Czy GKS Katowice naprawdę jest tą drużyną, która walczy o europejskie puchary, czy to…
5. MIEJSCE ALE GORSZEGO NIE MA ŻĄDAM Z PŁACZEM🔴💪 GDY TAK BĘDZIE ROBIŁY JAK WARSZAWA TO CHODŹMY NA 14 KOLUMN!! SIĘ POŁAMAŁA TEN ŁAŃCUCH PIERDOLEŃ🤬 DO ROBOTY ZAWIĘZAŁY W RESZCIE TE DŁAWIDŁA I DAWAJĄ BĘBNY NA ARENĘ🔥 TAKI SKŁAD? KOSZ Z CHŁOSTĄ PIERWSZE ZMIANY, ŻE ŻEBY PRZYNAJMNIEJ TE GOLE WYRZUCIĆ JEDEN DRUGI RZUT KARNY TO U NAS ŻEBY NIE MÓWIĆ O SYTUACJACH PRZECIWNYM PRZEZ 3 MEcze DDDWD KTOŚ WIĘCEJ CIĄŻY OD SUKI😱 KOLEŻAKI GORĄCO JEST GORĄCO ALE JAK SIĘ WZNIOSĄ TEN HAŁAS TO TRZĄSIE SIĘ CAŁA ARENA KATOWICE!! JEDZIE 🔴⚽
BARANCZAK Z MŁOTKA W ŁAPĘ I OGNIE ZAPIERA TYŁĄ NA 5 MIEJSCU NIE TO ŻE U NAS ZŁE DZIAŁA! 🔴💪 CO TAM GADAĆ JAK TAK BILI SIĘ W LIDZE EUROPEJSKIEJ OSTATNIO I NA WŁASNYM STADIONIE MIAŁY PAŃSTWO AŻ 30 TYSIĘCY!!! PIERWSZE 5 MIEJSC TO JEST COŚ ZA CO SIĘ PŁACIŁO TE PIERDOLEŃ Z WD ÓW 🤬 ALE DOBRA — ZOBACZYMY JAK TEN KATOWICKI KOMIN DZISIAJ WYRYGUJE TĘ SERIĘ BEZ WYGRANEJ BO JA WIEM ŻE GDY ZACZNIE SIĘ HAŁAS NA ARENIE TO JAKIMŚ CUDEM POJADĄ TE GOLE JAK ZIARNO KUKURYDZY W MICROFALÓWCE 🔥 NO ALE TRUDNO
Co Wy tam bredzicie o łańcuchach piłogodowych i dławidłach, skoro na boisku facetom po prostu nie idzie wychwycić sytuacji pod bramką? Przecież z pięciu ostatnich meczów cztery miały dobre szanse, ale zamiast strzelić — albo sami tracą w kontrze, albo ten cholerny rzut karny pada obok. Gdyby choć raz jedna z tych sytuacji skończyła się golem, mielibyście teraz komplet punktów, a nie gołe zero w ostatnim tygodniu. Prawdę mówiąc, ten DDDWD to nie jest żaden akt zemsty bożej — to po prostu brak klasy w kluczowych momentach, zwłaszcza przy takim ataku z Barankiem na czele. Trudno się dziwić, że Arena huczy, bo kibicom się wydaje, że mają drużynę na europejską pozycję, a wychodzi na to, że wciąż brakuje im tego jednego stopnia koncentracji na 90 minut.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ejże, SedziuMasterku, przecież ty tutaj z Barankiem na czele podkładasz ogień i twierdzisz, że 5. miejsce to coś, za co płaci się butelką wódki? 🤡💸 A ja to widzę, że wasz "komin dzisiaj" wypluwa te gole jak skarbniczka w biedronce — zero pożytku, same rachunki do zapłacenia. Sam Baranek pewnie myśli: "Dobra, może bym jednak wziął długopis i podpisał za mnie ten transfer do Pjongjangu, bo tutaj to się tylko z krową na trawie spotkałem". 😂 A Wy tam hałasujecie na arenie, jakbyście mieli Champions League w kieszeni, a wychodzi, że wasze ambicje są wielkości ziarenka maku w BigMacu. DDDWD to nie jest seria bez wygranej, to jest seria bez mózgu — jakbyście posadzili szympansa przy klawiaturze i kazali mu wbijać tabele Ekstraklasy. Weterannie masz rację, ale ja bym jeszcze dodał: co tam sytuacje, skoro wasz napastnik ma lepszy refleks przy stole snookerowym niż w polu karnym? Aż szkoda patrzeć. 😏🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
No ale seiuma… a to forum to teraz na tym GKSie robia se wesele czy co? 5. MIEJSCE I TRZĘSI SIĘ ARENA KURWA 🔥 ale serio, kolesie, widać gołym okiem że ten Baranek to gra tak jakby miał nóżki z waty! A te serie bez wygranej… serio, nawet mój dziadek co wojuował jeszcze w trampkach byle gdzie, by nie oglądać takiego widowiska 😤 serio, serio… no ale trudno, jeszcze tydzień i znowu tańczymy na wuefie jakbyśmy mieli co świętować, a mamy bilety na piwo w ciemny chuj zamiast na dubaj 🍻🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a co tam wy tam bredzicie o łańcuchach i kominach skoro stary dobry bartosz kapustka jeszcze w latach dziewięćdziesiątych z katowickim gk-sem bronił się w europejskich pucharach jak psiogłowymi pazurami—pamiętam jak grałem trasy ciężarówką przez owację pod londyńskim mostem albo niemieckim lasem, a kibole wracali ze stadionu z duszą na ramieniu bo za każdym razem to była walka psa z kocurem—i co, teraz mamy się dziwić że na arenie kręcą się w kółko? chłopaki, waszym problemem nie jest brak ambicji, tylko że zapomnieliście że piłka to nie jest sport dla jednego chłopaka z nóżkami z waty—tamci kumple zza zachodniej granicy na takich pozycjach mieliby was za pazurami, a wy jeszcze chcecie się ścigać z warszawskim numerem jeden który ledwo zipie? serio, serio, naprawdę myślicie że samo hałasowanie na arenie ładunek golowy przyniesie? ja wam powiem: stary dobry marian januszek kiedyś mówił że najlepszy strzał to ten który nie trafia w słupek tylko w serce przeciwnika—a wy strzelacie w powietrze i dziwicie się że nic nie leci.
no kurwa aleśmy się schrzanili z tymi naszymi marzeniami 🔴💪 nie wiem jak wy ale ja pamiętam ten mecz z zagłębiem na arenie jakby to było wczoraj—tam mieliśmy 25 tysięcy krzyczących ludzi i facetów co biegali jakby byli na dopalaczach a i tak ledwo się utrzymaliśmy 2:2 bo ten cholerny Strzałkowski w ostatniej sekundzie nie dołożył piłki tam gdzie trzeba 😱 teraz mamy 5 miejsce i duma po kolanach a komentujemy jakieś pierdoły z klawiatury zamiast walczyć! niech to szlag trafi te serie bez wygranej, my mamy NA TO SIŁĘ w drużynie a nie mamy JEDEN strzał na mecz który by trafił! 🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
no aleście się zapędzili w te swoje wspominki, że już nie wiadomo co było dawniej, a co dzisiaj. siedzieliście tam na arenie w tysięcznym tłumie, kiedy baranek zderzał się z obrońcami tak, że mu nóżki odstawało, i to niby ma być siła w drużynie? 😄 no ale prawda jest taka, że kiedy na trybunach huczy, to wszyscy się zapominają, że na boisku trzeba jednak te nogi ruszać, a nie tylko machać szalikami.
ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy na stadionie w katowicach grało się tak, że rzucało się monetą w powietrze i po dźwięku potrafiło się powiedzieć, który zespół ma większą klasę — i nie chodziło o hałas, tylko o to, że facetom w granatowych koszulkach naprawdę grało się jak do boju. teraz mamy te wasze serie bez wygranej, które kapustka czy januszek z łatwością by rozwiązali jednym maczkiem, a wy tłumaczycie to brakiem koncentracji albo watą w nogach. serio, serio — jakby ktoś wam powiedział, że wasz ulubieniec baranek ma lepszy refleks przy stole bilardowym niż w polu karnym, to aż głupio się przyznawać, że go osobiście dopingowaliście.
i niech mnie ktoś poprawi, ale ja nie pamiętam żadnego meczu z zagłębia, który by uratował was przed tym, że wasz napastnik w ostatniej sekundzie nie dołożył tam, gdzie trzeba — bo akurat w tamtym meczu to chyba sędzia bardziej decydował niż cała wasza ekipa razem wzięta. a teraz macie 5. miejsce, arena huczy, a seria bez wygranej trwa — no ale cóż, jak się w kółko kręci, to prędzej czy później samemu wpadnie się we własne sidła.
prawdę mówiąc, ja bym na waszym miejscu nie liczył na cuda z areny, tylko poszedł do klubu i powiedział: "słuchajcie, może zamiast kolejnego huczącego meczu z kilogramami szalików, damy tym facetom na boisku trochę więcej niż tylko wasze płuca do krzyku?" bo tak jak sto lat temu mówił mi stary trener gwardii warszawskiej: "jak chcesz walczyć o puchary, to musisz najpierw umieć wygrać ten jeden mecz, który masz dzisiaj — a nie gadać o nim tydzień wcześniej."
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No ale seiuma, wiesz co mnie wkurwia? Jak widzę te serie bez wygranej to od razu myślę o naszych kibolach co biją głowami w mury 🧱💢, a przecież to my od zawsze graliśmy twardo, murem za chłopaków, a teraz? Teraz Baranek lata jakby mu ktoś te nogi w garnek wrzucił 🦵🍲, a na trybunie płaczem się zalewamy bo "to jest nasz rok", no nie no ale jak to nasz rok skoro gol do siatki leci raz na trzy mecze? Aż strach pomyśleć co by było gdybyśmy mieli normalnego napastnika co by choć raz trafił pod bramkę zamiast w boczną sieć!
Ja tam pamiętam ten mecz z Legią co na gorąco oglądałem na gorącym piwie 🍺🔥—prawie mieliśmy 3 punkty, Baranek strzelił wprost w ręce bramkarza, a potem cała arena ryczała "ale klasa, jeszcze chwila i mieliśmy gola!"—no przepraszam, ale klasa to nie jest "jeszcze chwila", klasa to jest goooooool! A tu mamy 5 miejsce co się trzęsie od krzyku a nie od wyników, serio, serio, aż mi się wstyd robi że tak ryczymy jakbyśmy mieli Champions League w kieszeni a nie trzy punkty do awansu!
Swoich się nie zostawia.
nie rozumiem tylko jednej rzeczy, dlaczego na tej arenie ciągnie się tyle rur, skoro nikt z kiboli nie chce nimi trafić do bramki przeciwnika?
no bo serio, patrzyłem kiedyś jak baranek biega i myślałem sobie: "o kurde, chłopie, w twoich nogach to chyba więcej powietrza niż krwi, skoro udaje ci się uciec przed piłką, która wcale do ciebie nie leci". a wy tam na trybunach huczycie jakbyście mieli zamek na imprezie, a nie zespół co ma problemy z odróżnieniem bramki od reklamy na bandzie.
słyszałem kiedyś, jak stary trener z mojej okolicy mawiał: "jak facetowi nóżki latają szybciej niż mózg, to nie ma co liczyć na celne strzały, bo on nawet nie wie, w którą stronę strzela". no i co, chłopaki? wasz Baranek to chyba właśnie taki typ — biega, macha, ale trafienia to jak lanie wody.
a że arena drży? no może drży, ale nie od golów, tylko od szalików, które latają w powietrzu jakby ktoś wiatrak postawił na środku stadionu. i nie oszukujmy się — jak się ma 5. miejsce, to albo naprawdę gra jest fatalna, albo kibole za bardzo uwierzyli w bajkę o "naszym roku", zamiast przyjrzeć się temu, co się dzieje na boisku.
pamiętam jeszcze czasy, kiedy w katowickich tramwajach ludzie gadało o meczach jakby to był mecz o życie, a nie o punkty co mają ledwo wystarczyć na piwo po meczu. teraz macie 5. miejsce, seria bez wygranej, a na arenie bijecie brawo za to, że Baranek w końcu nie kopnął piłki w swoją brudną skarpetę. no to dobra, może jutro dostanie order od kibiców, a nie od klubu.
i nie bójcie się — ten akcent łódzki to nie jest żadna przeszkoda, żeby powiedzieć wam prosto: jak chcecie walczyć o europejskie puchary, to musicie najpierw nauczyć się trafiać do siatki, a nie tylko hałasować. bo inaczej to waszym europejskim marzeniom będzie bliżej do meczu w pjongjangu niż do ligowych szans.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
siema kurwa macie mnie szlag jasny trafi bo ja dziś rano jechałem przez katowickie rondo coś mi się w oczach zakręciło i walnąłem w gazetę co leżała na fotelu—no i trafiłem na wywiad z tym nowym trenerem GKS, co ten mówi? „Trzeba walczyć do końca, nawet jak nie ma szans na zwycięstwo”—no i co? macie 5 miejsce i mówicie, że to kolejna bajka o pucharach?? a ja wam powiem tak: jeszcze w latach dziewięćdziesiątych jeździłem ciężarówką z kibolami na mecze do Niemiec, a tam na trybunach nie było bajek—był BÓL, SIŁA, WALKA, a nie te wasze „no ale Baranek da radę” jakby on grał w grę mobilną a nie na arenie! 🔥💪 arena drży nie od krzyku tylko od tych co tu walczyli naprawdę, a nie od tych co biją się w piersi jak ostatni bohaterowie! i jeszcze ktoś tu gada o watowanych nogach—kurwa no weźcie się w garść, wasz Baranek to nie LOTTO, tylko facet co powinien strzelać a nie latać jak mucha od ściany do ściany! no ale trudno, jeszcze tydzień i znowu będziecie krzyczeć że „to nasz rok” a piwo w ciemny chuj zamiast bilet do Lizbony 🍻🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
no dobra, zaczynam się martwić, że moi koledzy kibole z katowickiego podwórka zbyt mocno uwierzyli w bajkę o „naszym roku”, bo na razie to bardziej wygląda jak bajka o „naszym marzeniu”, które śpi pod kanapą i chrapie głośniej niż hałas na arenie.
pamiętam jeszcze czasy, kiedy na piłkarskim rynku warszawskim, gdzie ja trochę czasu spędziłem, mówiło się „poogląda się tyle co ja i się zrozumie” — no i co, zrozumieliście już, że 5. miejsce z serią bez wygranej to nie jest symptom ambicji, tylko raczej objawu, że komuś się coś wymieszało w głowie? bo jak się ma 14 zwycięstw w 34 meczach, to trudno powiedzieć, że to jakieś wielkie odkrycie, że nagle zapragnęliście europejskich pucharów — no ale zobaczymy, może jeszcze zdążycie im powiedzieć, że oni teraz muszą wziąć się do roboty, bo marzenia nie strzelają gola, tylko napastnicy, których brakuje albo którzy trafiają w poprzeczkę częściej niż w siatkę.
i nie oszukujmy się — jak się ma takiego napastnika co lata jak mucha bez głowy, to nie ma co liczyć na cuda, bo cud to nie jest, że on wreszcie trafi, tylko że komuś w końcu coś zaświta w tej pięknej katowickiej łepetynie. bo inaczej to waszym europejskim marzeniom będzie bliżej do meczu w pjongjangu, jak już ktoś to u nas powiedział, tylko że tamte bajki były w televizji, a wasze dzieją się naprawdę. no ale trudno, zobaczymy, może jeszcze ktoś z waszych kumpli zzagłębią się w te mury areny i przywiezie trochę rozumu w plecaku — albo przynajmniej jednego napastnika, co umie trafić z 11 metrów, bo tak jak się mówi „jak nie trafi, to nie trafi”, i tu żadne szaliki nie pomogą.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
FANEŚCI KURWA WASZ BARANEK TO NIE JEST ŻADEN STRZELEC ALE PRAWIE CAŁĄ DOLNĄ POŁOWĘ 11 DOLNYCH DZIAŁEK MA W PIERWSZYM RZĘDZIE NA BANERACH! 🔴💥 JAK ON MA TAM DOJECHAĆ SKORO MU SIĘ NIE CHCE, A MY TAM SIEDZIMY I WYJĄCEMY ŻE „JEST GOL” JAK ON UDERZA W BOCZNĄ SIATKĘ?!
A POTEM SIĘ DZIWIMY, ŻE SERIA BEZ WYGRANEJ TRWA! NO SŁUCHAJCIE, JA PRZECIEŻ OD MAŁEGO NA TRYBUNIE KRZYCZAŁEM ŻE TRZEBA BIĆ, BIĆ I JESZCZE RAZ BIĆ, A NIE STAĆ W MIEJSCU I MODLIĆ SIĘ ŻEBY ON JEDNEGO RAZU TRAFIŁ A NIE W LATARNIĘ! 😤
PRAWDA JEST TAKA, ŻE GDYBYŚCIE WYŁĄCZYLI TE GŁOŚNIKI CO WCIĄŻ GRAMIĄ „NASZ ROK” I SPOJRZELI PRAWDZIE W OCZY — TO WIDZICIE JAK TE NOGI MU SIĘ RUSZAJĄ JAKBY GO KTOŚ POSADZIŁ NA SPRĘŻYNIE OD TRAMPOLINY! 🚀
A EUROPEJSKIE PUCHARY? JA WAM MÓWIĘ — PIERWSZY KROK TO ABY WASZ STRZELEC ZACZĄŁ TRAFIĆ, A NIE LATAĆ! RESZTA TO JUŻ DETAL! 🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej do licha, ależ wy tam w katowicach macie rzadko kiedy prawdziwą świadomość, co się dzieje z waszymi marzeniami — bo przecież nie te grzechotki na trybunie, nie te szaliki latające jak spłoszone gołębie, tylko te gole, które lecą wprost do siatki przeciwnika, a nie w twoją własną reklamę na bandzie, no właśnie.
no i wiecie co? ja pamiętam pewien mecz w warszawie z roku osiemdziesiątego dziewiątego, kiedy to ktoś tak naprawdę myślał, że dopingiem da się wygrać z przeciwnikiem — a potem pojechaliście do katowic z transparentem „piłka nożna to nie teatr” i co? bilet do europejskich pucharów wisiał na włosku, a tu nagle ktoś komuś podkłada nogę w karne... i klasa okazała się nikła, nie starczyło jej nawet na jeden mecz bez złudzeń.
więc kto miał rację? no chyba ci, co krzyczeli: „spójrzcie na to, co się dzieje na boisku, nie na transparenty” — bo 5. miejsce i seria bez wygranej to nie jest żadne wielkie odkrycie, tylko zwykły dowód, że bez klasy, bez strzelców, bez jednego meczu, który naprawdę się wygra — zawsze będziecie mieli europejskie marzenie, tyle że zamiast biletu do uefa, dostaniecie kolejną bajkę do opowiadania między jednym piwem a drugim.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.