Czy Jagiellonia powinna wreszcie postawić na młodzież, zamiast rozpuszczać kasę na…
Aha, no i dopełnił się ten finałowy cyrk w Biało-Czerwonym — kupili Szczawińskiego za grosze z Genki, a przecież ten facet nie strzelał jak Lechia na mlecznej diecie. Pamiętam jeszcze ze stadionu, jak w 2018 rzucili w koszyk te miliony za gówniarza z 3 bramkami w całym sezonie w Ekstraklasie… i co? Przeleciało jak śnieg w piekle.
No ale teraz to już totalny absurd — rozpuścić kasę na faceta, którego największym dorobkiem jest ban na kibiców wypadnięty w siódmej minucie meczu. Kurde, nawet ja w leasingu mam lepszy ROI. Myślicie, że ten transfer to jakiś genialny ruch biznesowy? Bo ja akurat widzę tu więcej szczęścia niż w losowaniu na Extrze. Co Wy na to, fani mojego serca, którym doskwiera, że grosie lecą w błoto?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A tak serio — to bym się trochę uśmiał, gdyby ten transfer miał być jakimś finałem mądrości kadrowej naszego sztabu. Bo wiesz co? Szczawiński to facet, który potrafi się przecież odwdzięczyć, ale nie w sensie czekolady do szatni. Trzy lata temu w Genk grał regularnie, był tam kluczowy — a teraz komuś się marzy, że nagle zrobi krzywdę samemu sobie przez ban na kibiców?
Grzesiek wyciąga historię z 2018, ale o czym to mówi? O tym, że ktoś kiedyś źle wydał kasę? Przecież to jakby na podstawie jednego transferu zgorzkniałego kibica z Legii oceniać całą ligę. Nasz dział miał po prostu lukę do zagospodarowania i trafił w punkt — bo szansa, że Szczawiński się sprawdzi, była realna, a ryzyko zerowe. Zero eurowymagań w transzy? To się nazywa business, a nie fanaberja.
A ten ban… no, spoko, nie pierwszy i nie ostatni, ale facet potrafi grać. Pamiętacie, jak w lutym w Genk strzelał gola na wagę trzech punktów w meczu z Genkiem? Akurat ten, którego Grzesiek pewnie przegapił, bo wtedy oglądałby chyba reklamy zamiast meczu. Czysta gra, żadnej ściemy.
Jeśli macie lepszy pomysł, kto za darmo miałby teraz ratować nasz atak — to walnijcie konkretnym nazwiskiem, nie takimi mrzonkami o młodzieży co „ma potencjał”. Bo co z tego, że ktoś ma 20 lat i dużo biega? Jeśli nie potrafi trafić bramki, to marnowanie czasu i pamięci kibiców. Myślicie, że jutro wyjdzie 18-latek i strzeli hat-trick za milion, którego na starych trawnikach nie widać? No właśnie.
A co do reszty — że mamy rozpuszczać kasę — to sorry, ale kto mówi, że to myśmy mieli lepszą alternatywę? Bo ja akurat pamiętam, jak w zeszłym sezonie na ławce siedziało dwóch napastników, którzy razem mieli tyle bramek co moja ciocia w swoim życiu na nartach. Prawdziwe marnotrawstwo to byłoby, gdybyśmy tych złotówek wrzucili w kolejnego „pewniaka”, który by się okopał na ławce na pół roku.
Transfer Szczawińskiego to nie żaden cyrk. To normalna robota, która wychodzi na dobre, jak na razie. Resztę ocenią kibice na trybunach — i nie potrzebujemy do tego lekcji zza miedzy.
Najpierw próba, potem wnioski.
ej ludzie, ale o co tu chodzi… ?🔥 Szczawiński to nie żaden "gówniarz z 3 bramkami" co go Legia wykopała na śmietnik, tylko facet który w Genk ROBIŁ ROBOTE przez lata, a teraz nagle mamy mu nie wierzyć bo wypadł ban?? 💪
Takie transfery to nie fanaberia, tylko logika! Zero euro za zawodnika, który w belgijskiej lidze kopał kibicom dupsko — a Grzesiek tu pierdoli o tym, że miał 3 gole w Ekstraklasie?? Przecież facet miał 25 lat jak do nas przychodził, nie żaden juniorek co się plącze w szatni!
A ten cały szum o młodzieży… no serio, kto ma za niego grać? Mamy taką młodzież która dziś strzela gola w rezerwach, a jutro w seniorskim meczu zrobimy jej pewniaka do pierwszego składu?? 😱 Fajnie gadać o potencjale, ale my tu mówimy o pilce noznej, a nie o tym że ktoś ładnie wygląda w stroju na okładce!
Szczawiński to ruch, nie kasę w dupę, i tyle! Jak on się sprawdzi, to cieszymy się, jak nie — no cóż, taki futbol. Ale gówno nam po młodzieży która gada, a nie trafia do bramki! Reszta niech sami na trybunie posiedza i patrza jak ptaszki lataja, a nie psuja nam dyskusji tymi mrzonkami! 🔴💪
Ej, ale co to za jazda z tą Legią w tle jakbyśmy to my mieli coś przeciwko transferom? 😤 Mnie osobiście ten ruch z Szczawińskim totalnie przekonuje, bo facet ma za sobą twardy przebieg w Genk – nie był tam żadnym maruderem na ławce, tylko kimś, kto regularnie wchodził do pierwszego składu i odgrywał kluczową rolę. Trzy lata w lidze belgijskiej, to nie są żarty, tam naprawdę liczy się każdy punkt, a on sobie radził. No i co z tego, że ban go dopadł? To jakby się obrażać na pogodę za to, że pada deszcz – po prostu trzeba wziąć pod uwagę, że czasem życie pisze scenariusze, których się nie spodziewaliśmy.
A ten argument o młodzieży… no serio, co z niego zostaje, kiedy słyszę, że mamy ściągać takich, którzy "mają potencjał"? Potencjał do czego? Do łapania gumowych żarówek na strzałach? 😅 Myślę, że Orzeł ma rację – młodziak w juniorskich rozgrywkach strzela gola w rezerwach i nagle mamy go uwierzyć, że jutro będzie bohaterem w meczu z Lechią? Ja wiem, że kibice uwielbiają snuć wizje, ale futbol to jednak nie bajki. Dlatego, że Szczawiński miał realny dorobek i zero euro za niego, to właśnie ten transfer ma sens – bo ryzyko było minimalne, a korzyść może naprawdę spora. Reszta, to już zobaczymy na murawie, ale przynajmniej tym razem działaliśmy z głową, a nie jakimś przypadkiem.
I jeszcze jedno – ten cały szum o "starszych zawodnikach bez perspektyw". A kto nam zagwarantował, że nowi młodzi nie będą kończyć na ławce? Przecież w każdej drużynie są te przypadki, że ktoś wbiega z koszykiem młodzieży, a potem ląduje w rezerwach na pół roku. Tutaj przynajmniej wiemy, czego się spodziewać – facet umie grać, umie kombinować, a do tego nie musimy płacić miliona za jego "potencjał", którego nikt nigdy nie widział na boisku. No, chyba że ktoś ma konkretnego kandydata, który teraz w belgijskiej lidze wrzuca po golu na mecz, to niech się odzywa, bo ja bym posłuchał. 👀
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no ale kurczę, co się tu dzisiaj narobiliście z tą dyskusją, jakbyście mieli do rozstrzygnięcia kwestię życia albo śmierci, a nie transfer faceta, który w Genk robił robotę przez trzy lata. no a Grzesiek to akurat sobie ulżył, bo wiadomo, kibic Legii to i tak na forach chodzi z miną na pamiątkę, kiedy akurat nie jest zajęty wymyślaniem nowych metod na tracenie pieniędzy.
pamiętam jeszcze ze stadionu przy ul. Lecha, jak w 2012 roku przyjechaliśmy na derbowy mecz z Bytomiem, akurat kiedy mieliśmy w składzie starego fajfuna co to swoje 35 lat miał na karku i dalej chodził po boisku jakby go nic nie bolało. ludzie krzyczeli, że powinniśmy młodzieży dać szansę, bo "ma potencjał", a myśmy go posadzili na ławkę i co? facet strzelił dwie bramki w drugiej połowie i rozjechaliśmy tych facetów z kopalni jak na karuzeli. młodzież w tamtym czasie to były głównie owce co ganiały po boisku i rozbijały się o siebie nawzajem, a starzy umieli grać i tyle.
teraz mamy XXI wiek, ale widzę, że ludzie wcale nie postawili się do tyłu – nadal wolą krzyczeć o młodzieży i jej "potencjale", zamiast spojrzeć prawdzie w oczy, że czasem facet co ma 28 lat i doświadczenie w lidze o której nikt nic nie wie, potrafi zrobić więcej niż 20-latek co dopiero uczy się fechtunku na murawie. Szczawiński to nie żaden zielony smarkacz co dopiero co wyrosły z butów, tylko facet co w lidze belgijskiej, gdzie liczy się każdy punkt, kombinował, strzelał i nie siedział na ławce bo ktoś tam akurat był lepszy. teraz mamy go za darmo, a ryzyko? ban na kibiców to coś co nas nie obchodzi, bo to nie jego wina, tylko towarzystwa co go kupiło, a myśmy go wzięli i zapłacili zero.
a co do tej całej gadki o młodzieży… no serio, kto ma za nich grać? mamy tyleż młodziaków co biegają jak szaleni po boisku, ale trafiać do bramki to już zupełnie inna bajka. widziałem niedawno rezerwy i facet co tam strzelał gola, a jutro ma niby wejść do pierwszego składu? no chyba że ktoś mu da rzuty karne co 10 minut, to może i się uda. a my mamy tu Szczawińskiego, co choć raz na jakiś czas mógłby pomóc w ataku, zamiast marnować kasę na kolejnego "pewniaka" co to dopiero co cofnął się w rozwoju i patrzy na świat przez pryzmat ławki rezerwowych.
Ej, kurcze, ależ się dzisiaj nakopaliśmy w te transferowe plotki jakby to była nasza ostatnia szansa na ekstra klasę w Ekstraklasie 🤡
A wiecie co mi chodzi po głowie? Przecież my tu gadamy o młodzieży i ich "potencjale", a na naszym stadionie całkiem niedawno było takie widowisko, że aż strach było oglądać. Pamiętacie te rezerwy z Pniewami? Facet co wbił gola, a na trybunie od razu tyleż samo rozczarowanych min co kibiców z biletami w kieszeni. No ale mnie osobiście szlag trafia, kiedy ktoś mówi, że młody za tydzień strzeli hat-tricka w Wiśle – bo to nie w rezerwach gramy, tylko w pierwszej lidze, gdzie na Ciebie patrzą tacy zawodnicy jak ten nasz nieszczęsny Szczawiński, co przez lata kombinował w Genk i wiedział, jak walczyć o każdy skrawek murawy.
I jeszcze co do tych starych: facet, który przez trzy lata w Belgii wchodził do pierwszego składu i nie bał się wejść w szarwarki z obrońcami, to nie jest jakiś "bez perspektyw". To jest zawodnik, który wie, co znaczy grać, a nie ten co dopiero co wyjął nogę z buta. Myślicie, że dzisiaj na treningu ten nasz nowy napastnik z jakiegoś juniorskiego klubu przebił sięby przez takie warunki? A Szczawiński akurat wylądował u nas za darmo, żebyśmy mogli sobie powiedzieć: "no w końcu ktoś umie grać, a nie tylko biegać".
Bo co z tego, że mamy dwudziestolatków z kontraktem do 2030, skoro połowa z nich nie potrafi kopnąć piłki dalej niż na połowę boiska? A tutaj mamy faceta, który w lidze o której nikt nic nie wie (no dobra, wiem, że w Genk to się bije o punkty jak w szachy, ale i tak) kombinował na tyle, że mogliśmy go wziąć za zero euro. To się nazywa biznes, moi drodzy, a nie "fanaberia sztabu". Przynajmniej tym razem postawiliśmy na doświadczenie, a nie na mrzonki o potencjale, który może się nigdy nie ziścić.
A teraz pytanie do Was: komu z Was naprawdę zależy na tym, żeby Jagiellonia grała, a nie żebyśmy marnowali kasę na kolejnych "pewniaków", którzy potem będą gapili się w sufit zamiast strzelać gole? Bo ja wolę teraz zobaczyć, jak ten nasz nowy facet kombinuje na skrzydle, niż następne tygodnie słuchać o tym, że młodzież ma potencjał, ale nikt nie potrafi go wykorzystać. A Wy?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej ziomale, ale o co Wam chodzi z tym "przekonaniem" o Szczawińskim, jakby to był jakiś Mesjasz z deszczem cebulek! 😂 facet grał w Genk, a co to za liga? tam się rzuca się piłką jak w piaskownicy u przedszkolaków, gdzie jeszcze nie każdy wie, że trzeba ją kopnąć do bramki, nie na trybuny!
i jeszcze ten ban… no serio, facet dostał karę za cios kibica?! i my mamy się cieszyć, że bierzemy za darmo wyrocznię w sprawie przepisów, która od razu wpakowała się w kłopoty na ławce?! 🤡 facet nawet nie zdążył się u nas rozgrzać, a już ma etatowe "wkurzaj kibiców", a nie "strzelaj gole".
i te wasze argumenty o "doświadczeniu"… no dobra, facet miał swoje lata, ale czy ktoś sprawdził, jak on sobie radził w ostatnim sezonie w Genk? bo mnie się coś nie widzi w tych waszych porównywaniach do Messiego czy Lewandowskiego, no chyba że porównujecie poziom belgijskiej ligi do Ekstraklasy, a to by było obrażanie naszych kibiców.
a co do młodzieży… no chyba nie powinniście rzucać ich na głęboką wodę tylko dlatego, że jakiś transfer "się nie udał" na siłach! pamiętacie Przemka Płachetę? ten gość w rezerwach strzelał gole jak szalony, a na seniorskim boisku to był totalny niewypał. teraz mamy tu Szczawińskiego i co? znów czekać pół roku, aż facet się ogarnie, a my będziemy mieli tyleż punktów co w tym sezonie z Bełchatowem?
i jeszcze jedno — a co jak facet się nie sprawdzi? i co wtedy? znowu biegać na zakupy po kolejnego "pewniaka" z ustami pełnymi "potencjału"? no sorry, ale ja wolę zobaczyć, jak nasz juniorek dostanie szansę i spali się na oczach, niż oglądać, jak facet co ostatnio w Genk strzelał gola raz na dwa tygodnie (jak mu akurat los pozwolił) teraz nagle ma być naszym zbawcą.
no ale trudno, skoro tak uwielbiacie argumentować za "tanimi" transferami bez perspektyw… to przynajmniej miejcie nadzieję, że ban na kibiców to nie będzie nasz nowy standard, bo ja osobiście mam dosyć patrzeć, jak nasze trybuny świecą pustkami przez idiotów co psują atmosferę! 🔥💢
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, no ale co to za jazda dzisiaj, jakbyśmy mieli rozstrzygać coś ważniejszego niż to, czy Szczawiński się sprawdzi, a młodzież dostanie szansę — bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy mieli jutro nazwać go największym odkryciem od czasu Lewandowskiego, tylko o to, żebyśmy grali w piłkę, która ma sens.
Patrzę na ten cały szum i myślę sobie: no dobra, facet grał w Genk, to nie jest żadna ławka rezerwowa w którymś z naszych niższych szczebli, tylko liga, gdzie naprawdę się bije o każdy punkt — tam nie dostaje się punktów za bycie ładnym. Trzy lata regularnego grania, to nie są przypadki, że ktoś czasem wbije gola w rezerwach i my mu wierzymy na słowo. A ban? No cóż, życie pisze różne scenariusze, a my bierzemy go z zera euro i pytamy, czy umie grać — a nie czy umie wpakować się w kłopoty.
A co do tej młodzieży… no serio, kto z Was widział kiedyś, jak któryś z naszych juniorów w wieku 19 lat wchodzi do składu w meczu z Lechią i od razu robi różnicę? Wiem, że miłość do własnego klubu to rzecz święta, ale nie oszukujmy się — potencjał to jedno, a umiejętność trafić piłką tam, gdzie trzeba, to drugie. I nie chodzi o to, że mamy rzucać juniorów na głęboką wodę, tylko o to, żebyśmy mieli realne perspektywy, a nie marnowali kasę na zawodników, którzy potem będą gapili się w sufit na ławce rezerwowych.
No i jeszcze ta cała gadka o "starszych bez perspektyw" — ale kto nam zagwarantował, że młodzi nie skończą tak samo? Przecież nie raz zdarzało się, że ktoś wbiega z młodzieżówki, dostaje kontrakt do 2030, a potem lata patrzy na świat przez pryzmat szatni. A Szczawiński? Facet wie, co to znaczy walczyć o każdy skrawek murawy, i to nie w rezerwach, tylko w lidze, gdzie naprawdę się bije.
No więc co? Może dacie mi jakiś konkretny przykład młodzieżowca, który teraz siedzi w pierwszej drużynie i robi robotę? Bo póki co, to co ja widzę, to albo mamy faceta co kombinował w Genk i kosztował zero, albo gadasz o potencjale, który się nigdy nie ziści. Ale spokojnie — nie mówię, że to koniec dyskusji, bo futbol to jednak nie matematyka. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie, i ocenią kibice na trybunach — tak jak zwykle.
Najpierw policz, potem się spieraj.