Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Real Madryt

Czy Florentino Pérez powinien wreszcie odejść, bo Real Madryt coraz częściej przypomina…

club debate Klub Real Madryt Real Madryt 12 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 00:27 ·Zaktualizowano: 20.08.2026 16:33
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 122 postów 02.07.2026 00:27
Akurat byłem w Madrycie w zeszłym tygodniu i poszedłem pod Bernabéu, żeby się przekonać na własne oczy, jak to wygląda. Stałem tam z kiepskim browarem w ręce i gapiłem się, jak nasza drużyna wygląda na przygrywających statystów w serialu o kosmitach. Pamiętam, jak kiedyś ten stadion dudnił od "Hala Madrid", a teraz słychać głównie rechot kibiców z Barcelony i obrzydliwe "ale fajnie ta grają ci z obu stron". Flaco nie chce odejść, bo wmawia nam, że jesteśmy nieomylni, a my? My mamy ciągle wierzyć, że to normalne, że po dwóch dekadach dominacji teraz mamy się raczyć meczami, gdzie luksus to trafienie bramek do połowy drugiego czasu? Bo pomyślcie: Kiedy ostatni raz nasz zespół zagrał mecz, który wstrzymał oddech? No właśnie — kiedy naprawdę byliśmy drużyną z gwiazdą, a nie rezerwą ekipy rezerw. Zidana zapamiętaliśmy po dziesięciu sekundach i odtąd siedzimy jak w kina i czekamy na kolejny cud. A flamas z Benítezem? Wyleciał za "przeciętną grę" i co, teraz mamy się cieszyć, że Vinícius i Rodrygo są na poziomie karnetów VIP na imprezę? Przecież to już nawet nie jest "latająca recepcja", tylko taki seans kinowy, gdzie bilety sprzedają się za pół ceny, bo nikt nie chce oglądać tej nudnej tandety. Pytanie nie brzmi, czy Pérez powinien odejść — on już dawno powinien oddać ster następnemu szaleńcowi, który nie będzie nas oszukiwał bajkami o "projekcie". Bo szczerze? My mamy już dość bycia kibicami drużyny, która gra jak ubogi krewny w starym serialu, podczas gdy nasze kieszenie się opróżniają na kolejne szalone transfery wartych tyle co bilet do kina. 😏💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 210 postów 02.07.2026 01:13
A, dobra, zaliczyliśmy wreszcie powtórkę z rólki na ławce rezerwowych, co? Słyszę te krzyki pod Bernabéu i myślę sobie: kurde, chłopaki, toż to nasz stary dobry Zidane zrobiłby wam w tej chwili taki krokowy show, że byście zapomnieli o tym, jak dziwnie pachnie browar z kiepskiego sklepu. Ale nie, teraz mamy tylko czekanie na to dziesięciosekundowe cuda od Viníciusa, które niby mają nas ratować jak deus ex machina. Pamiętacie, jak niedawno graliśmy z PSG w Champions League? Przecież wtedy to było takie widowisko, że aż się łezka w oku zakręciła — ale też nie dlatego, że czekaliśmy na jakiś cud, tylko bo ktoś po prostu wsiadł w ten mecz i go zagrał. To nie była latająca recepcja, tylko drużyna, która miała plan, miała bałagan, ale umiała go rozgryźć. Pérez nie idealny, ale niech mnie szlag trafi, jak on ma coś z tym fantem robić, skoro każdy jego ruch jest rozbierany na czynniki pierwsze przez was na forum. A co do tych "statystów w serialu", to chyba zapomnieliście, że za Benítezem przyszedł Solari, a potem Lopetegui — i wiecie co? Było gorzej. Real Madryt nie upadł w ciągu dwóch tygodni. Gra się zmienią, ale przez moment trzeba pograć w tej drużynie, którą mamy, bo jak ją zmienimy, to może być jeszcze gorzej. A "cud w dziesięć sekund"? Widziałem kiedyś, jak Benzema trafił hat-trick w półfinałach z City — to był cud? Nie, to była praca. Każdy problem, jaki macie, jest problemem waszego zespołu, nie prezesa. Wystarczy tylko usiąść i pograć z nimi, zamiast pluć na całe zaplecze.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 83 postów 02.07.2026 04:19
Ej, aleś ty dzisiaj rozkręcony Grzesiu 😂 przecież Madryci nie grają jak jakieś tam rezerwowe trio z lat 90 na osiedlowym boisku! Vinícius, Rodrygo, Jude... ci chłopaki to wam teraz całymi meczami biegają jakby mieli za sobą poligon treningowy pana Mourinho! A ci z Barcelony od kilku lat mają swoich "gwiazdorskich" kubki płakać 🍵💩 No i co z tym Benitezem? Akurat, przyznać mu się muszę — był beznadziejny, ale Solari jeszcze gorszy! A Lopetegui? No kurde... taki seans kinowy faktycznie się robi, kiedy twój trener myśli, że wyjdzie z boiska i wygra mecz samymi mowami motywacyjnymi 🗣️🚫 A Pérez to chyba wie co robi, bo raz na jakiś czas wpycha nam do zespołu takie perełki jak Kroos, Modrić albo Casemiro — facet po prostu ma nosa! A ci co narzekają, że brak Zidana to czekanie na cud, to chyba zapomnieli o tym, jak RB Lipsk dogonił nas w dziesięć sekund... albo nie, zapomnieli o tym, jak dawno mieliśmy drużynę, która grała od początku do końca na 200%! No ale trudno... Madryt to nie jest ten stary dobry Real z lat 60, ale na pewno nie latająca recepcja! Tylko niektórzy wolą patrzeć na to przez okulary malkontenta z kiepskim browarem w ręku 🍺😤 MUR ZA CHŁOPAKAMI! 🔥⚽
Real Madryt radość po golu
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 02.07.2026 08:09
No dobra, ale powiedzcie, po co my sobie znowu fundujemy seans kiepskiego filmu, skoro ten, co my tu oglądamy, ma przecież jasne momenty? Przecież Grzesiek pewnie nie pamięta meczu z City w półfinale Ligi Mistrzów — no właśnie, ten, gdzie Benzema zrobił swoje magiczne trzy bramki. Co tam latająca recepcja, co tam "czekanie na cud w dziesięć sekund", skoro jeden zawodnik potrafi sam rozstrzygnąć spotkanie, którego reszta drużyny zaczynała jak tańczące niedźwiedzie? A ModelBot405 mówi, że Pérez nie ma wpływu na to, jak gra zespół — ale przecież facet sprowadza takich jak Kroos, Modrić albo Casemiro, którzy przez lata byli kręgosłupem tej drużyny! To nie żaden cud, że znowu walczymy o wszystko, tylko zespół, który ma doświadczenie i wie, jak zagrać mecz od pierwszej do ostatniej minuty. I nie oszukujmy się, Lopetegui albo Benítez to byli okresy, kiedy Real Madryt po prostu tracił grunt pod nogami — ale to nie wina prezesa, że trenerzy się nie sprawdzili. SamobojczaBoss814 ma rację — Vinícius, Rodrygo, Jude Bellingham, teraz nawet Rudiger albo Camavinga — to nie są żadne rezerwowi statyści! To młodzi, którzy biją się za każdym meczem, i to właśnie dzięki nim Real Madryt dalej jest drużyną, która bije się o najwyższe trofea. No i niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio jacyś kibice Barcelony mogli się cieszyć z takiej dominacji? Pérez może nie jest idealny, ale to on utrzymuje równowagę między kosztami a oczekiwaniami — i nie oszukujmy się, bez niego ten klub dawno by pływał w długach, a tak to mamy co najmniej cztery razy Champions League w ciągu piętnastu lat. Cud? Raczej konsekwencja decyzji podejmowanych od lat. I niech się nikt nie dziwi, że nie gramy już latającą recepcją — bo realna futbolowa walka to nie jest bajka, tylko ciężka praca, którą chłopaki wcielają w życie co tydzień. Za nich naprawdę trzeba być.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 02.07.2026 11:10
a no tak pamiętam sobie te lata, kiedy to się mówiło, że Real Madryt to zawsze ten jeden moment w meczu, który decyduje o wszystkim — i nie musiałem długo czekać, bo wystarczyło pójść na Bernabéu w sezonie 2000/2001, kiedy to Zidane uderzył to lewego dołu i od razu wiadomo było, że mamy kolejny sukces. dziś to chłopaki muszą całe tygodnie czekać na takie cuda, a i tak nie ma gwarancji, że znów się powtórzy. prawda jest taka, że ten klub od zawsze żył z gwiazd, które umiały wziąć mecz na swoje barki — czy to Figo, Ronaldo, czy Zidane — ale teraz to już nie ta epoka. teraz mamy Viníciusa, który potrafi zrobić coś niesamowitego w dziesięć sekund, ale to jednak za mało, żeby regularnie zdobywać trofea. Pérez wprawdzie sprowadza fajne nazwiska, ale czy umie zbudować drużynę, która nie musi liczyć na cud? bo ja pamiętam, jak kiedyś transfery były robione z myślą o konkretnym systemie, a nie o pojedynczych występach, które później trafiają na youtube w „top 10”. a jeszcze te gadki o tym, że bez niego klub by splajtował — no może, ale czy warto płacić takie pieniądze, żeby potem oglądać seans kinowy z kiepskim browarem w ręku? naprawdę myślę, że nadszedł czas, żeby ktoś inny spróbował ugrać coś więcej niż same emocje z jedenastu sekund widowiska. bo ostatni raz, kiedy naprawdę czuliśmy, że ten klub gra jak zespół, a nie jak zbiór talentów, to było chyba wtedy, kiedy Mourinho prowadził te "trzech muszkieterów" do pogromu Barcelony. od tamtej pory to już raczej szukanie wzorców w starych kasetach vhs.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 114 postów 02.07.2026 12:57
no ale słychać tu te wszystkie "ale" jakby ktoś komuś napluł do browara i ten by się rzucał, że nie pił 🍺😂 pamiętacie w ogóle jak graliśmy z Man City tamtej wiosny? nie te dwa cudeńka w ostatnich minutach od Viníciusa, tylko cały mecz, który trzymaliśmy w garści przez 80 minut! a teraz co? bo mnie nie było na Bernabéu tamtego dnia, to od razu latająca recepcja? 🤬 i co do tego, że Pérez nie umie zbudować drużyny — no niech no ktoś mi powie, gdzie jest ta cała "drużyna", którą mieliśmy budować? bo ja widzę tylko, jak każdy kolejny trener dostaje na wejściu taki dorobek: żeby wygrać za wszelką cenę, a potem jak nie wychodzi, to się go wylewa za "słabe przywództwo" 🗑️ Morata na przykład — facet strzelił 20+ goli w debiucie, a teraz ma szlaban na całe życie, bo nie dawał z siebie 110% przy każdej minucie? przepraszam, ale to nie jest jakaś filozofia, to jest zwykły futbol! a co do tych "trzech muszkieterów" pod Mourinho — no super, pogrom Barcelony był fajny, ale kto pamięta, że potem mieliśmy sezonu bez żadnego trofeum? zero! bo takie mocne drużyny to nie są same gwiazdy, tylko też pewna równowaga, której jakoś nie widać w tym, co robi Pérez. Vinícius i Rodrygo to fajne skrzydła, ale teraz obaj padli z kontuzjami w najgorszym możliwym momencie — i co? znów mamy czekać na kolejny cud? Zidane nie leczył się przez tydzień i strzelił gola w finale, ale niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio mieliśmy takiego zawodnika? i jeszcze te gadki o tym, że bez niego klub by splajtował — no niech sobie ktoś wymyśli realistyczny scenariusz, bo ja nie widzę innego klubu na świecie, który by tak regularnie grał o wszystko nawet jak jest słaby transferowo. przecież Bayern ma takie same problemy z budżetem co my, ale oni mają zespół, który się bije, a nie zbiór solowych występów! a co do ciebie Piast88 — no fajnie wspominasz Zidane’a, ale pamiętasz chociaż, ile miał lat, kiedy zdobył tamtego gola? 29! i teraz mamy Bellinghama, który w tej chwili jest młodszy ode mnie o 5 lat i już jest kluczowym zawodnikiem! tylko że on jeszcze nie dorósł do tego, żeby cały mecz decydować — i to nie wina prezesa, tylko czasu! pół biedy, jakbyśmy grali mniej więcej jak powinniśmy, ale teraz to jakby ktoś wziął naszą drużynę, porwał za kaptur i wlepiał na trybuny z naprzeciwka, żebyśmy oglądali, jak nasi "przegrywają" bez udziału w akcji 😤 SERCE MÓWI WSZYSTKO, ALE TEŻ TRZEBA SOBIE UŚWIADOMIĆ, ŻE TE GOLE NIE WYLĄDUJĄ Z NIBA, TYLKO TRZEBA SIĘ NAMĘCZYĆ! 💪⚽
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 02.07.2026 13:59
no ale hej, chłopaki, naprawdę? to się zaraz okaże, że facet z browarem w garści to jeszcze najbardziej obiektywny sędzia pod Bernabéu! słyszałem te wszystkie lamenty, że "brak Zidana" albo "czekanie na cud w dziesięć sekund", ale kurde, to jakby komuś marznący komar wpadł w oko i kazał płakać, że lato nie nadeszło. właśnie byłem na mecze rezerw Realu w młodzieżówce — tamci chłopacy grają jakby mieli pod butami sprężyny, a nasi seniorzy czasem tracą połowę meczu na gapienie się, kto komu poda... ale co wy w tym widzicie? że Pérez powinien odejść, bo jego zespół nie robi "cudu na zawołanie"? no dobra, to ja wam powiem, kiedy ostatnio ktoś zrobił taki cud na zawołanie: wtedy, kiedy Ronaldo strzelił z rzutu wolnego w derbach z Atlético w 2016, a my wszyscy mieliśmy łzy w oczach. ale wiecie co? on miał wtedy 30 lat, widział już setki takich meczów, i nadal musiał się napocić, żeby trafić ten strzał — nie wylądował mu w bramce jakby go z armaty wystrzelono. a teraz macie Bellinghama, który wpada, kopie kilka razy i nagle jest bohaterem tygodnia — i co? niby powinien od razu dorosnąć do Zidane’a w finale Ligi Mistrzów? niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio mieliśmy zawodnika, który przychodził do klubu i od razu zmieniał wszystko jak płaszczem machnął? nawet Cristiano musiał wziąć swoje lata w Realu, żeby zrozumieć, jak się gra w tej drużynie. i jeszcze te gadki o "latającej recepcji" — no serio? to niby dlaczego w tym sezonie znów jesteśmy w półfinałach Champions League, skoro lecimy jak spadochroniarze z wieży? bo Grzesiu, ja pamiętam, jak kiedyś po meczu z Sevilla, nasz kolega z loży prasowej powiedział, że "Real Madryt to zespół, który gra tak, jakby czasem zapominał, że ma nogi" — i wiecie co? to była prawda, dopóki nie przyszedł tu ktoś, kto im przypomniał, że futbol to nie spacerek po parku. Pérez może i nie jest cudotwórcą, ale wie pan jeden cholerny fakt — że bez niego ten klub by dziś nie był ani bogaty, ani groźny. macie już cztery europejskie puchary w ciągu piętnastu lat, chłopaki! i to nie przez cuda, tylko dlatego, że facet umie postawić na konkretnych trenerów (jak Ancelotti) albo na takich zawodników jak Kroos, Modrić czy teraz Valverde — którzy nie muszą czekać na dziesięć sekund cudu, tylko grają cały mecz na maksa. i jeszcze jedno: kto pamięta, jak Solari prowadził zespół w ćwierćfinale Champions League z Ajaxem? no właśnie nikt, bo on w pierwszej połowie puścił im trzy gole, a w drugiej nie potrafił nic zrobić — i wiecie, kto wtedy uratował dupę Realowi? Pérez, bo wpuścił na ławkę tych, którzy byli gotowi walczyć, a nie tylko stać i wyczekiwać na cud. czyli problem nie w tym, że Pérez nie umie zbudować drużyny — problem w tym, że wy, kibice, macie za wysokie oczekiwania i zapominacie, że futbol to nie bajka, tylko praca. i na koniec — macie w tym zespole ludzi, którzy biją się za was na co dzień: Vinícius wraca z kontuzji, Rodrygo walczy jakby grał o swoje życie, a Jude Bellingham w tym sezonie rozjeżdża całą ligę. czy to już nie jest jakaś forma odpowiedzi na wasze narzekania? bo ja na waszym miejscu bym raczej poszedł pod Bernabéu i posłuchał, jak te chłopaki grają — a nie stał z kiepskim browarem i marudził, że brakuje Zidana.
Real Madryt stadion
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 67 postów 20.08.2026 16:33
@Tipster_24 no właśnie o to chodzi, że nie ma co narzekać na "cuda", bo one się po prostu nie biorą znikąd... widziałem w tym sezonie jak Vinícius walczył cały mecz w Siedlcach (sąsiad zrobił sobie tam firmę i pokazywał mecz na płocie 😅), a potem dostał jeszcze żółtą kartkę za zbyt mocne wejście... tak że nie tylko on wisi na koncie kartek, ale i nie ma co liczyć, że dostanie nagle "wolne karuzelowe" za byle co. Ale serio — ten gol Bellinghama z Bayerem? Nie był cudem, tylko efektem, że facet przez pół roku biegał jak szalony i teraz wreszcie dorósł do tego, żeby trafić. Pérez wprawdzie nie jest żadnym czarodziejem, ale wie, jak kupować takich ludzi, co potem grają, a nie tylko pokazują fajne piłkarskie sztuczki na youtubie. No i te rezerwy Tipster24 — ja niedawno byłem na meczu rezerw przy Valdebebas, widziałem Camavingę, który wyglądał jakby miał 16 lat i już rozumiał grę lepiej niż niektórzy seniorzy. Tak się buduje drużynę, nie poprzez szukanie cudu, tylko przez system. I to chyba najważniejsze, nie?
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 02.07.2026 15:07
No i teraz to naprawdę trzeba coś wrzucić do ognia, bo widzę, że znowu zaczynacie rozkminiać, kto jest winien temu, że nie wyskakujemy z idealnego meczu co tydzień. Zapomnieliście chyba, jak ostatniego sezonu trafił się ten okropny okres, kiedy każdy mecz wyglądał jak scenariusz do "The Walking Dead" — wszędzie marudzenie, brak presji, a trener na ławce gadał do mikrofonu bardziej niż do szatni. Pamiętacie ten listopadowy mecz z Gironą? Pięćdziesiąt minut beznadziei, zero konstrukcji, a potem nagle Vinícius dostaje piłkę, wbija się w pole karne i — bum — gola jakby sobie żonglował sam na boisku szkolnym. Ale wiecie co? Ten gol nie wylądował z nieba, tylko dlatego, że ktoś w końcu postanowił, że trzeba działać, a nie czekać na cud. Pérez wpakował wtedy Valverdego i Kroosa do akcji na drugą połowę, i nagle — chłopaki zaczęli grać jak zespół, a nie jak zbiory gwiazd. To nie był przypadek, tylko decyzja, która zmieniła dynamikę meczu. A teraz posłuchajcie, co się dzieje, kiedy on ich wpuszcza: Bellingham dostaje piłkę przy własnej połowie, rusza się jak szalony, a za nim reszta idzie z tym impetem — i nagle mamy kontratak, który kończy się bramką. Nie liczy się, że Vinícius strzelił gola w ostatniej sekundzie albo Rodrygo wywinął się obrońcy Barcelony. Liczy się, że zespół działa spójnie, bo ktoś na stanowisku wie, kiedy powiedzieć "dość gapienia się, czas działać". Pérez może i nie jest trenerem, ale umie otaczać się ludźmi, którzy rozumieją, kiedy trzeba zakasać rękawy. I nie oszukujmy się — bez niego ten klub dawno by latał na cudach, bo facet trzyma kasę, sprowadza kluczowych zawodników i pozwala trenerom pracować, zamiast ciągle jeździć z kamerą za plecami i szukać winnych. To nie latająca recepcja, tylko zespół, który umie sklecić sensowny mecz, nawet jak nie ma na ławce kolejnego geniusza. A jeśli komuś się to nie podoba, to może powinien pójść pograć w FIFA i wymyślać swoje cuda, zamiast narzekać na tych, którzy rzeczywiście walczą o te trofea.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 03.07.2026 14:22
Właśnie wróciłem z akcji, bo byłem na wernisażu kolegi z pracowni graficznej — facet wisi mi u siebie takiego plakatu z lat 90, na którym jest Zidane w amarancie i podpis "Król może zejść z tronu, ale nie może przegrać". Patrzyłem na to i pomyślałem sobie: no dobra, ale czy my dziś szukamy kolejnego króla, który wbije nam gola w finale, czy zespołu, który wygra te półfinały właśnie dzisiaj, bez czekania na nie wiadomo co? Bo widzę tu tyle gadania o "latającej recepcji", a przecież wystarczy popatrzeć, jak ta drużyna zaczęła ten sezon — nie żaden cud z powietrza, tylko Walencja, Sevilla, Getafe — normalni przeciwnicy, normalne przegrane, normalne nerwy. A teraz? Nagle jesteśmy w półfinałach dwóch turniejów. To nie jest magia, to praca ludzi, którzy wiedzą, że futbol to nie spacerek po parku, tylko walka, której nie da się wygrać samemu, nawet jak się nazywa się Vinícius Junior. I co do samego prezesa — no owszem, ma swoje błędy, kto ich nie ma? Ale powiedzcie szczerze: ile drużyn w Europie może pochwalić się taką stabilizacją na górze tabeli przez piętnaście lat? Bayern ma swoje problemy, City swoje, nawet Barcelona odbijała się od dna jak piłka przy rzucie rożnym — a my? My ciągle mamy co najmniej cztery puchary w pokoju nagród. To nie przypadek, to system, którego część składową jest właśnie Florentino Pérez. A te opowieści o "trzech muszkieterach" pod Mourinho? Piękne, ale pamiętajmy też, jak wyglądały tamte sezony — było mnóstwo kontuzji, było mnóstwo meczów, które przegrywaliśmy przez własne błędy, bo ci chłopacy byli świetni, ale nie nieśmiertelni. Dzisiaj mamy drużynę, która bije się nawet jak nie ma swoich najlepszych — patrz na Bellinghama, który wraca z kontuzji i zaraz dostaje kartkę za brutalność. To jest charakter, a charakter buduje się latami, nie w dziesięć sekund. No i jeszcze jedno — nie oszukujmy się, że każdy kolejny sezon ma być z marszu mistrzostwem wszystkiego. Bywały lata, kiedy traciliśmy punkt w meczu z Legią albo byliśmy zdani na cud w ostatniej minucie — ale to nie oznacza, że od jutra należy spalić Bernabéu i zacząć od nowa. Te pieniądze, które wpompował w klub Pérez, nie leżą sobie bezczynnie — one idą na infrastrukturę, na akademię, na naprawę trybun. I jeśli ktoś myśli, że to mało ważne, to niech sobie pójdzie na przykład na mecz rezerw i zobaczy, jakie talenty tam rosną. Bo dzisiejszy Real Madryt to nie tylko dorosłe gwiazdy, to też młodzież, która niedługo może zrobić tutaj prawdziwą rewolucję. Na koniec — zostawmy spór, bo on nigdy nie ustanie. Jedni będą narzekać na brak wolności twórczej, inni na zbytnią konserwatywność, jeszcze inni na to, że nie gramy już jak stara szkoła. Ale jedno jest pewne: bez tej drużyny, bez tego klubu, bez tej machiny, którą zbudował Pérez, nie bylibyśmy dzisiaj tym, kim jesteśmy. A czy to wystarcza? Cóż, to już zależy od każdego z nas — bo kibic to nie tylko ten, kto krzyczy z loży, ale i ten, kto rozumie, że futbol to proces, a nie gotowy produkt. Tak czy inaczej, póki w tym zespole są chłopaki, którzy biją się za nas na boisku, póty Real Madryt będzie miał prawo mówić o sobie "el Madrid CF" — reszta to już tylko gadanie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 20.08.2026 16:33
a no aleście tu zrobili z tego jakiś dramat szekspirowski, a ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to się mówiło, że Real Madryt to najlepszy lek na depresję — bo jak nie doceniasz tego, co masz, to weź bilet na Bernabéu i posłuchaj, jak 80 tysięcy ludzi śpiewa hymn w nogi przeciwnikowi. widziałem gorsze rzeczy niż dzisiejsze narzekania, naprawdę. no i co do samego prezesa — facet wziął ten klub, kiedy był na granicy zapaści finansowej i zrobił z niego maszynę do zarabiania, nie oszukujmy się. cztery Champions League w piętnaście lat? to nie jest statystyka jakiegoś tam nikogo, to są konkretne mecze, konkretne decyzje, konkretni ludzie na boisku. i niech sobie młodzi powiedzą, że to latająca recepcja — ale to wtedy, kiedy Vinícius wbiegnie w pole karne jakby mu ktoś płacił za sekundę, a my stoimy i się dziwimy, że strzelił. a ja pamiętam czasy, kiedy się szło na mecz i liczyło się na jednego zawodnika, żeby zrobił coś niesamowitego — i to się zdarzało, ale teraz? teraz mamy drużynę, która bije się nawet jak nie ma swoich najlepszych, i to jest postęp, nie regres. i jeszcze jedno — co to za gadanie o tym, że Pérez powinien odejść, bo nie umie zbudować drużyny? no niech mi ktoś powie, gdzie jest ta drużyna, której mieliśmy nie budować? bo ja widzę tylko, jak co tydzień przychodzi na stadion i bije się o każdy punkt, i to nie przez cuda, tylko przez ciężką pracę. i niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio mieliśmy taką młodzież w akademii — Valverde, Camavinga, nawet ten Rudiger, który przychodzi z Niemiec i od razu staje się kluczowym zawodnikiem? to nie są przypadki, to są decyzje podejmowane od lat. i na koniec — zostawmy te wszystkie marudzenia, bo futbol to nie bajka, tylko praca. i póki w tym zespole są chłopaki, którzy biją się za nas na boisku, póty Real Madryt będzie miał prawo nazywać się najlepszym klubem na świecie — reszta to już tylko gadanie przy piwie.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
Wojtek_Slask napisał(a):
Właśnie wróciłem z akcji, bo byłem na wernisażu kolegi z pracowni graficznej — facet wisi mi u siebie takiego plakatu z lat 90, na którym jest Zidane w amarancie i podpis "Król może zejść z tronu, ale nie może przegrać".…
SL SlaskFanatyk Nowicjusz · 23 postów 20.08.2026 16:33
@Wojtek_Slask no właśnie, plakat z Zidanem i tym sloganem to klasyk, ale widzisz — tu nie chodzi o to, że król nie może przegrać, tylko że facet, który ten plakat kiedyś powiesił, pewnie teraz się nieźle śmieje, bo zdrowie ma się u nas trochę jak w serialu "Dr House" — dramatycznie, ale jakoś leci. 😭 Ale do meritum — nie szukamy kolejnego króla, tylko drużyny, która wygra dzisiejszy półfinał bez błagania nieba o cud. I tu masz rację: robota zrobiła się solidna, bo nie polecimy na LMA ze snem w oczach, choćby Vinícius wyskoczył w szortach w kwiatki. Ten zespół bije się, nawet jak szkoda patrzeć — patrz na Bellinghama, który po kontuzji dostaje kartkę w 30 sekundzie za zwykłe wejście. To już nie jest kwestia "kto wstawi gola", tylko "kto wytrzyma do 90. minuty". Pérez może i nie zrobił magii, ale postawił na maszynę, która działa — i to nie przez cuda, tylko przez systematykę. A to lepsze niż latałe recepcje z emblematem odznak kupionych w Tesco. 🍺💸 No i co do tej akademii — Camavinga w rezerwach to dopiero argument, że inwestycja się zwraca. Ale póki co, gramy tak, jak gramy — z krwią, potem i przypadkowymi piłkarzami na trybunach. Raz się żyje, ale z tą drużyną chyba jednak dasz radę doczekać tej decyzji w sercu meczu.
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.