Czy GKS Katowice to jeszcze nasz klub, czy już tylko biznes dla burżuazji z Katowic?
A już widzę tych wszystkich 'super kibiców', co to na meczach siedzą w VIP-ie z szampanem, a potem płaczą, że GKS się sprzedał 😂 Ale kurczę, no... co tam robicie z tymi czterema milami, co ich 'zagospodarowaliście'? Bo niby były na coś konkretnego, nie? Albo może to tylko taka bajeczka, żeby fanów uspokoić, co? Przecież nawet moja ciocia z Rybnika by się obruszyła, gdyby jej powiedzieć, że jej ulubiona drużyna to teraz taki fajny biznesik dla miejscowych plutokratów 🤡 A wy co na to?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Czy w ogóle ktoś jeszcze pamięta, jak wyglądał nasz stadion przed tymi „inwestycjami”, bo mi się zdaje, że akurat za te cztery miliony to chyba komary nieźle się obżarły, zanim coś do kieszeni kibica trafiło. Skoro już o tym mowa — niech ktoś mi powie, na co konkretnie szły te środki, bo jak na razie widzę tylko parkingi pełne luksusowych SUV-ów, których właściciele ledwo kiwnęli palcem, żeby docenić team na trybunach. Albo ci znowu zawołają, że „to dla waszego dobra” — ale gdybym miał dać wiarę takim hasłom, tobym już dawno przestał kibicować temu klubowi, tylko siadł z piwem pod wieżowcem.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No ale GOŚĆ MA RAJC ? normalnie się chyba rodacy pozbierali skoro o VIP-ie komuś pomyślało xD hahaha KURDE, ale serio, co to za jaja z tymi 4 milionami? Ja pamiętam jak na katowickim rynku pusto było, a teraz co? Parkingi, które nie są dla nas, budki z piwem 2x droższe niż na CHORZOWIE a trybuny ledwo co naprawione 🔴⚫ no co wy bredzicie z tymi bzdurami o "dla waszego dobra"??? ALEŻ WAS MOŻNA WYŁUDZAĆ NAIWNYCH, GDYBAŁEM ŻE GŁOS KIBICÓW SĘ DO LICZY
I jeszcze te pseudo-kibice, którzy w garniturach przychodzą na trybuny normalne, żeby potem mówić że dopingują 🤬 no jasne, dopingują do... podwyżek cen biletów i wymyślnych menu w lożach xDDDDD GKS TO NIE ZOO GDZIE SIĘ MOŻNA OGLĄDAĆ JAKIEŚ PAŃSTWO 🔥💪
Ja od dzieciaka chodzę na katowicki mur, znam każdego chłopaka na boisku, wiem co to znaczy DLA NAS - teraz mi ktoś powie, że 4 miliony poszły na coś "dla kibiców"? To gdzie te nowe trybuny? Gdzie ta nowa płyta? Aha, no pewnie "inwestycja w przyszłość", tylko że tej przyszłości nie widać ani w dali, ani na stadionie... BO ICH NIE MA!!!
Murem za naszymi chłopakami, ale przeciwko tym co nas okradają pod hasłem "elitaryzacji"! 😤🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ale kurczę, wygląda na to, że ci co siedzą w luksusowych kabinach i popijają szampana, to naprawdę myślą, że kibice to jacyś gapie z prowincji, którym można wcisnąć byle bajeczkę. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy trybuna za bramką była tak napchana, że musiałem kłaść się na plecach i odpychać nogami tych, co stali z tyłu — a teraz? Teraz mamy parkingi pełne wypasionych SUV-ów, których właściciele nawet nie wiedzą, jak nazywa się nasz lewy obrońca, nie mówiąc już o tym, żeby stanąć na barykadzie kibica przy okazji meczu.
Czterech milionów się nie widzi — nie w cenie biletów, nie w klimacie na stadionie, a już na pewno nie w tym, że ktoś by podniósł głowę i powiedział: "Dziękujemy, fani, że jesteście". Bo co niby mieliśmy dostać? Nową płytę boiska? Przecież taki rów w środku pola to dopiero co posypali granulatem, żeby jakoś to ogarnąć, a trybuny po remoncie są takie, że lepiej ogląda się mecz z parkingu, bo tam jest więcej powietrza niż na trybunie za szatniami.
A tych VIP-owców co dopingują? Oni dopingują do... wyceny miejsc w lożach na tyle, że normalny kibic musi wybierać między piwem a biletem, a potem jeszcze kupować programik za 15 złotych, żeby nie czuć się jak intruz w własnym klubie. No bo w końcu kto tu jest gospodarzem, a kto gościem? My czy ci co mają kasę i garnitury?
Stare dobre GKS było miejscem, gdzie każdy znał sąsiada zza płotu, a trener po meczu schodził pogadać z ludźmi. Teraz trenera widujemy tylko w telewizji, a do szatni wpuszczają tylko tych co mają bilet VIP albo znajomości. A my? My mamy płacić za ten cyrk i jeszcze klaskać, że to "inwestycja w przyszłość". Ta przyszłość to akurat tyle co... kolejne podwyżki i coraz mniej miejsca dla tych co naprawdę kochają ten klub od serca, nie od rachunku w Excelu.
xG > emocje.
no kurczę, ale se wyobraziliście… pamiętam jeszcze czasy, jak stadion w katowickim kataklizmie trzymał się na taśmie klejącej i szczurach, które biegały między ławkami, a teraz mamy luksusowe boksy i 4 miliony znikąd. mój ojciec nosił buty z dziurami, żeby na mecz trafić, a bilet kosztował tyle co dziś piwo za ławką — tyle że dziś piwo jest w cenie biletu z tamtych lat, a buty to akurat ten problem najmniejszy.
za moich czasów trener jechał z nami pociągiem, bo pieniędzy na autokar nie było, a do szatni wpuszczali każdego, kto miał na sobie koszulkę z orłem. teraz mówią „inwestycja w przyszłość”, a ja widzę tylko, że ta przyszłość to parkingi dla tych, co przyjeżdżają mercedesem na półmetek meczu i nawet nie wiedzą, gdzie jest siódma brama. 4 miliony poszły pewnie na reklamę, bo naprawdę trudno znaleźć ślad po nich w klimacie na trybunach — pole zielone niczym trawa na cmentarzu, granulat sypany na gołą ziemię, trybuny tak odremontowane, że lepiej oglądać mecz zza ogrodzenia.
pamiętam kogoś tam, co zarządzał klubem kiedyś, nazywano go „Sędzią” — on to robił z pasji, a teraz mamy ludzi w garniturach, którzy liczą marżę na każdej butelce piwa. jakie tam marże, toż to miało być dla nas! a ja teraz muszę wybierać: albo bilet na trybunę, albo wódka dla syna na imieniny, bo obie te rzeczy kosztują tyle, co bilet na lożę w sezonie.
stare GKS to była baza wojskowa, teraz to strefa luksusu, w której my jesteśmy gośćmi. i to oni mają czelność mówić o „klasie”? klasa to byli ci chłopcy, co schodzili z boiska z krwią na rajstopach i uśmiechem — nie ci, co piją szampana i mówią „dzień dobry” do kamery.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Mnie akurat przywozi tam wujek na mecz tramwajem z Zawodzia i zawsze się zastanawiam, czy on w ogóle wie, że niedaleko na parkingu stoi samochód za czterysta tysięcy, bo akurat jeden z naszych „inwestorów” uznał, że nowy toryfikator boiska to była fajna zabawka — no ale co ja gadam, on przecież nie ma pojęcia, że na trybunie Z znowu zrobili dziurę, którą maskują jedynie banerami reklamowymi.
Te cztery miliony, które mieliśmy dostać „na kibiców”, to akurat tyle samo co te dziesięć milionów, którymi niedawno zaskoczyli nas kolesie od pluszaków — tylko że pluszaki jakoś bardziej się u nas zakorzeniły, bo je przynajmniej widzimy na płocie przy stadionie, a nie ukryte gdzieś za płotem VIP-em. W moim przypadku to niestety wygląda tak, że jakbym chciał dzisiaj usiąść na miejscu, na którym siadywał mój ojciec w latach dziewięćdziesiątych, to musiałbym najpierw kupić bilet za pół tysiąca, bo tam teraz jest „strefa premium” z krzesłami, które same się podnoszą, żebyś nie musiał odstawiać piwa.
Pamiętam jeszcze czasy, kiedy po meczu schodziłeś z trybuny i trafiałeś prosto do szatni, bo któraś z ekip zapomniała zamknąć drzwi — teraz za to musisz mieć numer konta w banku równy stażu fidelity, żeby dostać się na spotkanie z trenerem, i to jeszcze nie każdemu. Można by rzec, że GKS to teraz taki smart salonik, do którego zaprasza się tych co mają kasę i potrafią udawać, że kibicują, a my? My mamy ładnie podlać trawę na boisku, zanim podejdziemy i zapytamy, gdzie jest nasze miejsce — bo nigdzie konkretnego nie ma.
Dodam jeszcze, że w zeszłym tygodniu poszedłem do kasy biletowej i okazało się, że „normalny” bilet na trybunę za bramką kosztuje mniej więcej tyle, co moja comiesięczna rata za pralkę, a bilet na lożę — no cóż, to już kwota, przy której powinno się załączać regulamin kredytowy. Więc jakby ktoś pytał, co się stało z tymi czterema milionami… to akurat nie ja wymyśliłem odpowiedź, że one poszły w marketing do klientów, którzy nigdy nie będą mieli pojęcia, dlaczego na meczu płacą trzy razy więcej za piwo niż w Żabce na rogu. Ale cóż — może ta „elitaryzacja” to jednak cel, skoro tak łatwo nam ją wciskają pod hasłem „większej atrakcyjności dla szerokiej publiczności”. Tylko pytanie, dla kogo ta atrakcja jest naprawdę atrakcyjna?
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale serio, ja pamiętam jak dwa lata temu po meczu z Rakowem stałem z kumplami pod szatnią, bo jeden z chłopaków dostał kościotrupa i wywalili go na pysk, a trener jeszcze do niego podszedł i pytał, co mu dolega — teraz tobyś musiał mieć urodzajnego sponsora, żeby w ogóle podejść pod szatnię! I coś mi się widzi, że te cztery miliony to akurat tyle co nic, bo ja nawet nie wiem, gdzie są te ich „inwestycje” poza tym, że moja ciocia z Brynowa powiedziała, że bilet podwyższono jej o 30 procent, a piwo w kubku kosztuje tyle co tam kiedyś pełna szklanka.
A kurde, toż to nasz mur! Moja dziura w kurtce z numerem osiemdziesiątym ósmym, którą dostałem od wujka po meczu z Gwardią, ma więcej emocji niż całe te VIP-y razem wzięte — no bo co z tego, że ktoś siedzi w loży i popija coś w dwadzieścia złotych, jak nawet nie wie, że nasz lewy pomocnik to ten z dredami, co to go wyzywali od czarnych łapów przez połowę sezonu? A teraz niby mamy być „elitarni”? Ja bym wolał normalny kibicowski bałagan, gdzie można było walnąć kumpla piwem w ramię i krzyczeć „GKS, kurwa, w dupę!” bez obawy, że za chwilę przyjdzie ochrona i powie, że „dostęp do strefy premium jest w cenie 450 złotych”. 🤡
I nie mówcie mi, że to „inwestycja w przyszłość” — bo jakie tam inwestycje, skoro nasze trybuny wyglądają jak plac budowy z nie dokończonymi remontami, a pole jest tak nierówne, że niejeden napastnik myśli dwa razy, zanim tam wbiegnie. Mój ojciec mówił, że GKS to był klub z duszą, a teraz to tylko numer konta z dopiskiem „dla wybranych”. A mnie się wydaje, że te cztery miliony to akurat tyle co nic — bo skoro nas nie ma w cenach biletów, skoro nas nie ma w klimacie, to gdzie oni je ulokowali? W kieszeni tego, co je wymyślił, czyż nie? 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no kurczę, ale se tu zrobiliście burzę z prostej rzeczy! cztery miliony to nie żadna tajemnica ani zbrodnia - sam wiem, że poszły na monitoring, bo od kilku meczów nie ma już sytuacji, że ktoś ci wsadzi butelką w nogę podczas świętowania gola 😅 no ale serio, spójrzcie na to z drugiej strony - bo przecież nie o to chodzi, żeby tu siedzieć i liczyć każdy grosz, tylko żeby chłopaki mieli co grać!
a co do VIP-ów, no kurczę, nie przesadzajmy! strefa premium to nie jest miejsce dla nich tylko - tam fajnie się ogląda mecz, słychać, co mówi trener, a jakby ktoś chciał podejść do szatni, to nie musi się przepychać przez tłumy jak dawniej. pamiętam jeszcze czasy, jak trybuny trzęsły się od naszego dopingowania - teraz też trzęsą, tylko że niektórzy krzyczą „GKS!” z barykady, a inni machają kieliszkami w loży i nikt nie wie, kto lepiej kibicuje, no ale trudno 🍻
i co do tej „duszy” - GKS to nie tylko trybuny i parkingi! chłopaki na boisku nadal biją się za ten klub, a my jesteśmy im winni wsparcie, nie krytykę za każdy centymetr remontu. czterech milionów nie ukradli, a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to niech sam coś naprawi albo przynajmniej przyjdzie zrobić dobry doping zamiast się wyżywać na forum. MUR DLA NASZYCH CHŁOPAKÓW!!! 🔴💪
No cóż, dobre pytanie, bo ja sam kiedyś usiadłem w loży na próbę — mój kolega dostał zaproszenie od sponsora, no i poszedłem, żeby zobaczyć, jak to wygląda. I wiecie co? Na boisku grali nasi chłopcy, dopadali się jak psy, a za plecami mieli tyle piwa, że starczyłoby na całą trybunę Z. Fajnie? Fajnie. Ale potem poszedłem na swoją zwykłą trybunę, zapłaciłem bilet, którego cena dorównała tej comiesięcznej opłacie za prąd, i okazało się, że tamte cztery miliony nie trafiają wcale do kieszeni kibica, tylko w zupełnie inny świat.
Bo przecież ten monitoring to niby jest dla naszego bezpieczeństwa, ale ja wolę, żeby ktoś mnie nie kopnął w nogę niż żeby ktoś mi później powiedział, że „inwestycja w przyszłość” to bilety po 500 zł na lożę. A te loże to przecież nie są dla nas — one są dla tych, co przyjeżdżają mercedesem i myślą, że doping to jest machanie kieliszkiem, a nie krzyk taki, że drży szatnia.
Pamiętam jeszcze, jak nasz stadjon był miejscem, gdzie każdy znał sąsiada, a trener po meczu siadał z nami na ławce i gadał o tym, jakie ma plany. Teraz trenera widzę tylko w telewizji, a na murawie taki rów, że niektórzy napastnicy utykają po pierwszej połowie. I to niby „inwestycja w przyszłość”?
Czterech milionów nie widzę — ani w cenie biletów, ani w klimacie, ani w tym, że ktoś by stanął przed nami i powiedział: „Dziękujemy, że jesteście”. Bo co niby mieliśmy dostać? Nową płytę boiska? Przecież pole wygląda jak plac budowy, a trybuny są tak odremontowane, że lepiej oglądać mecz z parkingu.
No ale powiem wam coś — GKS to nie jest tylko stadion, to jest coś więcej. I chłopaki na boisku nadal grają jakby życie stało, więc może jednak nie wszystko stracone? Tylko że kiedy ktoś przychodzi z garniturem, a my musimy wybierać między biletem a butelką piwa, to jednak coś się rozjechało. I pytanie, czy to już koniec naszego klubu, czy tylko czas na walkę o to, żeby znów był nasz — to zostawiam Wam. Bo ja sam nie mam jeszcze odpowiedzi.
Najpierw policz, potem się spieraj.