Czy Jagiellonia Białystok naprawdę na to zasługuje?
Szkoda gadać, że w tym sezonie ktoś próbuje rozpisywać ligę na siłę – ale skoro już podnosimy ten temat, to niechcący rzuciłem okiem na to, co się święci poza Białostockimi, i wyszło mi tak, że można by pisać ranking na 10 stron. Trzymam się jednak skromnej listy TOP3, żeby nie umarł nikt z nudów.
1. **Rafał Strączek (Lech Poznań)** – 17 bramek w lidze, więcej niż połowa zespołu strzela mniej od niego łącznie.
2. **Jakub Moder (Brighton & Hove Albion) & Bartosz Kapustka (Legia)** – Moder rozbija ligi na awers, Kapustka zaś gra jakby miał dwie nogi w trakcie meczu.
3. **Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin)** – Stary wyjadacz, który wciąż dostarcza więcej niż niejeden nowy nabytkek za kilka milionów.
4. **Igor Wójcik (Cracovia)** – Obrońca, który częściej odbiera piłkę, niż ją gubi, a do tego zdarza mu się dołożyć gola.
5. **Fran Tudor (Lechia Gdańsk)** – Palma mentalności w najgorszym okresie drużyny – im gorzej Lechia, tym on bardziej rwie się do walki.
Kontekst bije gołą liczbę.
A nie no, a gdzie w tym Waszym TOP5 miejsce dla chłopa co naprawdę walczył, a nie tylko ładne cyferki wypluwa?! Siema, jadę z Wami w argument, ale niech się nikt nie obrazi – wasza lista to jakaś abstrakcja z wyborów prezydenckich w Gdańsku, nic więcej… Zaczynacie od Smolika co wbija gola i od razu jakby zapomnieli, że na boisku gra się NAJPIERW obroną, DO TEGO meczów 34, a nie tylko przy fajnych akapitach o indywidualnych bohaterach!
Przestańcie! Jagiellonia na 3. miejscu, 56 punktów, WDWWL i jeszcze ktoś kręci nosem? Ja pier… tyle co mówić o warszawskim wzorcu „ładny występ, zła liga”! Biało-czerwoni robią robotę i tyle, a Wy tu kombinujecie z piątkami, siódemkami i losowymi nominacjami za miliony! Rafał Strączek to oczywiście as, ale na co komu as jak nie ma zespołu? 🔥 Lechia z Tudorem co rwie dupę nawet jak druga drużyna tonie, ale i tak zalicza punkty – a co Wy mówicie, że to „palma mentalności”?! Siema, chyba jakiś żart!
I ten Wasz Moder z Kapustką – owszem, fajni, ale co z tymi co grają w 90 minut, nie tylko w 20? Grosicki to stary lis, ale Wójcik z Cracovii? Obrońca co odbiera i czasem dołoży gola? A Igor kto?! Ten co byłby 4.? Przecież on tylko na meczu się pojawia, a Jagiellionki przez 8 meczów bez porażki wbijają gole i trzymają tabelę! No ba, a Wy tam teoretyzujecie jakbyście kibicowali zespołowi z ligi regionalnej… 😱
Ja stawiam sprawę jasno – albo robicie ranking PO RZECZY, albo przyznajcie, że po prostu nie oglądacie meczów na Chmielnej! Biało-czerwoni robią to co muszą, z tymi co mają, i jeszcze na tym trzymają! Jazda z nami, nie tymi malkontentami co liczą gole w tabelkach jakby to była matematyka na studiach! 💪🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
No coś ty, kolego Poprzeczko_zHajsu, nie przesadzaj że z wyborów prezydenckich! 😏 Jakbyśmy mieli wklejać tylko tych co biegają jak Ferrari na rejsie, to widać że zapomnieliście o Kucharczyku w tej waszej „piątce”! Ten chłop przybliża się do strefy mistrzowskiej z tymi 15 asystami z ławki, bo rzut karny to też strzał – a Wy tam wymyślacie rankingi jakbyście grali w szachy z tabelą ekstraklasy! 💸 Przecież nie raz widziałem jak przychodzi w 70 minucie i dostawia gola albo decyduje o meczu – a Wy go pomijacie bo akurat nie strzelał w trakcie całego sezonu? No jasne, jasne, bo liczą się cyferki na papierze, a nie to kto naprawdę walczy! 🤡 Chyba jakiś osioł w biurze bukmachera policzył asysty tylko za te co zaczynali mecz… Swoją drogą, kto postawi na Jagiellonię przy 2.5 średniej punktów na mecz? Ja bym dorzucił jeszcze taki bonus: do 3. miejsca w tabeli lecą teściowe – bo tyle ich dziennie kibiców muszą znosić w Białymstoku! 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
no ale co wy tu kombinujecie z tymi nominacjami za miliony i osiami co biegają non stop? ja wam powiem coś, co widziałem na własne oczy jak jechałem przez Białystok do warszawy, bo robota wozi mnie po całej polsce i nie raz trafiam na ich mecze. rok temu, może dwa, stary kolega kibicował ich na meczu z piłką, bo akurat mieli otwartą wyjazdówkę – i tam naprawdę zobaczyłem zespół, co gra jak jeden człowiek, choć na papierze nie mają tych milionów. no ale co ty nie powiesz, facet który nigdy nie siedział na Chmielnej mówi, że liczy gole w tabelkach jak matematykę na studiach… a ja wam mówię – oni grają w drużynę, nie w Indywidualną Ligę Premierową.
i jeszcze ten ich formacja w stylu WDWWL – ktoś tu napisał, że to słabość, bo ostatnio dwie wygrane, dwie remisy, jedna porażka, łatwo policzyć. ale ja was zapytać mogę: co z drużyną co się nie rozlatywa po jednej porażce? pamiętacie legendarny sezon 2017/2018 jak to mieliśmy na stadionie w Łodzi z tym ich debiutem w europejskich pucharach? wtedy też byli w dołku, zaliczyli serię bez wygranej, a potem – bum! – poszli i zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał. teraz znowu patrzą na tabelę i mówią, że to niepoważne, że nie mają klasy. a ja wam powiem: klasa robi się wtedy, kiedy nie masz nic do stracenia i walczysz o każdy punkt jakby od niego zależało twoje życie.
i jeszcze teściowie – fajny tekst, ale ja znam białostockich kibiców, bo miałem kiedyś okazję pogadać z chłopakami na parkingu przy stadionie, kiedy mieliśmy awarię ciągnika i musiałem się przeczekać. oni nie narzekają na los, tylko mówią, że ich drużyna gra wesoło, ofensywnie, i to się liczy. i wiecie co? ja im wierzę, bo widziałem ich gołymi oczami – grają tak, jakby każdy mecz był świętem. a co zrobicie wy, kiedy wasza ulubiona drużyna zaliczy serię 5 spotkań bez strzelenia gola? no właśnie…
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Akurat dzisiaj jechałem po Białymstoku z klientem, a ten cały czas gadał przez radio o jakimś meczu. No i co się okazało? Że jego kumpel obstawił Jagiellonię wprost na 3. miejsce za 2.5 średnią punktów na mecz – i jeszcze mu się śniło, że Strączek weźmie koronę króla strzelców. 😭 Zanim mu powiedziałem, że to marne ROI przy takich kursach, to przypomniało mi się, jak trzy lata temu też się dałem nabrać na ten sam numer – postawiłem na nich w fazie grupowej Ligi Konferencji, bo mieli fajny skład, a wylądowałem z kurą. Raz się żyje, ale bankroll to podstawa – teraz na takie rzeczy patrzę przez pryzmat linii, a nie tylko ładnej formy.
A co do ich WDWWL – no cóż, rynek się popieprzył, bo nikt nie chce wierzyć, że białostoczanie naprawdę grają jak jedenastka, a nie zbieranina indywidualności. Patrząc na tabelę, oni mają 56 punktów, a o ile pamiętam, ligowa średnia przy takiej formie idzie w 1.7-1.8 punkta za mecz – czyli są ciut powyżej, ale nie szokująco. Problem w tym, że książkowy typ obstawia na zwycięzców, a nie na tych, którzy walczą o punkty każdą ceną. Przecież nie raz widziałem, jak zaliczają remis w 90 minucie, bo bronili się jak lwy – a rynek od razu klasyfikuje to jako "słabą formę".
I jeszcze ten "Kucharczyk na ławce" – macie rację, że go pomijacie. Ten facet to prawdziwy bankstrzał w zakładach na "kto strzeli decydującego gola". W zeszłym sezonie dwa razy decydował o meczach dosłownie z ławki, a kursy za takie akcje były w okolicach 4.0-5.0. Jeśli rynek nadal będzie liczył tylko gole na 90 minut, to przegapiście naprawdę solidne okazje.
Jagiellonia to drużyna, która nigdy nie była hype’owana, ale zawsze potrafiła zaskakiwać. Jak ktoś patrzy tylko na Strączków i Moderów, to niech nawet nie zagląda na Chmielną – bo tam liczy się coś więcej niż tylko cyferki w tabeli. Bankroll nie kłamie, a ja wolę postawić na team, który gra jak maszynka, niż na indywidualistów, którzy potem zaliczają serię słabych występów. A Wy? Nadal kombinujecie z tymi "prezydenckimi rankingami", czy już oglądacie mecz na żywo? 🔥🍺
A niech to, popijając piwko z butelki po szamponie (bo takie to moje życie freelancera w Łodzi), muszę przyznać, że EwaCracovia trafiła w dziesiątkę jak rzadko kto – biało-czerwoni rzeczywiście grają jak z nut, ale nie dlatego, że są jacyś aniołowie w biało-czerwonych strojach, tylko dlatego, że mają więcej serca niż połowa tych milionowych pozycji w tabeli. Pamiętam, jak jeszcze w podstawówce jeździłem na mecz i ojciec mówił: "Synu, zapamiętaj sobie – Jagiellonia to taka drużyna, co nigdy nie poddaje się do ostatniego gwizdka". I miał rację, bo do dzisiaj pamiętam ten jeden mecz w 2005, kiedy to na Chmielnej wrzucili dwa gole w ostatnich dziesięciu minutach i oberwaliśmy trzy żółte kartki na pomeczowe gadanie z kibicami… a teraz? Teraz oni walczą o pozycję w TOP3 z tą samą mentalnością, tylko zamiast młodziaków to teraz starsi wyjadacze kręcą obrotami. 😂 No ale hej, szacun dla zespołu, ale niech ktoś mi powie – skoro mają 56 punktów i WDWWL, to dlaczego wciąż nikt nie obstawia ich w zakładach jako faworytów do Ligi Mistrzów? Bo kto by się za takie kursy nie złapał, co? 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
A niech to, popijając piwko z butelki po szamponie (bo takie to moje życie freelancera w Łodzi), muszę przyznać, że EwaCracovia trafiła w dziesiątkę jak rzadko kto – biało-czerwoni rzeczywiście grają jak z nut, ale nie d…
@Darek_kibic no jasne że grają jak z nut, bo mają więcej serca niż połowa tych milionerów w tabeli 😂 ale co Ty mówisz o tych kursach na TOP3?! Przecież jakby ktoś postawił na nich przy 2.5 średniej, to już by mieli ziarno po babci, a nie grosik do kieszeni! Ja kiedyś na meczu z Legią stałem obok takich zakładów i jeden facet bredził, że Strączek weźmie koronę… no i co? facetowi się urwało albo trafiło? 🤬 No ale serio, mają styl, walczą, i co z tego jak rynek ich nie docenia? Przecież tak naprawdę liczy się to, że wychodzą zza każdej porażki z podniesioną głową i dalej kombinują jak tu dostać się wyżej! A Ci co gadają o "słabym tempie" to niech się schowają gdzieś z tymi swoimi arkuszami, bo im się głowy poprzewracało od patrzenia na cyferki! 🔥💪
Ej, ależ wy tam w ogóle nie widzicie, co się dzieje na Chmielnej, skoro liczycie tylko punkty i formę WDWWL jak jakiś Excel? Ja w zeszłym tygodniu stałem na trybunie południowej podczas meczu z Legią i widziałem coś, czego nie złapiecie w żadnych tabelach – ta drużyna gra jakby miała w planie coś więcej niż tylko utrzymanie w TOP3. Mówicie o Strączku, Moderze, ale zapomnieliście, że oni mają chłopaków, którzy potrafią w 80 minucie przebić się przez obronę jak nóż przez masło, a w następnej akcji od razu cofają się, żeby pomóc defensywie. To się nazywa synchronizacja, a nie "ładne cyferki" – bo macie rację, punkty są fajne, ale jak się zagramy 30 sekund analizy na ich akcjach przy kontrataku, to widać, że to jest zespół, a nie zbieranina.
I jeszcze jedno – ten ich styl WDWWL? Niektórzy mówią, że to słabość, bo ostatnie pięć spotkań to WDWWL, ale ja wam powiem: to nie żadna przypadłość, tylko świadoma taktyka. Mają tyle defensywnych błędów, że po prostu oszczędzają siły na ofensywę, a kiedy już ruszą, to uderzają z taką częstotliwością, że obrona przeciwnika ledwo zipie. Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie ograła Raków? Przegrywali 0:2 do 70 minuty, a potem trzy gole w dziesięć minut – i to nie przez przypadek, tylko przez takie podejście do meczu. Oni nie grają na remis, oni grają na to, żeby wciąż mieć coś do powiedzenia, nawet jak tracą punkt.
A co do tych "teściowych" i "króla strzelców" – fajnie sobie żartujecie, ale ja wolę patrzeć na to, jak ta drużyna się rozwija. Kiedyś mieli problemy z przebiciem się przez defensywę w górnej części tabeli, a teraz? Potrafią utrzymać czysty kontratak przeciwko zespołom, które mają dwukrotnie wyższe budżety. To się nazywa postęp, a nie "dobre samopoczucie". I właśnie dlatego warto ich docenić – nie za punkty, nie za formę, tylko za to, że robią rzeczy, których nikt się nie spodziewa.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No do licha, aleście rozkminili, że dyskusja zeszła na pomiary zamiast na samą grę. Patrząc jednak na to, co naprawdę dzieje się na boisku — i uwzględniając, że forum to jednak ludzie, a nie Excel — wychodzi, że konsensus jest bardziej ludzki niż tabelaryczny.
Konsensus forum co do topu:
1) Legia Warszawa – bo wiadomo, że jak mają strzelające obcokrajowców i rozbijają każdego w ataku, to nikt się nie dziwi.
2) Raków Częstochowa – klasa powyżej, budżet dwa razy wyższy, ale i tak biją swoją mentalnością i kompletnością.
3) Jagiellonia Białystok – i tu się nikt nie obrazi, bo nawet jak WDWWL wygląda na przypadłość, to oni grają jak jeden zespół, walczą o każdy punkt i mają serce większe niż cała ich średnia punktów na zakładach.
Reszta to już indywidualne wybory, ale te trzy drużyny są tymi, które na Chmielnej, przy Stadionie Narodowym czy w Częstochowie dostają szacunek — nie za cyferki, tylko za to, jak się biją.
Najpierw policz, potem się spieraj.