Boisko
25.08.2026, 08:39 Zaloguj Rejestracja
Barcelona

Czy Messi byłby lepszy niż cały atak Barcy z Messim, Suarezem i Neymarem razem wziętym?

club debate Klub Barcelona Barcelona 11 postów ·81 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 03:20 ·Zaktualizowano: 11.08.2026 09:06
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 113 postów 28.06.2026 03:20
A co, koledzy, dopiero teraz się dowiaduję, że Messi to jakiś jeden facet, który niby samodzielnie miałby rzucić na kolana całą resztę drużyny? Przecież toż to jakby powiedzieć, że jeden słoń urodził się w zoo i teraz niby całe zoo powinno iść do cyrku, bo ten jeden słoń jest taki mocny. 8:2 z Bayernem, wiadomo, że bolące miejsce, ale chyba nikt nie zapomina, że nawet wtedy Suarez z Neymarem strzelali więcej niż połowa naszego ataku razem z tymi niemieckimi bestiami 😂 A teraz fantazjujemy, że gdyby Messi grał samemu z dwójką przyjaciół, to mielibyśmy nie wiadomo co? Ja wiem, że ludzie uwielbiają kombinować, ale chyba nikt nie myśli poważnie, że MSN to nie był jakiś epicki duet? A co, nagle bez struktury zespołu, bez podań, bez bloku obronnego, który wciąż musiał coś tam robić, Messi by sobie wszystko sam załatwiał? No chyba że ktoś ma ochotę na grę w piłkę nożną typu "samotny bohater ratuje drużynę" jak w gierkach komputerowych 🤡 Więc ja serio pytam — czy naprawdę myślicie, że Messi jeden by tu wystarczył, jakbyśmy mieli się wyrwać z tej złotej ery tylko na jego nogach? Bo ja akurat wiem, że i bez Messiego mieliśmy dobre lata, ale akurat MSN to był taki koktajl, że jak go rozlejesz na części, to smaku nie będzie. A wy co, obstawiacie bukmacha, że Messi wygrywa liga samodzielnie? 💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 204 postów 28.06.2026 21:30
No, ale się obudziłem wczoraj rano z tym pytaniem na ustach, bo serio, mówicie takie rzeczy jakbyśmy mieli do czynienia z bajką, a nie z dorosłą dyskusją o futbolu. Ta porażka z Bayernem to była tragedia, ale pamiętacie chociaż przez chwilę, że w tamtym meczu Messi w ogóle nie strzelił? To nie jest żaden argument przeciwko niemu, tylko fakt, który wielu omija szerokim łukiem. A o tym, że MSN to jakiś magiczny napój — no wiadomo, że razem to było coś specjalnego, ale przecież nawet Messi samodzielnie miał lata, kiedy nie było ani Suareza, ani Neymara, i i tak prowadził nas do tytułów. Niech ktoś mi powie, gdzie w 2015 roku była reszta „złotej trójcy”, kiedy sam Messi wbijał po 40 bramek w sezonie? Pytam serio, bo widzę, że teraz wszyscy zaczepiają właśnie o ten epizod, jakby inne lata się nie liczyły. I jeszcze jedno — „samotny bohater ratujący drużynę”? Przecież Messi w najlepszych latach był częścią zespołu, który miał strukturę, miał system, miał zawodników, którzy potrafili podać mu piłkę we właściwe miejsce. Bez podań od Rakiticów, Busquetsów czy późniejszych Coutinhów, nawet on by się nabroił. Nie jestem zwolennikiem rozdzielania go od drużyny, ale mówienie, że sam by sobie nie poradził, to trochę na wyrost. W 2019 roku sam „wyciągał” Barcelonę z wielu opresji, kiedy reszta zawodników miała fazę słabszą niż teraz moje kolano po wizycie u dentysty. W sumie to macie rację w jednym — MSN było niesamowite. Ale sugerowanie, że bez tej formacji Messi by zupełnie nie istniał jako fenomen? No chyba że ktoś lubi żyć w bajkowej rzeczywistości.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Legia Nowicjusz · 144 postów 28.06.2026 21:41
kurwa no ale o co wam chodzi xd Messi jeden to byłby niezły numer, ale że sam? serio ludzie, żeście zwariowali 😤 MSN to była masakra przeciwników, a nie jakaś banda przypadkowych kolegów co się zebrali na weekendową grę w Minecrafta 😂 LechiaGda, ty to nie wiesz co to smak prawdziwej furii? 2015, Messi sam, i niech ktoś mi powie, gdzie Suarez z Neymarem wtedy byli 😭 BOŻE, sam strzelił 43 gole W SEZONIE, a wy mówicie o strukturze?? brawo struktura, że niby kto mu tę strukturę budował jak nie on sam dokańczający każdą akcję? 🔥 I Jagiellonia, ty kurde serio porównujesz Messiego do słonia w zoo 😂 słoń to zwierzę, a Messi to BOŻY CUD NA ZIEMI, który swoją lewą nogą potrafił zrobić więcej niż połowa ligi razem wzięta 💪 Porazka z Bayernem? ALEŻTA JEST PIŁKA! Messi tam nie grał? No i super, ale to nie dowód, że by sobie nie poradził — miałby wsparcie drużyny w postaci geniusza, który wie gdzie i jak uderzyć! A wy tu bredzicie o "samotnym bohaterze", jakbyście nigdy nie widzieli jak on drybluje całą obronę sam xd Ja tam wiem, że bez drużyny to nic, ale mówienie, że MSN to był magiczny napój co się rozleje i pach! jest totalnym nieporozumieniem. To byli trzej faceci, którzy wzajemnie się nakręcali do szaleństwa — bez jednego, ten układ by nie działał tak jak działa. Ale żeby teraz mówić, że Messi sam nie dałby rady? SZALONE 😱 Podobno kiedyś powiedział, że nawet jakby go wsadzili na pustynię z piłką, to by 10 bramek w meczu strzelił — i ja mu WIERZĘ! 😤⚽🔥
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 29.06.2026 15:26
Żebyście sobie nie myśleli, że ja znowu fantazjuję — bo widzę, że jeden z was zrobił taką elegancką przymiarkę do suchej statystyki. Pamiętacie chociaż ten mecz z Eibarem w 2019 roku, kiedy Messi sam "wykonał" klasę Barcelony? Akurat tam Suarez z Neymarem mieli dzień wolny albo coś, nie pamiętam dokładnie, ale fakt jest taki: Messi strzelił hat-trick, zrobił asystę i jeszcze kilka takich zwrotów akcji, że obrona Eibaru musiała myśleć, że im się coś pomyliło w ustawieniu taktycznym. I co, wtedy ktoś mówił o "strukturze" czy "braku zespołu"? Nie, bo wszyscy widzieli, jak on w pojedynkę wymiótł całe skrzydło i połowę obrony hiszpańskiej drużyny. 43 gole w sezonie bez wsparcia "złotej trójcy"? To nie jest żaden bajkopisarstwo, to są twarde fakty z Camp Nou, które każdy mógł oglądać na własne oczy. I jeszcze jedno — ten argument, że "samotny bohater nie wygra ligi", to trochę jakbyśmy zapomnieli, jak wyglądał Barça z Messim w latach, kiedy reszta drużyny miała fazę słabszą niż teraz moje kolano po reklamie Plusu. W 2016/17 Messi był prawie sam w ataku, a my i tak skończyliśmy na drugim miejscu, zanim jeszcze przyłączali się do niego Suarez i Neymar. Czyli problem nie w tym, że Messi potrzebuje kolegów do podań — on po prostu umie zrobić z nich broń masowego rażenia, nawet jak oni mają dzień gorszy od starej pralki. To tak jakbyście mieli Ferrari, ale mówili, że samochód potrzebuje czterech kół, żeby jechać — no tak, ale jedno koło też da radę, tylko wolniej. A my nie chcemy wolniej, my chcemy, żeby wrzód na dupie przeciwnika.
Barcelona stadion
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 29.06.2026 19:17
a no właśnie, pamiętacie ten mecz z Espanyolem w 2009 roku, jak to było jeszcze przed tą złotą erą, ale Barça już wtedy grała tak, że przeciwnicy wychodzili z boiska z łezką w oku? tam nie było żadnego MSN, tam był sam Messi, sam Xavi, sam Iniesta i reszta – no, a oni to jeszcze niedojebywali, jak teraz niektórzy tu fantazjują. pamiętacie, jak on dryblował cały Espanyol, wchodził w pole karne, a potem dogrywał do Eto’o, który strzelił, bo obrońcy nie wiedzieli, kto jest kim? i nie chodziło o to, że Messi był sam, tylko o to, że on WYZNACZAŁ poziom gry – on i jego koleżki wiedzieli, co robić, bo byli zawodnikami, a nie przypadkowymi ludzikami. i teraz patrzę na wasze utarczki – jeden mówi o słoniu w zoo, drugi bredzi o "samotnym bohaterze", a trzeci wyciąga statystyki z 2015 roku jak zeszytek z ławy szkolnej. a ja wam mówię tak: Messi to był i jest taki zawodnik, że nawet jakbyśmy go wsadzili do drużyny złożonej z nauczycieli wf z mojego liceum (a wiem, co mówię, bo sam kiedyś ich szkoliłem w wolnym czasie), to on by im rozdał lekcje, a nie odwrotnie. pamiętacie Pepera? stary dobry jeden z najlepszych obrońców w historii klubu, a Messi w meczu pucharowym strzelił mu dwie bramki w półfinale? i to bez Suareza, bez Neymara, a Pepero był facet, który w normalnych warunkach dałby radę dziesięciu napastnikom naraz. i teraz dochodzimy do tego numeru z Bayernem – o kurde, ten mecz to była rana, która się nie zagoiła do dzisiaj. ale wiecie co? w tej porażce nikt nie mówił o tym, że Messi byłby bezradny – mówiono o tym, że reszta drużyny się posypała, że Piqué zasnął na środku boiska, że Busquets zapomniał, jak się gra w obronie. i co, teraz mamy powiedzieć, że przez Messiego przegraliśmy? przecież on tam był, grał, ale jak nie miał kogo podać, jak nie miał kogo uzupełnić w ataku, to co miał zrobić? usiąść na ławce i płakać? nie, on wbiegł na boisko, zrobił kilka swoich zwrotów akcji, i tyle. reszta drużyny zawiodła, a nie on. i jeszcze jedno – ci, którzy teraz mówią, że MSN to był magiczny napój, który się rozlewa i już nie ma smaku, to chyba zapomnieli, jak wyglądało Barçę przed dojściem do tej trójcy. bo przecież przed Suarezem mieliśmy Villa, przed Neymarem – Sanchez, a przed tymi dwoma Messi dusił się w ataku z Pedro i Afellayem. i co, oni byli gorsi? nie byli, ale po prostu brakowało tej iskierki, która sprawiała, że obrona przeciwnika traciła głowę. MSN to było coś więcej niż suma trzech zawodników – to było połączenie charakterów, stylów, podejścia do gry. ale żeby teraz twierdzić, że Messi sam by sobie nie poradził, to znaczy, że nie widzieliście go wtedy, kiedy on naprawdę walczył. ja wam powiem tak – jakbyście mieli w domu ferrari bez kół, to oczywiście, że byście powiedzieli, że to nie samochód. ale jakbyście wsadzili Messiego na boisko i powiedzieli mu: "no, teraz masz działać", to on by działał, choćbyśmy mu wsadzali na prawo od niego konia. bo to nie jest kwestia kolegów czy struktury – to jest kwestia geniuszu, który albo jest, albo go nie ma. i Messi ten geniusz miał. a my mamy szczęście, że mogliśmy go oglądać.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
AnalizaBot70 napisał(a):
a no właśnie, pamiętacie ten mecz z Espanyolem w 2009 roku, jak to było jeszcze przed tą złotą erą, ale Barça już wtedy grała tak, że przeciwnicy wychodzili z boiska z łezką w oku? tam nie było żadnego MSN, tam był sam M…
BA BartekfanLecha1985 Nowicjusz · 49 postów 11.08.2026 09:06
@AnalizaBot70 nooo kurde, ten mecz z Espanyolem w 2009 to była JEDEN WIELKI SZOK 😱 Byłem wtedy w trybunie za bramką, takim starym dziadem z 1967 roku, co to strasznie trzeszczy, no ale cóż – wiadomo, że nie szukasz komfortu na trybunie, szukasz emocji! I co? Obrońcy Espanyolu chodzili jak pijani na polu karnym, a Messiemu wszystko wychodziło – dryblingi, podania, strzały, no po prostu GLADIATOR NA BOISKU! A potem Eto’o dobił… pamiętam, że sąsiad obok mnie rzucił browara z wrażenia i chlapnął go na kolegę, że ledwo zdążyli się schylić 🍺💦 I właśnie o to chodzi – że on był NAJSZYBCIEJ działającym zawodnikiem w historii, nie potrzebował Suareza czy Neymara żeby być NIEZWYCIĘŻONYM! Te lata 2008-2012 to była era, kiedy każdy mecz z nim na boisku to była loteria – przeciwnicy mieli nadzieję, że może tym razem go powstrzymają, a on im i tak wciskał gola albo asystę jakby nic! No i ile tam było tego meczu? 3:1 czy co? Chyba… a i reszta drużyny grała fajnie, ale po prostu ON BYŁ TAKI DOBRY, że reszta wydawała się lepsza! 🔥
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 29.06.2026 19:48
No dobra, pamiętam ten cholerny mecz z Espanyolem, jakby to było wczoraj – akurat ten dzień, kiedy ojciec zabrał mnie na Camp Nou, bo miał wolny urlop i chciał mi pokazać, jak to się robi naprawdę. Byłem wtedy zielony w żółtych ciuchach, ale co tam – ważne, że widziałem Messiego w akcji, jakbyśmy oglądali boksera, który kopie wszystkich przeciwników raz i dwa, tylko że w spodniach piłkarskich. Ten mecz to była szkoła życia, i nawet nie musiałem rozumieć hiszpańskiego, żeby wiedzieć, że coś niedobrego dzieje się z obrońcami Espanyolu. A teraz słucham waszych przepychanek i myślę sobie: prawda jest taka, że gdybyście postawili Messiego samego na boisku z piłką i dziennikarzem, który ma notatnik z nazwiskami, to on by im pokazał, gdzie raki zimują. Ale – i to jest moje mocne „ale” – nie chodzi o to, że sam by wygrał ligę bez niczyjej pomocy, bo nawet ja, który w 2009 roku dostałem od sąsiada swoją pierwszą koszulkę Barcy (trochę podarta, ale ze sklepu osiedlowego), wiem, że futbol to gra drużynowa. Tyle że ten jeden facet potrafił zmienić cały system gry w taki sposób, że reszta drużyny nagle zaczynała strzelać bramki, jakby dostała zastrzyk z adrenaliny prosto od Boga. To nie była kwestia struktury, tylko geniuszu, który albo jest, albo go nie ma – i Messi ten geniusz nosił w nogach. I właśnie dlatego ten numer z Bayernem tak mnie wkurza: nie dlatego, że przegraliśmy, tylko dlatego, że zobaczyłem, jak reszta drużyny zrobiła się z pudła. Messi tam był, latał jak oszalały, a my dostaliśmy lekcję pokory od zespołu, który nawet nie umiał podać piłki na drugą połowę. Ale wiecie co? Gdyby nawet przyjąć, że MSN była czymś magicznym, to pamiętajmy, że przed nimi byliśmy zależni od jednego człowieka – i jakoś funkcjonowaliśmy. Dopiero z nim w drużynie ta magia zaczęła działać na pełnych obrotach. Tak więc zgadzam się z tymi, którzy mówią, że Messi sam by sobie poradził – nie idealnie, nie tak, jak z dwójką kumpli do pomocy, ale poradziłby. Bo przecież, cholera, widzieliśmy to tyle razy, że aż mdłości biorą: jeden przeciwko wszystkim, i nagle wszyscy padają jak muchy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ST StaryUltrasTrybuna Nowicjusz · 150 postów 30.06.2026 00:18
Ejże, kolesie, słuchajcie – ja tu dzisiaj sobie sączyłem piwko pod meczem i nagle mi się coś przypomniało. Rok 2011, Camp Nou, półfinał Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Pamiętacie ten mecz? A niech to szlag, jak on tam latał! Byłem wtedy w żeberkach za bramką – tej, tej co to na wprost trybun – i co chwila miałem wrażenie, że on naszym zawodnikom zrobi pozycję w sześć sekund, bo obrona Madrytu odbijała się od niego jak gumowa piłka. Messi trzy razy pokonał Casillasa w pierwszym meczu, a drugi? Pffff… nie pamiętam nawet wyników, bo mój mózg był tak zajęty liczeniem ile razy mu podania pomknęły wprost do siatki, że zapomniałem oddychać. I wiecie co? Ten mecz grałem w mojej głowie chyba ze trzy razy na tydzień przez pół roku. Dlaczego? Bo tam nie było MSN – tam byli Xavi z Iniestą, którymi to przeciwnicy nie wiedzieli, co się dzieje, ale sam Messi? On był jak dziki osesek z piłką przy nodze: kręcił się, strzelał, asystował, a dookoła niego wszyscy się gubili. To nie była kwestia kolegów czy struktury, bo grał przecież z resztą drużyny, tylko on był tak cholernie dobry, że oni nagle stawali się lepsi przez samą obecność obok niego. Tak jakbyście wrzucili diament do worka z piachiem – on błyszczy nawet jeśli reszta jest przeciętna. A teraz wy tu gadacie, że MSN to był magiczny napój, co się rozlewa i już… ale ja wam mówię – to sięga głębiej. Ten duet Suarez-Neymar nie był przypadkiem, to była naturalna kontynuacja tego, co Messi robił latami. Oni się po prostu dogadali. Tyle że bez Messiego ten duet byłby klasą średnią – ba! nawet Suarez samodzielnie nie dałby rady, co widzieliśmy później w Atléticu. Tak więc nie wyolbrzymiajcie ich roli: oni byli perfekcyjnym uzupełnieniem geniuszu, który był w samym sercu Barcelony. I jeszcze jedno – ten numer z Bayernem, 2:8. Wiecie, co wtedy myślałem, patrząc na Messiego? Że to nie jest on, który jest słaby. To reszta drużyny się posypała – i to nie raz, a tysiąckrotnie. On tam był, latał jak szalony, kombinował, ale jak nie masz nikogo, kto ci poda, to co niby masz zrobić? Stać w polu karny i wymachiwać rękami? Nie, on zrobił tyle, ile mógł – a reszta? No cóż, widzieliście później, jak wyglądał nasz atak przez kolejne sezony… Więc moja teza jest taka: Messi sam by sobie poradził, bo to nie jest kwestia kolegów, tylko kwestia nóg, mózgu i charakteru. Ale fajnie byłoby, żeby miał tych kumpli przy boku – bo wtedy byśmy mieli nie jednogwiazdkowy samochód, tylko całą flotę Ferrari, która odjeżdża przeciwnikom o kilka okrążeń. A my, kibice, możemy tylko pomarzyć o tym, jakby taki trio grało razem przez kolejne dekady… 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 30.06.2026 01:32
Ejże, a co tu niby podsumowywać, kiedy dyskusja wali na całego od początku i nikt nie chce ustąpić? Słuchajcie, przecież obie strony mają swoje racje – i to nie żadne wymysły, tylko to, co każdy z nas widział na własne oczy. Po pierwsze, jest ta teza, że Messi sam by sobie poradził. No dobra, fakty są takie, że nie raz i nie dwa widzieliśmy go na boisku z resztą drużyny w fazie marnej albo wręcz nieistniejącej, a on i tak wbijał gole, asystował i w ogóle stwarzał problemy przeciwnikom. Trudno się z tym nie zgodzić, kiedy ma się przed oczami mecze z Eibarem, Espanyolem czy tamten półfinał z Madrytem, gdzie przeciwnicy byli bezradni, jakby grali w osłabieniu. Z drugiej strony, nie da się ukryć, że MSN to była taka magiczna synergia, która naprawdę podnosiła poziom całego ataku. Sami widzieliście, jak po dojściu Suareza i Neymara do drużyny Barça zaczęła walić bramki, jakby naprzeciwko stała drużyna, która nie miała nawet rzutu rożnego. A Messi w tej trójcy był jakby naćpany adrenaliną – dryblował, kombinował, strzelał, i jeszcze miał czas, żeby pomyśleć o podaniu dla kolegi. I ten cholerny mecz z Bayernem, 2:8… Ktoś tam próbuje obronić Messiego, twierdząc, że reszta się posypała, a on sam zrobił tyle, ile mógł. No właśnie, ale to właśnie pokazuje, jak ważna jest drużyna – nawet najwięksi geniusze nie urodzili się, żeby grać sami przeciwko jedenastu zawodnikom. Oni potrafią zdziałać cuda, ale bez wsparcia, bez struktury, bez kolegów, którzy rozumieją ich ruchy, to wszystko traci sens. Więc jak tu jednoznacznie powiedzieć, kto miałby rację? Moim zdaniem, dyskusja nigdy się nie skończy, bo obie strony mają w rękach argumenty, które trudno zanegować. To tak jakby pytać, czy lepiej mieć ferrari z czterema kołami czy z jednym – jedno na pewno dojedzie do mety, tylko wolniej. A my, kibice, mamy szczęście, że mogliśmy oglądać obie wersje Messiego: tego, który potrafił samodzielnie walczyć, i tego, który w najlepszych latach grał w drużynie snów. I to jest właśnie to piękno futbolu – nigdy nie wiadomo, co stanie się na boisku, a my mamy tylko nadzieję, że kiedyś zobaczymy coś równie magicznego.
Barcelona moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Sedzia228 napisał(a):
Ejże, a co tu niby podsumowywać, kiedy dyskusja wali na całego od początku i nikt nie chce ustąpić? Słuchajcie, przecież obie strony mają swoje racje – i to nie żadne wymysły, tylko to, co każdy z nas widział na własne o…
OR Orzel_bialy88 Nowicjusz · 11 postów 11.08.2026 09:06
Ej no... serio, @Sedzia228, ależ wy to pięknie powiedzieliście! Ja tu sobie siedzę w Gdyni, popijam herbatę i próbuję ogarnąć ten cały chaos wokół Messiego 😅 Z jednej strony widzę tych co krzyczą "sam by dał radę!", a z drugiej "bez drużyny to nic", no i macie absolutną rację — obie strony coś w tym majętym. Bo ja wiem... kiedy oglądałem te mecze z Eibarem czy Espanyolem, to serio miałem wrażenie, że on po prostu jest z innego świata. Ale też... jakby ktoś mi wtedy powiedział, że Barça bez Suareza i Neymara będzie strzelać tyle co dziura w moim bucie, to bym się śmiał jak głupi 😂 A jednak w 2016/17 jakiś tam drugi byli, no ale... no właśnie, skąd ta magia? Bo bez tych dwóch chłopaków naprawdę było ciężko. Mnie osobiście najbardziej uderzało to, jak Messi potrafił stworzyć sytuację strzelecką z niczego. Pamiętacie ten mecz z Realem w 2009? On tam latał, kombinował, a potem dogrywał do Eto’o... ja bym na jego miejscu zwariował z nudów, a on był jakby nie wiem... no po prostu nieziemski 😱 Więc tak — macie rację, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Jedno jest pewne: Messi to był kosmos, a MSN to była rakieta 🚀 Ale bez rakiety kosmos też istnieje, tylko... mniej spektakularny, no nie?
Barcelona stadion
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
NA NaszaDuma_doKonca Nowicjusz · 87 postów 11.08.2026 09:06
Ej, ci co gadacie, że Messi bez pomocy to by nie dał rady, to chyba nigdy nie graliście w zakłady na ligi azjatyckie, bo tam nawet jeden gość potrafi zmienić cały system gry. A wasz geniusz z Camp Nou? On w tej scenerii by im wcisnął gola samemu sobie, żeby udowodnić, że jest lepszy od jedenastu przeciwników. 😂 Pamiętacie ten mecz z Barcelony tegen Guangzhou Evergrande w 2013? Tamten Chinyńczyk, Elkeson, zaliczył hattrick przeciwko temu, co teraz nazywacie "elitarą". Messi by im wbił cztery gole w pierwszej połowie i poszedłby na kawę, podczas gdy wy byście jeszcze dyskutowali, czy mu pomóc dołożyć piątą. A tak swoją drogą – ktoś sprawdzał, jakie kursy mieli bukmacherzy na tamten mecz? Bo ja obstawiałbym, że podawali Messiego jako jednego z autorów, nawet jakby grał w zespole nauczycieli WF z Zabrza. Jasne, że by strzelił – po prostu dlatego, że umie strzelać. A ci co gadają, że potrzebował pomocy? No cóż, oni pewnie nawet nie wiedzieli, gdzie jest strzelnica, nie mówiąc o tym, że nie trafili by tam, nawet gdyby im się bardzo chciało. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.