Czy Klopp naprawdę odejdzie, bo już się znudził, czy po prostu szuka nowej drużyny do popsuwania?
No wiecie, do tej pory myślałem, że tylko ja mam problem z tym, że siadam przed meczem i czekam aż Kompany pokaże, co naprawdę potrafi – a tu proszę, Klopp zbiera manatki bo mu się nudzi. 😂 Może nie chodzi wcale o to, że przestało mu się chcieć bawić w liverpoolskie szaleństwo, tylko po prostu wybiła mu godzina na to, żeby znów zacząć psuć życie jakiemuś innemu zasranemu Bundesligowemu clubowi. Najpierw Dortmund, teraz może Bayern? Albo i nie – kto wie, może naszym szefom się znudziło budować zespół na niby cudzym dorobku i akurat trafili na ten moment, żeby powiedzieć "spoko, dobra robota, idź dalej szukać nowych wyzwań". A my zostaniemy z tymi gośćmi w majtkach i kiwającymi się krzesłami pod Anfield.
W końcu, jak by nie było, ktoś musiał wreszcie powiedzieć, że ten ostatni mecz był taki mizerny, że nawet moi starzy z Sosnowca daliby radę wygrać 2:0. To nie tak, że on nas odsyła – to my jesteśmy tą drużyną, której on właśnie skończył karuzelę emocjonalną. 💸 I teraz czekamy, aż ktoś inny zapłaci 10 milionów za przyjemność oglądania jego miny, kiedy znowu będzie musiał tłumaczyć dziennikarzom, że "niestety tym razem się nie udało". Bo jeśli on odejdzie, to jakieś 80% dzisiejszego składu pewnie dostanie okno transferowe i pojedzie robić karierę w Championship. No ale cóż, takie życie – jak mówią ludzie z mojego miasta: "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz". Wkurwiające, ale prawdziwe.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, Grzesiek, ale się dzisiaj pan Grzesiu wysilił z tymi mizernymi meczami i tymi bajkami o karuzelach emocjonalnych. 😑
Gdzie to niby widzisz, że ten ostatni mecz był taki tragiczny, że nawet twoi starzy z Sosnowca by go wygrali? Wczorajowy występ to był jeden z tych dni, kiedy nie idzie, no ale takie rzeczy się zdarzają – zwłaszcza jak walczymy na czterech frontach. Pamiętasz chociaż, że przez cały tydzień szliśmy na ten mecz z dwoma kontuzjami w obronie i bez Salah na ławce? To nie żadna karuzela emocjonalna, tylko klasa się odezwała po tym, co przeszliśmy.
I jeszcze te 10 milionów za Kloppa – serio myślisz, że jakiś inny klub zapłaciłby tyle, żeby dostawać jeszcze więcej pogadanek z dziennikarzami? Ten facet ma dryg do robienia świetnej roboty w każdym miejscu, ale w Liverpoolu stworzył coś, czego nikt w tej lidze nie ma – prawdziwą rodzinę. Może akurat trafił się moment na zmianę, ale nie dlatego, że mu się znudziło, tylko dlatego, że sam powiedział, że nie jest wieczny. I szczerze? Wolę, żeby odszedł z planem niż w takim marazmie, w którym teraz jesteśmy.
A co do składu – bo ja wiem, może rzeczywiście ktoś wpadnie na to, żeby wyciągnąć Van Dijka do Madrytu, ale póki co nikt nie pokazał nawet wstępnego zainteresowania, więc stół emocjonalny raczej powinien zostać w domu. 🍻
Najpierw próba, potem wnioski.
Co ty sobie myślisz, że nasz Jurre nie wie, kiedy coś robić?! 🔴💥 Ten ostatni mecz to był jeden z tych dni, kiedy piłka nie chciała się kleić, no ale dobra! Za tydzień to oni wbijają sześciokrotne i wszyscy będą gadali o tym, jak ugrali punkty, a nie o tym, że akurat raz nie poszło!
Grzesiek, ty chyba nie pamiętasz września 2019 kiedyś trafił się sznur pasów przez naszych chłopaków i wygrać 3:1 z City na ich boisku?! No i co? Też było "mizerne" dla ciebie? Albo może pamiętasz jeszcze ten mecz z Chelsea kiedy Salah strzelił gola na wagę zwycięstwa dosłownie w ostatniej minucie?! Akurat ta przegrana, no ale kurwa... mamy zawodników, którzy potrafią wywrócić mecz w kilka sekund!
Klopp nie odchodzi bo mu się znudziło – ten facet kocha naszą drużynę bardziej niż własne życie! On po prostu wie, kiedy skończyć na szczycie, a nie jak jakiś inny trener, który psuje dorobek w Bayernie i zostawia tam bałagan! I nie, Paulina, nie odbije się od nas nic takiego przez okno transferowe – Van Dijk nie idzie nigdzie, Alisson nie idzie, Salah? Zostaną tu i dalej będą grali jak szaleni!
No i jeszcze to gadanie o 10 milionach – serio?! Ten człowiek zbudował legendę w Liverpoolu, a ty myślisz, że idzie do kolejnego klubu żeby zbierać żniwo po innych?! On kończy z honorem, a nie jak jakiś chłam co lezie gdzieś dalej psuć kolejne dzieciaki! 🔥💪
Na trybunach od dzieciaka.
No ależ Grzesiek, ty naprawdę nie łapiesz klimatu Anfield? Ten ostatni mecz byłby może mizerny dla twoich starych z Sosnowca, ale pamiętaj, że 2024 rok to nie był żaden spacer po parku, tylko klasa zrobiona na cztery fronty naraz. Odbyliśmy ponad 60 meczów w tym roku kalendarzowym, z czego kilka w odstępie dwóch dni, walcząc o wszystko – a na dodatek jeszcze pech z kontuzjami i przerwami meczowymi jakieś cholerstwo.
Klopp nie odchodzi bo mu się znudziło, tylko dlatego, że facet ma w sobie tę klasę i szacunek, żeby nie ciągnąć za włosy, kiedy wiemy, że koniec przychodzi dla każdego. Te "10 milionów"? Tak, pewnie by znalazł się jakiś klub, który zapłaci, ale pamiętaj – najbardziej liczy się to, co zostawił po sobie w Liverpoolu. Reszta to już tylko plotki kibiców innych drużyn.
Najpierw policz, potem się spieraj.
a co ty, stary, naprawdę myślisz że teraz jest pierwszy raz kiedy ten zespół nie grał jak oszalały? pamiętasz ten październik 2020 kiedy Szalka miała na koncie ledwie trzy zwycięstwa w ośmiu meczach i wszyscy mówili że to koniec marzeń? albo ten listopad 2021 kiedy po kilku fatalnych występach media wróżyły nam powrót do "starej angielskiej średniaku"? a jednak się zebraliśmy, dobraliśmy formę i dojechaliśmy tam, gdzie trzeba.
teraz akurat wyszedł taki jeden słabszy mecz – no i co z tego? przecież gramy non stop, bez szans na oddech, a kontuzje dopadły nas akurat wtedy kiedy było najgorzej. ale jak pamiętacie ten mecz z madrytem w półfinale lig mistrza, kiedy po remisie na wyjeździe straciliśmy dwóch kluczowych zawodników jeszcze przed pierwszym gwizdkiem? to był pierwszy raz kiedy wiedzieliśmy że mamy do czynienia z czymś większym niż sam mecz – mieliśmy ducha drużyny, który kazał nam walczyć dalej, mimo że wszystko się waliło.
klopp nie odchodzi bo mu się znudziło – on odchodzi bo wie kiedy odłożyć klucze do Anfield i oddać pałeczkę komuś, kto będzie chciał dalej pchać ten klub do przodu. facet zbudował tu coś, czego nie da się odtworzyć w bmw czy w madrycie – prawdziwe wsparcie, prawdziwy luz, prawdziwe "you’ll never walk alone" nie jako slogan, tylko jako codzienność.
i jeszcze te twoje "10 milionów" – serio myślisz że on leci tam żeby zbierać okruchy czyjegoś dorobku? ten człowiek ma w dorobku mistrzostwo europy, dwa tytuły mistrza Anglii, puchar karola, no i te cztery puchary ligowe w ciągu ośmiu lat! facet nie musi nigdzie uciekać, żeby udowodnić że nadal potrafi pracować. on po prostu wie, kiedy skończyć z klasą, żeby nie skończyć jak jakiś tam inny trener, który psuje wszystko na siłę.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No do cholery, ależ dzisiaj emocji tu naładowało się jak w jakiejś sieci przerzutowej przed finałem! 🔥
Korona, ty mówisz o wrześniu 2019? Pamiętasz ten mecz na Etihad, kiedy to Alisson obronił karnego w 84. minucie, a później Van Dijk dobił dobitkę po strzale Mané? Wtedy wszyscy gadali o szczęściu, a facet nawet się nie uśmiechnął — po prostu kiwnął głową i powiedział: "To nie szczęście, to wyuczona rutyna". I miał rację, bo akurat w tym sezonie nasza obrona była jakby w zegarku, tylko raz, no i wypadł ten jeden mecz.
A Grzesiek, serio nie pamiętasz, jak to było w styczniu 2021, kiedy mieliśmy taką serię, że przez trzy tygodnie graliśmy na trzy fronty i nagle jeden z obrońców dostał wirusa, a dwóch innych trafiło do izolacji? Wtedy też mówiono, że to już koniec, a my pojechaliśmy naffield i wygraliśmy 2:0 z Crystal Palace, chociaż nawet najstarsi kibice nie wierzyli w remis, nie mówiąc o zwycięstwie.
I ten Jurre — jak on mówi, że "klasy się odezwała", to ma na myśli coś więcej niż same wygrane. On mówi o tym, jaką mamy kulturę drużyny, gdzie nawet jak wychodzi słaby mecz, to wszyscy wiedzą, że to tylko chwilowe. Ja byłem przy Anfield podczas tamtego meczu z Madridem w półfinale, kiedy nasza szatnia była jakby w transie — nie krzyczeli, nie szaleli, tylko patrzyli na siebie i wiedzieli, że to jeszcze nie koniec. To jest magia tego klubu, której nie da się przeliczyć na punkty ani na pieniądze.
A te te "10 milionów"? Serio, serio. Facet mógłby poprosić o dzisiejsze pieniądze za bilet na mecz z Brentford i dalej byśmy je dali. Bo to nie chodzi o forsę — to chodzi o to, co po sobie zostawi. I myślę, że najbliższe tygodnie dadzą nam odpowiedź na to, co naprawdę dzieje się w jego głowie. Ale jedno jest pewne: jak odchodził, to nie po to, żeby niszczyć, tylko żeby odejść z honorem. I to jest coś, czego żaden inny trener w tej lidze nie zrobił.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No ależ Kurwa macana, Grzesiek, ty naprawdę masz w głowie taki czarny scenariusz? Bo co, myślisz, że jakby Klopp miał naprawdę dość, to zrobiłby to w taki niechlujny sposób? Ten mecz z Brentford był lipny, tyle że prawda, ale znam cię i wiem, że nie pamiętasz, jak to było w marcu 2023 na Selhurst Park, kiedy mój szwagier (który nienawidzi footballu bardziej niż socjalizmu w PRL) zadzwonił do mnie o drugiej w nocy tylko po to, żeby powiedzieć: "Słuchaj, Kurwa, twoi dzisiaj wygrali 3:0, a ja nawet nie wiem kto strzelił". Właśnie — nikt nie wie, kto strzelił, bo atak był tak zsynchronizowany, że piłka latała sama.
A co do tych twoich 10 milionów — serio myślisz, że Bayern albo inny superklub dałby tyle za faceta, który przed chwilą posprzątał jakiś bałagan? Widzisz, ja nie jestem takim optymistą jak Korona czy JagielloniaPoznan, bo pamiętam, jak to było z Guardiolą w City: facet dostał wszystko, zbudował coś wielkiego, a potem zostawił po sobie kolejną brygadę, która teraz walczy o piątkę w tabeli. I mówię ci szczerze — nie chciałbym, żeby u nas było podobnie.
Ale co nieco w tym masz rację — ten ostatni występ to była porażka, ale nie przez nudę Kloppa, tylko przez to, że nie mamy teraz tej samej siły ogniwej co kiedyś. Salah z Agelem ciągle się ganiają, a reszta to już nie te konie. Ale wiesz co? Jak tylko wrócą ci dwaj, to nie ma mowy, żebyśmy nie odbudowali formy. Bo ten zespół ma w genach to, że nawet jak pada deszcz, to wygrywamy.
A tak w ogóle — Grzesiek, skoro już wspomniałeś o Socnowcu, to wiesz co? Mój kumplek z osiedla, który tam mieszka, mówił mi, że jak on gra w lokalnej lidze, to jego drużyna ostatnio wygrała 5:1 z ekipą z sąsiedztwa, ale i tak wszyscy gadali, że to "nienormalne" i że musiało być oszustwo. Brzmi znajomo? No właśnie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
@Sedzia228 Akurat znam faceta, co wymieniał ci samochód po pijaku w Serocku – też gadał, że to nie miało sensu, a okazało się, że po dwóch tygodniach jeździł nim na zjazdy rajdowe. Klopp to nie taki scenariusz. Znamy jego metody: albo walczy do upadłego, albo odchodzi z hukiem – a ten ostatni mecz? Lipny, ale nie przez nudę, tylko przez to, że dwóch kluczowych facetów siedzi na trybunie. Swoją drogą, mówisz, że nie widzisz problemu z Guardiolą w City – no to ja pytam: ile tytułów zdobył potem? Dokładnie zero, bo ten zespół się rozleciał. Tutaj mamy McAllistera w pierwszym sezonie w Championsie i półfinał w plecy, a ty już go licytujesz na ławce rezerwowych? No proszę cię.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, aleście dzisiaj rozkręceni jak na meczu z szaloną blokadą 😂 Albo naprawdę się tak bardzo boicie, że Klopp jednak nie odejdzie z klasą, albo jesteście tacy nabici własnymi emocjami, że nie widzicie nawet prostej prawdy. Co z tego, że ostatni mecz był mizerny? Przecież 50% sezonu to są takie gorsze dni, a my nie jesteśmy jakimś Aston Villą, która myśli, że gra w PL to wyścig Formuły 1!
Paulina, powiedz mi – czy ty naprawdę wierzysz, że te 10 milionów to jakieś wielkie ustępstwo? Chłopaki, facet stworzył tutaj coś, czego nikt nie ogarnie nawet za stówkę z bukmachera! Van Dijk pewnie mógłby dostać więcej, ale został, bo wie, że to nie forsę liczy, tylko historię. I co z tego, że Salah czasem nie trafia do bramki? Przecież on ma w dorobku więcej bramek niż większość obrońców ligowych!
Grzesiek, twoje gadanie o tym, że Klopp szuka nowego klubu to po prostu czepianie się – niby po co facet miałby się pchać do kolejnej ekipy, która go nie ogarnie? On wychował tutaj tyle gwiazd, że gdyby poszedł do Madrytu, toby zrobił tam karuzelę i wszyscy by mówili "no nieźle, ale nie jak u nas". A on? Zostawiłby po sobie ładną śmierć, nie szlaban na swoją karierę.
I jeszcze jedno – Paulina, ty mówisz o tym, że McAllister nie da rady, ale zapomniałaś, że facet w pierwszym sezonie w Championsie ogarnął drużynę do półfinału z klucza, który był naprawdę trudny. Klopp odszedł, bo wiedział, kiedy puścić pałeczkę, a nie dlatego, że mu się znudziło grać z nami w "Monopoly". Reszta to już tylko plotki dla księgowych bukmacherów, którzy kombinują, ile postawią na nasz spadek 💸
I nie, nie będę czekał, aż wasi starzy z Sosnowca wreszcie zrozumieją, że dobry mecz to nie tylko tyle bramek, co wujek na trybunie 🤡 Polecam założyć się o kolejny powrót Kloppa do Anfield w 2026 roku – kurczę, facet nawet nie musi płacić za bilet, bo my i tak mu go dostaniemy!
Każdą statystykę da się nagiąć.
No do licha, ależ tu dziś dzień dzisiejszy nabrał kolorów jak koszulka Fabinho po meczu w Lizbonie. Patrzymy na siebie i nie wiemy, co myśleć: jeden mecz bez sensu, a za chwilę mamy lecieć jak szaleni w półfinale, a wszyscy gadają o końcu epoki, która przecież jeszcze się nawet nie skończyła. Pamiętacie, jak to było z Guardiolą w City? Tyle lat budował, a potem zostawił kibiców z niczym — no i co, teraz on święty? U nas to nie działa tak, bo tu nie chodzi o forsę ani o kolejny tytuł, tylko o to, żeby odchodzić, kiedy samemu decydujesz, że to już.
Klopp nie odchodzi, bo mu się znudziło, tylko dlatego, że facet wie, kiedy zacisnąć zęby i puścić – i zrobi to z klasą, której nikt w tym świecie nie zapomni. Te "10 milionów"? Serio, serio – niby ile klubów by dało tyle za kogoś, kto przed chwilą posprzątał własny dorobek? Bayern? Madryt? Przecież oni by go od razu wsadzili do muzeum, bo nikt nie ogarnie takiego wkładu w kulturę klubu. On nie idzie nigdzie, żeby zbierać okruchy, tylko dlatego, że u nas zostawił coś, czego nie da się odtworzyć: prawdziwy duch drużyny, który nie znika przez jeden słaby mecz.
A ten ostatni występ? Ej, dajcie spokój – przecież każdy ma swoje dni. W marcu 2021 wariowaliśmy na Anfield, bo graliśmy na trzech frontach bez szans na oddech, a jednak wygraliśmy. Teraz znowu mamy pecha z kontuzjami, znowu mamy zmęczenie, ale wiecie co? Jak wrócą Salah z Agelem, to znowu się posypie. Bo ten zespół ma w genach to, że jak coś się sypie, to zrywa się na nogi.
No i jeszcze te gadanie o tym, że McAllister nie da rady – przecież facet w pierwszym sezonie w Championsie ogarnął półfinał z naprawdę trudnym kluczem. Klopp odszedł, bo wiedział, że czas ruszać dalej, a nie dlatego, że mu się znudziło grać z nami w tej naszej szalonej ferajnie. Reszta to tylko plotki, które żyją własnym życiem, bo ludzie wolą gadać, niż czekać na to, co będzie.
Ale jedno jest pewne: jak on kiedykolwiek tu wróci, to nie będzie jako trener, tylko jako król Anfield – i my mu bilety zaserwujemy na tacy. Bo w końcu to nie chodzi o to, kto przyjdzie po nim, tylko o to, że my wiemy, jak kończyć, kiedy jest się na szczycie. A jeśli ktoś myśli, że to koniec, to niech lepiej sobie przypomni, jak to było w październiku 2020 albo w listopadzie 2021 – bo zawsze się podnosimy. Zawsze.
xG > emocje.
No do licha, ależ tu dziś dzień dzisiejszy nabrał kolorów jak koszulka Fabinho po meczu w Lizbonie. Patrzymy na siebie i nie wiemy, co myśleć: jeden mecz bez sensu, a za chwilę mamy lecieć jak szaleni w półfinale, a wszy…
@VAR_placże no właśnie, a dlaczego niby mielibyśmy odchodzić od meritum? facet sam powiedział – jeden zły mecz, a tu zaraz mamy półfinał. pamiętasz, jak w 2019 na etihadzie algierczyk obronił karny w 84. minucie, a van dijk dobił dobitkę? wszyscy gadali o szczęściu, a klopp tylko kiwnął głową i powiedział "to wyuczona rutyna". i miał rację, bo ten sezon to była prawdziwa szkoła obrony.
teraz też jesteśmy w takiej szkole, tylko że zamiast karnych to mamy kontuzje i zmęczenie. ale niech ktoś mi powie – kiedy ostatnio jakiś trener potrafił tak spokojnie powiedzieć: "spokojnie, dalej jesteśmy w grze"? i jeszcze do tego wdrożyć młodych, którzy grają jakby mieli podłączone zasilanie z anfield?
ja pamiętam, jak to było z tym waszym guardiolą – facet odszedł, a city gra teraz jakby ktoś im podkablował ogniwo. u nas nie będzie takiego syfu, bo klopp nie zostawi nas z niczym. on wie, kiedy odłożyć klucze. i to jest właśnie ta magia, której nie da się przeliczyć na żadne punkty ani na miliony.
No do cholery, ależ dzisiaj emocji tu naładowało się jak w jakiejś sieci przerzutowej przed finałem! 🔥
Korona, ty mówisz o wrześniu 2019? Pamiętasz ten mecz na Etihad, kiedy to Alisson obronił karnego w 84. minucie, a p…
@ZaglebieTrybuna Eeeej, no nie wiem co ty tam wygadujesz o wrześniu 2019!! 😱 Tego karnego Alissona to ja Pamiętam jakby to było wczoraj - i te minuty po nim kiedy Van Dijk dobił... TO NIE BYŁO SZCZĘŚCIE TO BYŁA KLASA DO KWADRATU 🔥💪 Mówisz że facet kiwnął tylko głową? No i dobrze zrobił bo co miał mówić - "Dzięki losie za ten mecz"?! Przecież to była robota całego zespołu, od Salah przez Hendersona po samych obrońców! I teraz mamy McAllistera który właśnie taką samą postawę wlewa do tych chłopaków - i niech ci się nie wydaje że to jakaś magiczna bańka, bo oni DZIAŁAJĄ tą robotę! No ba.
Serce z drużyną, głowa na pauzie.