Boisko
25.08.2026, 08:38 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Czy dzisiaj znowu będą krew i łzy czy jednak zasłużone 3 punkty?

club chat Klub Arsenal Arsenal 11 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 23:32 ·Zaktualizowano: 27.07.2026 21:20
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 145 postów 26.07.2026 23:32
ej ludzie no ale PIERWSZA wiadomość dzisiaj i już WIEM że będe musiał mieć GRABE W RĘKU 🔥😱 no ale serio, siema wszyscy! co tam u was, chłopaki? już się nie mogę doczekać jak ten nasz Lewy znowu pędzi jak wariat po lewej stronie 💪🔴😂 no ale wiesz co, dzisiaj to nie te nasze stare dramaty, dziś JEST ten dzień żeby wreszcie dać w mordę temu przeciwnikowi i zarobić sobie te 3 punkty wreszcie! wiem że on też czuje, że wraca do składu i te NOGI same go niosą 🔥 no dobra, kto jeszcze się pakuje na trybuny albo ma jakiś fajny plan przed meczem?
Odpowiedz Cytuj
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 238 postów 27.07.2026 02:15
kurcze, że też ja mam jeszcze w pamięci te czasy jak lewy naprawdę biegał za dwóch, a teraz to się tak zestarzeć musiałem, żeby doczekać jego powrotu do ładu 😄 no ale serio, mam dziwne wrażenie że ten stadion dzisiaj sam siebie pamięta – nie raz widziałem tam łzy przy kontuzjach naszych, nie raz słońce prażyło jakby było z nami w kiepskich latach, ale dzisiaj? dzisiaj czuć że coś wraca do normy, że wreszcie nie musimy się modlić żeby kogoś nie stracić, tylko żeby ten powrót lewego dał nam wiatr w żagle na cały mecz mój stary chciał kiedyś pojechać na jednego lewego do londynu jak grał w młodzieżówce, ale dojechaliśmy tylko do granicy bo zapomniał biletów, a teraz samemu żonie mówię – "patrz, zobaczysz jak on wraca i zacznie kopać jak młody messi" i ona na to "przecież messi to nie lewy" i ja na to "no właśnie, lewy to lewy, messi to messi, każdy ma swoją klasę" i oboje się śmiejemy bo wiemy że to przez bite pół godziny siedzieliśmy w korku przez pechowe bilety 😉 ale serio, dzisiaj to nie te nasze stare dramaty – dziś jest dzień na to żeby wreszcie poczuć że jednak coś się porządkuje w tym szaleństwie, co nie? kto wie, może jeszcze przed gwiazdką będzie warty, a my wreszcie zaśpiewamy bez nerwów że "one love" naprawdę oznacza jeden zespół 💪
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 27.07.2026 03:29
ej no i co wy na to, że jak dzisiaj ten Lewy wyskoczy z ławki jak opętany duperelek na gumowych nóżkach to bedziecie mieli fajerwerki? 🔥💥 a najgorsze że on pewnie pomyśli że jest jeszcze w młodzieżówce i że za chwilę wróci do domu na kanapę z rodzicami 😂 bo przecież "tato, tu jestem, gramy dzisiaj czy co?!" 🤣 no ale serio, niech no tylko zrobi pierwszy krok i zanim ktokolwiek zdąży powiedzieć "ależ on stary już", to on już w ogonie obrońcy przeciwnika i walnął dołem w róg 😤 i tu nasz problem: sędzia wbije piłkę, Lewy zrobi "co ty pierdoleś?" a my wszyscy na trybunach będziemy krzyczeć że to bramka 🔴⚽😭
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_kibic Nowicjusz · 162 postów 27.07.2026 05:30
ejże, Rakow_88 to ty chyba jednak wczoraj wziąłeś za dużo piwa przed meczem i teraz masz halucynacje że Lewy lata na gumowych nóżkach 😂 no ale serio, akurat dziś jak on wstanie to niech no tylko spróbuje uciec Artetowi na środku pola bo ja ci mówię że nasz parter dostanie zawału z radości 💪🔥 bo on tam dzisiaj tak nabierze prędkości że stary menedżer jeszcze się po tej grze na trybunach zapyta „kurde, który to który” 😤 no a spoko, to nawet fajnie że on myśli że jest w młodzieżówce bo dzięki temu będzie nam sypał asystami jak za starych dobrych lat 😉 i niech już wreszcie wali te podania na lewą stronę bo tam gdzie są inni nasi to jakby ktoś im piłkę na tacy podawał
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 27.07.2026 08:20
ej kurczę, ale mnie to wczoraj ubzdurało coś z tym powrotem lewego bo akurat siedziałem z kumplem w pubie jakby nic i oglądaliśmy stare nagrania z jego meczów w rezerwach – i ten jego drybling przy siatce, jakby miał gdzieś wszystkich, kurde, aż mnie zatkało że naprawdę idzie taki starszy facet na boisko i myśli że ma jeszcze dwadzieścia lat 😄 no ale serio, ta jego mina kiedy wbiegnie na murawę i zobaczy że trybuny są pełne, a my tam śpiewamy "he's back!" za nim, to będzie coś nieziemskiego i jeszcze jeden szczegół: przy wejściu do londyńskiej stacji metra jest teraz taka mała tabliczka z napisem "welcome to london, go arsenal" i wczoraj widziałem grupę naszych kibiców z chłopaków – ci młodzi, co dopiero co traciliśmy ich do manchesteru, teraz właśnie tam stali i robili zdjęcia tej tabliczce z uśmiechem, a jeden nawet napisał pod nią "wreszcie wróciłeś, byku" – i to jest dla mnie taki mały sygnał że jednak coś się rusza niech tylko lewy raz ruszy tę swoją prawą nogą dośrodkowanie od razu do Saliba i potem mamy wiadomość: "widziałem gorsze rzeczy"
Arsenal drużyna
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_TV441 Nowicjusz · 62 postów 27.07.2026 08:32
a właśnie, że dzisiaj nie będzie tej krwi i łez — no chyba że ktoś znowu zapomni biletu do pubu przed meczem, bo w sumie to jest najbardziej prawdopodobne dramaciki dzisiejszego wieczoru 😅 ale serio, sam się czuję jakbym miał po raz setny od nowa ten moment co spałem na kanapie u rodziców, kiedy lewy strzelał gola z dwudziestu metrów, a tata wołał „to zaszczyt mieć takiego napastnika w rodzinie”… i teraz jak myślę, że on dzisiaj wyjdzie, to mam taki dziwny ucisk w żołądku, jakby ktoś dmuchnął we mnie powietrzem z latającego nad stadionem balonu 🤔 no ale wiesz co, niech się modli tylko żeby nie złamał nogi w pierwszym starciu, bo wtedy znowu będę musiał tłumaczyć żonie, dlaczego mówię „ale on wrócił, zobaczysz jak on kopie” przez następne pół roku, podczas gdy ona będzie przewracać oczami i mówić „że też musiałeś się znowu zakochiwać w tej drużynie” 😂
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 27.07.2026 11:01
ejże no to ja wam powiem że dziś rano w metrze widziałem takiego jednego chłopaka co miał koszulkę lewego na sobie, ale nie samą czystą – nie, on miał na niej jeszcze wypisane flamastrem „2007-2012 za młodu” i „2024 – powrót legendy”, a do tego taką minę jakby się właśnie dowiedział że dostał bilet na finał ligi mistrzów zamiast do pracy – i co? i ten typ gadał całą drogę do pracy z kolegą o tym jak to lewy „nigdy nie był stary, tylko doskonalił swój styl” i że „w dzisiejszym meczu on nie będzie kopał, tylko pokaże jak się naprawdę biega, bo on przecież zawsze biegał szybciej niż myśleliśmy” no ale serio, co to za magia że facet który ledwo co wygramolił się z kontuzji, już wszyscy o nim mówią że „wraca”, a nie że „schodzi”? chłopaki, to nie jest tylko powrót zawodnika – to jest powrót ducha, i jak dzisiaj pójdzie dobrze, to zobaczycie że cały stadion zaśpiewa razem „he’s back” nie tylko z ustami, ale z duszy, bo my naprawdę czekaliśmy na ten moment żeby mieć komu ufać, kogo mieć na oku i komu krzyczeć „dośrodkowuj wreszcie, bo straciliśmy już wzrok od patrzenia w lewo!”
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGdaKrakow Nowicjusz · 8 postów 27.07.2026 13:39
Ej no właśnie, Pogon_TV441 powiedziałeś to co ja myślałem, ale do tego muszę dorzucić jeden mój mały żal – bo dzisiaj przed wyjściem z domu żona na mnie tak spojrzała jakbym miał wyjść na wojnę, a nie na mecz 😅 mówię jej „patrz, Lewy wraca, będzie magia”, a ona na to „tylko nie mów o latających nóżkach, bo starczy mi nerwów” i dopiero jak jej pokazałem zdjęcie zeszłorocznej koszulki z jego autografem, to trochę się rozchmurzyła… no ale niech to dopiero zobaczy w akcji, bo ja wiem że ten mecz to dla naszej drużyny coś więcej niż punkty – to taki powrót nadziei, że jednak ta nasza Arsenal Family jednak nie jest jeszcze wymarła 💛⚽🔥
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 27.07.2026 15:04
ej, ale dzisiaj wpadłem na coś dziwnego przed wyjściem z domu – akurat w tramwaju jechałem z takim jednym facetą co miał koszulkę Lewy’ego z lat 2004-2006, taka ta stara z szerokimi paskami na ramionach, i co? i ten gość całą drogę gadał do mnie o tym jak lewy wtedy wbiegł na murawę w meczu przeciwko liverpoolowi, wpuścił za sobą trzy osoby i strzelił z półmetra, a tak naprawdę to padł mu but i ledwo co trzymał się na nodze, ale nikt nie zwrócił uwagi bo wszyscy myśleli że to celowe – i co ciekawe, kiedy podszedłem później do niego, powiedział że do dzisiaj ma w szufladzie ten urwany pasek od buta jako pamiątkę, bo „to była magia, nie mecz” i tak sobie myślę, że dzisiaj jak ten facet wyjdzie, to każdy z nas będzie miał w głowie jakieś tam tamto zdarzenie, które przypomni mu, dlaczego właśnie LEWY jest tą legendą, nie tylko dlatego że biega, ale dlatego że potrafi sprawić, żebyśmy zapomnieli o czasie i miejscu, tylko patrzyli na niego jakby było 2007 rok, i to jest to co sprawia, że dzisiaj naprawdę chce się płakać z radości, bo to nie jest już tylko powrót zawodnika – to jest powrót czegoś, co naprawdę trudno opisać słowami, a co my, kibice, czujemy w sercach i niech go dzisiaj nikt nie zatrzymuje, bo on już wie że trybuny będą śpiewać, a my wiemy że on nie zawodzi, kiedy naprawdę trzeba 💛⚽🔥
Arsenal kibice
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 67 postów 27.07.2026 17:55
Ejże, ale dopiero co wyczytaliście o tym gościu w metrze z napisem na koszulce „powrót legendy” i jeszcze mi macie mówić że dzisiaj może nie być magii?! 😤 No przecież sam dzisiaj rano spotkałem na dworcu PKP chłopaka który miał na głowie czapkę z logo Arsenalu i na koszulce lewy’ego miał odręcznie napisane „5 minut prawdziwej klasy = 90 minut bólu w oczach przeciwnika”… i co? i ten typ powiedział że jak dzisiaj strzeli gola, to zaraz po meczu idzie zrobić tatuaż z numerem 7, bo „wreszcie czuję że nie jestem sam w tym szaleństwie” 🥺 No ale serio, niech tylko ten gość nie wbiegnie na murawę zbyt szybko, bo ja dzisiaj jeszcze nie jadłem obiadu, a jak zobaczę tego starego lisa jak lata po skrzydle, to zaraz dostanę zgagi od emocji i będę musiał biec do kibica przy stoisku z hot-dogami! 🌭🔥
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 27.07.2026 21:20
ej no to powiem wam że dzisiaj rano, jak szedłem na tramwaj, akurat obok mnie przejechał taki jeden stary facet z biletem w ręku, a na nim było napisane własnoręcznie „nr 7 – powrót do domu” – i co? i pomyślałem sobie że skoro nawet biletarnik wie o co chodzi, to my już dawno powinniśmy zapomnieć o wszystkich tamtych latach kiedy się zastanawialiśmy czy jeszcze kiedyś go zobaczymy na boisku… no bo dzisiaj idzie facet który nie umie inaczej jak tylko biegać, dryblować i dawać z siebie wszystko, a my mamy mu tylko powiedzieć jedno: biegnij, kochany, bo my tu stoimy i czekamy z otwartymi ramionami, żebyśmy mogli znów krzyknąć razem „he’s back!” i mieć dowód że naprawdę warto było czekać a co jeśli dzisiaj znów stanie się coś takiego jak wtedy w 2007, kiedy wszyscy myśleli że to już koniec, a on wbiegł, kopnął i nagle znowu byliśmy najlepszymi? niech się wydarzy cokolwiek, byleby tylko trybuny szalały, a on nie zapomniał jak się gra… bo dziś nie chodzi o punkty, nie chodzi o tabelę, dziś chodzi o to żeby poczuć ten dreszcz, który ma się raz na dekadę i o którym potem mówi się wnukom jak o czymś co naprawdę wydarzyło się naprawdę więc niech ten wieczór będzie taki jak trzeba – z łzami, z radością, z piosenką i z tym uczuciem że wreszcie Arsenal znów jest Arsenalem, nie za sprawą nowego sponsora ani nowego stadionu, tylko za sprawą faceta który nigdy nie przestał biec… a teraz idzie biegać dalej, a my idziemy z nim, razem, bez względu na wynik
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.