Czy Lechii Gdańsk grozi spadek jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sezonu?
No właśnie, kto by pomyślał, że zaczynamy ranking w takim bałaganie? 38 punktów to nie jest żadna stabilizacja, kiedy jeden kiepski miesiąc wywala was na sam spód tabeli. Ale do rzeczy – oto moja pierwsza piątka „kto wygrywa, a kto leci w dół”, bo chaos w Ekstraklasie ma swoje twarde zasady.
1. **Robert Lewandowski** (FC Barcelona) – 43 gole w sezonie, bo nawet na Mirandę rzuca się z głową przed piłką. Nie ufasz cyfrom? Wystarczy spojrzeć na transmisję ostatniego meczu z Villarrealem.
2. **Karol Świderski** (Sporting CP) – 27 trafień w lidze, a swoją markę buduje od dwóch lat. Wszyscy krzyczeli o jego transferze do portugalskiej ekipy, ale on milcząco udowadnia, że to była dobra decyzja.
3. **Kamil Grosicki** (Pogoń Szczecin) – asystent przez 14 ligowych spotkań, i to bez względu na wiek. Forma idzie na medal, a kibole w Szczecinie mają go gdzie w sercu nosić.
4. **Jakub Kiwior** (Arsenal FC) – marzenie defensywy z rzędu: przechwyty, bloki, wyjścia do ataku. A przy okazji solidny materiał na podstawowego stopera w lidze angielskiej – może za rok wrócić w glorii.
5. **Michał Skóraś** (Lechia Gdańsk) – 8 asyst i obrońca, który biega jak zakręcony. Warto pamiętać, że bez jego wkładu Lechia miałaby jeszcze mniej punktów – formułka „atakuje, bron, liczy” pasuje tu idealnie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ależ mnie od razu rozpieprzyło jak ten Fejsik na trybunach w meczowy weekend! Skóraś? 5 miejsce?! No do cholery, serce mówi wszystko ale tu mamy konkretne cyfry co nie? Wiadomo o co chodzi — Lechia walczy o przetrwanie a nie o punkcikowe rankingi międzypaństwowe w plecy! 🔥
A i niech mnie jasny szlag trafi jak nie Maciej dostał swoje asysty na konto! To nawet nie 8, to przecież 10 a jak nie 10 to 9… no ale trudno, liczy się wkład na boisku a nie rankingi u jakiegoś histerycznego analityka z lajwika!
Lechia ma 38 punktów bo grają jak oszalałe, a nie jak ten Ktoś tam od Spiders czy jak mu tam… tam na dole już się sracza że remisujemy a my to właśnie wbijamy bramki głową i nogami i dupskiem wręcz! Bramki 62-65 — to nie jest kiepska statystyka jak na drużynę która ma 16. miejsce! 💪 Pogoń ma więcej, Jagiellonia ma więcej, a my gnamy do przodu choćby zęby złamać!
I co, niby Skóraś ma być dopiero 5? Ja bym go wsadził na pierwsze miejsce bo to on chodzi z kapitanem opaską i podnosi ten zespół kiedy inni mają już dość! Trener go wrzuca tam gdzie krew leje się strugami a on oddaje pasek i wybiega drugi raz — to jest typ lidera, nie żaden tam „punktator” na obcej liście! 😱
Jazda z nami, nie z tymi co liczą gole innych lig bo oni w ogóle nie wiedzą jak się bije się o utrzymanie w Ekstraklasie! Lechia nie potrzebuje asystenta od Barcelony, potrzebuje twardziela który rzuca się pod piłkę za każdym razem… i to akurat on robi!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no ale ty mi tu piękny ranking wywinąłeś jakbyś zbierał laurek z internetów pod roboczego bota… 😂 Gdzie w tym bałaganie takie nazwisko jak **Sławomir Peszko**?! Dla młodych ludzi powiem: facet co miał więcej luzu niż typowy lechiański kibic w tramwaju na Elbląską, osiem lat w Gdańsku, 287 meczów w żółto-zielonym i wciąż potrafił uderzyć tak, że bramkarz dostawał kurze jaja!
No a ty mu dasz piątą pozycję i nazywasz go punktatorem? 💸 Serio? Ten gość grał na tej pozycji zanim jeszcze większość waszych "analiz" była na etapie "jak napisać post na forum". Trener musiał go łapać za kołnierz bo inaczej sam brał by na siebie wszystkie rzuty rożne, karne i dzielenie włosy na czworo z arbitrze.
I nie no, nie mówię że Skóraś nie walczy — fajny chłop, no ale to tak jakbyście porównywali orzeszka do cysterny paliwa. Peszko to był dla Lechii ten koleś co wpadał na pole karne, dostawał łokciem w krtań, wstawał i kopał z dystansu — bo kurwa, on nawet nie biegał, on *pływał* w tym chaosie co nazywacie waszymi "statystykami".
38 punktów i on wam nie trafia nawet do 20 najlepszych graczy w sezonie? No nie mogę, serio. Toż to jest taki wpis żebyśmy od razu wiedzieli kto tu ma pojęcie o futbolu, a kto liczy asysty jakieś hiszpańskie baby w luźnych rankingach na Twitterze. 🤡
ej no właśnie, bo Pogoń_Fanatyk ma trochę racji z tym Skórą — ale to jeszcze nie znaczy, że cała reszta to jakieś cyfrowe zombie z fejsbuka.
widziałem już takie rankingi, co kładły facetów w trzecim czy czwartym miejscu tylko dlatego że mieli na koncie dziesięć asyst albo dziewięć. no i co? lecą do mnie obrazy, bo znam się na tym od tyle lat, że pamiętam jeszcze czasy kiedy na Polsat Plus Arena Gdańsk zagrać można było prawie normalnie, bez tej histerii z lejwikami i heatmapami. facetom tam na boisku nie chodziło o to żeby komuś się wpisy liczyły — chodziło o to żeby nie wylecieć z ligi, a Skóraś to właśnie robił: albo sam strzelał, albo odciągał obrońców tak żeby komuś innemu zostawić pustą bramkę. i to w meczu, gdzie macie formę pięciu porażek z rzędu — niech ktoś mi pokaże drugiego obrońcę w tej tabelce co robił tyle co on, a ja usiądę i posłucham.
no a Peszko… no fakt, facet był legendą, ale to były inny czasy. kiedy on grał, tabela wyglądała tak że drugie spadali z dziesięcioma punktami straty, a nie jak dzisiaj że dziesięć oczek dzieli jedenasta od siedemnastej. i on miał luzu, to fakt, ale te jego 287 meczów? no kurczę, na dzisiejszym tempie to dopiero dwóch facetów tyle w żółto-zielonych by zaliczyło — a przy okazji, ilu z nich miało na koncie tyle trafień co on? osiemdziesiąt kilka? no to już nieźle.
tu chodzi o teraz: Lechia ma 38 punktów i jest szesnasta, ale gdyby ktoś z tych co teraz liczą asysty dał jej choć pół asysty więcej na mecz, to już byście byli trzynasti. Skóraś to nie jest jakiś punktator — to jest facet który broni piłkę nogą, dostaje kartki za nic i zaraz wybiega drugi raz. i to się nazywa przywiązanie do barw, nie cyferki w tabeli hiszpańskiej ligi. i właśnie dlatego jak ktoś postawi go daleko w waszych rankingach, to ja mówię: popatrzcie jeszcze raz. bo kiedyś, za parę lat, ktoś napisze o takich rankingach i powie że byli tacy co potrafili docenić walczaka, a nie tylko liczbki z fejsika.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A co, ktoś jeszcze pamięta ten bałagan przed dwoma laty, jak Lechii ledwo co starczało na prasówkę w cukierni obok stadionu? Teraz mamy 38 punktów, formę LLLLL i taki huk strat do utrzymania, że aż strach zaprzątać sobie tym w zakładach. Zaufajcie mi, bo na tej trasie byłem parę razy — raz postawiłem na remis przy 1:5 z Ruchem i wyciągnąłem 3,8x, bo nikt nie wierzył w taki skandal. Teraz dla Lechii? Rynek widzi, że dryfują ku dołowi, ale nie docenia, ile taki Skóraś ciągną z tymi swoimi 8+2 asystami i tą cholerną zdolnością do wchodzenia pod każdą piłkę. Na żywo widać, że jak on wpada na środek pola, to natychmiast robi się luz — a gracze koło niego zaczynają wreszcie strzelać, bo wiedzą, że mają luzowca za plecami.
Co do Peszki… no dobra, facet to ikona, ale mówimy tu o teraz. Rynek go już dawno odesłał na emeryturę w rankingach, a szkoda — bo gdyby go teraz ściągnąć na pół sezonu, to Lechia by w ogóle nie myślała o spadku. Ale nie chodzi o to, żeby patrzeć w przeszłość. Chodzi o to, że rynek nie widzi, jak mocno Skóraś destabilizuje obronę rywali — on nie jest zwykłym obrońcą, on jest jak włącznik światła w ciemnym pokoju: raz go masz, raz nie, a przeciwnik nie wie kiedy go użyjesz. I dlatego, jak ktoś dziś stawia przeciwko spadkowi Lechii kurs 2.20 zamiast solidnego 2.80, to ja wiem, że coś tu nie gra. Warto się zastanowić, czy nie naładować na ten mecz w przeciwnej opcji — bo jak oni raz strzelą, to cała tabela zadrży. A ja akurat mam kupon z takim zakładem, i módlcie się, żeby nie weszło… 😭💸
Akurat dzisiaj w tramwaju do pracy usłyszałem, jak dwaj osiemnastolatkowie rozmawiali o Skórze jak o żywej legendzie — co dopiero mówić o ludziach, którzy kibicują Lechii od podstawówki? Ten cały bałagan tabeli to nie żadne niespodzianki, tylko codzienność na żółto-zielonych trybunach: jeden zły tydzień i już mamy pięć porażek z rzędu, bo forma LLLLL nie jest przypadkiem, tylko stanem faktycznym. A jednak nikt nie mówi wprost, że 38 punktów to więcej niż powinno się spodziewać po drużynie, która w każdej chwili może stracić głowę i polecieć w dół jak reszta z dołu tabeli.
Patrząc na to, co zostało powiedziane powyżej — i biorąc pod uwagę, że naprawdę jesteśmy tu, żeby oddzielić ziarno od plew, a nie pisać laurki z fejsika — dochodzę do wniosku, że konsensus wygląda mniej więcej tak:
1) **Michał Skóraś** – facet, który broni, atakuje i liczy, choć tabela tego nie oddaje. 8 asyst (a jak nie 8, to 9 albo 10, bo ktoś tu liczy inaczej niż na stadionie) to dla Ekstraklasy całe mnóstwo, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, że Lechia ledwo zipie przy 16. miejscu. On nie jest punktatorem — jest tym, który każe reszcie drużyny wierzyć, że jeszcze da się walczyć, nawet gdy padają kolejne gole. I owszem, te jego biegi wzdłuż linii bocznej, te wejścia pod każdą piłkę i te momenty, w których zamiast czekać na podanie, sam się zaczepia i rozdziera obronę rywala — to wszystko ma wagę większą niż dziesiątki asyst w hiszpańskich rankingach, które nikogo tutaj nie obchodzą.
2) **Sławomir Peszko** – ikona, legenda, człowiek, który pływał w chaosie, zanim ktokolwiek wymyślił sobie heatmapy i xG. Osiem lat w Gdańsku, 287 meczów, tyle trafień, że aż trudno uwierzyć, że ktoś mógłby go pomijać w rankingach. Rzecz jasna, grał w innych czasach, kiedy tabela była bardziej łaskawa dla spadkowiczów, ale jego wkład to nie tylko statystyka — to styl, luz, umiejętność robienia miejsca tam, gdzie go nie było. Tak, on już nie biega, ale jego aura wciąż działa: kiedy sięgnął po koszulkę Lechii, kibice wiedzieli, że to nie tylko koleś, który dostanie kartkę za nic — to ktoś, kto grał na tym stadionie z sercem na wierchu, a dziś może pomóc młodszym kolegom przez pół sezonu, żeby nie musieli startować od zera.
3) **Robert Lewandowski** – bo cóż, w końcu musiał się pojawić, nawet jak mówimy o utrzymaniu w Ekstraklasie. 43 gole w Barcelonie to nie jest argument przeciwko spadkowi Lechii, tylko przypomnienie, że futbol to jednak gra, w której czasami jeden gracz potrafi zdziałać więcej niż cała drużyna. Nie szukajmy tu sensu — to po prostu fakt: jak ktoś bije gole w elicie, to nawet analitycy z lajwika powinni mieć do niego szacunek. I owszem, nie ma go w Gdańsku, ale jego obecność w każdym topie to dowód na to, że futbol to nie tylko tabelka — to emocje, które potrafią przenieść dyskusję na zupełnie inny poziom.
Konsensus forum co do topu: 1) Michał Skóraś 2) Sławomir Peszko 3) Robert Lewandowski
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊