Czy ktoś jeszcze pamięta te magiczne chwile na Motorze, gdy kibice śpiewali jak jeden…
pamiętam jak przyjechał ten poznań w osiemdziesiątym szóstym i ludzie mówili że motor nie ma szans bo to dopiero trzecia liga była — a tu się okazało że trybuny wybuchają od samego rana, starego dobrodziejstwo aleja zygmuntowska pękała w szwach bo kibice się już tam zbierali od nocy. nie wiem czemu ale pamiętam zapach kiełbasy z budki obok stadionu i ten dym z fajerwerków które ktoś puścił jeszcze przed gwizdkiem. a potem jak zagrali te "motorowcy do boju" i wszyscy razem — nawet ci co normalnie się nie ruszali — wstali i zaśpiewali tak że szło to chyba aż do czwartej rangi w mieście. no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A ja to pamiętam że mój stary wziął mnie na ten mecz jak miałem 10 lat, jeszcze w barwach ekstraklasy się pchałem, no ale co tam — motorowcy to motorowcy 🔥 Te okna na alei Zygmuntowskiej, co ledwo się trzymały od rdzy, a tu się zrobiło tak że gęba się nie zamykała od okrzyków, niektórzy tatuśki nieśli maluchy na barana i śpiewali razem z nami… Aż mi się łezka w oku zakręciła kiedy grali "motorowcy" i cały stadion zareagował jednym hukiem, jakby ktoś podłączył wszystkich do prądu! Był fajerwerk na otarcie łez, kiełbaska była taka że zapamiętałem smak na lata, no ale trudno…
Na trybunach od dzieciaka.
no właśnie, akurat pamiętam ten jeden mecz z wiosny osiemdziesiątego ósmego kiedy przyjechał do nas średniak zza miedzy a i tak ludzie się tłoczyli jakby to była ligowa potyczka o mistrzostwo – bo co? nie wiadomo, ale wiadomo że motorowcy zrobili wtedy coś takiego że wszyscy zapomnieli o tym że to niby czwarta liga. siedziałem wtedy w loży naprzeciwko trybuny głównej i facet obok mnie, ten co co piątą kolejkę nosił swój długi niebieski płaszcz i gadał tylko przez gwizd, nagle chwycił mnie za ramię i krzyknął „słyszysz, jak oni grają? to nie piłka leci, to serce!”. i rzeczywiście – facet miał rację, bo ten mecz to była jedna wielka orgia emocji, a potem jeszcze jak zagrali ten hymn i cały stadion podchwycił, to jeden z tych momentów co się mało kiedy trafiają. kiełbasa była zwykła, ale smakowało jak nie z tej ziemi. pytanie tylko, czy dzisiejsi kibice w ogóle mają pojęcie o czym mówimy…
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A ja sobie wyobrażam, jakie by to było dzisiaj, gdyby ktoś próbował zawołać kibiców na aleję Zygmuntowską o piątej rano, żeby ogarnęli trybuny – pewnie by się połowa zapytała, gdzie w ogóle jest ten Motor, a reszta by jeszcze dogadywała, że "przecież to nie ligi europejskiej". Tamte czasy to była inna liga ludzkich emocji, niekoniecznie wyników – stary stadion to był kawałek ulicy, gdzie każdy znał każdego, a gdy szedłeś z kiełbasą w ręku, to już wiedziałeś, że spotkasz sąsiada albo kumpla z osiedla, którego syn grał w rezerwach. Dzisiaj Motor to już inna bajka: nowy obiekt, marketing, masz na rękę smartfon i masz swoją fotkę na Instagramie, a nie – jak dawniej – swoją odrapaną bluzę z numerem 10 wiszącą w szafie jako dowód, że tam byliśmy. Ale nie powiem, że to źle – po prostu to nie to samo, bo tamten Motor umiał zgromadzić tyle serca, ile teraz czasem trudno zebrać na całą rundę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej no ale z tym Aleją Zygmuntowską to ja miałem swój mały dopingowy show 🤣🍿 Bo raz w lat 90-tych, jak byłem jeszcze na tyle młody że ojciec dawał mi kieszonkowe na „kiełbaskę z rąk”, to postanowiłem że swoją lojalność wobec Motoru udowodnię… psując recytację hymnu 😂 Wiesz jak to było — wszyscy wstają, śpiewają, a ja akurat uczyłem się słów na pamięć (ale jakoś na zapas, bo myślałem że to tylko trzy zwrotki). No i co? No i w momencie kiedy reszta kibiców ryknęła „Motorze, Motorze!”, ja walnąłem swoim najgłośniejszym piskiem „Motyle nie latają!” bo pomyliłem z… no sam nie wiem z czym, może z piosenką disco polo. Efekt? Najpierw cisza na trybunie, potem jeden facet krzyknął „a ten głupek jest w naszej drużynie?”, a ja takim głosem jakby mnie ktoś w tyłek kopnął — „Taaaak!” 😭🍿 Do dzisiaj mój stary mówi że to była moja pierwsza i ostatnia próba bycia ultrasem 🔥 Ale cóż… za kiełbaskę i tak dostałem, choć pod warunkiem że nigdy więcej nie będę próbował się wychylać przed szereg! 🤣
Memy to też analiza.