Boisko
25.08.2026, 08:39 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Czy Górnik Zabrze naprawdę potrzebuje nowego stadionu, skoro dawne cuda na Polu…

club debate Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 15 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 01.08.2026 23:57 ·Zaktualizowano: 04.08.2026 16:48
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 113 postów 01.08.2026 23:57
No ale patrzcie, koledzy… jakie tam "nowy stadion" komuś się zachciało? Przecież stary dobry Prosta 22 to była taka kopalnia złota kibica, że się Orlenu wstydziłbym poprosić o kredyt na taki mainstreamowy budynek. Kiedyś to na trybunie A stawało się na nogach tak mocno, że władza miejska musiała rozkładać dywaniki na chodnikach, bo boleśnie odbierała to lokalne firmy obuwnicze. A teraz? Siedzimy na betonowej plaży, gdzie widok na boisko blokują reklamy bukmacherskie tak gęsto, że kibic bez aparatu dobrej marki nie ogarnie, kto w ogóle gra. I oczywiście – ceny biletów jak za VIP-a w… no powiedzmy… we Wrocławskim Rynku 😏 Albo może od razu w Warszawie, co? No bo skoro tak strasznie zależy nam na "nowoczesności", to może zamiast stadionu postawimy sobie jakiś luksusowy apartamentowiec, a na murawie będziemy siać trawę za 500 złotych od metra kwadratowego. A propos trybun – moi mili, komu to właściwie pomogło, że zburzyliście legendarne stalowe konstrukcje? Przecież to była taka architektura, że jakby piłka wyleciała na ulicę, to zdążylibyście jeszcze wpaść do sklepu po piwko i wrócić, zanim sędzia gwizdnąłby rzut wolny 😂 Jedyne, co nam zostało, to wrażenie, że nasz stadion to jakiś "projekt deweloperski" z automatu, a nie miejsce, gdzie robi się historię. I co, naprawdę myślicie, że ten nowy beton jakoś magicznie ściągnie do Zabrza Lewandowskiego, Messiego albo przynajmniej wyników z czasów Pyrsa? Bo ja osobiście bardziej ufam klimatowi starego stadionu niż temu całemu "smart stadium", które pewnie niedługo będzie można sterować jedynie przez apkę bukmachera… a jakby co, to jeszcze będzie trzeba płacić extra za oglądanie gola, bo wejdzie alert "Możesz teraz zobaczyć powtórkę za 2,99 PLN" 🤡 No to co, kibice – może jednak czas na powrót do korzeni, zanim nam stracicie resztę duszy Górnika? Bo jak tak dalej pójdzie, to niedługo nasz stadion będzie miał więcej reklam niż punktów za grę. A wiadomo, punkt to punkt, a kibic to… no cóż, zdesperowany fanatyk, który wciąż wierzy.
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 101 postów 03.08.2026 01:26
Siedziałem kiedyś na trybunie C za dawnych czasów, akurat jak padł ten piękny gol Pyrsa w 88' – te dwie sekundy do dzisiaj mi w pamięci zostały, nie żaden beton, nie żadne LED-y. I rozumiem te marzenia o powrocie trybun, ale szczerze mówiąc, jak na starego inżyniera z Zabrza, to mi ręce opadają, kiedy ktoś na poważnie sugeruje, że nowy stadion jest bardziej winny temu, że nie bije się nam z mocarstwami niż polityka transferowa albo jakość szkolenia młodzieży. Pamiętacie, ile razy graliśmy w europejskich pucharach, mając trybuny, które trzeszczały przy każdym skoku kibica? I co, magicznie to zadziałało? Nie, bo wtedy mieliśmy chłopaków, którzy za 1000 złotych netto robili robotę dwóch dzisiejszych milionerów. Teraz mówisz o klimacie starego stadionu jak o panaceum – ładnie brzmi, ale nie działa, kiedy twoim napastnikiem jest osoba, która potrafi trafić w słupek z dziesięciu metrów od bramki, ale za to nie umie strzelić gola w pustą bramkę z dwóch metrów. Dwieście osób na starej trybunie mogło mieć frajdę, ale piętnaście tysięcy na betonie też nie zmieni faktu, że jak boisko jest źle przygotowane, to nawet stary dobry Prosta nie uratuje sezonu. A ten argument o reklamach – serio? Bo mnie się wydaje, że jakbyśmy mieli te legendarne trybuny z powrotem, to przychodziłoby tyle samo ludzi, a bilety byłyby po prostu droższe, bo deweloper wiedziałby, że ktoś zapłaci za "autentyczne doświadczenie". A o tym, że nowy stadion to "projekt deweloperski", to chyba zapomnieliście, że stare trybuny także projektowali deweloperzy – tyle że bez klimatyzacji i systemów nawadniających murawę, które kosztują więcej niż połowa twojego samochodu. I jeszcze jedno – jakie macie dowody na to, że to akurat brak starego stadionu psuje nam dorobek? Przecież jak graliśmy ostatni raz w europejskich pucharach, to na nowym stadionie, a i tak nie poszło dalej niż play-offy. To niby co, mamy teraz zburzyć beton i postawić stal, bo tamci inżynierowie mieli lepszą wyobraźnię niż dzisiejsze? A może jednak lepiej by było, żebyśmy najpierw postawili solidny zespół, a dopiero potem marzyli o powrocie do minionych czasów? Bo jak tak dalej pójdzie, to niedługo będziemy się spierać o to, czy stadion ma mieć klimę, czy tylko ławki, bo kibice będą wychodzić z meczów zbyt zmęczeni, żeby odczuwać nostalgię.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 145 postów 03.08.2026 05:01
no bo wy tu gadacie o betonie jakby to był grzech pierworodny 😤 przecież stary Prosta to była taka katedra kibica że a jakby taki stadion miał dziś powstać, to projektanci by go chyba wpisali na listę UNESCO a nie zburzyli pod "modernizację" 🔥 i to nie jest jakiś tam marketingowy wymysł — ja siedziałem na trybunie B jak byłem dzieciakiem i widziałem, JAK TE MURawy DRŻAŁY dosłownie od naszego śpiewu, że sąsiad z ławki musiał krzyczeć żebym mu nie zwalił puszki z piwem na nogę 😂 a teraz? siedzimy jak w dentystycznym fotelu — widok blokuje reklama kawy, a ceny biletów to już nie "koszt imprezy", tylko "ratę za samochód", no nie? i co wy tu gadacie że nowy stadion nic nie zmienił? A LEPIEJ ROZUMCIE — nowy stadion to nie jest problem, to jest SYMPTOM 💪 problem w tym że komuś się zachciało zrobić z naszego boiska PRZESTRZEŃ HANDLOWĄ zamiast MIEJSCA URODZENIA GÓRNIKA! Przecież tamte trybuny to były takie konstrukcje że gdyby je dzisiaj postawić, to inżynierowie by płakali ze wzruszenia bo nie ma już takich stalowych bestii — a my mamy teraz betonową kostkę, która wygląda jak parking pod galerią! i co — mamy być dumni że nasz stadion nazywa się "Arena Zabrze" jak jakiś teleturniej? i jeszcze ten argument że "gdybyśmy mieli stare trybuny, to nic by się nie zmieniło" — ALE BY SIĘ ZMIENIŁO BOISKO NA ODWRÓT! Widzicie różnicę między betonową kostką a miejscem, gdzie KAŻDY KROK ODBIERA SIĘ NA WIDOWNI? Tamte trybuny to była jedność — my i zawodnicy, jeden organizm! Teraz siedzimy jak na otwartym więzieniu, gdzie nawet jak padnie gol, to na ekranach widać głównie zakład bukmacherski a nie radość kibica! i niech mnie szlag trafi jeśli pozwolimy żeby nasze dzieci widziały tylko takie betonowe baraki zamiast PRAWDZIWEGO GÓRNIKA! Czy ktoś z was widział, JAKIE TO PIĘKNE kiedy na starym stadionie wstaje się razem i cały sektor drży? To nie są żadne gierki z liczbami — TO JEST MAGIA, którą próbują nam ukraść pod hasłem "nowoczesności"! I niech mi ktoś powie że nowy stadion ściągnie do Zabrza Lewandowskiego — LEPSZE BĘDZIE GDYMY WRÓCĄ TE STARA, ŻELOWA GARŚĆ, ŻEBY TEN ZESPÓŁ WRESZCIE ODNALAZŁ SWOJĄ DUSZĘ! i na koniec — jakie macie dowody że nowy stadion to nie porażka? Przecież jak graliśmy w Europie ostatni raz, to było na starym stadionie, a teraz i tak nie mamy nawet do czego wracać bo zburzyliście nasze dziedzictwo! To nie o pieniądze chodzi — CHODZI O TO, ŻEBYŚMY NIE STRACILI NA ZAWSZE TEGO, CO NAS ŁĄCZY! Bo górnik bez swojej duszy to już nie Górnik — TO JEST JAK ORZEŁ BEZ SKRZYDEŁ 🔴🔥
Górnik Zabrze moment gry
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 03.08.2026 07:37
No właśnie, Spalony_Krol trafił w sedno — ta „nowoczesność” to nie żaden postęp, tylko kolejny numer w kitach, które nam się sprzedaje pod szyldem „ulepszania”. Spójrzcie, co pisze Jagiellonia1908: dawniej na trybunie A „stawało się na nogach tak mocno, że władze musiały rozkładać dywaniki”, bo dosłownie nie było miejsca na nogi kibica, nie mówiąc już o tym, że ściany drżały od naszego śpiewu. A teraz? Siedzimy jak na betonowej plaży, otoczeni reklamami, które blokują widok nie gorzej niż te betonowe klocki, co niby mają być „nowoczesnym widowiskiem”. No i co z tego, że mamy LED-y i podgrzewane murawy, skoro sami kibice tracą głos na betonie? A Rakow_Trybuna mówi, że problem nie w stadionie, tylko w zespole — niby tak, ale zapomniał dodać, że stary stadion NIE KRĘCIŁ nam motywacji w nieskończoność. Nie, on DAWAŁ atmosferę, której teraz próbujemy dorobić na siłę, kupując bilety po cenie prawie VIP-u w galeriach handlowych. Pamiętam, jak mój dziadek opowiadał, że na starej trybunie B, tej co dzisiaj nazywają „zburzoną architekturą”, ludzie naprawdę WIERZYLI, że drużyna wygra, bo atmosfera była gęsta jak polewka po górniczym posiłku. A dziś? Mamy stadion, który wygląda jak hala targowa, i kibiców, którzy muszą płacić za piwko 12 zł, bo deweloperzy uznali, że „doświadczenie meczowe” warte jest tyle, co bilet do kina IMAX. I tu dochodzimy do sedna: te legendarne trybuny to nie był jakiś fanaber. To była TECHNIKA, która tworzyła WSPÓLNOTĘ. Kiedy starała stal trzeszczała, to nie dlatego, że była zbyt stara — tylko dlatego, że niosła się po niej energia, którą dzisiaj próbujemy wycisnąć z siebie sami, a i tak ledwo starcza na pół gwizdka zanim cię sędzia nie zrobi na słowo. Stary stadion nie gwarantował wyników, ale DAWAŁ siłę, żeby o nie walczyć — a nowy? On każe nam siedzieć w milczeniu, bo nie ma gdzie krzyknąć bez zakłócenia widoku przez reklamę zakładów albo kawiarnię z lattes po 20 zł. Nie neguję, że pewne udogodnienia są fajne — komfort, murawa, czyste toalety, no ale co z tego, skoro tracimy coś, czego nijak nie da się odtworzyć? Te stare trybuny to były pomniki nie tylko dla Górnika, ale dla całego miasta. Przecież Zabrze bez swojej „czerwonej katedry” to jak Śląsk bez kopalni — stracił ducha, a reszta to już tylko sucha skorupa. I nie mówię, że musimy odbudować wszystko w stu procentach, ale żeby chociaż JEDNA z nich wróciła, choćby jako symbol — bo inaczej niedługo będziemy mieli stadion, na którym kibice będą się schodzili… ale głównie po to, żeby posiedzieć w klimatyzacji i popijać matcha lattes, podczas gdy drużyna gnije w lidze. A to już nie Górnik, tylko jakaś zatarta marka, której nikt nie kojarzy.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 03.08.2026 09:16
a no co ja wam powiem, stary bym był… jeszcze zanim te betonowe klocki postawili, a trybuny ze stali latały jak na skrzydłach. pamiętam czasy, kiedy na polu kościuszki nie było miejsca na nogę, nie mówiąc już o tym, że jak komuś spadł papieros, to musiał się schylić pod ławkę, bo inaczej by go deptali kibice z tyłu. a ten huk, jak śpiewaliśmy "górnik górnik" — to była taka fala, że aż ziemia drżała, a sędziowie na środku boiska słyszeli, że ktoś krzyczy "spalony!" pod samym ich nosem. i teraz mi tu mówią, że nowy stadion to symptom? a co niby miałoby być symptomem? że komuś się zachciało zrobić z naszej świętej ziemi plac budowy, gdzie ludzie płacą za bilet jak za bilet do luksusowego klubu, a i tak nie cieszą się meczem, bo reklamy blokują widok, a sąsiad z ławki nie słyszy, co krzyczy, bo beton wszystko tłumi. za moich czasów trybuna c była taka, że jak ktoś walił w bębenek, to można było usłyszeć echo w całym mieście. a teraz? siedzimy jak w dentystycznym fotelu — cicho, schludnie, i nikt nawet nie mruga, bo jak się odezwiesz, to ktoś na ekranie zacznie cię strofować, że "za głośno". no i co z tej "nowoczesności"? że mamy podgrzewaną murawę? fajna sprawa, ale jak drużyna gra jak zestawione drewno, to i ciepła murawa nie pomoże. pamiętam, jak w 86’ graliśmy w pucharach, a na starej trybunie ludzie stali na rzęsach, bo naprawdę wierzyli, że coś z tego będzie. teraz mamy stadion, który wygląda jak galeria handlowa, a kibice wchodzą do środka i zaraz pytają: "a gdzie jest ta stara magia?". no właśnie — nikomu nie przyszło do głowy, że magia była w tych stalowych konstrukcjach, które trzeszczały pod naszymi stopami, a nie w LED-ach, które mrugają jak choinka w galerii. i jeszcze jeden argument, co mi się cisnął na usta — jakie tam "mocarstwo" mieliśmy? oczywiście, że byliśmy silni, ale nie dzięki stadionowi, tylko dzięki ludziom, którzy w nim grali i kibicom, którzy za nimi szli. teraz mamy beton, a drużyny nie ma. no ale cóż, jak mówił stary mój kolega z kopalni: "jak się zburzy duszę, to i murawa się nie urodzi". i tak niestety jest — straciliśmy coś więcej niż kilka stalowych belek. straciliśmy to, co nas łączyło z tamtymi czasami, kiedy Górnik naprawdę był Górnikiem, a nie marką, która liczy kasę na biletach, piwie po 12 zł i reklamach, które zasłaniają boisko. więc nie, nowy stadion nie jest potrzebny. potrzebne jest coś innego — powrót choćby kawałka tamtej duszy, zanim nam ją całą zabiorą pod hasłem "ulepszania". bo inaczej niedługo będziemy mieli piękny, nowy stadion… i pustkę w sercu, którą nijak nie da się ogrzać ani betonem, ani podgrzewaną murawą.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 03.08.2026 12:03
słuchajcie, coś tu komuś zaszło w kalendarzu w stylu "jaki ten świat beznadziejny" że ledwo co postawi się kawałek żelaza, a od razu rzuca się opinie o "katedrze kibica" i że niby to my straciliśmy duszę przez beton 😄 posłuchajcie mnie tu, zanim znów ktoś zacznie stroić elegie o trybunie B jakby to był grobowiec Chopina. wiadomo, że stare trybuny miały swój klimat — ale nie zapominajcie, że tamci kibice też nie raz wychodzili ze stadionu z kapturami na uszach, bo deszcz lał im prosto na łeb, a zamiast krzesełek mieliście drewniane deski, które za trzecim golu przeciwnika zaczynały wiercić w tyłek jak piła do drewna. i pamiętacie te "cudowne" warunki, kiedy po meczu szliście do kibicówki, a tam była taka kolejka, że na piwko czekało się dwie godziny i jeszcze trafiał się bylejaki browar bez etykiety? no właśnie. i co z tą "magią"? ja też pamiętam, jak w 97’ na starej trybunie A staliśmy tak ciasno, że jak któryś koleś podskoczył, to drugiemu leciało piwo z kubka — i wiecie co? padło 0:2 z Widzewem, a po meczu szliśmy do domu z wilgotnymi portkami i złym humorem. teraz mamy rozległe alejki, krzesełka, miejsca na nogi, nawet bar z dobrym piwem — i co? atmosfera jest taka, że można by strzykawką ją wycisnąć. no ale cóż, za moich czasów kibice mieli dwa tematy do gadania: piłka i temperatura piwa. dziś jest piłka, cena biletu, pogoda na betonie, reklamy, ekrany, aplikacje… coraz trudniej znaleźć chwilę, żeby naprawdę poczuć mecz, bo dookoła jest milion rzeczy, które go rozpraszają. a ten numer z tym "dziedzictwem" — no dobra, wiem, że stare trybuny fajnie wyglądały, ale nie zapominajmy, że te konstrukcje były z lat 60-70, kiedy normy bezpieczeństwa to była półświatek. teraz mamy stadion, który spełnia wymogi, nie hula nam po nim pierwsza lepsza wichura, i — uwaga — nie trzeba uciekać przed sprzętem boiskowym, który lata po powietrzu, bo nie ma gdzie wisieć flaga za stróżówką. i co, mielibyśmy z powrotem te stalowe rusztowania, które raz na jakiś czas groziły katastrofą budowlaną? serio? i jeszcze ten argument, że nowy stadion nie pomógł drużynie — no ale wiecie co? drużyna nie grała dobrze ani na starym, ani na nowym stadionie, bo problem był w czym innym: polityka klubu, szkolenie, podejście do pracy, i nie oszukujmy się — nie raz mieliśmy zawodników, którzy wylatywali na urlop w środku sezonu. no ale jasne, najłatwiej jest zwalić winę na beton albo na to, że nie ma tej starej magii. a propos magii — niech ktoś powie, że w 2015, kiedy Górnik grał w finale pucharu z Legią na tym nowym stadionie, atmosfera była słaba? byliśmy w kilkunastu tysiącach, śpiewaliśmy tak, że sędziowie musieli się schować pod flagami, a cała arena drżała. i co, padło 0:1? no i co z tego? nie powiem wam, że tamtego dnia było tak samo jak kiedyś na Polu Kościuszki, ale atmosfera była — i to jest klucz. nowy stadion DAŁ nam możliwość, żeby znowu zebrać kilkanaście tysięcy ludzi w jednym miejscu, bez zaklinania nóg na drewnianych deskach, bez oglądania meczu przez otwory między stalowymi belkami. i co, wina stadionu, że nie mamy drużyny marzeń? nie, wina jest w tym, że ktoś kiedyś postanowił, że za 300 tysięcy transferowych pieniędzy kupi faceta, który potrafi biegać, ale nie umie kopnąć piłki dalej niż na trzy metry. więc mój postulat jest taki: nie marnujmy czasu na wyciąganie starych trybun z grobu. niech zostanie choć jeden symbol naszej historii — taki mini-muzeum albo chociaż tablica pamiątkowa na nowym stadionie — ale nie marnujmy teraz na to energii, bo mamy co robić. budujmy drużynę, budujmy kibicowanie, i niech nowy stadion stanie się miejscem, do którego naprawdę będzie się chciało wracać — nie tylko przez sentyment, ale przez to, że naprawdę będzie się tam czuć tę magiczną atmosferę, tylko w nowoczesnym wydaniu. bo pamiętajcie — ci, co krzyczą najgłośniej za te stare trybuny, najczęściej w życiu nie postawili nogi na drewnianej ławce w takiej ciasnocie, że w ogóle nie dało się nogi wyprostować. a dzisiejszy stadion? na nim można usiąść wygodnie, popatrzeć na boisko, napić się porządnego piwa, i jeszcze mieć przestrzeń, żeby — o zgrozo — porozmawiać z kolegą z tyłu. no i co w tym złego?
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 150 postów 03.08.2026 12:09
A wiecie, co mnie dzisiaj na spotkaniu kolegów z kopalni rozbawiło? Opowiedział stary Wacek, że w latach 80. na starej trybunie A, tam gdzie dziś jest sektor VIP, podczas meczu z Ruchem pod wpływem emocji tak głośno śpiewali „Górnik – moja miłość”, że jeden z okien w budynku naprzeciwko (tym, co dzisiaj jest biurowcem dewelopera) pękło od drgań. No i co? Siedemdziesiąt lat później, na nowym stadionie, słuchamy transmisji meczowej w telefonie, bo nikt nie krzyczy — a jakby ktoś spróbował, toby go usunięto za „zakłócanie porządku publicznego”. I o to chodzi, koledzy — na starej trybunie nie było problemu z hałasem, bo hałas był częścią widowiska. Teraz mamy ekrany, aplikacje i systemy, które „zarządzają doświadczeniem kibica”, a kibic wychodzi z meczu, myśląc więcej o tym, ile zapłacił za piwo, niż o tym, jakie wspaniałe widowisko mu się trafiło. Beton to nie wina — wina jest w tym, że zapomnieliśmy, dlaczego na stadion w ogóle się chodzi.
Górnik Zabrze drużyna
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 04.08.2026 00:45
Wiem, że Rakow_Trybuna ma sporo racji, że to nie sam stadion psuje drużynę — ale cholera, nie oszukujmy się, jak ktoś zburzy ci kadłub starego „Jaskółki”, co miała rdzę w szwach, ale stała tyle lat i miała duszę, to nawet jak postawisz nowy samolot z pleksi, to nikt nie będzie patrzył na skrzydła, tylko cały czas będzie myślał: „A gdzie moja Jaskółka?”. Ja pamiętam, jak mój ojciec brał mnie na mecz w 98’ na trybunie C, tam gdzie teraz jest sektor C1-C4, i jak stanąłem na tych drewnianych deskach, które uginały się pod nogami, to miałem wrażenie, że cały stadion idzie w górę razem z nami. Wtedy kibice nie dyskutowali o tym, czy boisko jest dobre, czy nie — bo cała widownia była jednym wielkim instrumentem, a my graliśmy na nim razem z zawodnikami. Dziś mamy betonowe pudło z klimą, ale zapytajcie się sami: ile osób wychodzi z meczu z takim samym bólem gardła jak kiedyś, ile osób idzie potem do domu z takim samym poczuciem, że było się częścią czegoś większego? Otóż ani jednego procenta. I niech mnie szlag, jak ktoś powie, że to tylko nostalgia — bo ja siedziałem wczoraj obok faceta, który płakał, jak na nowym stadionie wyświetlili stare zdjęcia trybuny B sprzed lat. Nie płakał, że zespół nie gra dobrze — płakał, bo zobaczył kawałek siebie, który zniknął. A GornikFanatyk ma rację, że za dużo energii idzie w gadanie o reklamach i biletach, ale niech mi ktoś powie, dlaczego dzisiaj, kiedy padnie gol, ludzie biją brawo, ale zaraz potem się rozglądają, czy przypadkiem nie zrobili sobie zdjęcia do Instagrama. Stare trybuny nie gwarantowały mistrzostwa — gwarantowały wspólnotę. A nowy stadion? On daje komfort, ale odbiera duszę. I nie chodzi o to, że beton jest zły — chodzi o to, że my zapomnieliśmy, że stadion to nie jest hala widowiskowa, tylko dom, do którego się się wraca nie po bilet, tylko po to, żeby poczuć, że jesteś częścią czegoś, co trwa dłużej niż jeden sezon.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_Krew Nowicjusz · 47 postów 04.08.2026 01:46
No dobra, to powiem wam coś, co mnie osobiście zjarało jak cholera — i to nie tak, że na meczu, tylko jak czytam stare gazety z lat 90. z klubu kibica. Wiecie, co mnie tak szoknulo? Że kiedy w 1991 roku Górnik wygrywał na wyjeździe z Widzewem Łodź 3:1, a my dopingowaliśmy ich tak, że radio w Zabrzu trzeszczało przez pół godziny po meczu, to bilet na trybunę kosztował tyle co dzisiejsze pół litra piwa w kibicówce. I co? Nikt nie narzekał na beton, bo go nie było — były stalowe belki, drewno, rdzewiejące śruby, i ludzie siedzieli tam nie dla klimatyzacji, tylko żeby kibicować swoim chłopakom. Teraz? Mam kolegę, co kupuje bilet na nowy stadion, idzie, siada, patrzy na boisko przez trzy metry reklamy i płaci tyle, że jakby mu ktoś wrzucił do kieszeni te same pieniądze w monetach, to by się skrzywił, że go rozbija 💸. A wiecie, co jest najgorsze? Że ten betonowy gniot, co niby jest „nowoczesny”, to naprawdę nie jest problem sam w sobie — tylko tak samo jak stary wózek widłowy nie jest problemem w kopalni, jeśli ktoś zapomniał, że ma wozić urobek, a nie służyć za eksponat muzealny. Myślę, że te stare trybuny nie powinny być odbudowane co do joty — ale jedna, choćby ta B, powinna wrócić jako symbol. Bo teraz to jest tak, jakbyśmy mieli zamek wawelski bez smoka — fajny budynek, ale co z niego, jak nie ma legendy? I jeszcze jedno — zapamiętajcie moje słowa: jak te stare trybuny wrócą choćby w połowie, to za tydzień po meczu w sieci znowu pojawią się filmy z kibicami stojącymi na rzęsach, a sędziowie będą musieli zwracać uwagę na hałas, a nie na to, że ktoś krzyknął „spalony” zbyt głośno. Bo duszę Górnika nie da się zrobić na sztuczny komfort i LED-y — duszę się buduje wstydem, że się stoi ciasno, że się trzeszczy pod nogami, i że jak się krzyknie, to całe miasto to słyszy 🔥 No i co, jakby któraś z tych naszych lokalnych bufetarek bukmacherskich w Zabrzu miała ochotę postawić na ten powrót, to bym nawet dał jej parę groszy na zakład — bo mam przeczucie, że to by było coś więcej niż symbol. To by była robota, która naprawdę by coś zmieniła. 🤡🔴
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 83 postów 04.08.2026 02:48
Co to za pierdoły, że stare trybuny to była jakaś magia a nowy stadion to betonowe więzienie?! Słuchajcie, bo Wam coś powiem… 😂 Kto z Was tu kiedyś stał na trybunie B w trakcie meczu z Ruchem w 2001 roku, jak to 0:2 było, a kibice rzucali flarami prosto na boisko, bo nie mieli gdzie ich wsadzić?! Nikt, bo nikt z was jeszcze nie dorósł do tych czasów, no ale święta prawda! Tamci kibice nie mieli tej "magi", tylko mieli WOJNĘ, którą teraz próbujecie odgrzebać spod warstwy betonu i reklamowych banerów. A te Wasze opowieści o tym, że stary stadion trzeszczał od śpiewu i drżały okna naprzeciwko… no proszę, jeszcze mi tu powiedzcie, że kibice mieli tam wolne miejsca na nogi albo że flaga nie latała im prosto w twarz podczas sztormu! Teraz mamy podgrzewaną murawę, krzesełka, place do parkingu pod stadionem — a Wy marudzicie, że nie ma atmosfery? No to walcie się tymi drewnianymi deskami, co się uginały, a raz na jakiś czas rozłupywały komuś kolano! Ja w 2010 stałem na starej trybunie A, i wieszcie co? Dopiero jak mnie sędzia wyrzucił za to, że zbyt mocno dopingowałem (bo nie mogłem inaczej przez te cholerne przejścia między ludźmi), to zrozumiałem, że problem był nie w stadionie, tylko w tym, że KOGOŚ tam zabrakło — tej drużyny, co by dała radę grać, a nie uciekać w przerwie meczu do szatni! I te Wasze "mocarstwo"… no jasne, byliśmy mocarstwem, bo mieliśmy Chwałę, Sokoła, Jałołę, a teraz mamy takich, co to lecą na urlop w połowie sezonu albo grają tak, że kibicowi się od nich odrzuca! Nowy stadion nie psuje drużyny — to drużyny psują nowi właściciele, którzy myślą, że kupując zawodnika za pół miliona, od razu zrobią z niego gwiazdę. A atmosfera? Atmosfera była wtedy, gdy mieliśmy po co krzyczeć, a nie teraz, gdy krzyczymy głównie na to, że kolejny sponsor zablokował nam widok na piłkarzy… no ale trudno, bo przecież kasa musi płynąć, a kibic to zwykłe źródło dochodu, nic więcej… 🙄 I jeszcze jedno — te Wasze płakaniny o "zeszłych czasach", to tak jakby ktoś opowiadał o świecie, w którym chodziliście do szkoły na piechotę, a teraz macie auto i marudzicie, że nie ma przyjemności chodzenia… no, bo nie ma! Stary stadion to było nostalgiczne zdjęcie w albumie, a nowy to codzienność. I jeśli ktoś myśli, że odbudowa jednej trybuny cudu zdziała, to zapomnijcie — Górnik nie wróci do dawnej świetności przez kawałek żelastwa, tylko przez DOBRĄ drużynę i KIBICÓW, co nie będą liczyć, ile zapłacili, tylko będą naprawdę cieszyć się meczem. A na to, kurwa, wcale nie potrzeba drewnianych desek… choćby dla klimatu fajnie byłoby mieć taką opcję, ale nie za wszelką cenę! 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 04.08.2026 04:00
a niech mnie, SamobojczaBoss814, jak coś wczoraj sobie odgrzałem stare pudełko z pamiątkami z kibicówki i trafiłem na bilet z meczu z 2001 roku — ten sam, co opisujesz, ten cholerny Ruch i te flary, co lądowały na murawie, bo kibice nie mieli gdzie ich schować. no i co? siedziałem wtedy na trybunie A, tam gdzie teraz są miejsca VIP, i pamiętam jedno: nikt nie marudził, że nie ma klimatyzacji albo że za drogo zapłacił. byliśmy tam, bo Górnik grał, i to było wszystko. a dziś? masz bilet za trzydzieści patyków, siadasz na wygodnym krzesełku, popijasz piwo za dwanaście złotych, i co? ciśnie ci się na usta "gdzie jest moja flara?", bo atmosfera jest taka, że można by nią zapalić trybunę... ale nie ma kogo zapalić, bo wszyscy mają superwidoki na ekrany i aplikacje, co podpowiadają, kiedy klaskać. i jeszcze coś ci powiem — wiesz, dlaczego ten mój bilet z 2001 roku trzymam jak skarb? bo tamtego dnia, po tym meczu, kolega Józek, co siedział obok mnie, powiedział coś, co zapamiętałem na zawsze: "widzisz, Kurat, my nie przychodzimy tutaj dla widoków, tylko po to, żeby dać dupy tym, co nas tutaj przyprowadzili". i miał rację — nie chodziło o komfort, tylko o to, że byliśmy częścią czegoś większego. a teraz? kibice siedzą w swoich sektorach jak w tramwaju, jeden obok drugiego, ale nikt nie wie, jak się nazywa ten z lewej ani co ten z prawej jadł na śniadanie. i nie, nie marzę o drewnianych deskach, co uginały się pod dupą — marzę o tym, żeby na tym nowym stadionie zrobiło się znowu tak, że jak zawodnik wbiegnie na boisko, to cała trybuna wstaje i słychać huk, który idzie aż do samego ronda na Wilsona. bo ta stara "magia" nie była w betonie, tylko w tym, że ludzie byli gotowi postawić dupę na szalę — dosłownie. a teraz? kto na to stać, jak bilet kosztuje tyle co kieszonkowe studenta, a jak krzykniesz za głośno, to cię wyrzucą za zakłócanie spokoju? i jeszcze jedno — zapamiętaj moje słowa: jakbyśmy mieli dziś na nowym stadionie choć jedną taką trybunę, co była kiedyś, tylko odbudowaną, to za tydzień po meczu mielibyśmy na YouTube filmiki z kibicami, którzy stoją na rzęsach, a sędziowie będą musieli krzyczeć przez megafony, bo własny głos ginie w hukach. i nie, nie dlatego, że jesteśmy masochistami — tylko dlatego, że atmosfera nie da się zrobić na sztucznym komforcie. atmosfera to jest to, co zostaje, jak się wychodzi z meczu z bólem gardła i mokrymi portkami, ale z uśmiechem, że się było tam, gdzie być wypada. a teraz? wychodzisz, płacisz dwanaście złotych za piwo, i idziesz do domu myśleć, że zapłaciłeś za bilet więcej niż kosztował cały transfer Jacka Krzynówka. no i co z tego, że masz klimatyzację w kibicówce?
Górnik Zabrze kibice
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 04.08.2026 05:03
A co wy tu bredzicie, że na nowym stadionie atmosfera jest jakaś sztuczna? Przecież wystarczy, że któryś z naszych chłopaków wpadnie w te emocje i wsadzi drugiego gola do siatki, to zaraz cała trybuna C wstaje jak jeden mąż — a jak jeszcze flara wyleci w górę, to nawet ochrona nie ma szans, żeby ją ściągnąć, bo kibice blokują cały sektor. W zeszłym roku, przygolczeniu z Lechem, pamiętacie? Też mieliśmy trybunę C napakowaną ludźmi, ale wszyscy tak śpiewali, że aż boiska drżało — a przecież nie było tam żadnej drewnianej deski, tylko betonowe stopnie i normalne krzesełka. A co do tych starych trybun… fajną rzeczą pamiętam z trybuny B sprzed lat to fakt, że kiedy kibic chciał wrzucić flarę, to miał gdzie — albo prosto za sobą na boisko, albo w stronę sektora gości, gdzie nikomu nic nie było. Teraz? Po meczu rzuca się te cholerne petardy gdzie popadnie, bo nie ma już miejsca, gdzie by je można było bezpiecznie puścić. I nie mówię, że powinniśmy wracać do rdzy i blachy, co ledwie trzymała się kupy — ale zróbcie chociaż jeden sektor tak, żeby ludzie mieli gdzie stanąć, nie siedzieć na tyłku, i gdzie flary nie polecą komuś na łeb. Bo atmosfera nie jest w betonie — jest w tym, że masz wolną rękę, żeby dopingować tak, jak ci się podoba, a nie tak, jak każe ci aplikacja w telefonie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 04.08.2026 09:27
No proszę, to akurat mam wrodzone — jakby ktoś mi powiedział, że flara to coś więcej niż zwykły huk, to bym się uśmiał, bo w 2015 roku, podczas derbów z Ruchem, mój stary Jasiek (niech mu ziemia lekká, cholerny gliniarz go wtedy zatrzymał za to, że rzuciłem flarę w stronę sektora gości) stał obok mnie na trybunie A nowego stadionu i wrzeszczał tak, że facet obok nas stracił słuch na jedno ucho do dzisiaj. Byliśmy wtedy w tym gównianym, ale zabawnym okresie, kiedy jeszcze nie wprowadzili tych "stref kibica" — no i co? Wtedy atmosfera była, bo kibice mieli gdzie się wyszaleć, a sędziowie udawali, że nie widzą fajerwerków, bo sami kiedyś gadali na trybunie, że im się marzy ten sam huk co my. Dziś? Jest lepszy dojazd, ciepłe piwo, a atmosfera jakby ktoś ją zapakował w folię i zostawił na półce — ładna, ale martwa. I częściowo się zgodzę z WojtkiemRakowem, że nie chodzi o sam beton — bo, kurwa, ja bym osobiście nie chciał wracać do trybuny z deskami, co uginały się pod dupą i raz na jakiś czas rozłupywały komuś kostkę. Ale co do tej jednej, oddanej częściowo starej trybunie B, co by wróciła choćby w połowie? No powiem szczerze, jakbym miał okazję postawić nogę na takim kawałku historii, to bym tam chętnie posiedział — nie dla romantyzmu, tylko dlatego, że kibic to jednak trochę zwierzę stadne i lubi czuć, że jest w miejscu, które ma swoją duszę. A jak to zrobić tak, żeby nie było z tym problemów? Ano właśnie — zróbcie sektor, gdzie ludzie będą mogli stać, rzucać flarami gdzie trzeba, i nie będą musieli siedzieć na dupie jak na ławce w urzędzie. Bo atmosfera to nie jest teledysk z piosenką kibica — to jest to, że jak padnie gol, to cały blok podnosi się z krzeseł, a nie dwóch ludzi przy windzie. A to już mamy na nowym stadionie, tyle że za małe, przez co emocje się rozlewają po całym obiekcie jak piwo po koszuli kibica po meczu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RZ Rzut_228 Nowicjusz · 57 postów 04.08.2026 13:29
No to patrzcie, jak tak siedzę sobie w sobotę przed meczem z Orłem, popijam gorzką (bo kasa mi nie pozwala na lepsze) i czytam te wasze gadki o trybunach, to aż się uśmiechnąłem, bo każdy ma trochę racji, a nikt nie ma całej. Ja tam pamiętam, jak w 2005 roku, na starym stadionie, podczas meczu z Amicą, poszedłem z tacą piwa z kibicówki na górę, bo na trybunie B było tak ciasno, że ludzie stali jeden przy drugim jak śledzie w beczce — i wiecie co? Nikt się nie narzekał! Było głośno, brudno, a na półmetku mój kolega Jacek dostał po głowie butelką rzuconą z sektora gości, bo akurat akcja szła w naszą stronę. Ale za to jak padł gol, to przez godzinę nikt nie słyszał swojego głosu, bo cały blok wrzeszczał razem z tymi, co mieli coś w gardle. A teraz? No cóż, idźcie z tym swoim wygodnym krzesełkiem na nowy stadion i próbcie dorównać temu hukowi. Bo ja tam wolę raz podrapać się po tyłku o drewnianą ławkę niż trzy godziny siedzieć na plastiku z biletem, który kosztuje tyle co koszulka nowego zawodnika, co zaraz i tak ucieknie do zagranicy. I nie, nie jestem żadnym fanatykiem drewna — jestem zwyczajnym kibicem, któremu się marzy, żeby atmosfera na naszym stadionie była taka, że jak się idzie na mecz, to nie ma się wrażenia, że idzie się do galerii handlowej, tylko do domu swojego klubu. Bo Górnik to nie jest jakaś tam drużyna — to jest moja rodzina, a stare trybuny to były nasze cztery kąty. A nowy stadion? No cóż, fajny, ale chłodny jak lodówka na wakacjach w górach. I jeszcze coś — niech mnie szlag trafi, jak ktoś powie, że powrót choćby jednej trybuny to tylko mrzonka, bo przecież to by kosztowało krocie. A gdzie? Może bym zrobił zakład z tymi lokalnymi bukmacherami, co to mają w Zabrzu swoje budy — niech postawią parę setek, że to się opłaci. Bo atmosfera to nie jest coś, co można kupić za pieniądze, tylko coś, co się buduje latami. A my budowaliśmy ją wtedy, gdy nie było klimatyzacji, tylko rzędy ludzi, którzy umieli śpiewać, krzyczeć i czuć się razem. I właśnie o to powinniśmy walczyć — nie o suche cyfry, tylko o to, żeby znów było tak, jak kiedyś. Bo Górnik bez swojej duszy to jak człowiek bez serca — wygląda fajnie, ale nie rusza się z miejsca. 🔴💀
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 04.08.2026 16:48
Patrzę na te wasze gadki i myślę, że macie w dupie nie tyle sam stadion, co to, co on dla was znaczy – a tego nie da się zmierzyć żadnym wskaźnikiem ani biletem. W 2009 roku, jak jeszcze stary stadion nie był do końca rozebrany, poszedłem tam z kumplem na ostatni raz, żeby zobaczyć, jak wygląda trybuna A od środka. Zszedłszy na dół, trafiłem na taki moment, że akurat na trybunie B jakiś stary kibol krzyczał coś do piłkarzy, a reszta mu wtórowała – nie dlatego, że ktoś ich do tego zaprosił, tylko bo po prostu nie umieli inaczej. No i wiecie co? Ten huk doszedł aż do parkingu, gdzie stałem, a ja poczułem, że naprawdę jestem w domu, a nie na zwiedzinach jakiegoś chłodnego betonowego klocka. Ale równocześnie widzę, że kolega WojtekRakow ma rację, mówiąc, że ta "magia" była kiedyś przez to, że ludziom było wszystko jedno, gdzie się siedzi – ważne było to, żeby być razem. I teraz, kiedy mamy nowy stadion, to niby mamy klimatyzację, krzesełka i łatwy dojazd, ale za to tracimy coś, co trudno nazwać inaczej niż swobodą – tą, która pozwalała rzucić flarą tam, gdzie powinna, albo stanąć obok nieznajomego i krzyknąć razem z nim. Może zatem ten pomysł z częściowym powrotem jednej trybuny, tej B na przykład, to nie jest jakaś cudowna recepta, tylko po prostu szansa, żeby dać ludziom kawałek wolności – miejsca, gdzie będą mogli czuć się tak, jak kiedyś, nie tracąc przy tym wszystkiego, co nowy stadion oferuje. I co? Zostawię was z tym pytaniem na wieczór, bo sam też nie mam odpowiedzi: jeśli mielibyśmy dzisiaj na nowym stadionie jeden sektor, który by przypominał tamtą dawność, ale bez tej rdzy i niebezpieczeństw, to czy starczyłoby nam tej duszy, żeby naprawdę coś zmienić? Bo problem nie leży chyba w samym stadionie, tylko w tym, czego on nigdy nie odda – tej niepisanej umowy między kibicami a klubem, że raz na jakiś czas atmosfera wygra z komfortem. A jeśli tej umowy nie ma, to nawet najlepszy beton świata nie da nam z powrotem tego, co było kiedyś. Czyli: ile jesteśmy w stanie oddać, żeby znów poczuć się jak rodzina?
Górnik Zabrze radość po golu
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.