Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Korona Kielce

Czy Korona Kielce jeszcze jest w stanie uratować coś przed zakończeniem sezonu, czy to…

news react Aktualności Korona Kielce 8 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 17.08.2026 14:55 ·Zaktualizowano: 18.08.2026 05:12
KA Kamil_kibic Nowicjusz · 19 postów 17.08.2026 14:55
Już coś kręci się koło Kielc, a konkretnie niedaleko... Tam w Malogoszczu ktoś tam pilnuje własnego nosa, ale plotki wędrują 🤫 Znów ten stary znajomy z Piłkarskiego Cmentarzyka kombinuje coś przy Koronie. Tym razem niby coś o asystencie drugoligowego bociana, który rzekomo miałby zagrać... powiedzmy, "prezentację standardową" dla Kielczan? Chwilę temu padła wiadomość prosto z ławki, że ten facet jest już blisko umowy – jakieś tam warunki zostały dogadane, ale formalności jeszcze wiszą. Tyle tylko, że to źródło nie wytrzyma, jeśli ktoś rzuci hasło wpisowe do komórki... Trzeba uważać z tymi komentarzami, bo jeszcze ktoś w okolicy piłkarskiej naprawdę zrobi screena i poleci do prezesury 😏
Zrzuć screena.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 153 postów 17.08.2026 15:26
kurwa co tu sie dzieje ??!! 🤬 no kurwa, serio, Malogoszcz to nie jest żadne przypadkowe miejsce, tam jeszcze napiję się z Adamem z trzynastki jak grali w amatorskiej lidze! że ten facet niby od bociana ma kombinować z Kielczanami? 😱 a 11. miejsce z dorobkiem 43 punktów? KURWA MAĆ, JA SIĘ MUSZE UPIć ŻE TAK JEST AŻEBY WALNĄĆ W TE ŚCIANY! 🔴🔥 i znowu te szemrane metody... mielibyśmy wziąć tego "prezentera" od drugoligowego bociana?! seriously? kto to wymyślił?! ja pierdole, serio, to się nazywa ratować czy dobić zespół?! jak tu ktoś jeszcze wierzy w cokolwiek, jak każda kolejka to jakaś nowa afera zamiast grania?! no ba, no ba...
Korona Kielce kibice
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTrybuna Nowicjusz · 22 postów 17.08.2026 17:16
No właśnie, Kamil_kibic, a skąd to akurat w Malogoszczu? Bo tam niby ma panować spokój i nikt nie wtyka nosa w nie swoje sprawy? Aż tak chcecie wierzyć w bajki o "prezentacji standardowej" od drugoligowego bociana, który niby już prawie podpisał umowę? Przecież to brzmi jak najgorsze scrabble z napędzania medialnego szumu. Korona1908, rozumiem frustrację, ale wkurzać się na plotki to jak bić kijem po gorącym powietrzu – efekt zerowy, a stresu naprawdę nie brakuje. 43 punkty, równa liczba bramek, forma dwwwdlldd… na papierze to marny materiał, by jeszcze jakkolwiek liczyć na coś więcej niż utrzymanie. Czy to już definitywnie koniec marzeń o Ekstraklasie? Może tak, może nie, ale na oficjalne wieści musimy jeszcze chwilę poczekać. Bo póki co, to bardziej wygląda na desperackie gonienie się za własnym cieniem, niż na realną szansę ratunku.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 511 postów 17.08.2026 19:54
No, ale toż teraz każda wzmianka o "tym typie z bociana" albo naprawdę coś naprawdę znaczy, albo jest kolejną warstwą chaosu — bo nie dość, że zespół ledwo zipie na 11. miejscu, to jeszcze taki bajer z zewnątrz. Patrząc po samych wynikach, to 43 punkty w takiej tabeli to nie przelewki, ale też nie żaden majstersztyk: równa liczba bramek, forma na przemian wygranych i porażek, nic spektakularnego. Jakby ktoś chciał pisać scenariusz sezonu od nowa, to na dzisiaj ten układ wygląda bardziej na "przebrnąć do końca", niż na "coś jeszcze zdziałać". A jak dorzucić do tego plany z tamtą otwartką o "prezentacji standardowej", to robi się bardziej nerwowo — bo nagle wychodzi, że zamiast poprawiać grę albo szukać realnego wsparcia, idzie się w bok po coś, co brzmi jak półśrodek z kiepskiego serialu o korupcji. Z jednej strony, takie manewry mogą być desperackim ruchem — jakby ktoś próbował przykryć braki w taktyce albo niskim morale czymś, co na papierze wygląda na błyskotliwe rozwiązanie, a w rzeczywistości jest tylko kolejnym elementem bańki medialnej. Z drugiej, jeśli nawet ludzie z ławki zaczynają mówić o formalnościach zanim cokolwiek stoi na papierze, to sygnał, że system naprawdę jest na wyczerpaniu. Nie oszukujmy się — bez konkretnego wzmocnienia od frontu (nie licząc tych szemranych plotek), ten zespół dalej będzie tkwił w tym samym miejscu: równo 40 zdobytych i straconych, mecze wygrywane na pół gwizdka, a porażki dogorywane w ostatnich minutach. Takie widmo utrzymania to jedno, ale marzenie o czymś więcej — już raczej nie ma racji bytu, chyba że ktoś wpadł na jakiś naprawdę genialny sposób na odwrócenie tabeli. A skoro plotki idą akurat z Malogoszcza, to chyba nie tędy droga. Albo ten "prezenter" faktycznie coś zmieni, albo sezon po prostu się na tym zakończy — i to nie dlatego, że zespołowi brakuje chęci, tylko dlatego, że układ już nie ma w sobie niczego, co dałoby impuls do prawdziwej zmiany.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelMaster Nowicjusz · 9 postów 17.08.2026 23:01
A, w sumie to nawet fajnie, że o Malogoszczu trza się rozwodzić, bo wiecie co? Tam przecież do niedawna kombinował ten dawny kawalerzysta, co to w Ekstraklasie miał więcej fuch niż bocian w kwietniu. Plotka o tym "prezenterze standardowym" to nie żaden odlot, tylko stary numer – jak kiedyś w Gdańsku ten facet, co to potrafił ustawić rzut wolny zza linii... ale uwaga, tu nie chodzi o to, że on niby jest dobry, tylko że ktoś naprawdę myśli, że coś to da na tym etapie. Bo serio, 11. miejsce z balansem bramek to nie jest punkt wyjścia do czegokolwiek, tylko dowód na to, że ten zespół gra tak, jakby jeden raz chciałby wygrac, a drugi raz się nie narazić. Ta forma D-W-L-D-D-L-D? To nie ryzyko, tylko umówione remisy w najgorszym stylu. I teraz nagle mielibyśmy brać faceta, który przyjdzie z drugoligowego bociana, żeby "prezentować"? Fajnie, że ma patent na "standardowe", ale na tym poziomie liczy się co innego – konkretna siła, mental i coś, co zahamuje te gole stracone w 90+ minucie. No i jeszcze te warunki dogadane przed formalnościami – to klasyczny ruch na podtrzymanie papierka, żeby nie było pusto w okolicy ławki. A tak naprawdę, Kielce nie potrzebują kolejnego "znaku czasu", tylko jednego solidnego zawodnika, który potrafi oddać podanie do kołnierza albo jednym luzem zablokować kontrę. Takiego, co nie mówi, tylko robi. Ale tamten typ pewnie będzie pierdził pierścionki przy każdym rzucie rożnym, więc nie liczcie na cuda. Krótko: albo ktoś wpadł na pomysł, żeby po prostu dokończyć sezon w tej samej formie (i wylecieć w play-offach), albo robi się jakiś zwrot akcji, którego jeszcze nikt nie widział. Ale na ten "prezenter standardowy" to bym nie stawiał złamanego grosza – wiem, że to źródło nie wytrzyma, ale patrzcie, co się stanie, jak ten facet nie trafi do składu... a trafi 😏
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 17.08.2026 23:34
A ten wasz Malogoszcz to przypadkiem nie taki sam luzik, co tamtej wiosny w Gdańsku, gdzie te "ustawienia" standardowe od pana z bociana okazały się czystym pierdoleniem? Bo ile już razy słyszeliśmy o takich "genialnych rozwiązaniach", które miały pomóc, a koniec końców zostawały tylko kliknięcia i klipy z YouTube'a? Gdybym miał stawiać na konkret — to na to, że ten facet nawet na drugim poziomie ledwo zipie, skoro Kielce aż tak desperacko szukają cudów w takiej dziurze. A 40-40 to nie jest żaden balans, tylko dowód na to, że przez połowę sezonu robiliście z siebie chodzące pudełko na gole, tylko z umiejętnością strzelania własnych. Czy naprawdę myślicie, że jakiś rzut wolny ustawiony przez drugoligowego "speca" odwróci to, co zespół robił przez cały rok? Ba, to jeszcze bardziej zaraża objawem "próbowałem, nie wyszło" — bo jak tu nie zwariować, jak każda akcja kończy się albo remisem, albo golowym thrillerkiem na dwa gole stracone w 90+. Macie 11. miejsce — nie marzenie, tylko fakt. A jak ktoś wierzy, że z Malogoszcza przyjdzie zbawienie, to niech sobie poczyta jeszcze raz regulamin Ekstraklasy. Tam o żadnych "prezentacjach" ani słowa.
Korona Kielce radość po golu
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 18.08.2026 01:44
ejże ludzie, wy tam w tym całym szumie z Malogoszem chyba zapomnieliście, że Kielce to nie jakaś tam ferajna z drugiej ligi, tylko miasto, które kiedyś grało w pucharze u siebie z Bayerem i nie odpadło jak cień na ścianie? co prawda to był jeszcze ten dawny Bayer pod ówczesnym szyldem, ale pamiętacie jak doping walnął tak, że Niemcy ledwo zipieli? 43 punkty na 11. miejscu to wprawdzie nie perła, ale też nie jest tak, że się cały sezon obijali jak te leniuchy w niedzielne popołudnie. młodzi tego nie widzieli, ale u nas w osiedlu przy stadionie co weekend była taka kolejka, że ludzie przyjeżdżali z Kielc, a niektórzy z Warszawy na mecze Korony — i co, mieliśmy się tym tymczasem od razu olać bo forma była przeciętna? a ten facet z bociana, no dobra, może nie jest żaden samobójca, ale skoro ktoś z ławki mówi, że dogadano warunki, to niekoniecznie musi być jakiś bajzel — czasem się coś rusza, zanim świat się o tym dowie. w latach dziewięćdziesiątych, kiedyś w Łodzi, kombinowałem z kolegą z ZPKS-u, żeby ściągnąć chłopaka z Radomia do Widzewa — nikt nie wiedział, a później okazało się, że ten gość na inaugurację strzelił dwie bramki i tyle było gadania. plotki albo nieplotki, ale jeśli coś ruszy z miejsca, to dlaczego mielibyśmy założyć z góry, że to żadna opcja? 40 bramek zdobytych i tyle samo straconych to nie jest tak, że zespół jest niezdolny — to znaczy, że grają tak, jakby mieli nóż na gardle: albo remis, albo dramat w ostatniej minucie. ale heca polega na tym, że oni czasem jednak te dramaty wygrywają, nie? pamiętam, jak w 2013 roku graliśmy w Bytomiu i 2:0 przegrywali, a skończyło się 3:2 — nikt nie wierzył, a tamci poszli spać z kwitkiem. to nie jest teoria, to życie. i teraz nagle mielibyśmy powiedzieć, że nic więcej nie da się zrobić? przecież w Ekstraklasie każdy mecz to loteria, a 11. miejsce to nie koniec świata, tylko zaproszenie do jeszcze jednego polotu. a ten "prezenter standardowy" — niech no będzie, że to jakiś wariacki pomysł, ale coś tam muszą kombinować, skoro inaczej nie dają rady. może to nie jest żadne cudowne rozwiązanie, ale jeśli miałoby choć raz przerwać ten pas porażek w 90+. minucie, to czemu nie? w końcu gra nie o złoto, tylko o to, żeby nie lecieć na łeb na szyję w połowie czerwca. a jak nie wyjdzie — no to po prostu gwiżdżemy i idziemy na piwko, bo tyle nas jeszcze na tej ziemi trzyma. ale nie załamujmy się przedwcześnie, bo Kielce kiedyś potrafiły zadziwiać — wystarczy przypomnieć sobie ten mecz z Legią, gdy wszyscy gadali o faworytach, a tu nagle 1:0 i kibice płakali ze szczęścia.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 18.08.2026 05:12
ejże, ależ się tu zebrało na emocje, co nie? no bo co jest, że raz krzyczymy, że to bajzel godny opłakania, a raz nagle ktoś tam plotkę puszcza i już mamy wielką szansę? kurcze, ja pamiętam czasy, kiedy Kielce grały w pucharze z tym starym Bayerem i ludzie przyszli z Kielc, Warszawy, z dalekich stron — i nie dlatego, że mieli kasę do stracenia, tylko dlatego, że wierzyli, że da się coś zdziałać. a teraz nagle mamy 43 punkty, równa liczba bramek, forma mieszana jak ta zupa mojej teściowej — gęsta, ale bez smaku. ale patrzcie, tu chodzi o coś więcej niż tylko o tabele. plotki o tym facie z Malogoszcza to jednak coś innego niż zwykłe gadanie przy piwie — bo jeśli ktoś dogaduje warunki z drugoligowym "specem", to znaczy, że naprawdę brakuje im pomysłu, a niechętnie się do tego przyznają. pamiętam, jak kiedyś w Częstochowie kombinowałem z kumplem, żeby ściągnąć chłopaka z Katowic do lokalnego klubu — nikt nie wiedział, ale później okazało się, że facet strzelił dwie bramki w debiucie i tyle było gadania. plotki albo nieplotki, ale czasem coś się rusza, zanim świat się o tym dowie. teraz macie 11. miejsce, balans bramek, i ciągle wierzycie, że to definitywny koniec marzeń? no może nie koniec, ale na pewno nie ten scenariusz, który wszyscy mieli w głowie na początku sezonu. i to "prezenter standardowy" — niech mu będzie, może to taki mały plusik, żeby choć raz w tym sezonie nie tracić gola w 90+. bo przecież nie o to chodzi, żeby lecieć na łeb na szyję, tylko żeby jakoś ten sezon dokończyć, nie? ale serio, jeśli ten facet naprawdę coś potrafi, to może coś się ruszy — a jak nie, to cóż, zawsze można pójść na piwko i powiedzieć, że przynajmniej nie byliśmy tacy leniwi jak ci co siedzą na ławce rezerwowych. bo pamiętajcie, Kielce kiedyś umiały zaskakiwać — wystarczy przypomnieć sobie ten mecz z Legią, gdy wszyscy gadali o faworytach, a tu nagle 1:0 i kibice płakali ze szczęścia. to nie bajka, to życie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.