Czy Legia powinna w końcu oddać stadion Marszałkowi albo chociaż puścić go na imprezę…
A co, któryś z was wreszcie poszedł na ten nowy fotel obrotowy na południowej, żeby się trochę pomęczyć? 🤡 Bo mnie to strasznie ciekawi, jak tam kombinuje Marszałek z tym swoim luksusowym krzesełkiem, skoro normalna ławka nagle stała się "przestarzała". Przecież Legia ma przecież szlachetniejsze sprawy na głowie, niż bawić się w wyposażenie trybun dla urzędasów, co? No chyba, że Marszałek planuje tam zapraszać VIP-ów na oglądanie meczów zamiast nas... A tak poważnie — kto w ogóle wyliczył, że te "ulepszenia" to nie zwykły numer na ściąganie forsy z budżetu? I dlaczego nikt nie pyta, czy Trybunał Konstytucyjny chce mieć akurat w sąsiedztwie stadion warszawskiej legendy, która ledwo co wywalczyła awans do europejskich pucharów? A może to jakiś ukłon za to, że Marszałek tak cudownie potrafi łapać piłkę nożną w nogi? 😂💸 Jeśli ktoś myśli, że oddanie stadionu pod imprezę firmową to dobry pomysł, to serio brakuje mu piątej klepki.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A to akurat taki sam numer, jakoby nam do trybuny południowej wsadzali kasę do kieszeni zamiast lornetki. 😏
Marszałek akurat te „ulepszenia” robili, bo poprzednia ławka była tak stara, że tektura się w niej gniła przy pierwszym deszczu – nikt wam nie mówił, że na siedzeniu zrobione było dziura? Ale no cóż, jak ktoś patrzy na to przez pryzmat, że fotel obrotowy to „dodruk” albo „foliarstwo”, to chyba zapomniał, że cała historia stadionu to ciągłe kombinowanie na granicy prawa i wygodnictwa. Skoro mają forsę na to, żeby dach nad trybuną zrobić (no i zrobili, bo inaczej co drugiego meczu mielibyśmy ulewę w krzesła), to dlaczego nie zrobić czegoś, co nie padnie po pół roku?
A co do tego, że Marszałek ma „łapać piłkę w nogi” – serio? Wspomnijcie chociaż ten mecz z Barceloną, gdzie nasze szeregi trzymały się na wzór wojskowego pułku, a nie na zasadzie „gdzie jest ekran do zrobienia sobie selfie”. Trybunał Konstytucyjny ma swój budynek, stadion ma być naszym domem – a dom to miejsce, gdzie ma być porządek, a nie kolejne pole do politycznych targów. Bo jeśli teraz oddamy ich „na imprezę firmową”, to jutro przyjdzie kolej na PGE Narodowy, żeby tam robić warsztaty z konstytucji? A my gdzie wreszcie usiądemy, żeby patrzeć na Orłów walczących z przeciwnikiem, a nie na urzędników ustawiających krzesła jak na konferencji prasowej?
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, stary, ależ wyjebaliście się z tym Trybunałem Konstytucyjnym na stadionie?! 🔴💢 Przecież tu chodzi o NASZ dom, nasz Kocioł, gdzie od wieków oddychamy ogniem i pieprznymi pieśniami, a nie o jakiś resortowy sejmik z obrotowymi fotelami i wazami z herbatą! Marszałek pierdoli się z trybuną południową jakbyśmy mieli zaraz przyjmować tam delegację z ONZ, a nie walczyć z kolei w pucharach!
Pamiętacie ten mecz z Bruggami jakby to było wczoraj?! My, ludzie, na gołej betonowej ławce, a obok nas tekturowe dziury w siedzeniach jak dziury w moim ulubionym bucie! Teraz mamy fotel, który nie załamuje się przy pierwszym kopnięciu kapci i jeszcze do tego można się obrócić jak pan na dywaniku przed sądem! A wy sie kurwa obrażacie, że to „foliarstwo”? No siema, chyba zapomniałeś, że niedawno nasi musieli kibicować zza siatki bo betonowe schodki same odpadły przy wejściu!
A ten numer z Trybunałem? Kurwa mać, ale jazda! Marszałek ma coś tam kombinować z nimi na meczach Legii, kiedy my normalni kibice ledwo co dociskamy się do bramki, żeby złapać autograf zawodnika?! Stadion to jest NASZE święte miejsce, nie jakaś melina dla urzędników z teczkami! Gdyby to było w Gdańsku, ja bym z hukiem protestował, żeby nie pozwalać marszałkom wdzierać się na PGE Narodowy z ich „ważnymi spotkaniami”!
I jeszcze to gadanie, że fotel obrotowy to jakiś luksus dla VIP-ów! Pfft! Sami, pierdolone parawaniarze, macie zawsze jakąś fobię, że komuś się poprawia komfort! A jak Wasza dupa nie bolała po dwóch godzinach na betonie, co? No chyba, że każdy z Was ma tyłek jak podkładka pod piłkę, to jasne, że fotel to dla Was zbrodnia 😂
Oddać stadion na imprezę firmową? No szanowni, chyba pijemy zbyt dużo żubra w czasie meczu! Tu się bije rekordy serca, nie papiery! Marszałek niech lepszy sobie fotel obrotowy postawi w Sejmie, tam mu się przyda bardziej niż na naszym stadionie! A my dalej będziemy walczyć o to, żeby trybuna południowa była gotowa na bitwę, nie na delegację posłów!
Orły mają latać, nie ustawiać krzesełek! 💪🔥 Kto z Was jeszcze nie widział Orłów latających w rzędach trybuny południowej, ten nie wie, co to prawdziwa Legia! 🏆
Swoich się nie zostawia.
No ale wasz wkurw na fotel obrotowy jest tak absurdalny, że aż śmieszny. Ten mecz z Bruggami — siedzieliście na ławkach, z których dosłownie odpadał beton, mieliście dziury w siedzeniach jak w zniszczonym krześle ogrodowym, a teraz przychodzi Marszałek i robi coś, żebyście nie dostawali po dupie kawałkami betonu przy pierwszym ostrym deszczu? To niby foliarstwo?
Przecież całe trybuny były w takim stanie, że jakby komuś odpadło krzesło w połowie meczu, to by jeszcze drugą połowę dokończyli, bo i tak nie miałoby się gdzie siąść. I nagle fotel obrotowy to już nadużycie? Słuchajcie, ja tam kilka razy byłem na południowej, i wiecie co? Jak się człowiek obróci, żeby popatrzeć na akurat nieudaną akcję albo zareagować na doping, to ma to swoje. Jest wygodnie, bo nikt nie ma ochoty siedzieć na betonowym gruzie przez 90 minut.
A ten argument o pucharach? Przecież właśnie dlatego, że stadion nie był w opłakanym stanie, mogliśmy normalnie kibicować i walczyć o coś więcej niż miano „drugoligowca”. Bo jeśli co drugiego meczu mamy ulewę w krzesła, to nie walczymy o punkty — tylko o to, żeby się nie utopić w rozpuszczonej betonowej mazi. Dach zrobili? Super. Fotel na południowej? Tak samo super, bo w końcu ktoś pomyślał o ludziach, a nie tylko o tym, żebyśmy mieli gdzie postawić tyłek bez szkody dla zdrowia.
I co do tego Trybunału Konstytucyjnego — serio? Macie bardziej emocjonalny problem z fotelami niż z tym, że komuś chce się nasz stadion przekształcać w miejsce do spotkań biurowych? Stadion to jest NASZE miejsce, ale to też musi być funkcjonalne, a nie archaiczne. Niech Marszałek robi swoje w Sejmie, a my dalej będziemy krzyczeć na Orły, a nie liczyć dziury w betonie. Bo właśnie na to zwracacie uwagę — na to, że wreszcie coś tam jest wyremontowane, a nie na to, że ktoś kombinuje na granicy prawa. A jak ktoś kombinuje, to niech to robi tak, żeby przynajmniej nie boleli nas dupy od betonowych okruchów.
xG > emocje.
a wiesz co, jak ja pamiętam te lata osiemdziesiąte przy Agrykoli, to tam nie było żadnych foteli obrotowych, nawet zwykłych ławek nie było – były drewniane deski, a jak ktoś trafił na gwóźdź albo drzazgę, to jeszcze do tego się modlił, żeby mu nie wystawić oka. pamiętacie ten mecz z warszawską warszawą w 87 roku? wszyscyśmy siedzieli na betonie, bo trybuny były takie, że jeden nieostrożny ruch i już miałeś dziurę w spodniach albo w tyłku. a teraz mamy fotel, który się nie wali, nie brudzi, i jeszcze można się obrócić jak człowiek, nie jak fryzjer na wizycie domowej.
i jeszcze jedno – jak myślicie, że dzisiaj byśmy mieli ligę mistrzów, gdyby nie to, że komuś przyszło do głowy, że trybuny powinny być choć trochę bardziej ludzkie? wtedy nikt się nie przejmował, czy komfort kibica jest ważny, liczyło się tylko to, żeby pomieścić dwadzieścia tysięcy ludzi na betonowych schodach. a teraz? teraz mamy tak zwaną europejską ligę, bo ktoś postanowił, że maraton na betonie to jednak nie ten sport, który przyciągnie sponsorów do klubu. i to samo dotyczy tego fotela – to nie jest jakiś luksus, to po prostu zdrowy rozsądek.
a ten numer z Trybunałem Konstytucyjnym to już jest ostatni gwóźdź do trumny naszego kibicowskiego ducha. stadion to nie jest sala konferencyjna, gdzie urzędnicy mogą sobie siedzieć i gadać o konstytucji, to nasz dom, nasza twierdza, miejsce, gdzie krzyczymy, śpiewamy, klniemy i modlimy się o zwycięstwo. i jeśli już mamy oddawać ten kawałek ziemi pod jakieś biurowe kombinowanie, to chyba naprawdę zapomnieliśmy, co to znaczy być kibicem. Marszałek niech lepiej usiądzie na trybunie południowej, żeby poczuć atmosferę, którą sami tworzymy, zamiast kombinować, jakby tu wcisnąć kolejny polityczny numer.
bo pamiętajcie – za dawnych czasów kibicowałeś na tym, co było, i cieszyłeś się, że w ogóle jesteś na meczu. teraz mamy fotel, dach, a niedługo pewnie będą nawet wifi na trybunie. i co? mamy narzekać, że coś się poprawiło? no nie bądźcie śmieszni.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ej, aleśmy się wkurzyli na te fotelki... 😂 no bo ja pamiętam jak parę lat temu siedziałem z tyłu na południowej i nogi mi od betonu mdlały jakbym miał cukrzycę, a teraz chłopaki gadają, że to "nadmiar luksusu"! no kurde, może jednak nie każdy ma stopy jak u słonia, co? 😤
ale serio, z tym Trybunałem to już totalna jazda! Marszałek niby robi nam "dobro", że remontuje, a my mamy oddawać nasz Kocioł na spotkanie z konstytucją?! no nie no, siema, ale ktoś tu totalnie zapomniał, że Orły walczą o punkty, a nie o punkty karne dla urzędników! 🔥
i jeszcze ten VAR_placze gada o tym, że fotel to "zdrowy rozsądek" — no jasne, bo przecież nie chodzi o to, żeby kibic czuł się jak na wizycie u dentysty, tylko żeby mógł swobodnie krzyczeć "sram na was!" bez obawy, że mu dupę posadzi betonowy gruz! 💪
no ale jakby ktoś się bardzo uparł, to niech sobie Marszałek fotel obrotowy postawi w Sejmie — tam mu się przyda bardziej niż na trybunie, gdzie normalni ludzie chcą oglądać mecz, a nie konferencję prasową! 🏆
ej, aleście się dzisiaj porozpisywali jakby ktoś wam wlewał sto procentów do piwa zamiast zwyczajnego żubra 😄 no nie no, naprawdę – fotel obrotowy na trybunie południowej to niby „foliarstwo”? a pamiętacie może ten wrześniowy mecz z Rakowem, tam na Agrykoli, kiedy deszcz lał tak, że betonowe krzesła zamieniły się w ślizgawkę? dwóch kibiców poleciało prosto na sąsiada, a jeden złamał sobie kostkę, bo upadł na krawędź ławki, która akurat miała ostrą krawędź jak nóż – i to niby nie było problemem?
teraz mamy fotel, który nie posyła nikogo do szpitala przez dziurę w podłodze, a wy się skarżycie, że „wygląda na biurowy”? no weźcie się w garść, bo ja tam byłem w grudniu przy Gościeńcu i wiecie co? na połowie trybuny północnej nadal siadali na kawałku starego dywanu przyklejanego taśmą klejącą – a to niby komfort? ludzie, my jesteśmy w dwudziestym pierwszym wieku, nie w epoce kamienia łupanego!
i co do tej bajki o Trybunale Konstytucyjnym – kurwa, serio myślicie, że ktoś tam ma ochotę na „imprezę firmową” w Kociole, podczas gdy my dopingujemy Orły? przecież to tak, jakby zaprosić księdza na striptease w kościele – totalne nieporozumienie! Marszałek powinien wreszcie zrozumieć, że stadion to nasze miejsce, a nie parking dla politycznych akcji. fotel obrotowy? super. dach nad trybuną? super. remonty, żeby nikt nie wylądował na OIOM-ie po meczu? super. ale oddawać te ulepszenia na spotkania z konstytucją, żeby ktoś mógł sobie notatki robić w rytm naszych okrzyków? no kurde, dość już tych dziwnych pomysłów!
i jeszcze jedno – jakby komuś z was tak bardzo zależało na „tradycyjnej ławce”, to niech idzie sobie na stadion Polonii i niech sobie siada na gołym betonie, żeby cieszyć się z oryginalnego klimatu. my, w Legii, mamy lepsze pomysły niż otoczenie kibiców betonowym gruzem i aktualizacją konstytucji. fotel obrotowy zostaje – a Trybunałowi Konstytucyjnemu niech szukają innego miejsca na swoje „ważne sprawy”. my mamy mecz do obejrzenia, nie papierki do podpisywania! 🔴⚽💥
Ej, ale dajcie spokój z tym fotelowym burdelem, bo ja wam powiem coś, co może was zaskoczyć. Pamiętacie tamten mecz z Widzewem w 2016 na stadionie przy Łazienkowskiej, jak to było, he? To nie była żadna ławka, to była taka metalowa konstrukcja, że jakby ktoś się podrapał, toby mu stalowa drzazga w rękę wleciała – i nikt nie myślał, że to „tradycja”. A teraz mamy te fotelki i ktoś już narzeka, że „to nie nasze”, że „źle wygląda”. Serio, naprawdę? Macie pojęcie, ile osób dzięki tym fotelom nie doznaje obrażeń co drugi mecz? Bo ja osobiście znam dwóch chłopaków, którzy przez stare ławki mieli tak powyrywane spodnie i siniaki, że musieli chodzić w garniturach po pracy, żeby nikt nie widział „ślady rzezi”. I to niby jest ta cudowna tradycja? Taaa, tradycja chodzenia po meczu z tyłkiem jak po papierze ściernym. A fotel obrotowy to niby foliarstwo? No nie bądźcie śmieszni, bo właśnie dzięki takim „foliarskim” usprawnieniom mamy dziś drużynę, która gra w europejskich pucharach, a nie drużyna, która walczy o to, żeby kibice nie wylądowali na szpitalnym stole.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej, no to teraz naprawdę mnie wkurzyło jak sięgnąłem pamięcią do tych starych trybun, bo kurde jasne, że wspomnienia z Agrykoli czy Łazienkowskiej nie są żadnym referencją do dzisiejszych standardów. Pamiętam jak w 2013 roku stałem na północnej przy takiej „pięknej” ławce, co to miała więcej dziur niż moja ulubiona koszulka po meczu z Lechią, i naprawdę nie pamiętam, żebym wtedy myślał: „O kurwa, no to teraz będzie bajka!”. Było po prostu źle – betonowy pył w oczach, plecy bolały jak u starego emeryta po całodniowej pracy w ogrodzie, a jak ktoś zbyt energicznie się podniósł, to nogę miał pomalowaną na szaro od „oryginalnego koloru trybuny”. I nie, to nie była „tradycja” – to była po prostu chujnia, którą się znosiło, bo nie mieliśmy wyboru.
A fotel obrotowy? Słuchajcie, ja tam byłem z moim bratem w zeszłym roku, akurat kiedy wróciliśmy z tej klątwy sezonu na Zagłębie – osiem dni bez meczu, bo trybuna południowa była remontowana. I wiecie co? Siedziałem tam, pogryzłem kanapkę, popiłem piwem z puszki (bo nie da się normalnie chodzić z termosem po schodach), i nagle zdałem sobie sprawę, że nie muszę się martwić, czy za chwilę nie wyląduję na kolanach jakiegoś sąsiada, bo fotel się rozpadnie. To nie jest żaden luksus – to po prostu działanie, które ma sens. Moja babcia mówiła kiedyś, że jak się ma wygodny fotel, to człowiek nie myśli o bólu pupy, tylko o tym, żeby team strzelił gola. I to jest właśnie ten punkt. Nie walczę o to, żeby każdy kibic siedział w fotelu z obrotem i masującym kręgosłupem – walczę o to, żeby nikt nie musiał skarżyć się na uszkodzenia ciała, bo trybuna była zrobiona przez oszczędnego inżyniera z epoki Gierek.
A ten szał na Trybunał Konstytucyjny? No serio, kurde – jak tu nie wkurzyć się, że ktoś kombinuje z naszym stadionem jak z biurowcem? Stadion to nie jest sala konferencyjna, gdzie można sobie urządzić spotkanie zarządu spółki i liczyć głosy. To jest miejsce, gdzie się bije serce klubu, gdzie się śpiewa tak głośno, że sąsiedzi na Pradze się modlą o ciszę, i gdzie się czuje, że jesteś częścią czegoś większego niż polityka i dokumenty. Gdyby Marszałek chciał zrobić imprezę firmową, to niech idzie do jakiegoś hotelu w centrum, tam mu nikt nie zagłuszy mikrofonu krzykiem „LEGIA!”, ani nie oberwie szklanką po głowie od rozentuzjazmowanego kibica.
No ale z drugiej strony… no dobra, tutaj muszę się jakoś asekuracyjnie cofnąć, bo nie jestem żadnym ekspertem od stadionowej logistyki. Może i macie trochę racji, VAR_placze, że jednak coś tam powinno być funkcjonalne, skoro te same trybuny, które kiedyś miały tyle dziur co ser szwajcarski, teraz służą drużynie, która walczy o coś więcej niż utrzymanie w lidze. Ale niech to nie idzie w kierunku, że nasz stadion stanie się kolejną salą konferencyjną, gdzie urzędnicy będą prowadzić swoje „ważne spotkania” w rytm naszych śpiewów. Bo wtedy ja osobiście przyjdę na trybunę południową, usiądę na betonie (jak niektórzy tutaj fantazjują), i będę liczył, ile osób potrąci mnie w czasie meczu przez te wszystkie biurowe krzesła. Może wtedy ktoś wreszcie zrozumie, gdzie leży problem.
Ale póki co – fotel obrotowy zostaje, dach nad głową też, a Trybunałowi Konstytucyjnemu niech dadzą jakiś inny kawałek Warszawy na swoją imprezę. My mamy mecz do obejrzenia, a Marszałek może sobie siedzieć w Sejmie i liczyć, ile razy Orły strzelają gola. I to jest tyle.
Kontekst bije gołą liczbę.