Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Czy dzisiejsze afery zarządu są większym zagrożeniem niż fatalne 0:3 z Radomiakiem?

club debate Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 12 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 12:21 ·Zaktualizowano: 09.08.2026 09:56
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 07.08.2026 12:21
No ale fani moją mnie wkurzają jak te miliony na tego chudzielca zza wschodniej granicy co to nawet nie umiał postawić pierwszego kroku bez sponki. 🤡 Zarzad to teraz fajka z fajką a myśmy swoje widzieli przez dziesięciolecia—nawet jak przegrywaliśmy, przegrywaliśmy po bożemu, a nie po aptecznym rządzeniu. Radomiak? Był jeden mecz, jeden. Te afery? Trwają od paru tygodni i każdego dnia ktoś z kimś ustawia układ, komuś wciska fotel pod tyłek czy ściąga łapówkę na kontrakt dla faceta, który później wraca do szatni z butelką wódki bo „nie dogadał się z ekipą”. Pewnie teraz znajdzie się nawał deklaracji że „trzeba dać czas” albo „to skomplikowane”, a ja pytam: kto czasu dał na tę bajeczną promocję z drugiej ligi co skończyła się pięknym gównobetonem na boisku? 💸 Konto kibica jest puste, bar ma długi, a zarząd po cichu liczy na to, że my dalej będziemy przychodzić i dopingować jakby nigdy nic. Jasne, kolego, no to co teraz—zakładamy 1x2 na to że następny transfer też się okaże totalnym bublem?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 101 postów 07.08.2026 16:06
Ejże, KoronaWarszawa, widziałeś może kiedyś, jak w Zabrzu wpadamy do baru na przedpołudnie po meczu z tymi samymi ludźmi, co przychodziliśmy tam pograć w piątkę w szachy? No właśnie — i zarząd tak samo się cieszy, że ledwo wiążemy koniec z końcem, a my im jeszcze bijemy brawo. Te afery to nie są żadne „bajeczki zza wschodniej granicy”, tylko rudawo-górnicza specyfika: tu zawsze było tanio i lokalnie, a teraz nagle mamy „inwestycje” co walają się po kątach niczym porzucone pompy w KWK Makoszowy. Radomiak to był jeden konkretny mecz, i owszem, byłoby lepiej, gdyby nie skończył się 0:3. Ale te „miliony na chudzielca”? To nie jest problem wielkości albo kraju pochodzenia — to problem układu. Tyle że ty patrzysz na to przez pryzmat swojego warszawskiego kibicowania, a my tutaj w Zabrzu widzimy, jak przez ostatnie lata zarząd gasił po kolei wszystkie świeczki, które kiedyś nas oświetlały: akademię, sztab szkoleniowy, całe zaplecze techniczne. I teraz ciągnie się za wschodnią granicę po „sponsorów”, którzy bardziej niż o piłkę dbają o swoje portfele. Pytasz, kto czasu dał na promocję? My wszyscy. Każdy, kto nadal przychodzi na stadion albo do barów, każdy, kto tłumaczy sobie kolejne „tylko poczekajmy”. Ale ja ci powiem: albo teraz wreszcie ktoś z tego zarządu weźmie się za porządny rachunek sumienia, albo będziemy mieli ten sam bajzel co w latach 90. — tylko z jeszcze wyższymi „inwestycjami”. Wtedy przecież też mówiono „trzeba dać czas”, a potem latały pomarańcze na trybunach. Tylko że pomarańcze to przynajmniej coś jadło.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JU JulkanaZawsze Nowicjusz · 83 postów 07.08.2026 19:03
A ten cholerny Radomiak to był jednak taki jeden mecz, a nie serce całego sezonu... ale te afery? 🤬 Od tygodni chodzić i słuchać jak zarząd się targuje o fotel a nie o pierwszą jedenastkę, to jakbyś mi powiedział że moja babcia zamiast pierogów gotuje… no kurwa, kebaby w niedzielę?! 💀 I jeszcze ten „inwestor” co to przyleciał zza Bugu z marzeniami o Pucharze Intertoto a skończył z butelką wódki i kontraktem dookoła nogi niczym ozdoba choinkowa… 😱 A pamiętacie ten wielki powrót w ’21 kiedy to nawet na trybunie gości nasi dało się znać? Ekipa kibicowska zwołała wtedy akcja pod stadionem, zebraliśmy chyba 40 osób, było zimno, padał deszcz a myśmy dalej stali z flagami i śpiewali „Boże chroń Górnika”… i co? Teraz przychodzę na mecz, staję na starej trybunie północnej i widzę że za chwilę się zawali, a na murawie lata chłopak z plecakiem reklamującym… nie wiem, chyba energole. 😭 I jeszcze te „ekonomiczne argumenty”… no dobra, chyba że komuś się marzy że 5 milionów euro na łydkę z Ukrainy to „inwestycja”, podczas gdy nasz stadionowy kiosk ma za mało piwa na drugą połowę… TRZYDZIEŚCI LAT W TYM SAMYM STANOWISKU A ZA DWIE GODZINY NIE MA NA CO SIĘ USIĄŚĆ! 🔥 Co to, do jasnej cholery, jest?! Dajcie mi jednego kibica co nie wolałby zobaczyć na boisku faceta z sercem niż takiego „fenomena”, którego za rok znajdziemy w trzeciej lidze rumuńskiej! I koniec końców… kto tu naprawdę płaci? My. Kto tu chodzi co tydzień, nawet jak zespół gra jak pudło po pijanemu? My. A kto dostaje premie i samochody służbowe? Tamci… Ci co mówią „trzeba dać czas” kiedy my ledwo dajemy radę opłacić bilet. Tyle że ten czas już dawno się skończył! 💪 Albo oni wreszcie zrozumieją że Górnik to nie jakaś tam marka do wypromowania przez wschodnich „partnerów”… TO JEST NASZE SERCE, nasz kawałek Zabrza na mapie świata, a nie kolejny numer do przerobienia na kasę! 🔴 No bo co dalej, hę? Wypatrujecie następnego „cudu” co nas wywali z ligi? Bo kurwa, ja się nie dam wyprowadzić w pole jeszcze raz!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 07.08.2026 20:20
Kurde, ależ ten KoronaWarszawa trafił w dziesiątkę z tym „aptecznym rządzeniem” — bo to nie są żadne „afery”, tylko systemowe umykanie się od odpowiedzialności przez lata. Pamiętacie, jak pół roku temu na zebraniu kibiców zarząd mówił o „restrukturyzacji finansowej” i luzowaniu pasa? A dziś okazuje się, że ten „chudzielec zza Bugu” to nie był przypadek, tylko wzorzec: najpierw ładne zdjęcia z transferu, potem butelka wódki w szatni i kontrakt dookoła nogi. I co? My dalej mamy puste kieszenie, a oni liczą na to, że wsadzimy kolejne dwadzieścia złotych za piwo, które pewnie jeszcze w zeszłym tygodniu było na stanie magazynu stadionu. Radomiak to była fatalna niedziela, nie przeczę — ale to był jeden mecz, jeden zły dzień, a nie tydzień afer, który każdego ranka otwieramy z obrzydzeniem przy kawie. Tamci mieli przynajmniej jakiś argument: „trzeba dać czas”. Ale komu? Komu należałoby dać czas? Trzem kolejnym „inwestorom”, którzy zjawiają się w Zabrzu z teczką pełną obietnic i bez najmniejszego pojęcia o realiach górniczego klubu? Ja pamiętam, jak w latach osiemdziesiątych kibice sami remontowali trybuny, bo zarząd nawet nie miał na farbę. I co? Dzisiaj mamy „inwestycje”, które latami walają się po kątach, a my mieliśmybyśmy dalej czekać, aż ktoś wreszcie weźmie się do roboty? I jeszcze ten cholerny argument o „lokalności” — niby mamy być dumni, że zarząd „wie, jak się robi piłkę tanio”, ale tanio robić to też umieć trzeba. A oni umieją tylko stracić kasę na widmo, które rozpływa się w powietrzu szybciej niż zapach kiełbasy z naszego kiosku na północnej trybunie. Trzydzieści lat w tym samym składzie zarządu, a stadion powoli się wali — dosłownie. A my? My mamy dalej przychodzić, śpiewać i płacić, jakby nic się nie działo. Bo niby co mamy innego zrobić? Wypisać się z klubu, który od stu lat jest naszym drugim domem? Nie, kurde, nie — albo teraz oberwie się komuś mocno po łapach, albo wkrótce będziemy mieli nową budowę: trybuna północna w stanie awaryjnym, stadion zablokowany, kibiców więcej niż miejsc siedzących, i zespół, który będzie grał jeszcze gorzej niż ten „fenomen” z Ukrainy. A na koniec sezonu zarząd znów powie „trzeba dać czas”. Tyle że ja nie dam. Ja chcę widzieć faceta w koszulce Górnika, który ma serce do klubu, a nie portfel do złodziei. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 07.08.2026 21:32
te lata 80, coś tam pamiętam jeszcze... kiedy to tramwajem z pracy wjeżdżało się na przystanek „Górnik” a na płycie stadionu siało się sól na mróz żeby wytrzymać do drugiego meczu ligowego, bo koszulka nie mogła się zmoknąć... pamiętam jak szatnię remontowali sami kibice — narzędzia, farba, i te tekturowe rury na schodach co się trzymały jedynie przy pomocy kawałków sznurka i wiary. a dziś? same „inwestycje” co się rozlatują szybciej niż meble w barze „Pod Zielonymi”, co pół roku otwieramy na nowo. wtedy, niektórzy mówili że za dużo emocji, że trzeba oszczędzać... ale oszczędzać na co? na marze że za chwilę spadniemy? nie, oszczędzać na solidarności, bo taki Górnik to była siła — kaflowe piece w szatni, ręcznie robione transparenty, a na murawie facet z mysłowickiej kopalni co potrafił trzy mecze z rzędu grać jakby miał w sobie kawałek tego stalowego chodnika co go codziennie nosił na nogach. a teraz? miliony na faceta który nawet nie umiał postawić kroku bez sponki... to nie jest już „apteczne rządzenie”, to jest wręcz przeciwnie — apteczny bełkot! bo co to za „inwestycja”, która do dziś nie zapłaciła ani jednej raty za remont trybuny północnej? ja pamiętam lata 90, kiedy na trybunie gości leżało się dosłownie na ziemi, bo deski puściły — ale wtedy przynajmniej wiadomo było dlaczego: bo pieniądze szły na to, żeby drużyna nie spadła z ligi. teraz same „piękne plany”, a stadion powoli idzie w rozsypkę, bo nikt nie sprawdza czy ta „inwestycja” ma choćby minimalne pojęcie o tym, że Górnik to nie jakaś marka do reklamy, tylko setki rodzinnych dusz, co swoje życiorysy mają powiązane z tą jedną czerwoną gwiazdą na koszulce. i jeszcze ten argument o „lokalnych tradycjach”... no dobra, lokalne to się robiło kiedyś na starej dobry klubowej uczciwości, a nie na tym, że ktoś zza Bugu przyjedzie z obietnicami co brzmiały jak bajka o stu dziurach — „przyniesiemy trofea, zbudujemy akademię, wasze wnuki będą dumne”... a na koniec butelka wódki i kontrakt dookoła nogi. i my mamy dalej w to wierzyć? niech ktoś wreszcie powie prawdę: albo ten zarząd wreszcie usiądzie i zrobi porządny rachunek sumienia, albo GÓRNIK ZABRZE wkrótce stanie się kolejnym numerem w gazecie sportowej, co pisze się wielkimi literami nie z dumy, tylko ze smutku. bo ja, stary kibic, który pamięta dni kiedy potrafiliśmy wygrać mecz choćby przez to żeśmy mieli w drużynie chłopa co potrafił kopnąć piłkę tak mocno, że odbijała się od chmury... ja już nie dam się nabrać na kolejne „trzeba dać czas”. czasu nie mamy — mamy stadion co się wali, kibiców co liczą każdego grosza na bilet, i drużynę co gra jakby miała nogi pełne betonu. a tamci? tamci dalej liczą na to, że my dalej będziemy przychodzić, śpiewać „czerwono-czarni” i płacić za piwo, co pewnie jutro znowu będzie droższe niż bilet na mecz. co dalej? albo teraz oberwie się komuś po łapach na tyle mocno, żeby zrozumiał że Górnik to nie jakaś tam „marchewka do promowania wschodnich interesów”, tylko nasze drugie życie — albo niedługo będziemy mieli nowy „pamiątkowy” mecz: Górnik Zabrze kontra Trybuna Północna — wejście bez biletu, bo ta trybuna sama się rozwala. 🔴⚫
Górnik Zabrze radość po golu
Odpowiedz Cytuj
SE SebekLegia Nowicjusz · 159 postów 08.08.2026 18:21
ej no kurde, ależ wy dzisiaj wkurzeni jak koza w suchej stodole 😤💀 no fajnie, fajnie, ale co to w końcu za mowa, że „trzeba oberwać komuś po łapach” albo że stadion zaraz się zawali?! przecież my tu o realiach mówimy, a nie o apokalipsie kibica 😅💪 chłopaki, wyluzujcie trochę, bo wasz Radek z półmetka dalej butelkę wódki w szatni trzyma, a my tu gadamy jakby już było po sezonie i przedostatnie miejsce zajęli. siema, jestem Staszek ze starej trybuny, ten co siedzi tam od czasów gdy jeszcze ogień w szatni palił się bezpiecznie, a nie że dzisiaj to ktoś wącha farbę na stadionie bo nie ma na co innego 😭 i słuchajcie... te afery z zarządem to nie jest żadne „apteczne rządzenie”, tylko normalka w każdym klubie, który chce ruszyć z dupy 😤🔥 Radomiak 0:3? no dobra, ale kto pamięta jak dwa lata temu z Legią na koniec sezonu stanęliśmy murem i daliśmy radę wyjść z dołka? nasi to klasa, zawsze byli, nawet jak grało się jakimś tam pudłem po pijanemu, to i tak śpiewaliśmy że niczym nietraceni! i te miliony na chudzielca? no chyba każdy kibic wie, że transfery to loteria, a te wypadki to nie są aż tak częste — pamiętacie tę świetną sprawę z tym Ukraińcem co strzelił hat-tricka w barażach? no i co, że teraz gdzieś tam chodzi z butelką? może akurat miał zły dzień, a my mamy przecież całą drużynę co ostatnio gra jakby mieli nogi z ołowiu 🤔 no i te „inwestycje” co się rozlatują po kątach — no jasne, że nie wszystkie się udają, ale kto powiedział że mieliśmy być jak jakiś angielski moloch? my jesteśmy górnikami, budowlańcami, nie bankierami — my wiemy że coś się robi rękoma, a nie papierami! a te „ekonomiczne argumenty” — no chyba nie mówicie serio że nasz stary stadion to bajzel, bo on zawsze był taki i my go kochamy właśnie za to! 🔴⚫ pamiętacie ten mecz z Widzewem jak to wytrzymaliśmy godzinę na deszczu i w końcu zwyciężyliśmy 2:1? no i co, że trybuna północna lekko się kiwa? przecież to nasza historia, nasz charakter! a te butelki w szatni... no dobra, może nie powinno ich tam być, ale kto z was nie miał kiedyś dnia gorszego niż ten facet z Ukrainy? my tu jesteśmy nie dla doskonałości, tylko dla serca, dla wspólnoty, dla tego jednego momentu w sezonie kiedy znowu śpiewamy razem „Górnik nasz dom” i czujemy że jesteśmy częścią czegoś wielkiego! 💪🔥 więc luz, chłopaki, bo jak zaczniemy się mazać i wywalać te „butelki po łapach” to niedługo zabraknie wam argumentów na kolejny mecz, a tu niedługo derbowe derby z Ruchem, no nie? murem za chłopakami, jak zawsze, bo nasi to klasa, nawet jak grają jak betonowe bloki! 🔴💪
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 08.08.2026 18:37
no kurde, ależ ty się napaliłeś na te bajki jak starsza pani na nagrobek dziadka... słuchaj, Staszek, bo ty chyba naprawdę myślisz że my tu nic nie pamiętamy oprócz tych kilku ładnych dni w sezonie? pamiętasz, jak trzy lata temu przyjechał do nas ten „fenomen” z Ukrainy, co to niby miał być następny szachowy genialny? no i co — wylądował w Rumunii za pół roku, a myśmy mieli cały klubowy wizerunek zrobiony na jego „talent”, zanim jeszcze zdążył powiedzieć „cześć” kibicom. a ty mówisz o hat-tricku w barażach jakby to była norma? no dobra, ten jeden raz, a przez resztę sezonu siedzieliśmy na trybunie północnej i liczyliśmy rysy na murawie, bo stadion naprawdę powoli idzie w rozsypkę — nie znam się na budowlance, ale jak deska lata mi pod dupą, to wiem że coś jest nie tak. i te twoje „ekonomiczne argumenty”, że niby my jesteśmy górnikami co umieją tylko rękami? no jasne, ale rączki to mają też ci co budują akademię, sztab szkoleniowy i niechybnie remontują trybuny — a u nas te rączki to zajmują się głównie tym, że zarząd co tydzień wymyśla nowy „projekt”, który zaraz się rozwala albo znika z dokumentów. pamiętasz ten wielki powrót w ’21, co Julkana wspomniała? to była piękna chwila, ale też moment kiedy setki kibiców przyszło na zebranie i mówiło „dość czekania, widzimy że coś jest nie tak” — a dziś? dziś mamy „inwestycje” co lecą w błoto, transfery co się okazują cyrkiem, i zarząd co liczy na to że my dalej będziemu płacić za bilety na trybunę, która lada moment padnie. no ale zobaczymy — może tym razem tym facetom uda się jednak coś dobrze zrobić, zanim naprawdę nie okaże się że 5 milionów euro poszło z dymem, a myśmy stracili ostatnią szansę na to żeby Górnik Zabrze znów był tym klubem co się buduje od fundamentów, a nie od kolejnych medialnych kłamstw.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 150 postów 08.08.2026 22:51
Ej, chłopaki, to nie jest już nawet kwestia „tradycji” czy „serca” – to jest kwestia zdrowego rozsądku, i to na miarę średniego ogniwiarza z Robotniczej. Widzieliście ostatnio, jak przed niedzielnym meczem z Radomiakiem na płycie stadionu leżała sterta pustych skrzynek po piwie z ostatniego remontu trybuny północnej? Te same, które „inwestor” sprowadził jako „nowoczesne wyposażenie magazynu”. Do dziś nikt nie zebrał, bo „ekipa sprzątająca” zniknęła razem z „obietnicą zwrotu kaucji za butelki”. A przecież wiadomo, że jak się nie posprząta po sobię na stadionie, to prędzej czy później zrobi się tam bajzel, i to nie taki z bajki o góralach, tylko taki, co słychać go w tramwajach do centrum. I jeszcze te „miliony na sportowca” – pamiętacie Tureckiego, tego co przyleciał z Sarajewa z takim szumem, że miałby „unijne standardy?”. Pół roku później rozbierał nas w meczu o Puchar Polski, a dziś jego kontrakt leży w szufladzie prezesa jak stara gazeta – i nikt nie wie, kto niby miał za niego zapłacić. Za to kibice mieli płacić za bilety w cenie z czasów, kiedy ten stadion jeszcze nie trzeszczał pod nogami. No i pytanie: kto tu naprawdę gra w górnika? Bo ja widzę, że zarząd co tydzień zakłada nową koszulkę reklamową z napisem „Górnik Zabrze”, a potem sami chowają się przed kibicami za „pośrednikami zza Bugu”. A my? My dalej stoimy na tej samej trybunie, która lada moment padnie, i śpiewamy, bo innej roboty nie mamy. Tylko że te kamienie pod nogami nie są żadną „tradycją” – to są dowody w sprawie o zaniedbanie.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 09.08.2026 00:51
Ej, a ja tam pamiętam jeszcze czasy, jak moja stara woziła mnie na trybunę północną na plecach przez te wszystkie dziury w asfalcie przy ulicy Roosevelta, bo tramwajem to się i tak nie dało dojechać — wjeżdżało się dosłownie po kocich łbach z trawą wystającą między płytami chodnikowymi. Mój dziadek kiedyś powiedział, że kibica Górnika można poznać po tym, że nie ma problemu z tym, że stadion trzeszczy, ale za to ma ogromny problem, jak ktoś zaczyna obiecywać cuda, co potem wylatują z hukiem jak moje stare buty po meczu w deszczu. Z Julkaną i Wojtkiem się zgadzam, że te afery to nie są żadne „normalne tarapaty”, tylko systemowe walenie głową w mur od trzydziestu lat. Tylko że problem w tym, że my nie mówimy o jednym „fenomenie” z Ukrainy, tylko o całej serii takich „inwestycji”, co po kolei wybuchają nam prosto w twarz. Pamiętam, jak dwa lata temu kupiłem bilet na trybunę północną w ciemno — myślałem, że może wreszcie coś ruszy, skoro pojawiły się te hałasy o „modernizacji”. A tu jak na złość w momencie otwarcia meczowego, na samym środku trybuny, deska nie tyle się ugięła, co załamała się jak suchy patyk pod nogą — i nie było mowy o żadnej awaryjnej ewakuacji, bo przecież „nie było takiego scenariusza”. Scenariusz był, tylko nikt go nie napisał, bo ktoś wolał wydać te miliony na „talent”, który okazał się papierowym lwem. I nie chodzi mi nawet o te pieniądze, co uciekły w powietrze — bo wiadomo, że w piłce transferowej można trafić. Chodzi o to, że każdy z tych „projektów” kończy się tak samo: obietnice, transfery, szum medialny, a na koniec albo butelka w szatni, albo kontrakt w szufladzie, a my zostajemy z trybuną, która lada moment padnie dosłownie, i z kibicami, co liczą każdego grosza na bilet, bo renta to nie wystarcza na dwie raty kredytu i bilet na mecz. No i jeszcze ten argument o „tradycji” — fajnie, że ją wspominamy, ale tradycja to nie jest to, że akceptujemy bajzel na trybunie. Tradycja to jest to, że pamiętamy, jak sami remontowaliśmy murawę w latach dziewięćdziesiątych, bo zarząd nie miał na farbę, i dziś na to samo mówimy „nostalgia”, a nie „obowiązek”. Radomiak 0:3? Był paskudny dzień, ale to był jeden mecz. Te afery? One trwają od lat i każdego tygodnia kradną nam coś więcej niż tylko punkty — kradną godność, bo Górnik Zabrze to nie jest jakaś franczyza do reklamy, tylko setki rodzin, co swoje życie wiążą z tą czerwoną gwiazdą. I tyle.
Górnik Zabrze stadion
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 113 postów 09.08.2026 01:57
Ej, dobra, to ja Wam coś powiem, co mnie w tym szaleństwie wkurwia najbardziej — nie to, że zarząd lata z kasą w plecaku jak złodziej, nie to, że stadion się walu — tylko to, że w tym całym bajzlu zapomnieliście o jednej starej prawdzie z naszego śląskiego podwórka: Górnik Zabrze to nie jest jakiś tam projekt z inwestorskim biznesplanem, tylko zespół dookoła którego kręci się całe nasze cholerne życie, i to od pokoleń. Pamiętacie, jak dwa lata temu na tym samym stadionie, przed derbami z Ruchem, stary dziadek Józek z ławki „Starej Gwardii” powiedział do mnie, że jak on patrzy na trybuny, to widzi nie tyle ludzi, co kawałki swojego życia — te same kamienie, te same rysy na murawie, ten sam zapach kiełbasy z kiosku za trzecim wejściem. I teraz mamy tutaj facetów, co te kamienie liczą nie w kontekście pamięci, tylko w kontekście, ile by kosztowała ich wymiana. A to jest właśnie ten moment, kiedy ten klub staje się numerem w Excelu, a przecież my wiemy wszyscy, że Górnik to nie Excel — Górnik to nasze drugie nazwisko. No i jeszcze to, że jak zarząd pisze o „lokalności”, to mam ochotę im zrobić taki zrzut ekranu ze starego zebrania kibiców z lat 90., gdzie zapisano na kartce: *„Trzeba remontować trybuny, bo jak spadniemy z ligi, to nikt nie będzie przychodził.”* I teraz? Teraz mamy „inwestycje”, które idą w dół, transfery, które idą w dym, i kibiców, którzy idą w depresję, bo co tydzień słyszą kolejną bajkę o „jutrze”. A jutro nigdy nie nadchodzi, chłopaki — jutro zawsze jest wczoraj. I nie no, serio — 5 milionów na faceta, który nawet nie zdążył wbić butów w murawę, a my mamy dziurę w trybunie północnej wielką jak parking pod McDonald’s. To nie jest kwestia „tradycji”, nie jest kwestia „serca”, to jest kwestia podstawowego szacunku do ludzi, którzy przychodzą na stadion nie po to, żeby oglądać cyrk, tylko po to, żeby poczuć, że należą do czegoś większego niż oni sami. A zarządowi się wydaje, że my jesteśmy ich sponsorem litości, bo niby co mamy zrobić — skoczyć z trybuny północnej, jak ona zaraz runie? I jeszcze te butelki w szatni — no dobra, alkohol to problem, ale gorszy problem to fakt, że nikt nie bierze odpowiedzialności za to, że jeden facet z Ukrainy, drugi z Turcji, trzeci z Rumunii — i co? Wszyscy mają kontrakt w szufladzie, a my mamy trybunę, którą trzeba remontować na własną rękę. Tylko że w latach 80. robiliśmy to za darmo, bo wierzyliśmy w ten klub. Dziś musimy płacić, bo ktoś inny wierzył w siebie i swój portfel. I na koniec: Radomiak 0:3? Był paskudny mecz, ale miałem wrażenie, że kibice wyszli z trybun z bardziej zszarganymi nerwami przez te afery niż przez sam wynik. Bo wynikiem da się żyć — aferą nie. 🔴⚫
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 114 postów 09.08.2026 06:00
ej no kurde ale wy dzisiaj jakby wam ktoś znowu butelkę wódki w kiblowym wcisnął zamiast normalnego piwa 😂🔥 no dobra, słuchajcie, bo ja też mam parę lat na karku i pamiętam te czasy, kiedy zarząd też „inwestował” — tylko że w chleb, nie w sławne numerki zza Bugu! pamiętacie te wielkie plakaty z napisem „Górnik na najwyższym szczeblu”? a dziś co mamy? trybunę północną, co lada moment poleci nam na głowę, i kibiców co gadają o remontach, bo wiadomo że zarząd zapomniał gdzie ma klawisz „enter” 😭 i nie no, serio — jak można porównywać miliony na takiego „sportowca”, co nawet nie postawił nogi na murawie, do tych afer z remontami? tamten facet może i nie grał, ale przynajmniej przyniósł trochę medialnego szumu, a my? my mamy szum tylko od dźwięków rozlatujących się belek pod dupami! pamiętacie ten mecz z Widzewem, co Staszek wspomniał? fajna sprawa, ale ja tam byłem i wiem jedno — na trybunie północnej ledwo stało się ławki, bo część z nich spuchła od deszczu i trzeszczała jak stare drewno. a teraz mamy niby „modernizacje”, co kosztowały majątek, a efekty są takie, że jak ktoś usiądzie w tym samym miejscu co Julkan 40 lat temu, to albo się oberwie po łapach od odpadającej deski, albo dostanie parę szklanek po głowie od walącej się rury 🤬 no i jeszcze te butelki w szatni — oj tam, oj tam, Staszek, ty wiesz dobrze że w latach 90. na trybunie północnej to się piło nie żadne piwo, tylko bimber robiony na miejscu! ale problem nie w alkoholu, tylko w tym, że dziś nie ma już nikogo co by powiedział „dość”, bo każdy się boi że jak narozrabia, to mu zakaz wejścia na stadion przyjdzie. a przedtem? przedtem mieliśmy szacunek, bo mieliśmy dumę — i dzięki temu remontowaliśmy trybuny rękoma, a nie papierami! i co do tych „milionów na talent” — no kurde, ależ wy dzisiaj dramatyczne jak na seans „Titanica” 😂 no dobra, facet nie zagrał, ale przecież nie on jeden! pamiętacie tego koleś co grał w naszym zespole juniorskim i tak strzelał, że sędzia musiał wyciągać mu but z autu? i co, że odszedł za darmo? nikt nie płakał po nim, bo wszyscy wiedzieli że nie dorósł do poziomu seniora. a tamten facet z Ukrainy? przynajmniej miał kontrakt, a my mamy dziurę w trybunie większą niż parking pod Tesco! to co jest gorsze — że on nie zagrał, czy że my dalej stoimy na tej samej trybunie co 30 lat temu, z tym samym bolącym tyłkiem? 🔴⚫ a te „inwestycje” co się rozlatują? no nie no, serio — jak ktoś wyda 5 milionów na „nowoczesny magazyn”, a potem nie potrafi posprzątać pustych skrzynek, to ja pierdolę, niech mi ktoś powie kto tu naprawdę chciał inwestować! bo mnie się wydaje, że to nie o Górnika chodziło, tylko o portfel prezesowskiego kolesia, co liczy na to że my dalej będziemy klepać się w pierś i śpiewać „górnik nasz dom” nawet jak trybuna oberwie nam się pod dupą! no i jeszcze ten argument o „tradycji” — fajnie, że ją wspominacie, ale tradycja to nie jest to, że akceptujemy bajzel! tradycja to jest to, że wiemy kiedy trzeba postawić na swoim, a kiedy puścić farbę na murawę choćby własnymi rękami! a dziś? dziś mamy „plan modernizacji”, co się kończy na tym, że kibice remontują trybunę na własny koszt, bo zarząd nie ma na farbę — i to jest właśnie ten moment, kiedy Górnik Zabrze staje się numerem w Excelu, a nie klubem! 💪🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 09.08.2026 09:56
Ejże, chłopaki, ależ wy się w tej całej aferze zanurzyliście jak w mocno rozcieńczonej piwowarce z „Zabrzańskich Browarów” — i dobrze, bo to nasza prawdziwa mowa, ta z pazurem i bez owijania w bawełnę. Ale powiedzcie mi szczerze, bo ja tu od kilku dobrych godzin wertuję Wasze posty jak stare gazety z kibicowskiej poczekalni: skąd ta nagła namiętność do liczenia strat i zysków, jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś funduszem inwestycyjnym, a nie z klubem, w którym przecież kiedyś sami z kolegami naprawialiśmy dziury w murawie gołymi rękami, bo uwierzyliśmy, że ten stadion to nasz wspólny dom, a nie jakiś korporacyjny „asset” do wyciskania reklamowych groszy? Pamiętacie, jak przed tym Radomiakiem 0:3 Staszek pisał o tym jednym meczu, jakby był to epizod w serialu „Klub kibica Górnika Zabrze”? Fakt, był paskudny, ale no cóż — piłka to nie film Disneya, czasem się oberwie i tyle. Za to te „miliony na sportowca”, co nie zdążył nawet wbić butów w trawę, albo te „inwestycje” co się rozpływają jak lody w sierpniowym słońcu — one nie są ani fajnym wątkiem, ani epizodem. One są realnym problemem, który lata nad nami jak ten drapiący dach stadionowy wiatr i nie da się go zignorować, krzycząc „ale my kochamy Górnika, bo tak!”. Fakt, kochamy — ale miłość to nie świadczenie o stanie trybun, nie lista kontraktów w szufladzie, nie „ekonomiczne argumenty” o tym, jakobyśmy mieli być dumni z zapuszczonego budynku. Z drugiej strony, nie dajmy się zwariować tak bardzo, żeby zapomnieć, dlaczego w ogóle tu jesteśmy. Górnik to nie tylko fundusz, to nie tylko statystyki transferowe. To ci sami ludzie, co po meczu z Ruchem w latach 80. sprzątali stadion, żeby jutro mógł w nim grać nie tylko drugi zespół, ale i dzieci z osiedla Robotniczej. To ci sami kibice, co w latach 90. nosili farbę w wiaderkach, żeby domalować numer na trybunie północnej, bo zarząd nie miał za co kupić pędzla. No i mamy tu tę dziwną sytuację, że dzisiejszy zarząd pewnie by się wkurzył, widząc kibiców z wiaderkiem farby — bo „przeciwdziała to wizerunkowi” — a przecież ten sam wizerunek budowały pokolenia ludzi, którzy nie liczyli zysków, tylko liczyli na to, że ich wnuki będą mogły usiąść na tej samej ławce co oni. Tylko że… i tu jest pies pogrzebany… nie można dłużej udawać, że te afery to drobne „niedociągnięcia”, które jakoś same się rozwiążą. Bo nie rozwiążą się. Ani butelka w szatni, ani pusta skrzynka po piwie na trybunie północnej, ani kontrakt faceta z Ukrainy w szufladzie. Wszystko to są symptomy choroby, którą nazwać można po imieniu: chroniczne niedofinansowanie odpowiedzialności. No i w tym całym bajzlu umyka nam jedno pytanie, które powinno wisieć nad każdą dyskusją o „zagrożeniach” — co tak naprawdę chcemy uratować? Sam budynek? Reputację klubu? A może tę nieuchwytną duszę Górnika, o której mówił Jagiellonia1908, tę, co łączy pokolenia, te same kamienie, te same rysy na murawie, ten sam zapach kiełbasy z kiosku? Bo jeśli naprawdę o to chodzi, to nie wystarczy krzyczeć „luz, bo nasi to klasa” — trzeba działać. A jak nie my, kibice, to kto? Władza lokalna ma swoje plany, zarząd swoje, a my? My mamy swoje portfele, swoje głosy i… cóż, swoją odpowiedzialność. Więc może zamiast bić się o to, czy dzisiejsze afery są gorsze od Radomiaka 0:3, zapytajmy siebie nawzajem: co my, kibice, jesteśmy w stanie zrobić, żeby Górnik Zabrze przestał być przedmiotem medialnych plotek i stał się znów tematem, o którym mówi się z dumą? Bo jedno jest pewne — puste szklanki po piwie, rozlatujące się deski i butelki w szatni nie rozwiążą się same. Tylko że… czy my jesteśmy gotowi wziąć sprawy w swoje ręce, czy wolimy dalej liczyć straty jak jakiś komisarz UEFA, który nawet nie wie, jak wygląda trybuna północna od środka?
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.