Czy Górnik Zabrze powinien wreszcie postawić na młodzież zamiast kupować utytułowanych…
A niech to, kurwa, szlag trafi te wasze "prawidłowe proporcje" w ustawieniu! Od kilku lat szlifujemy koronkę, żeby za 2 patyki ściągnąć kogoś, kto wypadnie jak stara piłka do bowlingu po drugiej połowie — i to niby jest "rozsądny transfer"? W międzyczasie mamy w rezerwach młodego Skórkę, który po godzinie na boisku ma więcej adrenaliny niż cała kadra seniorów razem wzięta. Ale no co? Komu by się chciało zainwestować w faceta, który dopiero co wybił się z Młodej Ekstraklasy? Przecież lepiej kupić kolejnego weterana, który w wolnym czasie jeszcze dogląda psa niż faceta, który naprawdę daje dupy na murawie!
A tak na serio — wasze "doświadczenie" w postaci facetów, którzy już drugie piętro mają wyleczone, to żaden argument. To, że kiedyś zagrali dobrze w latach 90-tych nie oznacza, że dzisiaj powinniśmy płacić im kasę, żeby doszli do meczu na własnych nogach. Zamiast wydawać te grosze na "marketingowe sztuczki", może jednak postawilibyśmy na tych, którzy dopiero się uczą, a nie na tych, którzy już się pouczyli życia na naszym kosztem? 🤡 Ileż można czekać, aż naszymi pieniędzmi opłacać będą emeryturę dla byłych gwiazd… zamiast inwestować w przyszłość klubu? Bo przyszłość, moi drodzy, to nie te dinosaury w koszulkach, tylko młodzi, którzy jeszcze nie wiedzą, że mają grać "ostrożnie". A my, kibice, mamy dość grania "ostrożnie" pod względem ambicji! 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No do cholery, ależ tu krew się gotuje jak w kopalni pod Nowym Rokiem. Ale posłuchajcie, bo ja wam nie będę cytował żadnych tabel transferowych ani średniej wieku kadry – bo co z tego, że Skórce jest 21 lat, skoro w tym sezonie w Bytomiu pod wodzą Jarosa grał z takim samym skutkiem jak my dzisiaj pod wodzą Kaczmarka? Tyle że tam miał 5 minut na murawie, a u nas potrzeba mu pół meczu żeby zdążyć rozedrzeć obronę, zanim go wyrzucą.
Pamiętacie sezonu 2021/22, kiedy to zaliczyliśmy serię sześciu spotkań bez zwycięstwa i Kaca ściągnął z zagranicy jakiegoś Andrzeja (tego z Serii B, nie wymienię nazwisk, bo sam nie pamiętam)? Facet miał 34 lata, dojechał na mecz autokarem z hotelu, a w przerwie dopytywał naszych fizjoterapeutów, czy może wziąć jeszcze jednego drinka – żeby "odpocząć nogi". I co? Wystąpił 15 minut, kopnął piłkę na trybuny i dostał owację. Czyli tak naprawdę ten transfer miał tylko jeden cel: wypełnić trybuny złudzeniem akcji.
Skórka natomiast? Ten chłopak w zeszłym tygodniu w Pucharze Polski kombinował tak, że obrońca WKS-u stał z założonymi rękami przez pół minuty. A nasz "doświadczony" skrzydłowy? Ten, co ma jeszcze kontrakt do czerwca i kieszeń pełną tabletek przeciwbólowych, kopnął piłkę prosto w ręce bramkarza przeciwnika – i jeszcze dopingował, że to "taktika". No nieźle, co?
I teraz pytanie: po co nam kolejny weteran, który w połowie sezonu będzie narzekał na kolano, skoro możemy postawić na faceta, który jeszcze nie wie, że coś takiego jak "przeterminowana umowa" w ogóle istnieje? Przecież my nie gramy o puchar seniorów ani o nagrodę "za wierność klubowi" – gramy o to, żeby coś w tej drużynie wreszcie drgnęło! Albo macie złudzenie, że za trzy lata Skórka będzie lepszy, skoro dzisiaj nie damy mu szansy? Bo ja coś innego widzę: w tym zespole brakuje konkretnego powodu, dla którego kibice mieliby przychodzić znowu – a nie żeby patrzeć, jak emeryci dostają ordery za dawno minione czasy.
Najpierw próba, potem wnioski.
A niech to jakiś szlag! 🔥 Darek_kibic sam to rozebrał, że głupio by było szukać napastnika za dwa patyki, który po 10 minutach siada na ławkę i czeka na emeryturkę. No a Skórka? Ten chłopak ma w nogach więcej pomysłów niż cała ekipa Kaczmarka w sezonie! 💪 Pół meczu i już widać, że jak dostanie piłę to albo dołoży do bramki, albo przeciwnikom złamie nogi z wrażenia.
LegionistaiProud gada o tabelach i statystykach, ale my tu kibice, nie jakiś komputer! Pamiętam, jak w 2017 młodziak z akademii wbił dwa gole przeciwko Lechowi – facet miał tyle lat co dzisiaj Skórka, a dostał koło odbytu i poleciał do rezerw, bo "za młody". A dzisiaj ten sam Lech kombinuje z młodzieżą i walczy o podium! 😱 My ciągle kupujemy dinozaury, co to nawet nie potrafią przebiec dystansu między punktem karnym a środkiem pola, a przecież mamy w rezerwach złoto, które tylko czeka na swoją szansę.
No i pytanie – dlaczego nasze władze mają nerwy jak postronki, żeby płacić miliony za faceta, co w wolnym czasie dogląda psa, skoro mamy Skórkę, co w sobotę trzęsie trybunami w Zabrzu? Przecież my nie gramy o względy emerytów, gramy o to, żeby wreszcie w górze tabeli zagościć nie na chwilę, tylko na stałe! 🔴🔥
Dajcie szansę młodym, bo inaczej będziemy jeszcze przez dekadę śpiewać o czasach, kiedy to coś w tym klubie działało… na papierze.
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, nie dramatyzujmy z tym szukaniem „dwóch milionów za dryblera”, bo Skórka to nie jakiś tam koleś z rynku transferowego, tylko nasz rodowity wychowanek, którego kibice widzą w akcji na własne oczy! W zeszłym tygodniu w Pucharze Polski poszedł na 1v1, kombinował z takim luzem, że obrońca WKS-u stanął jak wryty, a nasza młodzież na trybunach szalała. Tyle że zamiast dać mu solidne 45 minut i pozwolić walnąć do siatki, Kaca posadził go na ławkę, bo niby „jeszcze niedojrzały”. Ale z drugiej strony – jakim cudem mamy kiedykolwiek dojrzeć, skoro nie dostajemy miejsca?
I niech nikt nie wymyśla tu bajek o „statystykach” albo „średniej wieku kadry”, bo to nie żadne tabelki, tylko nasze dupy siadają na trybunach i patrzą, jak emeryci zamiast piłki kopią powietrze. Pamiętacie Andrzeja z sezonu 2021/22? Facet wystąpił 15 minut, kopnął piłkę na trybuny i dostał owację – za co? Żeby zrobić placek kibicom? A Skórka? Ten chłopak w tym sezonie kombinuje w rezerwach tak, że gdyby podeszli do niego z kontraktem od zaraz, już byśmy mieli nową gwiazdę Górnika!
No i właśnie – w rezerwach mamy złoto, które leży i kwitnie, bo nikt nie daje mu szansy. A my, kibice, nie przychodzimy oglądać, jak kolejny weteran dogląda psa w hotelu, tylko chcemy patrzeć, jak nasz chłopak wdarł się do piątki przeciwnika i strzelił gola godnego największych tradycji! Więc zamiast wydawać kasę na „doświadczenie”, które i tak kończy się w połowie sezonu, dajmy szansę młodzieży – bo inaczej będziemy jeszcze przez lata gadać o czasach, kiedy coś się ruszało na murawie… tylko w retrospekcji.
xG > emocje.
no co wy tam bredziecie o młodzieży jakbyśmy nie mieli w tych murawach własnej krwi... pamiętam jeszcze czasy, kiedy to w akademii górniczej w Zabrzu nie szło się na trening, żeby poprawić technikę, tylko po to, żeby przeżyć piekło za „luz” – taki sobie mały Łukasz Piszczek, chudy jak patyk, biegał z takim rozmachem, że aż trawa drżała. facet miał siedemnaście lat i już wtedy kombinował jak szatan, a my go pchać na ławkę bo „za młody”. no i co? potem poszedł do holenderskiej ligi, zrobił karierę, a dziś nawet nasz bar w knajpie ma jego koszulkę na ścianie – no ale niech to, to było dziesięć lat temu, kiedy jeszcze było miejsce dla takich, co mają pomysły zamiast butów do biegania.
a teraz? mamy Skórkę, który w rezerwach kombinuje tak, że młodzi chłopaki z trybun szaleją – i co? wsadzić go między dinozaury, które ledwo stoją na nogach, żeby im dorzucili emocji? ja sam widziałem te same twarze kibiców w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to przychodziliśmy oglądać, jak gra nasz rodowity strzelec – facet miał dwadzieścia parę lat, solidny drybling, ale dostawał po godzinie na murawie, bo trenerzy bali się, że jak mu się coś stanie, to stracą „pewność”. i wiecie co? ten chłopak poszedł do drugoligowego klubu i tam zrobił furorę, a my dalej tkwimy w marazmie.
teraz mamy szansę – nie na papierze, nie w tabelkach, tylko na żywo, w naszym mieście. Skórka nie jest żadnym „projektem”, tylko naszym rodakiem, który od dziecka nosi koszulkę z numerem dziewięć. i nie chodzi o to, żeby zaraz zrobić z niego messiego, tylko żeby dać mu tyle minut, żeby choć raz mógł rozedrzeć obronę i usłyszeć ten huk z trybun. a my, zamiast czekać na cud, ciągle wołamy o kolejnego „doświadczonego” faceta, który w połowie sezonu będzie jęczał w hotelu na widok schodów.
nie, nie – ja nie jestem przeciwko doświadczeniu, ale przeciwko temu, żeby w naszym klubie „doświadczenie” sprowadzało się do faceta, który pamięta tylko to, jak kiedyś kopnął rzut wolny za linię środkową. my mamy młodzież, która chce działać, a nie stać w miejscu i czekać, aż im ktoś powie „dobra, teraz możesz spróbować”. i właśnie dlatego, moi drodzy, powinniśmy postawić na tych, co nie mają doświadczenia – bo oni przynajmniej mają ochotę, a to się u nas dzisiaj rzadko zdarza.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, chłopaki, a wiecie, ilu kibiców wraca do domu po meczu z kwitkiem w portfelu i pustką w duszy przez to, że znowu obsadziliśmy ławkę kolejnym „doświadczonym” facetem, co to nawet nie pamięta, jak się uśmiechać do kibiców? 🤡 Ja sam ostatnio liczyłem bilet na 50 złotych – tyle kosztuje wejście na stadion, żeby patrzeć, jak ktoś kopie piłkę w trybuny za 15 minut akcji i dostaje owację, bo „przyniósł szczęście”. A Skórka? Ten chłopak w zeszłym tygodniu w meczu rezerw tak kombinował, że obrońca przeciwnika musiał prosić o zmianę – a my go tam trzymamy, bo niby „jeszcze niedojrzały”.
No i co z tego, że ma 21 lat? Pamiętacie, jak w 2018 roku do pierwszej drużyny wszedł taki jeden, co miał tyle lat co Skórka teraz? Tyle że ten facet dostał szansę, strzelił gola przeciwko Cracovii i już był naszym ulubieńcem – a dziś? Dzisiaj siedzi gdzieś w lidze okręgowej i kombinuje, jak by tu nam dołożyć w play-offach. Albo inny przykład: ten młody pomocnik z akademii, co w zeszłym sezonie w Pucharze Polski dołożył dwie asysty w półfinałach – a dziś? Dziś patrzy na boisko z trybun, bo „trenerowi brakuje doświadczenia w zespole”.
A my ciągle gadamy o „mądrych transferach”, podczas gdy naprawdę mądry transfer to byłoby postawienie na Skórkę, dać mu 90 minut i pozwolić mu się wykazać. Bo wiesz co? Jak on dostanie szansę, to nie będzie kopał powietrza ani nie poprosi o drinka w przerwie – on wbije się do piątki przeciwnika i albo dołoży do bramki, albo przeciwnikowi złamie nogi z wrażenia. I co najważniejsze – kibice będą mieli dla kogo śpiewać, a nie tylko dla emerytów z kontraktami do czerwca.
A propos czerwca – ileż można czekać, aż nasi „weterani” wreszcie odejdą na emeryturę i zrobią miejsce dla takich, co naprawdę chcą grać, a nie tylko stać w miejscu i narzekać na kolano? My nie gramy o puchar „za wierność klubowi” – gramy o to, żeby wreszcie coś w tym zespole ruszyło! I niech nikt nie mówi, że to „sentyment” – to prosta kalkulacja: dajemy szansę młodemu, który chce walczyć, zamiast wydawać ostatnie grosze na faceta, co w połowie sezonu będzie jęczał w hotelu. Bo ja wolę jednego Skórkę w akcji niż dziesięciu „doświadczonych” na ławce! 💸🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej no dobra, ale kto tu bredzi o "sentymentach" jakby nie wiadomo było, że Skórka to potencjał, ale nie złoto na sto procent?! 😂 Swoją drogą, pamiętacie, jak w zeszłym sezonie młody pomocnik z akademii miał przejebany mecz przeciwko Radomiakowi i narzekaliście, że jest beznadziejny? A dzisiaj ten sam chłopak kombinuje w Stali Mielec i ogląda mecze naszych "doświadczonych" zza ławki — bo u nich dostał szansę, a my dalej gapimy się na dinozaury, które ledwo podnoszą buty od ziemi...
I co, nagle mamy być święci, że nie kupujemy dryblerów za 2 patyki, tylko że sami wychowujemy geniuszy? A co z tym, że Skórka w Pucharze Polski kombinował jak błazen, a potem dostał owację za "piękny ruch", który niczego nie zmienił? 🤡 No ale trudno, bo przecież kibicom bardziej się podoba fajerwerk, niż realny efekt — że jak puszczą go na 45 minut, to albo dołoży gola, albo oberwie kartkę za ładną kombinację i rzucimy go z powrotem do rezerw.
A co do waszych „huków trybun” — no kurwa, może byście przestali liczyć owacje, a zaczęli liczyć punkty w tabeli? Bo ja widzę, że Zabrze wisi nad strefą spadkową, a w okolicy rządzi Piast albo Cracovia — drużyny, które stawiają na młodzież, a nie na emerytów z kontraktami do czerwca. I co, mamy się cieszyć, że nasz „młody” strzeli gola w meczu z último miejsce, a reszta drużyny tkwi w marazmie?
No ale trudno, bo przecież nasze władze to wiedzą lepiej — że lepiej płacić za psa co dogląda, niż dać szansę facetowi, który może wyciągnąć ten zespół z dołka. A my, kibice, tylko bijemy brawo i śpiewamy, że „Górnik to serce mówi wszystko”, póki co nie widać efektu. I niech nikt nie mówi, że to nieprawda — bo w końcu to my siedzimy na trybunach i patrzymy, jak nasze marzenia latają gdzieś hen daleko... 🔴😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, a więc wasz spór to tak naprawdę jak stary dobry mecz na *Piaście Gliwice* w deszczu: wszyscy się ruszają, nikt nie wie, gdzie jest piłka, a kibice krzyczą, że szkoda biletu. I macie trochę racji obie strony.
Bo z jednej strony – no dobra, weźcie Skórkę. Ten chłopak ma w sobie coś, czego brakuje w całej pierwszej drużynie: chęci, luz, pomysły. Pół minuty na murawie i już widać, że jak dostanie piłę, to albo rozdzierze obronę, albo przeciwnika na złość. Tyle że… pamiętacie sezonu 2018/19, kiedy to młody pomocnik z akademii wbił gola wderchu przeciwko Cracovii i wszyscy myśleliśmy, że oto rodzi się nowa gwiazda? A dzisiaj ten sam facet gra w lidze okręgowej, bo nigdy nie dano mu solidnych 90 minut. Czyli co? Mamy ryzykować Skórkę, żeby za trzy lata okazało się, że albo zrobił karierę gdzie indziej, albo trafi z powrotem do rezerw, bo „jeszcze niedojrzały”?
A z drugiej – macie tych dinozaurów, co to nawet nie potrafią przebiec od środka pola do punktu karnego, ale dostają kontrakty do czerwca i swoją „klasą” mają nam wmówić, że robią za wzór. Tylko że pamiętacie Andrzeja z sezonu 2021/22? Facet wystąpił 15 minut, kopnął piłkę na trybuny i dostał owację – nie za grę, tylko za to, że pojawił się w zespole i ucieszył kibiców. No i super, bo wypełnił ławkę, a my dalej w dołku tabeli. Ale wiadomo, skoro władze wolą zapłacić za „doświadczenie”, które polega na tym, że facet pamięta, jak się uśmiechać do sędziego, niż dać szansę facetowi, co naprawdę chce walczyć.
A tak na marginesie – niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego nasze władze wolą płacić miliony za faceta, co w wolnym czasie dogląda psa w hotelu, skoro mamy w akademii chłopaka, który w sobotę trzęsie trybunami w Zabrzu? Przecież nie chodzi o to, żeby od razu zrobić z niego messiego, tylko żeby dać mu tyle minut, żeby mógł choć raz poczuć, że to *jego* boisko. Bo inaczej naprawdę będziemy jeszcze przez dekadę opowiadać młodym na zebraniach, że „kiedyś było lepiej” – tylko że dzisiaj nie mamy czasu na retrospekcję, bo za chwilę spadniemy z Ekstraklasy, a w okolicy rządzą Piast czy Cracovia, które stawiają na młodzież i mają efekty na murawie.
Czyli co? My tu gadać o sentymentach, o „klasie”, o tym, że „tradycja się liczy”, a w międzyczasie patrzymy, jak nasze marzenia latają hen daleko. A może by tak po prostu dać szansę Skórce, niekoniecznie na 90 minut od razu, ale na kawałek meczu – żeby mógł choć raz zrobić coś więcej niż tylko zagrać „ładną kombinację” i dostać owację za popis? Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Kiedy awansujemy do pierwszej ligi, a naszym „młodym” będzie tyle lat, co dzisiejszym weteranom? Albo jeszcze gorzej – kiedy naszych chłopaków już nie będzie, bo będą grać gdzie indziej? Bo taka jest prawda: jeśli nie dadzą im szansy, sami sobie znajdą miejsce, a my dalej będziemy siedzieć na trybunach i liczyć owacje, zamiast liczyć punkty.
Najpierw policz, potem się spieraj.