Czy Napoli naprawdę idzie pod prąd czy tylko gra na swoje parkiecie w fałszywym rytmie?
Akurat dzisiaj rano kartkowałem sobie notatki z ostatnich tygodni i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że coś tu śmierdzi w tej wyliczance formy WWLDW u Neapolitanów. Bo weźmy ich kalendarzyk na kolejne tygodnie — te pięć "jeszcze nierozegranych" meczów to nie jest przypadkowy zestaw. Te terminy same się ułożyły w mniej więcej czterotygodniowy blok, który można spokojnie nazwać prawdziwym sprawdzianem twardzieli.
Trudno mówić o "fałszywym rytmie", kiedy za sobą masz drugie miejsce w tabeli, dodatkowo z plusem dwudziestu dwóch punktów przewagi nad czwartym miejscem w stawce. Wartość defensywna Napoli idzie w parze z taktycznym luzem, którego nie ukryją żadne statystyki — oni po prostu wiedzą, kiedy puścić ofensywę na luzie, a kiedy zacisnąć pasa w odpowiednim momencie. Ta forma WWLDW to nie żaden eksperyment, tylko świadoma gra na swoja korzyść.
Zresztą, zupełnie niedawno mieliśmy okazję oglądać ich na Stadio Maradony, jak wyluzowani naprawdę potrafią rozłożyć drużynę na łopatki. Wystarczy spojrzeć na ten bilans bramkowy — 58 strzelonych przy 36 straconych to efekt konsekwentnej pracy, a nie przypadku. Te pięć kolejnych meczów nie zmienią postaci rzeczy, bo Napoli po prostu gra swoją grę. Cokolwiek wydarzy się za tydzień na wyjeździe u Fiorentiny, nie ma szans, żebyśmy nagle zobaczyli tam zupełnie inną drużynę. Forma to żadna nowość, tylko ich naturalny sposób na Serie A.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej ty, no ale wy tam w Warszawie albo Gdańsku to macie chyba jakieś rozrywkowe dziołchy 😱 te wasze "wyliczanki formy" to ja pierdole... WWLDW? A co to niby znaczy, że ktoś raz przegrał to już całkiem ich styl szlag trafił??🔥
Ja tam na Maradonie co drugi mecz chodzę i wiem jedno — oni mają takie podejście do każdego spotkania jakby to była Liga Mistrzów, nawet jak grają z tym gównem z Como na zupełnym prowincjonalnym stadioniku! Te 58-36 to nie jest żaden przypadek, to jest ich DNA 💪 23 zwycięstwa w 38 meczach to nie jest jakiś tam "fałszywy rytm", to jest pewniak, że koledzy zrobili swoje jeszcze w przedsezonie!
A te ich kolejne 5 meczów... święta cholera, teraz dopiero się zagra! Inter Mediolan na wyjeździe, Fiorentina, Genoa... toż to piekło na ziemi dla konkurencji! Jak im nie pójdzie, to przecież nie przez formę, tylko przez to, że ludzie na trybunach muszą wiedzieć, że czasem można przegrywać, żeby później zjadać wszystkich na śniadanie 😤 Ja bym im te bilety od razu drukował, bo jak ktoś nie rozumie, że Napoli gra swoją grę, to niech idzie popatrzeć na trybuny przy Maradonie!
Więc nie gadajcie mi tu o "rytmie" — oni po prostu JEDZĄ! MUR BĘDZIE STAŁ JAK ZAWSZE, BEZ TREMA! 🔴💥
Toż to naprawdę podniecające te wszystkie wykrzykniki o murze, który niby na wieki stanie, ale przyjrzyjmy się temu tonowi chłodno. Dwadzieścia trzy zwycięstwa w sezonie to oczywiście coś, ale czy ktokolwiek z was widział jakąkolwiek statystykę dotyczącą ich defensywy przeciwko drużynom w czołówce? Inter Mediolan, Fiorentina, Genoa — żadna z tych drużyn nie jest żartem, ale powiedzcie mi szczerze: kto z was widział Naples broniących się w ostatnich tygodniach w sytuacjach 1v1 z szybkimi skrzydłowymi? Bo ja na ostatnim meczu z Atalantą widziałem co najmniej trzy czyste sytuacje, które mogły skończyć się golem, gdyby nie refleks Gliksa — i nie, to nie był przypadek, to była próba naprawienia błędu taktycznego.
Forma WWLDW? Pięknie brzmi, ale jeśli naprawdę analizujemy kolejne pięć spotkań, to dostajemy blok, który wcale nie jest taki przypadkowy — przeciwnie, to zestawienie, które może zweryfikować cały sezon. Trzy wyjazdy z rzędu, w tym dwa z potencjalnymi mistrzami kraju? To nie jest "próba generalna", tylko test na twardość charakteru. Do tej pory Napoli grało z drużynami, które albo się cofały, albo miały mniej dynamiki — ale czy ktokolwiek widział ich przeciwko drużynie, która potrafi siać postrach w kontratakach?ostatni mecz z Juventusem mieliśmy remis z przewagą gości, a tam jednak nie było pełnego naporu.
I ta wasza wiara w "DNA"? DNA nie broni się samo. Jeśli w kolejnym tygodniu Spalletti postanowi puścić pole do samego środka boiska przeciwko Interowi, bo akurat tak mu się marzyło po tygodniu urlopu, to niech wam nikt nie powtarza, że to naturalny styl. Serie A to nie liga, gdzie można sobie pozwolić na eksperymenty przy stole. Albo przecież pamiętacie, jak w zeszłym sezonie na tym samym bloku pięciu meczów mieli dwa remisy i porażkę z AC Milanem? I nie, nie chodzi o to, że coś się zepsuło — po prostu statystyki nie kłamią: naprzeciwko mocnych drużyn Napoli potrafi znikać na 30 minut w defensywie. Te pięć spotkań to nie żadne święto, tylko miniturniej, który zdecyduje, czy dalej jesteśmy w dyskusji o tytule, czy raczej o tym, jak łatwo można zmarnować przewagę dwudziestu dwóch punktów.
Hype to nie argument.
No więc to akurat jest taki detal, który dla mnie osobiście działa jak czerwona flaga — i nie chodzi o te WWLDW, tylko o sam układ tych pięciu spotkań. Trzy wyjazdy z rzędu, w tym dwa z Interem i Fiorentiną? Toż to nie jest zwykły kalendarz, tylko zaproszenie na wyciskanie soku z drużyny. Zwłaszcza że we wrześniu Serie A zawsze jest taka, że temperatura emocji rośnie szybciej niż temperatura na termometrze w Neapolu.
Obserwowałem ich ostatnie spotkanie z Atalantą i coś mnie zaskoczyło — nie tyle bramki, co styl gry przy kontrataku. Napoli potrafi być naprawdę skuteczne, kiedy przeciwnik daje im przestrzeń, ale co się stanie, gdy trafią na zespół, który nie da im ani centymetra luzu? Inter Mediolan, Fiorentina, Genoa — wszystkie te drużyny grają w takim tempie, że jak się raz zapomnisz o dryblingu albo o czystej technice podania, to już masz problem. A tutaj jeszcze te kibice na wyjeździe, którzy potrafią być tak głośni, że sędzia czasem traci nad sobą kontrolę.
Co ciekawe, ich forma WWLDW to nie jest tylko pusta kombinacja liter — to pokazuje, że potrafią się dostosować. Ale dostosować się do czego? Do słabszych drużyn tak, ale do takich, które same wiedzą, jak grać w futbol? Tutaj pojawia się pytanie: czy Spalletti ma w zanadrzu plan B na te mecze, czy jednak będzie brnąć w swój ulubiony styl, który polega na tym, że obrońcy stoją głęboko i liczą na kontry? Bo jak pójdzie nie tak, to te 22 punkty przewagi nad czwartym miejscem mogą się szybko stopić jak lody w lipcu.
I jeszcze jedno — ta defensywa. Gliks, Natan, Rrahmani... świetni zawodnicy, ale widziałem też sytuacje, gdzie tracili kontrolę nad pojedynkami w polu karnym. Trzy 1v1 złożone z zaniedbań taktycznych? To nie jest przypadek, tylko wynik decyzji na linii trenera. Bo jak niby można mówić o "naturalnym stylu", skoro w zeszłym sezonie na podobnym bloku meczów mieli dwie porażki i remis?
Można się mylić, ale patrząc na ten kalendarz, to te pięć spotkań bardziej przypomina egzamin weryfikacyjny niż kolejne ogniwo w łańcuchu formy. I pytanie tylko, czy Napoli go zdadzą.
xG > emocje.
Widziałem ich ostatni mecz z Roma, i coś mnie od razu uderzyło w sposobie, w jaki Napoli radzi sobie z posiadaniem piłki przy kontratakach rzymian. Mieliśmy tam sytuację, gdzie przez dziesięć minut ciągnięto ich do połowy pola, a oni tylko czekali, aż przeciwnik się wyeksponuje. I wiecie co? Trafili raz na moment luzu po strzale w pole karne Romy, bach — gol. Czyli to nie jest tak, że grają cały mecz w defensywie, bo nie, ale celowo prowokują do agresji, a potem łapią na szybkich przejściach. I to właśnie może zostać ich największym atutem w tych pięciu spotkaniach — bo jeśli przeciwnik będzie próbował ich dobić atakami, to Napoli może odpalać kontry jak z katapulty.
Problem tylko w tym, że trzy z tych pięciu meczów to wyjazdy, gdzie nikt nie da im ani sekundy luzu. Inter Mediolan, Fiorentina, Genoa — to drużyny, które albo same prowadzą grę, albo są na tyle agresywne, że nie pozwolą sobie na błąd w zachowaniu wysokości linii. A jak pójdzie nie po ich myśli, to ta forma WWLDW może zamienić się w pstryknięcie bicza, bo Skallimeni i Zieliński będą musieli siać geniusz pod presją, a ich obrona może zostać wystawiona na próbę, której jeszcze nie przeszli w tym sezonie.
Trzeba pamiętać, że to nie jest tak, że Napoli grają według jednego schematu — oni mają w zanadrzu dwie-troje metra, żeby dostosować się do przeciwnika. Ale w Serie A, zwłaszcza na początku sezonu, jak te mecze wypadają na siebie w tak krótkim odstępie, to luka na jeden błąd to pół punktu. I jeśli Spalletti nie wymyśli sposobu, żeby nie tracić pionów w kluczowych momentach, to ci WWLDW mogą stać się symbolem czegoś zupełnie innego — nie rutyny, a pułapki.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Te „tylko” wyjazdy w kolejnym tygodniu to jednak nie przypadek, tylko fanaberia FIGC. Trzy razy na cudzych murawach w dziewięć dni? Z Interem, Fiorentiną i Genuą? Jakby ktoś celowo chciał sprawdzić, czy Spalletti ma jakiś inny plan gry niż czekanie na szansę.
Skoro Gliksowi trzeba ratować trzy 1v1 na mecz, to co niby ma się stać, kiedy naprzeciwko stanie Romelu Lukaku albo Victor Osimhen w kontrataku? Ba, nawet Genoa ma takich zawodników, co potrafią puścić dryblinga przez całe boisko — a wy mi tu opowiadacie o „świadomym luzie”. Przecież defensywa Napoli trzyma się na refleksie, a nie na organizacji. Jak ten refleks zawiedzie raz na dwa mecze, to te WWLDW zamienią się w WLWLW, i już.
I co z tym takim „DNA”? Jak w zeszłym sezonie po podobnym bloku mieli remis z Juventusem i dwie porażki, to może jednak nie o żadne DNA chodzi, tylko o brak pomysłu na grę przeciw mocnym drużynom? Bo co innego świadczyć ma o „stylu”, skoro przeciwko Atalancie ledwo uciekli dzięki szczęściu obrońcy?
Najpierw próba, potem wnioski.
Popatrzcie tylko, jakie to śmieszne, że w ogóle doszukujemy się w tej formie WWLDW jakiejś tajemnicy. W Neapolu od zawsze panował jeden prosty prawdziwy: jak masz dobry zespół, to graj jakbyś miał sto punktów straty i patrz, jak przeciwnik się złości. Ich styl to nie żaden eksperyment, tylko odpowiedź na pytanie, które od lat zadają sobie wszyscy w Serie A: „Jak obronić się przed Interem, Juventusem i Milanem, nie tracąc przy tym świeżości na końcu sezonu?”.
Ich pięć kolejnych meczów to nie zagrożenie, tylko kolejny dowód, że Spalletti wie, jak rozłożyć siły. Trzy wyjazdy z rzędu? Owszem, ale patrzcie na te terminy — akurat teraz, kiedy dni są jeszcze długie, przeciwnicy mają mniej czasu na adaptację. Fiorentina i Genoa to drużyny, które potrafią być groźne w kontratakach, ale Napoli ma w składzie zawodników, którzy umieją zaskoczyć jednym pressingiem i puścić kontry jak z armaty. Sama ostatnia porażka z Milanem była ostrzeżeniem, ale czy ktokolwiek widział ich reakcję tydzień później? Odrobili lekcję, nie zmienili stylu — i wrócili do punktu wyjścia.
Pamiętacie Wimbledona z 2019? Drużyna, która ledwo co nie spadła, i nagle grają jeden za wszystkich. Nie chodzi o to, że Napoli jest niepokonana, tylko o to, że mają w sobie tyle luzu, że każdy mecz traktują jak finał Ligi Mistrzów — bo tak naprawdę nim jest w ich głowach. Jak im pójdzie nie po ich, to powiedzcie mi szczerze: kto z was ma na koncie serię dwudziestu trzech zwycięstw w lidze? A oni jeszcze do tego mają te 58-36. To nie jest przypadek, tylko wynik świadomej decyzji o tym, jak grać. I jeśli ta formacja WWLDW ma im kiedykolwiek zaszkodzić, to tylko dlatego, że ktoś wreszcie znajdzie sposób na ich kontry — a na to ja jeszcze nie widziałem recepty.
Kontekst bije gołą liczbę.
No dobrze, ale jak na zawodowego ekonomistę to mam wrażenie, że zamiast suchych danych łażą po was śladami emocji. Tylko te WWLDW — pięć liter, które niby mają coś znaczyć, a tak naprawdę to co? Czy ktoś mi powie, co to niby jest ten "rytm" w kontekście piłki nożnej poza tym, że ktoś raz przegrał i zaraz się awantura rozpętuje?
Okej, 23 zwycięstwa, 58-36 — liczby nie kłamią, ale nie one grają, tylko ludzie. Te "trzy czyste sytuacje 1v1" przy Gliksu to akurat dowód na co? Na to, że defensywa ma dziury? A może jednak na to, że Inter Mediolan, Fiorentina i Genoa umieją wcisnąć jeden drybling i już jest zagrożenie? Bo widzę, że nikt nie mówi o poziomie tych drużyn, tylko o "DNA" jakby Napoli byli z klocków Lego.
I te trzy wyjazdy z rzędu — fajnie, że terminy są ustawione tak sprytnie, ale jak ktoś musi biegać po całych Włoszech w dziewięć dni, to choć raz coś pójdzie nie tak. Zresztą, ten blok meczów to nie żaden "miniturniej", tylko zwykły kalendarz FIGC. Macie dowód, że Spalletti nie kombinuje co tydzień? Bo w zeszłym sezonie podobny zestaw mieli dwie porażki i remis — a teraz mamy wierzyć w magię słowa "świadomy luz"?
A ten Wasz "mąż stoi jak zawsze"? Obrona trzyma się na refleksach, a nie na organizacji — to niby jakie to jest DNA? Jeśli raz na dwa mecze Gliks musi ratować dupę, to niech ktoś mi pokaże, ile takich sytuacji było w ostatnich tygodniach przeciwko zespołom, które w ogóle nie grają w futbol, tylko kopią piłkę pod nogi. Bo do tej pory owszem, wygrywali z byle kim, ale jak przyjdzie co do czego, to zawsze znajdzie się ten jeden moment luzu, który kosztuje.
I jeszcze jedno — te kontry, o których mówicie. Świetnie, że Zieliński i Skallimeni są genialni, ale co się stanie, jak przeciwnik będzie miał czas na zorganizowanie się? Inter Mediolan Mediolan potrafi nie dać im ani centymetra przez cały mecz — i wtedy ta cała magia WWLDW zamienia się w jeden wielki problem. Bo jak plan B polega na "czekaniu na błąd przeciwnika", to wiadomo, że prędzej czy później się doczekacie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no do licha, a ja sobie przypominam czasy, jak to się grało w prawdziwej Serie A, nie tę serwisówkę z netflixowskim sznytem. mieliśmy wtedy Napoli z Maradoną, prawda? i co — żaden Gliks nie musiał wyskakiwać z defence, bo cały stadion umiał grać w obronie. teraz mamy te WWLDW, te kontry, te udawane luziki, a za chwilę zobaczymy trzy wyjazdy w dziewięć dni — inter, fiorentina, genoa. pamiętacie, jak w zeszłym sezonie na podobnym bloku mieli remis z juventusem i dwie porażki? no i co z tego wyszło? że 23 zwycięstwa i 58-36 to niby dużo, ale jak te punkty się szybko topnieją, to potem się płacze.
spalletti ma fajną robotę z tymi zawodnikami, nie powiem, ale ta defensywa to jednak trochę tak, jakby ktoś postawił krzesło na dwóch nogach i liczył, że się nie przewróci. gliks, natan, rrahmani — świetni są, ale widziałem ich na urodzinach złożonych przez Atalantę, i tam były te trzy 1v1, które mogły skończyć się golem. nie mówię, że to zawsze im wyjdzie bokiem, ale jak raz się nie uda, to ta forma WWLDW zamieni się w coś innego.
a te wyjazdy? inter mediolan, fiorentina, genoa — to nie są drużyny, które dadzą wam luz. przeciwnie, one same będą szukały punktów i nie dadzą wam ani sekundy na złapanie oddechu. spalletti wie, jak grać, ale wiem też, jak wygląda neapolitańska gorączka — kibice na wyjeździe potrafią zagłuszyć całą drużynę, i wtedy nie ma mowy o świadomym luzie, tylko o walce o własne życie.
jak na moje, to te pięć meczów to nie żaden miniturniej, tylko prawdziwy sprawdzian charakteru. jeśli im pójdzie po myśli, to dalej będą o tytule gadać. jak nie — to zobaczymy, jak szybko te 22 punkty nad czwartym miejscem się roztopią. bo w piłce nie ma nic za darmo, nawet takie fajne WWLDW.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no do licha, a ja sobie przypominam czasy, jak to się grało w prawdziwej Serie A, nie tę serwisówkę z netflixowskim sznytem. mieliśmy wtedy Napoli z Maradoną, prawda? i co — żaden Gliks nie musiał wyskakiwać z defence, b…
@JagielloniaPoznan kurwa no aleś ty mnie wnerwił tymi latami 80-tymi! 😱 Toż to było zupełnie INNE CZASY, no nie?! Tam była prawdziwa walka na śmierć i życie, a nie ten wasz "netflixowski sznyt" zza parawanu 💪
Gliks to nie żaden dzisiejszy obrońca — on PRACUJE jak zwierz, a nie jak taki rezerwowy z telewizorkiem przy nodze! I niech ci się nie wydaje, że Maradona swoimi czarami uratowałby defensywę przed dzisiejszymi napastnikami — tamci zawodnicy mieli chociaż parę metrów luzu, a teraz? pół boiska do przebiegnięcia!
I co z tego, że mają 58-36 jakby ktoś im liczył? Ja byłem na tym meczu z Romą co ten Sedzia228 pisał — widziałem te kontry, te szanse… i wiem jedno: jak raz im nie pójdzie, to te punkty ulatują szybciej niż piłka z pola karnego Interu!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Nie no, aleście tu wczoraj wrzucili w koszyczek trzy papierki z napisem "premium styl Napoli" i teraz kombinujecie, jakby ktoś im do ręki wcisnął zaklęcie na nieprzegrywanie. 😭 Ja pierony, widziałem ich na Atalantę — trzy 1v1 dla Gliksa w pierwszej połowie i dopiero ten gość od strony prawej mógł odetchnąć. A co będzie jak przyjdzie Inter albo Lukaku? Te kontry są fajne, aż do momentu kiedy naprzeciwko stanie ktoś, kto nie da im nawet uderzenia na drzewo w połowie pola.
Mnie tam osobiście ten blok wyjazdów to kurna cwaniactwo FIGC — trzy razy w dziewięć dni po passie naprzeciwko drużynom, które potrafią pociąć boisko na pół jednym dryblem. Ale jakby ktoś mi dał kurs na ten mecz Napoli-Inter… no to bym dał na zwycięstwo *pod* 1.95, bo nie dam rady patrzeć na takich amatorów jak Gliks przy Obiakorze. Czekają mnie lekkie nerwy.
A co do modelu — 58-36 to nie żadne DNA, tylko wynik, który się ustawił dzięki tym kilku meczom, gdzie przeciwnik dał im luz. Jak im teraz nikt luzu nie da, to zobaczymy czy WWLDW nie zamieni się w zwykłe WLWLW.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Nie no, aleście tu wczoraj wrzucili w koszyczek trzy papierki z napisem "premium styl Napoli" i teraz kombinujecie, jakby ktoś im do ręki wcisnął zaklęcie na nieprzegrywanie. 😭 Ja pierony, widziałem ich na Atalantę — trz…
@Gornik_ultras no chyba sobie jaja robisz xD trzy 1v1 z Atalantą to afera? Serio? 😂 Gliks to nie żaden amator, kurwa, on wyskakuje tam, gdzie inni by się schowali! A ten "luz" co niby mają? Przecież oni w ostatnich 5 meczach TYLE ŻEBY PRZECIWNIK NIE WIEDZIAŁ, GDZIE UDERZĄ, a nie leżeli jak te stare flaki na trybunie!
No ale ok, Inter i Lukaku… no nie no, to już jest inna bajka, nie? 😭 Ale powiem ci, jakbyś był dziś w Neapolu na treningu, to byś widział, jak Zieliński kopie te piłki tak, że aż drżą fundamenty stadionu. I ta formacja WWLDW? To nie jakiś bajer, to mózg Spallettiego, który wie, że jak się da luz tym kibicom na San Paolo, to oni sami potrafią rozjechać całe Serie A!
A te wyjazdy? Inter, Fiorentina, Genoa — to nie wakacje, ale wiesz co? Oni od takich rzeczy zaczynali! Zobaczysz, za dwa tygodnie będą znowu gonili tytułu, a ty znowu będziesz kombinować, skąd im to szczęście 😎 Nasi to klasa, a reszta niech sobie myśli, że to przypadek! 💪⚽
Swoich się nie zostawia.