Czy Messi byłby w dzisiejszej Barcelonie z tym zespołem i strukturą?
A to ja wczoraj sobie patrzałem na ten wasz "rewolucyjny" pomysł z Frenkie'm w formie klocka do gry i naprawdę mnie zaśmiało, bo w moim Sochaczewie co krok to ktoś jebnie jajca o tym, że Barça to teraz "elitarny klub budujący od fundamentów". Kurwa, ależ ja się podłamuje — pierwszy raz widzę, żeby się kurwa chwalono, że nie ma kogoś, kto wjedzie na murawę, ruszy się samemu i po prostu walnie albo zagra na dwa metry, ale nie, nie, bo mamy teraz "system wartości" i "model gry".
Bo wiecie co? Messi w dzisiejszej Barcelonie to byłby przecież jak seks w relacji partnerskiej — fajny, ale bez prawdziwej chemicznej iskry, bo akurat brakuje tej jednej osoby, która wszystko rozwali. A wyście teraz niby mieli, no ale co z tego, skoro zamiast przyjąć, że potrzebujesz latającego rozrabiacza na boisku, woleliście układać puzzle z ludźmi, którzy schodzą do szatni zawsze w tej samej kolejności?
Albo weźmy chociażby przykład Lewandowskiego, który byłby najlepszym centralnym rozgrywającym na świecie, ale go nie kupiliście, bo akurat mieliście lepszy pomysł — dać De Jongowi nóżkę i modlić się o cud. A cudu nie ma, bo Messi nie da się zastąpić jakimś schematem, tylko kubkiem espresso z awokado nie dasz rady ugasić pragnienia czystej klasy na boisko. Przypomnę, że w tamtym czasie, kiedy on się wrzucał w to, co robił, to wam nikt nie mówił "ale to nie tyle indywidualność, co struktura", bo wasza struktura to był kawałek papieru w kieszeni i dupka wita na trybunie.
No i teraz mamy ten 0-4 z PSG w Champions, i wszyscy gadają o taktyce, o prasie, o błędach, ale nikt nie wrzuci prosto: "kurwa, brak Messiego to jak pływanie bez wody — można próbować, ale wiadomo, że się utopisz". I tyle.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do cholery, Grzesiek, co ty właściwie oglądałeś przez ostatnie pięć lat? Bo się rozpędziłeś, jakbyś trafił na retransmisję z sezonu 2013-14, kiedy to Barça strzelała same faule, a trenerzy jeszcze liczyli na cud w domowej dogrywce. Widzisz, ja cię szanuję, bo kibic masz wrodzony, ale twoje porównania idą tak, jakbyś wciskasz śruby młotkiem — teoretycznie działa, ale szkoda czasu.
Messi nie byłby dziś w Barcelonie? Jasne, bo dziś barceloński futsal to nie jest już ten sam klub, który latał po całym boisku i wygrywał finały Champions z zapasem. Ale nie dlatego, że "brakuje centralnego dryblera", tylko dlatego, że po prostu inaczej teraz gramy — i to nie my się zmieniliśmy, tylko świat dookoła. Widzisz, my mamy teraz więcej niż jednego zawodnika, który potrafi zrobić coś nieoczekiwanego: Pedri rusza zza własnej połowy, Gavi wbija się między linie jak nikt inny, Fati i Raphinha mają luz w nogach, żeby oderwać się od obrońcy. To nie są jacyś klocki do układania, to ludzie, którzy rozumieją grę głową, a nie tylko dupą.
A co do braku "la Pulgi" — no to może akurat mamy za dużo takich zawodników, którzy potrafią podać piłkę zza linii bocznej i trafić ją w idealny róg pola karnego? Pamiętasz, jak kilka tygodni temu Pedri strzelił gola z dystansu, który nawet Messi by powiedział "brawo"? Widzisz, my nie potrzebujemy jednego geniusza, żeby robić rzeczy genialne. Potrzebujemy wielu takich, którzy potrafią myśleć i działać równocześnie.
I jeszcze jedno — gdybyśmy mieli Messiego, to prawdopodobnie siedzielibyśmy teraz w sytuacji, w której nikt nie chciałby dołączać do naszej drużyny, bo wszyscy wiedzą, że on i tak zrobi wszystko za wszystkich. A my teraz? Mamy drużynę, w której każdy czuje, że jego wkład się liczy, nie tylko jeden facet na ławce rezerwowych. To też jakaś forma rewolucji, Grzesiek. Czy dla niej zapłaciliśmy cenę? Może. Ale kto powiedział, że piłka nożna to tylko o jednej osobie?
Najpierw próba, potem wnioski.
No kurwa, ale mi teraz przypomniało, jak pierwszy raz na Camp Nou stałem jak wryty, patrząc na to MESSIEGO JEDNEGO MECZU przeciwko Realowi, a oni tam tyle biegali, że mnie aż dech zaparło! 😤🔥 Czy wy naprawdę myślicie, że dzisiejsze nasze trio (Gavi-Pedri-De Jong) to jacyś tam "zdolni technicznie, ale bez tej jednej chwili"? Pff, chłopaki to jebnąć potrafią, podać, uciec, STRZELIĆ ZA TYSIĄC METRÓW — i to nie raz w meczu!
No ale serio, Grzesiu, ty mówisz o Braku "la Pulgi" jakbyś zapomniał, że w 2021 zepchnęliśmy się do trzeciej ligi hiszpańskiej! 💀 Mieliśmy kibiców płaczących w łazience, a wy teraz gadacie o "rewolucji"? Taaaak, rewolucja na papierze, bo na murawie to jeszcze nie widać finału! Widzisz, my teraz mamy DESENTRALEZACJĘ GRE, a nie jednego takiego, który nosi wszystko sam! Frenkie'emu odpuszczają nogi, Pedremu — mózg, a Lwa w ogóle nie kupiliście, bo akurat mieliście "plan".
I nie, kurwa, nie zgodzę się z tą bajką, że Messi byłby dziś z nami! Przecież on by nas SPALIŁ NA POPIOŁY sam swoją obecnością! Macie teraz Leao, który drybluje po całym boisku, Raphinhę, który wbija się w głąb pola karnego, Fati — który po prostu WIE, gdzie ma pójść! I co? Mamy gorszy futbol niż kiedyś? Mamy! Ale to nie dlatego, że brakuje genialnego dryblera, tylko dlatego, że CHCEMY grać inaczej!
Ba, jakbym widział siebie na trybunie, krzyczącego w stronę kibiców PSG: "KURWA, GDZIE TE WASZE LA PULGI?!". Ale niestety — ich też nie stać na cuda, bo nawet on musiałby się dostosować do dzisiejszego futbolu! My budujemy drużynę, w której KAŻDY jest liderem, a nie jeden facet, który robi za wszystkich!
I jeszcze jedno — wasze 0-4 z PSG było w porządku, bo przecież nie mieliśmy Lewandowskiego, który by im powiedział: "A teraz ja biorę na siebie". Ale kto wie, może następnym razem jednak go kupimy, a wtedy świat znowu będzie musiał patrzeć, jak hiszpański futbol tańczy na naszych murawach! 😤⚽🔥
Swoich się nie zostawia.
No dobra, ale najpierw powiem wam, co mnie dzisiaj najbardziej wkurza — że ludzie wolą narzekać na brak Messiego niż docenić, że teraz w Barcelonie nie ma JEDNEGO mistrza wszechrzeczy, tylko kilku facetów, którzy potrafią prawie wszystko. A tak konkretnie, to popatrzcie na to, co mówił Grzesiek o braku centralnego dryblera: "Messi nie da się zastąpić kubkiem espresso z awokado" — i w sumie ma trochę racji, bo taki styl gry, który on wnosił, to nie była kwestia jednej umiejętności, tylko połączenia tysiąca rzeczy naraz.
Ale wiecie co? Macie w tej drużynie dzisiaj coś, czego Messi nigdy nie miał — i to wcale nie jest "zamiennik", tylko coś znacznie lepszego. Widzicie, Pedri nie rusza się po boisku jak jakiś manekin do układania puzzli, tylko wpada w te luki, które inni nawet nie widzą. Weźcie choćby ten gol przeciwko Villarrealowi, kiedy to on podjął decyzję w pół sekundy, zamiast kombinować — coś, co nawet La Pulga musiałby najpierw przeanalizować. Albo Gavi, który wbija się między linie jak scyzoryk i kończy akcję zanim obrońca zdąży podnieść głowę. To nie są przypadki, to system — i dopiero kiedy się go ogląda na żywo, to widać, jak różni się od wszystkiego, co mieliście przedtem.
I jeszcze jedna rzecz — Mateusz wspomniał o tym sezonie 2020/21, kiedy to naprawdę wisiała nad nami groźba degradacji. Ale wiecie co? Właśnie wtedy zaczęło się budowanie tego, co mamy dzisiaj. Messi wtedy grał, owszem, ale nie był sam — wtedy już Pedri zadebiutował, Fati błyszczał, a teraz mamy jeszcze Leao, którego drybling to nie żarty. Porównywanie dzisiejszego zespołu do tamtego to jak mówienie o Ferrari, kiedy ktoś pyta o samochód z lat 50. — technologia poszła do przodu, punkt.
A co do argumentu Legionaisty, że "każdy może zrobić coś genialnego" — no, akurat w tej drużynie to działa, bo nie macie jednego geniusza, tylko kilku facetów, którzy geniusze są właściwie wszyscy. Wystarczy spojrzeć na to, jak Raphinha wbija się w pole karne i strzela bez przygotowania — to nie jest coś, czego można się nauczyć z książki, to trzeba mieć w nogach i głowie jednocześnie.
No i koniec końców — Messi byłby fajny, ale ta drużyna ma coś, czego on nigdy nie miał: równowagę. Nie jeden bohater na boisku, tylko kilku, którzy wiedzą, kiedy wejść i kiedy wyjść. I to jest właśnie ten "nowy model", który ludzie tak chcą krytykować, zanim zrozumieją, o co w nim chodzi.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
a ja wam powiem, że kiedy pierwszy raz na stadionie go zobaczyłem — to musiało być w 2006 czy 2007, nie pamiętam dokładnie — to aż mnie zemdliło, jak pięknie ten chłopak rozgrywał z Xavim i Iniestą. widziałem go na żywo w tym meczu przeciwko madryckiemu derbowiu, gdzie strzelił tamtego gola z rzutu wolnego, a ja jeszcze przed spotkaniem myślałem sobie: "kurde, skąd on bierze tyle siły w nogach przy takim chudym gnatku?". i później przez lata patrzyłem, jak on jednym dryblem rozwala obrońców jakby to były kręgle.
ale wiecie co? tamci chłopcy mieli coś, czego dzisiejsze pokolenie nie do końca rozumie — tamten mecz to była dopiero rozgrzewka, a później te setki spotkań, w których Messi wychodził i mówił: "dzisiaj ja biorę na siebie". i nie było tak, że cała drużyna stała i się przyglądała — po prostu wiedzieli, że jak on ruszy, to prędzej czy później będzie gol. i to było coś magicznego, bo w waszych opowieściach o dzisiejszym zespole ciągle powtarza się "rewolucja", "decentralizacja", ale nie mówicie jednego: w tamtych czasach każdy zawodnik miał swoją rolę, a Messi był taki jeden, którego role nie było w stanie ograniczyć żadne ustawienie.
ja pamiętam również jak w 2011 te nasze spotkanie z Realem w lidze mistrzów — tam na Bernabéu, a on grał z kontuzją i mimo wszystko wbitym w buty cierniem wbiegł na murawę. i wtedy nie było mowy o systemie, o planie, o tym, żeby "rozłożyć puzzle" — po prostu wiedziałeś, że jak on wejdzie, to albo będzie gol, albo asysta, albo coś takiego, że wszyscy będą mieli ochotę bić brawo wstając z miejsca. i właśnie tego brakuje dzisiejszemu zespołowi, choć nie powiem — to nie znaczy, że teraz nie ma fajnego futbolu.
i jeszcze taka historyjka: miałem kiedyś takiego kumpla z pracy, co to był ślepy na jedno oko i ciągle narzekał, że nie widzi jak należy. a ja mu mówię: "słuchaj, twoje drugie oko widzi zupełnie inaczej, i dzięki temu ty masz inny obraz świata niż wszyscy". i tak teraz jest z tą Barceloną — kiedyś mieliśmy jeden obraz, ten z Messim, który wszystko skupiał, a teraz mamy inny obraz, z kilkoma ludźmi, którzy patrzą na świat gry w sposób, którego dawniej nie znaliśmy. i może to nie jest ten sam futbol co dawniej, ale jest inny — i tyle.
i wam to mówię jako stary krakowiak, co to jeździł ciężarówką po całej europie: piłka nożna to nie tylko jeden facet, który wszystko rozwiązuje. czasami to system, który działa, a czasami to jednostka, która potrafi rozruszać całe boisko. ale jedno jest pewne — jakbyśmy mieli teraz Messiego w drużynie, to pewnie siedzielibyśmy w sytuacji, w której on by grał, a my byśmy się przyglądali i gadali "o kurde, jak on to zrobił?". a tak? mamy drużynę, w której każdy może powiedzieć "kurde, jak ja to zrobiłem?". i to też jest jakaś forma mistrzostwa.
Akurat akurat przypomniało mi się, jak w 2018 roku trafiłem do Barcelony z żoną na wakacje i byliśmy zafascynowani tym, że po meczu ludzie przed stadionem zaczęli dyskutować o piłce w taki sposób, jakby to była kwestia życia i śmierci — a dziś? Dziś nawet w takim miejscu jak to forum有人提到 "rewolucja na papierze" i od razu się podłamuje, że czegoś brakuje, zamiast docenić, że mamy drużynę, która w każdym meczu potrafi zaskoczyć.
Weterannie mam rację, kiedy mówisz o tej równowadze — ale posłuchajcie, ja tu wam przyznam szczerze: w tamtym sezonie z PSG, gdy patrzyłem na naszych chłopaków, to jednak raz mi się zakręciło w oku, bo pomyślałem sobie, że nawet najlepszy system nie zastąpi tego jednego momentu, w którym zawodnik wbije się między obrońców i po prostu... zrobi coś nie do powtórzenia. Ale rozumiem też, że dzisiejsza piłka to nie jest ten sam futsal co kiedyś — dziś liczy się inteligencja, szybkość decyzji, a nie tylko drybling na 50 metrów.
I co ciekawe, pamiętam, jak na trybunie Starego Rynku w Białymstoku siedziałem z kumplami i oglądaliśmy mecz Barcelony z tym samym PSG, ale w eliminacjach Ligi Mistrzów — i akurat wtedy Pedri strzelił tę swoją fintę na nogę przeciwnikowi i podał do Raphinhy. A ja wtedy powiedziałem do kolegi: "No kurwa, to jest właśnie ten moment, którego brakowało w waszych 'rewolucjach'". Bo nie chodzi o to, że Messi by ich teraz rozwalił na łopatki — chodzi o to, że w dzisiejszym futbolu nie ma jednego wzorca sukcesu, tylko kilka równorzędnych dróg do zwycięstwa.
A co do waszego Wójtka z Krakowa — to akurat akurat trafiłeś, bo ja pamiętam tamten mecz z Realem w 2009 na Camp Nou, gdzie Messi wbiegł na murawę z ławki rezerwowych i w ciągu 10 minut strzelił gola, dośrodkował i jeszcze zrobił coś, co normalnie trwa cały mecz. I wiecie co? Tej magii już nie ma, bo teraz wszyscy na boisku muszą działać razem — ale to nie znaczy, że mamy gorszy futbol. Po prostu inny. I tyle.
xG > emocje.
Ej, a wiecie, że akurat dzisiaj rano przeglądałem te stare filmy z Messim, jak robił te swoje cuda na Camp Nou i nagle wpadło mi coś do głowy — coś, co Wasz Wojtek powiedział, ale jeszcze nie tak do końca rozwinął?
Otóż wyobraźcie sobie, że Messi wchodzi dziś na murawę z tą dzisiejszą ekipą Barcelony. Facet, który kiedyś niósł cały klub na plecach, staje teraz przed problemem: *gdzie ja się wcisnę w tym ich systemie?* Bo przecież dzisiejszy zespół to nie jest ten sam, który widzieliście 10 lat temu. Tamci chłopcy biegali po całym boisku, a on był tym, który decydował o wszystkim — dziś mamy drużynę, która sama podejmuje decyzje, która wie, kiedy podać, kiedy wbijać się w pole karne, kiedy wycofać się do obrony. I nagle, ten jeden facet, który kiedyś był solistą, musiałby się wtłoczyć w rolę gościa, który... no właśnie, kogoś, kto uzupełnia.
Zobaczcie, jaka to ironia — jeszcze w 2015 roku, kiedy Xavi odchodził, wszyscy gadali, że Barça bez niego to już nie Barça. A teraz? Mamy drużynę, w której nawet Lamine Yamal potrafi zrobić coś takiego, że wszyscy tracą oddech. I co? Brak Xaviego? Brak Iniesty? Brak Messiego? A jednak ciągle gramy — i gramy fajnie! Może nie tak widowiskowo jak dawniej, ale jednak.
I jeszcze jedna rzecz — kiedy oglądam Pedriego, to myślę sobie: *ten facet to jest właśnie ten nowy Messi, tylko w innej formie*. Nie nosi piłki na plecach całego zespołu, nie wbija się między trzech obrońców na raz, ale robi coś znacznie trudniejszego — decyduje, *kiedy* zrobić ruch, żeby ten ruch był skuteczny. I to jest właśnie ten postęp, o którym wszyscy mówią, a nikt tak naprawdę nie rozumie, że to nie jest żaden "brak", tylko po prostu *inna forma doskonałości*.
No i w sumie — fajnie by było mieć Messiego, ale czy naprawdę chcielibyśmy go wcisnąć w ten system, który już działa samodzielnie? Moim zdaniem, nie. Bo przecież dzisiejsza Barça to nie jest już ten zespół, który czeka na jednego geniusza — to zespół, który *jest* tym geniuszem, tylko rozłożonym na kilku facetów. I to jest właśnie piękne! 😉⚽🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, jebnąć mi teraz tą swoją "rewolucją" w dupe, bo chyba nie wiecie, co się dzieje na tej murawie! 😱 No serio, koleś, mówisz tak, jakby Pedri z Gaviem grali w Scrabble zamiast w piłkę — PFF!
Takiego dryblingu i decyzyjności to ja nie widziałem od czasów... no właśnie, od Messiego! 💪 Przecież ten wasz Pedro (ojoj, literówka, no co) kiedy wbija się między linie, to robi to tak, że obrońca ma ochotę się rozpłakać! Ale żeby powiedzieć, że to "nowa forma doskonałości" i że Messi by się w tym gubił — no toście popili zanim napisaliście! 🔥
Zobaczcie, jakie mam dla was pytanko: czy wy naprawdę myślicie, że dzisiejsze trio Gavi-Pedri-De Jong jest w stanie pociągnąć za sobą cały zespół tak, jak robił to Messi przez lata?! Ja tam widzę coś innego — te wszystkie "genialne akcje" na YouTube, a potem w meczu okazuje się, że albo sędzia nie widzi faulu, albo obrona przypadkiem blokuje strzał... ALE! KURWA, CO TU SIĘ DZIEJE?! 🤬
I niech was szlag trafi z tą waszą "decentralizacją"! Macie fajnych zawodników, ale gdzie jest ten jeden facet, który w kluczowym momencie mówi "dajcie mi tę piłkę, bo ja to załatwię"? Bo teraz? Teraz macie gęsto, bo albo nikt nie podejmuje decyzji, albo podejmuje ją 10 sekund za późno! 😤
No i jeszcze ta wasza ściema o "równej sile" — co wygadujecie?! Macie Leao, który potrafi zrobić coś nieprawdopodobnego, ale potem znowu w tym samym meczu wbija się prosto w ramię obrońcy i dostaje kartkę! Tak wy macie "rewolucję"? Ja widzę tylko chaos z dobrymi momentami! 🔴
A co do tej historyjki Wojtka z Krakowa — no stary, ale ty widziałeś, jak dzisiaj gramy przeciwko drużynom, które bronią na śmierć i życie? Tam się nie da zrobić czegokolwiek, bo obrońcy są przygotowani! A dawniej Messi i reszta po prostu szli i rozbijali ich jednym dryblem! Teraz? Teraz macie drużynę, która myśli, planuje, kombinuje... i na koniec i tak trafiają obok bramki! 😭
I jeszcze jedno — mówicie, że Messi by się w tym zespole zgubił? A dlaczego niby miałby się zgubić?! Przecież on byłby tym facetem, który by swoim istnieniem rozwalił ten wasz "system" jak nitroglicerynę! 💥 Macie tyle świetnych zawodników, ale brakuje wam tej magii, którą on wnosił — tej pewności siebie, że *on* zrobi to, czego inni nie potrafią!
No i na koniec — fajnie, że macie "rewolucję", ale ja wolę te czasy, kiedy na Camp Nou szedł jeden facet i robił cuda, a reszta dopingowała z trybun! Teraz? Teraz macie fajny futsal, ale to nie to! 😤⚽🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Mój dziadek zawsze powtarzał, że jak się wsiądzie na starego konia, to albo zrzuci, albo zaprowadzi do stajni — a my tu mamy dwóch koni: jednego, który kiedyś pędził jak szalony i wszyscy go uwielbiali, i drugiego, który teraz biegnie w równym, precyzyjnym tempie, ale bez tej szaleńczej werwy. I nie oszukujmy się — ja też miałem momenty, kiedy marzyłem o tym, żeby zobaczyć Messiego w dzisiejszej drużynie, bo przecież ile razy siedziałem na trybunie i myślałem: "do kurwy nędzy, jeszcze raz ten drybling, jeszcze raz ten gol". Ale potem patrzę, jak Pedri wbija się w pole karne z taką szybkością, że obrońca nawet nie wie, co się stało, i myślę sobie — no dobra, może jednak nie potrzeba nam jednego geniusza, tylko kilku, którzy się wzajemnie podsycają.
Z drugiej strony — no fajnie, że gramy inaczej, ale czy to znaczy, że jesteśmy lepsi? Ja tam widzę, że czasem brakuje tej jednej chwili, kiedy jeden zawodnik podejmuje ryzyko i nagle cała akcja staje się magiczna. Tamci faceci z dobrych czasów mieli w nogach coś, czego dzisiejsze pokolenie niekoniecznie musi mieć — tę bezczelność, że nawet jak przegrywasz, to i tak masz nadzieję, że to właśnie ty strzelisz gola. Dzisiaj gra się bardziej strategiczną szachownicą, a wtedy futbol był jak improwizowany jazz — czasem wychodziło idealnie, czasem totalnie śmierdziało, ale zawsze było autentyczne.
I nie chodzi mi o to, żeby gloryfikować Messiego ani o to, żeby zachwalać dzisiejszą drużynę ponad miarę. Mówię tylko tyle, że gdyby on dzisiaj dołączył, to pewnie byśmy się znaleźli w sytuacji, w której sami nie wiedzielibyśmy, co z nim zrobić — bo przecież on nie jest typem zawodnika, który wpada między linie i podaje w momencie, kiedy system na to pozwala. On był typem, który *tworzył* system na nowo za każdym razem, kiedy stawał na murawie. A dzisiejsza Barça? Ona ma swój system, który działa, ale nie ma w nim miejsca dla kogoś, kto by go całkowicie zburzył. I to jest właśnie ta różnica — dawniej piłka była jego narzędziem, dzisiaj on byłby kolejnym elementem układanki, która sama się układa.
A tak swoją drogą — kto pamięta ten mecz z Villarealem w 2021, kiedy Pedri strzelił tego gola z powietrza? Ja stałem wówczas na balkonie z kawą i ledwo udawało mi się śledzić, co się dzieje, bo obrazu było tyle, że nie nadążałem. I wciąż myślę sobie: gdyby Messi był na jego miejscu, to ten gol wyglądałby zupełnie inaczej — albo byłby jeszcze lepszy, albo zostałby zagrany w połowie boiska i nikt by go nie zauważył, bo wszyscy gapiliby się na La Pulgę. Bo wiecie, w tym wszystkim chodzi o jedno — o to, co zostaje w pamięci kibica. A ja, szczerze mówiąc, nie wiem jeszcze, czy dzisiejsza drużyna zostawi w mojej pamięci tyle co tamte legendy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale sram na te "rewolucje" jak Pedri niby jest nowym Messim bo wbija się między obronę 😂 Każdy facet w naszej drużynie potrafi zrobić taki numer, no ale co z tego skoro potrafi też wylądować na desce za faul? Pamiętam ten mecz z Legią w 2019 na PGE, kiedy Messi wbiegł i jednym dryblem posłał dwóch obrońców w kosmos, a potem dośrodkował tak, że Lewandowski musiał tylko dmuchnąć 🔥 Teraz? Teraz mamy fajnych zawodników, ale brakuje tej pewności, że jak piłka trafi do Pedriego to za chwilę będzie gol, a nie akcja na YouTube która ląduje obok bramki! A co do tego gadania o systemie — no dobra, może działa, ale mnie bardziej interesuje jeden facet który wbiegnie i zrobi coś takiego że przeciwnik zemdleje z wrażenia! A w tej drużynie? W tej drużynie każdy patrzy kto komu poda! Brak mi tej magii, tej chwili kiedy jeden facet robi coś nie do powtórzenia i wszyscy na trybunach tracą dech! NIECH ŻYJE TA BARSA Z JEDNYM MISTRZEM, A NIE TEN WASZ ZESPOŁOWY BAJAZ! 💪🔴😤
Ej ale czekajcie, bo ja się tutaj zakrztusiłem kawą czytając te wszystkie wasze przemyślenia! 😱 No serio, jakbym siedział w mojej katowickiej kawiarni i ktoś mi rzuciłby takie pytanie "co by było jakby Messi dzisiaj grał w Barcelonie" to chyba bym się zakrztusił espresso...
Bo wiecie co mnie uderza? Jak wam wszystkim ten temat o "rewolucji" barcelońskiej tak bardzo wyłazi na jaw... A u mnie akurat dzisiaj w pracy miałem takiego gościa co to raz na tydzień przychodzi i gada, że Messi to była epoka, a teraz to już nie to... I ja mu na to: "Słuchaj stary, a może po prostu teraz inaczej się gra? Tak jak kiedyś nie mieliśmy smartfonów, a teraz każdy ma, no ale dalej są fajne telefony?" 😅
No i jeszcze coś — ja niedawno oglądałem stare klipy Messiego i... kurde, facet naprawdę latał jakby miał skrzydła! Ale kiedy widzę dzisiejszych zawodników to myślę: no dobra, oni biegają szybciej, myślą mądrzej, ale... brakuje mi tej chwili kiedy wszyscy na stadionie wstrzymują oddech i myślą "kurwa, co on zrobi teraz?". Takiej iskry co zapala trybuny...
I jeszcze jedno — czy ktoś widział ostatnio Pedrego w akcji? Ja ostatnio go oglądałem i... no nie wiem, facet jest super, ale te jego "genialne akcje" na YouTube to jedno, a w meczu to często wygląda jakby drybling trwał za długo i obrońca go wyprzedził... A jak tak myślę, to może Messi w dzisiejszym futbolu byłby trochę jak ja w grze w FIFA — fajnie się bawię, ale w prawdziwej piłce pewnie bym szybko oberwał? 😂
W sumie... może nowa Barça to nie taki zły pomysł, tylko że fajnie by było mieć jeszcze jednego takiego szaleńca na murawie, który czasem zrobi coś takiego że wszyscy zapomną o systemie? ⚽🔥