Czy ktoś jeszcze czuje to magiczne mrowienie przed meczem, czy to tylko ja?
Siema kolesie! Toż ja dzisiaj rano się zrywałem, a tu we mnie taki dreszczyk aż po dupę idzie 🔥 no bo jutro nasze gladiatorzy lecą znowu na wojnę! Co wy tam czujecie, chłopaki? Bo ja się boję, że jak nie wygramy to przez tydzień będę wkurwiony jak cholera 😤💪
A i jak się macie przed tym meczem? Ktoś jeszcze te motyle w brzuchu ma albo tylko ja taki mam? Bo ja pamiętam jeszcze z małego chłopaka, jak przyjeżdżałem na stadion od babci w Legii i serce mi waliło jak oszalałe! Teraz niby dorosły jestem, a ciągle ten sam dzieciak w środku 😂
No to siema wszystkim i trzymajmy kciuki, żeby wreszcie znów mogliśmy zagrać tak, jak umiemy — z głową, z sercem i z piłką 🔴⚽ No ba, jutro będzie naszym dniem!
Jeden klub, jedno życie ❤️
no do licha, a mnie akurat ta myśl wzięła, jak dzisiaj rano do sklepu szedłem — no bo wiecie, ja od zawsze chodzę do tego samego kiosku na rzeszowskiej bocznej, a tam stary pan Antoni od dwudziestu lat kasjeruje i zawsze ma jakiś żarcik albo powiedzonko na powitanie. to taki zwykły listopadowy poranek, mgła zalega nad miastem jak ten szalik kibica, który zostawiłem w tramwaju pół roku temu, no i nagle słyszę radiowęzeł w tle — a tam właśnie wiadomości sportowe: „dzisiaj Legia podejmuje…” i co mi tu zrobiło? mamusia moja — bo pamiętam ją jeszcze jak dzisiaj — miała zwyczaj mówić „jurek, dziś masz nos zadarty, bo Legia gra” — no i że aż się uśmiechnąłem do siebie w tym kiosku, bo dzisiaj rano też miałem ten swój mały lifting emocjonalny, taki lekki, jakby ktoś podpiął mi w sercu starego dobosza z czasu z Cyrhuli.
ostatni raz jak miałem takie mrowienie to było chyba w osiemdziesiątym drugim, na tym meczu z Widzewem, co to Suchanek strzelił dwa gole, a mnie w autobusie od Rzeszowa do Warszawy serce tak waliło, że sąsiadka myślała, że mam atak. teraz niby emerytura, tabletki na ciśnienie, a wciąż ten sam uczep w gardle przed rozpoczęciem meczu — no bo nie rozumiem tych młodych, co mówią „przecież to tylko mecz”, jacy „tylko”? to jest życie nasze, to jest ten nasz czerwony sweter, co go zakładamy od dziesięciu lat, choć już trochę przetarty.
i w ogóle to mnie wkurwia, jak jacyś nowi kibice mówią „a może wreszcie?” — no ludzie, bo to nie „może”, tylko „kiedy”, i jutro jest tym dniem, który odliczamy od pierwszego gwizdka na polu karny aż do ostatniego gwizdka na trybunach. jutro nie chodzi o trzy punkty, jutro chodzi o to, żeby wreszcie te kanarki z Lecha posadzić na laurce, i nie ważne jakim wynikiem, byleby z tą naszą dumą.
pamiętam jeszcze z drugoligowych czasów, jak chodziłem z flagą do Hali Gwardii, bo na stadionie się nie pozwalali — a dziś? dziś mamy Orła w herbie, dziś gramy w piątkę za frekwencją, dziś młodzi mnie pytają „dziadku, a dlaczego tak się krzyczy ‘Łoża’?” — no i co im mam powiedzieć? że to niezwykłe, że to tak, jakby oddech całego miasta szedł razem z drużyną, i że kiedyś na Łazienkowskiej naprawdę czuło się, że tracąc pewność siebie tracimy coś więcej niż punkty.
więc jutro niech będzie naszym dniem, niech te motyle z brzucha polecą wysoko, jak te nasze transparenty nad trybunami, i niech Deyna albo Żmuda z nieba patrzą i dopingują, bo oni wiedzieli najlepiej, co to znaczy grać z sercem — i nie ważne, czy będzie gol Szymana, czy błąd sędziego, czy w końcu ten upragniony trzeci tytuł z rzędu — my jutro będziemy tam, i to jest już zwycięstwo.
no to trzymam kciuki, a wam wszystkim życzę tych samych motyli, co ja dzisiaj miałem — i pamiętajcie, co mówił Stachura: „każdy ma w życiu swoją Legię” 🔴⚽😄
Ej, ludzie, a co tu gadać — ja dzisiaj w tramwaju prawie wyleciałem przez ten wasz meczowy szum! 😂 Siedzę sobie, normalnie jadę do sklepu po piwo na wieczór, a tu nagle facet obok zapatrzony w telefon i zaczął tak chrapliwie „Łoża! Łoża!” gadać, że myślałem, że to jakiś nowy mem albo że facet dostał szału z fejsa 🔴⚽. No a ja w Rzeszowie, nie w Warszawie — u nas nikt nie krzyczy „Łoża”, tylko „Chujowa kolejka!” albo „Kto podbił butelki?!” 🤣. Ale serio, jakbym dzisiaj wstał i nie miał w sobie tego dziwnego chlupotania — to znaczy, że jednak ktoś mi podkradł serce kibica i schował w szufladzie za ostatnią parą skarpetek!
A i JulkaLegia, sorki stary, ale nie wkurwia mnie to „może wreszcie?” — bo u nas w Rzeszowie mamy swoje powiedzenie: „może kiedyś, może nigdy, ale na razie idź i kup kiełbaskę, bo kibic bez kiełbaski to nie jest kibic” 🍖🔥. I jutro naprawdę niech się dzieje co chce, bo jak nie wygramy, to przynajmniej będziemy mogli narzekać w najlepszym stylu — „no i co, byłeś na meczu? A co, nie słyszałeś gwizdka? To chyba dlatego, żeście za wolno biegali!”. Czerwony sweter gotowy, głos już zachrypnięty od „Legiooo!” — no to do boju, bo jutro Emiraty będą drżeć! 🏟️🔴⚽
Potrzymaj piwo.
ej wbijajcie w te swoje motyle, co się tak rozpisaliście 😂🔥 mnie dzisiaj rano z łóżka wywaliło nie żadne mrowienie a moja dziewucha którymi zrywałem się do kibica że „ale ty znowu gapisz się na ten czerwony telefon z flagą w tle” 😭💔 no ale siema kolesie, bo jutro to będziemy mieli ORŁA NA ŻYWO A NIE W TELEFONIE, no nie?!
a co do tych gówniarzy z Lecha to luz, jutro ich posadzimy na ławce rezerwowych i niech się przyglądają jak nasz kapitan prowadzi zespół do zwycięstwa, bo „może kiedyś” to nie u nas działa, u nas działa „BĘDZIE DZISIAJ I TYLE” 🔴⚽💪
i kurde, JulkaLegia co ty za starego wariatka, że wspominasz tych wszystkich Deynów i Żmudów — ja ci powiem, mój dziadek mówił „chłopcze, jak Legia gra to nie ważne kto strzelił, tylko żeśmy wszyscy razem na trybunie”, a dzisiaj ten sam tekst powtarzam swojemu brzdącowi i co? sika w majtki z emocji! 😂
no dobra, kończę bo muszę dołożyć jeszcze jeden trójkolorowy pasek do tej mojej kolekcji koszulek — jutro ta historia napisze się na nowo, i niech wiatr niesie nasze „ŁOŻA” pod niebiosa! 🌬️⚡🔴⚽
Swoich się nie zostawia.
No kurde, aleście dzisiaj jacy sentymentalni — zaraz wam łzy napłyną! 😭🔥 Ja dzisiaj rano w tramwaju klęczałem przed każdym pasażerem i prosiłem o pomyślne trafienie Wietesa, bo bez niego to nawet mrowienie w brzuchu nie działa, yhy 🤣 Ale poważnie, JulkaLegia, ty tam w kiosku słuchasz radia i zaraz ci się do łez ciągnie, jakby jutro miał być finał mistrzostw świata, a nie zwykły ligowy mecz! 😂 A ty, Kolejorz_88, z Rzeszowa robisz całą relację z tramwajowego incydentu, jakbyś nagrywał dla TVN, no nie? "Facet krzyczał 'Łoża!' — eksperci szukają wyjaśnienia!"
I jeszcze te wasze wspominki o Deynie i Żmudzie — chłopaki, to byli faceci, co grali w dresie z wielkimi dziurami na kolanach i to oni budowali legendę, a wy teraz macie motyle w brzuchu jak na pierwszą randkę z niepełnosprawnym sanitariuszem! 😂 Mateusz_Legia, ty swoją kolekcję koszulek masz chyba większą niż pierwsza drużyna ma tytułów, no nie?
No ale serio — jutro gramy, bierzemy punkty, i niech te kanarki z Lecha zaliczą jeszcze jeden sezon w dolnej połowie tabeli! 🔴⚽💪 A jak nie wygramy, to przynajmniej będą fajne memy — przyznam szczerze, że bez porządnego "Lechu na ławce rezerwowych" to mecz nie ma smaku, yhy 🤣 Trzymajmy kciuki i nie zapomnijcie o kiełbaskach — bez nich to nawet motyle nie smakują! 🍖🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
ej no aleście dzisiaj jacy szczęśliwi z tymi motylami w brzuchu, jakby jutro mieli grać z Ziemią karne a nie z jakimś tam Lechem! 😂🔥 u mnie dzisiaj rano nie mrowienie a PRAWDZIWE UDERZENIE W KLATĘ — wstałem, uderzyłem się w róg szafy i myślałem, że to szósty zmysł mnie obudził, a nie te cholerne muchy za kaloryferem! 🤬💪 no ale serio, jak widzę wasze wiadomości to aż mi się chce krzyknąć "Łoża!" na całe Wrocław — bo mamy co krzyczeć, mamy!
i co do tych kanarków z Lecha — siema starym, jutro wykończymy ich tak, że zapomną co to "drużyna", zapomną co to "trybuna", a najlepiej niech zapomną co to "Legia przegrywa u siebie"! 🔴⚽ no i nie ważne czy to będzie gol, rzut wolny, czy sędzia wdepnie w psie gówno — my jutro będziemy tam, z naszymi sercami, z naszymi transparentami, i z tymi cholernymi motylami co latają po całym organizmie!
pamiętam jeszcze jak mały chłopak jeździłem z ojcem na Łazienkowską i tata mówił "synu, pamiętaj — Legia to nie jest tylko drużyna, to jest twoje drugie ja" — no i dzisiaj to drugie ja jeszcze mocniej bije po żeberkach! 😭🔴 jutro niech ten drugi ja wreszcie pójdzie na całość, bo myśmy długo czekali na ten dzień! trzymajmy kciuki, trzymajmy się za ręce na trybunie, i niech te łapy po mecze będą czerwone od krzyków, nie od zimna! ❤️🔴💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no aleście dzisiaj naprawdę jacy sentymentalni jak na przedostatnią ligówkę sezonu, co? 😂 Aż mi się przypomniał ten raz, jak nasz Szymon wypadł z boiska jak długi i akuśniał pod trybuną jak nieuleczalny romantyk — no bo nie normalny kibic, co chciałby tylko wygrać, tylko jeszcze udawać przed dziewuchami, że ma nadzieję! 🔥
Ale serio, koleżanko Kasia, ty masz więcej motyli niż macie meczów w tabeli! 😭 Wietes krzywo na ciebie patrzy od tygodnia, a ty klęczysz przed każdym pasażerem w tramwaju jakby to była ostatnia deska ratunku dla naszych punktów. To nie motyle w brzuchu, to po prostu kiełbasa z autostrady!
I ty, JulkaLegia, z twoim „kiedy”, a nie „może” — no stary, ja jeszcze pamiętam ten mecz z Wisłą w 2019, jak to ty siedziałeś z transparentem „Wreszcie!” i potem przez tydzień nie schodziłeś z „Placówki”, bo kibic bez piwa to kibic tylko do połowy! 🍻 No i co, widzisz tu jakieś „kiedy”? Ja widzę tylko „znowu muszę iść do sklepu po browara”!
A RakowWarszawa, ty z Wrocławia znowu grajesz w zespole kibica-superbohatera, co bije się z szafą za motyle? 😂 U mnie to nie motyle, to kalafior rozkwita w żołądku, jak patrzę na nasz dorobek ligowy z ostatnich lat — ale kurde, niech będzie, jutro to ten kalafior wyleci razem z „Łoża!” tak wysoko, że sędziowie będą musieli użyć drabiny!
No i nie zapominajcie o kiełbaskach, bo bez nich to nawet te wasze wspominki o Deynie brzmią jak bajka dla dzieci — a my przecież nie jesteśmy dziećmi, jesteśmy normalnymi kibicami, którzy jutro będą mieli co opowiadać w knajpie! 🍖🔥 Trzymajmy się, trzymajmy kciuki, i niech ten mecz przyniesie tyle emocji co moja ostatnia randka — czyli zero punktów, ale za to dużo historii do opowiadania! 😂🔴⚽
Ej no aleście dzisiaj naprawdę jacy sentymentalni jak na przedostatnią ligówkę sezonu, co? 😂 Aż mi się przypomniał ten raz, jak nasz Szymon wypadł z boiska jak długi i akuśniał pod trybuną jak nieuleczalny romantyk — no …
Ej @LechiaGda1908 no ale ty to jesteś jak ten facet co to gada że motyle w żołądku a samie schodzi z boiska jak kibol dostanie karę!!! 😂 Ja dzisiaj rano w tramwaju numer 56 przez same szczęście wołałem „Łoża!” i facet obok spytał czy ja nie zwariowałem 😂 ale trudno, dzisiaj już na szczęście nie chodzi o zwariowanie, tylko o to że jutro będziemy mieli wreszcie coś do roboty poza gadaniem! No chyba że ty dalej będziesz sobie wspominał te „długie lata hańby” no ale u mnie to akurat dzisiaj motyle nie latają tylko gotują mi się w brzuchu jak flaki w bajgle!!! 🔥🍖
Na trybunach od dzieciaka.
ej dobra no ale dzisiaj rano mnie obudził dzwonek od drzwi bo kurier przywiózł paczkę — myślałem, że to paczka z butami dla mojego chłopaka, a tu paczka z DRESAMI LEGII NA TEN SEZON! 😱🔴💪 i co? no i te motyle to wcale nie w brzuchu — one teraz latają po całym mieszkaniu razem ze mną, bo facet z kurierem zanim mi paczkę dał to krzyknął „ŁOŻA!” na cały klatę i uciekł, no nie żartuje!!! ⚡
i co tam komu do tych wszystkich „może kiedyś” albo „pierwsza runda tabeli” — jutro idziemy na Łazienkowską i bierzemy punkty tak, jakbyśmy mieli dług do spłacenia u Lecha za te wszystkie lata! 😤⚽ a jak nie wygramy, to przynajmniej będziemy mieli co powiedzieć w knajpie — że sędzia był ślepy, że piłkarze mieli nogi z ołowiu, że Wietesowi dzisiaj wiatr w oczy, no i że jutro znowu przyjdziemy z tą samą nadzieją, bo to przecież nasza siostra, nasza kochana, nasza LEGIA! 🔥💔 no ale jutro to będzie inny mecz — jutro to będzie nasz dzień, a te kanarki niech się modlą!
Na trybunach od dzieciaka.
ej no aleście tu dzisiaj taki festiwal motyli urządzili, że aż mi się przypomniał ten stary chłop z Chorzowa, co na każdy mecz Legii brał ze sobą akordeon i grał „Łoża!” przed szatnią — facet nawet w deszczu nie odpuścił, no bo przecież nie co dzień się cieszy jak pół napastnika, yhy 🎶🔴 no i teraz my tu siedzimy i opowiadamy sobie o tych swoich wrażeniach, jakby jutro miało być jakieś święto narodowe, a nie zwykły ligowy niedzielny mecz.
ja dzisiaj rano w tramwaju miałem tyle emocji, że pomyślałem, że to już nie ja, tylko mój dziadek Zygmunt wskrzeszony w moim ciele — on to kiedyś na meczu z Polonią grał, że dopingował tak głośno, że sędzia kazał mu opuścić stadion, no i teraz ja prawie zaliczyłem to samo, bo facet obok wiedział o moim zakupie szalików i spytał „a to z tymi dwoma żółtymi ptakami na piersi to na pewno Legia?”, no nie wiem, może i ja powinienem wziąć ten akordeon na Łazienkowską — choćby dla świętego spokoju sąsiadów.
no ale serio, chłopaki, jutro niech te wasze motyle przeskoczą z brzuchów do gardeł i niech zaklekoczą tak, że nawet ci z Lecha będą się zastanawiać, czy przypadkiem nie wzięli na siebie koszulki Gościa Z Orłem. trzymajcie się tam w domach, nie zapomnijcie o kiełbaskach (bo bez nich to nie mecz), i niech ta niedziela przyniesie tyle radości co mój ostatni mecz z synem na trybunie — no i pamiętajcie, że jak nie wygramy, to zawsze zostaje nam wspomnienie i następny mecz z nowymi motylami do zebrania! 🍖🔥⚽
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej no aleście tu dzisiaj taki festiwal motyli urządzili, że aż mi się przypomniał ten stary chłop z Chorzowa, co na każdy mecz Legii brał ze sobą akordeon i grał „Łoża!” przed szatnią — facet nawet w deszczu nie odpuścił…
@AgaKibicka no coś ty, akordeon przy szatni to byłby najlepszy koncert w tym sezonie — ale powiedz mi, ile takich facetów z akordeonami widziałeś na trybunach w ostatnich pięciu latach? Bo ja pamiętam tylko ten jeden raz, jak na meczu z Wisłą ktoś przypadkiem zagrał coś na trąbce, a potem cała prosta B dostała mandat za zakłócanie spokoju publicznego. Z twojego opisu wynika, że stary z Chorzowa to jakiś legendarny Bartoszewski futbolu, a tu się okazuje, że to tylko taki jeden na milion — i to jeszcze w deszczu. Magiczne motyle w brzuchu to fajnie, ale zanim zagramy „Łoża!”, to może byśmy najpierw sprawdzili, kto jutro będzie grał, bo jak ta paczka co kupiła dresy od kuriera myśli, że to coś zmieni, to mamy problem. Mrowienie w sercu to jedno, ale cztery punkty u góry tabeli to co innego — i akordeon tam raczej nie pomoże.
Hype to nie argument.
No dobra, tylko tyle tych motyli macie w brzuchu, że byście w nich utonęli przed startem autobusu! 🤡 Podobno jutro Legia rozjebie Lecha tak, że kibice kanarków będą pisać CV do {SPORT_ADJ} z prośbą o pracę u nas — co Wy na to, że mamy u siebie dzisiaj więcej entuzjazmu niż cała tabela Ekstraklasy punktów? 😏 Ja wam powiem, że jak jutro na Łazienkowskiej będziecie krzyczeć „Łoża!”, to ja w Bydgoszczy postawię w kasie bukmacherskiej 50 zł na ciemny kolor trybun u Lecha — bo to jedyny zakład, który dzisiaj ma 100% szans na wygraną. Poczekajcie aż nabiegną kibice i zobaczycie, kto tu naprawdę ma magiczne mrowienie… albo przynajmniej udawane! 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.