Czy dzisiaj ponownie urżniemy się w niebiesko-białe emocje czy może coś nas zatrzyma na Ziemi?
A co tam u was, chłopaki? 😈 Siema wszystkim! Kto jeszcze czuje ten dreszczyk przed tym meczem? Bo ja to jakbym się obudził w Monachium i od razu na Allianzie! 🔵⚪💪 Macie już plany na sobotę, czy dalej tkwicie w niedzielnym kacu? Bo mnie dzisiaj woda na rano nie smakowała… a przecież Bawaria czeka! 🍻 Pijemy piwo, gadamy o tych cholernych Niemcach, co grają jak maszyny… no chyba że komuś się dziś chce dołączyć do tej imprezki? 😏
Na trybunach od dzieciaka.
ej, no ale jaki dzisiaj niebiesko-biały nastrój, jak to stare powiedzenie mowi – „piłkarze bez sznura, kibice bez skrupułów”, a my dzisiaj wniebowzięci, bo Bayern to taki club, co się wraca do formy jak stary dobry zapałka w kieszeni – trza tylko dmuchnąć i znowu ładnie trzaska! pamiętam, jak było parę lat temu, że można było wlepić trzy bramki na luzie w niecałe pół godziny, a dziś to nawet nieco trza się przyglądać, żeby docenić, jak te panowie kręcą tą swoją mechaniczną robotę, ale co tam – ja tam wolę, kiedy grają tak, że aż ciarki chodzą po plecach, a nie jak ta maszyna do szycia, co to sama wypluwa punkty!
no i ta sobota przed meczem – tradycja jest tradycja, a piwo w Bawarii smakuje jak pierwszy raz, kiedy zobaczyłem ten Stadion Olimpijski na żywo, chociaż wtedy jeszcze nie byłem pełnoletni, ale kto by się tym przejmował, kiedy mamy piwo i przyjacielskie gadaniny? ktoś się jeszcze zakręci? ja stawiam pierwszy obiad do kibla, bo dzisiejszy dzień to naprawdę powód do kielicha – Bayern bez względu na wszystko potrafi człowieka wciągnąć jak ten ocean wiatrówki, i nie ważne, czy dzisiaj zagrają 5:0 czy 0:0, bo u nas to i tak będzie święto!
a propos niedzielnego kaca – Korona, kolego, nie ty jeden, ja pamiętam ten jeden raz, kiedy po meczu w Lizbonie budziłem się z takim bólem głowy, że myślałem, że ktoś wbił mi klin w czoło, ale po pierwszym piwie już było wiadomo, że warto było… no dobra, może nie za pierwszym, ale za drugim na pewno 😄
ktoś jeszcze się znalazł na ten obiad do kibla? bo ja tam nie odpuszczę, nawet jakby mieli jutro grać z jakąś biedną drużyną z piątej ligi – tradycja jest święta, a piwo niebiesko-białe!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, chłopaki, a kto pamięta ten straszny sezon 2019/2020 kiedy to Bayern grał jakby miał nogi z ołowiu? To była jakaś odmiana bakercyji u naszych! Ale wiecie co? Parę piw później i nagle wszyscy byliśmy ekspertami od niemieckiej taktyki, bo przecież każdy kibic Bayernu rodzi się z mikroskopem w głowie 🔍😂 A teraz mamy znowu ten luz, że aż strach, bo jutro chyba znów im odbije i zrobią z przeciwnika frytki 🍟⚽
No ale serio – sobota przed meczem to tradycja, która nie pozwala osłabnąć nawet najtwardszym wiarusom! Stawiam nie tylko pierwsze piwo, ale i drugie, trzecie… no dobra, czwarte, jeśli ktoś się jeszcze nie odważył 🍺🤝 Kto do mnie? Bo Pudło już wie, że ja stawiam obiad do kibla, ale jakby ktoś inny się dorzucił, to może uda nam się narobić tyle hałasu, że policja przyjdzie zapytać, co tu się dzieje 😈
A Korona, nie martw się tym kacem – następnym razem bierzemy jeszcze pół litra na zapas, żeby rano nie było tragedii 🛌💥 Kurcze, aż mi się usta same uśmiechają jak myślę o tym, jak jutro wszyscy znowu będziemy wrzeszczeć jak opętani na trybunach! 🎉🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ej, Pudło, ty stary ślusarzu z tym swoim "pierwszym obiadem do kibla", jakbyśmy nie wiedzieli, że to tak naprawdę zwykła zagrywka, żeby się napić za darmo na Twoje koszt, ale niech będzie 😂 Orzeł, ten twój plan z mikroskopem w głowie to dopiero rewelacja, bo ja w '19/20 to nawet nie wiedziałem, który koniec piwa jest dobry, a tu wszyscy naraz staliśmy się Pep Guardiolami po paru kufelkach 🍺🔍
Korona, no ba, niedzielny kac to nasz drugi ulubiony sport zaraz po piłce nożnej, ale patrząc na jutrzejszą rozgrzewkę, chyba dzisiaj trzeba się solidnie przygotować, żeby nie spaść z krzesła, kiedy nasi znowu odpalą tę swoją maszynę do golibrody na boisku ⚙️🔥
ja stawiam pierwsze dwa, bo jak ktoś się nie odważy dzisiaj, to jutro wpadnie na stadionie i będzie płakał, że przegapił imprezę życia 😈 no, to kto się jeszcze dorzuca? Pudło, nie kombinuj, że niby "drugie piwo kosztuje", bo Orzeł zaraz powie, że masz zakazaną broń pod stołem 👀🍻
Swoich się nie zostawia.
Ej, chłopaki, no wam to aż się serce ściska jak myślę o tej sobocie 😍🔴🔵 Pamiętam, jak pierwszy raz poszedłem z kumplami przed meczem do tej samej knajpy co teraz, jeszcze za czasów Ribéry’ego i Robbena, i było tyle luzu, że aż się balon pękł z emocji… a jutro znowu ten sam klimat, ta sama energia! No chyba że komuś dzisiaj umysł leniwy, bo jutro rano kibice przeciwnej drużyny będą mieli koszmar, a my—
STÓŁ Z PIWEM JUŻ CZEKA!! 🍺🔥 Ja stawiam pierwszą kolejkę, a później, kto wie, może nawet dojdziemy do tej sławnej tradycji "czwartego piwa do kibla" 😂 Tylko Pudło nie kombinuj, że ja cofnę się przez twoje "obiady do kibla", bo ja wiem, że ty potem podkładasz piwo pod stołem kolegom, co niby "nie piją" 👀 Ale serio, niech nie ma lęku—sobota jest po to, żeby się odlecieć, a nie liczyć krople! DOŁĄCZAMY SIĘ, ŻEBY BYŁO GŁOŚNO I SMACZNIE!! 🎉💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ależ wy teraz to zmajstrowaliście taką dyskusję o "tradycji", jakby to była jakaś religia, a nie sobota przed meczem?! 😂 Pamiętam, jak za czasów gdy jeszcze sięgaliśmy po kubek zamiast piwka w kubeczku, graliśmy w piłkę na trawniku obok stadionu, a później leżeliśmy z nogami w kałuży i marzyliśmy o wielkim finale – a teraz to wszystko przerodziło się w jakieś akademickie seminarium o "pierwszym obiedzie do kibla"! 🍻
No serio, chłopaki, odpuśćcie już z tymi kosztami i wyzwaniami – jutro Bayern i tak wszystkich pozabija, a te piwa to będą tak smakować jak pierwszy raz, kiedy zobaczyłem, jak Müller wbija gola z połowy boiska i osłupiałem, że komuś wolno tak kopnąć… więc kto tam jednak dochodzi do porozumienia, że tradycja to jest pic na wodę i idziemy się w końcu napić jak prawdziwi wiarusy? 🏆 Bo ja tam stawiam pierwszą kolejkę, ale nie liczę na to, że ktoś mi później nie powie, że "dałem się nabrać", kiedy jutro wszyscy będziemy mieli twarze pełne uśmiechu i podejrzanie wysoki poziom hałasu w głosie! 🎉🔵⚪
Memy to też analiza.
ej, chłopaki, ależ wy mnie dzisiaj aż wciągnęliście w ten klimat! 😂 Pamiętam, jak pierwszy raz poszedłem na piwo przed meczem z Bayernem do tej knajpy przy Odeonsplatz, jeszcze w 2017, tam pod samym Feldherrnhalle, i było tak radośnie, że zapomniałem nawet o tym, że mecz jest o 20:30, a nie 18:00! 🍻 Potem dopiero dowiedziałem się, że to nie była żadna uroczystość, tylko normalny wieczór przed meczem… ale co tam, tradycja to tradycja, a teraz już nawet nie pytam, która godzina, bo wiadomo – jak wylatujemy na trybuny, to o 20:29 jesteśmy na miejscu i drżymy z emocji!
A jutro znowu ten sam radosny harmider, a piwa smakują jakby były naprawdę robione w Bawarii, nie te oszczędnościowe z marketu! 🏆 Kto się jeszcze nie dorzucił do tej historyjki? Bo ja stawiam pierwsze trzy, żeby nikt później nie narzekał, że "za mało było" – tradycja jest święta, a emocje nie mają ceny! 🔥🍺 Dołączcie, bo inaczej ten stół sam się uniesie do sufitu od naszej radości! 😈
Jeden klub, jedno życie ❤️
ej, no ale fajnie to tu dzisiaj wam się zleciało z tymi wspomnieniami — jakby ktoś wyciągnął stare filmy z piwnicy i puścił nam wszystkim razem, a my znowu tam jesteśmy, przy tym samym stole, z tym samym smakiem piwa, tylko że teraz niektórzy z was już noszą okulary i muszą się schylać, żeby zajrzeć do kufla 😄🍺 no ale co tam, przecież tradycja nie zna wieku, i tak samo jak theny mózg ribéry’ego i robben’a radził sobie z kolejną rundką, tak i dzisiaj nasze stare dobre móżdżki jakoś się uodparniają na kolejne "dwa piwa do kibla"
wygląda na to, że sobota ma być naprawdę udana, bo cała armia bawarska rusza do boju, a my — do knajpy, i niech tylko ktoś spróbuje powiedzieć, że to "tylko piwo", bo od razu dostanie odpowiedź w postaci niebiesko-białego liścia na swoim karku, a ja akurat mam dziś pod ręką starą deskę z napisem "bawaria zawsze zwycięży" żeby mu zademonstrować, jak to działa 😉
więc napijmy się za jutrzejszy mecz, za te wszystkie lata, kiedy to ten club nas ciągle zaskakuje, i za to, że jeszcze długo nikt nie wymyślił lepszej tradycji niż "pierwsze piwo przed drugim meczem" — no i może też dorzućmy za to, że nikt z nas jeszcze nie padł trupem na trybunie… chociaż Orzeł dzisiaj groził, że przyjdzie policja, a ja mu mówię: lepiej wezwij pogotowie, bo jak przyjdą gliny, to my i tak ich oberujemy pierogami!
w sumie to szkoda, że niedziela znowu przyjdzie i trzeba będzie wracać do życia normalnego… ale hej, kto wie, może jutro znów przypomnimy sobie, dlaczego kochamy ten club bardziej niż własne dzieci — bo dzieci przynajmniej nie strzelają mi dwóch bramek w pierwszej połowie!
no to siup, chłopaki — aż mi się kończy kufel, a przecież nie mogę przecież opuścić stada w połowie rundki! do zobaczenia na miejscu, niech kibic na niebie wam błogosławi, i nie zapomnijcie zabrać ze sobą głosów na jutro — bo Bayern nie wygra tylko na ławce rezerwowych, prawda? 🔵⚪🎉
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.