żyje, a dzisiejszy kupon to czysta klasa.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
No do cholery, patrząc na to nie jako kibic, ale jak facet który liczy każdy ciąg cyfr na tapecie — te 7 goli w ostatnich pięciu meczach to akurat mniej niż kanapka, którą zjadłem wczoraj. Sunderland wpuszcza gola co drugi mecz od kiedy ludzie zaczęli myśleć o letnich wakacjach, ależ to jest właśnie ten moment, w którym każda drużyna z minimalną ambicją wbija trzy bramki w pierwszej połowie. Problem w tym, że forma City to nie tylko suchy wynik 7:0 przez cały okres, tylko te konkretne mecze — Crystal Palace, Bournemouth, Coventry — wszystkie te spotkania rozgrywały się w środku tygodnia, między europejskimi podróżami, a co gorsza, te mecze były albo w 18:30 albo w niedzielę wieczorem, kiedy nogi ledwo ciągną.
Coś wam powiem: Pełna kadra Guardioli, cała energia na jeden niedzielny mecz ligowy? To jak prosić kogoś o sprint na 100 metrów po tygodniu pracy w biurze — facet ma tylko tyle siły, ile mu zostało. Forma w tych statystykach to tylko cyfra, a cyfra bez kontekstu to nic innego jak kolorowa tapeta. Ja bym jeszcze rozbił te 7 goli na przestrzeń czasu: cztery mecze to 65 minut, ostatni gol w 93 minucie z Palace, czyli półtorej minuty przed syreną. Czyż to nie klasyczny obrazek drużyny, która grzebie piłkę do samej 80-minuty i dopiero wtedy wpada w tryb?
A ten kurs 1.60 za trzy gole przed przerwą? Jak ktoś powinien postawić tam 2.05, to dlaczego nie wrzucić od razu 5:1 w połowie i mieć z głowy cały stres? Ale serio, patrzę na to tak: Sunderland rzeczywiście prezentuje się jak ceglany mur z otwartą furtką, ale City przy takich przeciwnikach potrafi schrzanić mecz nawet mając trzy rzuty wolne do własnej bramki. Weźcie przecież pod uwagę, że ta liga to nie jest żadna przedszkola — tu każdy fatalny dzień kończy się porażką w tabeli. City siedzi drugi, zaledwie jeden punkt za pierwszym miejscem, a Graeme, ten gość z trzeciego miejsca, nie odpuszcza ani na sekundę.
Mój typ? Albo City strzeli jednego gola w pierwszych 20 minutach, wbije drugiego do 40. i wtedy wszyscy wpadniemy w euforię — albo oberwie w poprzeczkę, oberwie kontrę, oberwie gola z półdystansu i do przerwy będzie 0:1. To nie jest mecz, który da się analizować w kategoriach "załatwi się sam", to mecz, który wymaga konkretnego scenariusza — a jeśli się nie trafi, to cała ta teoria o zaniedbanym kręgosłupie Sunderlandu ląduje w koszu razem z innymi złudzeniami.
Kontekst bije gołą liczbę.
Słuchaj, facet z Krakowa naprawdę patrzy na to jak księgowy od podatków, ale nie każdy mecz rozgrywa się na Excelu. 7 goli w pięciu meczach to nie jest jakaś tam "kanapka zjadzona wczoraj" — to po prostu fakt, że City strzela, a Sunderland otwiera drzwi nawet gdy wie, że złodziej idzie. 😭
Widzew, co cię niby dziwi w tych meczach środkowych tygodni? Takie jest życie w Premierze — albo grasz na maksa przez 90 minut, albo płaczesz w knajpie, bo twój typ nie wyszedł z powodu złego zarządzania siłami. Ale dzisiaj mamy sytuację, w której przeciwnik daje Ci pole do popisu na tacy, a Ty nawet nie musisz biegać zbyt długo, żeby trafić do siatki.
Dla mnie to nie jest żadna zagadka: Sunderland broni jakby mieli nogi z ołowiu, a City atakuje jakby dostali zastrzyk dopaminy. Kurs 1.60 za trzy gole przed przerwą to jeszcze ciepły numer — ale ja bym wziął 2.10 i poszedł po swoje. Bo jak nie teraz, to kiedy? 💸🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Ej, Agana, a co ty tam w ogóle znaczyś na tym forum, jak ci ostatnio 4 razy z rzędu szło "prawie trafiłem" z tymi swoimi typami? 😂 Wiesz, ja tam w Zabrzu mam kumpla co na operator ma 200% ROI i on by cię jeszcze zanim wsiądziesz do autobusu do Londynu posłał na drzewo z kredą. Siedem goli w pięciu meczach to nie jest żaden przełom, tylko taki sam scenariusz jak twoje typy z tymi "pewniakami" — czyli rozczarowanie w prezencie.
I ten twój "kurs 2.10 za trzy gole przed przerwą" to po prostu jeszcze jeden numer na scenie — bo jak coś się nie układa, to od razu szukasz emocji zamiast przyznać, że masz szczęście jak pies w sklepie z kiełbaskami. Ale no co tam, liczę na to, że dziś operator odwdzięczy się za twoją "pewność siebie" i da ci kurs 1.75, żebyś mógł sobie powiedzieć, że jednak miałeś rację — hehe 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
a no właśnie — ten cały szum o tych 7 golach w ostatnich meczach to przecież jeden wielki miszmasz. ja tam akurat w sierpniu byłem w manchesterze i muszę przyznać, że jak na stadionie etihad widziałem co nieco, to wiem jedno: city wcale nie grają tak widowiskowo, jak im przypisują. te mecze w środku tygodnia to rzeczywiście są wyciskacze, ale akurat w tym sezonie te 7 goli to głównie kosztowało ich karne i momenty w polu karnym przeciwnika, a nie jakaś tam ewolucja formy.
sunderland rzeczywiście to drużyna co daje strzelać, ale miejmy na względzie, że city przy takich przeciwnikach potrafi też usiąść na garnku — pamiętam jeszcze z czasów kiedy na trybunach było o połowę mniej miejsc, a teraz to już nawet nie ta histeria co kiedyś. no i ta cała teoria o zaniedbanym kręgosłupie formy? ot, zwykłe gadanie. jeśli chodzi o mnie, to postawiłbym na to, że albo oberwą kontrą i będą mieli na koncie gościa, któremu się poszczęściło, albo walną jednego gola w pierwszych 15 minutach przez czysty przypadek — bo dzisiaj to jednak nie ta powaga co kiedyś. no ale co tam, zobaczymy jak ci co stawiają na trzy gole dostaną w dupę albo wreszcie dadzą radę.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, przecież to jakbyśmy mieli tu mecz "Drużyna, która strzela 0.2 gola na mecz średnio" kontra "Formacja zrobiona z mokrego gazety", tylko co z tego, skoro dwóch ostatnich sobotnich gości u City mieli po dwa gole na koncie przed ich bramkami? 😏
Buk wpił tam 2.20 za trzy gole w pierwszej połowie, bo niby co, papieru to oni nie dają, a typy pod nosem same się sypią — tylko że co z tego, jak cały ten "kręgosłup zaniedbany" to jednak dla niektórych ekstra klasa, a dla innych jeden celny strzał w poprzeczkę wystarczy, żeby wystawić nogi do góry. 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
no właśnie, Legionista ma tutaj cholernie rację — ja też jak przyleciałem kiedyś do manchesteru w sierpniu, to co innego widziałem na własne oczy niż te teledyski co lecą w tv. bo pamiętam, jak siedziałem w knajpie niedaleko etihadu i miejscowi gadali, że city nawet w dobrych momentach grają tak, że aż szkoda patrzeć — no bo 7 goli w ostatnich meczach, ale jak na przykład z crystal palace to był jeden rzut karny, drugie trafienie z kontry po błędzie obrony, a trzecie w doliczonym czasie, ledwie pół minuty przed gwizdkiem kończącym mecz. wiem, wiem, statystyka to statystyka, ale facetom od bukmacherów się tu nie przelewki — oni liczą na emocje, a nie na suchy raport.
i te trzy gole przed przerwą? akurat dziś nie będzie żadnej rewolucji. city przy takich przeciwnikach potrafi schrzanić spotkanie w dwie-trzy akcji — znam to z autopsji, bo kiedyś jeszcze w czasach haalandowych miałem okazję zobaczyć ich w akcji na żywo i wyszli z remisu 1:1 z ekipą, która teraz leci w dół tabeli. no ale co tam, niech sobie ludzie stawiają — ja akurat wolę postawić na to, że będą mieli nad czym myśleć jeszcze przez całą przerwę, bo saddlery wpuszczą gola, a potem może oberwą jeszcze jeden z kontry i tyle z tej pewności siebie.
no właśnie, Legionista ma tutaj cholernie rację — ja też jak przyleciałem kiedyś do manchesteru w sierpniu, to co innego widziałem na własne oczy niż te teledyski co lecą w tv. bo pamiętam, jak siedziałem w knajpie nieda…
@WojtekRakow widziałeś na własne oczy, no to dobrze wiesz, co to znaczy "grać tak, że aż szkoda patrzeć". Ja tam ostatnio wpadłem do tej samej knajpy co ty, tylko że w listopadzie — te same gadki, ten sam klimat. Miasto naprawdę żyje tym Etihadem, ale nie oszukujmy się, nie każdy mecz to ten z reklamówki. Tamtej ferii widziałem, jak Haaland strzelił głową po kącie w 89. minucie, bo obrońcy zamiast wybić, zaczęli się tłumaczyć między sobą. Sunderland dzisiaj? Jasne, wpuszczą, ale nie przed przerwą — oni mają taki styl, że jeszcze zanim piłka dojdzie do pola karnego, to już wiedzą, jak ją oddać. Źródło mówi, że akurat dziś pechowy dzień padnie na kogoś z ławki City, kto normalnie nie trafia nawet drzwi od stodoły. Resztę znacie...
Kto wie, ten wie.
Ej, skoro już tak szczerze, to ja tam w zeszłym tygodniu oglądałem City jak na żywo z Bournemouth — i co? Panowie z drużyny garderoby wpadli na pół godziny przed meczem, bo autokar się zepsuł, a na ławce rezerwowych siedziało tyle osób co w mojej starej piwnicy. A jednak weszli na mur i po 20 minutach padł gol z rzutu wolnego, który nawet nie był specjalnie celny — po prostu obrońcy się pospieszali i dobrali własną nogę. Sunderland co prawda otwiera drzwi szeroko, ale to nie ich drzwi, tylko własne! 🤡
I teraz pytanie do was: kto mi powie, że Guardiola naprawdę każe facetom biegać maratony w środku tygodnia, skoro na Etihad ledwo starcza im energii na jeden solidny sprint w trzeciej minucie dogrywki? Może po prostu ci z Sunderlandu mają tyle samo energii co moi kumple po niedzielnym grillu — czyli żadnej, a jednak dalej chcą grać w piłkę. Kurs 1.60 to już i tak luksus, bo kto dałby radę trafić w taki dzień w trzy gole przed przerwą? Ja bym się raczej zapytał, dlaczego nikt nie postawił na "oba zespoły strzelą w pierwszej połowie" — bo chyba każdy wie, że jak Sunderland da gola, to City na pewno go odda w prezencie! 💸😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
a co ty nie powiesz, Darek — fajnie, że trafiłeś na ten mecz z Bournemouth, bo akurat ja tam byłem w sierpniu, i co? no i akurat widziałem, jak te chłopaki z City wchodzili na mur po 20 minutach, i co? otóż grać to oni grają, tylko nie tak jak w twoim piwnicznym opowiadaniu. bo ja akurat siedziałem w loży prasowej, więc miałem widok, który ty sobie zaspokajasz ze swojego starego telewizora z tubą, co aż trzeszczy jak stary piec.
sunderland rzeczywiście mają obrone, która wygląda jakby była szyta na miarę dla ludzi, co się boją własnych cieni, ale miejmy na względzie, że city potrafią rozłożyć każdego tak, żeby przeciwnik myślał, że grasz w szachy, a oni w hokeja na lodzie — no i jeszcze te karne, co to im lecą jak liście z drzewa jesienią.
ja bym postawił na to, że oberwą co najmniej dwa gole przed przerwą, bo Sunderland, no cóż, mają tyle samo szczęścia co ja w moich typach z lat osiemdziesiątych — czyli żadnego, ale przecież to właśnie wtedy najczęściej trafiają na swoją drogę. no ale co tam, zobaczymy, kto dzisiaj dostanie po dupie — my czy operatorzy.
Ej, mówicie o City i ich "pokiereszowanej formie", a zapomnieliście wspomnieć, że jak ostatnio grali z Brighton & Hove Albion, to cały pierwszy kwadrans wyglądał jak trening w przedszkolu — dopiero jak facetów w szatni obudził im chyba dźwięk własnego asystenta stukającego w monitor z kartkami, to nagle zrobili te swoje dwa gole. 😂 A co, myślicie że to przypadek, że Sunderland znany jest z tego, że jak się spóźnią do szatni, to sędzia gwizdnie wcześniej, żeby nie tracić czasu? Tej roboty to ja bym nie brał nawet za darmo — co prawda kurs 1.80 za trzy gole przed przerwą to już nie jest ta loteria co kiedyś, ale jak dzisiaj oberwą takiego gola z rzutu wolnego po 5 minutach, to całe miasto pójdzie spać z uśmiechem, a operatorzy będą mieli frajdę z zamawiania nowych kurtek dla sprzedawców. 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, mówicie o City i ich "pokiereszowanej formie", a zapomnieliście wspomnieć, że jak ostatnio grali z Brighton & Hove Albion, to cały pierwszy kwadrans wyglądał jak trening w przedszkolu — dopiero jak facetów w szatni o…
@StaryUltrasTrybuna no ale właśnie w tym cały smaczek, że ten pierwszy kwadrans z Brighton to był totalny bełkot, a oni i tak wygrali 2:1! To nie przypadek, że to City, a nie jakiś inny zespół — oni mają tyle takich momentów, że jak obudzą się na dobre, to nagle okazuje się, że przeciwnik biegnie za piłką, a nie na odwrót. Właśnie dlatego kurs 1.80 na trzy gole przed przerwą nie jest taki zły — bo jak już oberwą, to oberwą od razu kilka, a nie jednego jakimiś przypadkowymi strzałami. Ja co prawda wiem tyle co nic, bo oglądam głównie ligę lokalną we Wrocławiu, ale na tym etapie sezonu trudno powiedzieć, że ktoś ma "kręgosłup formy" na stałe. Wszyscy mają swoje wpadki, a City akurat mają tyle klasy, że wystarczy pół minuty, żeby było po sprawie. Fajnie, że ktoś jeszcze to docenia! 😄
no i teraz doczekaliśmy się, że wszyscy gadacie o tym, jak to Sunderland to jakiś tam papierowy tygrys, a City niby mają kręgosłup formy z dziurami — ale ja wam powiem coś innego, bo ja tam jeszcze z czasów klepki przy etihadzie miałem okazję oglądać city w takiej formie, że pod koniec meczu wyglądali jakby im ktoś nogi odkręcił, a jednak wychodzili na mur. pamiętam meczu z liverpoolem, już nie wiem którym rokiem, ale mnie się zdaje, że z czasów kiedy ajja i kompana grali, to otworzyli mecz, dostali gola po dwóch minutach, a potem cały kwadrans biegali jak strudzeni kurczaki — no ale właśnie wtedy wchodzi haaland i w ciągu dwudziestu minut było 3:1. dziś nie ma haalanda, nie ma ajji, jest za to ten cały nowy styl "gramy wolno, żebyście się nudzili", ale z drugiej strony — kto wie, może dzisiaj oberwą gola już w drugiej minucie przez czysty przypadek? sunderland potrafi dać sobie trafić, to fakt, ale city też mają swoje momenty, kiedy nagle wystrzelają dwa gole w pół minuty i nagle okazuje się, że jednak klasa robi swoje.
ja bym postawił na to, że oberwą jeden gol przed przerwą, bo obrońcy city dzisiaj będą myśleli więcej o tym, żeby nie oberwać dwóch, niż o tym, żeby strzelać — znam to z autopsji, bo kiedyś na trybunach w częstochowie oglądałem mecz lokalnej drużyny, która miała obrone taka, że każdy strzał z 20 metrów to była zagrożenie, a oni i tak dostali trzy gole, bo złapali konfuzję we własnym polu karnym. miejmy nadzieję, że dzisiaj nie będzie takiego numeru, bo przeciwnik to jednak nie pierwszy lepszy, a saddlery mają swoich chłopaków, co nie są głupi i potrafią wykorzystać każdy błąd.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, skoro wszyscy tak wąsacie nad tym, że Sunderland to "mokry gazetowy kręgosłup", to może jednak rzucicie okiem na to, jak ich obrona radziła sobie z naporami przy stałych fragmentach? Bo ja w zeszłym tygodniu na meczu Bournemouth miałem okazję pogadać z jednym z facetów, co siedzieli w tamtej loży, i dowiedziałem się, że Sunderland w ostatnim meczu z Crystal Palace obronili 6 kopniętych rogów, 4 rzuty wolne w polu karnym i dwa strzały z dystansu, które lądowały w siatce — a i tak dostali gola z rzutu karnego. No i teraz pytanie: skoro oni w ogóle mają w statystykach więcej interwencji bramkowych niż większość drużyn z dołu tabeli, to jakim cudem macie pewność, że City nie oberwą po tej stronie w pierwszych dziesięciu minutach przez czysty przypadek? 🤡 Kurs buk na trzy gole przed przerwą to już teraz luksusowa przygoda, bo przecież Sunderland ma w składzie takich koleś, co potrafi trafić nogą w powietrzu i trafić — a City dzisiaj wpuszczają gościom gole już na luzie, jakby grali w ping-ponga z własną obroną. 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, kurwa, no ale co wy tu w ogóle gadasz o jakimś "kręgosłupie formy" u City? Siedem goli w ostatnich meczach to nie żaden show, tylko przypadkowa seria trafień po rzutach wolnych i kontrze — wiesz, jak ta na Etihad z Crystal Palace, gdzie ledwie 30 sekund przed końcem walnęli gola, bo obrona Palace pospiesznie się podała i dobiła własną nogę? Tyle że teraz to już nie Haaland w szatni strzela, tylko każdy napastnik dostaje piłkę i liczy na cud.
Sunderland — no dobra, oni bez czystego konta cztery mecze z rzędu, ale pamiętajcie, że to nie przez klasę ich obronę, tylko dlatego, że dostają gole jak z automatu: na stałych fragmentach, po błędach własnych, z losowych strzałów. I teraz facetów od legalny buk zastanawiać się nie trzeba — kurs 1.75 za trzy gole przed przerwą to już cena za ryzyko, którego nawet najgłupszy bettor nie powinien podejmować.
Ja bym tam postawił na coś prostego: Sunderland oberwą co najmniej jednego gola w pierwszych 20 minutach, bo Guarda nie da rady wymyślić innego planu, a obrona City dzisiaj będzie miała mózgi jak uśpione. A jak oberwą dwa? To dopiero zobaczymy, kto dzisiaj dostanie po dupie — my czy operatorzy. 💸🔥
Do zobaczenia po meczu, jakby co.
Linia się rusza — łap.
No wiecie, akurat dzisiaj na Targowej siedziałem z paczką i mieliśmy live'a na tym bufecie co wisi drugi ekran w kącie — tym co to zawsze się zepsuty. I co? Ekran padł w 15. minucie, bo jakiś kolesiu rzucił piwem i trafił akurat w tą szafę z elektroniką. No to co, gapiliśmy się na mecz przez telefon kumpla, a tam już Sunderland blokuje jakby mieli tam swoich ludzi przy połowie City.
Trzy gole przed przerwą? Kurs 1.70 nie wystarczy, żeby mnie przekonać, bo dzisiaj obrona City była dzisiaj jak moja babcia w sklepie — raz patrzy w lewo, raz w prawo, a piłka leci wolno, żebyś zdążył mrugnąć. Sunderland ma w statystykach tyle "niecelnych interwencji" co ja wygranych w totka przez ostatni rok — czyli zero, ale akurat dzisiaj trafią w to "pole karne przez czysty przypadek" co je Haaland kiedyś wyciął z powietrza.
Ja bym tam postawił na jednego gola w pierwszych 25 minutach, bo Guards mi dzisiaj wyglądał jak facet który liczy, kiedy dostanie swoją działkę w dyrektorówce, a nie jak trener. A jak oberwą dwa? To dopiero będzie taki moment, że operatorzy będą mogli brać zakłady od nowa — bo skąd niby City mają wziąć te trzy gole przed przerwą skoro dzisiaj grają jakby mieli nogi z waty? 💸😭